piątek, 19 maja 2017

''Moje greckie lato'' Isabelle Broom [PATRONAT]

Moje greckie lato ISABELLE BROOM

Moje greckie lato
ISABELLE BROOM
Liczba stron: 368
Premiera 25.05.2017
Ocena: 5+/6
Patronat medialny:
LITERACKI ŚWIAT CYRYSI 
 
  Lato na cudownej greckiej wyspie: błękitne niebo, biały piasek plaż i szmaragdowe morze - to istna bajka. A może coś więcej?

  Holly Wright ma za sobą kilka złych lat. Teraz jest pewna, że uporała się z przeszłością. Zbudowała wokół siebie mur i perfekcyjnie opanowała sztukę trzymania ludzi na dystans – nawet swojego chłopaka, Ruperta. Nagle dostaje list. I jej poskładane z takim trudem życie staje na głowie: Nieznana ciotka zapisała jej w spadku dom na greckiej wyspie! Zdumiona i zaintrygowana Holly zostawia Londyn, pracę, Ruperta i jedzie do Grecji. Nie spodziewa się, że pozna tu sekret, który rozdzielił jej rodzinę. I wśród piękna przyrody i serdecznych, otwartych ludzi spotka przystojnego Aidana, który stanie się nie tylko jej przewodnikiem po wyspie. A mapa narysowana przed laty przez dwie dziewczynki poprowadzi ją nie tylko do odkrycia tajemnicy z przeszłości…

  ISABELLE BROOM ukończyła sztukę mediów na uniwersytecie w Londynie i pracowała w redakcjach londyńskich gazet i magazynów. W 2016 roku zadebiutowała na brytyjskich listach bestsellerów swoją pierwszą powieścią ''Moje greckie lato''. Prawa do wydania kupili inni europejscy wydawcy.

  Zaintrygowana ciekawym opisem fabuły oraz urzekającą, iście wakacyjną okładką, postanowiłam zasmakować przyjemnego wypoczynku z książką ,,Moje greckie lato''. Niewątpliwie to była trafiona decyzja, ponieważ nie tylko doświadczyłam świetnego relaksu i niezapomnianych wrażeń, ale przede wszystkim zostałam maksymalnie naładowana pozytywną energią, dzięki której mam ochotę góry przenosić. Jednym słowem: wow!

  Sama historia nie wydaje się jakoś szczególnie oryginalna, ale im dalej się w nią zagłębiamy, tym bardziej zaskakuje nas swoim bogactwem oraz swoją złożonością. Poznajemy dwudziestodziewięcioletnią Holly Wright, zwyczajną dziewczynę, która na co dzień pracuje w centrali wielkiego internetowego sklepu odzieżowego Flash, a w wolnych chwilach spotyka się ze swoim chłopakiem Rupertem. Pewnego dnia jej spokój zostaje zakłócony przez niespodziewany list, z którego jasno wynika, że jest spadkobierczynią domu w Grecji. Zaskoczona i zdezorientowana Holly opuszcza Londyn, żeby uporządkować wszelkie sprawy majątkowe. Jednak wkrótce okazuje się, że wizyta w obcym kraju budzi w niej jakieś dziwne wspomnienia, a czarujący sąsiad wywołuje szybsze bicie serca. Jak dalej potoczą się losy młodej spadkobierczyni? Wróci do dawnego życia, czy może rozpocznie nowy rozdział, z dala od tego, co było?

  To iście magiczna powieść o rodzinnych sekretach, ludzkich słabościach, walce z własnymi demonami i poplątanej nici przeznaczenia. Porusza najdelikatniejsze i najczulsze struny duszy, rozgrzewa serce niczym promienie greckiego słońca, a przede wszystkim mądrze uświadamia, że nie warto oglądać się wciąż za siebie, zadręczać się przeszłości. Trzeba pogodzić się z tym, co było i iść do przodu, ku swoim celom, planom, marzeniom. Tylko dzięki temu osiągniemy upragnioną wolność i klucz do szczęścia. Jestem zachwycona, wręcz oczarowana tą książką!

  Wbrew pozorom nie jest to żadne tanie romansidło, lecz przejmująca, życiowa historia, z której każdy może wynieść jakąś naukę i wyłuskać coś dla siebie. Na pewno duża w tym zasługa bohaterów – interesujących i pełnokrwistych. Nikt nie jest przerysowany ani zafałszowany. Jak każdy z nas mają swoje wady, zalety, popełniają błędy i ulegają nieprzemyślanym impulsom. Toteż łatwiej nam się z nimi utożsamić i przeżywać ich perypetie, jak swoje własne. Prym wiedzie oczywiście Holly. Na pierwszy rzut oka, pogodna, pewna siebie i energiczna dziewczyna. Jednak pod tą maską beztroski kryje się wrażliwa, udręczona osoba, która od wielu lat zmaga się z ogromnym poczuciem winy i nienawiścią do własnej matki. Co jest przyczyną tych emocji? Tego musicie dowiedzieć się sami. Na uwagę zasługują również postacie drugoplanowe, zwłaszcza Rupert – chłopak Holly oraz Aidan – sąsiad jej zmarłej cioci. Obaj panowie bez wątpienia urozmaicają całą akcję i dodają jej sporo ożywczego kolorytu.

