Osiem
Franciszek Kacyniak
Wydawnictwo: Agencja Reklamowo-Wydawnicza Vectra
data wydania: 18 września 2014
liczba stron: 368
ocena: 2+/6
Nie ma nic gorszego niż rozczarowanie książką, która zawodzi niemal na każdej linii. Tak się niestety stało w przypadku powieści ''Osiem'' Franciszka Kacyniaka. Najpierw jednak kilka słów o fabule.
Główny bohater jest żonatym informatykiem wiodącym spokojne, wręcz nudne życie. Pewnego dnia nieoczekiwanie spotyka piękną kobietę, w której niemal z miejsca zakochuje się.
''Wystarczyło jedno spojrzenie i doświadczyłem uczucia, kiedy widzi się kogoś, kto jest w stanie zmienić dotychczasowe życie''.
Okazuje się, że tajemnicza nieznajoma mieszka w tym samym budynku, trzy piętra nad jego lokum i jest samotną matką, wychowującą nastoletnią córkę. Mężczyzna zafascynowany jej urodą i wdziękiem, przy każdej sposobności podpatruje obiekt swoich westchnień. Przypadek, a może przeznaczenie sprawia, że wkrótce kontaktują się ze sobą drogą mailową. Stopniowo, krok po kroku poznają się coraz bliżej, odkrywają coraz śmielej. Aż w końcu dochodzi do spotkania twarzą w twarz. Jak dalej potoczy się ta znajomość? Czy ich kiełkujący romans ma szansę przerodzić się w coś więcej? A może happy end nie jest im pisany?
"Osiem" to debiut literacki Franciszka Kacyniaka. Autor urodził się w Wodzisławiu Śląskim, obecnie mieszka w Jastrzębiu-Zdroju. Od prawie połowy swojego życia pracuje w Urzędzie Miasta, jako pracownik samorządowy w stopniu inspektora i administrator sieci komputerowej magistratu. Po godzinach, w dalszym ciągu przed komputerem, wyłącza swój umysł ścisły, zamienia go na humanistyczne postrzeganie świata i otwiera własny warsztat literacki, tworząc spontaniczną plantację metafor. W czerwcu ukaże się jego druga książka "Do zobaczenia, wczoraj", thriller medyczny osadzony we współczesnych realiach.
Zgodnie zapowiedzią miał to być romans, erotyk i thriller w jednym. Niestety, nawet w najmniejszym stopniu nie otrzymałam tego, co obiecano. Początkowo wahałam się, czy w ogóle pisać o swoich negatywnych wrażeniach po przeczytaniu lektury, tym bardziej, że dostałam ją od autora. Moje wątpliwości zostały szybko rozwiane. Wygląda na to, że pan Kacyniak ma do swojej twórczości wiele dystansu i potrafi przyjąć "na klatę " z godnością krytykę, ponieważ dostałam odpowiedź o następującej treści: ''Piszemy. Dla mnie najważniejsze są szczere i obiektywne odczucia, jakie by one nie były''. Doceniam takich ludzi. Przechodzę zatem do moich uwag i zarzutów.
Fabuła niby prosta, acz oryginalnie i nieszablonowo potraktowana. Mimo to nie spodobało mi się jej wykonanie. Szczególnie drażnił barwny, finezyjny język pisarza, momentami ocierający się o grafomanię. Być może, dla niektórych czytelników to atut, niemniej osobiście wolę prosty, konkretny przekaz, bez mnogości metafor, parafraz, wymyślnych porównań i niecodziennych epitetów itp. Na dodatek występuje tu wiele szczegółowych i drobiazgowych opisów, które spowalniają tempo akcji. Niektóre dialogi brzmiały sztuczne, drętwo i niedorzecznie. Dla przykładu:
''- Nadal tu jesteś?- zapytała ciepłym, uwodzicielskim szeptem.
- Możesz mówić wyraźniej?
- Będziesz mi mówił, co mam robić?
- Chcesz mówić do mnie coś, czego nie usłyszę?
- Nie mów mi, co mam robić.
- Tylko staram się pomóc- odsunąłem się.
- W takim razie wracaj i próbuj dalej.
- Przepraszam-powiedziałem łagodnym tonem''.
Zastrzeżenie mam także do kreacji bohaterów. Według mnie byli nijacy i płascy emocjonalnie. Nie potrafiłam ich sobie wyobrazić, ani zrozumieć ich absurdalnego zachowania. Często gadali o niczym, czasami bez sensu. Ich romans nie wzbudził we mnie żadnej ekscytacji. Drugoplanowe postacie czy wątki praktycznie nie istniały. Liczyłam chociaż na mały epizod związany z żoną bohatera np. jakaś konfrontacja z kochanką czy coś w ten deseń. Ale musiałam obejść się smakiem. Spodziewałam się też dynamicznej akcji, w rzeczywistości większość wydarzeń była raczej przegadana. Prócz tego opisy scen erotycznych pozostawiają wiele do życzenia. Moim zdaniem za dużo środków poetyckich, a za mało konkretów.
''Złapała mnie za włosy i przyciągnęła do swojej muszelki, która była jak rozkwitający pąk róży, skąpany w kroplach porannej rosy. Wypłynęły znienacka, jakby miały zamiar zniechęcić mnie do dalszego zdobywania twierdzy, otoczonej jeszcze do niedawna zupełni suchą fosą''.
![]() |
| fot. Magdalena Kowolik |
Rzecz jasna nie zrażajcie się moją subiektywną opinią, bo komuś z Was ta książka może się przecież spodobać. Wiadomo, ilu czytelników, tyle gustów. Jako ciekawostkę dodam, że większość osób bardzo pozytywnie odebrała efekt pisarskiej pracy autora, więc może tylko ja jestem ''wyjątkiem''? Jeśli chcecie zaryzykować to zapraszam.
***
ps. informuję, że książka 'Osiem' jest plagiatem. Więcej informacji w linku:klik










