"Bądź osobą dającą wsparcie. Świat ma już wielu krytyków." - Dave Willis ❤

czwartek, 21 czerwca 2012

Dziecięcy przemyt.


Chłopiec w walizce

Lene Kaaberbol, Agnete Friis

tłumaczenie: Magdalena Baworowska
tytuł oryginału: Drengen i kufferten
seria/cykl wydawniczy: Nina Borg tom 1
wydawnictwo: Papierowy Księżyc
data wydania: czerwiec 2012
ISBN: 978-83-61386-17-9




   Na naszym rynku wydawniczym istnieje wiele różnorodnych, ciekawych kryminałów polskich, angielskich, norweskich, skandynawskich itp. Każdy z nich na swój sposób intryguje, przeraża i wywołuje emocje. Ostatnio pod nakładem wydawnictwa Papierowy Księżyc także poznałam interesującą powieść kryminalną o zagadkowym tytule ,,Chłopiec w walizce’’ w wykonaniu duńskiego duetu Lene Kaaberbol i Agnete Friis.

Główną bohaterką książki jest Nina Borg pracująca na co dzień w Duńskim Ośrodku Czerwonego Krzyża. Pewnego dnia na prośbę swojej najlepszej przyjaciółki Karen kobieta odbiera z przechowalni dużą, ciężką walizkę. Po sprawdzeniu jej zawartości doznaje szoku. W środku znajduje się nagi, wycieńczony, około trzyletni chłopiec. Przerażona nie wie, co ma począć z dzieckiem. Domyśla się, że padło ono ofiarą ludzkiego przemytu.
,,Poczuła w środku przypływ pogardy pomieszany z narastającą złością. Te wszystkie sępy, które każdego dnia rzucały się, żeby wyrwać mięso z najsłabszych. Pedofile, gwałciciele, alfonsi. Cała zasrana armia zwyrodnialców tego świata’’.
Jak w takiej sytuacji zachowa się Nina? Czy pomoże nieznanemu chłopcu i odnajdzie jego rodzinę? Jedno jest pewne, już wkrótce znajdzie się w samym centrum obłędnej spirali niebezpiecznych zdarzeń.

Zaintrygowana tytułem książki oraz jej pochlebną rekomendacją mówiącą o tym, iż ,,Chłopiec w walizce’’ został wybrany duńskim kryminałem roku i dodatkowo nominowany do nagrody Szklanego Klucza, wiązałam z tą pozycją ogromne czytelnicze nadzieje, które przy bliższym poznaniu z treścią nieco osłabły.
Początek fabuły bardzo mnie irytował powodując w mojej głowie literacki zamęt. Autorki od razu rzucają czytelnika na głęboką wodę, gdzie poznajemy klika różnych, pozornie niezwiązanych ze sobą historii. Dopiero nieco później, stopniowo krok po kroku uzyskujemy jasną i klarowną sytuacje głównego źródła fabuły. Styl narracji także momentami ,,kuleje’’ a to za sprawą występujących niekiedy obcojęzycznych dialogów, których nie umiałam właściwie przetłumaczyć i zrozumieć. Denerwował mnie również wizerunek głównej bohaterki. W moim odczuciu, to kobieta pozbawiona pewności siebie i siły charakteru. Mając pod opieką przerażone, maleńkie dziecko zamiast skontaktować się z policją, bądź najbliższą rodziną, usiłuje na własną rękę ustalić tożsamość chłopca. Wiem, że kierowała się ona dobrem dziecka, ponieważ uznała, iż policja odda go osobom, które są odpowiedzialne za porwanie, to jednak i tak uważam, iż postąpiła niewłaściwie. Dopiero z biegiem czasu  zaakceptowałam tok rozumowania Niny.

