wtorek, 7 kwietnia 2015

Piekło kontra niebo


Hellheaven
Raven Stark

 
Wydawnictwo: Novae Res
Data premiery: kwiecień 2015
Ilość stron: ok. 292
Ocena: 5/6
Patronat medialny:

LITERACKI ŚWIAT CYRYSI






     Od czasu do czasu zdarza mi się przeczytać jakąś powieść z działu fantastyki, choć nie jest to mój ulubiony gatunek. Niemniej lubię poszerzać swoje literackie horyzonty. Sięgać po książki, które różnią się od moich preferencji. Dlatego też, kiedy nadarzyła się okazja przeczytania "Hellheaven" autorstwa Raven Stark, postanowiłam z niej skorzystać. Czy to był dobry wybór? Najpierw kilka niezbędnych słów o fabule.

  Szesnastoletnia Camille to zwyczajna na pozór nastolatka. Ma rodziców, brata i serdeczną przyjaciółkę. Ale pewnego dnia jej spokojny, ustabilizowany świat pęka niczym bańka mydlana. Ktoś porywa jej przyjaciółkę, a rodzice, z niewiadomych przyczyn wysyłają ją do Hellheaven- szkoły z internatem oddalonej o setki kilometrów od jej rodzinnego domu. To jednak nie koniec niespodzianek. Okazuje się, że całe dotychczasowe życie dziewczyny było jednym wielkim kłamstwem. Stopniowo wychodzą na jaw sekrety dotyczące nie tylko jej korzeni, rodziny czy znajomych, ale i rzeczywistości, która znacznie odbiega od ludzkich wyobrażeń. O co w tym wszystkim chodzi? Kim tak naprawdę jest Camille i dlaczego tak nagle rodzice pozbyli się jej z domu?

Raven Stark (pseudonim literacki Sylwii Niemiec) to uzależniona od książek i rockowej muzyki nastolatka, uczennica i blogerka: KLIK. "Hellheaven" jest jej debiutem prozatorskim. Aktualnie pisze kolejną powieść i skrycie marzy, by zostać zawodową powieściopisarką.

  Bardzo lubię czytać debiuty naszych rodzimych pisarzy. Czasem trafiają się prawdziwe perełki, a czasami czeka Nas totalne dno. A do której kategorii mogę zaliczyć niniejszą lekturę? Oceniam ją gdzieś tak pośrodku- czasem przeciętna, chwilami całkiem niezła. Nie zmienia to jednak faktu, że bardzo mi się podobała. Pomysł na fabułę uważam za całkiem udany, choć jego realizacja mogłaby być ciut lepsza. Niektóre wątki można było bardziej rozbudować, pogłębić ich warstwę emocjonalną. Zwłaszcza jedna scena wydaje się mało wiarygodna i nierealistyczna. Mianowicie chodzi mi o sytuację, w której Camille dowiaduje się, że musi natychmiast opuścić dom. Zamiast dociekać powodów tego stanu rzeczy, co robi? Ubiera się cała na czarno, zakłada glany, obrysowuję oczy ciemną kredką i potulnie jak baranek rusza w drogę na lotnisko. Na szczęście więcej jako takich zgrzytów nie zauważyłam.

  Chociaż to historia z pogranicza fantasy, czytałam ją z ogromną przyjemnością i z zaangażowaniem. Akcja rozgrywa się w tytułowym Hellheaven.

'''
 ''Dlaczego akurat ta nazwa?
– Bo to miejsce, gdzie spotykają się piekło i niebo''.

  To międzynarodowa szkoła z internatem założona około XIV wieku. Uczniowie, którzy tu przebywają tworzą hermetyczną grupę wyjątkowych osób. Jak się zapewne domyślacie mamy do czynienia z istotami nadprzyrodzonymi. I rzeczywiście w Hellheaven mieszkają Eldareci i Villiani. Villiani są niezwykłymi wojownikami zaprawionymi w walce. Od najmłodszych lat uczeni są sztuk walki i magii, aby móc obronić Eldaretów, swoich podopiecznych. Czy Camille należy do którejś z grup? Niezupełnie. Ale więcej niż nie zdradzę.

