sobota, 22 października 2011

Droga do miłości wiedzie przez cierpienie.

Nie zapomnę ...

Anna Górska

Rok wydania: 2010
Wydawnictwo: RADWAN
ISBN: 978-83-89938-21-3
Liczba stron: 490
Okładka: miękka
Wymiary: 143x205






,,Wolno nam wszystko, nie wolno nam tylko stawać na drodze do miłości’’. (Paulo Coelho)

W życiu zdarza się nieraz taka chwila, że nieświadomi niczego, stajemy się głównym celem strzały Amora. Spotykamy na swej drodze tzw. ,,drugą połówkę jabłka’’  intuicyjnie wyczuwając, że to właśnie ON jest nam przeznaczony. Czujemy się wtedy niczym anioł unoszący nad ziemią, szybując odważnie w bajecznych  przestworzach nie zastanawiając się, że ktoś może zechcieć świadomie podciąć nam skrzydła. Niestety istnieją wśród nas ludzie zawistni  z nagromadzoną w sobie zazdrością, dla których uczucie dwojga ludzi nie ma mistycznego znaczenia. Nie bacząc na nic kalkulują i wymyślają intrygi, aby rozdzielić zakochaną parę, nie zdając sobie niekiedy sprawy, że swoim zachowaniem można zniszczyć komuś życie.

Anna Górska  doskonale wie jak poczynania fałszywych i sfrustrowanych osób mogą przynieść katastrofalne szkody w związku dwojga kochających się ludzi. Swoje spostrzeżenia kreśli w książce zatytułowanej ,,Nie zapomnę’’ wydanej pod nakładem wydawnictwa Radwan.

Na początku nic nie zapowiadało, że losy głównych bohaterów Ani Wilczyńskiej i Michała Radoszewskiego skrzyżują się ze sobą, ale jednak życie bywa nieprzewidywalne. Ania, to spokojna, cicha dziewczyna, która każdy swój wolny czas poświęca pracując jako wolontariuszka w hospicjum dziecięcym. Oddaje się również pasji pisania wierszy i projektowania. Michał, zaś jest typowym bogatym jedynakiem, dla którego liczą się jedynie suto zakrapiane alkoholem imprezy i zaliczanie przypadkowych panienek. Swoje nieprzyzwoite rozrywki dzieli z najlepszym przyjacielem Krzyśkiem zwanym Krisem.

Pewnego dnia Michał wraz z  kumplem odwiedza biuro ojca. Przypadkowo zauważają tam córkę jednego z pracowników- Anię, która już od pierwszych chwil przyciąga wzrok Radoszewskiego. Koledzy zakładają się między sobą, że Michał w ciągu tygodnia zaciągnie dziewczynę do łóżka. Chłopak niemal pewny swej wygranej rozpoczyna podchody w kierunku Wilczyńskiej, lecz już pierwsze ich spotkanie zaskakuje go ogromnie. Na Ani nie robią żadnego wrażenia jego super bryka, gruby portfel czy różnorodne używki, wręcz przeciwnie zniechęcają do bliższego poznania. Zaskoczony Michał nie poddaje się jednak próbując znaleźć inną drogę do serca dziewczyny. Stopniowo, krok po kroku zacieśniają się ich więzi poprzez wspólnie spacery, wypady na lody, do kina lub wspólną pracę w hospicjum. W pewnym momencie chłopak uświadamia sobie, że są z Anią dla siebie stworzeni. Następuje w nim gwałtowna, wewnętrzna przemiana. Nie liczy się już dla niego zakład, ważna jest głęboka, prawdziwa miłość. Radoszewski czuje się w końcu naprawdę szczęśliwy, widzi świat w różnobarwnych kolorach i zaczyna nareszcie doceniać wartość życia.

