"Bądź osobą dającą wsparcie. Świat ma już wielu krytyków." - Dave Willis ❤

piątek, 7 marca 2014

Krytyczne położenie


Stan zagrożenia
Erica Spindler 

 
Liczba stron: 496
Wydawnictwo : Mira
Premiera: 19.02.2014 

Ocena: 6/6







   
      Każdy z nas preferuje określone gatunki literackie, posiada swoich ulubionych pisarzy. Ja, oprócz romansów, erotyków i powieści obyczajowych bardzo lubię czytać kryminały, thrillery lub horrory. W tej mrocznej kategorii szczególnie odpowiada mi twórczość amerykańskiej autorki, Ericy Spindler, dlatego, kiedy nadarzyła się okazja poznania ,,Stanu Zagrożenia’’, nie wahałam się ani chwili. Pierwsze wydanie tej książki miało miejsce w 2006 roku. Obecnie wydawnictwo Harlequin-Mira postanowiło wznowić jej nakład z nową okładką. Fabuła pozostałe jednak bez zmian. Jaką kryje w sobie tajemnice?

Kate i Richard Ryan są małżeństwem niemal idealnym. Piękni, bogaci i zakochani w sobie. Do szczęścia brakuje im jedynie upragnionego dziecka. Niestety wyniki badań ewidentnie pokazują, że Richard jest bezpłodny. W wyniku zaistniałych okoliczności młodzi małżonkowie decydują się na adopcje. Wkrótce w ich życiu pojawia się mała Emma. Nikt nie podejrzewa, że wraz z dziewczynką nadejdą także gigantyczne kłopoty. Okazuje się, że Julianna, biologiczna matka dziecka, od pierwszego wejrzenia obsesyjnie zakochuje się w Richardzie. Niczym złodziej stopniowo krok po kroku wkrada się między Ryanów niszcząc ich sielankowy związek. To jeszcze nie koniec problemów. To zaledwie wierzchołek góry lodowej. W ślad za Julianną podąża jej kochanek- psychopatyczny morderca, zarazem były płatny zabójca na usługach CIA, który zamierza zemścić się na niej za nieposłuszeństwo. Nie spocznie, dopóki jej nie zlikwiduje oraz ich wspólnej córeczki i wszystkich, co staną mu na drodze.

,,Ręce dygotały mu jak w febrze, a oddech stał się płytki i urwany. Zacisnął palce, starając się zachować panowanie nad sobą. Na późno. Uspokoi się dopiero wtedy, kiedy mu za to zapłacą. Kiedy będą prosić go o litość, czołgając się we własnej krwi i wymiotach. Jeśli nawet będzie to jego ostatnia misja, zadba o to, żeby zdechli jak psy’’.

Jak dalej potoczą się losy Kate i Richarda? Czy przetrwają kryzys i wyzwolą się z chorobliwej miłości Julianny? Czy mała Emma i jej prawdziwa matka uciekną spod celownika bezwzględnego degenerata?

Erica Spindler kolejny raz udowodniła, że potrafi pisać rewelacyjne dreszczowce. Dawno nie czytałam tak dobrego thrillera w jej wykonaniu. Co prawda już na początku znamy sprawcę całego zamieszania oraz pobudki, jakie nim kierują, niemniej jednak z przyśpieszonym biciem serca śledzimy przebieg zdarzeń starając się przewidzieć jego finał. W niektórych momentach byłam w stanie odgadnąć, jaki będzie kolejny krok, ale dość często autorka zaskakiwała mnie czymś niespodziewanie. Fabuła składa się z kilku wątków, co jest niewątpliwą zaletą książki. Wszystko doskonale z sobą współgra i tworzy praktycznie perfekcyjną całość. Będziemy obserwować kryzys małżeństwa Ryanów spowodowany przez nieobliczalną Juliannę. Poznamy również przyczyny tego dziwnego zachowania. Z przerażeniem na ustach zobaczymy, jak groźny, bezwzględny morderca toczy ze swoimi ofiarami zabawę w kotka i myszkę oraz zaznajomimy się z pewnym sławnym pisarzem, który dołoży całkiem sporą ,,cegiełkę’’ do rozwoju poszczególnych wydarzeń. Akcja toczy się lekko, wartko i dynamicznie. Czeka nas wiele dramatycznych sytuacji: pojedynki, zbrodnie, zdrady, zemsta, pościgi itp. Intryga, choć misterna i zawiła, nie sprawia wrażenia, aby była zbytnio naciągana. Także bohaterowie są wyraziści, zaś relacje między nimi wiarygodne i wciągające. Erica Spindler z iście mistrzowską precyzją nakreśliła ich psychologiczną głębię. Szczególnie obraz seryjnego mordercy, pozbawionego skrupułów robi wrażenie. 

