"Bądź osobą dającą wsparcie. Świat ma już wielu krytyków." - Dave Willis ❤

piątek, 10 stycznia 2014

Uciec od przeszłości


Wszystko, co minęło
Agata Kołakowska


wydawnictwo: Prószyński i S-ka
data wydania: 9 stycznia 2014
ocena : 5+/6










     Czasami w życiu człowieka zdarzają się takie chwile, że jedynym możliwym wyjściem od problemów jest ucieczka. Tak też zrobiła Justyna, główna bohaterka ,,Wszystko, co minęło’’ Agaty Kołakowskiej. Odcięła się od starego życia, aby stać się zupełnie kimś innym. Teraz zaczyna wszystko od nowa, z tak jakby z czystą kartą. Nie chce pamiętać o zdradzie najbliższych, bolesnej przeszłości, ani na nowo przywiązywać się do ludzi, którzy tylko zdają cierpienie.

,,Chciałam zrzucić swoją tekstylną skórę jak wąż. Stać się zupełnie nową osobą. Innym człowiekiem. Zostawić wszystko, co minęło, i zacząć raz jeszcze. Na moich zasadach. Uciąć stare relacje, zapomnieć o pomyłkach, które wypaliły w moim sercu bolesne rany. Najważniejsze postanowienie brzmiało: nie zbliżać się już do nikogo i nikomu nie ufać. Nikomu nie pozwolić siebie zranić, obarczyć, upokorzyć, zdradzić, obwinić, opuścić. Zaczynając nowe życie, miałam mieć nad nim kontrolę. Wiedziałam już, co potrafią ludzie, jeśli pozwolę im się do siebie zbliżyć. Ta wiedza była kluczem do wolności i spokoju’’.

Nieoczekiwanie po dwudziestu latach nieobecności wraca ojciec Justyny, który kiedyś bez słowa wyjaśnienia zostawił swoją rodzinę. Dlaczego dopiero teraz szuka córki? Co było przyczyną jego tajemniczego zniknięcia. Czy Justyna złamie zasadę i pozwoli swojemu tacie zbliżyć się do siebie? A może samotność z wyboru będzie lepszym rozwiązaniem? Odpowiedź na wszystkie pytanie znajdziecie w lekturze tej książki.

Moje pierwsze spotkanie z twórczością Agaty Kołakowskiej, absolwentki dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Wrocławskim, autorki powieści obyczajowych między innymi: „Patrycja”, „Przyjaciółki”, „Siódmy rok”, „Niechciana prawda” i „Płótno” uważam za nadzwyczaj udane. ,,Wszystko, co minęło’’ to kawał pięknej, mądrej, poruszającej historii. Nie myślałam, że losy głównej bohaterki tak bardzo trafią do mojego serca. W wieku trzynastu lat jej spokojny, poukładany świat nagle runął w gruzach. Ukochany tato z dnia na dzień, bez podania przyczyny zostawił swoją żonę i dwójkę dzieci. Zrozpaczona matka zaczęła szukać ukojenia w alkoholu, w związku z czym Justyna musiała przejąć większość jej codziennych obowiązków i zaopiekować młodszą siostrą Basią. Nie było lekko. Dziewczynka ciągle tęskniła za ojcem i normalnym domem, ale nigdy nie narzekała. Z czasem w jej życiu zaczęło się układać. Zaprzyjaźniła się z fajną dziewczyną Anią oraz poznała Mirka, z którym wzięła ślub. Niestety z biegiem lat, z bólem serca uświadamia sobie, że każdy czegoś od niej oczekuje nie dając z siebie nic w zamian. ,,Czuła się, jakby istniała po to, by zadowalać cały świat, aby rozwiązywać problemy bliźnich’’. Zdrada męża z jej najlepszą przyjaciółką dopełniła czarę goryczy. Postanowiła, że od teraz nie będzie angażować się w żadne bliskie relacje z innymi, ponieważ niosą za sobą tylko odrzucenie, ból i cierpienie. Stała się zimną jak lód, nieprzystępną matroną. Czy można jednak uciec od siebie i od swojej przeszłości? Autorka bardzo wnikliwie potraktowała ten temat. Zgrabnie nakreśliła portret psychologiczny skrzywdzonej kobiety, która walczy o swoje prawo do spokoju. Kilka razy zaszkliły mi się oczy ze wzruszenia. Justyna przypominała dzikiego kota, bała się zaufać komukolwiek i obdarzyć sympatią. Na szczęście na swojej drodze spotkała wielu ludzi, którzy pokazali jej, że warto dać sobie jeszcze jedną szansę.

Jestem pod wrażeniem tej książki. Nie myślałam, że tak bardzo mi się spodoba. Urzekło mnie lekkie, swobodne pióro autorki, płynna akcja, naturalni, wyraziści bohaterowie oraz szczere, spontaniczne uczucia i emocje. Wydawać by się mogło, że fabuła nie charakteryzuje się szczególną oryginalnością. Ileż razy zdarzyło nam się czytać o osobach, które chciałby wymazać przeszłość, by zacząć wszystko od nowa. Niemniej jednak historia ,,Wszystko, co minęło’’ porywa od już pierwszych stron i nie pozwala o sobie zapomnieć. Agata Kołakowska subtelnie i z wyczuciem uświadamia czytelnikowi, że pomimo różnych przykrych doświadczeń rozczarowania i zawodu, zwłaszcza w relacjach międzyludzkich, warto spróbować kolejny raz otworzyć swoje serce i zaufać ludziom, gdyż nie wszyscy są źli i samolubi.