W tym samym czasie przyjaciel Michała- Kris, wpada we wściekłość i zazdrość z powodu miłosnych uniesień jego kumpla, który zamiast bawić się z nim na imprezach, woli spędzać czas z nudną małolatą. Wymyśla więc intrygę, aby rozdzielić tych dwojga, lecz sprytny plan kończy się fiaskiem.  Nie zrażony chwilowym niepowodzeniem czeka dalej na odpowiedni moment. Kolejna okazja trafia się wraz z chwilowych wyjazdem Radoszewskiego za granicę. W tym czasie Krzysiek robi potajemne zdjęcia Ani z jej bliskim kuzynem i przesyła mailem fotografie do kolegi informując go o zdradzie. Dla zakochanego chłopaka jest to cios poniżej pasa. Kiedy wraca do Polski nie zamierza słuchać wyjaśnień Ani informującej go o ciąży, tylko traktuje ją jak dziwkę dając pieniądze i każąc ,,pozbyć się tego problemu’’.

W ciągu paru chwil rozpada się prawdziwa, niepowtarzalna miłość zbrukana przez fałszywe oskarżenia. Dopiero po jakimś czasie chłopak dowiaduje się prawdy i postanawia błagać ukochaną o wybaczenie, lecz jej już nie ma i nikt nie wie, gdzie się podziewa. Przez własną głupotę ślad po Ani zaginął. Czy uda się kiedykolwiek Michałowi ją odnaleźć i czy Wilczyńska mimo wszystko urodzi jego dziecko?

Brak słów na opisanie wrażeń po przeczytaniu książki ,,Nie zapomnę’’. Jeszcze czuje dreszcze emocji, które mną targają. Czytałam wiele powieści o miłości, ale żadna  nie była tak autentyczna i żywa. Anna Górska ma niepowtarzalny talent do przedstawiania uczuć sposób tak w naturalny i swobodny, że człowiek niemal sam namacalnie czuje miłość, namiętność, żal, zazdrość i nadzieję. Historia Ani i Michała toczy się spontaniczne, szczerze i prostolinijnie. Nie ma tu zbędnych opisów i niepotrzebnych ubarwień. Właśnie ta swoista prostota nadaje szlachetności książce ,,Nie zapomnę’’. Uczucie łączące tych dwojga nastolatków, jest tak piękne i magiczne, że nawet cierpienie, które ich dotyka jest cenną i wartościową próbą nadającą kwintesencji miłości. Bardzo podobała mi się również postawa rodziców obojga zakochanych. Nie krytykują oni postępowań swych dzieci starając się ze zrozumieniem wspierać ich w określonych działaniach. To jest naprawdę godne pochwały.

Duże, negatywne emocje wzbudził we mnie Kris. Tak był zaślepiony nienawiścią i zazdrością, że nie licząc się z nikim dążył do zburzenia związku swego kolegi. Najgorsze w tym wszystkim jest fakt, iż nawet po latach nie poczuwał się on do winy. Niestety zdarzają się wśród nas czasami tacy ludzie przesiąknięci złem do szpiku kości.

Naturalny i swobodny styl powoduje, że ,,Nie zapomnę’’ czyta się z wielkim zapałem i ogromnym zainteresowaniem. Poszczególne wątki naznaczone są nieraz taką dużą gamą emocji, że niejednokrotnie musiałam dać upust łzom. Do gustu przypadł mi także plastyczny obraz, który sprawił, że bez problemu mogłam zobaczyć oczyma duszy Kraków oraz inne miasta gdzie toczyła się akcja.

Najważniejsze jednak jest przesłanie zawarte w powieści Anny Górskiej.  Autorka uświadamia nam, że mimo zawirowań losu tak naprawdę ,,przeznaczenia nie da się oszukać, odnajdzie nas zawsze i wszędzie, nieważnie jak bardzo staramy się przed nim skryć, odnajdzie swą drogę’’.

Wszystkim bez wyjątku serdecznie polecam zapoznać się z ,,Nie zapomnę’’. Ta książka jest żywym ,,stworzeniem’’, które ma duszę i serce. Przekonaj się o tym samemu.

moja ocena 6 / 6 



To jest cudowna i 
niepowtarzalna
 książka.
Ja jej nigdy...
nie zapomnę....... 
dziękuje...