,,- Mielibyście do czynienia z prawdziwą maszyną do zabijania(..) Maszyną, która potrafi zabijać na setki rozmaitych sposób, nie ma żadnych wątpliwości, nie myśli o własnej śmierci, niebie, czy piekle. Taka maszyna nie ma żadnych oporów i nie zastanawia się nad tym, że ludzie mają prawo do życia.(…) Można przygotować się na krwawe jatki. Dla takiej maszyny zemsta to synonim sprawiedliwości’’.

Nie zabraknie też wątku miłosnego. Na szczęście nie przyćmiewa swym blaskiem innych, równie fascynujących wydarzeń. Z kolei zakończenie to najlepsza część tej powieści: niezwykle dramatyczne i widowiskowe, zaś ostatnia scena podkreśla piękne, szlachetne uczucie.

,,Stan zagrożenia’’ gorąco polecam fanom Ericy Spindler oraz wszystkim miłośnikom kryminałów, thrillerów czy powieści sensacyjnych. To świetna, na wysokim poziomie literatura z dreszczykiem. Znajdziesz w niej wiele atutów, między innymi pełną niebezpieczeństw i nagłych zwrotów akcję, charakterystycznych bohaterów, szalone pościgi, pułapki, zasadzki, intrygi, krwawą zemstę a nawet odrobinę romantyczniej miłości. Osobiście jestem zachwycona. Was także do tej lektury namawiam.

***
Wydawnictwo Harlequin/Mira

czwartek, 6 marca 2014

Sekret pamiętnika sprzed lat


Marcowe fiołki
Sarah Jio


Tytuł oryginalny: The Violets of March
Tłumaczenie: Julia Gryszczuk-Wicijowska
Wydawnictwo: Znak/Między Słowami  

Premiera 6.03.2014, wyd. II
Liczba stron: 304
Ocena: 6/6







        Większość kobiet lubi czytać romanse. Takie powieści są pewnego rodzaju odskoczą od szarej codzienności, nudnego partnera, czy problemów w pracy. Ja także uwielbiam książki o miłości. A jeśli na dodatek spowite są pewną tajemnicą sprzed lat, to jestem prze-szczęśliwa. Ostatnio w moje ręce trafiły ,,Marcowe fiołki’’ Sarah Jio, znanej pisarki, blogerki i dziennikarki. Autorka współpracuje m.in. z "Real Simple", "Redbook", "O", "The Oprah Magazine", "Glamour", "Marie Claire" i "Health". Ponadto pisze artykuły dla magazynów o jedzeniu, zdrowym odżywianiu, dietach, sporcie, rozrywce, podróżach, zakupach i psychologii. Wracając jednak do powyższej lektury, przez długi czas gościła na listach bestsellerów „The New York Times” oraz została uznana przez "Library Journal" za jedną z najlepszych książek 2011 roku w kategorii "Women's fiction". Czy jest to wyróżnienie pełni zasłużone? Zanim potwierdzę, bądź zaprzeczę, najpierw kilka słów o treści.

