"Bądź osobą dającą wsparcie. Świat ma już wielu krytyków." - Dave Willis ❤

czwartek, 2 grudnia 2021

Dżentelmen od święta - Melisa Bel

Dżentelmeni od święta
Melisa Bel
Wydawnictwo: Melisa Bel
Data premiery: 2 grudnia 2021 r.
Ocena: 10/10
Patronat medialny:

   Anglia, XIX w. Trzy splecione ze sobą, humorystyczne historie z niespodziewanym zakończeniem! Co robi stateczny hrabia, któremu pod opiekę powierzono młodziutką złośnicę? Jak reaguje dżentelmen, gdy dama atakuje go świecznikiem? Co czuje dojrzały mężczyzna, gdy kobieta jego życia od lat widzi w nim wroga? To wszystko w świątecznym klimacie przyprószonego śniegiem zamku, w którym… straszy! [opis wydawcy]

   Melisa Bel - autorka powieści obyczajowych, pełnych emocji i romantyzmu. Podbiła serca Polek takimi książkami jak „Diabelski hrabia” oraz „W paszczy lwa”. Miłośniczka wszystkich dziesięciu muz, dyplomowana wiolonczelistka, która bez sztuki nie wyobraża sobie życia. Kobieta niezmiennie ciekawa świata i ludzi. Zwiedziła ponad 20 państw, a do swoich najbardziej szalonych pomysłów zalicza półroczną wyprawę motocyklem wzdłuż Himalajów oraz kilkuletnią podróż dookoła Norwegii. Pisze w towarzystwie małej, czarnej kotki.

    Większość z Was zapewne wie, że nie jestem zagorzałą fanką powieści rozgrywających się w dawno minionych czasach. Zdecydowanie bardziej odnajduję się w literaturze osadzonej we współczesnych realiach. Ale nie w przypadku twórczości Melisy Bel. To chyba jedyna jak dotąd autorka, która zaszczepiła we mnie miłość do romantycznych historii z dawnych epok. Dla porównania, dwie ostatnie jej książki (''Bezczelna'' i ''Ekscentryczka''), będące obyczajówkami – nie wywołały u mnie efekt spektakularnego wow. Było poprawnie, lecz bez rewelacji. Natomiast najnowsza publikacja zatytułowana ''Dżentelmen od święta'' sprawiła, że przepadłam bez reszty, upojona nektarem różnorodnych emocji. Kocham ten stan. Chcę więcej!

   Fabuła utkana jest z trzech głównych, pozornie odrębnych wątków, które łączą się pod koniec w jedną spójną całość. Początkowo poznajemy Lorda Olivera Baltimore - najlepszego śledczego w Londynie, który na prośbę swojej matki udaje się do Szkółki Świętego Antoniego, aby odebrać jej nową podopieczną, Iliane Scott. Na miejscu jednak okazuje się, że nie jest to żadne spokojne dziewczę, lecz krnąbrna, pełna temperamentu ''diablica'' z rozwianymi rudymi włosami i wściekłym spojrzeniem. Czy tych dwoje znajdzie wspólny język? A może sprawy wymkną się spod kontroli? Zobaczcie sami. Następnie spotykamy Lorda Vincenta Baltimore - oficera Armii Brytyjskiej, który zostaje podstępnie zwabiony przez pannę Teodorę Spencer (damę do towarzystwa jego matki) do powrotu w stare mury rodziny Baltimore. Niestety nie wszystko przebiega zgodnie z planem. Już pierwszego dnia pobytu mężczyzna zostaje napadnięty. Kto i dlaczego zaatakował członka arystokratycznej rodziny? Oj, będziecie zaskoczeni. W dalszej kolejności śledzimy perypetie Lady Margaret, która w wyniku nieprzewidzianych okoliczności trafia pod opiekę swojego sąsiada i zarazem największego wroga. Tymczasem markiz, lord Gerald Munro prosi hrabinę o pewną przysługę. Co z tego wyniknie? Czy zakopią w końcu wojenny topór? A może konflikt między nimi jeszcze bardziej przybierze na sile? Pewna jest niepewność.

    Dostałam najwyborniejszy potrójny deser w postaci fascynujących historii miłosnych, którymi można się delektować bez końca, ilekroć przyjdzie na to ochota. Autorka jest mistrzynią w kreowaniu relacji damsko-męskich. Z właściwym sobie wdziękiem zaprasza nas do wysublimowanej gry w kotka i myszkę, pełnej słownych potyczek, nieuzasadnionych pretensji, wzajemnych fascynacji i głęboko ukrytych żądz. Wszystko to prowadzi do oczywistych wniosków: "kto się czubi ten się lubi". Przygotujcie się na urocze i przezabawne uczuciowe perturbacje.