******************************************************************
Anna Górska. Z zawodu jest nauczycielką, z zamiłowania pisarką - uważa, że świat należy do ludzi, którzy mają odwagę marzyć i ryzykować, aby spełniać swoje marzenia i starają się robić to jak najlepiej. Jej pasją jest muzyka Yirumy, oraz dobre książki. Od urodzenia związana jest z Kielcami,  gdzie skończyła wydział historii i filologii polskiej Akademii Świętokrzyskiej im. Jana Kochanowskiego w Kielcach.

  Oficjalny BLOG autorki.

37 komentarzy:

  1. Książka raczej nie dla mnie, ale w Twojej recenzji jest tyle emocji i entuzjazmu, że zaczynam się nad nią zastanawiać...
    Pozdrawiam serdecznie!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Recenzja niezwykle interesująca, więc książkę chętnie przeczytam. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. No i kolejna książka na którą mam ochotę :) A najbardziej mnie cieszy, że to kolejna dobra (tak mi sie wydaje) polska książka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się świetnie. Po pierwszych zdaniach recenzji podchodziłam dośc sceptycznie do książki, lecz widzę, że warto poświęcic jej chwilkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. @Isadora- a ja jednak mimo wszystko bardzo serdecznie ci polecam, gdyż jest to tak niepowtarzalna i unikatowa historia, że trzeba ją koniecznie poznać.

    @kasandra_85- przeczytaj a zobaczysz, że się nie zawiedziesz i już nigdy ,,Nie zapomnisz'' o tej książce ;-)

    @toska82- jest to bardzo dobra, wręcz rewelacyjna powieść, którą ci z całego serca polecam.

    @bluedress- prawdziwa historia, która ma zaskakujący przebieg, ale o tym musisz dowiedzieć się sama. ;-)

    @Mery- pierwsze zdanie były tylko tzw. wprowadzeniem mającym uświadomić nas, że czasem nawet w najtrwalszym związku może trafić się ktoś trzeci, który w drastyczny sposób zburzy miłość między dwojgiem ludzi.
    Co do książki ,,Nie zapomnę'' bardzo gorąco polecam ją przeczytać, gdyż naprawdę warto.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wooow, piękna dedykacja, możesz być dumna :):):)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę, że przeżyłaś przy lekturze piękne chwile... Cóż - nie wykluczam, że sięgnę po książkę. Lubię literaturę naładowaną emocjami - jeśli tylko narratorka dobrze nad tym wszystkim panuje, a z Twojej recenzji wynika, że tak jest...

    Starałam się o nią w konkursie, ale nie uśmiechnęło się do mnie szczęście. Cóż - może jakoś jeszcze wpadnie mi w łapki :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. zapowiada sie interesujaco, chetnie przeczytalabym ...

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurczę bardzo mnie zachęciłaś na tę książkę, bo przyznam, że chyba nigdy nie wpadłaby mi ona w oko! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ładunek emocjonalny czuć też w Twojej recenzji, Cyrysiu ;-) Też bym się chętnie poddała takim emocjom, jakie wzbudziła w Tobie ta książka :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. @Avo_lusion- bardzo jestem szczęśliwa i dumna i dedykacja od autorki jest dla mnie niesamowitym skarbem, tak jak i jej twórczość.

    @Oleńka- uważam, że fabuła jest idealnie dopracowana. Początkowo sama się dziwiłam ileż można pisać o miłości i cierpieniu na prawie 500 stronach i byłam mile zaskoczona, bo tak brnęłam przez losy Ani i Michała, że nawet się nie spostrzegłam kiedy nastąpił finał.
    Życzę ci abyś i ty miała kiedyś możliwość przeczytania tej magicznej książki.

    @Bluejanet- historia jest niesamowita i nasycona wielkimi emocjami, więc zachęcam bardzo do przeczytania ,,Nie zapomnę''.

    @miqaisonfire- a ja natomiast nigdy bym nie przypuszczała, że pani Ania Górska mnie tak zaskoczy swym dziełem, który niemal od razu pokochałam. Polecam po stokroć.