Mimo paru mankamentów ,,Chłopiec w walizce’’ posiada również i zalety. Największą z nich jest nowatorski, oryginalny pomysł na fabułę. Lene Kaaberbol i Agnete Friis stworzyły emocjonalną historię pełną ważnych, współczesnych problemów, takich, jak np. handel dziećmi, nielegalna adopcja, przemoc domowa, ciężka sytuacja materialna zmuszająca do dramatycznych czynów oraz brutalny przestępczy świat, w którym brak miejsca na sentymenty. To wszystko zmusza czytelnika do większych przemyśleń i refleksji nad sensem wartości tego świata.

Wszystkim miłośnikom kryminałów i nie tylko, polecam przeczytać ,,Chłopca w walizce’’. To niebywała, życiowa powieść zawierająca sporą dawkę sensacji, dramatu i psychologii. Strach, obawa, przerażenie, porwanie, pościgi, morderstwo- to tylko wstęp do wielkiej walki o życie wielu ludzi. Chcesz wejść w sam środek zaskakującej akcji i poznać losy trzyletniego chłopca? Od teraz masz taką możliwość. Zapraszam.

moja ocena 4 / 6

Książkę przeczytałam dzięki wydawnictwu Papierowy Księżyc. 

__________________________________________________________
Lene Kaaberbol i Agnete Friis, to duet autorek, które napisały „Chłopieca w walizce”.
Powieść została wybrana duńskim kryminałem roku oraz nominowana do nagrody Szklanego Klucza, najbardziej prestiżowej nagrody dla skandynawskiej literatury kryminalnej.
Prawa wydawnicze do książki zostały sprzedane do kilkunastu krajów, a niedawna premiera książki w USA sprawiła, że „Chłopiec w walizce” trafił na najbardziej prestiżową listę bestsellerów New York Timesa, gdzie został uznany za jeden z najlepszych kryminałów minionego roku.

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Siła włoskiej kuchni.


Kawalerowie Angeliny. Opowieść z włoskiej kuchni.

Brian O'Reilly

Tytuł oryginału: Angelina's Bachelors
Wydawnictwo: Replika
Data wydania: maj 2012
ISBN: 978-83-7674-176-5
Liczba stron: 376



   
      

         Warto mieć w życiu jakąś pasje. Robić z zaangażowaniem to, co się kocha najbardziej, ponieważ w krytycznych momentach naszego życia, to właśnie ona może postawić człowieka na nogi. Możemy się o tym przekonać czytając książkę Briana O’Reilly zatytułowaną ,,Kawalerowie Angeliny’’.

   Główną bohaterką powieści jest Angelina D’Angelo, młoda kobieta, która wiedzie spokojne, szczęśliwe życie u boku ukochanego męża Franka. Pewnej nocy zdarza się jednak tragedia. Niespodziewanie małżonek dostaje ataku serca i umiera. Dla kobiety z zaledwie pięcioletnim stażem małżeństwa od teraz życie nie ma żadnego sensu. Jakby mało było problemów kilka dni później pani D’Angelo traci pracę. Aby choć przez chwilę zapomnieć o bólu i cierpieniu szuka ukojenia w swojej pasji, którą jest gotowanie. Jak w transie przygotowuje wspaniałe, aromatyczne potrawy i rozdaje je swoim sąsiadom. Szybko rozchodzi się wieść o jej niepowtarzalnych zdolnościach kulinarnych. Wkrótce na drodze Angeliny pojawia się siedmiu samotnych mężczyzn z ofertą odpłatnego gotowania. Kobieta ochoczo zgadza się na taki układ. Pomału wszystko zdaje się wracać do względnej normalności, lecz któregoś dnia nieoczekiwanie pani D’Angelo mdleje. Wezwany na miejsce lekarz przynosi jej niepokojące wieści…

   Jakie kłopoty czekają jeszcze młodą wdowę i czy uda jej się z nimi zmierzyć?

