"Bądź osobą dającą wsparcie. Świat ma już wielu krytyków." - Dave Willis ❤

wtorek, 16 listopada 2021

CAŁA OFERTA - 50% tylko do jutra do zachodu słońca!

Kochani,

Od TERAZ do JUTRZEJSZEGO zachodu słońca  (godzina 15:57) wszystkie książki na stronie wydawnictwa Replika, w tym (w tym nowości i przedsprzedaże!) kupicie 50% taniej, tytuły z zakładki PRZECENY zaś aż do 80% taniej! 💥

Idealna okazja do kupienia świątecznych książkowych prezentów dla bliskich, ale i dla siebie 😉 🎁

Udanych zakupów! ❤️😊

niedziela, 14 listopada 2021

Wywiad z Julitą Dziekańską

Anne18

Dlaczego zdecydowała się Pani pisać pod pseudonimem?

Sama w dużej mierze sięgam po książki zagranicznych autorów. Wydaje mi się, że czytelnicy często oprócz okładki i opisu przy wyborze książki kierują się autorem. Nie chciałam by mój debiut był postrzegany przez pryzmat nazwiska, tym bardziej, że akcja powieści toczy się w Stanach Zjednoczonych. Chciałam po prostu urealnić fabułę i dać szansę czytelnikom na jasny osąd.

W swoim CV ma Pani również przygodę z siatkówką. Proszę opowiedzieć o tym coś więcej, gdzie jak długo i na jakiej pozycji Pani grała?

Swoją przygodę z siatkówką halową zaczęłam w wieku 10 lat w warszawskim klubie sportowym UMKS MOS WOLA. W prawdzie nie gram już w klubie, a jedynie w zespole akademickim to miłość do sportu pozostała. Gram na pozycji rozgrywającej, tak jak główna bohaterka mojej debiutanckiej książki „Bądź moim szczęściem”.

Agnieszka Cz.

Czy ta powieść jest odzwierciedleniem Pani przeżyć, pisana z autopsji czy zawiera wyłącznie fikcję literacką?

Historia Alex jest wyłącznie fikcją literacką. Muszę przyznać, że motocykle trochę mnie przerażają i nigdy nie wsiadłam na tę dwukołową maszynę. Wydaję mi się, że pisząc daną powieść w pewnym sensie staram się oswoić z danym zagadnieniem i przeżyć coś w trochę inny sposób.

Trzy rzeczy, bez których nie może Pani żyć to...?

Potraktuję to pytanie jako rzeczy materialne: dobra książka, komórka, słodycze 🙂

Zakochanaczyteliczka

Skąd czerpie Pani inspirację do książek, czy z własnego życia i dlatego pisze Pani pod pseudonimem?

Ciężko nazwać to czerpaniem inspiracji. Raczej po prostu pomysły same wpadają do głowy w najmniej oczekiwanych momentach. Dużo czytam i staram się nie powielać schematów. Jeśli czegoś brakuje mi na rynku, to staram się po prostu to sama stworzyć.

Anonimowy

Kogo chciałabyś pozdrowić?

Moją najlepszą przyjaciółkę – SZ. 😊

sw882656

Na którymś internetowym portalu określona została Pani jako miłośniczka kultury skandynawskiej, studiowała Pani także filologię szwedzką; na ile ta fascynacja „Skandynawią” ma szansę zaistnieć w Pani twórczości, w Pani przyszłych powieściach?

To prawda, zamiłowanie Skandynawią w zasadzie przyszło do mnie samo, jeśli mogę tak się wyrazić. Moja najbliższa rodzina mieszka w Szwecji i stąd też takie zainteresowania. Obecnie pracuję nad książką, w której postaram się przemycić czytelnikom trochę świata północy.  

Gosia

Co najbardziej szalonego w życiu Pani zrobiła?

Wydałam książkę, narażając siebie i swoją twórczość na ocenę społeczeństwa  (Nie żałuję)

Jakie jest Pani największe marzenie?

Od jakiegoś czasu było to wydanie książki. Teraz się spełniło, więc chyba muszę opracować kolejne 😊

Chciałabym na pewno mieć możliwość spotkania się z czytelnikami twarzą w twarz na spotkaniu autorskim. Chociażby w ramach Targów Książki.

Klaudek884

Otrzymała Pani bon podarunkowy na "extremalne doznania", do wyboru: skok na bungee, skok ze spadochronem, lot paralotnią oraz nurkowanie z rekinami. Co by Pani wybrała i dlaczego?

Prawdopodobnie nic 😀 Trochę ze mnie trzęsiportek jeśli chodzi o ekstremalne doznania. Jeśli już to prawdopodobnie poszłabym na całość, bo więcej bym tego nie powtórzyła – skok ze spadochronem.

Martyna S

Jakie emocje towarzyszyły Pani podczas premiery książki?