Dla każdego fana Agaty Kołakowskiej pozycja obowiązkowa. Pozostałych czytelników również gorąco zachęcam do lektury. To wyjątkowa opowieść o samotności, zdradzie, rozczarowaniach, depresji, alkoholizmie, śmierci, przyjaźni, miłości, wyzwoleniu i umiejętności wybaczania, która skłania do przemyśleń nad własnym życiem, dodaje otuchy i napawa optymizmem. Przeczytajcie koniecznie.


***
Oficjalna strona A. Kołakowskiej: klik


środa, 8 stycznia 2014

Miłosna rozgrywka

 
Gra o miłość
Jennifer Probst 

 
tłumaczenie: Iwona Żółtowska
tytuł oryginału: The Marriage Mistake
wydawnictwo: Akapit-press
data wydania: 23 października 2013
liczba stron: 308
ocena: 5/6






     „Gra o miłość” stanowi trzecią część miłosnej historii ,,Układu doskonałego” Jennifer Probst. Tym razem autorka opisuje uczuciowe perypetie Kariny Conte (najmłodszej siostry hrabiego Michaela, którego losy poznaliśmy w drugim tomie ,,Małżeńska pułapka’’) i Maximusa Graya.

Karina od najmłodszych lat skrycie durzy się Maxie, notorycznym playboy, zarazem najlepszym przyjacielu i współpracowniku starszego brata. Niestety mężczyzna traktuje ją jedynie, jako młodszą siostrę. Mija kilka lat. Panna Conte właśnie obroniła dyplom MBA renomowanej uczelni i została przyjęta na staż w Dolce Maggie, amerykańskiej firmy z branży piekarniczej należącej do jej rodziny, którą zarządza nie kto inny, jak sam Max Gray. Zaskoczony szef zauważa, że Karinia nie jest już nieśmiałą i pełną kompleksów osobą, wręcz przeciwnie. To niezwykle odważna, atrakcyjna kobieta sukcesu. Początkowo wzajemna współpraca układa się na przyjacielskiej stopie, lecz w końcu tłumione pożądanie daje o sobie znać. Co z tego dalej wyniknie? Czy Karina zdecyduje się na niezobowiązujący romans z przyjacielem z dzieciństwa? A może życie napisze dla niej całkiem inny scenariusz?

Kolejny raz dostałam ciekawy, ekscytujący, wybuchowy romans pełen romantyzmu, emocji i wzruszeń. Fabuła bynajmniej jest przewidywalna i nadal powiela pewne schematy z poprzednich części, mimo to śledzi się ją z żywym zainteresowaniem. Duża w tym zasługa lekkiego pióra autorki, która nie sili się na jakieś wyszukane frazesy. Bez zbędnych słów potrafi stworzyć gorącą atmosferę i umiejętnie podnieść napięcie. Niemal czuć w powietrzu intensywne iskrzenie między głównymi bohaterami. Narracja prowadzona jest z punktu widzenia Kariny i Maxa, dzięki czemu możemy bliżej poznać ich myśli, uczucia, wszelkie rozterki czy wątpliwości oraz spróbujemy lepiej zrozumieć ich nietypowe metody postępowania w danej sytuacji. Akcja toczy się jak latawiec na wietrze, niemal cały czas szybuje w górze. Sceny erotyczne są dość śmiałe, pikantne i zmysłowe, jednocześnie na granicy dobrego smaku. Bohaterowie są najmocniejszym punktem tej książki. Wyraziści, naturalni, barwni, pełni wewnętrznej sprzeczności. Max to bezwzględny kobieciarz. Płeć piękną traktuje jak potencjalną zdobycz, cynicznie wykorzystując do swoich celów. W rzeczywistości posiada w sobie duże pokłady miłości, lecz boi się ją komukolwiek ofiarować. W przeszłości przeżył bolesną traumę, dlatego narzucił sobie mnóstwo surowych zasad i ograniczeń, żeby nie popełnić takiego samego błędu i nie utracić honoru, jednakże pojawienie się Kariny burzy spokój jego ducha. Za wszelką cenę walczy z własnym pożądaniem, chociaż nie jest wcale to takie proste. Najmłodsza panna Conte wyzbyła się dawnych skrupułów i teraz odważnie pokazuje swoje najlepsze kobiece atuty. Wie, że w tej grze o miłość stawka jest bardzo wysoka i nie warto kierować się zasadą fair play. Czasami irytowało mnie jej zachowanie. Nie bacząc na nic zamierzała oddać swoje dziewictwo pierwszemu lepszemu, byle tylko pokazać Maxowi, co najlepszego traci. Widocznie taka była koncepcja autorki, aby pokazać, że człowiek jest tylko człowiekiem. Gdy w grę wchodzą uczucia, serce przegrywa z rozsądkiem.

Dzięki tej książce na chwilę oderwałam się od monotonii i rutyny dnia codziennego. To lekka, namiętna opowieść miłosna, która porywa, bawi, wzrusza oraz skłania do refleksji nad wartością, jaką jest przyjaźń, miłość i rodzina. Jennifer Probst umiejętnie uświadamia, że zawsze trzeba mieć nadzieję, wierzyć w siebie i kochać to, co się robi. Nie wolno zamykać się we własnym cierpieniu użalając się nad losem. Należy wziąć się w garść i zacząć działać! Wtedy osiągniemy pełnię szczęścia. Jeśli ktoś nie czytał poprzednich części serii, polecam zacząć od początku. Co prawda w każdym tomie jest inna historia, ale w pewien sposób łączy się z pozostałymi. Myślę, że ,,Gra o miłość’’ zainteresuje nie tylko fanów autorki, ale wszystkich wielbicieli gatunku. Zapraszam.



