wtorek, 17 grudnia 2013

Mroczne sekrety Miasta

Czarny Książę
Katarzyna Michalak 

 
seria/cykl wydawniczy: Seria z tulipanem
wydawnictwo: Filia

PREMIERA: 15 stycznia 2014
ocena: 6-/6









   
     Wielkimi krokami zbliża premiera ,,Czarnego księcia’’(15.01.14r.), najbardziej oczekiwana przeze mnie powieść Katarzyny Michalak, poczytnej pisarki, autorki wielu bestsellerów. Zgodnie z zapowiedzią jest to pikantny kryminał. Poprzednia książka ,,Mistrz’’ spowita w erotycznym klimacie zrobiła na mnie piorunujące wrażenie, dlatego z ogromną niecierpliwością zabrałam się za najnowszą lekturę. Jakie są moje pierwsze wrażenia? Poniżej postaram się je przedstawić.

Osiemnastoletnia Konstancja Lubowiecka przez niebotyczne długi swojego ojca zostaje sprzedana jego siostrze, Klarze Gott, którą widziała może ze dwa razy w swoim życiu. Ciotka jest bogatą, chorobliwie skąpą wdową. Swoją bratanicę tratuje jak zbędny balast i ma wobec niej niecne plany. Ponieważ zazdrości innym władzy, pieniędzy oraz blichtru, zamierza sprzedać dziewictwo Konstancji komuś wpływowemu, aby dzięki temu dostać się na salony. Najlepszym kandydatem okazuje się być Maksymilian Romanow zwany Czarnym Księciem, jeden z najbardziej zepsutych, najpotężniejszych i najbogatszych obywateli Miasta, który ochoczo bierze we władanie losy niewinnej Konstancji. Tymczasem w metropolii nieoczekiwanie giną piękne, młode kobiety. Winowajca zabija je elegancko, finezyjnie, z fantazją.

,,Ostrze lancetu precyzyjnie wbiło się w nasadę karku, przecinając rdzeń kręgowy. Runęła na bruk jak szmaciana lalka. Serce stanęło w pół uderzenia. Nie zdążyła krzyknąć z przerażenia, nie zdążyła zawołać o pomoc. Prawdę mówiąc, nawet nie wiedziała, że umiera…’’


Śledztwo w tej sprawie przejmuje Paul de Brien, inspektor policji o nieposzlakowanej opinii, który dochodzi do zaskakujących wniosków. Wszystkie ofiary przed swoją śmiercią bawiły się w Zakazanym Owocu, nocnym klubie należącym do Czarnego Księcia. W zaistniałej sytuacji stróż prawa obawia się o życie panny Lubowieckiej. Czy rzeczywiście jego podejrzenia mają racje bytu? Kto tak naprawdę odpowiedzialny jest za morderstwa czarujących niewiast?

