Szczęścia szukaj blisko siebie, bo ono jest w drobnych, codziennych radościach. [Joseph Fohat] ... Dziękuję, że Jesteś ❤

piątek, 15 listopada 2019

Wywiad z Anną Wysocką-Kalkowską

Jak powstają Pani książki? Czy najpierw wyobraża sobie Pani głównego bohatera i jego cechy czy raczej ogólnie historię?

To zabawne, ale w każdym przypadku mojej książki najpierw był tytuł. Zazwyczaj wymyślam tytuły gdy jadę samochodem. W głowie mam ich kilkanaście potem, kiedy przychodzi jakaś inspiracja na powieść wybieram tytuł spośród wielu odnotowanych wcześniej w małym zeszyciku. Zwracam uwagę na szczegóły, uwielbiam otaczać się przedmiotami z duszą. Zeszyt do zapisywania tytułów dostałam od moich najbliższych przyjaciół, to ręcznie oprawiony notes, na jego okładce widnieje napis wiosna. Kiedy wybiorę już tytuł na kolejnej jego stronnicy zapisuje miejsca, w których będzie toczyć się powieść i imiona bohaterów. Reszta przychodzi w miarę pisania. 

Gdyby mogła Pani stworzyć z kimś autorski duet, kto by to był? Dlaczego akurat ta osoba? WYRÓŻNIENIE

To niezmiernie trudne pytanie, nigdy nawet nie zastanawiałam się nad takim duetem. Szczerze powiedziawszy to w moim przypadku pewnie paradoks ale prawie w ogóle nie czytam powieści obyczajowych. Moja mama za każdym razem kiedy ktoś zwraca się do mnie z prośbą o to bym spotkała się z czytelnikami łapie się za głowę martwiąc się o to co powiem kiedy zapytają mnie o ulubionego autora, albo o ostatnio przeczytaną powieść. Powiem, że nie czytam obyczajówek bo nie czytam, za to lubię je pisać. To co czytam to książki napisane w formie wywiadów lub rozmów, lubię również  felietony i biografie. Ostatnio podczas Festiwalu Filmów Polskich w Kazimierzu Dolnym wraz z córką udałyśmy się na spotkanie z Jerzym Stuhrem. Moja córka poszła tam w zasadzie ze względu na mnie i zabrała ze sobą do poczytania moją wiosnę będąc pewna, że spotkanie jej nie zainteresuje, jednak po kilkunastu minutach książka poszła w odstawkę a Julka z przyjemnością słuchała tego co Pan Stuhr miał do powiedzenia. Rozmowę podsumowała jednym zdaniem… bardzo prawdziwy człowiek mamo. Kupiłyśmy książkę, którą sam Stuhr promował podczas spotkania. Jest to rozmowa Jerzego Stuhra oraz ks. Andrzeja Lutera, ukazująca sposoby na to, jak uodpornić się na świat. Zainspirowała mnie ona do tego by poszperać w necie i zapoznać się z wcześniejszymi publikacjami Stuhra. Ze zdziwieniem odkryłam, ze w dosyć pokaźnym jak na aktora pisarskim dorobku są nawet bajki, ale to co najbardziej ujęło mnie w Stuhrze to olbrzymi dystans do samego siebie i otaczającego go świata. Myślę, że z moją wrażliwością moglibyśmy stworzyć jakąś niesamowicie fajną i głęboką historie, ale proszę nie prowokować mnie do takich marzeń.   

anulad3
Czy wydanie książek odmieniło Pani życie? I jak wygląda Pani praca nad pisaniem książki, jakiś porządek, reguły? 

Moje życie po wydaniu książek jest praktycznie takie same jak przed ich wydaniem. To co się zmieniło i trochę mnie zaskakuje to czasami ludzie. Jest wiele niesamowicie ciepłych odzewów po wydaniu książek. To niesamowicie zaskakujące kiedy praktycznie obce osoby piszą do mnie dziękując za mile spędzone chwile. Kiedyś moja koleżanka podróżowała pociągiem i zadzwoniła do mnie z informacją, że naprzeciw niej siedzi pani, która czyta moją książkę. Więc jeśli moje życie się zmieniło po wydaniu książek to tylko albo i aż w zakresie takich właśnie miłych niespodzianek. 

Ada
Kiedy poczuła Pani, że to właśnie jest "ten moment" jak zaczęła Pani pisać i co przyczyniło się do napisania pierwszej Pani książki (przelania tego na papier). 

