Obudź się i zacznij doceniać to wszystko, co spotyka cię każdego dnia... Czerp radość z każdej chwili życia, zamiast czekać na jakiś moment w przyszłości, w którym pozwolisz sobie na relaks. Udane życie, to życie pełne radości ze wszystkiego czego doświadczamy... Nie ma drogi do szczęścia, droga jest szczęściem... [Wayne W. Dyer] ❤

środa, 6 listopada 2019

''ZAGUBIENI'' ADRIANA RAK # PATRONAT MEDIALNY

 Zagubieni
Adriana Rak
Wydawnictwo:  WasPos
Data premiery: 6.11.2019
Ocena: 9/10
Patronat medialny:
  Tamara jest dwudziestoczteroletnią samotną matką, mieszkającą w Gdańsku wraz ze swoim ukochanym synkiem oraz rodzicami. Jej ojciec jest alkoholikiem, który skutecznie niszczy porządek rodzinny. Młoda kobieta żyje z dnia na dzień i całą swoją uwagę skupia na wychowywaniu dziecka i pracy w jednym z popularnych marketów. Kiedy pewnego kwietniowego dnia dowiaduje się, że za kilka tygodni straci pracę, cały jej dotychczasowy świat wali się w posadach, bo jest jedyną pracującą osobą w rodzinie. Tamara jest zrozpaczona i nie widzi już żadnej nadziei na lepsze jutro, a przecież jeszcze niedawno miała w głowie tyle ciekawych planów…

  Alexander to trzydziestoletni biznesmen, który z pomocą swoich rodziców wychowuje siedmioletniego syna. Od kilku miesięcy jest dziedzicem ogromnej rodzinnej fortuny, której jego najbliżsi dorobili się na produkcji i sprzedaży mebli. Mężczyzna daje się poznać jako niezwykle przedsiębiorczy rekin biznesu, który z rozwagą zarządza majątkiem. Jedną z jego nowych inwestycji jest budowa polskiej filii ich meblarskiego imperium, która powstanie w Gdańsku — mieście, w którym zazna nie tylko szczęścia w życiu zawodowym, ale także osobistym…

  Ich wspólna historia rozpoczyna się pewnej nocy, kiedy Alexander odpowiada na ogłoszenie Tamary, w którym kobieta opisuje siebie jako chętną do zawarcia znajomości z dojrzałym mężczyzną. Już od pierwszych chwil nawiązują oni ze sobą nić porozumienia, a po kilku kolejnych tygodniach, w czasie których ich kontakt pogłębia się, spostrzegają, że… są sobie przeznaczeni. Jak to jednak bywa w życiu, okrutny los w dość szybkim czasie przypomni im o sobie, serwując coś, na co żadne z nich nie jest gotowe — rozłąkę…

  Zagubieni to kolejna historia w dorobku autorki, pokazująca, że czasem prawdziwa miłość to zbyt mało, aby być ze sobą i wieść szczęśliwe życie…[opis wydawcy]

  Adriana Rak, urodzona 9 września 1993 roku. Absolwentka rygorystycznej szkoły katolickiej. Obecnie szczęśliwa matka i żona. Pasjonatka literatury. Od ponad trzech lat autorka bloga o książkach, którego znaleźć można pod nazwą Tajemnicze książki.Typ outsiderki, która zawsze słucha tylko i wyłącznie głosu własnego serca. Nienawidzi kłamstwa i fałszywości, w której potrafią funkcjonować inni ludzie. Zadebiutowała w 2018 roku powieścią pt: “Uwikłani. Tom pierwszy”. Autorka książek: “Marokańskie słońce”, a także współautorka antologii świątecznej “Pod świątecznym niebem”. W przygotowaniu kolejne książki autorki: “Uwikłani. Tom drugi”, “I (nie) ślubuję Ci…”, a także bajka dla dzieci pisana głównie z myślą o synku autorki.

   Z racji tego, że wszystkie przeczytane przeze mnie dotąd publikacje tej autorki  wspominam pozytywnie, to wiedziałam, że i tym razem się nie zawiodę. Tak też się stało. Adriana Rak po raz kolejny stanęła na wysokości zadania, serwując piękną, wzruszającą, życiową i bardzo mądrą historię, pozbawioną banału, sztucznego ubarwiania, czy wyssanych z palca problemów. Jestem zachwycona i całą pewnością umieszczę ją mojej liście ulubionych.

