sobota, 13 grudnia 2014

Mezalians


Nora
Diana Palmer


Wydawca: Mira
Liczba stron: 384
Premiera:14.11.2014
Ocena: 4/6








 
     Dziki Zachód, choć od dawna nie istnieje, nadal urzeka swą niezwykłością. Niegdyś na tych terenach zamieszkiwali przystojni, dzielni Indianie oraz uroczy i odważni kowboje, których widok poruszał niejedno niewieście serce. Ale w zetknięciu w rzeczywistością romantyczne wizje przedstawiają się zgoła inaczej. Na własnej skórze przekonała się o tym główna bohaterka książki ''Nora'' Diany Palmer.

Teksas, 1902 rok. Nora Marlowe, angielska arystokratka od dawna marzy o tym, by zobaczyć Dziki Zachód i majestatycznych rycerzy prerii opisywanych w jej ukochanych powieściach. W końcu nadarza się taka okazja. Po przebytej długiej i ciężkiej chorobie dostaje zaproszenie od swojego wujostwa na rancho w Teksasie. Na miejscu okazuje się jednak, że tutejsi mężczyźni to nieogoleni, brudni, śmierdzący potem i krowim łajnem prostacy. A zwłaszcza niechęć budzi Cal Barton, zarządca hodowli wuja Chestera. Mimo to wbrew wszystkim pozorom, ich wzajemna awersja niespodziewanie przeradza się w gwałtowne, płomienne uczucie. Co z tego dalej wyniknie?  Czy brudny kowboj i bogata panna popełnią skandaliczny mezalians?

Diana Palmer, a właściwie Susan Spaeth Kyle napisała pierwszą powieść w 1979 roku. Wcześniej przez szesnaście lat pracowała jako dziennikarka w dziennikach i tygodnikach. Wydała ponad dziewięćdziesiąt książek, które przetłumaczono na wiele języków. Osobiście lubię twórczość tej pisarki i często sięgam po jej książki, kiedy mam ochotę na niezobowiązującą, lekką opowieść. Tym razem skusiłam się na ''Norę''. Poprzednio powieść, w innym tłumaczeniu, została wydana w 1995 roku przez wydawnictwo DeCapo pod tytułem ''Mezalians''.

Fabuła sama w sobie jest prosta, sztampowa i przewidywalna. Pomimo tego wzbudziła moje zainteresowanie. Nora to typowa paniusia ze Wschodu, przebogata i przewrażliwiona. Wszyscy mężczyźni, jakich dotychczas poznała, byli wobec niej do bólu uprzejmi i troskliwi. Dlatego też zaskoczyło ją zachowanie prymitywnego Cala, który nie próbował schlebiać jej kobiecej próżności. Mężczyzna natomiast miał przednią rozrywkę sprowadzając wywyższają się damulkę do poziomu zwykłej panny. Niestety, ich przekomarzanie się, słowne przepychanki, a nawet niegrzeczne obrzucanie epitetami, nie przypadły mi do gustu. Nie potrafiłam zrozumieć, jak obyta w świecie arystokratka może sądzić kogoś po stroju i miejscu zajmowanym w społeczeństwie. Nie podobała mi się jej bezmyślność, snobizm, wyniosłość i myślenie wąskimi kategoriami. Ale i postępowanie Cala w pełnym momencie przekroczyło granice przyzwoitości. Pomijając jednak moje prywatne animozje, bohaterowie są nakreśleni całkiem wyraziście, bez trudu można sobie wyobrazić ich teatralizację.

Wątek miłosny nie przemówił do mnie ani trochę, może dlatego, że nie przepadam za związkami pełnymi niedomówień, tajemnic, sekretów i niejasnych sytuacji. Moim zdaniem, kiedy dwoje ludzi kocha się głęboko, szczerze i bezgranicznie, to nie ukrywa swoich niedostatków, naturalnych słabości oraz wad. Dlatego przeczuwałam, że wstrzymywanie czy utajnianie pewnych informacji w przypadku Nory i Cala, prędzej czy później odbije się negatywnym echem na ich życiu. Szczególnie panna Marlowe dostała prawdziwą lekcje pokory, która wymknęła się nieco spod kontroli.