Emily jest pisarką, lecz od pewnego czasu cierpi na niemoc twórczą. Pierwsza i jedyna powieść zakończyła się spektakularnym sukcesem. Niestety brak weny twórczej sprawia, że jej kariera wisi na włosku. To nie koniec kłopotów. Joel, ukochany małżonek, po wielu wspólnie spędzonych latach odchodzi do innej kobiety. Zrozpaczona Emily idzie za radą swojej przyjaciółki i wyjeżdża na miesiąc z Nowego Jorku do swojej ciotki Bee, zamieszkującej uroczą wyspę Bainbridge u brzegów Seattle, aby w ciszy i spokoju odpocząć od ostatnich bolesnych wydarzeń. Już pierwszego dnia, w jednym z pokoi dziewczyna nieoczekiwanie znajduje tajemniczy pamiętnik w czerwonej oprawie z 1943 roku. Wiedziona ciekawością postanawia go przeczytać. Dzień po dniu coraz bardziej zagłębia się w jego treść, która nie wiedzieć czemu brzmi jakoś znajomo. Jest to opowieść o tragicznej, niespełnionej miłości Esther i Elliota. Kim byli ci ludzie? Ciocia Bee milczy na ten temat jak grób. Tymczasem Emily poznaje czarującego Jacka, z którym zaczyna się spotykać. Jej krewna nie jest zbytnio zadowolona. Wręcz ostrzega, aby trzymała się z daleka od tego mężczyzny. O co w tym wszystkim chodzi? Dlaczego Bee tak wrogo nastawiona jest do Jacka? I czy uda się dziewczynie poznać rodzinny sekret z pamiętnika skrywany od wielu pokoleń?

Jestem zachwycona, oczarowana i zakochana w tej książce. Już dawno żadna powieść nie wzbudziła we mnie tyle emocji i wrażeń. Nie sposób wyrazić tego słowami. Trzeba samemu przeczytać, aby poczuć to, co ja. ,,Marcowe fiołki’’ to niezwykła, klimatyczna, barwna, cudowna, poruszająca opowieść o miłości, poświęceniu, zazdrości, szaleństwie, demaskowaniu rodzinnych tajemnic, o powrocie do przeszłości, o wskrzeszaniu pamięci, poszukiwaniu sensu życia oraz o odkrywaniu siebie i swojego miejsca na ziemi. To jedna z tych wyjątkowych książek, których tak łatwo się nie zapomina. Nie potrafiłam się od niej oderwać. Chłonęłam sercem jej piękno niczym cudny ,,nektar bogów’’. Absolutnie wyjątkowa pozycja w każdym calu. Osadzona we wspaniałej scenerii małego nadwyspiarskiego miasteczka fabuła znakomicie współgra z jej historią. Obrazowość i siła plastycznych opisów, co rusz zaskakiwała mnie swoją płynnością. Wystarczyło na chwilę zamknąć oczy i już mogłam ujrzeć w wyobraźni wyspę Bainbridge, domek przy plaży, piasek pod stopami lub muszelki wyrzucone na brzeg. Niesamowite doznania. Poczułam całą sobą, że jest to niezwykłe, magiczne miejsce.

Wątek główny utworu oscyluje wokół odkrywania przez Emily prawdy dotyczącej zagadkowych zapisków z 1943 roku. Kim byli Esther i Elliot? Czy w jakiś sposób należeli do rodziny Bee? Zdradzę tylko, że ich burzliwy, namiętny związek rzutował cieniem na teraźniejszość wielu osób, które nie potrafiły zamknąć wrót czasu rozpamiętując bolesne momenty ze swojego dawnego życia. Co się takiego kiedyś strasznego wydarzyło? Nasza bohaterka stopniowo krok po kroku odkryje wszystkie elementy tej układanki, które doprowadzą ją do zaskakujących wniosków. Jakich? Tego musicie dowiedzieć się sami. Nie zabraknie także obszernego wątku miłosnego. Będziemy świadkami rodzącego się uczucia pomiędzy Emily i Jackiem, jednak ich zażyłe relacje wcale nie będą usłane różami, wręcz przeciwnie. Pojawią się pewne zgrzyty, nieporozumienia i fałszywe wnioski, które przyczynią się do podjęcia pochopnych decyzji. Czy uda im się wszytko naprostować? A może nie są sobie pisani?

Ciekawym smaczkiem są tytułowe kwiaty. Co oznaczają i dlaczego są takie ważne? Napiszę jedynie, iż wiąże się z nimi wspaniała, niepowtarzalna historia.

