Szczęście przychodzi wtedy, gdy przestajesz narzekać na problemy, które masz i zaczynasz doceniać to jak wiele innych problemów masz za sobą ❤

czwartek, 9 lipca 2020

''Zatrute serca'' Angelika Ślusarczyk # PATRONAT MEDIALNY

Zatrute serca
Angelika Ślusarczyk
Wydawnictwo: WasPos
Data premiery: 16 lipca
Moja ocena: 9/10
Patronat medialny:

   Klara to młoda dziewczyna, która pracuje w jednej z wrocławskich restauracji, studiując jednocześnie to, z czym wiąże swoją przyszłość - kosmetologię. Doświadczona przez los, twardo stąpa po ziemi, jednak wciąż czegoś jej brakuje. Gdy pewnego dnia wybiera się na imprezę do klubu ze znajomym z pracy, spotyka mężczyznę, którego oczy zapadają jej głęboko w pamięć. Zrządzeniem losu spotyka tajemniczego chłopaka coraz częściej, aż w końcu zaczyna się między nimi tworzyć nić porozumienia, co dla obojga może skończyć się tragicznie. Jednak odrzucając wszystko to, co mówi rozum, Klara słucha głosu uczuć. Czy odda swoje ciało, duszę oraz serce nieznajomemu? Czy podejmie szaloną i skrajnie nieodpowiedzialną decyzję? Jak zmieni się jej życie? Czy będzie potrafiła zamknąć sprawiające ból rozdziały z przeszłości? 

   Zatrute serca to historia, która splata losy kilku bohaterów, ukazując, że nie zawsze życie jest piękne i przepełnione szczęściem. Każdy kogoś traci, każdy kogoś rani. Każdy z nich ma zatrute serce. Czy mimo napotykanych przeciwności będą potrafili docenić chwilę obecną i to, co mają? [OPIS WYDAWCY]

   Angelika Ślusarczyk – urodzona w 1997r., od kilku lat mieszkająca w małej wsi niedaleko Myślenic. Od 2014 roku prowadzi blog recenzencki pod nazwą Tylko Magia Słowa. Czyta odkąd tylko pamięta. Nie wyobraża sobie życia bez książek i słuchania muzyki. „Naucz się beze mnie żyć” jest jej debiutem książkowym, a jej debiutem literackim jest opowiadanie zawarte w antologii “Pod świątecznym niebem”.

    Autorka skradła moje serce swoją debiutancką powieścią zatytułowaną ''Naucz się beze mnie żyć'', w której podjęła ważne, uniwersalne tematy istotne w życiu każdego człowieka. Dlatego z wielką chęcią przyjęłam propozycję zrecenzowania jej najnowszej publikacji, zatytułowanej ''Zatrute serce''. Przyznam szczerze, że początkowo spodziewałam się ekscytującego love story z happy endem rodem z Hollywood. Tymczasem otrzymałam coś znacznie lepszego. To głęboko poruszająca opowieść, która bez ostrzeżenia chwyta za gardło i  nie pozwala o sobie zapomnieć. Ciężko się otrząsnąć. To nie tak miało być...

   Fabuła z pozoru wydaje się zwyczajna, ale im bliżej finału, tym bardziej zaskakuje swoją nieprzewidywalnością. Poznajemy Klarę, studentkę ostatniego roku kosmetologii, pracującą jako kelnerka w jednej z wrocławskich restauracji. Dziewczyna mieszka z ojcem i jego partnerką, która traktuje ją jako zbędny balast. Osamotniona i nikomu niepotrzebna, stara się jakoś z dnia na dzień normalnie funkcjonować. Nieoczekiwanie, pewnego dnia na jej drodze pojawia się Łukasz – przystojny chłopak o piwnych oczach z zielonymi plamkami. Od pierwszego spotkania oboje czują do siebie dziwne przyciąganie.

''Oboje, wstrzymując oddech, patrzyli prosto przed siebie, sparaliżowani nie tylko strachem, ale głównie emocjami, które były tak silne, że wydawały się wręcz niebezpieczne. Tak wysoki ich poziom nigdy nie prowadził do niczego dobrego.''

  Co z tego wyniknie? Czy będą razem? A może przewrotny los zadrwi z Klary w najmniej spodziewanym momencie? Pewna jest tylko niepewność...

