Obudź się i zacznij doceniać to wszystko, co spotyka cię każdego dnia... Czerp radość z każdej chwili życia, zamiast czekać na jakiś moment w przyszłości, w którym pozwolisz sobie na relaks. Udane życie, to życie pełne radości ze wszystkiego czego doświadczamy... Nie ma drogi do szczęścia, droga jest szczęściem... [Wayne W. Dyer] ❤

piątek, 24 kwietnia 2020

"Tańcząca w ogniu - część 2'' Magda Mila # FRAGMENT POWIEŚCI

Moi Drodzy,
Już 28 kwietnia odbędzie się premiera "Tańcząca w ogniu - część 2" Magdy Mili. Na zachętę mam dla Was fragment powieści.
   Staję przed wielkim lustrem w sypialni. Powoli, podziwiając się raz z jednej, raz z drugiej strony, zsuwam ręcznik, którym jestem owinięta. Patrzę z zachwytem na swoje nagie ciało – idealnie płaski, lekko umięśniony brzuch, nieduże, ale kształtne piersi, długie nogi. Przesuwam dłońmi po skórze i głośno wzdycham. Tak, jestem gotowa.
   – Kochanie! – słyszę zza drzwi.
   – Jeszcze kwadrans – odpowiadam i idę do łazienki. Szybki makijaż, ułożenie włosów. Potem szafa. Choć mam ochotę założyć dzisiaj najbardziej wyuzdaną sukienkę ze wszystkich, które posiadam, jednak sięgam po inną, dość grzeczną małą czarną – tą, którą miałam na sobie, gdy Piotr zobaczył mnie pierwszy raz w klubie.
   – Ciekawe, czy pamięta? – Uśmiecham się pod nosem.
   Potem wsuwam stopy w szpilki, łapię torebkę i szybkim krokiem wychodzę z pokoju.
   W samochodzie, gdy mkniemy przez ciemne już miasto, wciąż rozbrzmiewają mi w głowie słowa, które usłyszałam, gdy tylko pojawiłam się w holu: Piękna! Moja piękna!
Nareszcie! Tak długo na nie czekałam. I ten błysk absolutnego zachwytu w jego oczach. Biorę głęboki oddech i zerkam na Piotra.
   Ta noc będzie niezapomniana!
   Po niecałej godzinie zanurzamy się już w hedonistycznej atmosferze. Opieram się na jego ramieniu, gdy schodzimy wąskimi schodkami w dół, do jaskini rozkoszy. Przy barze sięgam po kieliszek wina i wtulam się w bok ukochanego mężczyzny. Jego dłoń błądzi po mojej talii, a ja drżę w oczekiwaniu – co zaplanował? Jak dzisiaj zechce dać nam spełnienie?
   – Na początek popatrzymy – mówi całując mnie w skroń.
   Ruszamy w stronę skąpo oświetlonego korytarza. Narasta we mnie napięcie, ale wiem, że to Piotr zdecyduje, kiedy i jak je uwolnię. Stajemy w drzwiach niedużego pomieszczenia. Na środku znajduje się słup, do którego przypięta jest naga kobieta. Widok cierpienia na jej twarzy wywołuje we mnie natychmiastowe drżenie. Piotr je wyczuwa.
   – Chciałabyś być na jej miejscu?
   Tylko głośno wzdycham. Patrzę, jak ubrany w białą koszulę i ciemne spodnie mężczyzna droczy się z nią. W jednym momencie przytula i głaszcze, by po chwili smagnąć pejczem bladą skórę.
   Przesuwamy się pod ścianę, w miejsce, skąd idealnie widzimy całą scenę. Kobieta wije się, przypięta za nadgarstki do metalowego kółka na szczycie słupa. Coraz głośniej jęczy, a moje wnętrze wibruje w rytm jej udręczonego głosu. Czuję dłonie Piotra na sobie. Podciąga dół sukienki, dotyka ud.
   Powietrze przecinają kolejne świsty pejcza. Palce mojego ukochanego coraz odważniej zmierzają do wilgotnego już wnętrza. Czuję na pośladkach, jak bardzo jest podniecony. Jeden ruch i nie mam majtek. Kolejny – wszyscy mogą podziwiać mój biust.
   – Chcesz być nią? Odpowiedz!
   – Tak – jęczę, bo dokładnie w tym momencie kobieta rozdzierająco krzyczy. Jej skóra jest pokryta różowymi śladami. Teraz oprawca znowu ją przytula i głaszcze. Potem rozgląda się. Zachęcająco kiwa głową w kierunku jednego ze zgromadzonych w pomieszczeniu mężczyzn.

Skusicie się?

10 komentarzy:

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...