W ogólnym rozrachunku książka jest dobra, przyjemna. Autorka pisze łatwym, przystępnym językiem, bez niepotrzebnego wchodzenia w zawiłości. Doskonale oddaje klimat lat dwudziestych ubiegłego wieku będący w szponach narzuconych schematów, norm i konwenansów. Akcja posiada miarowe i raczej spokojne tempo, chociaż nie brakuje zaskakujących momentów i niespodziewanych zwrotów. Z kolei szczęśliwe zakończenie w moich oczach trąci nieco banałem, niemniej jakoś mi to nie przeszkadzało.

Podsumowując. Nie żałuję czasu spędzonego nad tą lekturą. To pozornie lekka powieść obyczajowa z przesłaniem mówiącym, że pozycja społeczna i wielki majątek to nie jest najważniejsze, liczy się przede wszystkim człowiek i to, jakie wartości sobą reprezentuje. Polecam fanom pisarki, jak i wszystkim zainteresowanym.


***
Wydawnictwo Harlequin/Mira

53 komentarze:

  1. Nie sądzę, bym skusiła się na ten tytuł, nic nowego no i sądzę, że nie polubiłabym bohaterów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Może kiedyś ten tytuł wpadnie w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wątpię, abym się skusiła na tę książkę. Fabuła do mnie nie przemawia, a kreacja bohaterki również skutecznie mnie odrzuca.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wątpię, żebym zakupiła, ale jeżeli bym znalazła w bibliotece to czemu nie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś, dawno temu będąc nastolatką zaczytywałam się książkami właśnie w tym stylu;) i banalne zakończenia mnie nie zniechęcały! Teraz przeczytałabym z czystego sentymentu do tamtych czasów:))).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również kiedyś namiętnie zaczytywałam się w tego typu lekkich, banalnych powieściach. Teraz co prawda sięgam po nie znacznie rzadziej, lecz nie zmierzam zupełnie z nich rezygnować, bo lubię takie nieobowiązujące książki.

      Usuń
  6. Daaawno temu kilka książek tej autorki przeczytałam. Po tę może się skuszę, bo ciekawią mnie Cal i lata 20-ste.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czasami mam ochotę na taką książkę, która rozgrywa się właśnie na Dzikim Zachodzie;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Znając siebie, pewnie też bym się irytowała na bohaterkę;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie lubię Dzikiego Zachodu, a przewidywalna fabuła jednoznacznie nie zniechęca. Niestety, po tę ksiażkę nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś czytałam kilka książek autorki... może kiedyś do niej wrócę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czasami dobrze jest przeczytać jakąś taką prostą, lekka książkę. Kto wie? Może kiedyś się skuszę. Choć swoją przygodę z dzikim zachodem chyba na początku zacznę z jakąś książkę ze swojej biblioteczki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam kilka książek tej autorki, ale nie należy ona do moich ulubionych pisarek. Jakoś nie mogę się przekonać do jej twórczości, chyba wolę innych pisarzy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ta autorka pisze takie właśnie lekkie powieści. Czasami do nich zaglądam, ale nie oczekuję po nich zbyt wiele.

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba dzięki temu lekkiemu językowi i prostym przekazie się skuszę, bo ostatnio kuleję jeśli chodzi o "bezproblemowe" powieści ;) A autorkę chętnie poznam, bo choć nazwisko obiło mi się wielokrotnie o uszy, to jeszcze nie czytałam żadnej jej książki.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie lubię takich lektur, musiałabym naprawdę nie mieć co czytać by po nią sięgnąć ;) Widzę, że i Ty nie jesteś zbytnio zachwycona... Tym razem nie będę szukać ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Sama nie wiem czy chciałabym ją przeczytać, mam mieszane uczucia...

    OdpowiedzUsuń
  17. Może prosta, banalna, przewidywalna, ale biorę ;) Bo ponad wszystko szanuję pomysł, a osadzenie wydarzeń na Dzikim Zachodzie wydaje mi się świetnym pomysłem :)

    OdpowiedzUsuń
  18. książka już na mnie czeka :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Czytałam opowiadania z pióra tej autorki i były one... Przyjemne, choć w pewien sposób drażniące, bo przebiegały w ten sam sposób. :/ Podejrzewam, że kiedyś jeszcze sięgnę po jaką powieść pani Palmer, ale chwilowo nie mam na to ochoty. ;)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam wszystkich dzieł tej autorki, ale niektóre z nich faktycznie powielają pewien schemat. Mimo to, ogólnie są ciekawe, przyjemne i wciągające, idealne dla umilenia wolnego czasu. Polecam.