Duży plus należy się także za kreacje bohaterów. Zarówno pierwszo- jak i drugoplanowe postacie opisane są bardzo wyraziście, szczegółowo i naturalnie. Każdy charakteryzuje się zupełnie czymś innym, toteż „pominięcie” któregokolwiek  z nich jest praktycznie niemożliwe. Ich losy w mniejszym bądź większym stopniu przeplatają się ze sobą nawzajem, uzupełniają lub duplikują. Podoba mi się również lekki, swobodny styl autorki oraz umiejętność wyrażania i opisywania ludzkich myśli, zachowań, uczuć i emocji. Razem z głównymi bohaterami doświadczałam smutku, rozczarowania, frustracji, wzruszenia, radości lub euforii. Od dawna tak mocno nie współodczuwałam.

 Mam ochotę wykrzyczeć całemu światu- czytajcie ,,Marcowe fiołki’’! To prawdziwy klejnot, który koniecznie trzeba mieć w swoim bibliotecznym skarbcu. Dzięki tej książce uświadomisz sobie, że nie można uciec przed przeszłością- ona jest naszą częścią i prędzej czy później powróci ze zdwojoną siłą. Ponadto zrozumiesz, że

,,wielka miłość przetrwa czas, cierpienie i odległość. Nawet gdy wszystko wydaje się stracone’’.

Od teraz należę do swoistego fan-clubu Sarah Jio, dlatego zamierzam przeczytać wszystkie jej dzieła dostępne w Polsce (Dom na plaży, Jeżynowa zima, Kameliowy ogród). Tymczasem wszystkich bez wyjątku zapraszam do powyższej lektury. Gwarantuje, nie będziecie zawiedzeni.

***


wtorek, 4 marca 2014

Nowy etap szkolny


Valentina i spółka. Nowa Szkoła, nowi przyjaciele
Angelo Petrosino 

 
data wydania: 17-02-2014
liczba stron: 128
wydawnictwo: Akapit-Press
ocena: 4/6





   
    Angelo Petrosino, to włoski pisarz, tłumacz, nauczyciel i dziennikarz. Znany jest przede wszystkim, jako twórca popularnych powieści dla młodzieży i ze słynnej serii Valentina. Jakiś czas temu w moje ręce przypadkowo trafiła książeczka tego autora zatytułowana ,,Valentina i spółka. Nowa Szkoła, nowi przyjaciele’’. Z reguły wolę doroślejszą literaturę niemniej jednak postanowiłam zapoznać się z perypetiami główniej bohaterki. Czy warto było? Najpierw kilka słów o fabule.

Zmiana szkoły zawsze jest dla dziecka ważnym przeżyciem, niezależnie od tego, czy wiąże się z przeprowadzką do innego miejsca zamieszkania. Niektórzy szybko aklimatyzują się w nowym otoczeniu, inni potrzebują na to więcej czasu. Valentina ma czternaście lat i właśnie idzie do gimnazjum. W przeciwieństwie do swoich przyjaciół nie jest tym faktem specjalnie przejęta, ponieważ uwielbia zmiany. Poza tym, razem z nią w jednej klasie będzie też najlepsza przyjaciółka Otylia. Czy rzeczywiście nie ma się czego obawiać? Jak Valentina poradzi sobie w nowym otoczeniu? .

Całkiem przyjemnie spędziłam czas na lekturze tej niewielkiej objętościowo książeczce. Wprawdzie fabuła nie powala żadną oryginalnością, ale z drugiej strony jest to historia skierowana do młodego odbiorcy, dlatego powinna być całkiem prosta i zrozumiała. Główna bohaterka to typowa, zwyczajna nastolatka, z którą łatwo się utożsamić. Jest pełna uroku, ciekawa świata, niespokojna, inteligentna i zafascynowana życiem. Kończy szkołę podstawową i przechodzi do gimnazjum. Nie denerwuje się zbytnio z tego powodu, ale mimo to dręczą ją pewne obawy.

,,Boję się, że pójście do szkoły zburzy w pewnym stopniu moje przyzwyczajenia i podważy niektóre moje przekonania. Nie chodzi tylko o zmianę szkoły. Być może zmieni się także mój stosunek so przyszłości i moje relacje z najbliższymi osobami. Bardziej niż kiedykolwiek zdaje sobie sprawę, że muszę przejść przez most tak wąski, iż nie będę mogła oglądać się za siebie, żeby zobaczyć, czy Ida za mną bliskie mi osoby. Obawiam się, że gdy dotrę na drugą stronę, odwrócę się i okaże się, że jest ich niewiele’’.
Czy w nowej szkole uda się Valentinie zachować dawne przyjaźnie i zwyczaje? Jak ten swoisty etap dorosłości wpłynie na jej sposób postrzegania świata?


