środa, 11 lipca 2012

Wywiad z Krzysztofem Spadło i wyniki konkursu.

Bardzo się cieszę, że zawsze mogę na was liczyć drodzy blogowicze. Tak też było w przypadku konkursu z książką ,,Marzyciele i Pokutnicy'', gdzie zadawaliście pytania do autora. Krzysztof Spadło postanowił odpowiedzieć na wszystkie wasze zagadnienia, więc serdecznie zapraszam do przeczytania wywiadu.



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

1.
Sylwia_85
Czy ta książka była w planach do napisania od dłuższego czasu, czy powstała pod wpływem jakiegoś bodźca?

Tak na dobrą sprawę, to żadna z tych przyczyn nie była tego powodem. Kiedyś postanowiłem stworzyć sobie cykl opowieści, nowel, krótkich form literackich czy też bliżej nieokreślonych nazewnictwem pisadełek, których treść miała chować się w cieniu tytułu "Marzyciele i Pokutnicy", bowiem najpierw pojawił się tytuł. Przyświecała mi idea, aby stworzyć szereg przewrotnych historii, gdzie to, czego pragniemy, co nas zachwyca, to czego oczekujemy - spełnia się. Jednak cena jaką przyjdzie zapłacić za to spełnienie marzeń, jest koszmarnie wysoka.

2.
Jędrzej44
Co by Pan robił, gdyby nie był Pan pisarzem?


Bycie pisarzem to w pewnym sensie pojęcie względne. Nie jestem człowiekiem, który na dzień dzisiejszy utrzymuje się z własnego pisania, muszę pracować żeby opłacić rachunki. Jeśli więc słowo pisarz, oznacza dla Pana osobę, która zarabia na życie pisząc książki, to ja do takich w tej chwili nie należę.

3.
Avo_lusion
Czym dla Pana jest Norwegia? Domem? Przystanią?

Wbrew pozorom, odpowiedź na to pytanie jest bardzo trudna. Mieszkam w Norwegii, pracuję i tutaj każdego dnia toczę swoje powszednie życie. Poniekąd tutaj jest mój drugi dom, bowiem ten właściwy zawsze będzie w Polsce. Przystań? Jak najbardziej. Idąc za tą metaforą stwierdzam, że zarzuciłem tutaj jedynie kotwicę, nie planuję swojego życia w jakiejś długoterminowej perspektywie i jestem przygotowany na błyskawiczne zmiany. Może któregoś dnia nadciągnie fala, dzięki której podryfuję w innym kierunku...

4.
Faledor
Czy zaczynając pisać ma Pan już w głowie sprecyzowaną konstrukcję, fabułę i charaktery bohaterów? Czy może jest tak, że jakiś pomysł rodzi się w Pana głowie i rozkwita dopiero w trakcie pisania - bohaterowie ożywają swoim życiem, nabierają wyrazistości, a do akcji z czasem dodaje Pan coraz to nowe "klocki" rozwijając jej wątki?

Kiedy zasiadam do pisania to w 80% opowieść jest już konkretnie sprecyzowana w mojej głowie. Pozostałe 20% to dla mnie margines swobody, to miejsce gdzie mogą pojawić się pewne smaczki sytuacyjne, jakieś nowe zdarzenie czy też wątki, które w żaden sposób nie zmienią całokształtu historii tylko dodadzą jej klimatu i kolorytu. Oczywiście nie sposób jest zaplanować wszystkie dialogi, opisy czy też istotne detale. Kiedy zasiadam do tekstu to muszę już wiedzieć co się wydarzy, dlaczego, dokąd zmierza fabuła i co najważniejsze, jak się ta historia kończy. Swojego czasu, kiedy na różne sposoby eksperymentowałem z tekstem, przerobiłem również temat pisania opowieści, która rodzi się na bieżąco. To doświadczenie nauczyło mnie, że ja i taka forma pisania - nie mamy ze sobą po drodze. A jako ciekawostkę to przyznam się, że czasami konstruuję historię mając najpierw jej zakończenie.

