"Bądź osobą dającą wsparcie. Świat ma już wielu krytyków." - Dave Willis ❤

sobota, 9 października 2021

Muzyczna sobota - Dobre, bo polskie 🎶

Kochani

W kolejnej odsłonie cyklu: Muzyczna Sobota - Dobre, bo polskie, proponuję piosenkę ,,Sen'' w wykonaniu Anielki, czyli Angeliki Balcerek.

Angelika Balcerek – magister prawa, wokalistka. Swoje pierwsze muzyczne kroki stawiała w Młodzieżowym Domu Kultury w Radomiu. Laureatka i finalistka licznych konkursów wokalnych, m.in. II miejsce – 46. Ogólnopolski Konkurs „Śpiewajmy poezję” w Olsztynie, finalistka konkursu „Pamiętajmy o Osieckiej” 2019, nagroda dziennikarzy za II etap finału konkursu „Pamiętajmy o Osieckiej” w Sopocie. Pisze teksty oraz współtworzy muzykę.

piątek, 8 października 2021

''LINA'' ANNA DAN

LINA
ANNA DAN
Data premiery: 8 października
Wydawnictwo: Anna Dan
Cykl: Solo (tom 2)
Ilość stron: 406
Ocena: 8+/10
Patronat medialny:

    Lina Polańska mieszka w wynajętym studenckim mieszkaniu z dwoma kolegami z dzieciństwa, z których jeden jest uzależniony od gier komputerowych, drugi od flirtowania, a obaj mają niemożliwie wysoki iloraz inteligencji, choć są jednocześnie skończonymi bęcwałami. Ich zwierzątkiem domowych jest kura o imieniu KFC.

    Na praktykach w wydawnictwie Kormoran Lina odkrywa intrygującą, mroczną propozycję wydawniczą opowiadającą o czterech adeptach wschodnich sztuk walki, którzy prowadzą prywatne śledztwo w sprawie niedawnej śmierci młodej dziewczyny. Podczas gdy bohaterowie przepracowują ból i cierpienie morderczą walką, Lina powoli uświadamia sobie, że fabuła książki niepokojąco przypomina życie… Nagle wszystko zaczyna się dziać w zawrotnym tempie, a jeden niespodziewany zwrot akcji goni drugi. Kto jest autorem tej powieści i jaką rolę ona sama odgrywa w tym wszystkim? Czy Lina zdąży odkryć prawdę, zanim bohater książki wpadnie w prawdziwe kłopoty? I czy w tej niebezpiecznej historii znajdzie się miejsce na miłość? [opis wydawcy]

    Anna Dan to pseudonim polskiej autorki, która pisze powieści New Adult, z uporem łamiąc prawidła gatunku. Zadebiutowała książką ,,Solo''. Jako osoba, która dużo czyta, jest bardzo zaangażowana w dwa tematy, które są w tej chwili zakałą rynku wydawniczym: piractwo i ustawę o stałej cenie książki. Te dwie rzeczy zabiją niejednego autora i wydawcę. Dlatego postanowiła wydać kolejną swoją powieść pod copyrightem, ale w formie darmowego ebooka. Jedno drugiego nie wyklucza. Oczywiście to nie zmienia faktu, że jest on objęty prawem autorskim. Nikt poza autorem nie może nim rozporządzać. Nie może na nim zarabiać, zmieniać treści, tworzyć dzieł zależnych (np. audiobook) czy udostępniać go w Internecie. 

    Dla niewtajemniczonych wyjaśniam, że ''Lina'' jest prequelem do "Solo". Jej akcja dzieje się cztery lata wcześniej, mimo to trzeba znać ''Solo'', żeby móc w pełni czerpać przyjemność z "Liny". I odwrotnie - po przeczytaniu "Liny", "Solo" nie wywrze na Was aż tak dużego wrażenia, ponieważ "Lina" zdradza twist pierwszej książki. Dlatego zachęcam czytać w odpowiedniej kolejności. Osobiście bardzo pozytywnie wspominam debiut autorki, więc czym prędzej zabrałam się za niniejszą lekturę, licząc na powtórkę z rozrywki. Tymczasem dostałam znacznie więcej niż się spodziewałam. Anna Dan zaserwowała niesztampową i odbiegającą od schematów historię, w której nic nie jest oczywiste i przewidywalne. Mam mętlik w głowie, a jednocześnie jestem pod dużym wrażeniem.