***

Wydawnictwo Akapit Press.

niedziela, 5 stycznia 2014

Wywiad z Haliną Kowalczuk

Dizzy
1. W Pani powieści "Dwie Anny" pojawia się motyw Anglii z przełomu XVIII i XIX wieku. Czy darzy Pani ten kraj (bądź czasy) jakimś szczególnym sentymentem?


Kocham zwłaszcza czasy dynastii Tudorów. Czytam wszystko na ten temat i potrafię oglądać każdy film dokumentalny lub fabularny związany z tym okresem historycznym. Oczywiście wszystkim z tym okresem kojarzy się głównie Henryk VIII i jego liczne żony. To z jednej strony mroczny czas dla Anglii z drugiej zaś pełen tajemniczych spraw do dziś niewyjaśnionych. Chciałabym jak Anna z mojej ostatniej powieści móc przenieść się we śnie i zaobserwować jeden dzień z życia ówczesnego dworu angielskiego.

2. Czy utożsamia się Pani ze swoimi bohaterami? Jeśli tak, to, do kogo jest Pani najbardziej podobna?

Nie wiem czy można nazwać to "utożsamieniem się", ale chciałabym mieszkać w domu z widokiem na góry i ogniem płonącym na kominku. Poza tym Anglia czasów Tudorów to niestety liczne palenia niewinnych kobieta na stosie, jako czarownice. Kiedyś ktoś powiedział mi, że ilekroć spojrzę się na niego to ma wrażenie jakby patrzyła na niego właśnie czarownica. Poza tym nie znoszę zapachu siarki, tak, więc jestem współczesna czarownicą.

3. Czy dzieci wspierają Panią w pisaniu? Może są dla Pani na swój sposób natchnieniem i podsuwają pomysły, niekoniecznie umyślnie? ;) .

Niestety moje dzieci nie znoszą książek, chociaż kiedy były małe czytałam im do snu, zaś w moim mieszkaniu na każdej półce są książki, nawet na parapetach. Żadne nie przeczytało nigdy nic, co napisałam. Myślę, że to wina współczesnej techniki.

Agnieszka Korzeniak
1. Jaki jest pani stosunek do galopującej cyfryzacji wszystkiego, co możliwe i czy bierze pani pod uwagę publikowania swej twórczości w formie e-boków? albo audiobooków - a wtedy kogo widziałaby pani najchętniej w roli lektora? :)


Nie biorę tego pod uwagę w chwili obecnej, ponieważ nic nie zastąpi papieru, szelestu kartek i tego zapachu. Jednak, gdybym była zmuszona to, jako lektorkę tekstu chciałabym słyszeć p. Annę Dymną, najwspanialszą jak dla mnie polską aktorkę o ciepłym i pełnym barw niczym tęcza głosie.

martucha180
1. Jak pisała Pani książkę, której akcja rozgrywa się naprzemiennie w dwóch płaszczyznach? Czasoprzestrzenie się przeplatały w trakcie pisania, czy każda była tworzona oddzielnie?


Wszystko było spójne, jedna akcja po drugiej. Inaczej zarówno ja jak i czytelnik pogubiłby się.

2. Skończyła Pani ekonomię zamiast filologii polskiej. A jak Pani radziła sobie w szkole z pisaniem wypracowań? Jak je oceniali poloniści – co chwalili, a co krytykowali?

UUUU. Ciężkie pytanie. Ekonomie ukończyłam, bo wyjścia nie miałam :) . Natomiast moim poloniści uważali, że w swoich wypracowaniach jestem zbyt trywialna i cukierkowa. Szukam czegoś, czego nie ma. Tylko jeden mój nauczyciel powiedział mi, (kiedy zwątpiłam w siebie, przepraszam za brzydkie słowa, ale to cytat, który jest w mojej głowie od wielu wielu lat!) - Ty dziecko nie przejmuj się tymi idiotami zapatrzonymi w siebie, oni tylko błędy potrafią poprawić: ortograficzne i stylistyczne, ale nie mają sami pomysłu na akcję.

3. Czytając krótki opis Pani osoby, odniosłam wrażenie, iż walczą/ścierają się w Pani 2 kobiety, 2 żywioły: ekonomia – filologia polska, góry – morze, w powieści XVIII/XIX wiek i XXI. Jak to jest naprawdę? A może to jakiś znak zodiaku ma na to wpływ (bliźnięta, strzelec)?

Jestem koziorożcem, żaden opis mojego charakteru do tego zodiaku nie pasuje. Kocham historię, parapsychologię, góry i wiele razy czuję się samotna. Pomagam i nie pomagam, kocham i nie lubię, chcę i pragnę, ale się boję. Jak to wytłumaczyć? Prosto. Baba w trakcie klimakterium szarpnięta ząbkiem czasu:) .

Mała Pisareczka
1. Litera czy liczba? Co bardziej wpływa na pani życie i książki?


Litera. To z nich buduję akcję i uwielbiam pisać ręcznie. Marzy mi się gęsie pióro i kałamarz. Chciałabym spróbować coś napisać takim narzędziem.

2. Jakie zakończenia książki pani woli i jakie stosuje sama - zakończenia otwarte czy zamknięte?

Lubię zamknięte, inaczej czuję niedosyt. Nie lubię z natury niedopowiedzeń. Sama również staram się takie stosować.

3. Przed rozpoczęciem pisania powieści kieruje się pani jakimś mottem lub przysłowiem? Może ma pani jakieś ulubione.

Niestety żadnym. Chcę tylko, aby ktoś, kto czyta, co napisałam przeniósł się w krainę własnych marzeń.

