Nigdy nie odmawiaj zaproszenia. Nigdy nie opieraj się nieznanemu. Po prostu otwórz się na świat i napawaj przeżyciami. A jeśli się sparzysz? Cóż, trudno… Pewnie nie na darmo… [Martyna Wojciechowska] ❤

niedziela, 29 grudnia 2019

Wywiad z Janem Józefem Łozińskim

Emilia Walczak
Czy to, że wychował się Pan na wsi i opowieści dziadków i rodziców skłoniły Pana do pisania, czy to, że opowiadali chciał Pan to zapisać i podzielić się z innymi?

W zasadzie opowieści nie miały wpływu na pisanie, ale bardzo wzbogaciły moje doznania wewnętrzne. Dziś bardzo żałuję, że nie spisywałem tych wszystkich faktów, bo większość z nich przepadła w niepamięci - tak osoby z imienia i nazwiska, jak i miejsca.

Daria723
Miał Pan problemy w trakcie pisania? Jakąś blokadę bądź chwile zwątpienia, że czytelnicy odrzucą Pana twórczość?

Zawsze mam wątpliwości, że coś będzie nie tak, że ktoś to zaneguje i ośmieszy. 

Gdyby mógł Pan stworzyć z kimś autorski duet, kto by to był? Dlaczego akurat ta osoba?

Co do duetu, to zapewne mógłbym coś takiego stworzyć, ale nie widzę takiej potrzeby - to jak pisze, to tylko i wyłącznie mój styl i niech tak pozostanie.

Karolina
Czym jest dla Pana natchnienie?

Dobre pytanie! Natchnienie to Vena. Kochanka która szepce do ucha treści wierszy. 

Czy utożsamia się Pan w jakiś sposób z podmiotem lirycznym w swoich dziełach, jeśli tak, to poprzez jakie cechy charakteru? 

Pisząc zawsze staram się wstawiać swoją osobę w osobowość głównego autora - co bym zrobił ja na jego miejscu, wykorzystując swoje słabości i mocniejsze punkty osobowości.

Anonimowy
Muszę przyznać, że oprócz Schillera poezja nowoczesna rzadko kiedy mi podpasowywała? Jakby Pan się określił, abym wzięła się z przyjemnością do lektury Pana twórczości?

Nie znam twórczości Schillera i nie mam pojęcia, czy moje pisanie jest nowoczesne. Odpowiem pytaniem: A czy to, że autor pytania je zadał, to nie dowód, że już się zainteresował moją osobą, a tym samym twórczością? Nie wiem, czy lektura będzie przyjemnością, ale na pewno nie pozostanie niezauważona. 

twór©zA - NAGRODA
Co chcesz mi powiedzieć szeptem? Ile w tym będzie prawdy, a ile bajania?

I to jest pytanie, które stanęło na wysokości konkursu. Świadczy o tym, że ktoś rzucił okiem na moje tytuły i z nich zaczerpnął treści. Wystarczy rzucić okiem na darmowe, ale obszerne fragmenty moich publikacji na stronach wydawnictwa, żeby samemu ocenić, co szepce po prawdzie, a gdzie przechodzę w bajanie. Link: KLIK  

Anonimowy
Czy Pan wywodzi się z rodziny od sławnych pisarzy Łozińskich?

Niestety nie wiem, czy jestem bezpośrednio spokrewniony z tymi osobami, choć często moje nazwisko było wymieniane w kontekście Walerego czy Władysława. 

Czy Pana utwory miłosne dotyczą wciąż tej samej kobiety?

Nie - nie są adresowane do jednej kobiety - teraz, kiedy ujrzały światło dzienne, stały się jakby własnością publiczną (oczywiście z zachowaniem praw autorskich przy mojej osobie) i każda osoba, której przyniosą radość, może się z tymi słowami utożsamiać.

Laleczka
Czy natchnienie do pisania "przychodzi" Panu nocą, czy w ciągu dnia i czy trwa godzinę czy dłużej?

Chęć do pisania często przychodzi w najmniej oczekiwanym czasie czy miejscu. Dlatego wiele spraw niezanotowanych na czas, po prostu przepada w niepamięci, znikając tak szybko, jak się pojawiły.

Wioletta Kuchta 
Robert Graves powiedział: „Nie zarabia się pieniędzy na poezji, ale nie ma również żadnej poezji w zarabianiu pieniędzy", zgadza się Pan z tym?