Biorąc do ręki ,,Czarnego księcia’’ liczyłam na kawał mocnej, zmysłowej i emocjonującej lektury i na szczęście nie zawiodłam się. Już sam początek ma wielką siłę rażenia. Katarzyna Michalak zaskoczyła mnie całkowicie swoją nietypową koncepcją na fabułę. Akcja toczy się pod koniec XIX wieku. Autorka wiernie oddała koloryt epoki. Dżentelmeni paradują we frakach, panie olśniewają strojnymi sukniami. Ludzie żyją pełnią życia. Skromna dziewczyna może przeobrazić się w rasową uwodzicielkę lub rozwiązłą kurtyzanę. Z reguły gustuje we współczesnych powieściach niemniej jednak doskonale odnalazłam się w tamtych realiach. Ciekawie połączony jest wątek kryminalny z powikłanymi losami młodziutkiej Konstancji. Żałuje jedynie, że zbyt szybko dowiadujemy się, kto jest mordercą i w zasadzie czekamy tylko na dalszy rozwój wypadków. Jest intryga, trochę zagadek, niestety zabrakło dopracowania kilku szczegółów, dzięki któremu całość jeszcze bardziej trzymałaby w napięciu. Ale za to sceny erotyczne nakreślone są do perfekcji. Szalenie pobudliwe, odważne jednocześnie zachowują wdzięk, subtelność i dobry smak. Autorka udowodniła, że można napisać znakomitą, wyrazistą i mocno pikantną historie nie mającą nic wspólnego z wulgaryzmem czy chamstwem. Jestem pod wrażeniem. Bohaterowie mocno się różnią, często reprezentują skrajne postawy. Czarny Książę jest mężczyzną zepsutym do szpiku kości. Opuścił szeregi wojska, jako prawy człowiek, lecz hazard, duże pieniądze, władza, łatwe kobiety i alkohol uczyniły z niego bogatego wyrzutka. Mimo wszystko w głębi duszy potrafi być czuły, opiekuńczy i odpowiedzialny. Widać to zwłaszcza w relacjach z jego siostrą. Z kolei panna Lubowiecka to kobieta o wielu twarzach. Słodka, niewinna, olśniewająca urodą nosi w sobie jakąś zadrę z przeszłości, która zatruwa jej serce i umysł. Ważną rolę odgrywa też Paul, inspektor policji. Niezwykle skrupulatnie, sumiennie, bardzo profesjonalnie podchodzi do swojej pracy. Za wszelką cenę próbuje złapać trop prowadzący do tajemniczego przestępcy. I chociaż wielokrotnie się myli, nie poprzestaje na poszukiwaniach rozważając wszystkie możliwe warianty. Pozostałe postacie drugoplanowe również stoją na wysokim poziomie, wnoszą sporo do fabuły. Natomiast jeśli chodzi o zakończenie jest nieprzewidywalne, widowiskowe i niebywale dramatyczne. Nie spodziewałam się tak niekonwencjonalnego rozwiązania i po cichu liczę na ciąg dalszy owych zdarzeń.

Na temat tej książki chciałabym napisać wiele, ale boję się za bardzo zdradzić treść. Powiem tylko, że ,,Czarny książę’’ jest niezwykłą, nietuzinkową opowieścią o pożądaniu, zdradzie, przyjaźni zmieniającej się w nienawiść, morderstwach i iluzorycznej miłości. Od początku do końca towarzyszyć nam będzie gorąca atmosfera, dlatego przygotujcie się na płomienne doznania.

Uwielbiam ,,grzeszyć" z Katarzyną Michalak, ponieważ doskonale wie jak rozpalić moje zmysły. Dostałam literacką, satysfakcjonującą przejażdżkę na największym rollercoasterze i ciągle nie mam dosyć. To ciekawy, osobliwy kryminał historyczno-erotyczny o ciemnej stronie ludzkiej natury. Zaręczam, będziecie zdziwieni tym, kto tutaj gra pierwsze skrzypce. Gorąco polecam. Oby więcej takich efektownych, śmiałych polskich powieści.

***
Oficjalna strona Katarzyny Michalak: klik
Wydawnictwo FILIA.


83 komentarze:

  1. Kochana, Ty już masz? Ja tu w zapowiedziach umieszczam, a Ty już przeczytałaś:) I narobiłaś ochoty.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę, że już miałaś okazję przeczytać "Czarnego Księcia". Przede mną na razie "Mistrz", a później może uda mi się jakoś dorwać i tę książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie radzę, "Mistrz" to kwintesencja głupoty, a od scen erotycznych tam zawartych w większości chce się raczej wymiotować. No i logika nieziemsko kuleje, czego zrozumieć po dziś dzień nie mogę.

      Usuń
  3. Pani Michalak poszerza spektrum zainteresowań literackich. Odstępuje od powieści obyczajowych i rzuca się w modny nurt mrocznych pożądań... no proszę...

    OdpowiedzUsuń
  4. jeszcze nic nie czytałam z jej erotyków może warto zajrzeć do tej...bo nadal szukam erotyka, który mnie zachwyci;)

    OdpowiedzUsuń
  5. To cudowne uczucie móc przeczytać książkę swojej ulubionej autorki tak wcześnie przed premierą.

    OdpowiedzUsuń
  6. Książki Michalak wciąż przede mną, świetna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszczę ci!
    Zawsze z niecierpliwością czekam na książki Katarzyny Michalak, tak więc 15 stycznia będę bardzo szczęśliwa, jeśli kupię tę książkę :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hmnn powiem tak, erotykom w wykonaniu Michalak stanowczo mówię NIE, ale ważne,że Tobie się podobało;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czekam z niecierpliwością :) Mistrz mnie nie zachwycił, więc bardzo liczę na tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cieszę się, że spodobała Ci się ta książka. Ja jak na razie nie mogę przemóc się do tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakoś nie mam ochoty na kryminały.