    Umiejętnie zbudowana fabuła przypomina misternie ułożoną łamigłówkę, która zaskakuje swoim rozwiązaniem. Z jednej strony mamy mieszankę kryminału, z drugiej subtelny romans, a jeszcze z trzeciej powieść psychologiczną obnażającą skomplikowane relacje między ludźmi. Zdecydowanie najwięcej emocji wzbudził we mnie wątek nadesłanego teksu dla wydawnictwa Kormoran przez niejakiego Michała Szrajka, który raczy nas wizją cierpienia, wewnętrznej pustki, poczucia winy i szukania sprawiedliwości na własną rękę. Od samego początku wspólnie z główną bohaterką próbowałam ustalić, kim jest twórca publikacji i czy jego propozycja wydawnicza jest mistyfikacją. A może to historia oparta na autentycznych zdarzeniach i przeżyciach narratora? Smaczku dodaje fakt, iż poszczególne fragmenty niepokojąco przypominają rzeczywistość.

''Zaczynałam się go trochę bać, ale bardzo nie chciałam przerywać korespondencji. Może budził się we mnie instynkt detektywistyczny, a może istniało jakieś inne wyjaśnienie mojej fascynacji tym autorem. Chyba czas przyznać się sama przed sobą, że wpadłam w obsesję na jego punkcie. Postanowiłam zatem na chwilę wejść w jego grę.''
 
    Anna Dan skutecznie wodzi czytelnika za nos, manipuluje i podsuwa fałszywe tropy. Praktycznie do samego końca nie wiadomo, kto jest aktorem, a kto reżyserem, komu można zaufać, a kto gra według własnych zasad. Co prawda miałam pewne przypuszczenia, ale i tak brakowało mi kilka faktów, które składałaby się na pełny obraz sytuacji. Krótko mówiąc – szare komórki będą pracować na najwyższych obrotach.

    Niewątpliwą zaletą tej powieści są wyraziste, dobrze odmalowane postacie – z krwi i kości, charakterne, ludzkie. Jak każdy z nas mają swoje wady, problemy i lęki, ale zarazem twardo stąpają po ziemi, nie popadając w niepotrzebne dramy. Polubiłam niemal wszystkich (z wyjątkiem Eweliny, która wydaje się być nieźle odklejona od rzeczywistości), a w szczególności Linusa, który odbywa praktyki informatyczne w tym samym wydawnictwie, co Lina. Ten chłopak to chodząca zagadka. Inteligentny i lojalny, mądry, opiekuńczy i czuły, ale jednocześnie agresywny, szalony i nieprzewidywalny. 

''– Jesteś dziwny, Linus, nie potrafię cię rozgryźć – kontynuowałam odważnie, bo chciałam wreszcie to wszystko wypowiedzieć. – Rozmawiasz o książkach, choć masz ścisły umysł, przesiadujesz w naszym pubie, choć nie pijesz, nie masz dziewczyny, a wystarczyłoby, żebyś skinął palcem, grasz geja, choć Freax zaprzecza, chodzisz ze mną na uczelnię, choć nie studiujesz. Nigdy nie dałeś żadnego znaku, że jesteś mną zainteresowany, choć stale przyciągasz moją uwagę.''

    Wspomnę jeszcze o współlokatorach Polańskiej, czyli Sewerze – kulinarnym podrywaczu, Kastorze - uzależnionym od gier komputerowych geniuszu i ich kontrowersyjnym zwierzątku domowym: kurze wabiącej się KFC. Chłopaki po prostu rozwalają system. W takim towarzystwie nie ma mowy o nudzie.

    Bardzo przypadł mi do gustu lekki i błyskotliwy styl pisania autorki, przeplatany z przenikliwą obserwacją codziennego życia. Nic nie wydaje się wymuszone, czy zrobione na siłę. Z doskonałym wyczuciem przedstawiono tutaj trudne i ważne tematy dotyczące między innymi homofobii, pseudohodowli zwierząt, konfliktu narodowców i środowiska LGBTQ, nieprzepracowanej traumy, przemocy i agresji wobec innych osób bądź też szukanie odwetu za poniesione krzywdy. Delikatna materia poruszanych zagadnień skłania też do pewnych konkluzji. Nie można zamykać się w wygodnym pozornie kokonie strefy bezpieczeństwa, stać w miejscu w obawie przed konsekwencjami. Warto brać byka za rogi, iść do przodu i nie oglądać się za siebie. Bo... ''życie to nie quest, który da się zamknąć w serii rozgrywek. (...) na wyniki trzeba czasem długo czekać.''