  Całość jest napisana prostym, młodzieżowym językiem. Dialogi w większości przypadków brzmią naturalnie i całkiem dobrze harmonizują się z tajemniczą atmosferą. Gdzieniegdzie można zauważyć kilka złotych myśli wartych zapamiętania. Opisy są krótkie, ale plastyczne i w zupełności wystarczające dla zrozumienia tekstu. Bohaterowie są dobrze wykreowani, choć momentami byli nieco schematyczni. Pierwsze skrzypce gra oczywiście Camille i jej opiekun Max. Niestety, ze względu na dużą przepaść wiekową, nie potrafiłam z nimi się zżyć. Ale z przyjemnością i zainteresowaniem śledziłam ich niesamowite przygody. Trochę się dzieje. Nastolatka dowiaduje się, że nic nie jest takie, jak jej się do tej pory wydawało. Rodzina i najbliżsi stają się wrogami, a ona sama próbuje udźwignąć spoczywające na niej brzemię. W rozwiązaniu licznych zagadek pomagają jej przyjaciele ze szkoły oraz Max, którego darzy szczególną sympatią. Wątek miłosny subtelnie urozmaica lekturę. Jest niewymuszony, bez przesadnego etapowania uczuciami. Natomiast zakończenie kończy się tzw. cliffhangerem, polegającym na nagłym zawieszeniu akcji w sytuacji pełnej napięcia. Mniemam, że będzie drugi tom, tym bardziej, że wiele wątków nie zostało wyjaśnionych.

  Nie żałuję czasu spędzonego z lekturą. Według mnie jest ciekawa i wciągająca. Może to nieistotne, aczkolwiek dla mnie ważne. Otóż Raven Stark napisała tę powieść w wieku piętnastu/szesnastu lat. Niektórzy zapewne pokręcą nosem, wszak pierwsze próby literackie, zwłaszcza w tak młodym wieku, są dalekie od ideału. A ja jednak uważam, że autorka ma spory potencjał, więc dajcie jej szansę. Zapraszam wszystkich zainteresowanych.



***
Wydawnictwo Novae Res

64 komentarze:

  1. Namawiasz do dania szansy, ale na razie ja spasuję. Na taką historię trzeba mieć ochotę i odpowiedni nastrój, czego na razie u siebie nie zauważyłam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię książki fantasy, bo w wymyślnej, oryginalnej postaci pokazują najprostsze prawdy o naturze człowieka...

    OdpowiedzUsuń
  3. Taka fantastykę lubię, bardzo mnie zachęciłaś do książki. Przeczytam na 100%.

    OdpowiedzUsuń
  4. Już wcześniej miałam ochotę przeczytać tę książkę, ale po Twojej recenzji już nie mogę się doczekać, gdy wpadnie ona w moje ręce. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czuję, że to książka dla mnie, aczkolwiek cieszę się, że blogerzy piszą książki! Debiuty młodych zawsze mnie bardzo ciekawią. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja uwielbiam fantastykę, ale ta pozycja jest podobna do wielu innych młodzieżówek, których się już dośc naczytałam, więc na razie sobie odpuszczę
    :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię czytać książki, których autorem są osoby młode, nawet młodsze ode mnie. Po tą również bym sięgnęła, chociaż fantastyka to nie moje klimaty, ale czasami trzeba oderwać się od schematu. ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fantastyka to również nie moje klimaty, mimo to książka bardzo mi się podobała.

      Usuń
  8. Uważam, że jak na napisanie książki w wieku 15/16 lat, to może być coś ciekawego.

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję patronatu tak dobrej książki! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. bohaterowie nastoletni już mnie przestali kręcić;p chyba dorosłam...