Zgadzam się, że nie zarabia się na poezji, bo gdybym miał z tego żyć, to niestety dawno byłoby po mnie z głodu. Ale jak dla mnie zarabiania i pisania tak do końca pomimo najszczerszych chęci połączyć się nie da, bo albo się pisze, albo goni za kasą, a to wyklucza romantyczną duszę potrzebną do przelania części siebie na papier.

Anna
Co Pana najbardziej inspiruje w tworzeniu poezji?

Miało być maksymalnie dwa, a jest więcej, ale postaram się odpowiedzieć na wszystkie. Co mnie najbardziej inspiruje w tworzeniu? Po prostu piszę i zatracam się w swoim wewnętrznym świecie - ot tyle.

Jak Pan radzi sobie z krytyką literacką po pierwszym zapoznaniu się z Pana twórczością?

Nie radzę sobie z krytyką - duszę wszystko w sobie i uważam, że często niweczy przyszłość osoby krytykowanej, więc myślę, że każdy powinien mieć swoją szansę na poprawę stylu, lub samoistne zaprzestanie pisania. Ale powinna to być decyzja własna, a nie narzucona. 

Ile Pan poświęca czasu na stworzenie pierwszych wersów wiersza?

Pierwsze wersy, to mgnienie sekundy - pierwsze zwrotki, to kilka minut najczęściej trzy i nagle zdaję sobie sprawę, że napisałem kilka, czy kilkanaście zwrotek. Ale to tylko wtedy, kiedy mam inspirację, bo nie piszę niczego na siłę i nie poprawiam tego szukając rymu czy głębszej treść.

Czy lubi Pan poznawać ludzi oceniających głębię pisaną i ujawnioną w momencie, kiedy autor ma ochotę odkryć przed całym światem?

Lubię poznawać ludzi, ale sympatycznych i radosnych zwłaszcza, kiedy okazało się, że moje wersy trafiły do ich serca.

Który z wierszy autorskich wywołuje największe wzruszenie u Pana?

Co do wierszy, to nie mam jakiegoś ulubionego - jest ich kilkaset i żadnego na pamięć nie znam, po prostu przechodzę dalej i piszę następne - ale może nie bez kozery "Obudzę cię" znalazł się na początku pierwszego tomiku.

Monia P.
Witam, miło mi Pana poznać, póki co z nazwiska, a nie z twórczości.
Moje pytanie:
Wieś jest lub bywa inspirująca do tworzenia poezji- mam nadzieję, że się Pan zgodzi, ale czy z kolei miasto ma w sobie coś, co potrafiłoby wzbudzić w Panu jakąś emocję a w rezultacie wenę/inspirację do skreślenia kilku wersów?

Również miło mi poznać, choć jak na razie z "nicku". Inspiracji na dzisiejszej wsi trudno szukać, bo stała się zbyt miejska - ale oczywiście natura potrafi zainspirować nawet w betonowej dżungli. Samo miasto ze swoim zgiełkiem, nie wzbudza we mnie żadnej potrzeby pisania o nim. Inaczej wygląda sprawa w starym mieście, gdzieś na murach obronnych czy twierdzy tak, jak w San Marino czy w Raguzie czyli Dubrovniku. Tam pomysły mogą się kłębić tabunami, ale najczęściej dotyczy to zamierzchłych czasów.

Gosia
Wybrałby Pan życie na wsi czy duże miasto?

Temat wiejski już raczej mam za sobą - miasto mnie tłamsi, przytłacza, tęsknię za własną chatką z dala od ludzi i pędzącego ku zatraceniu świata. 

Jakie jest Pana największe marzenie?

Największe marzenie - ciężko się zdecydować, ale chciałbym, aby moje wiersze niosły ukojenie i radość tym, którzy tego właśnie potrzebują.

b.szatkowska
Kiedyś jeden z aktorów powiedział" definiują Cię dwie rzeczy:cierpliwość kiedy nie masz nic i twoje podejście do życia, kiedy masz wszystko". Patrząc na swoje życie przez pryzmat swoich wierszy jest Pan w stanie określić, która z tych dwóch rzeczy w nich dominuje?