   Interesująca fabuła wciąga już od pierwszych stron i trzyma w napięciu do samego końca. Poznajemy Tamarę – młodą kobietę, samotnie wychowującą dwuletniego synka, która nieoczekiwanie traci pracę – jedyne źródło dochodu utrzymania. Zdruzgotana i załamaną zaistniałą sytuacją,  pod wpływem impulsu postanawia założyć konto na portalu MeAndYou, gdzie zamieszcza ogłoszenie matrymonialne o następującej treści:

<<Drodzy Podglądacze,
nazywam się Tamara (imię prawdziwe) i od kilku minut rozmyślam o tym, co też mogłabym napisać tutaj, aby kogokolwiek zachęcić do przeczytania mojego ogłoszenia.
Myślę jednak, że najprościej będzie napisać prawdę, więc tak uczynię.
Jestem dwudziestoczteroletnią kobietą, która poszukuje... sponsora...>>

  Na jej towarzyski anons odpowiada Aleksander - trzydziestoletni biznesmen, właściciel dobrze sytuowanej firmy, mający siedmioletniego syna. Co z tego wyniknie? Czy internetowy flirt przerodził się w głębsze uczucie? A może Tamarę znów spotka rozczarowanie?

 <<Czy kiedykolwiek dane mi będzie zasmakować szczęścia u boku innego mężczyzny? Czy będę w stanie zagwarantować mojemu dziecku takie życie, o jakim zawsze marzyłam? Czy w czasach, w których naszą atrakcyjność wyznaczają lajki na Facebooku i Instagramie, uda mi się znaleźć mężczyznę, który zwiąże się ze mną, pomimo moich wad i tego, że mam dziecko? – zastanawiałam się, nie odrywając wzroku od syna.>>

  Ta książka chwyta za serce i na długo zapada w pamięć. Autorka w sposób naturalny i bez przekłamywania opowiada między innymi o samotnym rodzicielstwie, braku perspektyw na przyszłość, poszukiwaniu swojej drugiej połówki za pomocą internetu, destrukcyjnym wpływie nadużywania procentowych trunków na funkcjonowanie rodziny, ocenianiu innych na podstawie stereotypów oraz potrzebie kochania i bycia kochanym. Tym samym pokazuje nam, że codzienność bywa trudna i niesie ze sobą wiele niepowodzeń, przeszkód, momentów bezsilności i ogromnego ryzyka. Ale grunt to się nie poddawać i uparcie  iść do przodu, znajdując rozwiązania tam, gdzie z pozoru może nie być ich widać. Bo kto nie ryzykuje, ten nie ma żadnej szansy na poprawę swojego bytu. Przekonajcie się sami.

  Powieść nienachalnie, acz konsekwentnie, oscyluje wokół dwóch niezwykle ważnych zagadnień związanych ze zjawiskiem sponsoringu oraz z tematem alkoholizmu. W ostatnich latach niezwykle popularnym trendem jest poszukiwanie tak zwanego sponsora, czyli partnera, który za odpowiednią, umówioną wcześniej kwotę pieniężną lub inne gratyfikacje spotyka się z kobietą, zazwyczaj młodą w celu miłej, nieobowiązującej rozmowy, wspólnych wyjść lub dyskretnych sex spotkań. Pytanie tylko, czy taka swoista symbioza przynosi więcej korzyści niż szkody?

<<Nasza korespondencja wyglądała niewinnie. Ot, typowy internetowy flirt z nieznajomą osobą – początkowo tak właśnie tłumaczyłam sobie to wszystko. Coś mi jednak mówiło, że Aleksander jest zupełnie inny niż pozostali mężczyźni. No przynajmniej inny niż ci, których dotychczas poznałam w swoim życiu i o których – mówiąc ogólnie – nie miałam dobrego zdania. To prawda, każdy – nawet ja – mógłby podawać się za inną osobę, udając kogoś, kim tak naprawdę nie jest. Równie dobrze Aleksander w rzeczywistości mógłby okazać się zboczeńcem lub poszukiwaczem przygód – takich scenariuszy mogło być wiele, jednakże coś podpowiadało mi, że we wszystkim, co pisze, jest szczery.>>
  Pisarka nie narzuca nikomu swojego stanowiska, nie poucza, nie umoralnia. Daje nam jedynie do zrozumienia, że zarówno w relacji z innymi, jak i w relacji z samym sobą ważna jest szczerość i umiejętność postawienia granic tam, gdzie to koniecznie. Unikniemy dzięki temu wielu kłopotów i nieprzyjemności. Natomiast jeśli chodzi o drugą kwestię, nie od dziś wiadomo, że nadużywanie alkoholu niszczy nie tylko osobę nim dotkniętą, ale także domowników, czyli małżonków, dzieci etc. Niestety nie tak łatwo wyrwać się z wiru tej społecznej choroby, ponieważ bardzo często najbliższe otoczenie uzależnionego, chroni go przed sobą samym. Wszelkie racjonalne argumenty odbijają się jak groch o ścianę. Czy istnieje zatem jakieś wyjście z tej matni? 