   ,,Kawalerowie Angeliny’’, to bardzo piękna, ciekawa i wzruszająca powieść kulinarno-obyczajowa. Niektórzy sugerując się tytułem, mogą ją błędnie zinterpretować porównując do romansu, lecz tak naprawdę brak tutaj wzniosłych, namiętnych uczuć. Brian O’Reilly postawił na całkiem inne wartości takie, jak siła przyjaźni, bezinteresowność i troska o drugiego człowieka. Ludzka dobroć jest nadrzędnym celem tej powieści na równi ze wspaniałą kuchnią z udziałem głównej bohaterki. Postać Angeliny urzeka prostotą i normalnością, co uważam za duży plus. Autor doskonale wykreował również innych bohaterów nadając im naturalność zachowań i szczerość uczuć. Wszyscy kawalerowie jak ,,jeden mąż’’ dzielnie wspierali młodą wdowę w każdej potrzebie. To właśnie dzięki nim oraz rodzinie Angelina lżej znosiła ból żałoby. Bardzo mnie urzekła ta atmosfera ciepła i serdeczności, która wylewała się niemal z każdej strony powieści.

   Niezwykle ciekawym i smacznym urozmaiceniem w powyższej książce są zamieszczone przepisy włoskich potraw. Znajdziemy w niej nie tylko same składniki, lecz również dokładny i szczegółowy sposób ich wykonania, dzięki czemu czytelnik może spróbować sam swoich sił w kulinarnych eksperymentach, a jest w czym wybierać… Już same nazwy dań np. jajka po benedyktyńsku, tort czekoladowy z likierem Frangelico lub cielęcina braciole z sosem piccata uruchamiają naszą wyobraźnię i natychmiast chce się skosztować owych wspaniałości.

  Wszystkim bez wyjątku polecam przeczytać cudowną, emocjonalną powieść ,,Kawalerowie Angeliny’’. To niebywała historia, która zapewni każdemu dużą dawkę wzruszeń. Śledząc perypetie głównej bohaterki sami możemy zobaczyć, że dobroć i życzliwość popłaca, zaś realizowanie własnej pasji jest doskonałą receptą na wszelkie problemy dnia codziennego. Poznaj, zatem smak włoskiego szczęścia i poczuj jego odkrywczą, magiczną moc. Polecam.

moja ocena 5 /6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Replika.  


piątek, 15 czerwca 2012

Siła marzeń.


Sklepik z Niespodzianką. Bogusia

Katarzyna Michalak

Seria/cykl wydawniczy: Sklepik z niespodzianką tom 1
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: czerwiec 2011
ISBN: 978-83-10-12025-0
Liczba stron: 320





                       Na naszym rynku wydawniczym jest tyle interesujących książek, iż ciężko wybrać tę jedną jedyną, która nas zachwyci i oczaruje. Wierzę jednak w przeznaczenie, bo właśnie ono sprawiło, że niespodziewanie dostałam magiczną powieść, przy której moje codzienne życie na chwilę przestało istnieć. Tym razem sprawczynią moich czytelniczych emocji jest Katarzyna Michalak oraz jej ,,Sklepik z niespodzianką. Bogusia’’. Autorka ma już na swoim koncie całkiem spory dorobek literacki m.in. ,,Gra o Ferrin’’, ,,Poczekajka’’, ,,Zachcianek’’, ,,Zamyślona’’, ,,Rok w Poziomce’’, ,,Lato w Jagódce’’, ,,Sekretnik’’ itp.