Która z tych rzeczy dominuje? Zapewne cierpliwość, której nie mam na co dzień, ale skoro moje bazgroły czekały ponad ćwierć wieku w szufladach i ciągle nie mam nic ze swego pisania, to zapewne nie grozi mi już posiadanie wszystkiego, więc skoro nie mam parcia na szkło i skupiam się na pisaniu, a nie zdobywaniu sławy, to pewnie ta pierwsza z rzeczy w mym życiu dominuje. Chciałbym, aby moje zapisane myśli okazały się kiedyś inspiracją dla kogoś, kto dzięki nim posiądzie wszystko - ale czy to możliwe - wątpię szczerze.



Mam nadzieję, że choć trochę zaspokoiłem Waszą ciekawość zawartą w pytaniach. Odpowiedziałem jak umiałem, może nie zawsze zgodnie z oczekiwaniami - wtedy musicie mi wybaczyć brak chwilowy polotu. Jak zaznaczyłem w tekście, Twórcza została wybrana do głównej nagrody, ale postanowiłem dołożyć jeszcze dwa identyczne wyróżnienia dodatkowo, ale to komu przypadły, pozostawiam już do swojej prywatnej wiedzy. Mam nadzieję, że się spodobają, a wszystkim innym, jeśli tylko podadzą swoją pocztę zgodnie z zapowiedzią z tematu konkursowego, podeślę swoje tomiki w wersji elektronicznej pdf lub epub - jeśli będą takową woleć. Pozdrawiam serdecznie, życząc miłej lektury, jak i oczywiście szampańskiego Sylwestra i samych radosnych chwil w Nowym Roku 2020
    Jan Józef Łoziński
W imieniu swoim oraz wszystkich Czytelników mojego bloga dziękuję Pani Panu Janowi Józefowi Łozińskiemu za niezwykle interesujący wywiad.

Laureatce wyróżnionego pytania serdecznie gratuluję i czekam na maila wraz z podaniem swoich danych adresowych do wysyłki nagrody.

Pozdrawiam wszystkich bardzo gorąco,
Cyrysia

sobota, 28 grudnia 2019

Muzyczna sobota - Dobre, bo polskie 🎶

Moi Drodzy,

W kolejnej odsłonie cyklu: Muzyczna Sobota - Dobre, bo polskie, proponuję piosenkę zatytułowaną ,,Ludzie we mgle'' w wykonaniu FARBEN LEHRE.

Farben Lehre to założony przez Wojciecha Wojdę i Marka Knapa w 1986 roku w Płocku zespół punkowy. Obecnie zespół Farben Lehre gra w czteroosobowym składzie: Wojciech Wojda (śpiew), Konrad Wojda (śpiew i gitara), Filip Grodzicki (śpiew, gitara basowa), Adam Mikołajewski (perkusja).

Nie potrafimy ze sobą rozmawiać
Nie potrafimy siebie szanować
Nieprzejednani, w oparach złości
Zamiast budować – palimy mosty

LUDZIE PRZYCHODZĄ I ODCHODZĄ
KRĘCI SIĘ ZIEMIA, WSZYSTKO SIĘ ZMIENIA
LUDZIE PRZYCHODZĄ I ODCHODZĄ
KRĘCI SIĘ ZIEMIA, WSZYSTKO SIĘ ZMIENIA

Brak nam odwagi, poczucia winy
Zmanierowani, w miejscu stoimy
W cieniu ukryci, naiwnie beztroscy
Wpadamy w sidła obojętności

LUDZIE PRZYCHODZĄ I ODCHODZĄ ...

Bez wyobraźni, życiowej wiedzy
Więcej jest pytań niż odpowiedzi
Wciąż unikamy rozwiązań prostych
W poszukiwaniu Stacji Wolności

LUDZIE PRZYCHODZĄ I ODCHODZĄ ...

czwartek, 26 grudnia 2019

''Anathema'' Piotr Podgórski

Anathema 
Piotr Podgórski 
Wydawnictwo WasPos
Data premiery: 4.12.2019
Liczba stron: 450
Ocena: 9/10
   Każdy z nas nosi w sobie przekleństwo, które jest sumą naszych zranień i złych doświadczeń. Anathema towarzyszy każdemu z nas. Marek to dziecko niechciane i nieakceptowane przez rodziców. Historia jego dzieciństwa i dorastania z jednej strony jest gehenną, z drugiej – naznacza ją wielka miłość babci. Kiedy w końcu udaje mu się spełnić marzenia i osiągnąć sukces w Stanach Zjednoczonych – właśnie wtedy pojawia się upiór z przeszłości: ten realny i ten wyimaginowany… Los nie pozostawia Markowi wyboru: musi wrócić do źródeł i stawić czoła osobistym demonom, aby te nie wyrządziły krzywdy jego córeczce. Czy ten powrót do ojczyzny zrzuci z Marka klątwę i pomoże mu ostatecznie uporać się z koszmarami z dzieciństwa, czy jednak zetknięcie twarzą w twarz z ponurą przeszłością okaże się zbyt trudne?