    OdpowiedzUsuń
  11. Tym razem nie przekonuje mnie fabuła, ale gratuluję patronatu:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem bardzo ciekawa tej pozycji, mam nadzieje, że uda mi się w najbliższym czasie ją przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja czekam i czekam na ten tytuł... miałam nosa, że może mi się spodobać ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. I nie moje to klimaty, choć fantastyka fantastyce nierówna. Okładka mnie odrzuca, ale ciekawią mnie te złote myśli wplecione w powieść przez młodą autorkę.
    A i poznałam nowe słowo dzisiaj - cliffhanger! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Na pewno spróbuję dorwać ją w swoje łapki. :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam wielką ochotę przeczytać tą książkę, i na pewno jak tylko wyjdzie to znajdzie się na mojej półce. Mam nadzieję że mi też się spodoba :))
    Nominowałam Cię u siebie do Liebster Blog Award, o ile oczywiście masz ochotę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam w kciuki za owocne poszukiwania tej książki. Zdradzę, że u mnie będą 2 konkursy, w których można wygrać "Hellheaven", dlatego już teraz gorąco zapraszam :)
      Dziękuję za nominację :) Odpowiedź u ciebie na blogu.

      Usuń
  17. Taki młody wiek autorki a tak interesująco się książka zapowiada? Z przyjemnością sięgnę

    Zapraszam do siebie,
    http://to-read-or-not-to-read.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja za to często sięgam po fantastykę, więc będę czekać na premierę.

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam nieodparte wrażenie, że tej książce brakuje czegoś kluczowego. Czegoś, co mnie zaskoczy, zrobię WOW i nie będę mogła się od niej oderwać. Póki co wygląda na taką zwyczajną, niewyróżniającą się w tłumie młodzieżówek powieść. Poczekam na kolejne tomy, bo gdzieś wyczytałam, że mają być trzy. Jeżeli drugi okaże się bardziej dopracowany, wówczas dam szansę tej historii. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Twoja kobieca intuicja dobrze ci podpowiada :) Książka ma potencjał, aczkolwiek jeszcze nie w pełni rozwinięty. Jednak jestem przekonana, że kolejne tomy będą już bardziej dopracowane. Wszak autorka teraz jest starsza, a jej warsztat znacznie lepszy.

      Usuń
  20. Książka bardzo mi się podobała. Raven już pisała, że pracuje nad kolejną częścią więc nie mogę się doczekać:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Gratuluję Raven Stark wydania książki, jednak nie sądzę, żeby to była lektura dla mnie, bo powoli wyrastam z młodzieżówek i nie czerpię z ich czytania już takiej satysfakcji jak kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  22. Z chęcią dam książce szansę, o ile trafi w moje ręce :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Gratuluję. Jeśli kiedyś na nią trafię to dam szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Gratuluję kolejnego patronatu! Cieszę się, że to już któryś z kolei :) Po książkę z chęcią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  25. Fantastyka to nie jest mój ulubiony gatunek, toteż dopóki nie muszę to raczej nie sięgam :) Może kiedyś się przekonam, ale póki co mam zdecydowanie inne zainteresowania :) pozdrawiam, miłego wtorku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także niezbyt przepadam za tym gatunkiem, ale powyższa książka wyjątkowo przypadła mi do gustu, dlatego zdecydowałam się ją ''promować''.
      Również pozdrawiam i życzę miłego dnia!

      Usuń
  26. Muszę przyznać, że mnie zainteresowałaś. Pomysł na fabułę ciekawy i choć wykonanie trochę kuleje to z chęcią sięgnę po ten tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Zainteresowałaś mnie, ale nie na tyle, żebym zaczęła wielkie poszukiwania tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Szczerze mówiąc, pierwszy raz słyszę o tej książce, a wydawnictwo jakoś mnie nie zachęca. Opis podobny do większości młodzieżówek również trochę odrzuca, ale może dam jej szansę, jeśli wpadnie w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie bardzo mnie zainteresowala :/ Swietny blog !!