Aleksnadra
1. Jak udało się Pani rozciągnąć czas by mieć chwilę dla dzieci, na zbieranie materiałów i sam proces twórczy, czyli tworzenie, pisanie książki?


Oj, oj kolejne ciężkie pytanie. Tu odpowiadam z humorem, proszę nie brać tego dosłownie. Na śniadanie, obiad i kolację "Zupka chińska trzy minuty", pyłki pod tapczan i czas jest. A tak naprawdę to lubię wczesne wstawanie 4-5 rano, wówczas piszę, jest cisza.

2. Pani zdaniem literatura erotyczna to wymóg rynku, spełnienie oczekiwań czytelnika czy prosty sposób na promocję i sprzedaż książki?

Erotyka jest w nas zakorzeniona i modelowana przez to, co czytamy. Nasze marzenia erotyczne z jednej strony są na szczęście tylko marzeniami, które czasami gdyby miały się naprawdę spełnić to uciekalibyśmy. Nasze wyobrażenia różnią się od rzeczywistości.

3. Do której z postaci z literatury jest Pani najbardziej podobna i dlaczego?


Do Królowej Śniegu, ale trochę zmodyfikowanej. Zimnej na, zewnątrz, ale jeżeli ktoś chce mnie poznać to napotka gorące i życzliwe serce. Niestety mam dość hm hm... nieprzyjemną „fizjonomię” twarzy i to odpycha ode mnie ludzi. Twierdzą przy pierwszym spotkaniu, styczności, że coś mam w sobie z innego świata, coś, co niepokoi i nie pozwala na lepsze poznanie.

monalisap
1. Jaka jest Pani ulubiona powieść historyczna i dlaczego akurat ta?


Mam wiele takich powieści, ale jeżeli mam wybrać tę "naj" to "Chłopi" St. Reymonta oraz "Lalka" B. Prusa, jeżeli chodzi o literaturę polską. Dlaczego? Po prostu są prawdziwe, obaj nasi wielcy pisarze dobrze poznali charaktery ludzi różnych klas społecznych, opisali je trafnie, tworząc wspaniałe powieści. Wracam do nich przynajmniej raz w roku.

2. Co było najtrudniejsze przy pisaniu książki "Dwie Anny".


Spójność akcji. Przejście z czasów nam współczesny do innego wieku, do innego kraju. Pokazanie Anny we śnie. Wiadomo nam, że kiedy śnimy to nie odczuwamy zwykle doznań fizycznych, tu musiało to nastąpić

nieidentyczna
1. Za co najbardziej uwielbia Pani powieści historyczne?

Za prawdziwość wydarzeń, za postacie, które były. Czas mija, my mijamy, chociaż teraz wydaje nam się, że śmierć nas nie dotyczy. Czasami wyobrażamy sobie, że świat bez nas nie może istnieć. Otóż może i to będzie się miał dobrze. Smutne? Tak, ale prawdziwe.

2. Do jakiej epoki historycznej - jeśli byłoby to możliwe - chciałaby się Pani przenieść, i dlaczego?

Przede wszystkim chciałbym zobaczyć starożytny Egipt. Jak powstały ich inskrypcje na grobowcach, co naprawdę oznaczały? I chciałabym takim PKP międzyczasowym zobaczyć jak naprawdę wyglądały niektóre postacie historyczne. Według źródeł wiele dam ze szlacheckich rodów były określane mianem piękności. Oglądając zaś ich portery można zwątpić w ówczesne gusta.

3. Proszę dokończyć zdanie: "Dobry pisarz to..."


To pisarz, który szanuje zarówno czytelnika jak również swoich kolegów po fachu.

li_lia
1. Intryguje mnie dlaczego nie wyraziła Pani zgody na ujawnienie swojego zdjęcia na blogu Cyrysi.


Nie robię sobie zdjęć, bo nie lubię swojej twarzy.

Delfina
1. Czy większość radość sprawia Pani pisanie dla siebie czy raczej dla przyszłych czytelników i dlaczego?


Bez warunkowo uwielbiam pisać dla innych, dla siebie można pisać pamiętnik.

2. Czy czytając inne książki czerpie Pani z nich jakieś inspiracje i tematy? Czy może omija Pani tematy, które już ktoś poruszył?

Każda książka to powielony temat tylko w zmienionej scenerii, bo ileż można wymyślać coś nowego?

Sheena Wolf
1. Podobno początki zawsze bywają trudne. Jaki był Pani początek?


Również ciężki, odrzucano tzw. maszynopisy, dopiero Lucky zainteresował się tym, co piszę.

2. Z którym ze współczesnych pisarzy chciałaby się Pani wybrać na kawę?
Z Michelle Moran.

3. Co sądzi Pani o współczesnej polskiej literaturze?


W większość idzie ona na komercję, a w szufladach zalegają naprawdę wartościowe pozycje.

miqaisonfire
1. Za co ceni sobie Pani klimat i krajobraz morski, a za co ten górski?


Morze to potęga i groza, daje dreszczyk emocji, zaś góry są dla mnie nostalgiczne, ciepłe.