   Główną bohaterką serii ,,Sklepiku z niespodzianką’’ jest Bogusia, dwudziestosześcioletnia warszawianka.  Przez dwa lata pracowała w Holandii, lecz wreszcie postanowiła wrócić do ojczyzny, do swoich ukochanych rodziców. Nieoczekiwanie samolot ląduje (zamiast na Okęciu) w Szczecinie. Mimo nagłych problemów dziewczyna postanawia dalszą podróż do stolicy kontynuować samochodem. Między Koszalinem a Kołobrzegiem instynktownie jednak zatrzymuje się w niewielkiej, malowniczej miejscowości- Pogodna. Od razu ulega czarowi tego zakątka i pod wpływem impulsu wynajmuje od pewnego, starszego pana Jakuba piętrowy lokal. Pragnie w nim otworzyć sklepik, gdzie mogłaby sprzedawać, aniołki, porcelanowe figurki, akwarelki itp., zaś w międzyczasie częstowałby gości ciastem domowej roboty i filiżanką gorącej czekolady. Pierwszy krok do realizacji swoich marzeń Bogusia ma już za sobą. Po udanej transakcji wynajem budynku, dziewczyna postanawia wziąć się za remont i wprowadzić swoje śmiałe plany w czyn.
,,Nie boję się. Mam dwadzieścia sześć lat, głowę pełną marzeń, a serce- nadziei. Jedyną, maleńką chmurką na niebie jest to, jak przyjmą mnie mieszkańcy Pogodnej. Małe miasteczka niechętnie otwierają się na obcych…’’.
   Czy uda się Bogusi zaaklimatyzować w nowym, nadmorskim otoczeniu i jak dalej potoczą się jej losy?

   To moje pierwsze spotkanie z twórczością Katarzyny Michalak i ciągle się zastanawiam, dlaczego tak późno odkryłam tę autorkę? Teraz jednak mam nadzieję, że uda mi się poznać pozostałe jej dzieła i to jak najszybciej. Tak, jak tytułowa bohaterka zakochała się w Pogodnej i jej mieszkańcach, tak ja zapałałam wielką miłością do tej książki. Autorka z niezwykłym pietyzmem i dbałością o szczegóły nadała swej powieści duszę, która mówi, słyszy i czuje. Bohaterowie są niezwykle barwni i wyraziści. Oni po prostu żyją wciągając czytelnika w swój własny świat, dzięki czemu wszystko wokół przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Czułam się tak, jakbym była obecna w ich wirtualnym życiu śledząc z zapartym tchem wszystkie radosne i smutne chwile. Dawno już nie miałam takiej namacalnej więzi z fikcyjnymi postaciami, dlatego jestem pod wielkim wrażeniem kunsztu literackiego Katarzyny Michalak.

   Lekki, swobodny styl narracji połączony z wartką, emocjonującą akcją sprawia, iż ,,Sklepik z niespodzianką. Bogusia’’ czyta się niezwykle przyjemnie i z dużą dozą zainteresowania. Fabuła zaskakuje swą oryginalnością, gdzie brak zbędnych opisów, dialogów czy cukierkowatej miłości. Autorka postawiła przede wszystkim na emocje i wartościowy przekaz mówiący o tym, iż odpowiednie podejście do życia, siła przyjaźni, miłości i troska o drugiego człowieka może zmienić nasze życie na lepsze.

   Smacznym urozmaiceniem w ,,Sklepiku z niespodzianką. Bogusia’’ są przepisy na domowe wypieki, bądź gorącą, fantazyjną czekoladę. Sposób ich przygotowania opisany jest w luźniej, humorystycznej formie pobudzając przy tym bardzo mocno nasze receptory smakowe. Dobrze, że miałam pod ręką coś słodkiego, bo mój apetyt znalazł się na granicy wytrzymałości. Zakończenie powieści nieco mnie zdziwiło i wywołało morze łez. Wiele spraw pozostało dalej nierozwiązanych i ze wzruszeniem stwierdziłam- chce ciąg dalszy, który mam nadzieję, że będzie?!

   Wszystkim bez wyjątku polecam przeczytać ,,Sklepik z niespodzianką. Bogusia’’. To wspaniała historia pełna marzeń, nadziei, przyjaźni i miłości. Znajdziemy w niej również ludzkie tragedie, cierpienie i żal. Zajrzyj, zatem do małego miasteczka Pogodna i znajdź w nim cząstkę siebie. Zapraszam.

moja ocena 6 / 6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Katarzyny Michalak. Dziękuję.

