"Bądź osobą dającą wsparcie. Świat ma już wielu krytyków." - Dave Willis ❤

poniedziałek, 27 listopada 2017

KONKURS: USTRZEL KSIĄŻKĘ!

KOCHANI
 
Mam dla Was konkurs, w którym można wygrać  ,,Mój Alex'' Jenn Bennett [recenzja-KLIK]
 
 PIERWSZA OSOBA, która prześle do mnie zdjęcie/screen z licznikiem 2 144 444 wyświetleń mojego bloga - OTRZYMA ,,Mój Alex''.

 AKTUALIZACJA:

KSIĄŻKĘ ,,Mój Alex'' JENN BENNETT WYGRYWA:

ALEKSANDRA D 

  Gratuluję!

 Już niebawem zapraszam na kolejny ,,strzelecki konkurs''. Tymczasem zapraszam do dwóch mikołajkowych konkursów: TU oraz TU


Życzę powodzenia!  
 


Będzie mi miło, jeśli:
- zostaniesz obserwatorem mojego bloga
- zostaniem obserwatorem mojego profilu w Google +
- polubisz fanpage mojego bloga na
Facebooku
- udostępnisz informacje o moim konkursie

  
Do dzieła!!! Naprawdę warto!



   Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga: LITERACKI ŚWIAT CYRYSI
2. Sponsorem nagród jest wydawnictwo Amber.
3. Aby wziąć udział w konkursie należy wykazać się refleksem i jak najszybciej podesłać do właścicielki bloga zdjęcie  z licznikiem 2 144 444 wyświetleń bloga LŚC
4. Konkurs trwa od 27 listopada 2017 roku aż do momentu ''ustrzelenia'' licznika wyświetleń. 
5. Ogłoszenie zwycięzcy nastąpi w niniejszym poście.
6. Nagrodą jest 1 egzemplarz książki ,,Mój Alex''
Jenn Bennett.
7. W konkursie mogą brać udział osoby posiadające blogi oraz anonimowy uczestnicy.
8. Konkurs skierowany do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
9.
Ze zwycięzcą skontaktuję się drogą mailową.

10. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)

niedziela, 26 listopada 2017

''Arsen'' Mia Asher [PATRONAT MEDIALNY]

Arsen
Mia Asher
Tłumaczenie: Iga Wiśniewska
Wydawnictwo: Szósty Zmysł
Liczba stron: 450
Data premiery: 15 listopada
Ocena: 10/10
Patronat medialny:
Wystarczyło jedno spojrzenie…
Jestem oszustką.
Jestem kłamczuchą.
Moje życie to jeden wielki bałagan.
Kocham mężczyznę.
Nie, kocham dwóch mężczyzn…
Tak sądzę.
Jeden z nich odwzajemnia to uczucie. Drugi sprawia, że płonę.
Jeden jest moją opoką. Drugi – kryptonitem.
Jestem załamana, zagubiona i zniesmaczona samą sobą.
Ale nie potrafię się powstrzymać. Oto moja historia.
Opowieść o mojej nieszczęśliwej miłości.

  Najbardziej kontrowersyjna książka, jaką przeczytasz w tym roku. Poruszy cię, pochłonie i emocjonalnie rozłoży na łopatki. Pokochasz tę historię, albo znienawidzisz, ale nie pozostaniesz wobec niej obojętna. I długo jej nie zapomnisz… Niniejsza rekomendacja ze strony wydawnictwa Szósty Zmysł idealnie oddaje istotę zawartości ,,Arsena''. Dawno żadna powieść nie wywarła na mnie tak spektakularnego wrażenia. Przez długi czas nie mogłam się otrząsnąć. Nieustannie analizowałam każdą scenę, każdy szczegół, rozkładając wszystko na czynniki pierwsze. Z całą pewnością jest to kawał znakomitej prozy napisanej ku przestrodze dla innych. Zawiera w sobie szereg istotnych prawd i wartości, które coraz trudniej utrzymać i obronić w dzisiejszym życiu. A także skłania do głębokich refleksji nad ułomnością ludzkiej natury oraz nad strukturą i sposobami rozstrzygania dylematów moralnych. Jestem całkowicie i dogłębnie oczarowana.