Od kiedy pamiętam zawsze kochałam pisać, to było coś co pozwalało mi na swego rodzaju wolność. Niestety jak to w życiu bywa moje życie zawodowe poszło w zupełnie innym kierunku i kiedy po urodzeniu córki zrozumiałam, że nie jestem szczęśliwa zawodowo mój brat podsunął mi pomysł napisania książki. To był dosyć ciężki czas w moim życiu, borykałam się depresją, która każdego dnia zabierała jakąś część mojej osobowości. Pisanie wiosny stało się moim lekarstwem, praktycznie weszłam w skórę głównej bohaterki, która mimo wielkiego zawodu postanowiła walczyć o siebie i swoje szczęście. Zdaje sobie sprawę, że wiosna jest swego rodzaju bajką, może nawet trochę przewidywalną bajką, ale w tym okresie mojego życia potrzebowałam właśnie takiej ciepłej i trochę sentymentalnej historii. Zrobiłam wszystko by jej pisanie było prawdziwą przyjemnością, akcję osadziłam w Kazimierzu Dolnym, miejscu które sprawia, że czuję, iż życie jest piękne a jednego z głównych bohaterów obdarzyłam cechami zmarłego jakiś czas wcześniej przyjaciela. Wiosna dała mi siłę i ten kto czytał wie, że jednak nadeszła. 

m.grenz
Czy ma Pani swojego literackiego brata bliźniaka lub siostrę którym się utożsamia?

Jeśli mam to o tym nie wiem. 

Czy pisząc książkę pozwala Pani zerknąć dopóki go jej skończy?

Pisząc książkę, często konsultują ją z moimi przyjaciółmi. Bywa, że podsyłam jakiejś zaufanej osobie rozdział czy dwa pytając czy w ogóle wciąga. 
Basia
Co uszczęśliwia Panią na co dzień a co troszeczkę denerwuje? Czy zachowanie dnia ma jakąś inspiracje w pisaniu?

Oprócz tych ważnych spraw takich jak sukcesy bliskich, spędzony z nimi czas uszczęśliwiają mnie drobne rzeczy. Lubię gdy moja przyjaciółka zza biurka śmieje się z moich ciętych ripost, lubię kiedy moja córka stroi się przed lustrem a mój mąż rozmawia z naszym psem. Lubię kiedy dzieci mojego brata beztrosko otwierają w moim domu szufladę ze słodyczami. Uwielbiam stroić mieszkanie na święta i przyglądać się jak mój biedny mąż męczy się z pokaźnych rozmiarów choinką. Przyjemność sprawia mi kawa z samą sobą wypita w moim mieszkaniu kiedy akurat udało mi się je ogarnąć z nieładu. Pewnie mogłabym tak wymieniać i wymieniać, krótko mówiąc uszczęśliwiają mnie małe rzeczy, które w codzienności znaczą tak wiele. Skoro chodzi o druga część pytania, każde codzienne zachowanie może stać się inspiracją, zależy tylko co akurat chcemy opisać.

Karolina
Czy Pani zdaniem, łatwo jest opisywać ludzkie uczucia i emocje?

Z natury jestem strasznym wrażliwcem, nie wiem czy ludzie jakoś instynktownie to wyczuwają, ale często opowiadają mi o swoich problemach. Podobno potrafię słuchać. Zawsze w takich sytuacjach kiedy ktoś obdarza mnie swoim zaufaniem staram się dać z siebie tyle ile mogę i na ile to możliwe się „wejść w skórę rozmówcy” by zrozumieć i ewentualnie doradzić, albo chociaż wesprzeć. Chyba takie sytuacje potem pomagają mi w opisywaniu emocji i uczuć, która z różnych przyczyn targają ludzka duszą. Chociaż to nigdy nie jest łatwe, każdy z nas jest inny, inaczej czuje i myśli. Na szczęście tworząc książkowego bohatera, tworzymy również jego charakter i dajemy mu emocje takie jak nam się wydaje powinien w danej sytuacji czuć. 

Którego bohatera ze swojego dzieła najbardziej Pani darzy sympatią i dlaczego? - GŁÓWNA NAGRODA

Przez cztery książki czekałam właśnie na to pytanie. Dlaczego, bo daje mi możliwość zaspokojenia wiecznej tęsknoty za osobą, która odeszła a która chyba po części sprawiła, że dzisiaj jestem jaka jestem, że odczuwam jak odczuwam, że ponad wszystko na świecie wierzę w Boga i anioły. Moją ulubiona postacią jest oczywiście Bernard. Uroczy staruszek, którego obdarzyłam cechami kogoś kogo bardzo kochałam a kto podobnie jak Bernard odszedł w dosyć podeszłym już wieku. Bernard jest wrażliwy i widzi więcej niż przeciętny człowiek, celebruje życie jak najwytrawniejsze wino. Wreszcie Bernard jest z natury po prostu dobrym człowiekiem. Kiedy kogoś już z nami nie ma wspominanie go daje nam możliwość dalszego z nim obcowania. Tworząc postać Bernarda często się uśmiechałam, zastanawiałam się jak osoba, którą wspominałam zachowałaby się w danej sytuacji, co by powiedziała i miałam możliwość odpowiedzenia za mną. Na ile trafną? Cóż to jednak tylko powieść, wymyślona historia … a jednak przez chwile znowu był przy mnie.