    OdpowiedzUsuń
  30. Szczerze mówiąc nie jestem przekonana do tej książki i nawet już nie chodzi o to, że to debiut. Po prostu nie wiem. Ta moja awersja do polskich pisarzy sprawia, że nawet jeśli coś wydaje się innym dobre, w moim mniemaniu jest tragiczne. Poza tym, fabuła wydaje mi się trochę inspirowana "Wybranymi" i "Akademią Wampirów", a ja chwilowo mam dość książek paranormalnych, raczej skupiam się na fantastyce. Ale nie mówię nie, może kiedyś...
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy fabuła książki była inspirowana "Wybranymi" i "Akademią Wampirów", gdyż nie czytałam tych powieści. Niemniej zachęcam do lektury, aby się przekonać, czy twoje obawy są słuszne, czy też nie :)

      Usuń
  31. a ja z chęcią przeczytam.
    wszakże dobrze przeczytać powieść pisaną piórem nastolatki w tym samym wieku. ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. oo książka pod patronatem mojej akcji :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Czytam bloga autorki z przyjemności, ale nie wiem jak sprawdziłaby się jako autorka. Pomysł wydaję mi powtarzalny, kojarzy się niezwykle z Akademią Wampirów, ale gdzie teraz nie pojawiają się podobne schematy... Lubię czasem poczytać takie proste i przyjemne historie, możliwe że spróbuję. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  34. Opis przypomina mi jedną z książek, które niedawno czytałam. Czy sięgnę nie wiem, ale fabuła wydaje się naprawdę ciekawa. Gratuluję patronatu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętasz może tytuł tej książki?
      Dziękuję za nadesłane gratulacje.

      Usuń
  35. Cyrysiu, kolejny patronat, jestem pod wrażeniem. A do książki chętnie zajrzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak się jakoś złożyło :) A książkę oczywiście polecam.

      Usuń
  36. Cieszę się, że Tobie przypadła do gustu, jednak ja nie czuję się zaintrygowana. Myślę, że takie książki nie są dla mnie. Pachnie mi to młodzieżówką, a od takowych ostatnio stronię.

    OdpowiedzUsuń
  37. Dawno już nie było sytuacji, w której miałabym inną opinię niż Ty na temat jakiejś książki, ale w przypadku tej tak właśnie jest. Może nie była tragiczna i na pewno miała potencjał, ale wiele jej zabrakło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami tak po prostu bywa :)

      Usuń
    2. Byłoby dziwnie, gdyby nasz gust czytniczy niczym się od siebie nie różnił :D

      Usuń
  38. Fantastyka to nie dla mnie, ale mojemu chłopakowi by się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Miejmy nadzieję, że następnym razem będzie jeszcze lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Ta książka mnie niesamowicie intryguje od chwili, w której po raz pierwszy o niej usłyszałam!

    OdpowiedzUsuń
  41. No... zapowiada się naprawdę ciekawie,mega dużo komentarzy, zazdroszczę ;)
    Pozdrawiam ;)
    razemzksiazka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  42. Podoba mi się fabuła, choć podobnie jak dla Ciebie, fantastyka nie jest moim ulubionym gatunkiem.

    OdpowiedzUsuń
  43. Dam jej szanse :) w końcu sama chciałam wielką pisarką być w wieku lat 16, to czemu mam żałować tym, którym się udało? :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Na razie nie przeczytam, ale może za jakiś czas :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Bardzo chętnie poznam ten debiut :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Wątpię bym szukała tego tytułu.

    OdpowiedzUsuń
  47. To może być świetny debiut! Świetny tytuł :)

    Pozdrawiam:*
    http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  48. To Sylwia Niemiec? Serio? Mimo zgrzytów chętnie przeczytam ☺

    OdpowiedzUsuń
  49. Szalenie mnie ta książka interesuje. Jak nadarzy się tylko jakaś sprzyjająca okazja- zabieram się za nią od razu :)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...