"Bądź osobą dającą wsparcie. Świat ma już wielu krytyków." - Dave Willis ❤

wtorek, 8 listopada 2011

Miłość i walka z duchami przeszłości.


Puszka Pandory

Kornelia Romanowska


wydawnictwo: Novae Res
data wydania: 09 listopad 2011
ISBN: 978-83-7722-193-8
liczba stron: 230





Każdy z nas ma w sobie jakieś ukryte talenty. Są ludzie, którzy potrafią rewelacyjnie tańczyć,  śpiewać lub malować bajeczne obrazy. Kornelia Romanowska, także  jest bardzo uzdolniona oddając się pasji pisania wierszy, dzięki czemu uzyskała kilka wyróżnień w konkursach poetyckich. Ma już na swoim koncie dwa wspaniałe tomiki – „Jawnogrzesznik” oraz „Mistycyzm duszy”. Teraz autorka próbuje swoich sił w debiutanckiej prozie  zatytułowanej ,,Puszka Pandory’’ wydanej pod nakładem wydawnictwa Novae Res.

Główną bohaterką powieści jest Dominika Orzechowska, znana piosenkarka. Karierę estradową rozpoczęła w wieku szesnastu lat, kiedy to jej talent przypadkowo odkrył pewien menadżer wytwórni płytowej w Warszawie. Z dnia na dzień, dziewczyna staje się sławna i bogata, lecz mimo to, przysłowiowa woda sodowa nie uderza jej do głowy. W dalszym ciągu mieszka z rodzicami w Grójcu i dopiero po wygaśnięciu kontraktu w wieku dziewiętnastu lat przeprowadza się do Warszawy, gdzie gościnnie rozpoczyna występy  w najbardziej luksusowych klubach.

Któregoś dnia, nieoczekiwanie Dominika dostaje kartkę z pogróżkami. Ktoś ewidentnie pragnie ją zastraszyć i zniszczyć. Przestraszona dziewczyna, za namową swego przyjaciela Marka, wynajmuje do ochrony Krzysztofa Tyszkiewicza, który niczym bogydard ma zadbać o jej bezpieczeństwo. Od samego początku Orzechowska czuje dziwną fascynacje dzikim, nieodkrytym i pociągającym ,,aniołem stróżem’’. Dziewczyna nie zdaje sobie jednak sprawy, iż mężczyzna boryka się z demonami przeszłości, które głęboko wyryły w nim swoje piętno. Mimo początkowych oporów, między Krzyśkiem i Dominiką stopniowo zacierają się relacje szef kontra pracownik. Orzechowska czuje się przy nim bezpieczna i nawet kolejne złowieszcze anonimy, nie budzą już takiej trwogi jak na początku, lecz niestety pewne wydarzenia z przed lat wracają niczym bumerang. Napastnik daje o sobie ponownie znać porywając piosenkarkę. Czy uda się Krzysztofowi uratować dziewczynę, tym bardziej iż brak jakichkolwiek tropów prowadzących do sprawcy całego zamieszania?

Podczas czytania, już na samym wstępie powieści odbierałam wszystkimi zmysłami mocną energię i pozytywne wibracje. Prosty, lekki styl zaskoczył mnie mile,  przez co mogłam z niezwykłą swobodą i naturalnością śledzić losy głównych bohaterów. Fabuła poprowadzona jest z punktu widzenia Krzysztofa i Dominiki, dzięki czemu możemy poznać ich osobiste emocje i uczucia. Bardzo mi się ten kontekst spodobał, niemal czułam, że jestem wśród nich słuchając ich  problemów. Akcja przebiega tutaj naturalnie, bez żadnych zgrzytów sprawiając wrażenie, jakby niektóre sceny działy się w realnym świecie. Poszczególne wątki, zwłaszcza erotyczne dodają swoistej pikanterii, powodując szybsze bicie serca, zwiększając przy tym nasze doznania. Bardzo podobały mi się elementy sensacyjne przy których doświadczyłam przyjemnego dreszczyku emocji i wzmożonej adrenaliny. Gołym okiem widać, ile serca i zapału autorka włożyła w tworzenie nowego dzieła, dlatego nie sposób przejść obojętnie koło tej książki.