    Mogłabym długo rozpisywać się nad licznymi walorami tej pozycji, ale najlepiej będzie jak sami po nią sięgnięcie. To wciągająca, pełna inteligentnego humoru wielowarstwowa powieść o cierpieniu, poświęceniu, strachu, trudnych relacjach, sile przyjaźni oraz miłości, która przynosi ukojenie i daje nadzieję na lepsze jutro. Czytając ''Linę'' przekonacie się, że czasami ''Trzeba przeżyć stratę, żeby móc naprawdę cieszyć się życiem. Trzeba doznać bólu, żeby cenić przyjemność. I trzeba być naprawdę twardym, żeby pozwolić sobie na wrażliwość.'' Z całego serca polecam. Na pewno się nie zawiedziecie.



Skusicie się?

środa, 6 października 2021

ZAPOWIEDŹ: Panna z Bajki - Katarzyna Michalak

Moi Drodzy,

29 września odbyła się premiera powieści "PANNA Z BAJKI'' KATARZYNY MICHALAK. TO UROCZY, ZASKAKUJĄCY I ROMANTYCZNY POWRÓT AUTORKI!

Hania Ruczaj ma dwie wielkie miłości: pisanie scenariuszy filmowych oraz uroczy, wtulony w zieleń lasu domek, który nazwała Bajką. To w nim chroni się przed światem. I w nim stara się zapomnieć o wydarzeniach sprzed dwóch lat. Tam też niczym huragan odwiedzają ją dwie ukochane przyjaciółki. Magda jest asystentką znanego reżysera i nie ma dla niej rzeczy niemożliwych. No, może jest jedna… wyznanie szefowi, że od lat się w nim kocha. Lena natomiast potrafi uwieść każdego mężczyznę i zawiązać niejedną intrygę, ale nikomu się nie przyzna, że w głębi serca marzy o prawdziwej miłości.

Gdy przyjaciółki wpadają na genialny plan ziszczenia marzeń Hani o realizacji scenariusza filmowego, nie wiedzą jeszcze, że zapoczątkują lawinę miłosnych wydarzeń. Będzie wesoło! I romantycznie! Dopóki przeszłość nie zapuka do drzwi dziewczyny…

NIC NIE JEST WAŻNIEJSZE OD SZCZĘŚCIA TYCH, KTÓRYCH SIĘ KOCHA


Skusicie się?

wtorek, 5 października 2021

"GORZKI SMAK MARZEŃ" ANETA KRASIŃSKA - zapowiedź

Moi Drodzy,

Już 6 października premiera drugiej części przygód Laury Kosińskiej, którą poznaliście w kwietniu. Wtedy ukazała się część pierwsza pt: "Słodki smak marzeń", w której to główna bohaterka mieszka i pracuje w Warszawie, ale wciąż goni za króliczkiem. W pewnej chwili zdaje sobie sprawę, że jej życie przecieka przez palce...

   Laura poznaje nieco zamkniętego w sobie  Igora, który nie od razu wpada jej w oko, ale ich drogi coraz częściej zaczynają się przecinać, a mężczyzna staje się coraz bardziej intrygujący. Jego przeszłość skrywa w sobie wiele tajemnic, co intryguje Laurę i przyciąga ją do mężczyzny. 

   Igor nie jest typem bawidamka i niełatwo mu dotrzeć do Laury. Z pomocą przychodzi starsza sąsiadka - Maria, która pomaga parze zrozumieć siebie nawzajem. I gdy już wszystko jest na najlepszej drodze do tego, by młodzi wreszcie mogli poczuć, czym jest rodzina, zdarza się wypadek, a Igor, jako ratownik górski idzie z pomocą. Niestety, ratując życie turyście, stał się ofiarą kolejnej lawiny. Zwały śniegu dosłownie wgniotły go w ziemię. Wraz z nim lawina porwała jeszcze trzech innych ratowników, którzy jednak mieli więcej szczęścia. Odnaleziono ich znacznie wcześniej niż Wolfa. Wszyscy byli mocno połamani, ale odzyskali przytomność. Te informacje dawały nadzieję, że Igor w końcu też się ocknie.  Tymczasem lekarz nie był takim optymistą i oświadczył, że stan zdrowia pacjenta jest krytyczny i decydująca będzie najbliższa doba.

