"Bądź osobą dającą wsparcie. Świat ma już wielu krytyków." - Dave Willis ❤

piątek, 19 sierpnia 2022

Iluzja doskonałości - Agnieszka Peszek || FRAGMENT POWIEŚCI

 Moi Drodzy,

21 lipca 2022 odbyła się oficjalna premiera powieści ''Iluzja doskonałości'' Agnieszki Peszek. Serdecznie zachęcam do zapoznania się z tym tytułem.

Na zachętę mam dla Was krótki fragment powieści:
 👇👇👇

Ona
20 lat wcześniej
9.08.1997 • 23:47

    Podobno pierwszy raz zapamiętujemy do końca życia.
    W jej przypadku też tak było. Chociaż nie celebrowała pierwszego zbliżenia, to jednak to, jak pierwszy raz odebrała komuś życie, wspominała prawie codziennie.
    A zaczęło się dość niewinnie. Będąc nastolatką, zatrudniła się jako kelnerka w barze. Nie była jeszcze pełnoletnia, ale jej szef nie miał z tym problemu. Pewnie wynikało to z faktu, że był zainteresowany nie tylko jej pracą, ale także ciałem. Nigdy nie uważała się za specjalnie atrakcyjną, ale miała w sobie jakiś wewnętrzny magnetyzm, który powodował, że wielu facetów zwracało na nią uwagę. Inne dziewczyny pewnie nie byłyby zadowolone z faktu, że szef dotyka ich intymnych miejsc, ale jej to nie przeszkadzało. Nie było to może przyjemne, ale traktowała to jako cenę sukcesu, do którego dążyła niezależnie od wszystkiego. Z miesiąca na miesiąc zarabiała coraz lepiej, co dla dziewczyny z biednej rodziny było bardzo ważne, aż pewnego dnia w pracy pojawiła się nowa. Gdy tylko tamta weszła do baru, wiedziała, że będą kłopoty. Dziewczyna miała olbrzymie piersi, chętnie je prezentowała, a szef gapił się na nie bezceremonialnie, jak cielę na malowane wrota. Miała wrażenie, że gdyby wzrok mógłby rozbierać, dziewczyna chodziłaby cały czas nago.
    I mimo wcześniejszego uwielbienia, którym darzył ją szef, nagle wszystko się skończyło. Praca w piątkowe i sobotnie popołudnia oraz wieczory, czyli w najlepszych porach, odeszła w zapomnienie. Musiała zadowolić się marnymi porankami lub wieczorami w tygodniu, kiedy to mało kto odwiedzał bar, a jeżeli już, to byli to lokalni goście, którzy nie dawali napiwków. To weekendy, kiedy lokal odwiedzali przyjezdni, stanowiły dotychczas główne źródło jej dochodów.
    Przez chwilę próbowała walczyć, przychodziła wcześniej do pracy, żeby pokazać, że jej zależy. Wkładała bardziej wyzywające ubrania, zachęcając szefa do siebie. Jednak cokolwiek robiła, czuła się, jakby była niewidzialna. Jakby nic nie znaczyła. Dokładnie tak, jak przez całe swoje dotychczasowe życie. Równie dobrze mogłaby zniknąć z powierzchni ziemi i nikt by tego nie zauważył.
    Musiała działać. Musiała coś zrobić, aby jej poświęcenie nie poszło na marne. I jedyne, co wymyśliła, to pozbycie się konkurentki. Najpierw próbowała delikatnie. Donosiła na koleżankę, podkradała pieniądze z jej zmiany. Niestety nie robiło to wrażenia na szefie. Po dłuższych rozważaniach doszła do wniosku, że została jej już tylko jedna opcja. Pozbycie się dziewczyny definitywnie. I zupełnie przypadkiem okazja sama się nadarzyła.
