środa, 17 kwietnia 2019

''O miłości bez litości'' Katarzyna Augustyniak-Rak # PATRONAT MEDIALNY

O miłości bez litości
Augustyniak-Rak Katarzyna
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 288
Ocena: 7/10
Patronat medialny:
Zaraz popłaczesz się nad losem Honoraty. Ze śmiechu!

  Poznajcie samotną, dobiegającą czterdziestki lekarkę obdarzoną przez los dystansem do siebie i lekkim upodobaniem do alkoholu. W jej monotonne życie wkracza lokalny dziennikarz i wciąga ją do swojego śledztwa. Mężczyzna nie jest zbyt lotny w swym fachu, a w dodatku durzy się w lekarce. Tymczasem ona wciąż kocha się w pewnym himalaiście. Żeby było ciekawiej, nieźle namieszał tu Mick Jagger…

  „O miłości bez litości” to czysta akcja – wartka, wciągająca i pełna zwrotów. Poza tym zabawne dialogi, dużo humoru i kilka neurotycznych postaci, które niezbyt dobrze radzą sobie w życiu. [opis wydawcy]

  Katarzyna Augustyniak-Rak. Urodzona w Legnicy, przez 14 lat była wrocławianką. Absolwentka studiów plastycznych w Zielonej Górze i filologii polskiej na Uniwersytecie Wrocławskim. Pracowała jako redaktor w wydawnictwie, od 2017 roku bezrobotna na własne życzenie. Jest twórczynią imponującego zbioru pierwszych stron kilkunastu powieści. Nie napisała następujących książek: Nad jeziorem Sławskim usiadłam i płakałam, Wnętrzności miłości, Samotność osierdzi. Napisała natomiast ponad 200 opowiadań dla kobiet, lecz żadne z nich nie ukazało się pod jej nazwiskiem. Nie należała do żadnych organizacji, w tym faszystowskich i komunistycznych bojówek. Najbardziej lubi się lenić. Obecnie leni się w Legnicy.

  Komedia jest niewątpliwie trudnym gatunkiem literackim, wymagającym od autora specyficznych umiejętności budowania przejaskrawionych postaci, konstruowania akcji  z odpowiednio wyważonymi akcentami komicznymi oraz prowadzenia błyskotliwego dialogu, który rozśmieszy potencjalnych odbiorców. Ja osobiście przyznaję, że mało która książka wpisująca się w nurt parodyjno – groteskowy jest w stanie do mnie ''przemówić''. Niemniej nie ustaję w poszukiwaniach wariackiej i pokręconej lektury, przy której można się naprawdę zrelaksować a przede wszystkim uśmiać do łez. Dlatego też z wielką ciekawością sięgnęłam po tytuł ''O miłości bez litości'', licząc na wyśmienitą rozrywkę. Czy jestem usatysfakcjonowana? Nie będę ukrywać, że spodziewałam się troszkę czegoś innego. To wprawdzie kawał dobrze napisanej prozy, ale nad niektórymi elementami (zwłaszcza żartobliwymi) pani Katarzyna musi jeszcze popracować. Lecz jak to mówią - praktyka czyni mistrza.

  Poznajemy trzydziestokilkuletnią Honoratę Małkowską – lekarkę pracującą w szpitalu Chorób Płuc. Kobieta poza pracą wiedzie szare, nudne i monotonne życie singielki i dobrze jej z tym. Pewnego dnia nieoczekiwanie na jej drodze staje Marceli Berger, dziennikarz ,,Wrocławskich Nowin’’, który poszukuje Wojtka Kreta – słynącego z altruizmu  alpinisty, niegdyś wielka miłość Honoraty. Mężczyzna najprawdopodobniej ma powiązania ze sławnym brytyjskim muzykiem Mickiem Jaggerem, co może być doskonałą pożywką dla mediów. Mimo początkowych obaw Małkowska decyduje się pomóc w śledztwie.  Niestety sytuacja wymyka się spod kontroli, zamieniając się w ciąg zaskakujących zdarzeń. Jak się to wszystko zakończy? 

<<Moje życie nagle skomplikowało się w dziwny sposób i nie umiałam z tego wybrnąć.>>

  To niebanalna powieść obyczajowa ukazująca zwyczajną ludzką codzienność ubraną w różne troski, wątpliwości, dylematy i niezaspokojone pragnienia. Autorka pod przykrywką lekkiej formy opowiada o niespełnionym uczuciu, zawiedzionych nadziejach, nieudolnych próbach zamknięcia pewnego rozdziału z przeszłości, rodzinnych sekretach, samotności pośród tłumu oraz potrzebie kochania i bycia kochanym. Tym samym pokazuje nam, że życie nie zawsze układa się zgodnie z naszymi oczekiwaniami, a szczęście nie zawsze jest tam, gdzie się go nie spodziewasz. Dlatego czasami trzeba twardo stąpać po ziemi i nauczyć się odróżniać fikcję od prawdy a iluzje od faktów. 