    OdpowiedzUsuń
  12. "Grzeszyć" z Katarzyną Michalak jeszcze okazji nie miałam, ale być może kiedyś się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie jestem zbyt dużą fanka książek K. Michalak, ale po tę sięgnę, chociażby z ciekawości.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo lubię książki Katarzyny Michalak, ale jakoś z obawy o to że książka mi "nie spasuje" nie czytałam Mistrza - zresztą erotyki mi w ogóle nie leżą

    OdpowiedzUsuń
  15. jestem w trakcie czytania... ciekawe jaka będzie moje zdanie o tej książce

    OdpowiedzUsuń
  16. książkę przedstawiasz dość ciekawie - być może się skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  17. nie znam autorki, ale jak tylko będę mogła, to to zmienię:D

    OdpowiedzUsuń
  18. Ooo, jak fajnie, że już mogłaś przeczytać. Na tę książkę zapoluję w styczniu.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie kuś tak, choć nie przepadam za erotycznymi tą na pewno przeczytam, bo wiem, że warto:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zaciekawiłaś mnie :D
    Szczęściara :O Tyle czasu przed premierą :O

    OdpowiedzUsuń
  21. Nadal zwalczam w sobie nieuzasadnioną niechęć do autorki i mam nadzieję, że w końcu uda mi się jej całkowicie pozbyć, bo fabuła tej książki brzmi naprawdę ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cii, to nie jest nieuzasadniona niechęć. ;)

      Usuń
    2. Czytanie jakiejś książki ma być przyjemnością a nie obowiązkiem, więc nic na siłę.

      Usuń
  22. Jej ile książek autorka już napisała a ja na czterech jej skończyłam, muszę troszkę nadrobić!

    OdpowiedzUsuń
  23. Do Kasi Michalak chyba nigdy się nie przekonam. Nie moja bajka.

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie przeczytam, choć muszę w końcu przeczytać jakąś książę tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie znam nic tej autorki, ale tak pięknie opisałaś tą książkę, że mimo tego, iż jest literaturą erotyczną i kryminalną, to aż bym ją przeczytała z czystej ciekawości :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetnie napisana recenzja, bardzo przyjemnie mi się czytało :-)
    "Mistrz" swego czasu też zrobił na mnie wrażenie, dlatego po kolejną książkę z tej serii z chęcią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  27. Żałuję, ale jeszcze nie miałam okazji poznać autorki. Ta ksiązka brzmi świetnie, więc mam nadzieję ja przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Według recenzji, to akcja toczy się pod koniec IX wieku. Napiszę jeszcze słownie - dziewiątego wieku! Cytat: ,,Ostrze lancetu precyzyjnie wbiło się ......" Otóż, noże na stoły i to dworskie trafiły w XVII wieku. Jeszcze wieeeeele lat trzeba było czekać na lancet! Jednak, to jest drobna sprawa!
    Dla mnie, szokiem są słowa:
    "Już sam początek jest jak zrzucenie bomby jądrowej na Hiroszimę."
    Jaki związek ma tragedia ludzi w Hiroszimie z odczuciami Autorki w trakcie czytania książki? Dla mnie, to jest niezrozumiałe! No i wyjątkowo, nie na miejscu! :(
    Kończę ten post, abym ja nie przekroczył swojej granicy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o lancet, nie będę w tej kwestii polemizować, gdyż nie wiem, czy faktycznie masz racje, czy pisarka się pomyliła.
      Nie rozumiem natomiast twojego szoku związanego z moim porównaniem do bomby w Hiroszimie. W żaden sposób nie nawiązywałam do tragedii, jaka miała tam miejsce, tylko do ogromnej, niszczycielskiej siły rażenia samej bomby, która wywołała wielkie spustoszenie. Czytając początek tej powieści czułam wielką moc rażenia danej sceny, która zbiła mnie z pantałyku.
      Czy to rzeczywiście nie na miejscu? Osobiście tak nie uważam, niemniej jednak dziękuję za twój kulturalny komentarz, który nie przekroczył granicy chamstwa. Każdy ma prawo do wyrażania własnej opinii, więc szanuje twoje odmienne zdanie.