<<Problem tkwi nie tylko w moim ojcu, lecz również w mojej matce, która pomimo tego, że każdego dnia doznaje krzywdy ze strony tego człowieka, to… jednocześnie chroni go przed światem i nie pozwala nikomu do niego dotrzeć. Jest dla niego niczym matka, która zawsze przygarnie swoje dziecię, cokolwiek by ono nie zrobiło… I dopóki ona nie zrozumie, że sama musi się zmienić, i dopóki nie przyzna się do tego, że jej mąż jest alkoholikiem, który potrzebuje natychmiastowej pomocy, to… To żadna pomoc niczego nie zmieni, niestety…>>

    Adriana Rak uczula nas przed tym, aby nie potępiać, nie osądzać ani nie krytykować rodziny alkoholika, która zazwyczaj biernie godzi się na życie w ciągłym lęku, stresie i wstydzie. Łatwo jest bowiem, stojąc z boku, wnosić swoje uwagi i spostrzeżenia. A znacznie trudniej podjąć radykalne kroki, będąc w samym epicentrum patologicznego piekła. Jednocześnie apeluje, aby nie być obojętnym na cudzą krzywdę. Na kartkach tej książki znajdziecie kilka cennych informacji, które dotyczą tego, jak reagować na przemoc. Mam nadzieję, że komuś się przysłuży.

  Niewątpliwą zaletą powieści jest uroczy wątek romantyczny opleciony delikatną nutą bajkowej aury. Tamara jak większość kobiet pragnie mieć u swego boku kogoś, kto by się o nią troszczył i przy niej był, bez względu na wszystko. Rzeczywistość jednak nie zawsze układa się tak, jakbyśmy tego chcieli. Postawiona pod ścianą dziewczyna decyduje się zamieścić ogłoszenie matrymonialne, w efekcie czego poznaje przystojnego, majętnego i niezwykle wrażliwego mężczyznę – Aleksandra. Wydawać by się mogło, że odnalazły się dwie różne połówki jednego jabłka, lecz niespodziewanie ich uczucie zostaje wystawione na ciężką próbę. Czy uda im się pokonać wszystkie przeszkody? A może dzielące ich różnice społeczne okażą się zbyt duże, by mogli stworzyć poważny związek?

<<Bo przecież gdzie ja wraz z takim dorobkiem, smutną przeszłością i ojcem alkoholikiem przynoszącym wstyd nadaję się do związku z tak mądrym, przedsiębiorczym i bogatym człowiekiem? No właśnie…>>

  Historia miłosna Tamary i Alexandra porusza najczulsze struny w duszy, skłania do refleksji i przemyśleń oraz odsłania przed nami jedną ważną prawdę:  "Miarą człowieka nie jest majątek, mądrość i to, co mówi. Naprawdę liczą się tylko czyny - dobre i złe". [Mirosław Welz]. Mówiąc prościej, nie ważne co na zewnątrz, ale jakie wartości nosimy w środku. Nastawcie się na niezwykłą wędrówkę po meandrach ludzkich rozterek, marzeń, rozczarowań, tęsknot, konfliktów i zaskakujących wyborów. 

  Bardzo podoba mi się lekkość, z jaką autorka maluje słowami. Narracja jest sugestywna i obrazowa. Dialogi przypominają żywą, naturalną rozmowę, zaś akcja obfituje w nieoczekiwane zwroty. Można odnieść wrażenie, że to wszystko dzieje się naprawdę. Jakbyśmy byli świadkami opisywanych wydarzeń. Żałuję jedynie, że nie rozwinięto niektórych scen i wątków jak np. moment wyjazdu ojca Tamary do specjalnego ośrodka terapeutycznego. Także kilka postaci mogłoby dostać więcej uwagi np. rodzice Aleksandra. Nie zmienia to jednak faktu, że całokształt powieści wypada nadzwyczaj dobrze.

  Podsumowując: ''Zagubieni'' to pełna polotu i urzekającej siły opowieść o poszukiwaniu szczęścia, wielkiej nieprzewidywalności życia i o darach, które otrzymujemy od losu. Ta książka daje nadzieję, podnosi na duchu, motywuje do działania, jednocześnie uczy chcieć, pożądać, oczekiwać, wyrażać miłość i umieć ją przyjmować. Krótko mówiąc: przyjemność czytania i potężna dawka emocji gwarantowana!


Skusicie się? Gorąco polecam!

12 komentarzy:

  1. Ja wczoraj skończyłam czytać i również jestem zachwycona tą historią i oczywiście lekkością stylu i narracji 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja wiem znów, komu polecić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie byłam zadowolona z jej debiutu i głównie z tego powodu nie interesują mnie jej kolejne tytuły :(

    www.whothatgirl.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami tak bywa, niemniej jednak zachęcam przekonać się, czy wraz z piątą powieścią autorki nastąpił jakiś progres ;)

      Usuń
  4. Nie słyszałam wcześniej o tej książce ale zapisze sobie tytuł bo brzmi intrygująco.
    Pozdrawiam 😀
    www.wspolczesnabiblioteka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniała powieść. U mnie na blogu właśnie dziś wystartował konkurs z tą książką. 😊

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałabym przeczytać, może mi się kiedyś uda :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na razie mam w planach inne lektury.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie planuje na ten moment sięgać po tą książkę, pomimo pozytywnej recenzji.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...