Szczęście przychodzi wtedy, gdy przestajesz narzekać na problemy, które masz i zaczynasz doceniać to jak wiele innych problemów masz za sobą ❤

niedziela, 24 maja 2020

''Candy'' Dominika Smoleń # PATRONAT MEDIALNY

''Candy'' 
Dominika Smoleń
Data premiery: 30 maja
Wydawnictwo: Dlaczemu
Ocena: 9+/10
Patronat medialny:

  Maja jest młodą dziennikarką, która zostaje oddelegowana na koncert Zeta, aby przeprowadzić z nim wywiad. Dziewczyna uwielbia tego rapera i już nie może doczekać się spotkania z nim. W momencie, w którym jednak wchodzi za kulisy, wszystko dzieje się nie tak, jak powinno.

   Zet – a właściwie Kuba – to chłopak, który z pozoru ma wszystko: pieniądze, udaną karierę i inną dziewczynę każdej nocy. Brakuje mu jednak miłości i odczuwa on głęboką samotność. Zet nie spodziewa się, że niebawem całe jego życie przewróci się do góry nogami. W chwili, w której ta dwójka się spotyka, już nic nie będzie takie jak dawniej. Pytanie tylko, czy chemia i namiętność są w stanie sprawić, że w życiu Mai i Kuby w końcu nastąpi happy end?

   Dominika Smoleń - mieszkanka Śląska, urodzona w 1997 roku. Obecnie studiuje psychologię. Prowadzi bloga książkowego - Nasz Książkowir. Kocha zwierzęta, czekoladę, muzykę i seriale medyczne. Nie wyobraża sobie życia bez kontaktu z ludźmi. Swoją pierwszą książkę wydała w 2015 roku - Dominika miała wówczas osiemnaście lat. Od tego czasu na jej koncie pojawiło się kilka kolejnych powieści, a dziewczyna zapowiada, że to jeszcze nie koniec jej pisarskiej kariery.

   W mojej ocenie twórczość autorki jest niczym sinusoida - od świetnego ''Serca na sprzedaż'' poprzez bardzo dobre ''Zacznę od nowa'' i ''Bieg do gwiazd'', aż do przeciętnej ''Ceny naszych pragnień''. Nie zmienia to jednak faktu, że historie, które wychodzą spod jej pióra mają w sobie coś niezwykłego, coś co przyciąga. Toteż gdy otrzymałam propozycję zrecenzowania najnowszej powieści Dominiki, zgodziłam się bez najmniejszego wahania. I to był strzał w dziesiątkę. Dostałam bowiem kawał dobrej literatury, która dostarcza wielu emocji, zmusza do zastanowienia się nad pewnymi aspektami i pozwala spojrzeć na niektóre sprawy z nieco innej perspektywy. Jak dla mnie rewelacja. 

   Poznajemy dwudziestopięcioletnią, sympatyczną reporterkę - Maję Kowalską, która otrzymuje zlecenie napisania artykułu o legendarnym Zecie, najpopularniejszym raperze w Polsce. Spotkanie przybiera jednak nieoczekiwany obrót. Między nimi coś zaczyna iskrzyć, lecz oboje są przekonani, że ta znajomość jest z góry skazana na porażkę. Niestety, pomimo upływu czasu nie potrafią o sobie zapomnieć. 

<<Od wyjazdu z Katowic minęły już ponad trzy miesiące – powoli zaczynała się nawet zima, a ja czułem się strasznie samotny. Jednonocne przygody wcale nie zapełniały pustki, którą odczuwałem. Brakowało mi w życiu kogoś, kto naprawdę mnie zrozumie. Wydawało mi się też, że po prostu brakowało mi miłości – nie byłem jednak w stanie nikogo nią obdarzyć, bo żadna z kobiet, którą los stawiał na mojej drodze w ostatnim czasie, nie była tego warta.>>

    Tymczasem przewrotny los ponownie splata ich drogi, dając im kolejną szansę na bycie razem. Pytanie tylko, czy z niej skorzystają? A może strach przed zaangażowaniem przyćmi głos serca?

   To piękna, przejmująca powieść o uczuciach tłamszonych lękiem, otwieraniu się na drugiego człowieka, ulotnych chwilach szczęścia otoczonych zazdrością, przytłaczającą stratą i rozpaczą, a także o kolejach życia i jego przykrych niespodziankach. Pisarka w subtelny sposób przypomina nam o wartościach takich jak przyjaźń, miłość, zaufanie, szczerość, lojalność, rodzina, zdolność do niesienia pomocy innym, odpowiedzialność i poświęcenie. Jednocześnie mądrze uzmysławia, że chociaż nie zawsze wszystko układa się tak, jakbyśmy tego chcieli, to nigdy nie należy się poddawać. Bo nic nie dzieje się bez przyczyny. Każde wydarzenie, każda sytuacja może być swego rodzaju sygnałem, aby zweryfikować swoje priorytety, zdystansować się od rzeczy ważnych i nieważnych oraz zmienić coś w swoim życiu. Innymi słowy: nastawcie się na wzloty, upadki i mocny wstrząs.

   Największą zaletą książki jest ciekawie poprowadzony wątek miłosny, pełen gorących uniesień i dramatycznych sytuacji. Legendarny Zet do niedawna był typowym lowelasem, mającym wszystkie panienki na skinienie palca. Okazuje się jednak, że w przypadku Mai nie tak łatwo zdobyć jej przychylność. Dziewczyna ze względu na jego wątpliwą reputację, próbuje stronić od niego i od chemii, która jest między nimi.

''Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby ktoś tak ode mnie uciekał, ale nie zdarzyło mi się też, żebym tak bardzo chciał kogoś złapać – dodałem.''

   Jakby tego było mało, rapera zaczyna nachodzić pewna stalkerka, która twierdzi, że jest  z nim w ciąży. Co z tego wyniknie? Czy Zet faktycznie zostanie ojcem i tym samym zerwie znajomość z Mają? 

''Obie byłyśmy w strasznej sytuacje. Obie chciałyśmy Kubę tylko dla siebie. Nie było z tego jednak jednego, dobrego wyjścia.''

   Autorka prowadzi nas przez meandry ludzkiej duszy i trudnych życiowych wyborów, pokazując tym samym, że miłość nie zawsze jest łatwa i po płatkach róż. Potrafi boleć. Potrafi obnażyć nasze słabości. Ale potrafi też wiele wytrzymać i wybaczyć oraz znaleźć drogę tam, gdzie nie ma nawet ścieżki. Przygotujcie się na słodko-gorzkie love story, które pochłonie was bezgranicznie, poruszy, zaskoczy i zszokuje.

   Na plus oceniam także kreację głównych bohaterów. Są charakterystyczni i wiarygodni psychologicznie. Po prostu tacy, do których można szybko się przywiązać i z którymi trudno jest się rozstać. Nie ukrywam, że największą sympatią zapałałam do Zeta, ponieważ nie zachowywał się jak chorągiewka na wietrze - w którą stronę wiatr zawieje, w tę się kieruje. Przeciwnie. Doskonale  wiedział, czego chce, i miał odwagę to okazać. Z kolei Majka początkowo była mi obojętna – ot, zwykła dziewczyna, jak wiele. Potem stało się coś, co mnie strasznie wkurzyło. 

''Realizowałam własny plan, który mógł w pewien sposób przechylić szalę zwycięstwa na moją stronę… ale tylko wtedy, kiedy Kuba by się o tym dowiedział. Nie planowałam jednak mu o tym mówić. Czułam, że to nie byłoby fair ani wobec mnie samej, ani wobec mojego chłopaka.''

   Na szczęście Dominika Smoleń nie pokusiła się o banalne zagrywki fabularne, lecz poprowadziła ten wątek w taki sposób, by stał się swego rodzaju ostrzeżeniem przed zbyt pochopnie podejmowanymi decyzjami. Dzięki temu zaczęłam współczuć Majce, a pod koniec książki nawet ją polubiłam. Wreszcie bowiem przestała rozczulać się nad sobą, przeistaczając się z niezdecydowanej dziewczynki w dojrzałą i pewną siebie kobietę, która nie boi się walczyć ze swoimi demonami i nie unika konfrontacji. Świetna wewnętrzna metamorfoza.

   Całość napisana jest lekko i bardzo plastycznie. Język jest prosty, opisy są niezwykle żywe, zaś akcja ma wartkie tempo i nie sposób się przy niej nudzić. W zasadzie wszystko się ze sobą ładnie splata i wzajemnie uzupełnia. Z pełnym przekonaniem mogę napisać, że to warta uwagi publikacja. Ale żeby nie było tak słodko, zabrakło mi szerszego ukazania relacji między Zetem a jego rodzicami, w efekcie czego nie bardzo rozumiałam, skąd między nimi tak oziębłe stosunki. Liczyłam także na więcej informacji odnośnie stalkerki, która uczepiła się przystojnego piosenkarza, jak rzep psiego ogona. Wspomniane zarzuty bledną jednak w obliczu zakończenia, które przypomina odpalanie fajerwerków w Sylwestra. CZEGOŚ takiego się nie spodziewałam. Oby czym prędzej pojawiła się informacja o planowanej kontynuacji.

   Podsumowując: ''Candy'' to emocjonalny rollercoaster, który wyzwala cały wachlarz różnych uczuć, począwszy od przyjemnego dreszczyku ekscytacji, poprzez radość pomieszaną ze smutkiem - aż do łez wzruszenia i nieoczekiwanego szoku. Jest doskonałym przykładem na to, że  życie nie zawsze jest bajką, gdzie wszystko kończy się happy endem. Czasami mocno zaskakuje i stawia przed różnymi wyzwaniami. Bez wątpienia najlepsza dotąd powieść Dominiki Smoleń. Uwielbiam i polecam z całego serca! 

16 komentarzy:

  1. Lubię tak bardzo emocjonalne książki, więc tę na pewno przeczytam. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. nie wiem czy to dla mnie pozycja:) Może po kilku stronach bym się przekonała do lektury a może nie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super, że tak dobrze ją oceniasz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję patronatu, Cyrysiu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Polecę ją siostrze, na pewno będzie chciała się z nią zapoznać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję patronatu! Mam ochotę na takie emocje, o jakich piszesz. Może więc uda mi się wcisnąć ten tytuł w moje plany czytelnicze. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tyle ostatnio dobrych książek, że życia nie starczy, aby to wszystko przeczytać 😁

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie słyszałam o tej książce, ale naprawdę mnie nią zaciekawiłaś :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Chciałabym przeczytać, ale czy mi się uda, nie wiem. Zupełnie gubię się w nowościach. Nie sposób mieć wszystkie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Znam tylko "Zacznę od nowa" i podobało mi się. Gratuluję patronatu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję patronatu :) Na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...