Bohaterowie są niezwykle prawdziwi i wyraziści w swoim zachowaniu. Szczególnie polubiłam Dominikę za to, iż mimo bogactwa i sławy pozostała sobą. W świecie show biznesu znana jest z dystansu i chodnego podejścia, to jednak tak naprawdę wśród prawdziwych przyjaciół pokazuje wrażliwą duszę pełną ciepła i dobroci. Jako gwiazda estrady, dziewczyna nie ma w życiu łatwo. Wydaje się, że bycie osobą popularną ma swoje duże zalety, lecz w gruncie rzeczy autorka pokazuje nam, jak mylne mamy wyobrażenie na ten temat. Patrząc na przykładzie Orzechowskiej widzimy, jak dziewczyna czuje się samotna i nieszczęśliwa. Chciałby znów zacząć żyć spokojnie z dala od fleszów i problemów ciesząc się swobodą i prywatnością.

Uważam, że Kornelia Romanowska stworzyła bardzo ciekawą, emocjonującą powieść, w której nie brak sensacji, miłości, tajemnic i grozy. Tytułowa puszka Pandory zawiera w sobie całe źródło nie kończących się kłopotów, nieszczęść i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Losy Dominiki i Krzysztofa śledzi się z zapartym tchem, czekając z niecierpliwością na dalszy rozwój wydarzeń. Polecam wszystkim zapoznać się z  ,,Puszką Pandory’’. Jedno jest pewne, uczuć i napięcia w niej nie zabraknie. Przekonaj się sam i zobacz, że ,,Nic nie jest tym, na co wygląda’’.

moja ocena 5+ / 6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości autorki i wydawnictwu Novae Res. Bardzo dziękuję. 


**********************************************************************
Kornelia Romanowska- Zodiakalna ryba, artystyczna dusza. Studentka kulturoznawstwa, miłośniczka zwierząt, mocnej muzyki i literatury.
Lubi pisać - prozę i poezję. Wydała dwa tomiki, zdobyła kilka wyróżnień w konkursach.

Oficjalna autorska STRONA.
FAN PAGE książki na Facebooku.
BLOG  Kornelii Romanowskiej.

niedziela, 6 listopada 2011

Nie ufaj nieznajomym.


WIEŻA SOKOŁA

Katarzyna Rogińska


Data wydania:2011
Wydawnictwo:Oficynka
Ilość stron:296






W większości przypadków samo życie pisze  najczarniejsze scenariusze, dlatego tak bardzo przerażają nas i zaskakują swą autentycznością i koszmarnym realizmem. Więcej coś na ten temat wie Katarzyna Rogińska, absolwentka psychologii Uniwersytetu Gdańskiego pracująca obecnie w swym zawodzie. Kobieta doskonale zdaje sobie sprawę, że rzeczywistość bywa nieraz straszniejsza od sennych koszmarów pokazując to na przykładzie  thrillera ,,Jeśli czegoś pragnę’’ oraz opowiadania w zbiorze ,,Mogliby w końcu kogoś zabić’’. Teraz ponownie, Rogińska dzieli się swym doświadczeniem w najnowszej książce zatytułowanej ,,Wieża sokoła’’ wydanej pod nakładem wydawnictwa Oficynka.

Historia Greczynki, Dymitry Papadopulos, głównej bohaterki powieści zaczyna się początkowo całkiem zwyczajnie. Dziewczyna jest młodą, zbuntowaną nastolatką, która większość swego czasu spędza z pseudo anarchistami, przez co zaniedbuje szkołę i w konsekwencji oblewa egzaminy maturalne. Rozżaleni rodzice postanawiają dać nauczkę córce, wysyłając do pracy w hotelu  w charakterze pokojówki. Mają nadzieję, że na wyspie Santorini w miejscowości Perivplos, dziewczyna nauczy się dorosłego życia.