    Tego wieczoru dziewczyna jako ostatnia wychodziła z pracy. Nikogo nie było w okolicy, co było dość zaskakujące.
    Na początku chciała ją tylko przestraszyć, ale gdy ta odwróciła się do niej plecami, trzymając w dłoni worek z całodniowym utargiem, uznała to za znak. Wzięła stojącą obok drzwi łopatę i z całej siły przywaliła tamtej w głowę. Moc uderzenia była tak duża, że ciało poleciało bezwładnie na prawie dwa metry do przodu i dziewczyna z impetem uderzyła w leżące przy ścianie grabie. To, jak wielkiego miała pecha, było niewyobrażalne. Może po uderzeniu łopatą jeszcze by przeżyła, ale wystające zęby grabi nie dały jej szans. Wbiły się głęboko w twarz, powodując, że życie uszło z niej w kilka sekund.
    Chwilę patrzyła na martwą dziewczynę i sama zdziwiła się, że nie czuła żadnego smutku, strachu czy przerażenia. Miała za to wrażenie, że podniecenie ogarnia całe jej ciało i wypełnia każdą komórkę. Chciała krzyczeć z radości. I nie chodziło o to, że zaraz w jej dłonie trafi worek pełen pieniędzy. Ulatujące z koleżanki życie dało jej kopa jak nic wcześniej. Stała tak kilka minut, dopóki odgłos silnika gdzieś w okolicy nie wytrącił jej z oszołomienia. Szybko zerwała z szyi dziewczyny łańcuszek, zgarnęła pieniądze i schowała je za swoją szafkę, w dziurze w ścianie, o której istnieniu nikt nie wiedział.
    Wzięła głęboki oddech, poprawiła sukienkę i wyszła bocznymi drzwiami, tak aby nikt jej nie widział, i raz jeszcze podeszła do baru od frontu. Postarała się, aby stojący naprzeciwko wejścia kierowca ją zauważył. Czasami, na prośbę szefa, pomagała koleżance w zamykaniu baru, co średnio jej się podobało, bo nigdy nie usłyszała za to nawet „dziękuję”. Tym razem cieszyła się, że nie kazała mu spadać na drzewo. Miała doskonałą wymówkę, żeby pokazać się w barze o tej porze, nie wzbudzając zdziwienia.
    Dziarsko wkroczyła do baru, od progu wołając koleżankę, mimo że wiedziała, że nikt jej nie odpowie. Weszła dokładnie tak jak zwykle. Najpierw zaczęła jej szukać za barem, potem w pomieszczeniu socjalnym, a nie mogąc jej znaleźć, co było dość oczywiste, poszła na zaplecze. I mimo że dokładnie wiedziała, czego się spodziewać, gdy zobaczyła swoje dzieło, wydarła się tak głośno, że prawie ogłuchła od własnego wrzasku. Cały czas krzycząc, wybiegła z budynku i skierowała się prosto do kierowcy auta stojącego na parkingu przed barem.
    – Ktoś ją zabił! – darła się wniebogłosy.
    – Ale o co chodzi? – odpowiedział mężczyzna, który z przerażenia upuścił trzymany w rękach telefon.
    – Moja koleżanka – mówiła cały czas mocno podniesionym głosem. – Ona…
    – Proszę się uspokoić. Coś komuś się stało? – dopytywał, jakby nie usłyszał lub nie zrozumiał pierwszych wypowiedzianych przez nią słów. Tak jakby nie dotarło do niego, że dziewczyna widziała trupa.
    – Ona nie żyje.
    – Matko, jest pani pewna? – Patrzył na nią przerażonym wzrokiem i momentalnie zaczął szukać telefonu, który spadł mu pod siedzenie. – Kurwa! – krzyknął sam do siebie. – Proszę się odsunąć, muszę poszukać telefonu. Trzeba szybko zadzwonić po policję.