Powyższa lektura idealnie nadaje się dla szkolnej młodzieży. Napisana jest jasnym językiem, w sposób bardzo przejrzysty i zrozumiały. Akcja płynie nieco powolnie, ale nie ma poczucia stagnacji. Bohaterowie budzą sympatię, chociaż w moim odczuciu są zbytnio ugrzecznieni, przez co momentami wydają się mało wiarygodni. Oczarowana jestem natomiast rysunkami/szkicami Sary Not, które figurują niemal na każdej stronie, dzięki czemu łatwiej jest wyobrazić sobie daną sytuacje. Podsumowując. Jest to całkiem interesująca publikacja, nie mam do niej większych zastrzeżeń, ale mimo to jakoś szczególnie mnie nie zachwyciła. Zapewne młodsi czytelnicy znacznie bardziej docenią jej walory.

Masz ''naście'' lat? Kończysz podstawówkę i idziesz do gimnazjum? A może jesteś rodzicem, bratem, siostrą nastoletniego ucznia lub po prostu interesują cię troski i dylematy dorastającej młodzieży? Jeżeli na któreś z pytań odpowiedziałeś twierdząco to wiedz, że ,,Valentina i spółka. Nowa Szkoła, nowi przyjaciele’’ jest pozycją idealną dla Ciebie. To lekka, niezobowiązująca książeczka dla czystej rozrywki czy umilenia sobie czasu. Między wierszami autor zawarł pewne dylematy moralne, z jakimi muszą uporać się młodzi ludzie oraz pokazał, jak samodzielnie zmierzyć się z najeżonymi kolcami ,,murem'' dorosłości. Zapraszam zainteresowanych.


***
Wydawnictwo Akapit Press.

poniedziałek, 3 marca 2014

Gdzie jesteś morderco!


Kiedyś Cię odnajdę
Małgorzata Rogala

Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 280
Premiera: 2 kwiecień
ocena: 5/6







  
     Praca policji to nie film. Niektóre śledztwa trwają latami, bądź są szybko umarzane z braku konkretnych dowodów, ale mimo to, rodziny ofiar ciągle mają nadzieję, że prędzej czy później sprawcę dosięgnie wymiar sprawiedliwości.

Weronika Nowacka, główna bohaterka "Kiedyś Cię odnajdę" Małgorzaty Rogali, w wieku dziewiętnastu lat przeżyła straszny koszmar. Jej mama została bestialsko zgwałcona i zamordowana we własnym mieszkaniu. Niestety mordercy nigdy nie odnaleziono. Mija dziesięć lat i historia zatacza koło. Najlepsza przyjaciółka i zarazem współlokatorka Weroniki, która pomogła jej dojść do psychicznej równowagi po bolesnej traumie nieoczekiwanie ginie w podobnych okolicznościach. Dochodzenie w tej sprawie prowadzi Szymon Pawelec, komisarz z wydziału zabójstw. Każda poszlaka prowadzi donikąd. Zrozpaczona Nika postanawia na własną rękę odnaleźć sprawcę. Podejrzewa, że zbrodnię popełnił, ktoś z otoczenia przyjaciółki, dlatego obejmuje posadę w szkole, w której Olga przed śmiercią pracowała. Dzięki temu ma nadzieję, że trafi na ślad zabójcy. Komisarz nie kryje wściekłości na temat postępowania Weroniki. Uważa, że dziewczyna pakuje się w kłopoty i może grozić jej niebezpieczeństwo. Czy jego obawy mają realne uzasadnienie? Czy zabójca Olgi rzeczywiście znajduje się w szkolnym środowisku? A może podejrzenia na ten trop są absolutnie niewłaściwe?

