piątek, 26 grudnia 2014

Licz tylko na siebie


Klucz
Elżbieta Danuta Wardęszkiewicz

 
Wydawnictwo: Novae Res
Data premiery: styczeń
Ilość stron: ok. 423
Ocena: 5/6









      Jak mówi stare porzekadło: umiesz liczyć, licz na siebie, bo dzięki temu unikniesz rozczarowania. Czy w głoszonych słowach rzeczywiście tkwi jakiś środek zaradczy? Spróbujemy się tego dowiedzieć na przykładzie perypetii główniej bohaterki ''Klucza'' Elżbiety Wardęszkiewicz.

Mela od wczesnego dzieciństwa była tyranizowana przez sadystycznego ojca, który w młodości przeszedł przez piekło obozu koncentracyjnego. Zahartowana przez bolesne doświadczenia życiowe, głęboko do serca bierze sobie słowa matki: ''Zapamiętaj na całe życie: Licz tylko na siebie. Wtedy nigdy się nie zawiedziesz. To jest klucz do sukcesu''. W myśl tej zasady Mela próbuje odnaleźć się w dorosłej rzeczywistości. Z jakim to wyjdzie rezultatem?

Elżbieta Danuta Wardęszkiewicz z wykształcenia jest lekarzem medycyny. Pasjonuje się interpretacją dzieł na fortepian takich Mistrzów jak Beethoven, Schumann, Schubert, Bach, Chopin, List. Interesuje się również twórczością literacką swojego męża Michała, poety i pieśniarza, finalisty festiwalu "Przybycie Bardów" (W-wa), inspirując jego recitale i wieczory autorskie. ''Klucz'' jest jej debiutancką powieścią. W planach szykuje się kontynuacja, zatytułowana ''bez czci i bez wiary''.

Fabuła brzmi bardzo życiowo. Mela jako dziecko nie zaznała ciepła i rodzinnego szczęścia. Niekochana przez ojca, niewspierana przez matkę marzyła o tym, by wyrwać się spod nacisku i wpływu toksycznego domu rodzinnego. Bardzo ubolewałam nad straszną znieczulicą jej rodziców. Szczególnie zachowanie ojca wołało o pomstę do nieba. Jego nie obchodziły przyczyny. W stosunku do córki był prokuratorem, sędzią i katem jednocześnie.

''Przyzwyczaiłam się do bicia. Tłumaczyłam sobie, że bicie nie trwa wiecznie i zawsze się kończy, kiedy ojciec się zmęczy. Zdarzało mi się uciekać pod stół, ale byłam wyciągana i bita pasem, sprzączką, sznurem od żelazka. Gdzie popadło-plecy, głowa, pupa. Mama zamykała się w sypialni… Jedyną reakcją mamy na widok krwawiącej skóry na nogach, rękach i głowie była uwaga:
-Tyle razy mówiłam, bij po pubie, a nie po głowie…Popatrz na te siniaki! Co ludzie powiedzą?''


Przemoc wobec dziecka powoduje bardzo poważne konsekwencje w jego rozwoju emocjonalnym, pracy jego umysłu czy w procesie socjalizacji. Na dodatek problem ten ma niejednokrotnie charakter wielopokoleniowy. Czy można jakoś temu zaradzić? Jak uwolnić od bolesnej spuścizny i rozpocząć nowe życie? A może nie warto uciekać, bo łatwo wpaść z deszczu pod rynnę? W poszukiwaniu lepszej rzeczywistości Mela postanowiła zaryzykować i związała się węzłem małżeńskim z Waldemarem. Wkrótce okazało się, że to była jednak zła decyzja. Wybranek jej serca w ogóle nie okazywał jej szacunku. Całe dnie i noce często spędzał poza domem. Bywało, że nie widywali się tygodniami.

''-Nie irytuj mnie i zapamiętaj: U mnie na pierwszym miejscu są koledzy. Na drugim i trzecim też. Na samym końcu jesteś ty!''

Mimo to, kobieta nadal tkwiła w tym beznadziejnie traumatycznym związku lekceważona i poniewierana. Poprzez wszelkie upadki, porażki i cierpienia, autorka kształtuje osobowość i charakter naszej bohaterki. Wyraźnie daje do zrozumienia, że co nas nie zabije to nas wzmocni.

Wielowątkowa historia Meli rozgrywa się na tle różnych (politycznych, społecznych i obyczajowych) zdarzeń. Od dziecięcych wspomnień z czasów PRL-u, przez studencką, buntowniczą młodość, aż po obecną rzeczywistość pełną sukcesów i porażek. Pisarka znakomicie skonstruowała nie tylko główną bohaterkę, ale i drugoplanowe postacie, dbając by każda była wyrazista i godna zapamiętania, jak również, odmienna od pozostałych. Łatwo je polubić bądź znienawidzić, co osobiście uważam za duży plus.