   Anathema to wielowymiarowa opowieść o samotności i miłości najbliższych, pełna lokalnych wierzeń i błyskotliwych refleksji o ludzkim życiu. Anathema to droga, którą każdy z nas przechodzi samotnie, bo w naszych konfrontacjach z lękami – nikt nie może nam pomóc. Ale powieść ta może cię wesprzeć w twojej wędrówce i w walce z tym, co dla ciebie złe lub straszne. [opis wydawcy]

  Piotr Podgórski. Autor "Trzy razy miłość", Zagubionego życia" oraz "Błękitnej wdowy". Współtwórca opowiadań w antologiach. Interesuje się psychologią i literaturą. Miłośnik i obrońca zwierząt, szczególnie psów. W wolnych chwilach pisze, czyta i odpoczywa na łonie przyrody.  Czynny obserwator natury ludzkiej. Z wykształcenia ogrodnik, ekonomista i pedagog specjalny. 

  Znam twórczość autora jeszcze z czasów, gdy publikował swoje powieści pod pseudonimem Piter Murphy. To wtedy jako jedna z pierwszych czytelniczek miałam przyjemność przeczytać ''Anathemę'' – wyjątkową historię, która wywołała we mnie lawinę emocji i zmusiła do wielu refleksji. Dlatego jestem ogromnie zadowolona, że po wielu latach książka powróciła w nowej, ulepszonej wersji. Żywię głęboką nadzieję, że aktualne wydanie spotka się z dużym zainteresowaniem i wieloma pozytywnym ocenami. Nie jest to bowiem kolejna, zwyczajna obyczajówka bez ładu i składu, lecz niezwykle klimatyczna i przejmująca opowieść, która tchnie odczuwalnym realizmem oraz dotyka uniwersalnych prawd na temat życia i podstawowych wartości. Przekonajcie się sami. 

   Fabuła na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się niczym szczególnym, jednakże im głębiej w nią wnikamy, tym bardziej zaskakuje nas swoją konstrukcją. Poznajemy Marka Makowskiego – mężczyznę, który od najmłodszych lat zmaga się z piętnem niekochanego dziecka. 

<<Po powrocie do domu starali się żyć normalnie, na ile tylko mogli sobie na to pozwolić, udając przed sobą do granic możliwości szczęście. Michalina dotykając niemowlęcia, czuła wielki smutek, który z czasem przerodził się w uczucie obce każdej prawie matce – obrzydzenie do własnego dziecka i odrzucenie go w sferze macierzyńskiej. W relacjach z mężem na nowo zagościło oddalenie i pojawiła się agresja werbalna. Józef nurzał się w alkoholu, firma prosperowała coraz gorzej, a sam właściciel stracił zainteresowanie jej prowadzeniem.>>

  Rodzice często stosowali wobec niego przemoc psychiczną i fizyczną, faworyzując jedynie młodszego syna. Sytuacja uległa zmianie dopiero po nieoczekiwanej śmieci matki Marka. To wtedy chłopiec trafił pod troskliwe skrzydła babci, która starała się zapewnić mu jak najlepszą opiekę. Kiedy jednak staruszka umiera, młodzieniec (zgodnie z jej wolą) opuszcza rodzinne strony i przenosi się do Stanów, gdzie jako John Smith odnosi sukces zawodowy i zakłada szczęśliwą, kochającą się rodzinę. Niestety poniewczasie okazuje się, że pomimo wszelkich starań nie udaje mu się uciec przed demonami z przeszłości. Czego bądź kogo dotyczy tytułowa anathema? Czy Marek wróci do Polski, aby uporządkować wszelkie niezałatwione sprawy? I kim jest tajemnica postać otoczona chmarą motyli, którą mężczyzna co jakiś czas spotyka na swojej drodze?

