Obudź się i zacznij doceniać to wszystko, co spotyka cię każdego dnia... Czerp radość z każdej chwili życia, zamiast czekać na jakiś moment w przyszłości, w którym pozwolisz sobie na relaks. Udane życie, to życie pełne radości ze wszystkiego czego doświadczamy... Nie ma drogi do szczęścia, droga jest szczęściem... [Wayne W. Dyer] ❤

czwartek, 11 kwietnia 2019

''Tego kwiatu jest pół światu'' Marta Radomska # PATRONAT MEDIALNY

''Tego kwiatu jest pół światu'' 
Marta Radomska
Liczba stron: 428
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ocena: 8+/10
Patronat medialny:
  Majka ma jedną wadę, która znacząco wpływa na jej życie uczuciowe: nie potrafi podrywać facetów. A nie ma nic gorszego niż bierne czekanie na pierwszy krok z ich strony. Większość z nich sprawia wrażenie, jakby przyszli na świat z pieczątką: „Niezdatny dla Mai Kostrzewskiej”. Niezdatny, bo zajęty, bo zdradza, bo kłamie, bo liczba wytatuowanych wzorków na jego ciele przekracza akceptowalną granicę. Tym razem po prostu MUSI być wreszcie inaczej! Czy opiekuńczy Robert okaże się dobrym wyborem? Jak bardzo w życiu Majki namieszają tatuaże? A może lepiej jednak nie ufać nikomu poza własnym kotem? [opis wydawcy]

  Marta Radomska, z wykształcenia filolog polski, prywatnie serce oddała zwierzętom wszelakiej maści, szczególnie kotom i chętnie powierza im rolę ważnych bohaterów swoich książek. Patronat honorowy nad jej twórczością sprawuje siedmioletni dachowiec Atton, współtwórca niespodziewanych (nawet dla autorki) zwrotów akcji, będących wynikiem pożarcia lub upchnięcia za kanapą skradzionych fragmentów tekstów.

   Miałam już okazję poznać twórczość autorki za sprawą trylogii, w skład której wchodzą: ''Biegiem po miłość'', ''Sprintem do marzeń'' oraz ''Maraton do szczęścia''. Pierwszy tom wspominam niezwykle entuzjastycznie, drugą część również oceniłam dość wysoko, natomiast finalna odsłona cyklu w moich oczach wypadła bardzo średnio. Na szczęście Marta Radomska nie zraziła mnie do siebie na tyle, by całkowicie zaprzestać czytania jej książek. Wręcz przeciwnie. Z wielką ciekawością sięgnęłam po jej najnowsze dzieło zatytułowane "Tego kwiatu jest pół światu", aby przekonać się, jakichż to niespodzianek tym razem uświadczę. I muszę przyznać, że nie zawiodłam się ani trochę. Było interesująco, zabawnie i z polotem. Aż z żalem kończyłam lekturę.

  Fabuła już od pierwszych scen trzyma w ryzach naszą uwagę. Poznajemy trzydziestoletnią Majkę, świeżo upieczoną rozwódkę, która próbuje od nowa ułożyć sobie życie uczuciowe. Niestety wszelkie starania i dobre chęci nie idą w parze z dobrymi efektami. Dziewczyna ma problem z flirtowaniem z płcią przeciwną. Odnosi wręcz wrażenie, że prześladuje ją jakiś pech. Jakby tego było mało, pewnego dnia przez przypadek trafia na zwłoki swojego byłego męża. Ten makabryczny incydent uruchamia lawinę dziwnych zdarzeń, w których nikogo i niczego nie można być pewnym. Co z tego dalej wyniknie? Czy Majka będzie jeszcze kiedyś szczęśliwa? A może zła passa nigdy ją nie opuści?

  Wreszcie mogę napisać, że Marta Radomska po niewielkim spadku formy, odzyskała dawny poziom  i znów oferuje znakomitą rozrywkę z gatunku komedii kryminalnej. Z właściwym sobie wdziękiem i z niewymuszonym poczuciem humoru wikła nas w fascynującą historię pełną intryg, zagadek i stale rosnącego napięcia. A im dalej w las, tym więcej drzew. Według mnie w idealnych proporcjach połączono elementy detektywistyczne i romansowe ze sprawą spadku babci Majki, wokół której narasta coraz więcej problemów oraz nietypowych, czasami wręcz niebezpiecznych sytuacji. Przygotujcie się na niesamowite przeżycia i skoki adrenaliny.

