"Bądź osobą dającą wsparcie. Świat ma już wielu krytyków." - Dave Willis ❤

środa, 19 października 2011

Słodko-gorzki zapach uczuć.

Zapach miłości

Justyna Chrobak


Wydawnictwo: Replika
ISBN: 978-83-7674-132-1
Liczba stron: 248
Wymiary: 130 x 200 mm







Co często decyduje o losie danego człowieka, przeznaczenie czy przypadek? A może jedno i drugie? Ja wierzę, że wszystko co w naszym życiu się dzieje, ma jakąś przyczynę i cel, trzeba tylko umieć to zauważyć i wykorzystać jak najlepiej w tworzeniu  własnego szczęścia. Niekiedy jednak zdarzają się problemy i trudności, ale nie możemy się poddawać, tylko trzeba z zacięciem w sercu walczyć o dobro losu.

Justyna Chrobak mieszka w Bielsku Białej i choć ukończyła studia polonistyczne zajęła się gastronomią. W wolnych chwilach natomiast oddaje się pasji pisania w której przelewa swoje uczucia i emocje. I tak oto powstała niezwykle piękna i pełna zmysłów książka zatytułowana ,,Zapach miłości’’ wydana pod nakładem wydawnictwa Replika.

Główną bohaterką powieści jest Magda, 28-letnia singielka. Dziewczyna ma już za sobą nieudane małżeństwo zakończone rozwodem, lecz nie oznacza to wcale, że nie ma ochoty na miłość, wręcz przeciwnie. Marzy, by kochać i być kochaną ale niestety strzała Amora konsekwentnie omija ją z daleka. Na co dzień  Madzia pracuje jako menadżer  w sieciowej restauracji handlowej, niestety praca nie daje jej poczucia satysfakcji i zadowolenia, jedynie koleżanki z którymi współpracuje  są namiastką radości i odskoczni od szarości codziennego dnia.

Pewnego dnia, w zimny, lutowy poranek dziewczyna idzie jak co dzień do pracy, jednak niespodziewanie w centrum handlowym zderza się przypadkowo z przystojnym mężczyzną, który od razu przyprawia ją o zwiększone palpitacje serca. Zauroczenie jest obustronne i w ciągu paru dni rozpoczyna się gorącym, namiętnym romansem bez zobowiązań. Nieoczekiwanie po jakimś czasie Robert oznajmia Magdalenie,  iż dalej nie mogą ciągnąć tej zażyłej znajomości więc czas się rozstać. Dlaczego mężczyzna zdecydował się na tak bolesne rozwiązanie? Jak dziewczyna zareaguje na takie wyznanie? Czy poprze decyzje Roberta ? A może  uparcie będzie walczyć o swoje szczęście? Jedno jest pewne, całe dotychczasowe życie uczuciowe i zawodowe tych dwojga ludzi przekręci się o 360 stopni.

,,Zapach miłości’’ już od pierwszych chwil przyciągnął mnie piękną, marzycielską okładką a to dzięki Izie Szewczyk, która przyczyniła się do stworzenia tego niesamowitego projektu, przez co niemal poczułam zapach bzu i zostałam oszołomiona intensywnością doznań a to przecież dopiero początek.

Fabuła powieści może wydaje się banalna, ale jakże jest prawdziwa. Nie ma tutaj słodkich, szczęśliwych happy endów, tylko normalne życie obfitujące w radość i smutki. Pierwszoosobowa narracja przyczyniła się do ogromnej zażyłości z główną bohaterką czując jej  niewymowne emocje i  śledząc skomplikowane rozterki. Prosty, lekki czasami wręcz młodzieżowy styl sprawia, że ,,Zapach miłości’’ chłonie się dosłownie jednym tchem.

Akcja toczy się różnorodnie, niekiedy spokojnie zaś innym razem przyspiesza zwiększając  nasze doznania. Losy Madzi i Roberta zapewnili mi niezwykle emocjonalną huśtawkę nastrojów, dzięki czemu niejednokrotnie śmiałam się i płakałam. Zakończenie choć jest przewidywalne, to jednak całkowicie mnie satysfakcjonuje.

Wszystkim, szczególnie płci pięknej polecam zapoznać się z ,,Zapachem miłości’’. Jest to idealna lektura dająca radość, nadzieję i odprężenie po ciężkim dniu.  Warto czasem odbiec od rzeczywistości, by móc pogłębić się w skomplikowanych perypetiach głównych bohaterów i poczuć całą gamę uczuć im towarzyszącą. Tyle zawirowań w jednym miejscu nie znajdziecie chyba nigdzie, lecz dzięki temu dowiedziecie się jak walczyć z przeznaczeniem i przypadkiem, by wreszcie dostać upragnione szczęście. Polecam.

moja ocena 5 / 6

43 komentarze:

  1. Z chęcią przeczytam:) Okładka również przypadła mi do gustu, jest taka wiosenna, nie to co za oknem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ech, banalna ale prawdziwa... póki co raczej mnie to nie zachęca...:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście, w okładce można się zakochać :):):) Koloru fantastyczne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie już sama okładka kusi .... :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo chętnie sięgnę. A okładka rzeczywiście cudowna:)

    OdpowiedzUsuń
  6. A zapoznam się, zapoznam. Z przyjemnością:))
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie tak jak Sabinkę okładka już przyciąga ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. @A- zgadzam się z tobą, że okładka niezwykle nastraja optymistycznie w porównaniu z szara pluchą za oknem.