"Kiedyś Cię odnajdę" to druga po ,,To, co najważniejsze’’ powieść Małgorzaty Rogali. Jej debiut niezwykle przypadł mi do gustu, dlatego nie mogłam oprzeć się pokusie, aby poznać kolejne dzieło autorki. Czy warto było? Tak, bez wątpienia. To rewelacyjny kryminał, który już od pierwszych stron wciąga i fascynuje. Fabuła jest dość prosta, ale za to szalenie emocjonalna. Z drżeniem w sercu obserwowałam poczynania główniej bohaterki, która za wszelką cenę chciała odnaleźć mordercę. Miała dosyć opieszałej pracy policji, dlatego postanowiła prowadzić prywatne śledztwo. Tymczasem komisarz Pawelec dokonuje zaskakujących odkryć. Okazuje się, że było więcej ofiar zamordowanych w ten sam sposób, co ostatnia denatka. Wszystkie kobiety miały niemal identyczną długość włosów i były podobnej budowy ciała. Szymon z przerażeniem odkrywa, że Weronika także pasuje do tego profilu, dlatego obawia się o jej życie. Nieoficjalnie bohaterowie łączą swoje siły, aby dopaść mordercę, zanim uderzy ponownie. Nie wszystko można jednak przewidzieć. Kto dusi i gwałci młode dziewczyny? Zdradzę tylko, czeka Was nie lada psychologiczna gra w kotka i myszkę.

Ogromnie się cieszę, że mogłam poznać tę książkę. Czuje się w pełni usatysfakcjonowana. Dostałam lekki, niezwykle ciekawy, fascynujący dreszczowiec. Autorka stworzyła w swojej powieści niesamowity klimat ciągłego zagrożenia. Styl, jakim się posługuje bardzo przypadł mi do gustu. Całość napisana jest prostym językiem, konkretnie i przejrzyście. Dialogi brzmią naturalnie i sprawiają wrażenie wypowiedzianych specjalnie do konkretnych osób. Narracja prowadzona z perspektywy wielu postaci: Weroniki, komisarza bądź prześladowcy, pozwala spojrzeć na daną sytuację z różnego punktu widzenia. Wartka akcja trzyma cały czas w napięciu. Wciąga od pierwszej strony, nie pozwala się oderwać i zapada w pamięć na długo. Na uznanie zasługują też znakomicie wykreowani bohaterowie. Od razu wzbudzili moją sympatię. Sprawiają wrażenie bardziej autentycznych, dzięki barwnym opisom i uczuciom, jakie im towarzyszą. Nic tutaj nie jest sztuczne ani przekoloryzowane. Misterny sposób prowadzenia śledztwa jest jedną z najmocniejszych stron powieści. Oprócz wątków kryminalnych i romansowych autorka podejmuje także tematykę obyczajowo-społeczną. Będziemy świadkami manipulowania dzieckiem przez rodziców rywalizujących o udział w opiece, oraz dowiemy się, jakie skutki wywołuje znęcanie psychiczne nauczyciela nad uczniami. Zakończenie jest lekko sentymentalne. Ze wzruszenia ściska za gardło. Podsumowując. Ogólnie nie mam zastrzeżeń, może poza kilkoma wątkami, które mogłyby być dużo bardziej rozbudowane np. dokładniejsza relacja Weroniki ze swoim ojcem lub więcej smaczków z intymnego życia główniej bohaterki z Szymonem. Liczyłam też na jakieś mroczne opisy zbrodni, czy psychologiczną analizę mordercy, mimo to nie jestem jakoś szczególnie rozczarowana.

Masz ochotę na intensywny, niepokojący kryminał? Jesteś ciekaw, kto jest bezwzględnym katem pozbawiającym życia niewinnych kobiet? Chcesz przez moment zagłębić się w umysł zabójcy i przeżyć chwile grozy? Gorąco polecam ,,Kiedyś cię znajdę’’. Z pewnością jest to lektura, której warto poświęcić swój czas i uwagę. W moje gusta wpasowała się bezbłędnie. Znalazłam w niej wiele świetnych atutów: wciągającą fabułę, żwawą akcję, spontanicznych bohaterów, stopniowane napięcie, fałszywe tropy, a wszystko doprawione rodzącym się uczuciem. Czego chcieć więcej? Jak dla mnie-rewelacja. Ty również nie zwlekaj. Gwarantuję, Małgorzata Rogala zabierze cię w niezapomnianą, porywającą pełną wrażeń i emocji podróż. Zapraszam.
   