__________________________________________________________
Katarzyna Michalak. To osóbka niezwykle ciekawa, choć z wyglądu niepozorna. Z wykształcenia i powołania lekarz weterynarii,wielbiąca zwłaszcza to co duże i drapieżne, z talentów pisarka powieści, scenariuszy i felietonów, a także kompozytor piosenek, grafik komputerowy i producent teledysków.

Blog autorki: KLIK.
Strona autorki na Facebooku: KLIK.

wtorek, 12 czerwca 2012

Bagnowi.


Ludzie z bagien

 Edward Lee


Tłumaczenie: Maksymilian Tumidajewicz
Tytuł oryginału: Creekers
Wydawnictwo: Replika
Data wydania: maj 2012
ISBN: 978-83-76741-00-0
Liczba stron: 400






                    Jestem wielką miłośniczką literatury grozy, lecz uważam, że ostatnio coraz  mniej  jest naprawdę mocnych i porażających horrorów z ,,piekła rodem’’. Na szczęście są jeszcze pisarze, którzy swoją prozą potrafią maksymalnie pojechać po ludzkiej psychice. Najlepszym tego przykładem jest Edward Lee i jego najnowsze dzieło ,,Ludzie z bagien''. Autor już wcześniej dał mi się poznać dzięki książce ,,Sukkub’’, dlatego i tym razem nastawiłam się na prawdziwą literacką jazdę bez trzymanki. Czy udało się mistrzowi grozy podnieść moje słabe ciśnienie? Bez wątpienia- TAK.

   Akcja powieści rozgrywa się w maleńkiej mieścinie Crick City, gdzie panuje niezwykle skrajna bieda, zaś smród i brud wylewa się niemal z każdego kąta. Do takiej zapadłej dziury powraca Phil Starker, wielkomiejski gliniarz z wydziału narkotyków, który w wyniku niefortunnych zdarzeń stracił pracę. Zła opinia powoduje, iż mężczyzna postanawia wrócić do swoich rodzinnych stron i objąć posadę pomocnika szefa tutejszej policji. Wydawać by się mogło, że Crick City, to spokojna mieścina, lecz pozory mylą. Phil ma za zadanie rozpracować szajkę narkotykową, w której na czele prawdopodobnie stoi Cody Natter- człowiek z bagien. Bagnowi są kanibalistycznymi, zdeformowanymi istotami zrodzonymi z kazirodczych związków. Nie znają żadnych zasad etycznych i moralnych.

  Czy uda się Starkerowi udowodnić winę Nattera i co wyniknie ze starcia z tym niezwykle groźnym przeciwnikiem? Już wkrótce Crick City będzie świadkiem prawdziwej krwawej masakry wszech czasów.

   Edward Lee kolejny raz udowodnił, że mimo nadmiernego wulgaryzmu, dużej dawki makabry i mocnego wyuzdanego seksu, potrafi stworzyć inteligentną fabułę. Nie znajdziemy tutaj zbędnego krążenia wokół głównego tematu historii. Akcja toczy się żwawo, dynamicznie pokazując najgorszą, zwierzęcą naturę zarówno człowieka, jak i bagiennego potwora. Sceny są plastycznie i obrazowo nakreślone, co powoduje, że wyobraźnia buzuje na najwyższych obrotach. Napięcie cały czas trzyma wysoki poziom a to za sprawą ostrego, perwersyjnego seksu oraz bestialskich morderstw. ,,Ludzie z bagien’’ dają na przemian strach, ekscytacje, nadzieję, obawę, przerażenie oraz niezdrową fascynacje. Czasami miałam dosyć ciągłego patrzenia na wszystkie obrzydliwości występujące w tej książce, lecz jakaś siła wyższa nie pozawalała mi wyzwolić się z tego dziwnego mroku. Patrząc na całokształt, jestem usatysfakcjonowana wykonaniem literackim powyższej literatury grozy. Choć różni się nieco od ,,Sukkuba'', to i tak jest bardzo nowatorskim, szokującym dziełem wartym poznania. Edward Lee, jak zawsze pisze konkretnie, rzeczowo i nie boi się poruszać żadnych tematów tabu. Jedynie zakończenie było dla mnie zbyt mało pomysłowe i jakoś nie powaliło mnie na kolana. Myślę, że można je było bardziej fantazyjnie rozwinąć kończąc bez snucia domysłów, ale może taki był zamysł autora, by specjalnie zostawić otwartą furtkę na kontynuacje tejże historii.