Pomimo sporej objętości powieść czyta się płynnie i swobodnie. Główną zasługą tego stanu rzeczy jest zgrabnie prowadzona akcja. Nie brak w niej zaskakujących zwrotów, zaś kolejne wydarzenia logicznie wynikają z poprzednich. W życiu Meli wiele się dzieje: kończy studia medyczne z wyróżnieniem, aspiruje do tytułu doktora nauk medycznych, wychowuje córkę, nierzadko wpada w tarapaty, podróżuje i nawiązuje nowe znajomości. Ale oprócz dobrych i wesołych chwili, pojawiają się także i przykre momenty-rozczarowanie małżeństwem, problemy w komunikacji z dzieckiem, rozterki uczuciowe, mobbing w miejscu pracy, bezpodstawne oskarżenia i pomówienia, zawiść koleżanek, załamanie nerwowe, kłopoty ze zdrowiem etc. Nie sposób dogłębnie przeanalizować wszystkich powyższych aspektów. Dlatego też polecam osobiście poznać zawodowe, uczuciowe i rodzinne zawirowania naszej bohaterki- wspaniałej i empatycznej lekarki, a także obiekt westchnień wielu mężczyzn.

To pełna życiowej mądrości opowieść o potrzebie miłości, zrozumienia, pragnieniu akceptacji i bezpieczeństwa, poczucia niezależności, radzeniu sobie z przeciwnościami losu oraz szukaniu własnego miejsca na ziemi. Urzeka swoją prostotą, zdumiewa psychologiczną głębią, przenikliwością, jak i siłą wyrazu. Mam nadzieję, że Wy też dostrzeżecie jej zalety. Serdecznie polecam.


***
Wydawnictwo Novae Res

55 komentarzy:

  1. Tę książkę mam już w planach ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie na moje nerwy ta książka: nigdy nie zrozumiem przemocy wobec dziecka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to samo, nie byłabym w stanie przez to przebrnąć.

      Usuń
  3. Ta książka wydaje się bardzo wartościowa, lecz również niezwykle trudna, będę miała ją w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten psychologiczny aspekt mnie bardzo zachęca do tej lektury.

    OdpowiedzUsuń
  5. Aktualnie ją czytam i zapowiada się naprawdę ciekawie i wróże dobrych ostatecznych not. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa Twoich ostatecznych wrażeń. Czekam zatem na recenzje.

      Usuń
  6. Życiowe lektury są trudne do czytania, ale warto po nie sięgać. Jednak trzeba znaleźć odpowiedni czas, aby docenić wartość książki. Ja na chwilę obecną wolę lżejszy kaliber literek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, do tego typu trudnych tematycznie lektur trzeba znaleźć odpowiedni nastrój i chęci.

      Usuń
  7. Książka faktycznie jest dobra, a zabrakło mi w niej tego, że jak Mela była dzieckiem, to nikt nie zauważał jej siniaków...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasy, kiedy Mela była dzieckiem, były nieco inne niż teraz. Kiedyś rodzic spuścił dziecku manto i nauczyciele nic się nie odzywali, zwłaszcza jeśli ojciec dziecka był znaną, cenioną osobistością. Teraz jest nieco inaczej, ludzie odważniej reagują na krzywdę maltretowanych dzieci. Tak mi się przynajmniej wydaje.

      Usuń
  8. Już czytałam jedną recenzję tej książki i jestem jej bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  9. " okładka " mi się strasznie podoba !!
    obserwuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takk,okładka jest prześliczna, albo inaczej, dziewczyna, która na niej widnieje:)

      Usuń
    2. Macie racje. Okładka wręcz magnetyzuje.

      Usuń
  10. Ciężką książkę sobie na święta wybrałaś, ale muszę przyznać, że bardzo bym ją chciała przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetna okładka. I znów pośrednio wracający do mnie temat obozów koncentracyjnych - chętnie przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie przepadam za takimi bardzo smutnymi, życiowymi opowieściami, więc mimo pozytywnej oceny raczej nie sięgnę po książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja wręcz przeciwnie, zatem już zacieram sobie rączki na myśl o tej książce :)

      Usuń
  13. Tematyka przemocy wobec dziecka w lekturach jest zdecydowanie jedną z najtrudniejszych...

    OdpowiedzUsuń
  14. Okładka jest świetna, bardzo mi się podoba. Lubię powieści tego typu, skuszę się na nią. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pierwszy raz słyszę o tej książce, ale już teraz wiem, że znajdzie się ona w moich czytelniczych planach. Lubię od czasu do czasu czytać książki, które poruszają trudne tematy...