***
Wydawnictwo Replika.

sobota, 1 marca 2014

Dosięgnąć gwiazd


Play
Javier Ruescas

 
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 2014-01-15
Liczba stron: 464
Ocena: 5/6









       Czy życie ludzi znanych z pierwszych stron gazet naprawdę usłane jest różami? Większość jest o tym święcie przekonana. To przecież lekka przyjemna praca, duże pieniądze i wspaniałe perspektywy na przyszłość. Imprezy, rozdawanie autografów, sesje zdjęciowe, tłum zakochanych fanów- chleb powszechni każdego celebryty. W rzeczywistości piękny, bajkowy świat show biznesu kryje w sobie wiele wad, zagrożeń i niebezpieczeństw. Jakich? Spróbujemy się tego dowiedzieć, dzięki powieści ,,Play’’ Javiera Ruescasa.

źródło
Aaron i Leo Serafin są braćmi. Dzieli ich nie tylko dwuletnia różnica wieku, lecz również charakter i osobowość. Leo ma dwadzieścia lat i buntowniczą naturę. Marzy o wielkiej karierze i sławie. Tymczasem młodszy Aaron nie ma zbyt wygórowanych ambicji. W domowym zaciszu śpiewa, komponuje i nagrywa piosenki. Nie zamierza jednak czerpać korzyści z własnych aranżacji, ponieważ jedyną rzeczą, jaka dla niego teraz się liczy to zdanie matury i pójście na studia. Pewnego dnia Leo przypadkowo znajduje nagrania brata. Zafascynowany jego talentem wpada na iście szatański pomysł. W tajemnicy przed wszystkimi nagrywa amatorski wideoklip, w którym podszywa się pod głos Aarona i umieszcza na You Tube. Szybko okazuje się, że to był strzał w dziesiątkę. Teledysk zdobywa imponującą falę popularności. Kłamstwo ma jednak krótkie nogi. Wkrótce Aaron odkrywa przekręt brata. Dochodzi do rękoczynów, ale w ostateczności daje się omamić jego argumentom. Zdaniem Leo, dzięki tej farsie młodszy Serafin będzie miał szanse odzyskać uczucie ukochanej dziewczyny, obecnie wielkiej gwiazdy filmowej, dlatego warto rozszerzyć to show na jeszcze większą skalę. Aaron niechętnie zapatruje się na ten układ, jednak w końcu zgadza się. Dobra karma ich nie opuszcza. Odnoszą muzyczny sukces. Jak to się wszystko dalej potoczy. Czy świat show biznesu przyjmie ich z otwartymi ramionami?  A może ktoś zdemaskuje sekret braci Serafin i skończy się ich bajkowa rzeczywistość.