Pewnego dnia Dymitra poznaje w barze przystojnego, czarującego Polaka- Edwarda Rzeszczyńskiego, który wraz z matką przebywa akurat na wczasach. Stopniowo krok po kroku młodzi nawiązują cieplejsze relacje, w wyniku czego Edward proponuje dziewczynie przyjazd do rodzinnego Gdańska, gdzie sprawowałaby opiekę nad jego obłożnie chorą żoną- Ewą. Zafascynowana nastolatka pragnie udowodnić ojcu oraz znajomym, że potrafi poradzić sobie sama w odległym, zimnym kraju, dlatego przyjmuje zaproszenie Rzeszczyńskiego. Już na samym wstępie ogromne wrażenie robi na niej dom Edwarda. Położony wśród lasów wygląda niczym zamek z bajki ,,dwie wieże, łukowate okna, krużganki, werandy, wszystko oplecione dzikim winem, dwuspadowe dachy, pokryte czerwoną dachówką’’  przypominają wieżę sokoła, budynek specjalnie okratowany stanowiący kryjówkę dla sułtańskiego haremu.

Dymitra jest bardzo zadowolona z pracy. Mimo niechęci matki Edwarda, dziewczyna skrupulatnie wypełnia swoje obowiązki, jednak niepokoi ją zachowanie Ewy, która ledwo słyszalnym szeptem mówi: uciekaj! Niestety, Greczynka ignoruje ostrzeżenie kobiety i już wkrótce przyjdzie jej się zmierzyć z najgorszym koszmarem w swoim życiu.

Myślałam, że nie ma u nas w Polsce kobiet piszących mocne thrillery, w których dominowałyby przerażające sceny i obrzydliwe opisy. A jednak zostałam zaskoczona i to bardzo pozytywnie. Katarzyna Rogińska potrafi otwarcie, bez zbędnych ceregieli pokazać zło w najczystszej postaci po przez strach, krew, deformacje i cierpienie. Najbardziej przerażający jest fakt, że to człowiek ukryty pod maską normalności może zapewnić nam emocje mrożące krew w żyłach.

,,Wieża sokoła’’ podzielona jest na trzy części: Dymitra, Potwór i Kociara. Pierwsza historia opisana jest z punktu widzenia głównej bohaterki, druga  przedstawia upośledzonego ogrodnika Krzysztofa(pracującego u Edwarda), zaś trzecia opowieść dotyczy pewnej kobiety imieniem Helenka, miłośniczki bezdomnych zwierząt, która swego czasu brała czynny udział w polskiej misji w Iraku. Wszystkie z pozoru odrębne części łączą się w jedną spójną całość ukazując główny nurt powieści. Szczerze mówiąc nie do końca podobał mi się ten zamysł, choć zawiera w sobie ciekawe strukturalne elementy budzące zainteresowanie. Najbardziej do gustu przypadła mi historia ogrodnika, który wykazuje bestialsko-erotyczne skłonności, dzięki czemu zażyłam niesamowite emocje mogąc wniknąć w chorą psychikę zdeformowanego potwora.

Całość książki reprezentuje jednak bardzo wysoki poziom. Nietuzinkowa fabuła skłania jednocześnie do refleksji nad ostrożnością  z nadmiernym zaufaniem do obcych osób, zaś dominująca aura strachu nieświadomie wyzwala klaustrofobiczny lęk. Napięcie cały czas podnosi ciśnienie powodując szybsze bicie serca a niektóre sceny porażają swym życiowym realizmem udowadniając, że najgorsze zło może pochodzić od drugiego człowieka.

Gorąco polecam wszystkim fanom literatury grozy ,,Wieżę sokoła’’. Jestem pewna, że każdy znajdzie tu coś dla siebie: strach, perswazja, trwoga i adrenalina…..