    @jjon- i tak nie potrafiłam wszystkiego wyrazić słowami jak bym chciała, ale każdy kto się zetknie z książką ,,Nie zapomnę'' mam nadzieję iż poczuje ten ładunek emocji, który mi towarzyszył.

    OdpowiedzUsuń
  12. Przyznam, że gdy czytałam Twoją recenzję coraz bardziej ściskało mnie w dołku. I teraz, zaraz chciałabym się dowiedzieć jak potoczyły się dalsze losy Michała i Ani. Muszę rozejrzeć się za tą lekturą.

    OdpowiedzUsuń
  13. O tej książce słyszę już od dawna i mam ją w planach. I nie tylko, dlatego że autorka mieszka niedaleko mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo mnie zachęciłaś swoją opinią. Tyle emocji, tyle sprzecznych uczuć, na pewno przeczytam tę książkę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. @Claudette- powiem ci tylko tyle, że bardzo długą drogę bohaterowie musieli przejść, aby wreszcie się odnaleźć, ale czy Ania wybaczy Michałowi tak okropne słowa, które jej powiedział? O tym musisz przekonać się sama.

    @Ewa-koniecznie więc poznaj twórczość pani Ani a zobaczysz jaki wielki skarb masz w swoim mieści.

    @Dosiak- rzeczywiście emocje towarzyszą tej powieści. Niejednokrotnie i śmiałam się i płakałam. Wspaniała lektura, serdecznie zachęcam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Historia jak z telenoweli, które nawiasem mówiąc lubiłam kiedyś oglądać. Mimo to takie książki są dość przyjemne w odbiorze, bo kto nie marzy o takiej miłości, w dodatku kiedy On zmienia się dla Niej?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetna recenzja, a książka też wydaje się interesująca :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Powiedziałabym ze fabuła dość typowa, motyw zakładu - kto pierwszy ten lepszy nie jest literaturze obcy. Jednak po Twojej recenzji czuję się bardo, ale to bardzo zaintrygowana, poza tym książka już jakiś czas temu zwróciła moja uwagę swoją piękna okładką :)

    OdpowiedzUsuń
  19. szczerze mówiąc, nie lubię książek o miłości. z zasady je omijam.
    ale po tej recenzji, hm... może, może?

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo mnie zachęciłaś :) Poszukam jej.

    OdpowiedzUsuń
  21. książka nie w moim stylu, ale Twoja recenzja..świetnie się ją czytało :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Książka zapowiada się bardzo ciekawie:) Jak znajdę trochę czasu na własne książki to przeczytam^^
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  23. Brzmi interesująco, z przyjemnością poszukam ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. @Edyta- może rzeczywiście historia wydaje się jak żywcem zdjęta z telenoweli, ale jest tak napisana wartościowym przekazem, iż na pierwszym miejscu czuje się przesłanie a na drugim dopiero głęboką miłość.Polecam serdecznie.

    @Taki jest świat- bardzo jest interesująca, naprawdę uwierz mi, że tej książki nie zapomnisz...

    @Natula- sam zakład jest tu najmniej ważną rzeczą. Podczas śledzenia fabuły ukazują się inne wartości, które warto poznać i poczuć.

    @Kasiek- skuś się mimo wszystko, gdyż naprawdę jest to niesamowita książka.

    @Dominika Anna- cieszę się i owocnych poszukiwań życzę.

    @czytadła magdaleny-rozumiem, ale dziękuje również za miłe słowa. Pozdrawiam.

    @Maruda007- mam nadzieję, że uda znaleźć ci się czas na tę książkę, gdyż naprawdę warto.

    @Gabrielle_ - mam nadzieję, że uda ci się szybko nabyć tę książkę i przeczytać, tego ci z całego serca życzę.

    OdpowiedzUsuń
  25. A mnie mimo wszystko treść książki wydaje się banalna, nie wiem może dlatego, że ostatnio tematyka miłości jest mi bardzo daleka... ehhh na razie będę się od książki trzymać z daleka.

