"Bądź osobą dającą wsparcie. Świat ma już wielu krytyków." - Dave Willis ❤

wtorek, 25 września 2012

Człowiek z gliny.


Golem

Edward Lee

tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
tytuł oryginału: The Golem
wydawnictwo: Replika
data wydania: sierpień 2012
ISBN: 978-83-7674-194-9
liczba stron: 316






                 ,,Golem’’, to trzecie dzieło (zaraz po ,,Sukkubie’’ i ,,Ludzi z bagien’’) Edwarda Lee, które niedawno ukazało się na naszym rynku czytelniczym dzięki wydawnictwu Replika. Każdy, kto wcześniej zaznajomił się już z prozą autora wie, iż ma on niebywały talent do tworzenia emocjonująco- przerażającej historii pełnej ohydnego horrendum. Czy tym razem również tak było? Zaraz się tego dowiemy, lecz najpierw kilka słów o fabule.

Seth i Judy, to główni bohaterowie powieści, którzy poznali się będąc na odwyku, gdzie mężczyzna po tragicznej śmierci swojej żony leczył się z alkoholizmu zaś Judy walczyła z uzależnieniem od twardych narkotyków. Wspólne przeżycia bardzo zbliżyły ich do siebie. Oboje pomału wychodzą na prostą drogę. Seth dzięki własnoręcznie zaprojektowanej grze, która zakończyła się wielkim sukcesem może pozwolić sobie na zakup wymarzonego domku. Razem z ukochaną kupuje więc posiadłość w Lowensport w miejscowości okrytej bogatą żydowską  legendą. Początkowo wszystko układa się wspaniale, lecz wkrótce koszmarne zło w postaci golema (człowieka utworzonego z gliny) zawita do miasteczka dając niebywały popis najgorszej makabry wszech czasów. Czy Seth i Judy poradzą sobie z niszczycielskim potworem?

Z ogromną niecierpliwością czekałam na najnowsze dzieło Edwarda Lee, gdyż poprzednie powieści autora dostarczyły mi wielu wrażeń, w których dominował mroczny, duszny klimat, zaskakująca akcja oraz obrzydliwe sceny gore. Po przeczytaniu ,,Golema’’ odczułam jednak pewien niedosyt. Z pozoru jak zawsze było mrocznie i ekscytująco, ale mimo to czegoś mi zabrakło. Oczekiwałam większego napięcia, porażającego strachu i koszmarnego szaleństwa a dostałam interesującą historię stopniowo okraszoną ,,krwistymi smaczkami''. Jest to może naprawdę malutki szczegół, ale osobiście poczułam lekki zawód.

Fabuła toczy się w sposób dwutorowy pokazując obraz wydarzeń z czasów współczesnych, jak również z 1880 roku, dzięki czemu możemy bliżej poznać legendę Golema i zobaczyć jego bestialskie poczynania w obecnych realiach. Styl narracji jest prosty, konkretny i niezwykle wyrazisty, co sprawia, że powyższą powieść czyta się z dużą swobodą i nieustannym zainteresowaniem. Akcja w pierwszej połowie książki, jak dla mnie toczy się zbyt  monotonie skupiając się w dużej mierze na charakterystyce niektórych postaci i opisie życia mieszkańców miasteczka Lowensport, lecz na szczęście w drugiej części zdecydowanie przyspiesza zaskakując dynamiką wydarzeń. I tutaj wreszcie byłam w swoim żywiole śledząc z zapartym tchem wątki okraszone perwersyjnymi gwałtami, nekrofilią, skalpowaniem i całą pozostałą krwawą konwencją, dlatego osoby o słabych nerwach powinni mieć się na baczności.

Co mnie jeszcze zaskoczyło w ,,Golemie’’ ? Otóż tym razem Edward Lee umieścił ciekawy aspekt psychologiczny, w którym możemy zaobserwować zgubne skutki niszczycielskiego nałogu, jakim są narkotyki. Za odrobinę działki cracku człowiek jest w stanie zmusić się do wszelkiej moralnej upadłości. Autor w oparciu o sylwetkę Judy w bardzo poruszający sposób pokazał próbę walki o ludzką godność. Ten przypadek wywołał we mnie wiele kontrowersyjnych emocji.