,,A potem bójcie się, proszę was, niech wasze oczy rozszerzy przerażenie, jakiego jeszcze nigdy nie czuliście. Tylko nie walczcie za mocno. Nie zużywajcie się też za szybko, waszego strachu i krwi musi starczyć na długo’’.

moja ocena 6- / 6

                                 Recenzja napisana dla serwisu KOSTNICA.

**********************************************************************
Katarzyna Rogińska-gdańszczanka; ukończyła psychologię na Uniwersytecie Gdańskim, od 1990 roku pracuje w zawodzie: zajmuje się dziećmi i młodzieżą niepełnosprawną intelektualnie oraz psychologią sądową. Poza artykułami na tematy zawodowe publikowała opowiadania fantastyczne w "Feniksie". Jest także autorką opowiadania...  Kocim szlakiem, nagrodzonego w ogólnopolskim konkursie na kryminał gdański, wydanego nakładem GWP w tomie Tajemnica Neptuna. Jej zainteresowania to malarstwo, czytanie, podróże dalekie i bliskie, koty i ogrodnictwo

piątek, 4 listopada 2011

Śmierć w płomieniach.

Spalone

Jane Casey

tłumaczenie: Teresa Komłosz
tytuł oryginału: The Burning
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
data wydania: październik 2011
ISBN: 978-83-7648-949-0
liczba stron: 440





,,Spalone’’ Jane Casey, to druga książka autorki zaraz po debiutanckiej powieści ,,Zaginieni'', która także ukazała się pod nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka. Na co dzień Casey pracuje w wydawnictwie jako redaktorka książek dla dzieci a w wolnych chwilach pisze kryminalne powieści, w których nie brak napięcia i emocji. Także najnowsze dzieło pisarki zaczyna się dość mocnym akcentem.

Mieszkańcy Londynu żyją przerażeni ze świadomością, że gdzieś grasuje seryjny morderca-podpalacz. Nikt nie wie z jakiego powodu człowiek ten dokonuje makabrycznych czynów na młodych kobietach. Według portretu psychologicznego sprawca kieruje się popędem seksualnym, lecz nie gwałci  ofiar, wręcz przeciwnie gardzi nimi okazując przemoc po przez łamanie kości i obserwowanie zwęglonego ciała buzującego w płomieniach. W taki sposób zginęły już cztery osoby. Nieoczekiwanie policja stanowa odnajduje ciało kolejnej kobiety, Rebeccy Haworth.

Ekipa dochodzeniowa wraz z młodą detektyw Maeve Kerrigan bada wszelkie poszlaki mogące przyczynić się do odkrycia tożsamości sprawcy. Niestety brak jakichkolwiek dowodów, które stanowiłyby przełom w śledztwie. Ambitna i bystra Maeve zauważa jednak, iż piąta ofiara nie była dziełem podpalacza tylko jego naśladowcy. Swoje wątpliwości przedstawia w oparciu o pewne  znaczące różnice, lecz na razie pragnie samodzielnie przyjrzeć się bliżej tej sprawie, bez medialnego rozgłosu dopóki nie będzie pewna swoich racji. W tym celu rozpoczyna szczegółowe dochodzenie poprzez rozmowy z najbliższą przyjaciółką Rebeccy, Louise North, z byłym chłopakiem Gilem Maddickiem oraz z rodziną i znajomymi denatki. Stopniowo krok po kroku pani detektyw odkrywa wiele ciekawych informacji, lecz czy będą one pomocne w ujęciu podpalacza? Czy rzeczywiście istnieje dwóch sprawców? A może morderca jest jeden, tylko nadmiernie podekscytowany zaczyna popełniać błędy? Czasu coraz mniej a podpalacz szykuje się na kolejny atak. Kto tym razem stanie się jego celem i czy uda się  go wreszcie dopaść?