5.
Waldek
Jakim gatunkiem literackim Pan sam określiłby swoją twórczość?

Dobre i trudne pytanie. Osobiście nie potrafię sam siebie sztywno zakwalifikować. Jeżeli chodzi o zbiór opowiadań "Marzyciele i Pokutnicy" który jest nagrodą w tym konkursie, to powiem, że balansuję w nim pomiędzy różnymi gatunkami literackimi. Jest tam wszystko co lubię - namiastka horroru, thrillera, science-fiction, dramatu, grozy i taki stan rzeczy, daje mi jako autorowi, większe pole manewru. Mam nadzieję, że dzięki temu moja proza wydaje się ciekawsza. Nie stronię również od historii zwykłych, powszednich, pozbawionych tych wszystkich nadprzyrodzonych elementów. Jedynym gatunkiem do jakiego prawdopodobnie nigdy nie sięgnę jest - fantasy.

6.
miqaisonfire
Czy pracuje Pan obecnie nad następną książką?

Tak, obecnie jestem w trakcie realizowania pomysłu, który dojrzewał we mnie od bardzo dawna. Pracę nad tym projektem rozpocząłem w zeszłym roku kalendarzowym i powoli, ale w zadowalającym dla mnie tempie, posuwam się do przodu.

7.
miqaisonfire
Czy planuje Pan wydać w przyszłości powieść, nie zbiór opowiadań?

Oczywiście, że mam taki plan. Wydaje mi się, że to naturalna kolej rzeczy. Jeśli prześledzić historię literatury, niekoniecznie sięgając daleko w przeszłość, to wielu autorów debiutowało zbiorami opowiadań. Taka decyzja ma swoje konkretne podstawy, ale ta historia to temat na zupełnie inną rozmowę. Teraz jestem w trakcie pisania powieści (zacząłem ją pisać w zeszłym roku) i porwałem się na duży projekt, wiem, że postawiłem sobie ogromne wyzwanie. Na chwilę obecną, jestem zadowolony z tego co napisałem, a to dla mnie bardzo ważne bowiem jestem dla siebie najbardziej surowym krytykiem. Wspominam o tym dlatego, że wiele razy zdarzało się w mojej pracy twórczej, iż dochodziłem do pewnego momentu opowieści i stwierdzałem, że czym prędzej należy ten pomysł pogrzebać. Kiedyś moje zapisane kartki lądowały na dnie szuflady, teraz w postaci plików mogę je magazynować na dysku komputera. Jest to zdecydowanie wygodniejsze od składowania makulatury.

7.
miqaisonfire
Który kraj uważa Pan za rodzimy: Polskę czy Norwegię?

Oczywiście, że Polskę!

8.
Sharona
A mnie intryguje okładka. Interesująca jest ta smuga światła. Czy mógłby Pan powiedzieć skąd pomysł na okładkę i jak ją trzeba interpretować?

Historia z okładką była następująca:
Wydawnictwo spytało mnie najpierw czy mam jakiś pomysł lub oczekiwania jeśli idzie o grafikę okładki, a ja w paru słowach określiłem swoje upodobania. Potem otrzymałem od Wydawcy kilka propozycji zaczerpniętych z portfolio grafików z którymi współpracują. Propozycje były ciekawe, ale żadna z nich nie rzuciła mnie na kolana. Zagłębiłem się więc bardziej w ich twórczość i wtedy natknąłem się na obraz, który posłużył za okładkę mojej książki. Od pierwszej chwili kiedy go ujrzałem, wiedziałem że to jest to, że nic innego nie będzie pasować tak idealnie. Mogąc w 100% decydować o okładce, określiłem się jaką czcionką mają być pisane litery i gdzie ulokowane. Końcowy efekt jest taki, jak widać.  Chyba nie umiałbym sobie w tej chwili wyobrazić innej okładki, która w tak dobitny sposób harmonizowałaby z tytułem i treścią książki. Jak ją interpretować? Nie wiem, trudno byłoby znaleźć definicję, która będzie każdemu odpowiadać.

9.
alison2
Dlaczego za miejsce zdarzeń swoich opowiadań wybrał Pan Polskę a nie np. jakiś abstrakcyjny, nieistniejący świat?

Abstrakcyjne i nieistniejące światy, nie leżą w kręgu moich zainteresowań. To raczej domena autorów, którzy pisują w gatunku fantasy. Osobiście nie przepadam za fantasy. To, że akcję opowiadań osadziłem w Polsce jest dla mnie zupełnie naturalne i oczywiste, po pierwsze jestem Polakiem a po drugie, swoją literaturę w pierwszej kolejności kieruję do polskiego odbiorcy.