Polecam przeczytać ,,Golema'' osobom o wyjątkowo mocnych nerwach szukających ekstremalnych wrażeń oraz wszystkim miłośnikom Edwarda Lee. Nie jest to może tak znakomity horror, w porównaniu do poprzednich dzieł autora, ale myślę, że niektórzy czytelnicy mimo wszystko poczują się usatysfakcjonowani, dlatego zachęcam do poznania intrygującej żydowskiej legendy, gdzie człowiek z gliny zabierze cię na ostrą jazdę bez trzymanki. Zapraszam.


ocena 5- / 6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Replika. 


48 komentarzy:

  1. Ja się na pana Edwarda jeszcze nie porwałam... Trochę się obawiam klimatów gore, ale z drugiej strony, czemu nie spróbować?... Skoro Ty odczułaś niedosyt, to może dla mnie na początek będzie w sam raz:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odczułam niedosyt w przypadku ,,Golema'', zaś pozostałe powieści jak najbardziej mnie usatysfakcjonowały swą brutalnością i makabrą, dlatego myślę, iż na pierwsze spotkanie z Edwardem Lee polecam jednak łagodniejszą wersję autora, czyli powyższą książkę.

      Usuń
  2. Zazdroszczę Ci, bo ja chyba już nie załapałam się na Golema :) W każdym razie mam wielką ochotę na tę książkę, mimo jej niedociągnięć, bo lubię autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciągle nie udało mi się nic przeczytać Edwarda Lee, a lubię czasem takie horrory :( Golem robi bardzo interesujące wrażenie z Twojego opisu...

    OdpowiedzUsuń
  4. Legendę znam, a książka mnie zaciekawiła :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nie znam twórczości Edwarda Lee, ale na pewno to zmienię. Na razie chcę bliżej poznać Ketchuma, a później przyjdzie też czas na powieści Lee :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ketchuma także bardzo lubię. Stawiam go na równi z Lee a może nawet wyżej:-)

      Usuń
  6. Chętnie sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam prozy Edwarda Lee i nie mam pojęcia, czy dałabym radę z tak ciężką lekturą, ale nie mówię 'nie' - wszystkiego trzeba spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wciąż trochę się boję sięgnąć po książki tego autora - nie często zerkam na półkę z przerażającymi historiami - ale zdążyłam się już przekonać, że warto. Myślę jednak, że wybiorę raczej jedno z jego poprzednich dzieł na początek :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiem, jakoś się nie widzę z ta książką ale z drugiej strony coś mnie do niej przyciąga !

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak nie przeczytać? Nie da się po takowej recenzji.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam jeszcze okazji czytać tego autora. Ale może kiedyś uda mi się to nadrobić. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Heh, jak wiesz, ja po Succubie na razie się wycofuję, ale cieszę się, że znalazłaś lekturę dla siebie;))

    OdpowiedzUsuń
  13. Książka raczej nie dla mnie, dlatego tym razem sobie odpuszczę :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie czytałam pierwszych dwóch części, więc może kiedyś się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  15. Legendę o Golemie znam z innych źródeł i póki co jakoś nie ciągnie mnie do tej lektury:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię horrory, jednak nie fascynują mnie te książki bądź filmy, które epatują krwawymi, brutalnymi i szokującymi scenami. O wiele bardziej doceniam te dzieła, które mają swój klimat i potrafią przestraszyć przy użyciu mniej brutalnych środków;) Także po książki Edwarda Lee raczej nie sięgnę, przynajmniej na razie;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie znam jeszcze tego autora, pora to zmienic:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak fanka Lee nie odmówię Golemowi :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Chyba jednak najbardziej przemawia do mnie okładka, ale nie ocenia się książki po okładce, a treść nie do końca wydaje mi się interesująca.