<<Naszedł czas zmierzenia się z demonami z dalekiej przeszłości przenikniętej zakurzonymi wspomnieniami – zamkniętymi w piwnicy najbardziej mrocznego kąta duszy i szczelnie przykrytymi osłoną nowego życia.>>

  Po raz drugi przeczytałam ''Anathemę'' i nadal jestem pod jej wielkim wrażeniem. To jedna z tych lektur, które na dłużej pozostaną w mojej pamięci. Widać, że autor włożył w nią naprawdę dużo serca. Z dużą dozą wrażliwości i subtelności, a jednocześnie wnikliwości dotyka trudnych kwestii społecznych, często bagatelizowanych przez większość ludzi, jak np. rodziny dysfunkcyjne, niechciane dzieci (ranione przez własnych rodziców), alkoholizm i wynikające z niego negatywne skutki, nienawiść, zazdrość, zawiść, syndrom DDD, rozliczanie się ze ''złą przeszłością'' czy też proces wzajemnego przebaczania i pojednania. Szerokie spektrum poruszanych zagadnień sprawia, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.

  Największą siłą tej książki jest jej główny bohater, narysowany mocno, wyraziście i prawdziwie. Jak każdy z nas ma swoje wady, zalety, słabości i pragnienia. Dzięki temu znacznie łatwiej współczuć i utożsamiać się z nim. Serce mi się krajało z powodu tego, jak mocno cierpiał.

<<Małe serduszko nie rozumiało tego wszystkiego, ale instynktownie potrzebowało bezwarunkowej miłości. Dostawało natomiast codzienne odrzucenie i obelgi. Chłopiec nie potrafił prosić o tulenie, o zapach matczynego ciała. Rodzice skupili się na oczekiwaniu kolejnego potomka.

Marcin urodził się blisko dwa lata po pierworodnym. Okazał się zdrowym i silnym chłopcem. To jego płacz budził rodziców każdej nocy, ale nie narzekali, zawsze ochoczo zrywali się nocą, by przewinąć i ukołysać młodszego syna. Marek zaczynał rozumieć, że życie nie jest sprawiedliwe. Nie otrzymywał czułości, jaką był obdarowywany brat. Na twarzy niechcianego dziecka nie pojawiał się uśmiech, ale nie skarżył się na los i nie narzekał. Był cichym dzieckiem. Ledwo zauważalnym przez świat.>>

  Dzieciństwo Marka było prawdziwym piekłem na ziemi. Poznał smak ubóstwa, pijaństwa, nietolerancji i niepewności jutra w każdym możliwym tego słowa znaczeniu. Szczęście w nieszczęściu, że zamieszkał z babcią. ''Razem tworzyli dziwną konstelację w przestrzeni ziemskiej''. To dzięki niej wyrósł na dobrego i inteligentnego młodzieńca. Niestety pomimo tego nie udało mu się uwolnić od wspomnień, od ciężaru bycia śmieciem społecznym. Ten wątek dotkliwie uświadamia nam, że żadne pieniądze całego świata, ani miłość miliona kobiet nie są w stanie zastąpić ani zrekompensować dziecku rodzicielskiej obecności i bliskości, która niezwykle mocno wpływa na psychikę dziecka. Przygotujcie chusteczki, będą potrzebne.

  Ciekawym zabiegiem było osnucie głównego wątku powieści metafizycznym akcentem. Przez wiele lat, nie wiedzieć czemu - ukochana babuleńka Marka każdego wieczoru okadzała dom białą szałwią.

<<Obserwował, jak wijące kłęby dymu wchodzą w szpary i ciemne kąty. Miał niejasne przeczucie, że dym ma go chronić przed czymś, co może go zaatakować, przed nieokreślonym złem, które dało się wyczuć tylko nadprzyrodzonym zmysłem.>>

  Aurę zagadkowości i niepokoju potęguje dodatkowo pojawianie się w jego życiu motyli.  Czy to zwykły przypadek czy może jakiś przekaz z zaświatów? Piotr Podgórski doskonale potęguje klimat i wzmaga strach. Wstrzymywałam oddech w momencie pojawiania się tych pięknych owadów, które są swego rodzaju symbolem przemiany i odrodzenia, jak również prowadzą nas powoli, i sukcesywnie do odkrycia pewnych szokujących faktów. Nastawcie się na ekscytujący smak mrocznych tajemnic.