  Fabuła wręcz poraża swoim realizmem. Poznajemy Cathy i Ben, którzy od jedenastu lat są w sobie beznadziejnie zakochani i wręcz nieprzyzwoicie szczęśliwi. Ale do czasu. Pierwsze poronienie, drugie, trzecie… Z każdą kolejną stratą Cathy coraz bardziej odsuwa się od męża, aby w samotności przetrawić gorycz porażki i cierpienia. W końcu jednak pojawia się światełko w tunelu zwiastujące nadzieję na lepszą przyszłość. Ale wtedy nieoczekiwanie pojawia się ON. Młody, przystojny, charyzmatyczny Arsen, który ewidentnie ma chrapkę na Cathy. Co z tego dalej wyniknie? Czy rozsądek wygra w walce z pragnieniem serca?

  Wow! Co za historia! Co ze emocje! W trakcie czytania czułam się tak, jakbym kręciła się na bardzo niebezpiecznej i rozpędzonej do granic możliwości karuzeli, gdzie doświadczałam na przemian radość, smutek, euforię, przerażenie, ekstazę, frustrację, żal i oczekiwanie. Niezapomniane doznania. Brak słów, by je opisać. Ta książka działa niczym narkotyk. Otumania, zniewala i uzależnia od siebie. Aczkolwiek uważam, że nie jest to publikacja dla każdego. Potrzeba swoistej dojrzałości, żeby zrozumieć niektóre zagadnienia. Potrzeba również dystansu do poruszanej tematyki oraz empatii wobec tych, którzy przekraczają przyjęte normy.

  Sama powieść pewnie nie byłaby tak genialna, gdyby nie kontrowersyjni i niejednoznaczni bohaterowie. Pierwszorzędnie nakreślono ich portrety psychologiczne. Są perfekcyjnie w swojej niedoskonałości. Ciągle błądzą, potykają się i upadają. Mają wiele wątpliwości, lecz mimo wszystko wciąż szukają tej jedynej drogi do najoczywistszej prawdy. Nie zamierzam mieszać głównej bohaterki z błotem czy pałać do niej nienawiścią. Tak naprawdę łatwo nam oceniać stojąc z boku, a to wszystko nie jest takie proste. Potrafię bowiem zrozumieć, jak ciężko oprzeć się pokusie sięgnięcia po zakazany owoc. Wszak nie od dziś wiadomo, że to co niedostępne szczególnie przyciąga ludzką uwagę i staje się przedmiotem niepohamowanej żądzy. Nie bez znaczenia jest fakt, że każde kolejne nieszczęście sprawiało, że Cathy coraz bardziej pogrążała się mroku depresji. W dodatku rozmowy z mężem nie przynosiły oczekiwanego rezultatu.

,, – Za każdym razem, kiedy próbowałam powiedzieć mu, jak bardzo się boję, że nigdy nie będziemy rodzicami, po prostu zmiatał to pod dywan, mówił, żebym przestała się martwić, wiec przestałam z nim o tym rozmawiać. Zaczęłam nienawidzić tego, jaki był doskonały, tak sądzę. Byłam załamana i zagubiona, przepełniona nienawiścią i zazdrością wobec innych kobiet, które mogły zajść w ciążę, wystarczyło tylko, że mąż je dotknął. To po prostu było zbyt wiele. Czułam, że marna ze mnie kobieta. To utrata marzeń, utrata szansy na bycie mamą całkowicie mnie dobiła.'' 
 
  Toteż kiedy na jej drodze staje Arsen, dziewczyna toczy przeogromną walkę z samą sobą. Kto wyjdzie zwycięsko z tej potyczki? Autorka mądrze nam uświadamia, że "tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono''. Że nikt z nas nie jest ideałem. Każdemu zdarza się czasem zbłądzić, zrobić coś, czego nie powinien. Ulec magii chwili, która daje namiastkę wolności i bezgranicznego szczęścia.