Twórczość Jane Casey miałam już przyjemność poznać dzięki książce ,,Zaginieni’’, która  wywarła na mnie niezwykle pozytywne wrażenie, dlatego bez oporów sięgnęłam po najnowszą powieść autorki ,,Spalone’’ i rzeczywiście nie zawiodłam się. Już sam mocny tytuł jest zapowiedzią do ekscytującej treści.  Fabuła przedstawiona jest  przede wszystkim z punktu widzenia detektyw Maeve, ale nie zabrakło również historii widzianej oczyma Louise czy Roba Langtona, kolegi policjantki, dzięki czemu za pomocą tych środków stopniowo budujemy realny obraz całości z punktu widzenia kliku osób. Napięcie utrzymane jest w spokojnej tonacji, lecz niekiedy zaskakuje  w najbardziej nieoczekiwanym momencie. Główny kontekst opiera się na poszukiwaniu seryjnego mordercy, mimo to jednak autorka większość czasu poświęca życiu piątej ofiary. Mnie osobiście ten zamysł wcale nie przeszkadzał, gdyż był tak umiejętnie poprowadzony łącząc się z pozostałymi wątkami  w taki sposób, by na końcu przedstawić logiczne zakończenie.

Główna bohaterka Maeve jest bardzo prawdziwą i autentyczną osobą, przez co niemal miałam wrażenie, że obcuje z nią uczestnicząc zarówno w prywatnych perypetiach jak i zawodowych. W pracy dziewczyna niestety nie ma lekko. Od  samego początku musi wszystkim udowadniać, że jest  dobrą policjantką, aczkolwiek nie udaje jej się uniknąć drobnych scen seksizmu i rasizmu dotyczącego irlandzkiego pochodzenia a przecież Kerrigan wychowała się w Anglii, niestety dla większości kolegów po fachu nie ma to istotnego znaczenia. Podoba mi się jednak postawa dziewczyny w której pokazuje, że jest twardą osobą o silnym charakterze i nic nie jest w stanie ją złamać, nawet nieprzyzwoite zaczepki innych osób. Dla niej najważniejsza jest praca, choć cieszę się, iż życie prywatne Maeve także nabiera barw.

Wszystkim fanom kryminałów polecam przeczytać książkę ,,Spalone’’. Od samego już początku poczujecie ostry smak niebezpieczeństwa, które będzie towarzyszyć niemal do samego końca. Naturalny i swobodny styl sprawi, że w szybki i emocjonujący sposób dotrzecie do finałowej mety powieści. Psychologiczne wątki pobudzą was do refleksji nad tożsamością i  poczuciem własnej wartości, zaś niektóre sceny akcji dodadzą przyjemnego dreszczyku emocji. Całość prezentuje naprawdę dobry poziom, więc  nie czekaj już dłużej, tylko spróbuj odgadnąć, kim jest seryjny podpalacz zanim uderzy on ponownie.

moja ocena 6 / 6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Prószyński i S-ka. Dziękuje.

***********************************************************************

Jane Casey urodziła się i dorastała w Dublinie. Studiowała filologię angielską w Jesus College w Oksfordzie, a tytuł magistra literatury zdobyła w Trinity College. Pracuje w wydawnictwie jako redaktorka książek dla dzieci.

środa, 2 listopada 2011

Duchowy powrót do przeszłości.


Wyspa księżyca

Aleksandra Ruta


wydawnictwo: Papierowy Motyl
data wydania: 2011
ISBN: 978-83-622-2228-5
liczba stron: 200


 
 

Każdy z nas ma jakieś tajemnice, lęki, fascynacje czy marzenia.  Czy można się jednak z nich wyzwolić? Nie wiem, ale przychodzi czasami taki moment w życiu, kiedy trzeba stanąć z prawdą twarzą w twarz i dokonać słusznego wyboru. Podobnie było z Eleonorą Lisiecką-Skrzeszewską, główną bohaterką ,,Wyspy księżyca’’ Aleksandry Ruty.