2. Czy wydanie książki to trudna sprawa?

Tak to nie jest łatwa sprawa. Jeżeli nie mamy pieniędzy, aby wydać ją w wydawnictwie typu self to bardzo trudno jest się przebić. Co zrobić, aby zwiększyć swoje szanse? Przede wszystkimi tekst musi być w miarę „czysty” bez rażących błędów, musimy przed wysłanie zobaczyć, jaki profil dane wydawnictwo. Czasami zaś, gdy się nie uda dobrze jest spróbować jednak wydać w shelf-ie, aby przy następnej próbie wysłania tekstu można było się pochwalić pewnymi osiągnięciami.

brucelee1970
1. Chciałabym zapytać, co by Pani poradziła początkującej osobie/pisarce, która od dłuższego już czasu próbuje swych sił, pisząc skromny blog literacki, ale nie ma nadziei ani siły, aby zachęcić wydawnictwa i ogłosić światu efekty swojej twórczości. Czy Pani zdaniem taka osoba w ogóle ma szanse na tzw. "zaistnienie"?


Tu częściowo już odpowiedziała powyżej. Jeżeli ktoś szybko poddaje się to faktycznie lepiej, aby dał sobie spokój. Ponadto warto, aby nasz tekst ocenił ktoś niezależny (nie mama, babcia czy tata, ale ktoś obcy).

Konrad Staszewski
1. Jakich pytań nie chciałaby Pani usłyszeć/przeczytać w trakcie wywiadu?


Nie wiem, zawsze można odpowiedzieć nawet na niewygodne pytanie.

2. Czy planuje Pani pisać powieści tylko w jednym gatunku, czy można się spodziewać także utworów skierowanych do różnych czytelników?

Moja pierwsza powieść to „Chata pod jemiołą” – obyczajowa z nutą romantyzmu i erotyki, druga zaś to „Dwie Anny” powieść erotyczna, w trakcie mam rozpoczęte dwie powieści. Generalnie wolę tego typu, co „Dwie Anny”, tajemnicze z dreszczykiem emocji i sex-u.

3. Czy pozwoliłaby Pani przeczytać napisaną przez Panią powieść młodemu odbiorcy i (jeśli tak lub jeśli nie) dlaczego?


Zależy, którą „Chatę pod jemiołą” jak najbardziej, zaś „Dwie Anny” to powieść tylko dla dorosłych.

kwiatusia
1. Czy po wydaniu książek „Chata pod jemiołą” oraz „Dwie Anny” Pani życie się zmieniło? Jakie są plusy i minusy bycia autorką?


Nadal jestem anonimowa, nic się nie zmieniło. Moje życie nie uległo jakiejkolwiek zmianie.

2. Główną bohaterkę Pani najnowszej powieści trapią dziwne sny, a czy Pani wierzy w marzenia senne? Czy kiedykolwiek sen stał się inspiracją w Pani twórczości pisarskiej?


Są w naszym życiu sytuacje, których nie można naukowo wyjaśnić. Sny na pewno odzwierciedlają naszą psychikę, ukryte marzenia bądź leki.

3. „Dwie Anny” to książka, która zbiera bardzo pochlebne recenzje więc jest to zapewne Pani sukces (Gratuluję :)). Czy rok 2013 uważa Pani za udany? Czy odniosła Pani jeszcze jakieś mniejsze lub większe sukcesy (osobiste, zawodowe) w mijającym roku? Ma Pani postanowienia noworoczne?


Nigdy niczego nie postanawiam, bo wówczas będę odczuwać większy zawód, gdy nie uda mi się osiągnąć celu. Rok 2013 był dla mnie ciężkim okresem w życiu, mam nadzieję, że 2014 będzie o 100% lepszy.

 monweg
1. Jakiego słowa pani nie znosi?


Nie ma takiego słowa, ale nie znoszę, gdy dorośli wypowiadając się spieszczają wyraz, po prostu trafia mnie wówczas …

2. Gdyby miała pani wybrać tylko jedną książkę - to, jaką i dlaczego.

„Chłopów” St. Reymonta, to powieść najlepsza, jeżeli chodzi o przedstawienie wachlarza ludzkich charakterów, słabości, miłości.

3. Jeśli niebo istnieje to, co byś chciała usłyszeć od Boga u bram raju? (pytanie pochodzi z kwestionariusza Marcela Prousta)

No, Halina, ale z tym zakończeniem w ostatniej książce to przegięłaś…

alicjamagdalena
1. Jakie jest Pani ulubione miejsce w górach, a jakie nad morzem, które morze Pani polecić?


Jeżeli chodzi o góry to Zakopane, chociaż jest tak niby przereklamowane i pensjonat Chata pod jemiołą, to tam zaczęłam pisać tę powieść patrząc na wspaniały Giewont. Zaś na morze zawsze jeżdżę do Pobierowa, mam jakiś niewytłumaczalny sentyment do tej miejscowości.

2. Czyja opinia na temat wydanej przez Panią książki jest dla Pani najważniejsza?

Każda jest ważna, nawet negatywna. Oczywiście między obiektywna opinia a złośliwością jest różnica.

3. Jakie uczucie towarzyszyło Pani podczas postawienia ostatnich kropek na końcu książek?

Niedowierzanie, że to już koniec i co będzie w następnej książce.

Dorota
1. Czy gdy Pani książki zostały już wydane, gdy trzymała Pani w rękach wydrukowane egzemplarze, czy czuła Pani, że miały one dokładnie taki kształt, jaki Pani chciała im nadać, czy też było tak, że dopiero wtedy stwierdzała Pani, iż pewne sceny można było napisać inaczej, w inny sposób? Innymi słowy - czy była Pani po wydaniu książek w pełni z nich zadowolona, czy towarzyszyło temu uczucie, że można było to zrobić inaczej/lepiej?


Nie czytam już wydanej swojej książki, odkładam ja na półkę, bo inaczej chybaby mnie trafiło. Pewnie chciałabym jeszcze raz wszystko przerobić.