***


Lubicie kryminały? Skusicie się na powyższą książkę?

niedziela, 14 sierpnia 2022

KONKURS: Mój wymarzony bohater 💪

 Moi Drodzy,

Przychodzę do Was z konkursem, w którym można wygrać ,,Prawda nie krzywdzi'' Emila Szwedy. 

Zadanie konkursowe:

Napisz w maksimum trzech zdaniach, jakie cechy najbardziej lubisz w bohaterach kryminałów?


Spośród wszystkich zgłoszeń nagrodzę jedną osobę, której wypowiedź najbardziej przypadnie mi do gustu.
_________

Będzie mi miło, jeśli:
- zostaniesz obserwatorem mojego bloga 
- udostępnisz informacje o moim konkursie

Do dzieła!!! Naprawdę warto!


   Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga: LITERACKI ŚWIAT CYRYSI
2. Sponsorem nagrody jest Emil Szweda.
3. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest udzielnie odpowiedzi na pytanie: jakie cechy najbardziej lubisz w bohaterach kryminałów?
4. Konkurs trwa od 14 sierpnia 2022 roku do 18 sierpnia 2022 roku do godz. 23.59
5. Nagrodą jest egzemplarz powieści ''Prawda nie krzywdzi'' Emila Szwedy.
6. W konkursie mogą brać udział osoby posiadające blogi oraz anonimowy uczestnicy.
7. Konkurs skierowany do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
8. Zwycięzca zostanie ogłoszony 20 sierpnia w osobnym poście. 
9. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)
10. Udział w konkursie jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na nieodpłatne upowszechnianie, publikację prac w dowolnej formie (wraz z danymi osobowymi autorów).

sobota, 13 sierpnia 2022

Muzyczna sobota - Dobre, bo polskie 🎶

Kochani ❤

W kolejnej odsłonie cyklu: Muzyczna Sobota - Dobre, bo polskie, proponuję utwór ,,I Ciebie też, bardzo'' (feat. Daria Zawiałow, Dawid Podsiadło & Vito Bambino) Męskie Granie Orkiestra 2021.

Otwieram oczy, idę Widzę na jeden metr Skoszona trawa, nudny dzień Chyba po drodze minę Stary znajomy brzeg Za chwilę mamy spotkać się Podaj rękę, szybko podaj Nie dam rady w kilku słowach, wiesz Szkoda czasu, noc niemłoda Musisz wiedzieć, że ja ciebie też Wiem, że nie chce się już dłużej bać Nie chcę tańczyć do melodii, którą znam Jestem wolny, już mnie porwał wiatr Daleko, gdzie mleko rozlewa się wśród gwiazd Weszłam na jedną chwilę Zostałam kilka lat Strachy trzymały mnie za kark Otwieram oczy, idę Przede mną stoisz ty Zielona trawa, dobre dni Podam rękę, szybko podam Nie martw się, noc jeszcze młoda jest Szkoda czasu, mi nie szkoda Musisz wiedzieć, że ja ciebie też I Ciebie też, bardzo I Ciebie też, bardzo I Ciebie też, bardzo I Ciebie też, bardzo Wiem, że nie chcesz się już dłużej bać Nie chcę tańczyć do melodii, którą znam Jestem wolny, już mnie porwał wiatr Daleko, gdzie mleko rozlewa się Wiem, że nie chcesz się już dłużej bać Nie chcę tańczyć do melodii, którą znam Jestem wolny, już mnie porwał wiatr Daleko, gdzie mleko rozlewa się wśród gwiazd

wtorek, 9 sierpnia 2022

PRAWDA NIE KRZYWDZI - EMIL SZWEDA

PRAWDA NIE KRZYWDZI
EMIL SZWEDA
wydawnictwo: e-bookowo
Premiera 4 lipca 2022 r.
Liczba stron: 400
Rozmiar: 1,9 MB
Ocena: 9/10
      Lubię czytać debiuty literackie, zwłaszcza te wychodzące spod pióra naszych rodzimych twórców. Toteż kiedy otrzymałam propozycję zrecenzowania ,,Prawda nie krzywdzi'' – pierwszą powieść kryminalną napisaną przez Emila Szweda, zgodziłam się bez najmniejszych oporów. Zżerała mnie bowiem ciekawość, jak były analityk rynków finansowych, a obecnie założyciel i redaktor naczelny serwisu poświęconego obligacjom korporacyjnym – poradził sobie w roli pisarza. I uczciwie muszę przyznać, że spotkało mnie miłe zaskoczenie. Na każdym kroku widać, że uczęszczanie na zajęcia w Szkole Pisania Powieści przyniosły wymierny efekt, czego dowodem jest niniejsza publikacja. 
      
   Fabuła tchnie porażającym i boleśnie prawdziwym realizmem, który może stać rzeczywistością prędzej, niż nam się zdaje. Postępujący kryzys klimatyczny i rosnąca inflacja  już odciska się na społeczeństwach w bardzo wielu aspektach, a proces ten niestety cały czas się wzmaga. I tak oto oczyma wyobraźni przenosimy się do Warszawy, gdzie pewnego październikowego poranka mieszkańcy stolicy ze zgrozą odkrywają, że krany w ich domach są całkiem suche.

<<Wraz z Suszą do Europy przyszła inflacja, a tuż za nią, jak dziecko trzymające się spódnicy matki, podążyło załamanie gospodarki. Ludzie tracili majątki, a niektórych wraz pieniędzmi opuszczało poczucie sensu dalszej egzystencji.>>
     
   Tego samego dnia, starszy sierżant Kornel Kraus z Komendy Stołecznej Policji, odbiera wezwanie do strzelaniny na Saskiej Kępie, gdzie znajduje martwe ciała kobiety i jej nastoletniego syna. Jakby tego było mało, ktoś zabija głównego inżyniera MPWiK, który był twarzą i fundamentem systemu infrastruktury wodociągowej. Czy te obie sprawy mają jakiś wspólny mianownik? Jak śledczy poradzi sobie z ustaleniem tożsamości sprawcy bądź sprawców w obliczu rosnącego zagrożenia ekologicznego?