  Przez karty książki przewija się cała galeria różnorodnych postaci – począwszy od zwariowanej Majki z cudownym talentem do ładowania się w kłopoty i posiłkowania przedziwnie pojęta logiką, gdy grunt pod nogami zaczyna się jej palić, poprzez seksownego tatuażystę, nadgorliwego komisarza i rozbrajającego braciszka bliźniaka głównej bohaterki, a skończywszy na pewnym nadopiekuńczym Robercie, którego praktycznie wszędzie pełno. Każda z napotkanych jednostek jest pierwszorzędnie i perfekcyjnie nakreślona, wnosi coś od siebie, a przede wszystkim dodaje niepowtarzalnego kolorytu w rozgrywanych scenach. 

  Na plus oceniam także aspekt uczuciowy, poprowadzony nienachalnie i niemal do samego końca utrzymany w nieoczywistej formie. Pewnego dnia na drodze Majki staje czarujący, troskliwy Robert, który wydaje się być chodzącym ideałem. Niemal w tym samym czasie dziewczyna wpada w oko Stevenowi – kolesia zajmującego się tatuowaniem. Którego z mężczyzn wybierze? Wybór wydaje się prosty, choć w rzeczywistości wcale tak nie jest. Autorka prowadzi nas przez meandry relacji damsko-męskich, aby pokazać nam, że nie wszystko złoto, co się świeci. Że tak naprawdę nikt nigdy do końca nie jest w stanie poznać drugiej osoby w stu procentach. Bo człowiek ma wiele twarzy, jest inny w relacji z różnymi ludźmi i czasami przywdziewa maski, aby osiągnąć zamierzony cel. Jednocześnie przestrzega przed krzywdzącymi stereotypami na temat wyglądu. Nie powinno się pochopnie oceniać ludzi, którzy wyróżniają się od innych obywateli, ponieważ liczy się to, co mamy w środku, a nie zewnętrzna aparycja.

  Dużą zaletą lektury jest bardzo dobry styl pisania Marty Radomskiej. Lekkość narracji, plastyczność opisów, prostota dialogów i żartobliwy charakter wypowiedzi połączony z dowcipnymi epizodami – wszystko to składa się na przepyszne literackie danie. Nie sposób nie docenić również umiejętnie regulowanego tempa akcji. Rozwody, morderstwa, rodzinne sekrety, niedopowiedzenia, włamania na cudzą posesję, wandalizm, zagubione koty – to zaledwie przedsmak atrakcji, jakie na Was czekają. Generalnie nie mam się do czego przyczepić. Może jedynie życzyłbym sobie więcej komicznych epizodów i błyskotliwych gagów. Ale i tak jest OK. Toteż chętnie zatem zapoznam się z drugim tomem zatytułowanym "O jeden diament za daleko", który już wkrótce ujrzy światło dzienne.

  Podsumowując: "Tego kwiatu jest pół światu" to pozytywnie zakręcona, z nutką absurdu i szczyptą dreszczyku opowieść o lojalności, przyjaźni, miłości, zdradzie i złożoności ludzkiej natury. Czasami wywołuje paroksyzmy śmiechu, a niekiedy wzrusza, wstrząsa i chwyta za serce. Krótko mówiąc, emocje gwarantowane. Polecam wszystkim zainteresowanym. 

8 komentarzy:

  1. Jaka piękna okładka. Jeśli tylko będę miała okazję, na pewno zajrzę do tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka jest cudowna, a opis fabuły ciekawy, ale na razie mam inne książki w kolejce :)
    Pozdrawiam, Pola.
    www.czytamytu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa książka, gratuluję Cyrysiu patronatu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam w planach przeczytać tę książkę. 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Z chęcią się skuszę na taką komedię kryminalną :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapowiada się super, będę mieć ją na uwadze ;)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...