   Dostałam w  swoje ręce piękną, a zarazem tragiczną powieść, która porusza w duszy najczulsze struny i otwiera oczy na wiele newralgicznych spraw. Opowiada między innymi o borykaniu się z codziennymi problemami, o wspomnieniach rozdrapujących wciąż niezagojone rany, o straconej przyjaźni, o miłosnych porywach, o rozpadzie więzi rodzinnych i próbie ich sklejenia, a także o nieprzewidywalnych sytuacjach, które wywracają porządek świata, zabierając nam to, co najbardziej kochamy i co najbardziej cenimy. Nastawcie się na pełne refleksji momenty i lawinę trudnych emocji.

''Strata. Jedno słowo, rozumiane na milion sposobów. Ja jednak odczułam stratę w sposób najdotkliwszy. Gdy spełniłam swoje marzenie, od razu je utraciłam. Mój świat zawalił się, runął jak domek z kart. W najmniej oczekiwanym momencie.''

  Zdecydowanie największą zaletą powieści są ciekawe, zróżnicowane postacie oraz żywe interakcje między nimi. Jak każdy z nas posiadają wady, słabości, zalety i pragnienia. Dzięki temu łatwiej się z nimi zidentyfikować i łatwiej im współczuć przy ich egzystencjalnych zawirowaniach. Moją największą sympatię zyskała grzeczna, skromna Klara. Udaje twardą, niedostępną i silną, a tak naprawdę jest niezwykle wrażliwą i słabą istotą. Nie umie postawić się przyszłej macosze, jak również nie potrafi ''dotrzeć'' do ojca (opornego na wszelkie argumenty). Dlatego zamierza rozpocząć nowe życie, z daleka od złych wspomnień. Czy jej się to uda? Równie intrygującą osobą jest Łukasz, nieznajomy z klubu, w którym Klara się zauroczyła. Pomimo luzackiego stylu bycia wydaje się być czuły, opiekuńczy i wyrozumiały. Niemniej jednak nosi w sobie jakąś tajemnicę, którą skrzętnie ukrywa przed światem. O co chodzi? Sprawdźcie sami.

''Nikt nie mógł dowiedzieć się o jego przeszłości. To był temat zakazany dla każdego, bliskiego czy dalszego znajomego. Nikt nie wiedział, skąd pochodzi. Kim tak naprawdę jest i czy ma jakąś rodzinę. Nie wiedzieli nic, bo pojawił się znikąd.''

   Sporo kontrowersji budzi natomiast nowa partnerka ojca Klary. To niezwykle wyrachowana i zepsuta do szpiku kości modliszka, która nie cofnie się przed niczym żeby osiągnąć zamierzony cel. Przy scenach z jej udziałem otwierał mi się przysłowiowy nóż w kieszeni. Czy machlojki wyjdą na jaw? Tego Wam nie zdradzę.

''– Co ty sobie myślisz? Że tak łatwo się mnie pozbędziesz z tego domu? Absolutnie! – krzyknęła. – Dobrze, że wróciłam wczoraj wieczorem do domu i zdążyłam porozmawiać z Bogdanem. – Zarechotała nerwowo. – Całe szczęście, że on nie jest taki rozgarnięty jak ty, bo masz rację. Prześwietliłaś mnie. Faktycznie lecę na waszą kasę, a spotkania z twoim tatusiem są dla mnie koniecznością. Ale skończyłam szkołę aktorską, więc udawanie nie jest dla mnie problemem. Myślisz, że komu uwierzy? Takiej gówniarze, jaką jesteś ty, czy mnie, rewelacyjnej aktorce, kobiecie z wdziękami? – Spojrzała na nią z politowaniem i uśmiechnęła się szyderczo. – Odpowiedź jest chyba jasna.''

   Osobny akapit pragnę poświęcić Marcelowi, który kiedyś był najlepszym i najważniejszym przyjacielem Klary, lecz przez własną głupotę zniszczył łączącą ich więź. Ten wątek błyskotliwie pokazuje, że bratnią duszę można spotkać wszędzie, nawet w wirtualnym świecie. Ale jeśli przyjaźń nie jest odpowiednio pielęgnowana, to po pewnym czasie wygasa, więdnie jak kwiat bez wody. A potem ciężko odbudować to, co już zostało utracone, ciężko odzyskać stracone zaufanie i na nowo dać komuś kredyt zaufania. To tak jak z kartką papieru. Raz zmięta, nawet wyprostowana, nie będzie już nigdy idealnie gładka. Dlatego warto w codziennym pędzie znaleźć czas dla najbliższych, starać się każdego dnia ich doceniać, szanować i kochać.