      Usuń
    2. Jeszcze raz przeanalizowałam twój komentarz i uważam, że jednak masz racje. Rzeczywiście moje porównanie jest jak najbardziej nie na miejscu i najmocniej przepraszam jeśli kogoś tym zdaniem uraziłam. Poprawiłam je i mam nadzieję, że teraz jest bardziej właściwe. Szanuje takie szczere uwagi, bo dzięki temu w przyszłości bedę uważać i uniknę takich błędów.

      Usuń
  29. Czekam na tę książkę z niecierpliwością, jak z resztą na każdą książkę Kasi Michalak :)) Zdążyłam się już przyzwyczaić do nieoczekiwanych zwrotów akcji w Jej powieściach oraz zakończeń, o których nawet nie śmiałam myśleć :))

    OdpowiedzUsuń
  30. Wow, zadziwia mnie to jak szybko Katarzyna Michalak pisze kolejne książki. Nie zdążę wszystkiego przeczytać i zawsze jestem w tyle :) Wątek kryminalny mnie najbardziej ciekawi i akcja rozgrywająca się w IX wieku. Na pewno kiedyś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Akcja toczy się pod koniec IX wieku??? Czyli w średniowieczu??? Opis realiów powieści raczej na to nie wskazuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akcja toczy się w ostatnim roku dziewiętnastego wieku. To nie jest średniowiecze, gdyż ,,Średniowiecze jest epoką obejmującą aż 1000 lat (od V do XV wieku)''.

      Usuń
    2. Wiem doskonale, że XIX wiek to nie średniowiecze, ale IX wiek to właśnie średniowiecze.W recenzji wyraźnie pisze, cytuję: "Akcja toczy się pod koniec IX wieku."

      Usuń
    3. Faktycznie mój błąd.Przyznaje się bez bicia :) Już poprawiłam i dziękuję za zwrócenie uwagi.

      Usuń
  32. Ooo, ale nowość, szalejesz cyrysiu :)) Ale się przyczepili do Twojego błędu IX zamiast XIX wieku, jakiś dziwny człowiek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma prawo do zwrócenia mi uwagi jeśli uważa, że coś nie pasuje, dlatego nie obrażam się za ten komentarz anonimowego, wręcz przeciwnie. Jestem mu wdzięczna, gdyż dzięki temu naprawiłam swój błąd.

      Usuń
  33. Pomimo że w "Mistrzu" znalazłam kilka niedociągnięć, to jednak do twórczości Katarzyny Michalak mnie ciągnie. Mam zamiar przeczytać tej inne powieści Autorki. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. Przeczytałam powyższe komentarze i jestem zdezorientowana. Czy to jest powieść historyczna? Albo inaczej: erotyczny kryminał historyczny? Bo nawet jeśli akcja dzieje się w XIX wieku a nie w IX, to też należy podciągnąć powieść pod historyczną. W tej sytuacji obawiam się, żeby znów nie okazało się, że książka jest niedopracowana w pewnych elementach, tak jak "Mistrz".

      Usuń
    2. Rzeczywiście jest to kryminał historyczny z erotycznym akcentem. Czy historyczne tło zostało potraktowane lakonicznie? Nie jestem znawczynią tego gatunku, ale wydaje mi się, że autorka wiernie oddała klimat tamtych czasów.

      Usuń
    3. Bo wiesz, mnie nazwisko Romanow kojarzy się z dynastią rosyjskich carów. I tak sobie pomyślałam, czy czasami Czarny Książę to nie jeden z przedstawicieli tej dynastii. Wiesz, co dla mnie znaczy historia, więc ta książka tym bardziej mnie interesuje. :-)

      Usuń
    4. Nigdy nie słyszałam o tej rosyjskiej dynastii, więc nie wiem, czy nazwisko głównego bohatera ma jakieś powiązania z tym rodem. Akurat nie zwróciłam uwagi na ten aspekt, lecz może tobie uda sie go ,,odkryć''. W każdym razie polecam, gdyż w moim odczuciu ,,Czarny książę'' jest bardziej ,,lajtowy'' w porównaniu do ,,Mistrza'', który zawiera kilka niezwykle śmiałych (dla niektórych osób gorszących) scen.