,,Czasem brak kontroli, brak jakichkolwiek myśli i zatracenie się w chwili to najwspanialsze uczucia na świecie. Wyzwalające. Uzależniające. Nic nie odurza równie mocno. To ten rodzaj wolności, który smakuje tak słodko, że chce się więcej za każdym razem.''

  Natomiast jeśli chodzi o Arsena, na pierwszy rzut oka jawi się on jako cwany manipulator, który nie cofnie się przed niczym, byle zdobyć to co chce. Uwielbia dobrą zabawę, ostry seks i piękne kobiety. Jednak w gruncie rzeczy za tą fasadą lekkoducha kryje się wrażliwy, "niepoukładany" facet z problemami. Z racji tego unika zaangażowania, bliskości i odpowiedzialności za drugą osobę.

,,Przytrafiło mi się coś okropnego, coś co sprawiło, że jestem taki, jaki jestem, i nigdy nie będę mógł tego zmienić.''

  Z kolei Ben to wzór wszelkich cnót. Czuły, troskliwy, opiekuńczy. Można polegać na nim w każdej sytuacji. Tym większy mój smutek z powodu tragedii, jaka go dotknęła. Ale tak to już w życiu bywa – czasem słońce, czasem deszcz.

  Nie sposób nie docenić świetnego stylu pisania autorki. Z dużą swobodą prowadzi żywą narrację z perspektywy Cathy (niekiedy też z punktu widzenia Arsena oraz Bena), przeplatając ją retrospekcjami, które ukazują początki znajomości Cathy i Bena; wiarygodnie konstruuje dialogi, umiejętnie tworzy napięcie oraz kreśli bardzo plastyczne opisy. A wszystko to okraszone odpowiednią dawką odważnego erotyzmu, który mocno rozpala wyobraźnię. Na uznanie zasługuje także nieoczywiste zakończenie dające otwartą furtkę na drugi tom. Krótko mówiąc - pełna satysfakcja. Oby tak dalej.

Podsumowując:
  ,,Arsen'' to hipnotyzująca powieść o ludzkich dramatach, zdradzieckiej mocy pożądania, wewnętrznej walce z własnymi słabościami, poszukiwaniu źródła szczęścia i zaskakujących kolejach losu. Zniewala, szarga nerwy, kusi swoją nieprzewidywalnością, a przede wszystkim otwarcie pokazuje, że nie da się igrać z ogniem i się nie sparzyć. Gorąco polecam! Na pewno się nie zawiedziecie.

sobota, 25 listopada 2017

KONKURS: USTRZEL KSIĄŻKĘ!

KOCHANI
 
Mam dla Was konkurs, w którym można wygrać  ,,Zastrzyk śmierci'' Małgorzaty Rogali [recenzja-KLIK]
 
 PIERWSZA OSOBA, która prześle do mnie zdjęcie/screen z licznikiem 2 133 333 wyświetleń mojego bloga - OTRZYMA ,,Zastrzyk śmierci''.

    AKTUALIZACJA:

KSIĄŻKĘ ,,ZASTRZYK ŚMIERCI'' MAŁGORZATY ROGALI WYGRYWA:

ANETA ADAMCZUK 

 Gratuluję!

 A już jutro zapraszam na kolejny ,,strzelecki konkurs'' :)






Życzę powodzenia!  
  



Będzie mi miło, jeśli:
- zostaniesz obserwatorem mojego bloga
- zostaniem obserwatorem mojego profilu w Google +
- polubisz fanpage mojego bloga na
Facebooku
- udostępnisz informacje o moim konkursie

  
Do dzieła!!! Naprawdę warto!



   Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga: LITERACKI ŚWIAT CYRYSI
2. Sponsorem nagród jest wydawnictwo Czwarta Strona.
3. Aby wziąć udział w konkursie należy wykazać się refleksem i jak najszybciej podesłać do właścicielki bloga zdjęcie  z licznikiem 2 133 333 wyświetleń bloga LŚC
4. Konkurs trwa od 25 listopada 2017 roku aż do momentu ''ustrzelenia'' licznika wyświetleń. 
5. Ogłoszenie zwycięzcy nastąpi w niniejszym poście.
6. Nagrodą jest 1 egzemplarz książki ,,Zastrzyk śmierci'' Małgorzaty Rogali.
7. W konkursie mogą brać udział osoby posiadające blogi oraz anonimowy uczestnicy.
8. Konkurs skierowany do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
9.
Ze zwycięzcą skontaktuję się drogą mailową.

10. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)

Muzyczna sobota - Dobre, bo polskie!

Moi Drodzy

W kolejnej odsłonie cyklu: Muzyczna Sobota - Dobre, bo polskie, proponuję piosenkę ,,Nie pokonasz miłości'' w wykonaniu Roberta Gawlińskiego.

.

 Nie wołaj o pomoc
Nie nadejdzie
Nie próbuj się bronić
Szkoda sił
To nieposkromiony
To
Rydwan stukonny, co pędzi a Ty
Ty pędzisz w nim


I choćbyś uciekał
To Ją gonisz
I choć byś się skrywał
Szukasz Jej
I choć byś udawał żeś
Ślepy na nagość i głuchy na szept
Nie umkniesz Jej


Nie pokonasz miłości
Nie pokonasz miłości
Nie pokonasz miłości
Nie zwyciężysz jej w sobie
To wiedz
Nie pokonasz miłości
Nie zwyciężysz jej
Odłożysz wszelką broń
Gdy ujrzysz Ją


Choć mówią o Tobie
Żeś ze skały
Choć wszystko widziały
Oczy twe
Gdy ujrzysz Ją całą
To
Nagle popadniesz w nieśmiałość i wiedz
Dosięgnie cię


Nie pokonasz miłości
Nie pokonasz miłości
Nie pokonasz miłości
Nie zwyciężysz jej w sobie
To wiedz
Nie pokonasz miłości
Nie pokonasz miłości
Nie pokonasz miłości
Nie zwyciężysz jej w sobie
To wiedz
Nie pokonasz miłości
Nie zwyciężysz jej
Odłożysz wszelką broń
Gdy ujrzysz Ją
Gdy ujrzysz Ją
Gdy ujrzysz Ją
Gdy ujrzysz Ją
Gdy ujrzysz Ją
Gdy ujrzysz Ją

piątek, 24 listopada 2017

''Mój Alex'' Jenn Bennett [PATRONAT MEDIALNY]

Mój Alex
Jenn Bennett
 Tytuł: oryginału:  Alex, Approximately
Tłumaczenie: Olga Gałek
Ilość stron: 336
Ocena: 8/10
Patronat medialny:

Znalazła chłopaka swoich marzeń. Jedyny problem? Jeszcze nigdy się nie spotkali…

   Bailey Rydell woli stare filmy od plotkowania z koleżankami. I czatowanie na forum dla takich jak ona kinomaniaków. Zwłaszcza że tu spotyka się z „Alexem”. Nie wie o nim dużo. Zna tylko jego internetowe przezwisko. Wie, że jest mądry i dowcipny. I że chyba się w nim zakochała…

   Powinna się więc cieszyć, że przeprowadza się do Kalifornii, do leżącego wśród słonecznych plaż miasteczka surferów, gdzie mieszka jej tata i… Alex. Ale Bailey ma mnóstwo wątpliwości (a co jeśli on jest paskudny?) i nie przyznaje się Alexowi, że tu jest. Ani że dostała pracę w tutejszym muzeum. Ani że codziennie czepia się jej mega wkurzający i mega atrakcyjny chłopak, Porter Roth.

   Lecz życie jest o wiele bardziej pogmatwane niż filmy i wkrótce Bailey odkrywa tę zwodniczą cienką linię pomiędzy nienawiścią, miłością i czymkolwiek jeszcze, co zaczyna czuć do Portera. Czy pozostanie przy idealnej fantazji – Alexie? Czy zaryzykuje nieidealny real z Porterem?