  Lubię styl pisania autora, jego niezwykły zmysł obserwacji, umiejętność uchwycenia najsubtelniejszych emocji oraz dbałość o szczegóły podpartą konkretnymi doświadczeniami. Dzięki temu wszystko staje się bardziej namacalne i wiarygodne, jakby odarte ze swojej fikcyjnej charakterystyki. Na uznanie zasługuje również przyczynowo-skutkowy sposób prowadzenia akcji. Każde wydarzenie  – to małe, zwyczajne i to wielkie, czemuś służy i do czegoś prowadzi. Innymi słowy – to co z pozoru może wydawać się stratą czasu, w gruncie rzeczy jest pomostem do lepszego zrozumienia swojego wewnętrznego ,,ja''. Piotr Podgórski zmusza nas bowiem do zastanowienia się nad sobą, swoją rodziną i dotychczas przemierzoną drogą, pokazując tym samym, że dopóki nie rozliczymy się z przeszłością i jej nie zaakceptujemy, nie damy rady pójść dalej.  Dlatego zamiast chować głowę w piasek, lepiej stanąć oko w oko z nieprzyjemną rzeczywistością, przyjmując ją z całym jej inwentarzem. Tylko tak mamy szansę uwolnić się z pułapki duchowej niemocy.

  Podsumowując: Dawno nie czytałam tak głębokiej, poruszającej i pełnej wartościowych przesłanek powieści. Jest swoistym drogowskazem w codziennym życiu. Nie tylko uczy, jak przebaczać bliźniemu, ale przede wszystkim uwrażliwia na brak tolerancji, poszanowania i akceptacji dla cudzych uczuć, poglądów, upodobań, wierzeń, działań lub obyczajów. Dajcie jej szansę! Nie pożałujecie."

niedziela, 22 grudnia 2019

KONKURS: ➳ Ustrzel książkę 📚

KOCHANI,

Zapraszam na kolejny''strzelecki'' konkurs.

 PIERWSZA OSOBA, która prześle do mnie zdjęcie/screen z licznikiem 3 233 333 wyświetleń mojego bloga - OTRZYMA: ,,Anathemę'' Piotr Podgórskiego.

AKTUALIZACJA

Tym razem jedna osoba ''ustrzeliła'' liczbę 3 233 333. Tym szczęśliwcem jest Gosia




Gratuluję i za jakiś czas ponownie zapraszam na strzelecki konkurs :)
  




Zgłoszenia proszę przesyłać tylko i wyłącznie na maila wraz z dopiskiem:

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych celem ogłoszenia wyników konkursu tj. podanie mojego imienia, nazwiska w przypadku wygranej.

kryniame@wp.pl  


Będzie mi miło, jeśli:

- zostaniesz obserwatorem mojego bloga
- polubisz fanpage mojego bloga na Facebooku 
-zaobserwujesz moje konto na Instagramie
- udostępnisz informacje o moim konkursie 
  
Do dzieła!!! Naprawdę warto!


Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga: LITERACKI ŚWIAT CYRYSI
2. Sponsorem nagrody jest wydawnictwo Was Pos
3. Aby wziąć udział w konkursie należy wykazać się refleksem i jak najszybciej podesłać do właścicielki bloga zdjęcie z licznikiem 3 233 333 wyświetleń bloga LŚC
4. Konkurs trwa od 22 grudnia 2019 roku aż do momentu ''ustrzelenia'' ustalonego licznika wyświetleń. 
5. Ogłoszenie zwycięzcy nastąpi w niniejszym poście.
6. Nagrodą jest 1 egzemplarz książki: ,,Anathema'' Piotra Podgórskiego.
7. W konkursie mogą brać udział osoby posiadające blogi oraz anonimowy uczestnicy. 
8. Konkurs skierowany do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
9. Ze zwycięzcą skontaktuję się drogą mailową.
10. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)