    @Isadora- ależ dlaczego nie zachęca? Wszak prawie każda miłość jest banalna, lecz jednocześnie głęboka i prawdziwa. Mam nadzieję, że może jednak zmienisz zdanie ;-)
    Pozdrawiam również.

    @Avo_lusion- wiem, że nie powinno się oceniać książki po okładce, ale cóż zrobić kiedy ona taka fenomenalna ;-))

    @sabinka.t1 - skuś się i na całą książkę, gdyż jest rewelacyjna.

    @Mery- cieszę się ogromnie, że cię zaciekawiłam ,,Zapachem miłości''. Życzę zatem owocnych poszukiwań.

    @kasandra_85- super, czekam więc jedynie na twe wrażenia jak już przeczytasz tę książkę.

    @Bujaczek- śmiało zatem zapoznaj się i z treścią, gdyż i ona jest wspaniała.

    OdpowiedzUsuń
  9. Okładka jest niesamowicie zachwycająca, delikatna, subtelna, twoje recenzja zresztą też ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam i powiem ,że lekka lektura i przyjemna - okładka śliczna.

    OdpowiedzUsuń
  11. jako, że Bielsko to praktycznie mój drugi dom, to nie mogę odmówić sobie przeczytania książki swej "krajanki" ;) a, że ponad to jest ciekawa i ma odprężający charter to tym lepiej :))

    OdpowiedzUsuń
  12. @Kornelia- dziękuję za miłe słowa a co okładki widzę, że większość z nas ona tu oczarowuje ;-)

    @Malineczka74- zgadzam się z tobą całkowicie.

    @Varia- koniecznie zatem musisz przeczytać. Jestem pewna, że będziesz zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  13. Czasami miewam ochotę na takie klimaty, ale zdecydowanie nie teraz...:)

    OdpowiedzUsuń
  14. No nie wiem, nie wiem, boję się banalności, chociaż informujesz, że tego w niej nie znajdziemy, cóż pomyślimy...
    Zauważyłam, że ostatnio "sympatyczne" książki czytasz :)

    OdpowiedzUsuń
  15. @Ewa- rozumiem, ale jak ponownie zatęsknisz na lekkimi, optymistycznymi klimatami, to nie zapomnij o ,,Zapachu miłości''.

    @Natula- nie bój się tej banalności, gdyż nie rzuca się ona w oczy.
    Zgadzam się z tobą, że ostatnio przerzuciłam się na bardziej sympatyczną lekturę, a to dlatego że czekam dopiero jak listonosz przyniesie mi coś ,,mocniejszego'';-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Okładka budzi skojarzenia z wiosną. Książka może być dobrym oddechem od czegoś ciężkiego.

    OdpowiedzUsuń
  17. Brzmi wspaniale. Książka idealna dla mnie, tytuł dopisuje do kartki z planowanymi pozycjami (w końcu trzeba będzie odwiedzić empik ;P) ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. @Edyta-zapewniam cię, iż ,,Zapach miłości'' jest doskonałą odskocznią od szarej codzienności, dlatego gorąco polecam.

    @Gabrielle_ - cieszę się i owocnych zakupów życzę.

    OdpowiedzUsuń
  19. Czasem lubię poczytać historie o życiu bez przesadnych słodkości i wymuszonych happyendów więc dopiszę sobie do listy ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Raczej nie interesują mnie książki o miłości, ale jeśli nie jest aż rak cukierkowo to chętnie przeczytam:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam dzisiaj ochotę na tę lekturę, żałuję tylko, że nie jest w tym momencie w zasięgu mojej ręki :) W każdym razie myślę, że mogłaby mi się spodobać.

    OdpowiedzUsuń
  22. @Dominika Anna- wierzę, że ta książka przypadnie ci do gustu i życzę obyś jak najprędzej się o tym przekonała.

    @Maruda007- uwierz, że cukierkowato nie ma, przez większość fabuły dominują nieoczekiwane niezbyt przyjemne wydarzenia, dlatego zachęcam do poznania tej intrygującej lektury.