      Usuń
  34. Chce, chce, chce....Ale najpierw Mistrz :-)

    OdpowiedzUsuń
  35. Napisałaś:"... liczyłam na kawał mocnej, zmysłowej i emocjonującej lektury i na szczęście nie zawiodłam się. Już sam początek jest jak zrzucenie bomby jądrowej na Hiroszimę....."O mało zawału nie dostałam!!!Jak można używać takich porównań....Jestem poruszona do głębi i zniesmaczona...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie myślałam, że moje porównanie do bomby w Hirosimie wywoła aż tak wielkie zgorszenie. W takim razie przerobiłam owe zdanie, by nikt nie czuł się w jakiś sposób urażony. Dziękuję za cenne rady.

      Usuń
  36. Zdecydowanie moja pozycja! A jeszcze Twoja recenzja jest bardzo przekonująco :) Koniecznie muszę po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  37. Wstyd sie przyznać, ale z autorką nie miałam jeszcze do czynienia. Mam nadzieję, że w przyszłości sie to zmieni. W najbliższym czasie bardziej byłabym skłonna przeczytać, którąś z jej obyczajowych powiesci, na tą czas przyjdzie później.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja tę książkę zostawię sobie na okres świąteczny, ot aby się dogrzać :) Narobiłaś mi ochoty, wiem czego oczekiwać od książek autorki, więc na pewno się nie zawiodę.

    OdpowiedzUsuń
  39. Wprawdzie nie zdążyłam przeczytać recenzji przed przeróbkami, ale wydaje mi się że teraz brzmi lepiej (patrząc na fragmenty w komentarzach).

    Tak a propos, ale szybko udało Ci się ją przeczytać. Ja po "Mistrzu" mam ochotę na twórczość Michalak w takim wydaniu- więc będę wypatrywać :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Mimo że wychwalasz książkę, to naprawdę nie wiem czy ją przeczytam, dlatego że "Mistrz" mimo że wskoczył w odpowiedni mój czas i w sumie był lekturą dającą mi w jakiś sposób wytchnienie od codzienności, to jednak był strasznie infantylną i niedopracowaną powieścią. Poza tym ostatnia książka Pani Michalak "Ogród Kamili" strasznie mnie rozczarowała, cóż chyba jednak takie historie nie są dla mnie, ale ja nigdy nie mówię nigdy, więc kto wie jak będzie :-)

    OdpowiedzUsuń
  41. Chyba raczej się nie skuszę :) Mam już świąteczne, czytelnicze plany i będę się ich trzymać :)
    Pozdrawiam cieplutko, a w wolnej chwili zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Chciałabym wreszcie wyrobić sobie zdanie na temat prozy Pani Michalak, ale chyba zacznę od innego tytułu ;) zresztą podejrzewam, że dopiero w przyszłym roku uda mi się coś w tym temacie zadziałać :) ale książek autorka napisała sporo więc mam w czym wybierać :)

    OdpowiedzUsuń
  43. O Ty niedobra:P. Już po lekturze? Zazdroszczę:)))

    OdpowiedzUsuń
  44. Jakoś nie jestem przekonana co do twórczości tej autorki...
    Chyba czas najwyższy przekonać się tego na własnej skórze ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. No powiem Ci, że bardzo mnie do tej książki zachęciłaś! Miałam wątpliwości co do "Mistrza", bo niektórzy bardzo wychwalali, inni byli zniesmaczeni i nie rozumieli gdzie tu fenomen, więc ostatecznie odpuściłam sobie książkę, ale teraz dochodzę do wniosku, że chyba źle zrobiłam i jak tylko trafi się okazja, z pewnością sięgnę i po "Mistrza" i po "Czarnego księcia" - sam tytuł intryguje :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Mimo Twojej zachęcającej recenzji i wielu podobnych komentarzy, nie umiem się przekonać do twórczości p. Michalak. Choć może kiedyś to się zmieni.

    OdpowiedzUsuń
  47. Książki tej autorki są równie "gustowne", Jak "50 twarzy Greya".Dziwię się twojej ekscytacji, no chyba, że masz braki...Sama :recenzja" na poziomie pensjonarki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej bym tego nie ujął. Nie warte spinania pośladków i książka i recenzja. He, he!

      Usuń
    2. Nie będę tolerować tutaj chamskiego zachowania. Nawet nie macie odwagi się podpisać. Na drugi raz takie anonimowe komentarze będę usuwane. Cenię każde uwagi, jeśli są kulturalne i na poziomie. A tutaj ewidentnie tego nie widzę.