    OdpowiedzUsuń
  16. Trudna tematyka, ale oczywiście takich nie unikam, więc jak będę mieć możliwość, książkę na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jaka okładka... Nie lubię książek o tak ciężkich tematach, więc na razie książka musi poczekać ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam takie emocjonalne opowieści. Chętnie kupię i przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja uwielbiam wszelakiej maści powieści obyczajowe z dokładną analizą psychologiczną postaci, gdzie często, za główną przyczynę ich obecnych niedomagań społecznych, odpowiada trudna przeszłość/dzieciństwo. Zdecydowanie chciałabym przeczytać.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam zatem nadzieję, że 'Klucz'' w 100% spełni Twoje oczekiwania, czego ci bardzo życzę.

      Usuń
  20. Już od dłuższego czasu mam ją w planach, także już nie mogę się doczekać kiedy się z nią zapoznam. Oby było to jak najszybciej :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dopisuję do listy książek do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Teraz, takie ciężkie tematy, raczej mojej, już i tak nieszarpniętej, psychice nie mogą. Może kiedy indziej.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ciężkie są takie książki... Ale czasem warto przeczytać coś innego.

    OdpowiedzUsuń
  24. Jeśli polecasz, to się porozglądam, a co ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. No nieźle! Nie ma bata, muszę ja przeczytać. Książki, począwszy od problemów rodzinnych do narkomanii połykam ostatnimi czasy w całości.

    OdpowiedzUsuń
  26. Uwielbiam, gdy w książce można znaleźć sporo życiowych mądrości. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Widzę, że dobra zapowiedź się prezentuje. tematyka jak najbardziej moja.

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie wiem, czy dałabym radę "przetrwać" tą książkę, tematyka krzywdzenia dzieci to moim zdaniem jedna z najbardziej brutalnych. Ale z drugiej strony zagłębienie się w umysł dorosłej osoby, która przeszła takie dzieciństwo jest w pewnym stopniu interesująca. Może kiedyś.

    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że dasz radę przebrnąć przez tę trudną tematycznie lekturę, ponieważ wątek krzywdzenia Meli jest raczej pobieżny. Autorka bardziej skupiła się na jej dalszym, dorosłym życiu obfitującym zarówno w sukcesy jak i porażki.
      Polecam!

      Usuń
  29. Książka czeka u mnie na półce,więc cieszę się,że ją tak dobrze oceniasz:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo mi sie podoba ta książka :)

    Wszystkiego co najlepsze w Nowy Roku :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie miałam jej w planach, ale po Twojej recenzji zmieniłam zdanie

    OdpowiedzUsuń
  32. Widzę, ze jest to książka naprawdę warta przeczytania, więc rozejrzę się za nią i kiedyś przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  33. Myślę że książka mogła by mi się spodobać wiec z chęcią po nią sięgnę jak tylko będę miała okazję :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie INNA
    happy1forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  34. Myślę, że to pozycja naprawdę warta uwagi i czuję się zachęcona, ale na obecny moment nie jest to chyba odpowiednia dla mnie lektura - chcę do niej "dojrzeć", by móc dostrzec wszystkie te psychologiczne aspekty, a poza tym na razie nie mam nastroju na tego typu pozycje. Ale tytuł zapisuję w mojej pamięci i jeśli ta mnie nie zawiedzie, to gdy tylko nadejdzie ta właściwa pora to "Klucz" przeczytam.
    Pozdrawiam ciepło i przepraszam za to zaniedbanie, niestety szkoła i multum sprawdzianów robią swoje ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Takie książki nie są na moje nerwy. Przemoc w stosunku do dzieci,to coś czego mocno unikam,dlatego chyba odkładam w czasie "Powód by oddychac".

    OdpowiedzUsuń
  36. Czytałam o tej książce na innym blogu i wyraziłam chęć jej poznania :) Tej tematyki nie można omijać...

    OdpowiedzUsuń
  37. Gdy człowiek słyszy (czyta) tego typu historie, to krew go zalewa. I co gorsza, są to historie, które trafiają się nazbyt często. Książkę przeczytam - gdyż jestem ciekawa, jak autorka poradziła sobie z tak trudną tematyką.

    OdpowiedzUsuń
  38. Muszę przyznać, że nie brałam jej pod uwagę, bo czytałam już negatywną recenzję tej książki, ale twoja trochę... zmniejszyła moją niechęć do niej. :) Mimo wszystko wydaje mi się, że ta powieść jest dla mnie... za "ciężka", a przynajmniej jak na tą chwilę, więc muszę sobie darować lekturę. :) Ale za to wiem komu mogę ją polecić. ;)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  39. To raczej nie jest typ książki dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  40. Nigdy nie zrozumiem, dlaczego to dzieci mają ponosić winę za... właśnie za co? Ja już niedługo będę się zapoznawać z autentyczną historią przemocy nad dzieckiem - chore ambicje rodziców itp. Jak będę w stanie przez nią przebrnąć to sięgnę też po "Klucz".

    OdpowiedzUsuń
  41. Temat przemocy czy to fizycznej, czy to psychicznej jest bardzo trudny do przedstawienia, podziwiam autorów, którzy się tego podejmują. Będę miała ją na uwadze.

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...