   Wybór jest trudniejszy, niż jej się wydaje…

  Znana i nagradzana pisarka JENN BENNETT zadebiutowała jako autorka dla młodzieży powieścią ,,Miłosne graffiti ''. Książka otrzymała prestiżową RITA Award 2016 dla najlepszego młodzieżowego romansu i nagrodę „Romantic Times Review” dla najlepszej bohaterki powieści młodzieżowej. Powieść ,,Mój Alex'' została równie entuzjastycznie przyjęta przez czytelniczki w USA, Europie i Ameryce Południowej.

  Od czasu do czasu lubię sięgać po literaturę młodzieżową, zwłaszcza tą klasyfikowaną jako Young Adult oraz New Adult. Dlatego nie mogłam sobie odmówić przyjemności przeczytania powieści ,,Mój Alex'', która zaintrygowała mnie oryginalną i miłą dla oka okładką, jak również ciekawym opisem, zwiastującym niesamowitą historię okraszoną humorem i różnymi emocjami. Czy moje oczekiwania zostały spełnione? Jak najbardziej tak. Ku mojej wielkiej uciesze dostałam kawał elektryzującego romansu, który wywołuje uśmiech na twarzy i napawa pozytywną energią. Czego chcieć więcej?

  Poznajemy Bailey Rydell, sympatyczną nastolatkę uwielbiającą oglądać stare filmy. Jej pasję podziela także Alex, internetowy znajomy poznany na forum dla kinomaniaków. Oboje odbierają świat podobnie, nadają na tych samych falach. Niespodziewanie Bailey otrzymuje propozycję przeprowadzki do swojego ojca, który mieszka w tym samym mieście co Alex. Mimo początkowych obaw postanawia skorzystać z okazji. Zmierza jednak utrzymać tę informację w sekrecie przed swoim przyjacielem, dopóki sama nie trafi na jego ślad. Chce bowiem przekonać się, czy w realu będzie on równie interesującym, błyskotliwym kompanem do rozmowy, jak w wirtualnej rzeczywistości. A może to jakiś zwyczajny oszust podszywający się pod uroczego młodzieńca? Już wkrótce dziewczyna przekona się, że przewrotny los lubi bardzo zaskakiwać i płatać wymyślne figle.

  Świetna rozrywkowa książka, od której nie sposób się oderwać. Zabawna, urocza i romantyczna. Ale jednocześnie głęboka, poruszająca i prawdziwa. W subtelny i wyważony sposób dotyka trudnych, życiowych tematów takich jak np. dramaty rodzinne, negatywne następstwa spowodowane uzależnieniem od środków odurzających, konflikty między rodzicami a dziećmi, próby wyzwolenia się z ukrytych zranień i przeżytych traum oraz niełatwej sztuce słuchania drugiego człowieka i otwierania się na niego. To wszystko składa się na bardzo wartościową publikację, z której można wyłuskać pewne wnioski i przemyślenia.

  Niewątpliwie największą zaletą powieści jest zgrabnie i bardzo realistycznie nakreślony wątek uczuciowy, oparty na zasadzie: kto się czubi, ten się lubi. Po przyjeździe do Kalifornii Bailey rozpoczyna dyskretne śledztwo mające na celu odnalezienie Alexa. W międzyczasie podejmuje pracę w jednym z lokalnych muzeum, gdzie poznaje przystojnego, acz niezwykle irytującego ochroniarza – Portera, wnuka miejscowego legendy surfingu. Ich pierwsze spotkanie nie należy do najprzyjemniejszych. Napięcie ewidentnie wisi w powietrzu. Jednak z czasem wzajemne stosunki ulegają lekkiemu ociepleniu, zaczyna ich łączyć coś na kształt przyjaźni. Dziewczyna czuje się uczuciowo rozdarta między dwoma chłopakami. Co z tego dalej wyniknie?