Z drugą książką było o tyle łatwiej, że wiedziałam już czego mogę się spodziewać. Mentalnie nastroiłam się zarówno na krytykę jak i pozytywne opinie. Radość i duma zawsze są takie same.

Jakie emocje towarzyszyły Pani podczas czytania pierwszej recenzji Pani najnowszej książki?

Ciekawość i niepokój. Nawet jeśli nie mam nic do zarzucenia napisanej przez siebie historii to zdaję sobie sprawę, że nie da się trafić w każde gusta. Każdy może wyrazić swoją opinię, natomiast gdzieś w cichości serca miałam nadzieję na pozytywny odbiór Speedlove.

Justyna Kurek

Gdyby miała Pani czarodziejską moc, za sprawą której mogłaby Pani spełnić swoje trzy życzenia, to jak one by brzmiały?

– więcej sprawiedliwości na świecie

– lekarstwo na raka

– zdrowie dla siebie i najbliższych 

Jedzie Pani na bezludną wyspę w ramach urlopu, co na pewno znajdziemy w Pani walizce?

Ebook – z zapasem książek

Agregat prądotwórczy

Filtr wody pitnej

Zapas żelek

Kremy z filtrem

Dmuchany ponton

Unknown

Jak dzieli Pani czas między czytanie i sport?

Obecnie mam małą przerwę od grania. Natomiast zaczęłam pracę na pełny etat, więc czasu wolnego wcale nie mam tak dużo jakbym chciała. Staram się pisać w wolne weekendy, ale prawda jest taka, że to ta słynna wena wybiera czas a nie ja 😊.

Czy uważa Pani, że autor i jego redaktor powinni się znać przyjaźnić, czy powinni być dla siebie obcy?

Przede wszystkim relacja ta powinna być profesjonalna. Obiektywny osąd redaktora to podstawowa cecha. Wiadomo, że łatwiej porozumieć się, gdy wprowadzimy odrobinę „luzu” i przyjaznej atmosfery. Ważne, żeby praca nad książką była przyjemnością a nie katorgą i ciągłą wojną.

Daria723

Czy ma Pani miejsce, swoją oazę, w której ładuje Pani swoje baterie i może odetchnąć?

Na pewno jest to mój dom. Uwielbiam usiąść w ulubionym fotelu pod kocem i wyłączyć się na moment ze świata rzeczywistego. To takie miejsce, gdzie odpoczywam i chętnie wracam. Drugim ulubionym miejscem, do którego wracam to dom w Sztokholmie, gdzie mieszkają moi rodzice. 

Tam osiągam spokój i wyciszenie.

Jaka jest ulubiona drużyna w siatkówce?

Muszę przyznać, że nie śledzę teraz wyników ani na polskiej scenie, ani na zagranicznej. Kiedyś za dzieciaka była to SKRA Bełchatów, później kibicowałam każdej drużynie, w której grała moja przyjaciółka – SZ.

AniaJ

Czy jest w planach romans, gdzie głównym zawodem bohaterów będzie gra w siatkówkę? Np. siatkarka i trener to byłoby dobre 😃

Oczywiście, że byłoby dobre, i chyba nawet takie jest. Już stworzyłam takową historię. Był to mój debiut, który pisałam pod pseudonimem J.Dean – Bądź moim szczęściem. Zachęcam do lektury 😊.

Czy podczas gry w siatkówkę miała Pani właśnie takie zakazane fantazje z trenerem. Niekoniecznie w prawdziwym życiu, ale choćby do zrealizowania w książce.

Tutaj również odsyłam do książki „Bądź moim szczęściem”  - 😊zaznaczę, że jest to fikcja literacka

Magdalena F

Jak na co dzień jest w Pani życiu...Speed czy jednak slow?

Na co dzień mieszkam i pracuję w Warszawie, więc muszę być speed. Natomiast w życiu jako introwertyk cenię sobie zdecydowanie podejście slow.

Jak zrodził się pomysł i kiedy, żeby napisać książkę?

Fabuła pierwszej książki mi się przyśniła, a druga po prostu powstała w głowie i przelałam ją na papier. Początkowo miały być to wyścigi Formuły 1, ale akurat na rynku pojawiało się coraz więcej tego typu powieści, a ja nie lubię powielać schematów.

BeniaBadera

Życiowe motto którego się trzymasz? Stawiasz na klasykę czy masz swoje własne?

Raczej nie wymyśliłam tego motta.

CZYNY NIE SŁOWA.

Staram się zawsze o tym pamiętać i w różnych sytuacjach do tego wracać.

Masz jakiś sprawdzony sposób na jesienną chandrę?

Dobra książka – jeśli chandra to chyba wybrałabym lekką lekturę z happy endem 😊. Herbata i ciepły koc.