      Emil Szweda napisał kawał dobrego, intrygującego i wciągającego kryminału, po który może sięgnąć każdy  bez względu na preferencje czy upodobania czytelnicze. Nie ma tu bowiem brutalnych scen, lejącej się strumieniami krwi czy makabrycznych opisów. Znajdziemy za to aktualne problemy społeczne,  globalny kapitalizm, konsekwencje zmian wzorców pogodowych, biznesowe machlojki, korupcje oraz całe spektrum ludzkich przywar, słabości i mrocznych lęków. Autor  bez wpadania w przesadyzm uświadamia nam,  jak ważne jest dbanie o naszą planetę, która od dłuższego czasu wysyła niepokojące sygnały. Często ingerujemy w naturalne środowisko, nie zwracając przy tym uwagi na szkodliwe skutki naszych poczynań. Tymczasem jeśli w  porę się nie obudzimy, to może dojść do katastrofy. Dlatego warto pamiętać, że Ziemia jest naszym wspólnym dobrem i należy o nią dbać.

      Niewątpliwą zaletą powieści jest rewelacyjnie zapleciona i logiczna intryga kryminalna, złożona z kilku nakładających się na siebie warstw. Mamy dwa pozornie niezwiązane ze sobą morderstwa i błyskotliwego policjanta, który za wszelką cenę próbuje ustalić, co tak naprawdę się wydarzyło. W trakcie dochodzenia mężczyzna ściąga na siebie niechęć wielu osób, a im bardziej zagłębia się w sprawę, tym więcej pojawia się sekretów, wątpliwości, kłamstw, dziwnych powiązań i szokujących odkryć. Pan Szweda kusi tajemniczością, prowadząc z czytelnikiem nieoczywistą grę. Z właściwą sobie przekorą podtyka fałszywe tropy, zwodzi na manowce, intryguje i zadziwia. Jednocześnie rozprawia się z mroczną stroną mechanizmów władzy, która opiera się na nieformalnych układach i znajomościach. Przygotujcie się na liczne niespodzianki, dekonspiracje i dramatyczne wydarzenia.  
        
     Na wysoką ocenę zasługuje niewątpliwie kreacja bohaterów, zarówno tych głównych, jak i pobocznych. To ludzie z krwi i kości, różnorodni, wyraziści, z indywidualnym podejściem do życia. Wśród nich prym wiedzie Sierżant Kraus, walczący nie tylko z przestępczością w kraju, ale także z uzależnieniem od nikotyny i trudnymi wspomnieniami z przeszłości. Będąc dzieckiem wychowywał się w rodzinie dysfunkcyjnej, zaś jako nastolatek był świadkiem śmiertelnego wypadku drogowego swojego ojczyma, z którym łączyła go bliska więź. Ta tragedia spowodowała, że zaraz po liceum wstąpił do policji, aby odnaleźć personalia kierowcy-mordercy i wymierzyć sprawiedliwość. Doskonale nakreślono jego niezwykłą, złożoną, skonfliktowaną wewnętrznie osobowość. Podobało mi się, że angażował się całym sobą w prowadzenie śledztwa, próbując korzystać z zasobów swojej intuicji. I jak coś sobie postanowił, to nie było takiej siły, która by go zatrzymała. Generalnie każda postać wzbogaca treść i wnosi coś do powieści.

    Warto podkreślić, że autor nie skupia się tylko na kryminalnych aspektach i hydrologicznej suszy, lecz porusza także szereg innych tematów m.in. wspomina o syndromie DDA. To zespół zaburzeń, który powstaje wskutek dorastania w rodzinie dotkniętej chorobą alkoholową. Okazuje się, że nałogowe zaglądanie do kieliszka ma degradacyjny wpływ nie tylko na samego uzależnionego, ale również pozostawia niezmywalne piętno na umyśle każdego z jej członków. Wiele zależy od intensywności krzywd zaznanych w dzieciństwie czy predyspozycji osobniczych. Niestety, wraz z wejściem w dorosłość okazuje się, że nie tak łatwo odciąć się od losu i być wolnym od współuzależnienia. Wystarczy czasem gorszy moment, kryzys, emocjonalny dół i można zaprzepaścić wszystkie poczynione dotąd wysiłki w kierunku budowania własnego szczęścia. Przekonajcie się o tym, czytając ową lekturę. 