Eleonora, zwana zdrobniale Norą jest szczęśliwą żoną Jakuba i matką nastoletniej Amelki. Wspólnie z mężem występowała w orkiestrze  jako skrzypaczka, lecz praca  przestała przynosić satysfakcję i spełnienie, dlatego postanowiła odejść. Coraz częściej szuka sensu życia ,,niby wszystko jest. A czegoś brakuje. Moje życie to taki komplet puzzli, w których ktoś zgubił kilka obrazków i bez nich ten duży nie wygląda już tak dobrze’’. W głębi duszy Nora nosi w sobie ogromną tajemnicę, którą zna tylko najlepsza przyjaciółka Ewa. W czasach studenckich Eleonora załapała się  na konkurs skrzypcowy do Limy w Ameryce Południowej. To właśnie tam poznała przystojnego i czarującego Peruwiańczyka-Javiera Miguela. Obydwoje ulegają wzajemnej fascynacji sobą i działając pod wpływem impulsu wybierają się na tajemnicze pustkowie, między granicą Boliwii i Peru, by na wyznaczonej przez szamana Wyspie Księżyca nieopodal głębokiego, zimnego jeziora Titicaca zawrzeć małżeństwo. Rzeczywistość jednak brutalnie zrzuca nowożeńców na ziemię i czas wracać do realnego świata. Młodzi obiecują sobie, że spotkają się jeszcze, lecz odległość i upływ czasu nie podziałał na ich związek mobilizująco, mimo to Nora nie potrafi zapomnieć o młodzieńczej miłości. Ciężko jest jej żyć z tą zadrą w sercu mając dwóch mężów,  jeden oficjalny w obliczu Boga, drugi szamańsko –wyimaginowany.

Nieoczekiwanie, po piętnastu latach do Polski przyjeżdża Javier. Spotyka się z Norah kusząc propozycją wyjazdu do Peru. Pragnie wyzwolić ukochaną z pod wpływu Wysypy Księżyca, która niczym szamański duch coraz częściej nie daje kobiecie o sobie zapomnieć. Co dalej Skrzeszewska zrobi ze swoim życiem? Jak pogodzi osobiste pragnienia z Javierem, ze skrzypcami oraz rodziną?

,,Wyspa księżyca’’ od samego początku owiana jest tajemniczością. Główna bohaterka boi się z powiedzieć prawdę o fikcyjnym ślubie  własnemu mężowi, obawiając się konsekwencji rozstania. Nie wie jednak, że Kuba przez jakiś czas miał listowny kontakt z Javierem. Obaj mężczyźni walczyli wtedy o względy Eleonory, jednak Peruwiańczyk wycofał się na wieść o ciąży dziewczyny, dlatego nie chciał więcej stawać na drodze do jej szczęścia. Sytuacja nieoczekiwanie zmienia się po wielu latach, kiedy Miguel potrzebuje pomocy od Norah i właśnie wtedy cała prawda wychodzi na światło dzienne.

Muszę powiedzieć, że książkę ,,Wyspa księżyca’’  czyta mi się bardzo szybko i zainteresowaniem. Swobodny, lekki styl jest tutaj dużym atutem. Fabuła zawiera ciekawą historię, pełną nieoczekiwanych wydarzeń. Niby wszystko idealnie ze sobą harmonizuje, jednak według mnie czegoś zabrakło. Długi czas zastanawiałam się, w czym tkwi przyczyna i doszłam do wniosku, iż nie zauważyłam tu swego rodzaju dramaturgii. Nie było widać przerażenia i napięcia, które powinno towarzyszyć głównym bohaterom.  Gdy Javier ponownie zjawia się w życiu Nory, brak jakichkolwiek gwałtowniejszych wydarzeń i emocji. Kobieta  podczas ponownego spotkania z Peruwiańczykiem zastawania się nad ewentualnością powrotu do Peru.  W tym samym czasie mąż umywa ręce od całej zaistniałej sytuacji jadąc do pracy przy szwedzkim kutrze. Dla mnie takie zachowanie jest delikatnie mówiąc mało emocjonujące. Wolałbym, aby główna bohaterka podejmowała konkretne i zdecydowane działania, zaś jej Jakub był bardziej impulsywny działając po męsku, jak prawdziwy facet, ale to jest takie moje drobne zastrzeżenie, ponieważ ja osobiście lubię więcej dynamiki w akcji. Nie przeczę jednak, że takie rozwiązanie jakie podała autorka jest lepsze. Bohaterowie działają rozważnie i ze spokojem starając się właściwie podejmować określone decyzje.