   Dużym plusem książki jest również niestandardowy wątek romantyczny opleciony dramatycznym napięciem, grozą i tragizmem. Ścieżki Klary i Łukasza krzyżują się, zaskakując siłą uczucia, które spada na nich jak grom z jasnego nieba. Zakochani cieszą się swoimi szczęściem, ale niestety chwile radości przeplatają się z niepokojem i lękiem przed niebezpieczeństwem, które czai się tuż za rogiem. O co w tym wszystkich chodzi? Przygotujcie się na szok!

''Gdy ujrzał jej zielone oczy wtedy w klubie, coś w nim drgnęło. Nie tylko przyrodzenie, ale i coś w głębi. Od dawna nie czuł nic poza czystą przyjemnością wynikającą z pożądania i ciała kobiety. Ale gdy ich spojrzenia się ze sobą spotkały, poczuł się nagi. Bezbronny. Tak, jakby przejrzała go na wylot. A nikt nie mógł przecież poznać prawdy.''

   Autorka serwuje czytelnikom wyjątkową relację miłosną opartą na bliskości, intymności i zaangażowaniu. Jednocześnie brutalnie uświadamia nam, że w życiu nie zawsze jest kolorowo i nie wszystko układa się tak, jakbyśmy tego oczekiwali. Czasem przeznaczenie prowadzi nas swoimi drogami, drwiąc z planów i celów, jakie sobie wyznaczamy. Ale pomimo różnych przykrości, trudów i przeszkód nie wolno się załamywać. Trzeba iść dalej przed siebie, nawet jeśli przyjdzie nam pokonać najtrudniejszą z możliwych dróg.

   Styl pisania autorki jest przyjemny i łatwy w odbiorze. Całkiem sprawnie posługuje się prostym językiem, pozbawionym rozbudowanych i męczących opisów; z dużą swobodną buduje rzetelne dialogi oraz umiejętnie tworzy przemawiające do wyobraźni opisy. Najważniejsze jednak, że potrafi słowami przekazać wszystko to, co myśli i czuje. Dzięki temu niniejsza książka jest czymś więcej niż tylko zwykłą opowiastką. To niesztampowa proza, z której można wyłuskać kilka wyjątkowych wartości i dotrzeć do pewnego głębszego przesłania. Wspomnę jeszcze o nietypowym zakończeniu, które rozdziera duszę i wydołuje łzy. Szkoda, że to wszystko tak się potoczyło. Liczę na jakiś ciąg dalszy. Oby kiedyś nastąpił.

   Podsumowując: ''Zatrute serca'' to powieść przejmująco realistyczna o nadziei na lepsze jutro, o budowaniu własnego szczęścia, o druzgocących niespodziankach losu i o akceptowaniu trudnych prawd. Ta książka nie tylko uzmysławia nam, że nic nie dzieje się bez przyczyny – to, co nas spotyka jest częścią większego planu, ale przede wszystkim uczy korzystać z uroków codzienności,  doceniać z pozoru małe rzeczy i cieszyć się z obecności drugiego człowieka. Krótko mówiąc: pozycja warta uwagi i godna polecenia.

Skusicie się?

17 komentarzy:

  1. Już nie mogę się doczekać, kiedy sama zabiorę się za czytanie tej książki. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że mogłabym się wciągnąć w fabułę tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fabularnie mnie zainteresowała, więc nie mówię nie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Recenzja zachęcająca. Gratulacje patronatu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję patronatu Cyrysiu !

    OdpowiedzUsuń
  6. Zainteresował mnie ta książka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piszesz tak zachęcająco o książce, że nic tylko sięgać. Zapisuję tytuł, może kiedyś trafi w moje rączki. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mogłaby mi się spodobać. Tytuł od jakiegoś czasu mam już zapisany.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawa jestem tej książki. Z chęcią się na nią skuszę :)
    Pozdrawiam
    www.wspolczesnabiblioteka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Czasami warto przeczytać coś romantycznego. Okładka jest bardzo zachęcająca, tak samo jak recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak zawsze potrafisz mnie skutecznie namówić :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapowiada się interesująca lektura.

    OdpowiedzUsuń
  13. Czyli kawał dobrej obyczajówki...będę mieć na uwadze!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Debiut autorki wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie, dlatego nie wahałam się, by i tę książkę poznać 😊

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...