   Polecam najnowszą książkę Edwarda Lee czytelnikom o naprawdę mocnych, stalowych nerwach. To nie jest zwykły horror dający przyjemny dreszczyk emocji. To szokująca, ekstremalna proza, po której długi czas będą cię męczyć nocne koszmary. Chcesz zaryzykować? Przygotuj więc swój umysł na doznania, jakich jeszcze nie miałeś okazji poczuć. Zapraszam.

moja ocena 5 / 6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Replika. 


sobota, 9 czerwca 2012

Walka o prawdę.


Księga kłamców

Mariusz Zielke


Wydawnictwo: Principium
Data wydania: marzec 2012
ISBN: 978-83-63320-03-4
Liczba stron: 480








                Mariusz Zielke, to ceniony dziennikarz oraz znany pisarz, który ma na swoim koncie m.in. pierwszy polski thriller finansowy ,,Wyrok’’, sensacyjną groteskę ,,Asurito Sagishi’ oraz literaturę współczesną ,,Wyspa dla dwojga’’. Obecnie pod nakładem wydawnictwa Principium ukazała się najnowsza książka autora o intrygującym tytule ,,Księga kłamców’’.

   Główną bohaterką powieści jest Anna Blume, niemiecka malarka o niezwykłym talencie. Swoje dzieła w większości przypadków tworzy nago czerpiąc inspiracje z przypadkowych osób bądź zdarzeń. Czas wolny kobieta spędza w ramionach Siergieja, tajemniczego kochanka o szokującej osobowości i nadprzyrodzonych zdolnościach.

   Pewnego dnia Anna udaje się do kina ,,Iluzjon’’ na seans filmowy, gdzie poznaje Inę i Bastiana- dwójkę, zakochanych nastolatków. Zafascynowana ich siłą uczuć artystka zaprasza młodych do swojej pracowni. Na prośbę chłopca opowiada historię jednego z obrazów, który ma bardzo szokującą i dramatyczną przeszłość. Na tej jednorazowej wizycie się nie kończy. Bastian ulega urokowi malarki, zaś Ina nieoczekiwanie wpada w sidła namiętności Siergieja. Rozpoczyna się dziwna, osobliwa gra, w której świat fantazji miesza się z realną rzeczywistością.
,,- Oni nas porwali, porwali nasze dusze, nie rozumiesz- powiedziała Ina.
-Kto?
-Jak to kto?! Siergiej i Anna. Jej opowieść była wabikiem, by wciągnąć nas w pułapkę, a teraz mają nas na wieki’’.
   Jaki los spotka Inę i Bastiana i czy wyzwolą się z pod wpływów tajemniczej, kuriozalnej pary?

   To moje pierwsze spotkanie z twórczością Mariusza Zielke, dlatego ciężko porównać mi obecną powieść z poprzednimi dziełami autora. Jedno mogę na pewno napisać- to najbardziej szalona i zwariowana książka, jaką miałam okazje dotychczas w swoim życiu poznać. Tematyka ,,Księgi kłamstwa’’ od samego początku aż do finałowej mety stanowi różnorodną mieszankę absurdu, groteski i swoistej ironii. Autor umiejętnie burzy wszelkie stereotypy związane z religią, polityką i mistycznym światem, dzięki czemu możemy poznać np. całkiem inną historię stworzenia ludzkości bądź odmienną naturę nadprzyrodzonych istot. Muszę jednak szczerze powiedzieć, iż nadmiar tych informacji spowodował w mojej głowie wielki chaos i rozgardiasz. Mój umysł wyrwał się z pod kontroli i wszedł w świat, gdzie rzeczywistość pomieszana została z magią i na chwilę obecną sama już nie wiem, co jest prawdą, a co fałszem.