Wszystkim zainteresowanym polecam zapoznać się z powieścią Aleksandry Ruty. Jestem przekonana, że trafi ona w gusta wielu czytelników. Z mojej strony coś nie zaiskrzyło, lecz uważam że należy dać szansę poznania ,,Wyspy Księżyca’’, by poczuć niewymowną aurę tajemniczości połączoną z dokonywaniem życiowych wyborów.

moja ocena 4 / 6

Recenzja napisana dla portalu nakanapie.pl. Za książkę serdecznie dziękuje.

****************************************************************
Aleksandra Ruta – marzycielka, szczęśliwie zakochana kobieta, spełniona matka. Z zawodu ekonomistka, która pewnego dnia postanowiła przewartościować swoje galopujące życie. Uparcie dąży do realizacji marzeń. Jest oczarowana kulturą i historią Ameryki Południowej. Nie potrafi oprzeć się pistacjom... i czekoladzie.

wtorek, 1 listopada 2011

Nagie myśli w szarej codzienności.

 Nagie myśli

Iwona J. Walczak


ISBN:978-83-7674-143-7
Wydawnictwo: Replika
Wydanie:I
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 344






,, Jestem zaledwie małym akapitem w opowieści o byle jakim życiu. Właściwie nikim szczególnym’’.

Wśród nas jest wiele takich osób, które mają dosyć swego monotonnego, szarego życia i pragną wyrwać się z otchłani normalności, by poczuć coś lepszego, coś co da im siłę, energię dowartościowując przy tym własne ,,ja’’.

Podobnie jest z Elżbietą, główną bohaterką debiutanckiej książki  ,,Nagie myśli’’ Iwony Walczak. Kobieta od najmłodszych lat nie miała lekko. Nigdy nie otrzymała od własnej rodzicielki matczynej miłości, wręcz przeciwnie, ,,Krysta od Antychrysta’’ zawsze zachowywała się w stosunku do Eli prostacko i chamsko, wprowadzając w kompleksy i poczucie winy, faworyzując przy tym starszą córkę Agę. Teraz Elżbieta zwana Becią, jest już czterdziestoparoletnią dojrzałą kobietą, lecz ciągle tkwi w bylejakości życia. Mieszka wspólnie z matką i mężem Bogdanem, który nie pracuje zawodowo od kilku lat, siedząc na utrzymaniu żony. Wszystkie problemy domowe są więc na głowie Eli i  nikt nie dostrzega jej starań czy zaangażowania, ignorując i poniżając na każdym kroku. ,,Całe lata byłam nie widzialna. Nic nie czułam. Krzyczałam. A mimo to nikt mnie nie słyszał! Nie chce już posłusznie gasnąć! Chce być i czuć. I szaleć!’’

Sytuacja nieoczekiwanie ulega zmianie, gdy Elżbieta przez przypadek poznaje czarującego i szarmanckiego Juliana, który otwiera przed nią wrota do lepszego świata. Znajomość przeradza się w namiętny, gorący romans bez zobowiązań. Becia przy kochanku dostrzega całkiem inne, barwne i luksusowe życie. ,,A Julian znakomicie wiedział co mi dać. I jak. Całował mnie, jakby chciał dotknąć ustami mej duszy, a ja mimo, że zupełnie naga, chciałam rozebrać się jeszcze bardziej. A potem zedrzeć z siebie kolejne lata, ubranie, a może przebranie…’’

Czy Ela zechce wrócić do domu, gdzie czeka na nią wiecznie zrzędząca matka  oraz nudny, bez żadnych perspektyw na życie mąż? A może po tym, jak zasmakowała cudownego wyzwolenia, zapragnie zostać z Julianem na zawsze?