Javier Ruescas (ur. 1987 r.) z wykształcenia jest dziennikarzem. Zaczął pisać w wieku jedenastu lat, debiutował powieścią z gatunku fantasty. W swoim dorobku literackim posiada kilka książek i opowiadań publikowanych w antologiach. Zajmuje się również promocją stron internetowych i recenzowaniem książek. Współpracuje z wydawnictwem Molino, gdzie sprawuje pieczę nad literaturą młodzieżową. Dzięki wydawnictwu Jaguar możemy wreszcie poznać jego twórczość. Czy ,,Play’’ spełnił moje oczekiwania? Tak, bez wątpienia, chociaż obyło się bez wielkich zachwytów. Pomysł na fabułę uważam za niezwykle interesujący. Mamy dwóch braci, jeden obdarzony muzycznym kunsztem, drugi charyzmą i urodą. Wspólnie postanawiają połączyć swoje siły i odnieść sukces. W najśmielszych snach nie przypuszczają, że uda im się to z taką łatwością. Nieoczekiwanie odnajdują ich łowcy talentów, którzy kosztem młodszego brata, chcą stworzyć z Leo gwiazdę światowego formatu. W ten sposób autor pokazał, że w dzisiejszej technologii, w której żyjemy nie liczy się tylko talent, pasja, determinacja i sumienna praca, lecz przede wszystkim szczęście. Nie potrafiłam zaakceptować dziwnego ,,układu’’ obu braci. Byłam wściekła na Leo za jego szczeniackie zachowanie. Od zawsze marzył, aby być w centrum uwagi. Sprzeciwił się woli ojca, który widział go w roli prawnika i na ponad dwa lata opuścił rodzinny dom podążając za marzeniami. Niestety nic z tego nie wyszło, więc wrócił do domu jak pies z pokulonym ogonem. Kiedy pewnego dnia odkrył twórcze zdolności Aarona nie bacząc na żadne morale i skrupuły ukradł jego aranżacje przypisując sobie wszystkie zasługi. Rozumiem, że w ten sposób chciał zrealizować swoje ukryte pragnienia, mimo to jego rozdmuchane ego nieco mnie drażniło. Z kolei młodszy Serafin od razu zyskał moją niekłamaną sympatię. To spokojny, cichy, łatwowierny chłopak, jednocześnie bardzo silny i dojrzały. Starszego brata kocha ponad wszystko, dlatego dla jego dobra godzi się ,,użyczyć’’ swoich wokalno- kompozycyjnych zdolności. Istniał jeszcze inny powód tej decyzji: była dziewczyna, z którą nagle stracił kontakt. W międzyczasie, gdy Aaron przebywał na wakacjach u dziadków, jego ukochana przeszła szereg castingów i zdobyła główną rolę w pewnej, światowej produkcji. Teraz jest wielką gwiazdą i dotarcie do niej graniczy z cudem. Chłopak ma jednak nadzieję, że dzięki swojemu zespołowi będzie bywał na tych samych imprezach, co jego eks. Czy jego przypuszczenia mają racje bytu? Zdradzę tylko, Javier Ruescas uraczył nas zupełnie inną miłosną koncepcją niż zgoła podejrzewałam.

Całość napisana jasnym językiem, w sposób bardzo przejrzysty i zrozumiały.  Pierwszoosobowa narracja opowiedziana jest z punktu widzenia obu Serafinów, dzięki czemu lepiej można poznać i zrozumieć ich myśli, uczucia, rozterki oraz życiowe plany każdego z nich. Akcja rozwija się miarowo, ani za szybko, ani za wolno. Bohaterowie nakreśleni są w bardzo zręczny sposób, ujawniają wszelkie słabości natury ludzkiej. Natomiast zakończenie otwiera furtkę do drugiego tomu trylogii, który będzie nosił tytuł ,,Show’’. Premiera przewidziana jest na czerwiec bieżącego roku.

Lektura tej książki w całkiem wiarygodny sposób obnażyła kulisy funkcjonowania show-biznesu. Życie gwiazdy tak naprawdę wcale nie jest oazą w bezkresnej pustyni.

,,Zabrania się opuszczania terenu Agencji w sprawach niezwiązanych z pracą.
Zabrania się używać Internetu, telefonu komórkowego i poczty elektronicznej w sprawach niezwiązanych z pracą.
Zabrania się kontaktów z osobami spoza firmy w sprawach niezwiązanych z pracą…’’


Leo po pewnym czasie zrozumiał, że sława ma gorzki smak. Niczym kukła musiał nieustannie pozować, uśmiechać się i udawać, że świetnie się bawi i jest szczęśliwy. W żadnym wypadku nie mógł odmówić udzielenia autografu lub zrobienia sobie z kimś zdjęcia, gdyż to bardzo psuje wizerunek w oczach fanów. Wszystko opierało się na ciągłym kłamstwie. Znikła jakakolwiek intymność, zaś życie prywatne przestało w ogóle istnieć. Czy warto zatem płacić tak wysoką cenę za uzyskanie dobrej renomy, bogactwa i popularności? Zobaczcie sami.

Spędziłam z tą książką niezapomniane chwile. Polecam ją każdemu, szczególnie młodemu czytelnikowi. To ciekawa, nietypowa i wciągająca powieść, która w sposób nader realistyczny pokazuje nie tylko moc i siłę braterskich więzi, ale również przedstawia cienie i blaski przemysłu rozrywkowego. Chcesz przekonać się, czy ktoś zdekonspirował zespół Leo i Aarona? Zapraszam do czytania.

***
Wydawnictwo Jaguar.