      Usuń
  20. Dziki zachód mogę oglądać tylko w filmach, lecz w książkach niezbyt mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  21. Póki co czytam inną książkę z tego gatunku, jest bardzo przyjemna, więc póki co nie będę sobie psuć opinii o ogóle, sięgając po inne :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Książka kojarzy mi się z takim typowym romansem/obyczajówką. Na razie chyba nie mam na nią ochoty ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Szczerze mówiąc, nie czuję się zbytnio przekonana. Niby książka przesłanie jakieś ma, niby lekka, przyjemna, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jest to książka bardzo banalna. A słaby wątek miłosny, który opisujesz, też nie nastawia mnie optymistycznie. Na razie sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  24. Porwałabym! To nazwisko wiele mi mówi. Na poczatku byłam rozczarowana książką tej Autorki. Spodziewałam się czegoś ambitniejszego. Ale i tak miło się ją czyta,więc i tę pozycję bym przygarnęła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Diana jest bardzo popularną i cenioną pisarką, dlatego zapewne nie raz o niej słyszałaś. I chociaż jej twórczość nie jest wysokich lotów, to miło się ją czyta. Dlatego też polecam ''Norę'', mam nadzieję, że przypadnie ci do gustu.

      Usuń
  25. Nazwisko Autorki kojarzy mi się z romansami, a po te sięgał niezwykle rzadko :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie przepadam za romansami, więc się nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja lubię takie historie i chętnie przeczytam książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Raczej nie zabiorę się za jej czytanie.

    OdpowiedzUsuń
  29. Tylko przeczytałam Dziki Zachód, nazwisko autorki i już wiem, że będę polować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę zatem owocnych poszukiwań i mam nadzieję, że książka w pełni sprosta Twoim oczekiwaniom.

      Usuń
  30. Lubię książki Palmer i jeżeli mam ochotę na romans wybieram właśnie jej dzieła :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Zdecydowanie nie moja bajka - przynajmniej na razie. :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Miałam okazję przeczytać tą książkę, ale wybrałam kryminał :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Przewidywalna fabuła + ten wątek miłosny=książka nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie wiem czy ta książka by mi się spodobała. Na razie muszę przeczytać te, które czekają na swoją kolej, na półce. :-)

    OdpowiedzUsuń
  35. Koleżanka z pracy bardzo lubi książki tej autorki, ale ja nie mogę się jakoś do niej przekonać.

    OdpowiedzUsuń
  36. Kiedyś zdarzyło mi się czytać kilka książek Palmer, ale nie zachwyciły mnie, dlatego nie sięgnę po ten tytuł, szczególnie że fabuła jest schematyczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dotychczas byłam usatysfakcjonowana twórczością Palmer i jedynie powyższa pozycja nie spełniła moich oczekiwań.

      Usuń
  37. Banały z reguły mi nie przeszkadzają, choć ostatnio w książkach ich aż nadto. Aktualnie nie jest to książką, którą miałabym ochotę przeczytać, ale też jej nie skreślam :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Skoro sztampowa i przewidywalna, to chyba nie dla mnie. Wynudziłabym się. Tym bardziej, że niezbyt często sięgam po książki podobne tematycznie, więc jak już sięgać, to po coś ciekawszego.

    OdpowiedzUsuń
  39. Zdecydowanie nie ciągnie mnie do publikacji, które są przewidywalne...

    OdpowiedzUsuń
  40. Bardzo lubię takie lekkie lektury na poprawę humoru. Jeśli czytam romanse, to właśnie tego typu: historyczne. Z chęcią sięgnę po ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  41. Czyli takie przyjemne, przewidywalne czytadło dla relaksu.

    OdpowiedzUsuń
  42. Czasami takie lekkie, przewidywalne czytadło jest potrzebne. Zapisze tytuł, w razie potrzeby będzie, jak znalazł:)

    OdpowiedzUsuń
  43. o kurcze taki romans historyczny to w ogóle nie moja bajka, ale czytałam inne książki autorki i dla mnie są lekkie i przyjemne!

    OdpowiedzUsuń
  44. I ja i moja mama lubimy Palmer więc mamy większość jej książek w tym i tę ;) Z pewnością ją przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...