2. Czego Pani oczekuje od swoich książek, jeśli chodzi o ich wpływ na czytelnika - czy mają dostarczyć jedynie dobrej rozrywki, czy też wstrząsnąć, poruszyć, a może i wzruszyć?


Mają czytelnika zrelaksować, na co dzień każdy ma dość wzruszeń, nerwów itp.

3. Czy pisząc swoje powieści miała Pani w głowie ułożoną całą fabułę od początku do końca, czy też zdarzyło się tak, że bohaterowie zaczęli jakby "żyć własnym życiem" i okazało się, że książki zakończyły się zupełnie inaczej, niż Pani na początku to zaplanowała?


Na początku jest ogólny zarys, ale w trakcie dana scenę rozbudowuję lub skracam. Wszystko zależy od danej chwili.

Marta Marple
1. Kim chciała Pani być, gdy była jeszcze dzieckiem? Od zawsze Pani powołaniem było pisanie książek, dlaczego to się zmieniło?


Chciałam być nauczycielką i pisać całe dnie kreda po tablicy :)

2. Skąd bierze Pani pomysły, tak po prostu z głowy, a może z jakiejś inspiracji?

Głównie pomysły mam podczas wakacji, patrząc na jakiś krajobraz wpadam na pomysł.

3. Posiada Pani jakiś przepis na sukces? Jak myśli Pani, dlaczego "Dwie Anny' tak wiele osób zachwala?

Bez przesady, aż takich pochwał nie ma ta książka. Pisząc książkę trzeba pamiętać czy sami przeczytalibyśmy ją.

ania notuje
1. Okładka hipnotyzuje oczami postaci. Czy zwraca Pani jakąś szczególną uwagę na oczy, wzrok człowieka? Oceniając na ich podstawie intencje?


Oj, tak. Oczy wyrażają obraz naszej duszy. W tej książce odgrywają sporą rolę.

2. Często doszukuje się u postaci wątków biograficznych. Czy w przypadku którejś z powieści wydarzenia, postacie z życia osobistego odcisnęły się w fabule utworu?


Nie. Wszystkie postacie są wymyślone. Aby podjąć się takie zadania należy dana postać historyczna dobrze poznać z wiarygodnych źródeł.

3. Czy ma Pani kogoś, kto staje się wyrocznią w kwestii powieści. I od jego decyzji uzależnia Pani zmiany w powieści? Czy jednak ufa Pani swojej intuicji?

Mam przyjaciółkę, która mi mówi na początku powstawania powieści „ok, może być” albo „kochana coś jest nie tak”. Obie dyskutujemy na ten temat i zależy, które argumenty przeważa wówczas idę daną drogą.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dziękuje pani Halinie Kowalczuk za poświęcony czas i niezwykle ciekawy wywiad. Ponadto życzę wielu sukcesów zawodowych oraz prywatnie, spełnienia wszystkich marzeń.

Do nagrody autorka wytypowała:

Dizzy
nieidentyczna

Gratuluje i dziękuję również pozostałym uczestnikom zabawy. Pozdrawiam wszystkich bardzo gorąco!!!

 Cyrysia

sobota, 4 stycznia 2014

Dirty World


Brudny świat
Agnieszka Lingas-Łoniewska 

Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron:?
PREMIERA: 7.O2.2014
Ocena: 6/6








       Niebawem, dokładnie w lutym w 2014 roku ukaże się ,,Brudny świat'', najnowsza powieść Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. To jeden z najpopularniejszych fan fiction, wydany w USA w 2010 r. pod tytułem "Dirty World", który obecnie doczekał się polskiej premiery. Dotychczas nie zawiodłam się na twórczości autorki. Jak będzie tym razem? Zapraszam do przeczytania moich wrażeń.

Stany Zjednoczone. Tommy Cordell, lider zespołu rockowego Semtex jest ucieleśnieniem marzeń każdej dziewczyny. Przystojny, bogaty, nieco arogancki i pełen pasji, doskonale odnajduje się w realiach zepsutej rzeczywistości. Zachłannie czerpie z życia pełnymi garściami wszystko to, co sprawia mu jakąkolwiek radość. Koncerty, narkotyki, alkohol, łatwe dziewczyny, wielka fortuna, sława, tłumy fanek i paparazzich to dla niego chleb powszechni. Krótko mówiąc, raj na ziemi. Pewnego dnia los stawia na jego drodze Kathrinę Russell, młodą, niezwykle zdolną autorkę teksów piosenek, która bardzo chciałaby pracować w ich teamie. Na szczęście Tommy docenia jej twórczość i ostatecznie daje angaż do swojego zespołu. Na początku relacje między nimi są dość napięte. Kathrina jest samotną matką wychowującą pięcioletniego syna Jimmy’ego, dlatego w przeciwieństwie do rozrywkowego muzyka ceni sobie spokój i bezpieczeństwo. Ciężko jej zaakceptować zasady, a raczej ich brak, jakie rządzą w tym specyficznym środowisku. Mimo wszystko nie poddaje się. Nieoczekiwanie Cordell zakochuje się z wzajemnością w piękniej Kati. Nie wie jednak, że jego ukochana ma za sobą traumatyczną przeszłość, która w każdej chwili może na nowo powrócić. Sam również skrywa dramatyczną tajemnicę. Jak to się wszystko zakończy? Czy miłość tych dwojga pokona czające się wokół zło? Jaką cenę przyjdzie im zapłacić za odkrycie prawdy? Nic nie zdradzę! Tego musicie dowiedzieć się sami.

