"Bądź osobą dającą wsparcie. Świat ma już wielu krytyków." - Dave Willis ❤

sobota, 27 sierpnia 2022

Muzyczna sobota - Dobre, bo polskie 🎶

Kochani ❤

W kolejnej odsłonie cyklu: Muzyczna Sobota - Dobre, bo polskie, proponuję utwór ,,Jest nas więcej'' w wykonaniu Agnieszki Chylińskiej.

Agnieszka Barbara Chylińska – polska piosenkarka, autorka tekstów, felietonistka, osobowość telewizyjna oraz autorka książek dla dzieci. Członkini Akademii Fonograficznej ZPAV. W latach 1994–2003 była wokalistką zespołu O.N.A., którego twórczość klasyfikowana jest jako pop-rock, hard rock i heavy metal.

Nie mów mi, kogo mam kochaćZ kim iść za rękę, nie mów miNie mów mi, co jest nieprawdąA co jest prawda, nie mów mi
Jest nas więcej, coraz więcej nas (wow)Nie mów mi, co jest nieważneA co jest ważne, nie mów mi
Nie mów mi, kiedy mam cierpiećA kiedy poświęcać życie swe (aaa)Jest nas więcej, coraz więcej nas (aaa)
Jest nas więcej, coraz więcej nasProsiłam ciebie nieraz, nie oceniaj mnieProsiłam ciebie nieraz, pozwól mi żyć, o
Nie oceniaj mnie, nie oceniaj mnie, nie oceniaj mniePrzestań ze mnie kpić, nie oceniaj mnie, nie, nie, nie
Jest nas więcej, coraz więcej nas (aaa)Jest nas więcej, coraz więcej nas (aaa)Jest nas więcej, coraz więcej nas (aaa)Jest nas więcej, coraz więcej nas (ooo)

wtorek, 23 sierpnia 2022

KONKURS - poznaj mnie lepiej: EMIL SZWEDA

Emil Szweda (1976) - Bardziej niż pisarzem jestem  dziennikarzem finansowym, w każdym razie z tego żyję.  

Piszę od dawna, pierwsze opowiadanie jeszcze we wczesnej podstawówce. Prawie wszystkie opowiadania lądują w szufladzie (prawie, bo w ub.r. jedno z nich zostało wyróżnione w ogólnopolskim konkursie), jest w niej też moja pierwsza powieść, której napisanie zajęło mi… dziesięć lat. To po jej napisaniu uznałem, że jestem gotowy na kolejny krok czyli… Kurs Pisania Powieści :-). Jego efektem jest moja pierwsza wydana książka (w zasadzie druga, ale pierwsza to poradnik dla inwestujących w obligacje) - właśnie „Prawda nie krzywdzi”. 

Pasjonują mnie i przerażają zarazem skutki zmian klimatu. „Prawda…” to próba zajrzenia w przyszłość, która zbliża się znacznie szybciej niż sądziłem, kiedy zaczynałem pracę nad książką (w 2018 r.). Pisząc oswajam swoje lęki i dzielę się wiedzą i przemyśleniami. Uznałem, że najlepszym wehikułem będzie kryminał, a najlepszym bohaterem - Kornel. I tak to się zaczęło.



Dziś macie okazję poznać bliżej pana Emila Szwedę. Przez najbliższe kilka dni można zadawać autorowi swoje pytania (1 - maksymalnie 2). Na wszystkie pytania autor odpowie w osobnym poście, w formie wywiadu.

    Jedna osoba, które zdaniem autora zada najciekawsze pytanie otrzyma nagrodę w postaci książki ,,Prawda nie krzywdzi''.  


  Proszę nie powielać pytań ani nie stosować plagiatów. Jeśli coś takiego będzie miało miejsce, zdublowane/ukradzione pytanie zostanie zignorowane.

      Do dzieła kochani!!!


 Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga: LITERACKI ŚWIAT CYRYSI
2. Sponsorem nagrody jest Emil Szweda.
3. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest zadanie pytań (1 - maks. 2) panu Emilowi Szwedzie na temat jej twórczości, zainteresowań itp.
4. Konkurs trwa od 23 sierpnia 2022 roku do 28 sierpnia 2022 roku do godz. 23.59
5. Wywiad oraz ogłoszenie zwycięzcy nastąpi 5 września 2022 roku.
6. Nagrodą jest egzemplarz powieści ,,Prawda nie krzywdzi'' Emila Szwedy.
7. W konkursie mogą brać udział osoby posiadające blogi oraz anonimowy uczestnicy, którzy podpiszą się imieniem/nickiem. Adresu mailowego nie wymagam, ale jeśli ktoś chce podać, to bardzo proszę. Będę miała łatwiejszy kontakt z Wami w razie wygranej.
8. Konkurs skierowany do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
9. Ze zwycięzcą skontaktuję się drogą mailową, o ile zapoda do siebie namiary. W przeciwnym razie laureat proszony jest skontaktowanie się z organizatorką konkursu. W przypadku, gdy zwycięzca w ciągu 7 dni nie odpowie na wiadomość, nastąpi wybór innego wygranego.
10. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)
11. Biorąc udział w konkursie, zgadzacie się na przetwarzanie waszych danych osobowych [zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r. Nr 101, poz. 926, z późn. zm.) wyłącznie w celu przeprowadzenia konkursu]. Przeze mnie będą one magazynowane wyłącznie do czasu wysyłki nagrody.
12. Całą politykę konkursu znajdziecie w linku: klik

sobota, 20 sierpnia 2022

WYNIKI KONKURSU: Mój wymarzony bohater 💪

  MOI DRODZY,

Podaję wyniki konkursu, w którym można było wygrać książkę ,,Prawda nie krzywdzi'' Emila Szwedy. 

Dziękuję wszystkim uczestnikom za udział w mojej zabawie. Otrzymałam kilka interesujących odpowiedzi na temat tego, jakie cechy najbardziej lubicie w bohaterach kryminałów. Po krótkim namyśle zdecydowałam, że nagroda powędruje do:
👇
Carolyna's world

Bohater kryminału/ thrillera musi mieć ciekawą osobowość, charakter, coś co wyróżnia go na tle innych. Bardzo lubię gdy mój bohater jest inteligenty, ale zarazem popełnia błędy, z których, jak każdy w życiu potrafi wyciągać wnioski. Lubię gdy nasz bohater nie jest taki wygładzony, ma w sobie jakiś pazur, zadziorność, stanowczość a także gdy nosi w sobie tajemnicę z przeszłości, która wpływa na to, że jest właśnie taki a nie inny :-)
Foto: Shutterstock


Serdecznie gratuluję i proszę o kontakt na maila (klik) wraz z danymi do wysyłki nagrody.

Muzyczna sobota - Dobre, bo polskie 🎶

Kochani ❤

W kolejnej odsłonie cyklu: Muzyczna Sobota - Dobre, bo polskie, proponuję utwór ,,Za daleko'' w wykonaniu Mrozu feat. Vito Bambino

Utwór „Za daleko” pochodzi z nowej płyty Mrozu zatytułowanej „Złote Bloki”. Jest to uniwersalna opowieść o przyjaźni, miłości i mocnych emocjach, które okraszone są nutą wspomnień, a poza Łukaszem słyszymy w nim Vito Bambino.
Z każdą chmurą jestem bliżej nieba W puszystym obłoku zatrzymałem czas Rosną tu owoce zakazane Jak mam ich nie zerwać gdy poznałem smak Choć to diabelski młyn ale nic mnie nie kręci jak ty Zniknijmy na chwilę niech świat sobie schodzi na psy Zmienimy orbitę nikomu nie stanie nic Lecimy za wysoko ciągle za daleko Ale kiedy spadam spadam z tobą to lądujemy miękko Lecimy za wysoko ciągle za daleko Ale kiedy spadam spadam z tobą to lądujemy miękko Z tobą jakoś łatwiej mi się śpiewa Bez ciebie nie pamiętam żadnej z nut Po wspólnej nocy zawsze za dnia ziewam Łagodzisz we mnie poniedziałków trud Bo ty pomagasz mi na co dzień zmagać się z tym W ostatniej chwili zdania znajdujesz rym Czarujesz uśmiech kiedy mój dzień był zły Lecimy za wysoko ciągle za daleko Ale kiedy spadam spadam z tobą to lądujemy miękko Lecimy za wysoko ciągle za daleko Ale kiedy spadam spadam z tobą to lądujemy miękko