   Laura nie może znieść tej niepewności, ale nie wyobraża sobie, że mogłaby wyjść ze szpitala. Igor jest całym jej życiem. Bez niego nic nie ma sensu...

   Jak to zwykle bywa, los drwi z ludzkich marzeń i pragnień. Laura gorzko się o tym przekona, choć zdoła też dostrzec światełko w tunelu...

Znacie już pierwszą część przygód Laury? Jakie emocje w Was poruszyła? Lubicie czytać takie historie?

niedziela, 3 października 2021

''LINA'' ANNA DAN #czytamlegalnie - prawo autorskie i piractwo

 

Moi Drodzy,
8 października na legimi w zakładce "darmowe ebooki" w formacie mobi, epub i pdf - będziecie mogli całkowicie bezpłatnie pobrać ''Linę'' najnowszą powieść Anny Dan. Ta książka jest przygotowana w całości staraniami autorki i wydana w formie darmowego ebooka. Autor jest jedynym podmiotem, który może podjąć decyzję o zrzeczeniu się wynagrodzenia. 


Klika słów od Autorki:

    Nikt nie może zdecydować za mnie i wrzucić moich książek za darmo do sieci. Nikt nie może rozporządzać cudzą własnością. Ta książka, tak samo jak każda inna, jest opatrzona znakiem © i strzeżona prawem autorskim.

    Przy mojej poprzedniej książce, ''Solo'', nie podjęłam decyzji o darmowej publikacji, a jednak wrzucono  ją do sieci, żeby każdy mógł ją sobie pobrać za darmo. To nic innego jak akt hejtu i przemocy względem mnie. To kradzież mojej własności intelektualnej i naruszenie prawa.

    Napisanie, wydanie i wypromowanie książki wymaga setek godzin pracy wielu ludzi. Ci, którzy nielegalnie udostępniają książki w serwisach darmowego hostingu plików typu chomikuj.pl, docer.pl, doci.pl, a także ci, którzy je za darmo pobierają, niweczą tę pracę.

    Zapytasz, w jaki sposób udostępnienie tej książki za darmo ma pomóc w walce z piractwem. To się wydaje sprzeczne z logiką.  Nic podobnego. Piraci wciąż używają argumentu, że książki są za drogie, wiec publikując za darmo, wytrącam im oręż z ręki. Można czytać legalnie za darmo – na przykład korzystając z bibliotek. Wiele legalnych, darmowych plików znajduje się na legimi, publio czy virtualo. Można też pobrać książki bezpłatnie z ChmuraCzytania.pl albo Ebooks43.pl.

    W nawoływaniu do legalnego czytania nie chodzi tylko o pieniądze. Chodzi o zasadę, o praworządność, o szacunek. Wielu autorów – od Stephena Kinga po Cory Doctorova –  ma w swoim dorobku książkę opublikowaną niekomercyjnie, bo autorom nie chodzi tylko o pieniądze. To piratom chodzi wyłącznie o pieniądze – i dlatego kradną.

Mam do Ciebie prośbę, Czytelniku.

    Jeśli podobała Ci się ta książka, zarekomenduj albo spraw komuś legalny egzemplarz ''Solo''. Jak mu się spodoba, ''Linę'' będzie mógł czytać za darmo. Czytanie to nie jest czynność dokonywana w samotności. Czytanie to bycie częścią społeczności dzielącej się radością z obcowania z książką. Nie potrafię sobie wyobrazić radości, która bierze się z przestępstwa.

    I stąd moja druga prośba: szerz świadomość legalnego czytania. Tak po prostu, po ludzku.




Poniżej przedstawiam Wam kilka pytań i odpowiedzi dotyczących piractwa książkowego.

 Czy mogę udostępniać e-booki w social mediach?

 Nie. Nie możesz rozdawać na prawo i lewo kupionego pliku. W ten sposób naruszasz prawo i zachęcasz innych do pobierania z nielegalnego źródła, czyli również naruszania prawa. Zgodnie z prawem możesz dzielić się kupioną książką z osobami, z którymi pozostajesz w ścisłych relacjach osobistych. Możesz więc podzielić się e-bookiem (pod warunkiem, że jest legalny) z mamą lub siostrą, ale nie z każdym użytkownikiem Internetu.