    @giffin- niestety sama nic nie poradzę na twoje wielkie pragnienie posiadania tej książki tu i teraz w tej chwili. Musisz uzbroić się w cierpliwość i poczekać do jutrzejszego dnia a wtedy hop siut prędziutko do księgarni się udaj po ,,Zapach miłości;; ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  23. Książka nie tylko na relaks w czasie jesiennych wieczorów :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja sama mam chyba takich zawirowań w życiu za dużo... cudna recenzja ale jakoś nie korci mnie żeby sięgać po tę książkę... chociaż Robertowi skopałabym tyłek :P

    OdpowiedzUsuń
  25. @Taki jest świat- ,,Zapach miłości'' jest doskonały na każda okazję. Masz moje zapewnienie ;-)

    @Fuzja- powiem ci tylko tyle, że Robert nie jest całkowicie winny. Główni bohaterowie są bardzo emocjonalni i sami często niepotrzebnie stwarzają sobie przykrość, ale o tym trzeba doczytać samemu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Jak mi wpadnie w ręce, to przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Z chęcią się zapoznam :) To jest coś co tygryski lubią najbardziej :D

    OdpowiedzUsuń
  28. @de_merteuil - cieszę się, że cię zachęciłam.

    @toska82- zgadzam się z tobą całkowicie, rzeczywiście to jest to, co tygryski lubią najbardziej ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  29. ty zawsze wynajdujesz takie fajne perełki, książkę dodaję na listę do przeczytania bo temat mi trochę bliski, mnie też strzała Amora omija wielkim łukiem :(

    OdpowiedzUsuń
  30. Świetna recenzja ale jakoś mnie okładka nie zachęca. Po prostu nie lubię takich klimatów. :)

    OdpowiedzUsuń
  31. @archer- kto szuka ten znajduje, ale rzeczywiście ta książka jest cudowna perełką i warto ją poznać.

    @KTOSIA- wyłamałaś się z fan klubu, bo każdemu się okładka podoba, ale rozumiem iż masz swój gust, dlatego szanuje twą decyzje odnoście tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  32. Bardzo lubię takie książki i chociaż poznałam już zapach miłości na sobie, chętnie się przekonam co kryje się w tej książce:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Romans? Właśnie czytam książkę o romansie:) Książka z pewnością przypadłaby mi do gustu,zwłaszcza,że jest narracja 1 os. jak to napisałaś można wczuć się w emocje :)
    +obserwuję

    OdpowiedzUsuń
  34. Książki o miłości rzadko do mnie przemawiają, w zasadzie to w ogóle. Wyjątkiem chyba jest pani Nora Roberts. Cóż, po tą pozycję na pewno nie sięgnę, bo z góry przypuszczam, że będę się nudzić, a z powodu uczuć zawartych w tobie będzie mnie mdlić. Zaczekam więc na nową proponowaną przez ciebie pozycję xDD

    Zapraszam do mnie na:
    Today1.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  35. @Madlen- serdecznie ci polecam i mam nadzieję, że odkryjesz tu zupełnie inny i zaskakujący ,,Zapach miłości''. ;-)

    @Agnietek- super, cieszę się, że masz ochotę na tę ksiązkę, gdyż jest naprawdę świetna.

    @Łędina- ok, rozumiem i nie nalegam. Może rzeczywiście kolejna pozycja bardziej trafi w twoje gusta?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  36. Okładka bajeczna, a znając moją słabość do graficznej strony książek, sięgnę po tę pozycję. :)

    OdpowiedzUsuń
  37. @Kasiek- zgadzam się z tobą i nie tylko okładki są super, ale i treść także.

    @MirandaKorner- zapoznaj się z tą pozycja, gdyż naprawdę warto.

    OdpowiedzUsuń
  38. Okładka jest rzeczywiście bajeczna! Zwłaszcza, kiedy za oknem ma się brzydki i zimny październik, a tu - mój ukochany bez!

    Sama się raczej nie skuszę, ostatnio mam ochotę na coś ambitniejszego - ale właśnie nabyłam mamie :) Mam nadzieję, że jej przypadnie do gustu.

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  39. @Carla- piękna szata graficzna jest doskonałą wizytówką książki, tak też jest i w tym przypadku.
    Szkoda, że ,,Zapach miłości'' nie jest w twoim guście, ale mam nadzieję, że twojej mamie się spodoba ta książka.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  40. Ależ piękna wiosenna okładka :) Tak wiem, nie powinno oceniać się książki po okładce ale nie mogę się powstrzymać :) Gdy znajdę ją na półce bibliotecznej, wypożyczę i przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  41. @Kinga- ja również staram się nie oceniać książki po okładce, ale jak tu nie zachwycić się taką cudną szatą graficzną ;-)

    OdpowiedzUsuń
  42. Moja uwagę przyciągnęła okładka. Jest przepiękna :) Po przeczytaniu Twojej recenzji mam jeszcze większą ochotę na lekturę. Lubie takie powieści, z pewnością byłaby dobra na deszczowy wieczór :)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...