piątek, 19 sierpnia 2022

Iluzja doskonałości - Agnieszka Peszek || FRAGMENT POWIEŚCI

 Moi Drodzy,

21 lipca 2022 odbyła się oficjalna premiera powieści ''Iluzja doskonałości'' Agnieszki Peszek. Serdecznie zachęcam do zapoznania się z tym tytułem.

Na zachętę mam dla Was krótki fragment powieści:
 👇👇👇

Ona
20 lat wcześniej
9.08.1997 • 23:47

    Podobno pierwszy raz zapamiętujemy do końca życia.
    W jej przypadku też tak było. Chociaż nie celebrowała pierwszego zbliżenia, to jednak to, jak pierwszy raz odebrała komuś życie, wspominała prawie codziennie.
    A zaczęło się dość niewinnie. Będąc nastolatką, zatrudniła się jako kelnerka w barze. Nie była jeszcze pełnoletnia, ale jej szef nie miał z tym problemu. Pewnie wynikało to z faktu, że był zainteresowany nie tylko jej pracą, ale także ciałem. Nigdy nie uważała się za specjalnie atrakcyjną, ale miała w sobie jakiś wewnętrzny magnetyzm, który powodował, że wielu facetów zwracało na nią uwagę. Inne dziewczyny pewnie nie byłyby zadowolone z faktu, że szef dotyka ich intymnych miejsc, ale jej to nie przeszkadzało. Nie było to może przyjemne, ale traktowała to jako cenę sukcesu, do którego dążyła niezależnie od wszystkiego. Z miesiąca na miesiąc zarabiała coraz lepiej, co dla dziewczyny z biednej rodziny było bardzo ważne, aż pewnego dnia w pracy pojawiła się nowa. Gdy tylko tamta weszła do baru, wiedziała, że będą kłopoty. Dziewczyna miała olbrzymie piersi, chętnie je prezentowała, a szef gapił się na nie bezceremonialnie, jak cielę na malowane wrota. Miała wrażenie, że gdyby wzrok mógłby rozbierać, dziewczyna chodziłaby cały czas nago.
    I mimo wcześniejszego uwielbienia, którym darzył ją szef, nagle wszystko się skończyło. Praca w piątkowe i sobotnie popołudnia oraz wieczory, czyli w najlepszych porach, odeszła w zapomnienie. Musiała zadowolić się marnymi porankami lub wieczorami w tygodniu, kiedy to mało kto odwiedzał bar, a jeżeli już, to byli to lokalni goście, którzy nie dawali napiwków. To weekendy, kiedy lokal odwiedzali przyjezdni, stanowiły dotychczas główne źródło jej dochodów.
    Przez chwilę próbowała walczyć, przychodziła wcześniej do pracy, żeby pokazać, że jej zależy. Wkładała bardziej wyzywające ubrania, zachęcając szefa do siebie. Jednak cokolwiek robiła, czuła się, jakby była niewidzialna. Jakby nic nie znaczyła. Dokładnie tak, jak przez całe swoje dotychczasowe życie. Równie dobrze mogłaby zniknąć z powierzchni ziemi i nikt by tego nie zauważył.
    Musiała działać. Musiała coś zrobić, aby jej poświęcenie nie poszło na marne. I jedyne, co wymyśliła, to pozbycie się konkurentki. Najpierw próbowała delikatnie. Donosiła na koleżankę, podkradała pieniądze z jej zmiany. Niestety nie robiło to wrażenia na szefie. Po dłuższych rozważaniach doszła do wniosku, że została jej już tylko jedna opcja. Pozbycie się dziewczyny definitywnie. I zupełnie przypadkiem okazja sama się nadarzyła.
    Tego wieczoru dziewczyna jako ostatnia wychodziła z pracy. Nikogo nie było w okolicy, co było dość zaskakujące.