Pamiętaj, że nikt w Internecie nie jest anonimowy.

 Podobno tylko ten, kto wrzuca pliki do Internetu, łamie prawo. Pobierający już nie. Czy zatem mogę bezpłatnie pobierać e-booki ze stron oferujących hosting plików?

 Zgodnie z aktualnym orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej nielegalne jest nie tylko udostępnianie, lecz także pobieranie utworów pochodzących z nielegalnego źródła. W sieci funkcjonuje wiele stron, które umożliwiają bezpłatne pobieranie e-booków. Czasem są to pliki, które ktoś kupił legalnie, a potem wrzucił do Internetu. Ponieważ taka osoba nie ma praw do rozpowszechniania danej książki, to pobieranie od niej pliku jest nielegalne. A zatem pobierasz z nielegalnego źródła, czyli twoje działanie spełnia przesłankę TSUE.

 Czy mogę zrobić z książki słuchowisko albo inscenizację albo przetłumaczyć książkę, której nie ma po polsku, i udostępnić potem nagranie albo plik tłumaczenia w Internecie? Zaznaczam, że nie czerpię z tego żadnych korzyści finansowych.

 Niestety nie. Ludzie często mylą brak korzyści z legalnością, a to nie ma ze sobą nic wspólnego. Słuchowisko, tłumaczenie czy adaptacja sceniczna to dzieła ZALEŻNE. To oznacza, że nie mogłyby powstać, gdyby nie istniała książka oryginalna, a ich rozpowszechnianie ZALEŻY od zgody autora książki oryginalnej. A zatem, rozpowszechnianie dzieła zależnego bez zgody autora jest nielegalne. Nie ma znaczenia, czy na tym zarabiasz, czy nie. Autor mógłby sprzedać prawa do tłumaczenia albo słuchowiska, więc Twoja działalność przyczynia się do jego utraconych korzyści.

 Jak prosto sprawdzić, czy korzystam z książek legalnie?

W międzynarodowym prawie autorskim funkcjonuje tzw. test trójstopniowy. Sprowadza się on do trzech przesłanek, zgodnie z którym korzystanie z utworu jest legalne:

1)  korzystanie w ramach wyjątkowego przypadku określonego w ustawie (np. dozwolony użytek osobisty, prawo cytatu),

2) nienaruszanie normalnego korzystania z utworu,

3) nieprzynoszenie nieuzasadnionego uszczerbku interesom uprawnionego (autora, wydawcy).


Rozporządzając książką, zadaj sobie zatem kilka pytań:

a) czy osoba, od której pożyczyłem e-booka, jest mi faktycznie bliska i zrobiła to z uwagi na łączące nas relacje? I czy jej e-book pochodzi z legalnego źródła?

b) czy z kupionych legalnie książek nie robię własnych audiobooków albo PDF-ów i nie dzielę się nimi dalej w sieci?

c) czy kupiłem e-booka w sklepie, który jest wiarygodny i pobrał ode mnie opłatę (której część będzie stanowić wynagrodzenie autora)?

Znane na bookstagramie zjawisko wędrówki egzemplarza, zwane Book Tourem, mieści się jeszcze w granicy legalnego korzystania. Ale wrzucenie e-booka na grupę fejsbukową już nie.

 Czy mogę nagrać książkę i wrzucić własny audiobook na YouTube?

 Nie. Takie działanie nie jest zgodne z prawem. Publikowanie audiobooka wymaga pozyskania od autora czy wydawcy prawa do korzystania z tekstu książki. Nie możesz zatem samodzielnie, bez odpowiedniej zgody nagrywać własnych audiobooków z książek i udostępniać tych nagrań w Internecie. Takie działanie powoduje, iż autor nie dostaje swojego wynagrodzenia za wydaną książkę oraz naraża Cię na odpowiedzialność karną.

 Czy mogę wykorzystywać fragmenty książek we własnych publikacjach?

 Zgodnie z prawem można wykorzystywać fragmenty książek bez zgody twórcy lub wydawcy wyłącznie w ramach prawa cytatu. Z prawa cytatu można korzystać wyłącznie wtedy, jeśli Twoja publikacja mieści się w ramach wyjaśniania, nauczania, analizy krytycznej lub naukowej. Jeśli bez zgody uprawnionych opatrzysz swoją publikację cytatami z innych książek, które nie są w tej publikacji konieczne, a stanowią jedynie ozdobniki czy urozmaicenie, to naruszasz prawo. Cytować możesz w recenzji, na lekcji w szkole, w artykule naukowym na dany temat. Cytat jest uprawomocniony tylko wtedy, kiedy jest konieczny – kiedy bez zacytowania nie przeprowadzisz analizy czy wywodu naukowego.