wtorek, 17 grudnia 2019

ZAPOWIEDŹ: ''USŁANE RÓŻAMI'' KATARZYNA MAK

Moi Drodzy,
4 lutego pojawi się w księgarniach przecudowna powieść zatytułowana ''Usłane różami'' Katarzyny Mak.
Tina bardzo wcześnie musiała dorosnąć. Życie zmusiło ją do zaradności, na jaką mało kogo byłoby stać w tak młodym wieku, jednak w środku to wciąż krucha i wymagająca wsparcia dziewczyna, od wielu lat zmagająca się z przeciwnościami losu. Zmuszona podejmować trudne decyzje, nie zawsze do końca przemyślane, postanawia zostać kobietą do towarzystwa, podobnie jak jej przyjaciółka Uliana. Kajetan Starski to bogaty przedsiębiorca, który po rozwodzie wmawia sobie, że już nigdy nie pokocha żadnej kobiety. Na co dzień roztropny i pewny siebie biznesmen, nocą wyrafinowany kochanek, który swe żądze zaspakaja w ramionach opłacanych kobiet. Jedno przypadkowe spotkanie sprawia, że życie tej dwójki nagle zaczyna pędzić w kierunku, który nie do końca im odpowiada. Czy dwie tak różne osobowości, które dzieli dosłownie wszystko, są w stanie stworzyć związek i dać szansę rodzącemu się uczuciu? Czy Kajtek i Tina zdołają sobie zaufać na tyle, by zaakceptować przeszłość i razem brnąć przez codzienność, na przekór wszystkim i wszystkiemu? Czy życie rzeczywiście nie zawsze jest usłane różami?

 Ja jestem już po lekturze tej książki i z całego serca Wam ją polecam! To niezwykle ekscytująca, przejmująca i wciągająca powieść 💗

niedziela, 15 grudnia 2019

ZAPOWIEDŹ:''Nieodpowiednia dziewczyna'' J. Harrow # PATRONAT MEDIALNY

Moi Drodzy,
28 stycznia pojawi się w księgarniach ''Nieodpowiednia dziewczyna'' J. Harrow.
Gdy cały świat jest przeciwko, a serce i rozum nie współgrają, może wydarzyć się wszystko...

Eve to młoda, zdolna tatuażystka. Stroni od mężczyzn i nie wierzy w miłość. Natura buntowniczki i skóra pokryta tatuażami sprawiają, że ludzie oceniają ją dość jednoznacznie.
Daniel to jej kompletne przeciwieństwo – wychowany w kochającej rodzinie, dobrze wykształcony, szarmancki. Zawsze wie, jak się zachować... do czasu, gdy spotyka Eve. Zjawia się w jej salonie razem z Alice, swoją dziewczyną, z zamiarem zrobienia sobie miłosnych pamiątek na skórze. Od pierwszej chwili ulega niespodziewanej fascynacji młodą tatuażystką i wbrew rozsądkowi postanawia poznać ją bliżej. Nie ma pojęcia, że ich drogi przecięły się już wcześniej...

 Gorąco polecam!

sobota, 14 grudnia 2019

Muzyczna sobota - Dobre, bo polskie 🎶

Moi Drodzy,

W kolejnej odsłonie cyklu: Muzyczna Sobota - Dobre, bo polskie, proponuję piosenkę zatytułowaną ,,Nie polubisz mnie'' w wykonaniu Darii Reczek.

Daria Reczek to jedna z finalistek tegorocznej edycji The Voice of Poland. Przygodę z muzyką rozpoczęła w wieku 7 lat od nauki w klasie skrzypiec. Obecnie śpiewa m.in. w chórze kościelnym ze swoją mamą. Słucha popu, soulu i rocka i muzyki klasycznej. Jej największą inspiracją wokalną jest Whitney Houston, podziwia też Adele i wokalistki z zespołu Little Mix. 

nie stało się nic
daj mi chwilę bym mogła sobą być
wiem, czasami się gubię
w szeptach dni

szukam najlepszych słów
nim trafisz w czuły punkt
minie mój strach
minie mój bunt

czytam z twoich ust
widzę następny ruch
mówię ci stój

Nie Polubisz Mnie, nie
gdzieś pod skórą budzę się
i nie myśl sobie że
dziś będę taką jaką wymyśliłeś mnie

Nie Polubisz Mnie

gdyby było tak, że twój scenariusz
to nietrafiony plan
i rozpadniemy się tak
jak domek z kart

sypiesz mi w oczy piach
odbierasz mi moje ja
mijam czas
schemat ten sam
wyprzedzam każdy ruch
i już bez zbędnych słów
mówię ci: stój