Ta książka to prawdziwy gejzer emocji, który burzy spokój ducha i umysłu. Historia Kathriny i Tommy’ego zupełnie odbiega od schematu banalnego romansu w stylu serii Harlequin. Agnieszka Lingas-Łoniewska nie skupia się tylko i wyłącznie na uczuciowych relacjach głównych bohaterów. Wprawdzie wiodą one prym niemniej jednak nie przyćmiewają całości fabuły. Między wierszami autorka pokazuje blaski i cienie show businessu obdzierając go z fałszywych pozorów i pokazując jego prawdziwe oblicze. Dla większości, ludzie z pierwszych stron gazet jawią się, jako niespotykane zjawisko, które pragnie się mieć na własność. Nie dostrzegamy jednak drugiej strony medalu. Ukochany idol oprócz tego, że jest utalentowanym artystą, jest również człowiekiem posiadającym własne troski i problemy. Lider zespołu Semtex jest tego najlepszym przykładem. Patrząc z zewnątrz widzimy stworzony dla wymogów wielbicieli wizerunek wyluzowanego chłopaka, który ma cały świat u swoich stóp. Rzeczywistość przedstawia się zgoła inaczej. Cordell dźwiga nieproporcjonalnie duże brzemię przeszłości, które nieustannie odbija się głębokim echem w jego duszy. Nie tylko on walczy z traumatyczną historią. Również Russel została boleśnie doświadczona przez los. Przypadek, a może przeznaczenie sprawiło, że te dwie poranione dusze się spotkały. Dzięki wzajemnej miłości oboje przechodzą gruntowną metamorfozę i stają się zupełnie innymi ludźmi. Istotną rolę w tej przemianie odegrał także pięcioletni Jimmy. To dziecko przełamało ich wewnętrzną barierę strachu i lęku, nauczyło, jak kochać wielką miłością i patrzeć z ufnością w lepszą przyszłość. Niesamowicie piękny rodzaj uczucia.

Jestem zauroczona lekturą tej książki. Wszystko mi się w niej podobało. Napisana jest nadzwyczaj lekko, konkretnie, zrozumiale i przejrzyście. Opisy miejsc, sytuacji i osób są nader realistycznie, bezpośrednio odzwierciedlają rzeczywistość. Przebieg każdej konwersacji między poszczególnymi bohaterami przebiega naturalnie i spontanicznie, jakby była skierowana specjalnie do konkretnych osób. Wartka akcja obfituje w liczne zaskakujące wydarzenia. Na pewno nie będziemy się nudzić. Na plus zasługuje również kreacja postaci. Wprawdzie drugoplanowe nakreślone nieco pobieżnie, ale za to kluczowe sylwetki dopracowane są do perfekcji. To osoby o bogatej osobowości i silnym charakterze. Epilog jest wisienką na torcie, zwieńczeniem tej przepięknej, zagmatwanej i zarazem tragicznej historii. Czytając go płakałam się jak nigdy dotąd. Miałam wrażenie, że wpadam w otchłań rozpaczy, dlatego radzę, miejcie pod ręką pudełko chusteczek.

Dawno nie czytałam tak poruszającego melodramatu przesiąkniętego wielką namiętnością, bólem, smutkiem i cierpieniem. To wyjątkowa opowieść o demonach przeszłości, pokonywaniu własnych lęków, głęboko skrywanych tajemnicach, wewnętrznej przemianie, spełnianiu marzeń, dokonywaniu właściwych wyborów, tolerancji, akceptacji, szczerości i ufności wobec drugiego człowieka. To także historia o różnych obliczach miłości: matczynej, siostrzanej, braterskiej, ojcowskiej oraz tej największej, rozkwitającej między kobietą a mężczyzną. Tylko w tym miejscu poczujesz strach przed przeszłością, która może dopaść cię w każdej chwili, poznasz teraźniejszość, która przerasta wszelkie ludzkie wyobrażenia i spojrzysz w przyszłość, która mieni się tysiącem nieznanych barw. Niesamowite doznania, trzeba to samemu poczuć.

Wejdź do ,,Brudnego świata’’ i daj ponieść się emocjom, które płyną z każdej strony. Agnieszka Lingas-Łoniewska kolejny raz dała niecodzienny pokaz swojego kunsztu i wielkiego talentu dotykając jakiejś tajemniczej struny w moim sercu. Przez pewien czas przestałam istnieć w realnej rzeczywistości zatracając się z zawiłe, uczuciowe perypetie głównych bohaterów. Co tu dużo pisać, to jedna z tych książek, do której będę wracać regularnie. Gorąco polecam!


Fan page: Brudny świat
Fanowski filmik do amerykańskiego wydania: klik

***
Pozostań przy mnie na zawsze
- przybierz, jaką chcesz, postać
- doprowadź mnie do obłędu,
tylko nie zostawiaj mnie samego w tej otchłani,
gdzie nie mogę cię znaleźć!
Nie mogę żyć bez mojego życia.
Nie mogę żyć bez mojej duszy!"
***

środa, 1 stycznia 2014

Krwiożercza bestia


Nowy drapieżnik
Zbigniew Zborowski

wydawnictwo: Zysk i S-ka
data wydania: 18 listopada 2013
liczba stron: 488
ocena: 5+/6








     Większość zapewne wie, że człowiek jest ostatnim ogniwem biologicznej ewolucji. Wyobraźcie jednak sobie, że pojawia się inny, bardziej niebezpieczny drapieżnik, dla którego jesteśmy tylko stadem przestraszonych intruzów. To jeszcze nie koniec rewelacji. Ten krwiożercy osobnik mieszka w Warszawie i poluje na przypadkowych złoczyńców. Na dodatek potrafi zabijać bez dotykania.