   Trudno jest jednoznacznie zdefiniować moje wrażenia i odczucia po przeczytaniu ,,Księgi kłamstw’’. Z jednej strony, to bardzo oryginalna i unikatowa powieść, w której nadrzędnym celem jest walka ludzi z demonami o swoją duszę i siłę miłości, lecz patrząc na drugą odsłonę, gdzie prawda miesza się z łgarstwem odczuwam irytacje tracąc grunt pod nogami, bo nie wiem, jaka jest właściwość przekazu tejże historii. Mogę tylko wnioskować, iż autor między wierszami chciał pokazać czytelnikowi wielki świat pełen kłamstwa, które spotykamy na każdym kroku w polityce, mediach, religii, jak i w codziennym, zwyczajnym życiu.

   Osobiście odczuwałam lekką irytacje wywołaną przez nadmierną ilość postaci występujących w ,,Księdze kłamstw’’ i choć na duży plus zasługuje bardzo dokładna i szczegółowa analiza życia poszczególnych bohaterów, to zbytnia wielowątkowość często powodowała literacki zamęt i dopiero pod koniec fabuły uzyskałam z całego zbioru opowieści jasność i klarowność tejże historii. Na uznanie zasługuje natomiast swobodny, barwny styl narracji i wartka akcja, co powoduje, że najnowszą powieść Mariusza Zielke czyta się płynnie i zainteresowaniem. Ciekawym aspektem są tutaj bezpośrednie sceny erotyczne i choć autor nie zastosował przesadnej ekstrawagancji, to jednak miłosne wątki dodają animuszu i swoistej pikanterii.

   Czy polecam ,, Księgę kłamstw’’? Oczywiście, że tak, lecz z pewnym zastrzeżeniem. Nie szukajcie tutaj prostego przekazu i łatwego odbioru. Ta powieść, to prawdziwa karuzela, w której nic nie jest takie, jak się wydaje. Znajdziemy w niej ciekawe elementy powieści obyczajowej, fantastyki, kryminału oraz dramatu.
,,Chcecie wiedzieć, co było łgarstwem, a co prawdą? Chcecie zanurzyć języki w słodko-gorzkim słoju z wiedzą tajemną? Chcecie?’’
Jeśli tak, to zapraszam serdecznie do przeczytania ,,Księgi kłamstw’’.

moja ocena 4+ / 6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości autora Mariusza Zielke.

__________________________________________________
Mariusz Zielke- Urodzony strzelec (2.12.1971).W życiu rodzinnym stateczny mąż i ojciec dwójki dzieci. Od 1999 r. związany z dziennikiem gospodarczym "Puls Biznesu", wcześniej autor tekstów w branżowych periodykach filmowych i specjalistycznych wydawnictwach. Pisał teksty podróżnicze, popularno-naukowe, a - podczas studiów - także opowiadania dla kobiet "z życia wzięte". Studiował na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Poza dziennikarką uprawiał zawody kuriera, opiekuna w domu pomocy dla osób psychicznie chorych, rozlepiacza plakatów teatralnych, organizatora dyskusyjnych klubów filmowych, montera ciągników i tragarza sejfów. W 2005 r. za ściganie giełdowych zmów i przekrętów dostał nagrodę Grand Press w kategorii "dziennikarstwo śledcze". Rok później nominowano go w kategorii dziennikarstwa specjalistycznego za cykl o absurdach urzędniczych i przetargach. W 2009 r. założył Niezależną Gazetę Internetową (www.ngi24.pl), która dzięki inwestycji miliona złotych z unijnych pieniędzy miała stać się pierwszą dużą gazetą internetową w Polsce. Pieniędzy nie dostał.
Blog autora : KLIK.