    Prawdą jest jednak, że czasem niewinne ploteczki i kłamstewka sprawiają, że dwoje bliskich sobie osób staje się największymi wrogami... smutne

    OdpowiedzUsuń
  26. Chętnie przeczytałabym tę książkę. Zazdroszczę autografu. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Podpisuje się rękoma i nogami pod tą recenzją. Też nigdy nie przeczytałam TAKIEJ historii o miłości, a trochę ich przeczytałam. Tylko powiedz Ty mi skąd wytrzasnęłaś autograf? ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. @Fuzja-nie wiem, ja nie odczułam żadnej banalności w tej historii i mnie ona urzekła, ale wiadomo każdy ma inne gusta.
    Zgadzam się z tobą co do kwestii, że rzeczywiście niewinne kłamstewka i ploteczki mogą zniszczyć czyjś związek, ale większość osób niestety się tym nie przejmuje.

    @KTOSIA- polecam bardzo tę książkę i sama sobie zazdroszczę tego autografu, jest on niezwykle cennym dodatkiem do ukochanej książki.

    @Bujaczek- cieszę się, że mamy podobne zdania co do powieści ,,Nie zapomnę''. A odnośnie autografu zdobyłam go przez przypadek, gdyż książkę wygrałam w konkursie i autorka sama zrobiła mi taką mega niespodziankę.

    OdpowiedzUsuń
  29. O gratuluję książki z przepięknym autografem ;) A że ja historie miłosne lubię... to wiadomo ;) :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Co prawda sam motyw zakładu chyba jest już nieco oklepany, za to ta druga, tragiczniejsza część wydaje mi się bardzo ciekawa, a przez Twoją pozytywną recenzję może i mi przyjdzie po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  31. O! A ja kojarzę tę autorkę z LC a nawet nie wiedziałam, że ukazała się jej książka.
    Przepiękna dedykacja :)
    A sama treść, czytając recenzję nie można zwrócić uwagi na emocje, które książka u Ciebie wywołała. I faktycznie, chyba nie sposób się nudzić, tyle się w niej dzieje. Czuję, że dobrze kończy się historia Michała i Ani :) Zgadłam? Wiem, wiem i tak mi nie powiesz, muszę się sama przekonać i przeczytać "Nie zapomnę..." :)

    OdpowiedzUsuń
  32. @bsz- dziękuję i widzę, że nie muszę cię zachęcać do sięgnięcia po tę pozycje, gdyż także lubisz jak ja, takie klimaty. Super, czekam więc na twoje wrażenia po przeczytaniu.

    @Carla- zapewniam cię, że motyw zakładu jest zaledwie małą igłą w stogu siana w porównaniu do dalszych perypetii głównych bohaterów.

    @Kinga- popatrz a ja w ogóle nie kojarzę autorki z LC. Musiałam ten fakt gdzieś przeoczyć. Dedykacja rzeczywiście cudowna. A co do historii, jak sama wiesz nie mogę zdradzić ;-)

    OdpowiedzUsuń
  33. za książkę zdecydowanie chcę się zabrać, a sama autorka to niesamowicie ciepła osoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Konstrukcja fabuły dość prosta i można by pomyśleć, że to typowe romansidło, ale... No właśnie :) Coś mi się wydaje, że jeśli przeczytam tę książkę, zapamiętam ją na długo - w każdym razie mam nadzieję, że tak właśnie będzie! Pozdawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Opis niezbyt mi się spodobał, ale po twojej opinii myślę, że kiedyś sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  36. @Kornelia- wnioskuje, że miałaś mozliwość osobiście poznać autorkę. Bardzo ci zazdroszczę a ksiązke serdecznie polecam.

    @giffin- zapewniam cię, że nie jest to typowe romansidło oj nie. Dużo większą wartość mam dana powieś.Przekonaj się o tym sama.

    @AnnieK- kwestia gustu, ale oczywiście nie nalegam.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...