,,…nigdy nie obiecywaliśmy sobie, że oboje zachowamy siebie dla drugiego z nas. Może nawet nie wytrzymalibyśmy ze sobą w realu. Czy to nie dlatego byłam taka ostrożna na samym początku i narysowałam mapę promenady z legendą? Szukałam go po kryjomu, na wszelki wypadek, gdyby okazało się, że jednak nie pasujemy do siebie? Ale nic nie wychodzi tak, jak zaplanowałam. Coś nas z Alexem łączy – przynajmniej sympatia w necie, ale kto wie, jak byłoby w rzeczywistości? Z drugiej strony pomiędzy mną a Porterem jest sympatia w realu, a tak bardzo się różnimy. Jego życie jest sporym bałaganem, a ja nie lubię bałaganu.''

  Nie obawiajcie się klasycznego trójkąta miłosnego, bo tutaj tego nie uświadczycie. Autorka obrała nieco inną wersję, zaskakującą w skutkach. W widoczny sposób bawi się swoją bohaterką, serwując jej przysłowiowy pstryczek w nos. W zasadzie można bez większych przeszkód przewidzieć, jak cała ta przygoda się zakończy. Ale i tak w żaden sposób nie odebrało mi to przyjemności z obserwowania perypetii zakochanej pary, która na tle komicznych docinków, złośliwości i podchodów rodem z piaskownicy, pokazuje, jak niezwykle piękne, szalone i płomienne są początki młodzieńczego zakochania.

  Duży ukłon w stronę pisarki za stworzenie barwnej plejady postaci, które napędzają akcję i skupiają na sobie większość uwagi. Prym bezsprzecznie wiedzie bystra, odważna i sarkastyczna Bailey. Jej cięty języczek potrafi nieźle dogryźć, ale zarazem ma w sobie dużo ciepła i empatii. Ponadto skrywa pewną bolesną tajemnicę. Także Porter ma za sobą niemile doświadczenia. Mimo to tryska optymizmem, urzeka figlarnym błyskiem w oku i zalotnym uśmiechem oraz ujmuje swoją szczerością i opiekuńczą postawą wobec tych, których kocha. Natomiast Alex to prawdziwy pasjonata klasycznych filmów. Wie o nich dosłownie wszystko. Oczywiście posiada też inne zalety/talenty. Nic jednak więcej nie zdradzę. Wszystkie osoby, nawet epizodyczne sporo wnoszą do przebiegu fabuły, nadając jej ikry i ożywczego kolorytu. Z całą pewnością nie można narzekać na nudę.

 Całość napisana jest plastycznym, rozbudowanym językiem adekwatnym do wieku danej jednostki bądź aktualnej sytuacji/okoliczności. Ciekawym zabiegiem jest rozpoczynanie każdego rozdziału od cytatu z klasyków kinematografii. Duży plus należy się także za malowniczość opisów. Autorka dosłownie rzuca nas na kalifornijską plażę, gdzie można ''usłyszeć'' szum oceanu, ''poczuć zapach'' świeżo smażonych gofrów, ''spróbować'' księżycowych muffiów czy pozole (meksykańskie danie jednogarnkowe, wolno gotowane, z suszonej kukurydzy, chili i mięsa) lub zobaczyć popisy przystojnych, wysportowanych surferów. Generalnie jestem naprawdę zadowolona z lektury. Nie przypuszczałam, że będzie aż tak mocno absorbująca. Tym samym chętnie poznam inne dzieła Jenn Bennett.

 Podsumowując: 
  ,,Mój Alex'' to rozgrzewająca serca opowieść o nowych początkach, podejmowaniu wyzwań, odnalezieniu bliskości i zrozumienia, niesamowitej przyjaźni oraz walce z samym sobą i z własnymi lękami. Bawi, rozczula i daje do myślenia, a przede wszystkim ujawnia, jak niepojęte bywają ścieżki przeznaczenia. Polecam nie tylko miłośnikom lekkich młodzieżówek, ale i starszym odbiorcom. Jestem przekonana, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.