Zastanawiam się jakie są w rzeczywistości moje wrażenia po przeczytaniu ,,Nagich myśli’’. Początkowo odczuwałam irytacje i rozdrażnienie zarówno główną bohaterką jak i niekonwencjonalnym stylem. Elżbieta zachowywała się jak kozioł ofiarny, pozwalając matce i mężowi na słowne obelgi. Osobiście jestem honorową osobą i  nigdy nie pozwalam na poniżające traktowanie nawet ze strony najbliższych, dlatego ciężko było mi przystosować się do ugodowego  charakteru Beci, która bez względu na to czy ,,słodziła'' wszystkim w koło, czy próbowała odpierać ataki i tak zawsze była najgorsza, niczym nieznaczący wyrzutek.

Druga połowa powieści wreszcie nabiera rozpędu i koloru, kiedy możemy obserwować erotyczny układ między Elżbietą a Julianem. Śledząc ich perypetie zdecydowanie więcej emocji i napięcia czuć w powietrzu. Nie przeszkadzało mi niemoralne zachowanie głównej bohaterki, wręcz przeciwnie, kibicowałam jej, że odważyła się zostawić męża nieroba i wredną matkę Krystę. Jedynie denerwował mnie fakt, że w dalszym ciągu pomagała rodzinie finansowo, czyli nie wyzwoliła się z pod ich niszczycielskiego wpływu.  Według mnie powinna dać nauczkę najbliższym, aby zobaczyli, że Becia nie jest tylko maszynką do robienia pieniędzy. Inaczej bym uważała, gdyby jej mąż Bogdan nie był taką życiową niedojdą. Jego żona tkwi po uszy w romansie, szwenda się nie wiadomo gdzie nie dbając o pozory a jego to wcale nie wzrusza. Inny na jego miejscu bez zbędnych ceregieli wyrzucił by niewierną ladacznicę na bruk i ze swojego życia a on tylko oznajmia, że ,,możesz mieć nawet i trzynastu kochanków, byle byś i ze mną sypiała’’. Takie zachowanie dosłownie woła o pomstę do nieba.

Uważam, że powieść ,,Nagie myśli’’ wzbudza wiele emocji. Potrafi jednocześnie bawić, intrygować i denerwować.  Napisana współczesnym językiem nadaje książce swoistej prawdziwości i autentyzmu. Bohaterowie są niezwykle wyraziści, dzięki czemu  ma się wrażenie jakby żyli obok nas wraz ze swoimi wadami i problemami. Fabuła obfituje w różnorodne sceny komediowe, erotyczne czasem psychologiczne potęgując nasze doznania. Całość stanowi ciekawą historię odsłaniającą nagie myśli, w których każdy może dostrzec cząstkę własnej duszy. Już czas się o tym samemu przekonać….


moja ocena 5- / 6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Replika, za co bardzo serdecznie dziękuje.

*********************************************************************
Iwona J. Walczak-Urodzona 23 maja, posiada cechy zodiakalnego Byka, ale także (jak stanowczo zapewnia - wyłącznie te pozytywnie postrzegane) walory Bliźniąt. Typowa sangwiniczka z tendencją do zamyśleń i dylematów, życiowo doświadczona, czynna i towarzyska. Cechuje ją przyjazny sceptycyzm, bardzo lubi zmiany i wyzwania, oraz wszelkie, hmmm … własne debiuty.
Wielkopolanka od poczęcia, przez blisko dwadzieścia lat mieszkanka Szczecina, od dekady w Poznaniu. Migracje zatem zna dobrze, nie tylko ze względu na temat pracy magisterskiej obronionej ongiś na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza.  Z zawodu geograf, finansistka, manager personalny i … to jeszcze nie wszystko. Po godzinach - pasjonatka fotografii, stylu country, ostrego rocka, chillout’u, muzyki poważnej, dobrego filmu i oczywiście książki.