Nie Polubisz Mnie
Nie Polubisz Mnie, nie
gdzieś pod skórą budzę się
i nie myśl sobie że
dziś będę taką jaką wymyśliłeś mnie

zanim wszystko Ci zapomnę
chodź opowiem CI o sobie

Nie Polubisz Mnie, nie
gdzieś pod skórą budzę się
i nie myśl sobie że
dziś będę taką jaką wymyśliłeś mnie

wymyśliłeś mnie

Nie Polubisz Mnie, nie
gdzieś pod skórą budzę się
i nie myśl sobie że
dziś będę taką jaką wymyśliłeś mnie

czwartek, 12 grudnia 2019

KONKURS: POZNAJ MNIE LEPIEJ: Jan Józef Łoziński

Jan Józef Łoziński urodził się w Głubczycach 05 lipca 1963 roku. Pochodzi z małej wioski nieopodal czeskiej granicy w Górach Opawskich. Od małego dziecka wychował się na opowiadaniach i wspomnieniach rodziców i dziadków dotyczących leśnego życia, bo dziadek ze strony mamy (jak i jego ojciec) był Gajowym w lasach hrabiego Potockiego pod Lwowem, za co cała rodzina jego mamy została wywieziona na syberyjskie zesłanie nad Jezioro Bajkał. Po skończeniu szkoły średniej Jan służył w Marynarce Wojennej, a po wyjściu do cywila pracował, jako doręczyciel pocztowy, a potem związał się z gazownictwem w Zakładzie Gazowniczym Opole. Zadebiutował w zeszły roku tomikiem poezji: ''Poezje Wyszeptane'' - akurat w dniu jego urodzin, co było miłym akcentem ze strony wydawnictwa Ridero. W mijającym roku ukazały się kolejno trzy tomiki: w styczniu ''Pustelnicze Bajania'' a latem ''Poezje Wyszeptane'' części druga i trzecia.



Dziś macie niepowtarzalną okazję poznać bliżej pana Jana Józefa Łozińskiego. Przez najbliższe kilka dni można zadawać autorowi swoje pytania (1 - maksymalnie 2). Następnie wszystkie pytania wraz z odpowiedziami zbiorę w formie wywiadu i umieszczę w osobnym poście.

   Jedna osoba, która zdaniem autora zada najciekawsze pytanie otrzyma nagrodę w postaci 4 książek ''Pustelnicze Bajania'' oraz ''Poezje Wyszeptane'' (3 części) wraz z autografem i dedykacją od autora.




  Proszę nie powielać pytań ani nie stosować plagiatów. Jeśli coś takiego będzie miało miejsce, zdublowane/ukradzione pytanie zostanie zignorowane.

      Do dzieła kochani!!!


 Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga: LITERACKI ŚWIAT CYRYSI
2. Sponsorem nagród jest Jan Józef Łoziński.
3. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest zadanie pytań (1 - maks. 2) panu Jnowi Józefowi Łozińskiemu na temat jej twórczości, zainteresowań itp. 
4. Konkurs trwa od 12 grudnia 2019 roku do 18 grudnia 2019 roku do godz. 23.59
5. Wywiad oraz ogłoszenie zwycięzcy nastąpi 26 grudnia 2019 roku.
6. Nagrodą są 4 książki:  ''Pustelnicze Bajania'' oraz ''Poezje Wyszeptane'' (3 części).
7. W konkursie mogą brać udział osoby posiadające blogi oraz anonimowy uczestnicy, którzy podpiszą się imieniem/nickiem. Adresu mailowego nie wymagam, ale jeśli ktoś chce podać, to bardzo proszę. Będę miała łatwiejszy kontakt z Wami w razie wygranej.
8. Konkurs skierowany do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
9. Ze zwycięzcą skontaktuję się drogą mailową, o ile zapoda do siebie namiary. W przeciwnym razie laureat proszony jest skontaktowanie się z organizatorką konkursu. W przypadku, gdy zwycięzca w ciągu 7 dni nie odpowie na wiadomość, nastąpi wybór innego wygranego.
10. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)
11. Biorąc udział w konkursie, zgadzacie się na przetwarzanie waszych danych osobowych [zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r. Nr 101, poz. 926, z późn. zm.) wyłącznie w celu przeprowadzenia konkursu]. Przeze mnie będą one magazynowane wyłącznie do czasu wysyłki nagrody.
12. Całą politykę konkursu znajdziecie w linku: klik