  Jedną z zalet tej powieści jest bez wątpienia wyrazista kreacja bohaterów. Wiarygodnie ukazano ich wady i zalety, dobre i złe strony ludzkiego charakteru, dzięki czemu łatwo jest nam zwizualizować daną osobę oraz głębiej wniknąć w jej zachowanie, myśli i uczucia. Nie ukrywam, że mimo doskonałej charakterystyki młodej pani pulmonolog – nie zapałałam do niej sympatią. Niby dojrzała, niezależna i błyskotliwa kobieta, a w większości przypadków zachowywała się jak naiwna, opryskliwa nastolatka, która sama nie wie, czego tak naprawdę chce. Drażniło mnie także jej nadmierne upodobanie do różnego rodzaju trunków i nikotyny. Niemniej rozumiem intencje autorki, która przypuszczalnie chciała pokazać nam, że każdy z nas usiłuje zbliżyć się do tak zwanego pseudoszczęścia, szukając go często nie tam, gdzie trzeba. W efekcie czego zbaczamy z właściwej drogi. Generalnie każda jednostka ma inną energię i  wnosi  indywidualny koloryt do historii.

  Przez karty książki przewija się także niesztampowy wątek uczuciowy. Honorata, mimo upływu lat – nie znalazła swojej bratniej duszy. Ciągle w jej podświadomości tkwi Wojtek. Pewnego dnia zupełnie przypadkiem kobieta spotyka dawny obiekt swych westchnień. Niestety po zderzeniu z rzeczywistością okazuje się, że jej ukochany odbiega od wyidealizowanego wzorca. Czy mimo to zawalczy o ten związek? A może dojdzie do wniosku, iż nie warto się wysilać i lepiej się wycofać?

<<Serce miałam zahartowane w wysokich temperaturach i chyba już bardziej wytrzymałe na groty strzał Amora. Rozum mówił: ,,Spokój! Leżeć! Siad! Nie gorączkuj się! Podawanie na tacy swojego serca żadnej kobiecie nie przyniosło niczego dobrego, szczególnie żonom kanibali i kardiochirurgów…>>

  Pisarka odsłania przed nami niezwykle gorzki obraz młodzieńczych złudzeń, które rzucają cienie na całe przyszłe życie. Bywa, że tęsknimy za konkretną osobą z przeszłości, obsadzając ją w idealne ramy. Jednak często cudowne wspomnienie pierwszego zauroczenia (czasami czysto platonicznego) zazwyczaj blednie w konfrontacji z dorosłością i szarą egzystencją. Ale taka jest właśnie miłość. Potrafi dawać radość i szczęście, jak również odebrać godność, zdrowy rozsądek i trzeźwe myślenie.

  Styl pisania pani Katarzyny zasługuje na duży plus. Z wdziękiem posługuje się prostym, potoczystym językiem, umiejętnie ''maluje'' słowami opisy miejsc i wydarzeń oraz płynnie prowadzi żwawą narrację prowadzoną z punktu widzenia Honoraty, ubarwiając ją licznymi retrospekcjami ze swoich studenckich czasów. Bez zarzutów jest także tempo akcji: równomierne i nieprzewidywalne. Jedyne do czego można by się przyczepić, to zbyt mała ilość gagów i komizmu sytuacyjnego. Jednak w ostatecznym rozrachunku powieść  stoi na całkiem przyzwoitym poziomie, a co za tym idzie - warto poświęcić jej swoją uwagę.

  Podsumowując: ''O miłości bez litości'' to upleciona z tego, co gorzkie i niewymowne opowieść o niełatwych relacjach międzyludzkich, pragnieniu bliskości, wewnętrznych przemianach, a także o odnajdywaniu nowej perspektywy postrzegania siebie i wszystkiego, co nas otacza. Ta książka nie tylko budzi wachlarz emocji i skłania do wielu refleksji, lecz przede wszystkim mądrze uświadamia, że każdy moment jest dobry na nowy start i spełnianie marzeń. Krótko mówiąc: polecam wszystkim zainteresowanym. .

12 komentarzy:

  1. Teraz szukam czegoś rewelacyjnego i ocena 7 na 10 niekoniecznie mnie zachęca

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba jednak nie dla mnie ;)
    Dodaję bloga do obserwowanych :)
    Pozdrawiam serdecznie!
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  3. Książkę już mam na swojej półce, ale jeszcze jej nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie pośmieję się wraz z bohaterkami tej powieści:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na razie mam w planach inne lektury.

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę że książka mogłaby mi się spodobać, także będę miała ją na uwadze. 😊

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję patronatu, ale to chyba książka nie dla mnie :)
    Pozdrawiam, Eli https://czytamytu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. A mnie się ta książka bardzo podobała. Już dawno tak dobrze się nie bawiłam. Jest idealna na odreagowanie otaczającej nas rzeczywistości. Szczerze polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze się zastanawiam, ale jak pełna humoru to myślę, że się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. "O miłości bez litości" to z jednej strony zwykła codzienność, a z drugiej pełna zwrotów akcja. Wszystko okraszone niezłym humorem i z udziałem całkiem zręcznie wykreowanych postaci. Czyta się bardzo miło, więc warto sięgnąć szczególnie podczas kilku długich, leniwych wieczorów. :)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...