      Usuń
    3. Wydaje mi się Anonimowy, że jesteś jedną i tą samą osobą, która nie ma odwagi podpisać się pod swoimi durnymi tekstami. Nie odzywałam się przy poprzednich komenarzach, ale teraz zabiorę głos, bo bardzo lubię Cyrysię, i choć czasami mamy różne zdania na temat tej samej pozycji, to jednak okazujemy sobie szacunek. Przypuszczam Anonimowy, że pałasz jakąś sobie tylko znaną antypatią do samej Autorki książki i próbujesz wciągnąć w to Cyrysię, Pretendujesz zatem do miana "hejtera". To, w jaki sposób bloger pisze swoje recenzje jest jego indywidualną sprawą i nic nikomu do tego.

      Cyrysiu, niepotrzebnie pod wpływem komentarzy Anonimowego zmieniałaś tekst recenzji. Nie daj się w ten sposób podchodzić. To jest Twój blog i Twoje teksty, które masz prawo pisać tak jak chcesz. To jest problem tej osoby, a nie Twój. U mnie takie komentarze by nie przeszły. Natychmiast je usuwam, jeśli uznam, że są w jakiś sposób obraźliwe. I Tobie radzę robić to samo.

      Usuń
    4. Staram się brać do serca wszelkie uwagi jeśli tylko są na ,,poziomie'', dlatego powyższe zarzuty anonimowych uznałam za słuszne, więc przekształciłam zdanie, które wywołało tyle szumu, gdyż rzeczywiście brzmiało niestosownie.

      Nie toleruje jednak chamstwa, dlatego poczułam się dotknięta powyższym komentarzem od anonima, który nie miał nawet odwagi się podpisać. Teraz puszczam ten incydent w niepamięć, lecz na drugi raz będę usuwała takie obraźliwe opinie.

      Usuń
    5. Wiecie, kim jest Katarzyna Michalak? Niewiarygodnie kiepską pisarką.

      A propos "Nadziei" i jak bora kocham to nie ma nic wspólnego z czepialstwem.
      Jak nie pisać o problemach społecznych, czyli "Bezdomna" i zachowanie KM w stosunku do czytelników.

      Choćby z ciekawości - proponuję zajrzeć. Może rozwinie się z tego ciekawa dyskusja ;)

      Usuń
  48. Póki co planuję przeczytać "Mistrza" i zobaczyć, jak pisarka radzi sobie z erotyką.

    OdpowiedzUsuń
  49. Ty szczęściaro :)
    Przeczytam z chęcią, tylko najpierw "Mistrz" :)
    Czytadła Tetiisheri

    OdpowiedzUsuń
  50. Ja raczej się nie skuszę. "Mistrz" nie przypadł mi do gustu, więc ta raczej też mi się nie spodoba. Lubię pióro pani Michalak w książkach obyczajowych.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  51. "Z reguły gustuje we współczesnych powieściach niemniej jednak doskonale odnalazłam się w tamtych realiach."
    Wnioskując po fragmencie powieści zamieszczonym na stronie autorki realia epoki są oddane bardzo słabo, a bohaterowie nie mają mentalności osób żyjących w dziewiętnastowiecznym społeczeństwie.

    OdpowiedzUsuń
  52. Erotyków p. Kasi jeszcze nie znam, ale chętnie po nie sięgnę i sama sobie o nich wyrobię opinię.

    OdpowiedzUsuń
  53. Niestety nie czytałam jeszcze żadnej książki Katarzyny Michalak. Po prostu nigdy nie miałam wcześniej okazji. Muszę to zmienić, bo bardzo mnie ciekawią jej powieści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą :) Muszę w końcu sięgnąć po jakąś powieść autorki :)

      Usuń
  54. Jakoś nie ciągnie mnie do prozy tej autorki ;)

    OdpowiedzUsuń
  55. http://margaj-willa.blogspot.com/2013/11/komiksoanaliza-nadziei-katarzyny.html czekam na gównoburzę.

    OdpowiedzUsuń
  56. Bardzo fajna recenzja :)...ja jak zwykle mam nieco spóźniony zapłon, ale... 17 grudnia to mnie jeszcze na świecie blogerskim nie było :D

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...