Viki
Gdyby można było cofnąć czas, to czy zmieniłaby Pani coś w swoich powieściach?

Lubię swoje powieści, chociaż po wydaniu zawsze pojawia się takie małe zwątpienie, że jednak coś mogłam zrobić lepiej, ale jest jak jest i zawsze można poprawić coś pisząc następną książkę. 

Czy planuje Pani napisać kiedyś powieść w klimacie świąt Bożego Narodzenia?

Kocham Święta Bożego Narodzenia, jestem przysłowiowym griswoldem. Tak jak w codziennym życiu cenię sobie minimalizm i prostotę to podczas świąt mój dom zamienia się w wioskę Świętego Mikołaja. Coraz częściej myślę, że na moim regale pięknie wyglądałaby książka z świąteczną okładką … kto wie może kiedyś. 

Gosia
Jakie jest Pani największe marzenie literackie?

Nie marzę o nagrodach, na razie cieszę się tym co mam. 

Czy sama w wolnym czasie chętnie czyta Pani książki, czy może ma Pani jakieś inne hobby?

Lubię rękodzieło. W wolnym czasie lepię anioły z masy solnej, wykonuję różnego rodzaju wianki, w czasie przedświątecznym wraz z córka robimy różnego rodzaju ozdoby, często obdarowujemy nimi potem bliskie nam osoby. Własnoręcznie wykonane rzeczy mają duszę i to wspaniałe kiedy można jeszcze obdarować nimi drugiego człowieka. 

Emilia Walczak
Kiedy narodziła się myśl o pisaniu czy to było Pani marzenie od dziecka

Zawsze lubiłam pisać, kiedy piszę czuję radość, jakby przenoszę się w inną rzeczywistość, na która mam całkowity wpływ bo nikt inny tylko ja sama układam zdania i kreuję rzeczywistość. Kiedy byłam nastolatką pisałam wiersze i to mi wystarczało, potem pracowałam w gazecie. Pisanie tekstów czy relacji z wydarzeń przynosiło mi inną satysfakcję, ale również powodowało że czułam radość. Potem zmieniłam pracę i czegoś bardzo zaczęło mi brakować, za namową brata odszukałam więc dawną radość w pisaniu powieści. 

Jola Jola
Czy myślała kiedyś Pani o odpowiedzialności autora, która wiąże się z decyzjami czytelnika podjętymi na podstawie przeczytanej książki? Mam na myśli sytuację, kiedy czytelnik postanawia diametralnie zmienić swoje życie po przeczytaniu powieści. Chce podobnie jak bohater lektury zacząć wszystko od nowa i kierowany impulsem podejmuje decyzje, które nie zawsze są korzystne w jego sytuacji.

Nie zagłębiam się, aż tak bardzo. Myślę, że każdy kto sięga po książkę wie, że to jednak literacka fikcja i nie przedkłada tego w stu procentach na swoje życie. Ponadto myślę, że każdy z nas ma pełną świadomość tego, że jeśli decyduje się na zmiany to on będzie ponosił ich konsekwencje. 

Violet
Z jakiego swojego dotychczasowego osiągnięcia jest Pani najbardziej dumna?

Najbardziej dumna jestem z mojej córki, pod każdym względem!

Agnieszka Wojcieszek
Kto lub co skłonił/o Panią do wyciągnięcia "z szuflady" swojej debiutanckiej powieści i przesłanie jej do wydawnictwa?  

Myślę, że na pytanie odpowiedziałam już wyżej. Sprawca całego tego zamieszania jest ewidentnie mój brat. 

martucha180
Czym jest dla Pani SŁOWO? WYRÓŻNIENIE

To chyba najtrudniejsze z dzisiejszych pytań bo moim zdaniem nie można jednoznacznie na nie odpowiedzieć. Słowo może dać nam wiele dobrego ale w moim mniemaniu może być również jedną z najgroźniejszych broni, raz wypowiedziane nie zawsze bywa odwracalne. Apeluję więc do wszystkich zastanówmy się przed wydawaniem różnego rodzaju osądów i podejrzeń, nie wszystko można potem naprawić. 

Jaki zapach i smak przechowuje Pani w pamięci?

Co roku czekam na zapach drzewa orzechowego jesienią. Uwielbiam ten zapach kiedy zbiera się pod nim orzechy, które często trzeba jeszcze obrać z popękanej zielonej łupiny. To zapach, który skłania mnie do marzeń. Smak takich Świerzych orzechów, z których trzeba jeszcze ściągnąć gorzka skórkę też jest wyjątkowy. Uwielbiam ten smak od dzieciństwa, kiedy jeszcze z gorzkiej skórki obierał mi takie orzechy tato.