 I jeszcze jedna uwaga: sprzeczne z prawem jest tak obszerne cytowanie danego utworu, że nie będzie już konieczne zapoznanie się z jego oryginałem. Nie można zatem traktować prawa do cytatu tak, że po przeczytaniu Twojej publikacji, nie trzeba będzie już sięgać po książkę oryginalną.

 Wielu ludzi sprzedaje używane książki na allegro albo OLX. Czy mogę sprzedawać przeczytane e-booki?

 Sprzedaż e-booków w sklepie jest świadczeniem usługi, a nie sprzedażą egzemplarzy. Prawo autorskie działa tak, że w momencie sprzedaży fizycznego egzemplarza książki przez podmiot uprawniony (autora, wydawcę) następuje tzw. wyczerpanie prawa i dalej nabywca może rozporządzać fizycznym egzemplarzem jak swoją własnością. Wyczerpanie prawa nie następuje przy sprzedaży ebooka, ponieważ nie jest to de facto sprzedaż, lecz usługa (licencja), a przedmiot tej transakcji jest niematerialny.

 Słowem: gdy już raz kupisz e-booka, jego dalsza odsprzedaż nie jest możliwa. E-book nie jest materialnym egzemplarzem. Nabywając go, kupujesz nie towar, lecz usługę.

 Czy jeśli kupię kserokopie książek, to takie działanie będzie legalne?

 Nie wolno sprzedawać kserokopii książek. Dokonując zakupu tego rodzaju sprawiasz, iż autor nie dostaje wynagrodzenia za wydaną książkę. Często kseruje się książki pochodzące z bibliotek. To przynosi uszczerbek autorom, ponieważ od książek wypożyczanych w bibliotece autorzy również otrzymują wynagrodzenie. Nazywa się to Public Lending Right. Lepiej więc wypożyczyć, niż kupować ksero.

Kserokopie książek możesz wykonać na użytek osobisty – czyli możesz skserować sobie kupioną albo wypożyczoną książkę, żeby samemu z takiej kserokopii korzystać, ewentualnie udostępnić ją osobom pozostającym z Tobą w związku osobistym lub ścisłym stosunku towarzyskim. Nielegalne jest jednak masowe kserowanie książek.

 Skoro to jest nielegalne, to dlaczego tylu ludzi to robi?

 Ludzie nie czują, że postępują źle, bo zbudowali sobie całą narrację, która usprawiedliwia ich postępowanie. Oto co się składa na „mentalność pirata”:

„Okraść wydawcę to co innego niż okraść człowieka”.

„Jedno pirackie pobranie nikomu nie zaszkodzi”.

„Lepiej być cwaniakiem niż frajerem”.

„Udostępnianie plików za darmo to promocja autora”.

„Nielegalne czytanie to też czytanie, więc trzeba się cieszyć, że ludzie w ogóle czytają, gdy czytelnictwo upada”.

To nie są prawdziwe argumenty, to jest racjonalizacja kradzieży. A kradzież jest zła. Tak było za czasów Hammurabiego i tak też jest dzisiaj.

Zanim pobierzesz darmowy plik, zastanów się. Jeśli jest to książka, którą można kupić w sklepach oferujących ebooki typu publio, virtualo, legimi, to darmowa wersja jest zwykle nielegalna. Jeśli ją pobierzesz, naruszysz prawo. Jeśli wrzucisz swój własny, legalnie nabyty egzemplarz do sieci, również naruszysz prawo. Każda transakcja w sieci zostawia ślad. A Ty zasilasz grono ludzi o „mentalności pirata”.

Pewnego pięknego dnia możesz otrzymać wezwanie i nie będzie to copyright trolling, czyli ulubione pojęcie piratów, które ma ludziom zamydlić oczy i ukryć istotę rzeczy. Będzie to zwykłe postępowanie prawne. Powstaje coraz więcej coraz prężniejszych organizacji i kancelarii specjalizujących się w egzekwowaniu prawa autorskiego.