      Pozostając przy pochwałach, nie sposób nie docenić swobodnego stylu pisania pana Emila i jego sposobu prowadzenia narracji. Nic tu nie jest dziełem przypadku. Wszystko ma swój cel i tworzy spójną, hermetyczną całość. Szczegółowe, plastyczne opisy płynnie równoważą się z naturalnie brzmiącymi dialogami, a stopniowo narastające napięcie dodaje nieprzewidywalnej akcji dodatkowego smaczku. Nasza wyobraźnia ma nad czym pracować. By jednak nie było za słodko w tej beczce miodu, dodam malutką łyżkę dziegciu. A mianowicie, miałam nadzieję, że pojawi się kilka scen nakreślających szerzącą się panikę wśród ludzi w związku z pogłębiającym się kryzysem gospodarki wodnej. Liczyłam również na więcej dynamizmu i niespodziewanych epizodów np. jakieś pościgi, zasadzki, działania zaporowe itp. Ubolewam też, że wątek kiełkującej w tle miłości poszedł w innym kierunku niż przewidywałam. To jednak drobne mankamenty, które bledną w obliczu większości pozytywów. Z tego co wiem, autor nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i w planach jest kontynuacja. Chętnie ją poznam, jeśli będzie taka możliwość. 
Podsumowując: 
       Jeśli szukacie niebanalnej literatury niosącej ze sobą coś więcej niż chwilową rozrywkę, to serdecznie polecam Wam tę wyjątkową prozę Emila Szwedy. Odkryjecie dzięki niej wszechobecny fałsz, obłudę, egoizm i hipokryzję naszego społeczeństwa, ukrytą za fasadą moralnych wartości oraz przekonajcie się, czy powiedzenie – ,,prawda nie krzywdzi. Czasem tylko boli.'' ma rację bytu.  Must have zarówno dla fanów jak i anty-fanów gatunku. 


A już niebawem zapraszam do konkursu, w którym można wygrać ,,Prawda nie krzywdzi''. Weźmiecie udział?

sobota, 6 sierpnia 2022

Muzyczna sobota - Dobre, bo polskie 🎶

Kochani ❤

W kolejnej odsłonie cyklu: Muzyczna Sobota - Dobre, bo polskie, proponuję utwór ,,Euforia'' w wykonaniu NEW SMILE.

Tak wiem, disco polo da się przeżyć jedynie na weselach do tańczenia. Mimo to ja lubię lubię od czasu do czasu posłuchać czegoś ,,lżejszego''.  Dlatego dziś polecam zespół New Smile, który pochodzi z Malborka i na rynku muzyki disco polo zaraża każdego swoim głosem.
Czasami lubię być sama
Poczuć pragnienie
Docenić to że Cię mam
Zatęsknić za niebem
Gdy jesteś obok ja czuję euforię
Ja czuję znów ten euforyczny stan
Bo kiedy jesteś bejbe
Ja mogę zdobyć dla Ciebie świat
Jeżeli chcesz zdobędę
Zrobię to co będziesz chciał
Bo kiedy jesteś bejbe
Ja mogę zdobyć dla Ciebie świat
Jeżeli chcesz zdobędę
Zrobię to co będziesz chciał
Nie potrafimy udawać
Chyba przez to pragnienie
Nie muszę Ciebie namawiać
Tyle znaczymy dla siebie
Gdy jesteś obok ja czuję euforię
Ja czuję znów ten euforyczny stan
Bo kiedy jesteś bejbe
Ja mogę zdobyć dla Ciebie świat
Jeżeli chcesz zdobędę
Zrobię to co będziesz chciał
Bo kiedy jesteś bejbe
Ja mogę zdobyć dla Ciebie świat
Jeżeli chcesz zdobędę
Zrobię to co będziesz chciał
Bo kiedy jesteś bejbe
Jeżeli chcesz zdobędę
Bo kiedy jesteś bejbe
Ja mogę zdobyć dla Ciebie świat
Jeżeli chcesz zdobędę
Zrobię to co będziesz chciał
Bo kiedy jesteś bejbe
Ja mogę zdobyć dla Ciebie świat
Jeżeli chcesz zdobędę
Zrobię to co będziesz chciał