Anne18
Czy uważa Pani, że istnieje coś takiego jak najlepsza/ najważniejsza książka w dorobku autora? A może takie wyróżnienia to tylko subiektywne opinie czytelników, a pisarz nie przywiązuje do tego wagi.

Myślę, że dla pisarza każda jego książka jest wyjątkowa, chociaż póki co ja mam największą słabość do mojej pierwszej książki pt „ Kiedy Wiosna nie nadchodzi”. 

Gdyby ludzie nie mogli czytać książek to co według Pani by stracili? Proszę wymienić trzy najważniejsze rzeczy.

Cóż, według mnie byłaby to – wyobraźnia i chyba niczym nie zastąpiona przyjemność kiedy przewracamy kolejną kartkę, może i ciekawość. Książki pobudzają jednak ciekawość do świata. 

Bożena Osowiecka
Szukałam informacji na Pani temat i w pewnym miejscu znalazłam takie piękne słowa:
"Każdego dnia rano spoglądając na świat budzi się we mnie taki niewymowny lęk przed tym, że nie zdążę opisać tego co widzę przez okno, że pogubię zdania, które właśnie układam w głowie..."

Podejrzewam, że starając się "nie pogubić zdań" zdarza się Pani pogubić w życiu codziennym. Proszę o jakąś anegdotkę, zabawną sytuację, która przytrafiła się Pani, gdy myśli krążyły wokół pisanej właśnie książki :) WYRÓŻNIENIE

W życiu codziennym gubię się każdego dnia, ostatnio rozmawiając z mężem przez telefon chodziłam nerwowo przeszukując kolejne szuflady w domu. Moja córka, która przyglądała mi się coraz bardziej podejrzliwie zapytała w końcu czego szukam. Telefonu, odpowiedziałam rozdrażniona. Jakaż dziwna była jej mina kiedy odpowiedziała mi, że przecież rozmawiam przez niego z tatą. Ponadto notorycznie wysyłam smsy do osób, do których nie są one adresowane. Zazwyczaj odpisuje komuś myśląc o kimś innym albo zwyczajnie robię to tak szybko, że nie zwracam uwagi, do której Kasi czy Agnieszki wysłałam wiadomość. Takie poczynania wprowadziły mnie już nie jeden raz w żenujące sytuacje więc staram się jednak dzwonić. 
   
Dorota Falęcka
Czy wierzy Pani w stwierdzenie, że im więcej pozytywnej energii wysyła się w świat, tym więcej otrzymuje jej z powrotem, a wysłana negatywna - wraca ze zdwojoną mocą?

Oj, na szczęście to chyba nie jest prawda. Gdyby tak był osoby depresyjne nigdy by się nie ogarnęły a jestem żywym dowodem na to, że jednak można. Wierzę, w ludzi, w trudnych sytuacjach zawsze mogłam liczyć na wsparcie i pomoc, niekiedy nawet od osób, od których tego się w ogóle nie spodziewałam. Staram się więc odwdzięczać jak mogę i pomagać kiedy mogę. 

Czym dla Pani jest zaufanie do drugiego człowieka?

Zaufanie jest dla mnie bezwzględną wartością każdej przyjaźni czy bliskiej relacji ludzkiej. Daje mi ono bezwarunkowe poczucie bezpieczeństwa, dlatego też eliminuje z mojego życia te relacje, które zaufaniem nie są obdarzone. 

W imieniu swoim oraz wszystkich Czytelników mojego bloga dziękuję Pani Annie Wysockiej-Kalkowskiej za niezwykle interesujący wywiad.

Laureatom wyróżnionych pytań serdecznie gratuluję i czekam na  Waszego maila w sprawie ustalenia wysyłki nagród.

Pozdrawiam wszystkich bardzo gorąco,
Cyrysia

13 komentarzy:

  1. Dziękuję za piękny wywiad i za wyróżnienie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie zróżnicowane pytania. Ciekawy wywiad.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z przykrością muszę stwierdzić, że nie czytałam do tej pory żadnej powieści tej autorki. Ciekawy wywiad.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo interesujący wywiad, który przeczytałam z ogromną przyjemnością. 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam wywiady z autorami :)

    Zabieram dane do artykułu naukowego i chciałam zapytać czy miałabyś chwilę aby odpowiedzieć na kilka pytań w ankiecie :) Obiecuję, że nie jest za długa!

    https://forms.gle/JCjKETdqnJw99Bcp9

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję autorce za odpowiedzi na moje pytania. Nagrodzonym gratuluję nagród a Tobie ciekawego wywiadu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję za wyróżnienie. :) Gratuluję pozostałym laureatkom.

    OdpowiedzUsuń

  8. This post is absolutely brilliant! Thank you so much for sharing!

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...