    Na początku chciała ją tylko przestraszyć, ale gdy ta odwróciła się do niej plecami, trzymając w dłoni worek z całodniowym utargiem, uznała to za znak. Wzięła stojącą obok drzwi łopatę i z całej siły przywaliła tamtej w głowę. Moc uderzenia była tak duża, że ciało poleciało bezwładnie na prawie dwa metry do przodu i dziewczyna z impetem uderzyła w leżące przy ścianie grabie. To, jak wielkiego miała pecha, było niewyobrażalne. Może po uderzeniu łopatą jeszcze by przeżyła, ale wystające zęby grabi nie dały jej szans. Wbiły się głęboko w twarz, powodując, że życie uszło z niej w kilka sekund.
    Chwilę patrzyła na martwą dziewczynę i sama zdziwiła się, że nie czuła żadnego smutku, strachu czy przerażenia. Miała za to wrażenie, że podniecenie ogarnia całe jej ciało i wypełnia każdą komórkę. Chciała krzyczeć z radości. I nie chodziło o to, że zaraz w jej dłonie trafi worek pełen pieniędzy. Ulatujące z koleżanki życie dało jej kopa jak nic wcześniej. Stała tak kilka minut, dopóki odgłos silnika gdzieś w okolicy nie wytrącił jej z oszołomienia. Szybko zerwała z szyi dziewczyny łańcuszek, zgarnęła pieniądze i schowała je za swoją szafkę, w dziurze w ścianie, o której istnieniu nikt nie wiedział.
    Wzięła głęboki oddech, poprawiła sukienkę i wyszła bocznymi drzwiami, tak aby nikt jej nie widział, i raz jeszcze podeszła do baru od frontu. Postarała się, aby stojący naprzeciwko wejścia kierowca ją zauważył. Czasami, na prośbę szefa, pomagała koleżance w zamykaniu baru, co średnio jej się podobało, bo nigdy nie usłyszała za to nawet „dziękuję”. Tym razem cieszyła się, że nie kazała mu spadać na drzewo. Miała doskonałą wymówkę, żeby pokazać się w barze o tej porze, nie wzbudzając zdziwienia.
    Dziarsko wkroczyła do baru, od progu wołając koleżankę, mimo że wiedziała, że nikt jej nie odpowie. Weszła dokładnie tak jak zwykle. Najpierw zaczęła jej szukać za barem, potem w pomieszczeniu socjalnym, a nie mogąc jej znaleźć, co było dość oczywiste, poszła na zaplecze. I mimo że dokładnie wiedziała, czego się spodziewać, gdy zobaczyła swoje dzieło, wydarła się tak głośno, że prawie ogłuchła od własnego wrzasku. Cały czas krzycząc, wybiegła z budynku i skierowała się prosto do kierowcy auta stojącego na parkingu przed barem.
    – Ktoś ją zabił! – darła się wniebogłosy.
    – Ale o co chodzi? – odpowiedział mężczyzna, który z przerażenia upuścił trzymany w rękach telefon.
    – Moja koleżanka – mówiła cały czas mocno podniesionym głosem. – Ona…
    – Proszę się uspokoić. Coś komuś się stało? – dopytywał, jakby nie usłyszał lub nie zrozumiał pierwszych wypowiedzianych przez nią słów. Tak jakby nie dotarło do niego, że dziewczyna widziała trupa.
    – Ona nie żyje.
    – Matko, jest pani pewna? – Patrzył na nią przerażonym wzrokiem i momentalnie zaczął szukać telefonu, który spadł mu pod siedzenie. – Kurwa! – krzyknął sam do siebie. – Proszę się odsunąć, muszę poszukać telefonu. Trzeba szybko zadzwonić po policję.

***


Lubicie kryminały? Skusicie się na powyższą książkę?