„Ich przeciwnik jest zaledwie cieniem. Tchnieniem nocy. Złudzeniem.”

Brzmi przerażająco, prawda? Jeden z bandziorów o pseudonimie Żyła należący do zorganizowanej grupy przestępczej zwanej ,,Obcinacze Uszu’’ (porywają młode dziewczęta, obcinają im narządy słuchowe i przesyłają do rodzin w celu wyłudzenia okupu) pada ofiarą owej bestii. Śledztwo w tej sprawie przejmuje Jacek Madejski, zgorzkniały, gburowaty, ze skłonnością do naużywania alkoholu policjant. Jego przełożony żąda szybkiego umorzenia śledztwa z braku dowodów, ale uparty  glina tak łatwo nie odpuszcza. Jest przekonamy, że zabójstwo gangstera ma jakiś związek z dziwną śmiercią pewnego człowieka sprzed dwudziestu lat, ponieważ w obu przypadkach wyniki sekcji zwłok są niemal identyczne. Trop prowadzi do Macieja Kindżeja, śmiertelnie chorego nastolatka, który w wyniku pewnych dramatycznych okoliczności nieoczekiwanie nabrał niespożytej siły, energii i sprawności. Czy to zwykły cud? A może zadziałały tutaj inne moce? Już wkrótce śledczy Jacek wraz z kilkoma innymi policjantami oraz pewną początkującą dziennikarką Izą i grupą szalenie brutalnych bandziorów rozpocznie dążenie do prawdy. Czy uda im się pojmać/zgładzić nowego drapieżnika? A może przeznaczenie napisało dla nich inny scenariusz?

Po lekturze debiutanckiej prozy Zbigniewa Zborowskiego na usta ciśnie mi się autentycznie, wielkie WOW! Nie mogę uwierzyć, że to pierwsza książka autora. Jest znakomicie dopracowana pod niemal każdym względem. Może wyjątkowo barwny życiorys pana Zbigniewa ma w tym przypadku kluczowe znaczenie. Na przełomie lat 80-tych i 90-tych parał się przemytem z Berlina Zachodniego, pracował też jako robotnik leśny w Bieszczadach oraz podróżował z plecakiem przez świat zwiedzając między innymi Pakistan, Chiny, Indie, Nepal. W 1991 roku rozpoczął pracę dziennikarza w dziale reportażu ,,Życie Warszawy’’, na chwilę zaplątał się też do telewizji Superstacja, gdzie był prezenterem. Obecnie jest zastępcą redaktor naczelnej w dwutygodniku ,,Pani Domu’’. Robi oszałamiające wrażenie, czyż nieprawda? Tak samo ,,Nowy drapieżnik’’ jest nieprzeciętny, oryginalny i jedyny w swoim rodzaju jak jego twórca. Pomysł na fabułę okazał się strzałem w dziesiątkę. Koncepcja ewolucji nowego ,,gatunku’’ została nakreślona niezwykle realistycznie, solidnie, z precyzyjną dbałością o szczegóły. Wizja autora od razu ,,przemówiła’’ do mojej wyobraźni i kto wie, może kiedyś faktycznie znajdzie swoje odbicie w realnym świecie?

Najbardziej podoba mi się niebywałe pióro autora: proste, elastyczne, pełne ikry i wigoru. Dialogi są odpowiednio dostosowane do danych osób i sytuacji, dzięki czemu całość brzmi bardziej potocznie i naturalnie. Szczególnie mafijny slang pełen sarkazmu, ironii i humoru znakomicie współgra z pozostałą treścią. Jeżeli chodzi o tempo akcji jest dość miarowe, czasami zwalnia, a innym razem przyspiesza. Za to narastanie suspensu dawkowane jest po mistrzowsku. Na plus oceniam również wątek nadprzyrodzony, który nie przytłacza swoją wielkością i formą. Kolejną mocną stroną tej powieści są jej bohaterowie. Każdego cechuje wyjątkowa charyzma, która sprawia, że nie sposób pomylić ich z kimś innym. Zwłaszcza decydującą rolę odgrywa policjant Madejski, Iza (dziennikarka) i Kindżej, cudownie uleczony chłopiec. To oni dodają specjalnego kolorytu i głębi tej historii. Drugoplanowe postacie również nie pozostają bezimienni, sporo wnoszą do rozwoju wydarzeń. Z kolei zakończenie było dla mnie nietypowe i zaskakujące. Skrycie liczę na ciąg dalszy. W sumie nie mam się do czego przyczepić. Może jedynie na początku mnogość wątków wzbudziła we mnie lekką dezorientacje, ale na szczęście dalej było zdecydowanie lepiej.

Szukasz kawał porządnej, dobrze napisanej, męskiej, soczystej i mocnej prozy? Zatem polecam ,,Nowego Drapieżnika’, intrygującą mieszankę rasowego kryminału i sensacji, z domieszką delikatnego romansu, fantastyki, thrillera oraz dramatu. Znajdziesz tu między innymi pościgi, poszukiwania, śledztwa, mafijne egzekucje, narkotyki, pedofilia, policyjne akcje, hochsztaplerkę, zagadki oraz różnorodne intrygi. Zbigniew Zborowski bezsprzecznie udowadnia, że Polak potrafi stworzyć fachową literaturą, która śmiało może konkurować z wieloma publikacjami zagranicznymi. Nie zwlekacie dłużej, szybciutko zacznijcie lekturę tej powieści. Zapraszam!

***

Wydawnictwo Zysk i S-ka.