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj tak, opis do mnie już przemówił, a Twoja recenzja jeszcze bardziej mi narobiła ochoty. Dodaję do listy :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Autora znam, choć jego książek jeszcze nie czytałam. Kiedy tak patrzę na tę pozycję, to pierwsze skojarzenie, jakie mi się nasuwa, to nasze "Szkice z życia". Chyba wiesz, dlaczego? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba dziś słabo kojarzę, gdyż nie potrafię odnaleźć podobieństwa do ,,Szkiców z życia''. Jeśli możesz- oświeć mnie :-)

      Usuń
    2. Jedno z opowiadań też traktuje o Golemie :-) Poszukaj dobrze :-)

      Usuń
    3. Teraz już mnie olśniło. Myślałam, że chodzi ci o podobieństwo okładki książki a nie jej treści fabuły :-)

      Usuń
  22. Mam ochotę na twórczość tego autora. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Brutalność? Makabra? Muszę przeczytać! ;) Jakkolwiek to zabrzmi, ale bardzo lubię czytać takie książki. I co z tego, że potem nie mogę spać? ;)
    A to dziwne, bo horrorów nigdy w życiu nie będę oglądać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja lubię i oglądać i czytać horrory i na chwilę obecną nie czuje w sobie strachu. Może to dlatego, iż nagminny kontakt z konwencją grozy spowodował w moim umyśle swego rodzaju znieczulicę...
      Co do ,,Golema'' polecam i życzę mega wrażeń podczas czytania.

      Usuń
  24. nie miałam jeszcze okazji zapoznać się z twórczością tego autora, ale w pierwszej kolejności skieruje swe kroki do Ludzi z bagien.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ciekawy pomysł na książkę. Chyba ją przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Uwielbiam emocjonalne wyczerpanie i szarpanie nerwów, jakie mogą zafundować niektóre książki. Ależ mi apetytu narobiłaś na pozycje tego Autora ;D

    OdpowiedzUsuń
  27. Oj będzie trzeba się tej pozycji bliżej przyjrzeć :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Już sama okładka przyciąga wzrok, do tego bardzo zainteresowała mnie fabuła, ponieważ czasami lubię przeczytać coś bardziej krwawego :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie czytałam tej książki, ale że uwielbiam horrory i posiadam wyjątkowo mocne nerwy, więc liczę na to, że "Golem" szybko wpadnie mi w ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  30. nie czytałam żadnej książki tego autora, ale po przeczytaniu recenzji może skuszę się na 'Golema' lub jakąś inną jego powieść ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Zauważyłam u autora straszną schematyczność. Chyba nie przeczytam już żadnej jego książki :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że dwie poprzednie książki Edwarda Lee są do bólu schematyczne, lecz mogę tylko powiedzieć, iż w przypadku ,,Golema'' jest o wiele lepiej, ale oczywiście do niczego nie namawiam.

      Usuń
  32. Taak, ja byłam usatysfakcjonowana. Pod kątem obrzydliwych wątków i tak najbardziej poruszyły mnie "Ludzie z bagien", ale myślę że "Golem" i tak utrzymany jest na wysokim poziomie (fabuła oklepana, ale w ogóle mi to nie przeszkadzało) - fanów gore powinien zadowolić, tak jak zadowolił mnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie osobiście najbardziej do gustu przypadła książka ,,Sukkub'', ale nie przeczę, iż pozostałe dzieła Lee także trzymają dobry poziom jeśli chodzi o ilość wątków gore itp.

      Usuń
  33. Ja też już po lekturze i przyznaję, że książka była mocna:))

    OdpowiedzUsuń
  34. Chyba jednak skuszę się na jego poprzednie książki a tą na razie zostawię w odwodzie. Cały czas poluję na "Sukkuba" i chyba na tym się skupię :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  35. Tak jak Fuzja jestem bardzo ciekawa "Sekkuba" ale i ta zapowiada się bardzo ciekawie. Bardzo chciałabym przeczytać coś tego autora :)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...