10.
alison2
Podobno interesuje się Pan filmem, czy planuje Pan w przyszłości napisać coś, co w Pana odczuciu idealnie nadawałoby się na produkcję filmową?

Plany to zawsze można mieć ambitne, gorzej z ich realizacją. Wydaje mi się, że w obecnych czasach miarą naprawdę wielkiego sukcesu literackiego jest ekranizacja powieści czy też opowiadania danego autora. To na pewno jest wielka sprawa i sądzę, że chyba każdy pisarz, gdzieś w głębi duszy, marzy o czymś takim.

11.
alison2
Trudno nie zauważyć, że docenił Pan istnienie blogosfery i jej użytkowników - czy uważa Pan, że Internet ułatwił autorom dostęp do czytelników, a może sprawił, że znacząco wzrosła konkurencja i jest trudniej "się wybić"?

Internet to potężne narzędzie, w obecnych czasach nic nie może się z nim równać jeśli chodzi o natychmiastowy przepływ informacji. Moim zdaniem, to nie podlega żadnej dyskusji, internet to jedyna, sensowna droga dla każdego autora, żeby zapoznał czytelników ze swoją twórczością. Globalna sieć pęcznieje od blogów wszelkiej maści, które dotyczą różnych dziedzin naszego życia - sztuki, pracy, zdrowia, dzieci, mody, motoryzacji, sportu... można mnożyć, dzielić i potęgować. Blogosferę związaną z książkami, doceniam z trzech powodów, po pierwsze za to, że tworzą ją ludzie, którzy kochają słowo pisane, ludzie z ogromną pasją, której poświęcają swój wolny czas. Po drugie, blogi to kopalnia wiadomości, nowin, opinii i recenzji. Po trzecie, trzeba doceniać coś, co bardzo szybko stało się częścią naszej codzienności. Jak wyglądałby internet bez blogów? Jeśli każdy z nas byłby tylko konsumentem, przygotowanym jedynie na odbiór... strach pomyśleć jaką nudą wiałoby z monitora.

12.
Basia
Kto jest Pana literackim guru?

Nie mam takiego autora, o którym mógłbym powiedzieć, że to mój literacki guru. Posmakowałem twórczości wielu pisarzy, począwszy od książek o tematyce przygodowej, poprzez kryminały, sensacje, horrory czy też dramaty, ale nie jestem molem książkowym, tak naprawdę to mało czytam.

13.
Basia
Proszę się przyznać, czy jest jakaś lektura, której Pan w szkole nie przeczytał?

Wow, takich pozycji jest wiele :-) i chyba prędzej wymieniłbym te, które przeczytałem. Lektury szkolne to zawsze była moja zmora, kiedy na lekcjach przerabialiśmy "Nad Niemnem" ja byłem świeżo po "Ciudad Trujillo" Andrzeja Wydrzyńskiego, kiedy zgłębialiśmy sens nowel Marii Konopnickiej ja z wypiekami na twarzy chłonąłem historie z cyklu "Nie czytać o zmierzchu" i tak to właśnie wyglądało w moim wypadku. Jednak przyznam, że nie odpuściłem żadnej lektury z okresu romantyzmu. Twórczość reprezentująca tamtą epoką jest moim zdaniem genialna!

14.
dorpan
Czy oprócz fantastyki jest jakiś inny gatunek literacki preferowany przez Pana, a jeśli tak, to czy ma Pan w planach napisanie książki z tego właśnie gatunku?

Może odpowiem inaczej, w tej chwili pracuję nad powieścią, która jest pozbawiona jakichkolwiek motywów związanych ze zjawiskami nadprzyrodzonymi czy też ogólnie przyjętą fantastyką. Piszę historię mężczyzny, który został skazany na dożywotnie więzienie a w tle opowieści będą przewijać się wydarzenia historyczne jakie miały miejsce w Polsce w latach 1918-1990  Oczywiście nie odmówię sobie tej przyjemności i będę czerpał z wielu gatunków literackich.

15.
Marcel
Czy mógłby Pan przytoczyć jaki przykład i pochwalić się, co Pana zainspirowało do napisania któregoś z opowiadań wchodzącego w skład Marzycieli i pokutników?