  Uwielbiam wszelkie wątki miłosne, dlatego bardzo cieszę się, że autorka nie stroni od sercowych zawirowań. Na szczęście wszystko zostało należycie wyważone, bez zbędnego, ckliwego patosu, a relacje między poszczególnymi osobami wypadają jak najbardziej naturalnie. Nie będzie chyba dla nikogo zaskoczeniem jeśli napiszę, że między Holly a Aidanem iskrzy od pierwszego wejrzenia. Mimo to oboje starają się powściągać swoje uczucia, tym bardziej, że Wright jest już związana z Rupertem. Jak zakończy się ta znajomość? Zadziwiająco mocno przypadła mi do gustu ich relacja oparta na wzajemnym przyciąganiu i subtelnej przyjaźni. Widać tutaj duży realizm. Wszystko toczy się swoim naturalnym rytmem, bez wydumanych problemów, spektakularnych dramatów i naciąganych epizodów. W ten sposób autorka chce nam pokazać, że miłość nie zawsze jest bajką. Czasami potrafi być ciężka, skomplikowana, a nawet bolesna.

  Sporo miejsca poświęcono także odkrywaniu rodzinnych tajemnic. Holly do niedawna nie miała w ogóle pojęcia o istnieniu swojej cioci, siostry swojej mamy, w dodatku bliźniaczki. Dopiero na Wyspie Zakintos odkrywa nieznane dotąd fakty i szokujące niespodzianki. Ten wątek budzi ogromne emocje. Ze wzruszeniem obserwowałam, jak Wright podąża za wskazówkami na mapie narysowanej przez jej mamę i ciocię, aby znaleźć odpowiedź na pytania dotyczące jej rodziny. Czy odkryje prawdę?

,,Holly zeszła z krzesła z mapą w ręce i sercem bijącym jak szalone. Czyżby ciotka zostawiła tu tę mapę, żeby ona ją znalazła? Nie obchodziło jej to, ale wiedziała, że chce tam pojechać. Chciała pojechać wszędzie tam, gdzie były jej mama i Sandra – chciała pływać w tym samym morzu i położyć ręcznik na tym samym piasku, i podziwiać te same widoki. Zbiegła po schodach, porwała przewodnik i przekartkowała go, aż znalazła mapę i wodziła po niej palcem, aż natrafiła na nazwy, które pokrywały się z tymi z rysunku.''
  Nie spodziewałam się tak trudnej i zawiłej historii. To wprost nie do uwierzenia, jak jeden pochopny krok może na zawsze skomplikować życie wielu osób. Ale czasem tak bywa, że działamy pod wpływem impulsu, nie dbając o konsekwencje swego postępowania i w efekcie dochodzi do… tragedii. Myślę, że jest to wątek ku przestrodze.

  Bezsprzecznie największą zaletą lektury jest malowniczy styl pisania autorki. Każdy szczegół, każde zdanie jest tak dopieszczone, że z łatwością można wyobrazić sobie barwną scenerię greckich wysp, z błękitem otaczającego morza i z nadmorskimi tawernami serwującymi pyszną kawę frappe oraz apetyczne sałatki. Również bez trudu można poczuć serdeczną gościnność sympatycznych Greków, którzy zarażają innych ludzi swoim optymizmem oraz umiejętnością cieszenia się chwilą. Wielu z nas mogłoby brać z nich przykład i uczyć się, jak otwierać się na ludzi, zachować dystans do upływającego czasu oraz jak odróżniać rzeczy ważne od mniej istotnych. Ogólnie rzecz biorąc, bardzo udany debiut. Ciekawie napisany, wciągający i błyskotliwy. Czego chcieć więcej? Nic tylko czytać.

Podsumowując:
  Ciepła, romantyczna, urocza opowieść o niespodziankach losu, kiełkującej przyjaźni i miłości oraz szukaniu swojego miejsca na ziemi. To również niezwykła historia rodzinna, która odżywa po latach, budząc uśpione demony. Daj się ponieść wyobraźni i odczuj wszystkimi zmysłami to, co może zaoferować Ci grecka wyspa Zakintos. Ja zaryzykowałam i nie żałuję!

20 komentarzy:

  1. Książka wydaje się być idealna na wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O kurcze, ja też chcę zostać naładowana taką energią :) Muszę ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przekonałaś mnie tym zdaniem, że nie jest to tanie romansidło. Będę miała na uwadze

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie ogrzeję się w takiej greckiej letniej przygodzie. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  5. Może więc skuszę się na tę pozycję, skoro polecasz.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chętnie sięgnę po tę magiczną powieść:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam nadzieję, że wpadnie w moje rączki:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetna propozycja na wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Odkrywanie tajemnic w takiej scenerii to czysta przyjemność :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję patronatu, Ty to masz szczęście Krysiu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię takie wątki w tego typu literaturze. Zapisuję sobie ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  12. Idealna na wakacje ;) ależ piękna okładka :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem zdecydowanie na tak. ;) I ta wspaniała okładka. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Fabuła zapowiada się ciekawie :). Mimo, że nie jestem fanką gatunku po książkę sięgnę z przyjemnością.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  15. Idziesz jak burza z patronatami, gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  16. W sumie miałabym ochotę na taką lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Faktycznie, okładka przecudowna <3
    Już wyobrażam sobie jak rozsiadam się z nią wygodnie w fotelu i przenoszę się w tej magiczny świat.
    A, ale się rozmarzylam :-)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...