     Na wyróżnienie zasługuje tu przede wszystkim niezwykle umiejętnie oddany przez autorkę klimat XIX Londynu, w którym pobrzmiewa echo ponurej legendy sprzed setek lat. Co roku na początku grudnia zaczynają się dziać w zamku różne osobliwe rzeczy np. spadają i giną różne przedmioty, w nocy słychać dziwne dźwięki, zwierzęta stają się niespokojne i czuć jakby czyjąś obecność. Czy to duchy gromadzą się w czasie świąt i snują po zimnych komnatach? A może grasuje tu jakiś złodziej? Uchylę rąbka tajemnicy i zdradzę, że będzie trochę strasznie, trochę ekscytująco, ale też i wzruszająco.

>> Rozejrzeli się, ale nikogo więcej nie zauważyli. W następnej chwili drzwi od każdej komnaty otworzyły się jednocześnie, zastygły nieruchomo i przez korytarz przedarł się tak potężny wiatr, że aby utrzymać się na nogach, wszyscy musieli się skulić. Do wiatru dołączył boleśnie przenikliwy, rozpaczliwy krzyk, po czym drzwi w jednym momencie zatrzasnęły się z łoskotem. I wtedy nastąpiła martwa cisza. <<


    Nie mogę wyjść z podziwu, że Melisa Bel napisała tę książkę w przeciągu 10 dni. Wszystko jest tu doskonale i starannie dopracowane, zarówno pod względem wizualnym, jak i fabularnym. Lekki język, błyskotliwy humor, świetnie skonstruowane dialogi, dynamiczna akcja oraz bardzo wyraziste, charakterne postacie, których nie sposób nie polubić. Zakończenie wywołało u mnie łzy, grając na zakurzonych strunach mojej ckliwej duszy. Czegoś takiego się nie spodziewałam. Na dodatek ostatnie zdanie sugeruje, że będzie dalszy ciąg. Skrycie na to liczę.

    Podsumowując: To jedna lepszych świątecznych powieści, jakie miałam okazję przeczytać w tym roku. Od początku do końca trzyma w napięciu, rozczula i rozśmiesza, jak również udowadnia, że przed przeznaczeniem nie da się uciec. Zapraszam w podróż do dziewiętnastowiecznej Anglii, do pełnego tajemnic zamku Stanford, aby wspólnie z dostojnymi dżentelmenami i niesfornymi damami poczuć dreszczyk niepokoju pomieszanego z podnieceniem oraz doświadczyć niezwykłej siły magii. Eksplozja wrażeń gwarantowana!


Skusicie się?

18 komentarzy:

  1. Na razie się nie skuszę Cyrysiu, świąt jakoś nie lubię. Ale Autorka nietuzinkowa, głośno o niej - i - popularna. I Szybko pisze. Pozdrowienia czwartkowe ślę, znad podręczników licealnych i mitologii Wandy Markowskiej :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tę książkę w planach przeczytać, ale w trochę dalszej perspektywie czasowej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Its thrilling full of suspense, great review and sharing.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię książki opisujące dawne czasy, a jeśli do tego jest tak porywająca, jak piszesz, to chętnie ją przeczytam 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się, że tak bardzo przypadła Ci do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Już nie mogę doczekać kiedy przeczytam 😉

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie dość, że okładka przyciąga jak magnes, to jeszcze cudowna treść. Jest na mojej liście do przeczytania, jeszcze po takiej recenzji, to już koniecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kapitalna książka. Jedna z najlepszych i warto ją pozyskać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze nie poznałam twórczości autorki1

    OdpowiedzUsuń
  10. Na święta - naprawdę fajna książka. Warto z niej skorzystać.

    OdpowiedzUsuń
  11. Skoro to taka dobra lektura to na pewno znajdzie swoich zwolenników.

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślałam, że to kolejna typowo świąteczna książka, ale cieszę się, że to nie do końca tak! Muszę napisać, że kolory na okładce są wyborne *.* Jeśli zauważę książkę w księgarni to na pewno się nią zainteresuję!

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie słyszałam o niej, ale będę miała na nią oko.

    OdpowiedzUsuń
  14. Też zdecydowanie wolę współczesne historie, ale po tej recenzji w ciemno dam się pochłonąć tej historii :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zastanawiam się nad tą książka, ponieważ idealnie będzie mi pasowała do wyzwania czytelniczego w styczniu 2022r.

    OdpowiedzUsuń
  16. If you are interested to learn how to activate Roku using Roku.com/link
    Roku.com/link , let me suggest the blog post titled, How to activate Roku. Read the post a few days back. I could find clear guidelines to activate Roku. Spend your free time reading the post to learn Roku.com/link activation guidelines
    Also please do not forget to share your feedback after reading. The post can help new Roku users who do not know how to activate roku

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...