Mam wielki sentyment do opowiadania pt "Przewoźnik" które otwiera mój zbiór.
To było dawno dawno temu w odległej galaktyce :-)
To był rok 1994... Pracowałem wtedy w pewnej prywatnej firmie w charakterze zaopatrzeniowca. Byłem już żonaty, a mój syn Bartosz miał niespełna 9 miesięcy. Mieszkaliśmy wtedy w ponurej dzielnicy, zarówno pod względem towarzystwa jak i warunków lokalowych. Fakt, mieszkanie mieliśmy potężne, ale co z tego? Przywykłem do takich spraw jak centralne ogrzewanie, bieżąca ciepła woda w łazience… w końcu jeśli człowiek od zawsze mieszkał w bloku, gdzie takie wygody są na porządku dziennym, traktuje to jako coś najnormalniejszego w świecie. Przyznam się, że to było bolesne zderzenie, kiedy nagle z dnia na dzień musiałem palić w piecu, rąbać drzewo, nosić węgiel na pierwsze piętro, podgrzewać wodę w kotle, żeby się wykąpać… Kiedy sięgam wspomnieniami w przeszłość i przypominam sobie w jakich warunkach mieszkałem, nasuwa mi się jedno słowo, które może odzwierciedlić tamtejszy stan mojego ducha i nie tylko, a to słowo brzmi – MASAKRA! Dlaczego o tym wspominam? Bo to miało swój wpływ na powstanie tej opowieści.

W pracy dużo jeździłem samochodem. Bardzo dużo. Lubiłem to zajęcie, bo dzięki niemu miałem mnóstwo czasu, który spędzałem sam ze sobą. Któregoś dnia, wracałem ze służbowej podróży i moja droga wiodła przez Częstochowę. Jechałem swoim wysłużonym tarpanem (swego czasu to był w Polsce popularny model samochodu), ledwo minąłem nasze Święte Miasto, kiedy zauważyłem przy drodze autostopowicza. Machał znajomym gestem. W tamtych latach nie obawiałem się zabierać przygodnych podróżnych, a i zawsze człowiek przyrobił jakiś grosik za stopa. Zatrzymałem się. To był mężczyzna w średnim wieku. Pamiętam jak dziś, że zapytał mnie dokąd jadę, a ja miałem mu ochotę powiedzieć, że wracam do piekła (mając na myśli swoje mieszkanie w kiepskiej dzielnicy). I wtedy w jednej chwili, wszystko stało się jasne...

16.
hiperbola
Czy uważa Pan, że marzyciel nie mógłby być jednocześnie pokutnikiem? Czy te terminy zupełnie się wykluczają?

Myślę, że te dwa terminy są ze sobą mocno powiązane. Każde marzenie ma jakąś cenę, więc w pewnym sensie można rzec, że trzeba za nie odpokutować. Oczywiście odpowiedź na tego typu pytanie można rozwijać w nieskończoność i spierać się lub przyznawać sobie rację. Ja, na bazie własnych przeżyć i doświadczeń, bardziej chylę się ku stwierdzeniu, że każde marzenie do którego dążymy i które pragniemy zrealizować, ma swoją wysoką cenę.

17.
Aśka
Czy opowiadania zawarte w książce są jakoś powiązane ze sobą, mają wspólny mianownik, który na pierwszy rzut oka trudno dostrzec?

Książka nosi znamiona powieści szkatułkowej, jednak każde z opowiadań może funkcjonować jako odrębny utwór literacki. Historie są z sobą powiązane, ale nie będę zdradzał szczegółów. Uważny czytelnik dostrzeże, wyłapie te elementy i mam nadzieję, że kiedy je pozna to uśmiechnie się pod nosem. Jak do tej pory większość osób, które miały okazję zapoznać się z tekstem książki, wyrażały się bardzo pochlebnie o tym rozwiązaniu. Ja od siebie dodam tylko tyle, że większa zabawa jest wtedy, jeśli opowiadania są czytane według wydrukowanej kolejności.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Bardzo dziękuję Krzysztofowi Spadło za interesującą i błyskotliwą ,,rozmowę'' i życzę wielu sukcesów na  polu zawodowym i prywatnym.


   Nagroda w postaci książki autora
,,Marzyciele i Pokutnicy'' wędruje do ....
            alison2
Zwyciężczynię proszę o kontakt w celu
podania adresu do wysyłki.

Pozostałym uczestnikom jeszcze raz bardzo dziękuję i życzę powodzenia w kolejnych konkursach.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Jeśli ktoś nadal ma ochotę wygrać ,,Marzyciele i Pokutnicy'', to zapraszam zainteresowanych do bloga autora: TUTAJ  oraz do bloga- Książki, wino i ja: TUTAJ.

26 komentarzy:

  1. Nie masz pojęcia jak się cieszę :-) Swoją drogą wyszedł nam bardzo fajny wywiad :-) Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjmij ode mnie też najszczersze gratulacje:-)
      Co do wywiadu również uważam, że dzięki waszej pomocy, jest on niezwykle wartościowy.

      Usuń
  2. Gratuluję alison2 i gratuluje świetnych pytań, przyjemnie czytało się wywiad.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super wywiad, mam nadzieję, że będzie więcej takich na twoim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niczego nie obiecuje, ale także mam nadzieję, że jeszcze trafi mi się okazja przeprowadzenia wywiadu z którymś z polskich pisarzy.

      Usuń
  4. Bardzo przyjemny wywiad. I te pytania, świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. mimo, że sama książka mnie do siebie nie przekonała, to wyczuwam, że jej autor jest naprawdę sympatycznym człowiekiem. czekam na kolejną powieść, może będzie bardziej w moim guście :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratulacje dla alison2! Ciekawy wywiad wyszedł:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cyrysia, świetny pomysł, rewelacyjna organizacja i ciekawy wywiad:) Gratulacje dla zwyciężczyni:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudownie było przeczytać odpowiedź na swoje pytanie... Dziękuję ci za tą możliwość:) Cały wywiad wspaniały!!

    Chciałam ci także pogratulować cudownego headera na blogu - jest bardzo ładny i oryginalny!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również chciałam podziękować Tobie i innym uczestnikom za to, że dzięki wam i waszym pytaniom, mogłam przeprowadzić wywiad z Krzysztofem Spadło. Wiele to dla mnie znaczy.
      Cieszę się również, że przypadł ci do gustu mój nagłówek. Ostatnio coraz mniej czytam horrorów(akurat tak wyszło), więc pomyślałam o zmianie headera na bardziej uniwersalny i subtelny i mam nadzieję, że cel został osiągnięty :-)
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Zdecydowanie, jest teraz bardzo ładnie i uniwersalnie;)))

      Usuń
  9. Zaskoczenie, bo ja się tam pojawiłem!:) (czy wszystkie pytania zostały opublikowane, chyba tak, ale tak czy siak bardzo się cieszę:)). I gratulacje dla Alison2. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autor postanowił odpowiedzieć na wszystkie pytania zadawane przez blogowiczów w poście konkursowym, dlatego i twoje zagadnienie wraz z odpowiedzią również się tam znalazło:-)

      Usuń
  10. Nooo i super wywiad wyszedł. Bardzo fajny pomysł z zadawaniem pytań przez blogerów. A książkę pana Krzysztofa już mam i niebawem ją przeczytam. :)

    Alison, Ty szczęściaro...Wszystkie konkursy są Twoje. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a wcale nie ;-) to już trzeci konkurs w którym walczyłam o tę książkę, naprawdę mi zależało :-)

      Usuń
  11. Super wywiad! :) Cieszę się, że i moje pytania się w nim znalazły (nawet jedno pod numerem 7 haha :D) A Alison oczywiście serdecznie gratuluję!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. ciekawa pozycja na blogu :)zwycięzcy gratuluje

    OdpowiedzUsuń
  13. Wywiad świetny!! A alison2 gratuluję szczęścia w losowaniu:)
    Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratuluję zwyciężczyni konkursu, a Tobie Cyrysiu kolejnej udanej akcji. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i cieszę się, że wywiad z Krzysztofem Spadło przypadł ci do gustu.

      Usuń
  15. Bardzo miło mi się czytało Wasz wywiad. Świetnie to wyszło. Może uda się zrobić "kolejną edycję" z innym autorem? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję, że uda się mi jeszcze kiedyś zrobić kolejny wywiad, tym razem z innym pisarzem, ale to czas pokaże.
      W każdym razie jest mi niezmiernie miło, że powyższa ,,akcja'' spotkała się z takim uznaniem.

      Usuń
  16. Mi się spodobała książka Marzyciele i pokutnicy na tyle, że zacząłem szukać więcej informacji, tak trafiłem na ten wywiad.

    Chce pochwalić was za pytania, bo spotkałem się z wywiadami, gdzie pytania są tendencyjne, a tu widać, że wiedzieliście więcej o autorze i mieliście pomysłu na ciekawe pytania.

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...