Natalia

W życiu sportowca pojawia się wielokrotnie sportowa rywalizacja albo też autorytet do którego chcemy się zbliżać. Czy w tym świecie autorskim z kimś Pani rywalizuje albo ma Pani jakiś autorytet (autor/autorka)?

Chyba do nikogo szczególnie się nie porównuje ani też nie dążę do osiągnięcia podobnych celów. 

Idę własną ścieżką i nie oglądam się na innych i ich dokonania. Chciałabym osiągnąć coś dzięki czemu będę z siebie dumna niekoniecznie odnosząc się w tym do konkretnej osoby.

Jaki jest Pani kolejny literacki cel?

Spotkanie autorskie face2face z czytelnikami

Maite B - NAGRODA

Czy zdarzyło się Pani, że podczas pisania, tak się Pani rozpędziła, że nawet Pani nie zauważyła, że całkiem odpłynęła Pani w literacki świat i już nastała noc albo wstał dzień, albo rozpędziła się Pani z fabułą w całkiem innym kierunku niż Pani zakłada na początku pisania, bo akurat w trakcie pisania wpadł do głowy inny pomysł, do jakieś sceny z książki?

Zazwyczaj, kiedy siadam do pisania to staram się nie mieć ograniczenia czasowego, które by mi wisiało nad głową. Nie raz, więc zdarzyło mi się, że zastała mnie czarna noc, nie wiadomo nawet kiedy. Co do fabuły, staram się mieć przemyślane kilka rozdziałów w przód, natomiast dzieje się tak, że to historia wybiera, w którym kierunku poleci.

W obecnych czasach bardzo modne stały się szybkie randki oraz speedlove-szybko się ktoś zakochuje i szybko odkochuje i odchodzi od danej osoby, bez żadnych papierów. Czy uważa Pani, że coś takiego jest w stanie się utrzymać, takie związki, będą teraz na porządki dziennym? Czy jednak miłość powinna być jedna i na całe życie? Czy miłość do kogoś lub do czegoś(do pasji, hobby, do pisarstwa) powinna rodzić się speed czy slow, aby mieć czas na lepsze rozkwitnięcie?

Żyjemy w takich a nie innych czasach. Nie jestem żadnym specjalistą w dziedzinie relacji międzyludzkich. Głęboko wierzę, że gdzieś tam na świecie jest ktoś dla każdego z nas. Ktoś z kim porozumiesz się bez słów i w końcu wszystko będzie takie jakie powinno, nawet jeśli będzie to wymagało czasu.

Nie oceniam żadnej relacji, bo każda jest inna, wyjątkowa na swój sposób i jeśli komuś przyjdzie się rozstać to widocznie tak miało być. Wiadomo, że o relację powinno się walczyć zawsze – gdy świeci słońce i gdy nadciągną burzowe chmury. 

Kiedyś przeczytałam coś bardzo mądrego: Pewien staruszek zapytany: Jakim sposobem tak długo jest pan z jedną kobietą? Odpowiedział: Nigdy nie zrezygnowaliśmy z siebie w tym samym momencie. 

I to jest chyba klucz do udanych związków.

Moim zdaniem miłość do pasji czasem rodzi się w bólach, czasem przychodzi łatwo i szybko. Tak jak z relacjami, niekiedy trzeba poszukać dłużej i głębiej by znaleźć swoją drogę.

Miodzik

W powieści, autor przekazuje swoje serce i zaprasza, czytelnika do części swojego życia, jak zaprasza się gości. Co Pani chce przekazać, ukazać, dać swoim gościom (czytelnikom) poprzez pisanie książek?

Dokładnie to czego sama szukam, gdy sięgam po książkę – emocji, zagadek i niecodziennej historii, która w jakiś dziwny sposób wpasowuje się w moje odczucia i myśli. 

Gdyby miała Pani wybrać/wskazać 3 książki, które każdy powinien przeczytać, nawet ktoś kto nie czyta - jakie by to były i dlaczego?

Serię Samanthy Shanon – Czas żniw (ogromne ukłony dla autorki, która dała się ponieść wodzom fantazji i stworzyła nowy świat, który wciągnął mnie od pierwszych stron – przyznaję pierwsze rozdziały czytałam kilka razy, by połapać się w tej nowej, fantastycznej rzeczywistości Londynu w 2059 roku).

Cecelia Ahern - Love Rosie (to jedna z nielicznych książek, którą przeczytałam po obejrzeniu filmu. Historia ta pokazuje, że czasem życia piszę różne scenariusze, a na prawdziwą miłość warto poczekać).

Nicholas Sparks - Ostatnia piosenka (pierwsza książka, podczas czytania której zmoczyłam kartki swoimi łzami. Po czasie dochodzę do wniosku, że to dzięki tej książce sama zaczęłam pisać emocjonalne historie. Chciałam by moi czytelnicy znaleźli w moich książkach emocje, które sprawią, że na długo zapamiętają tę powieść).

W imieniu swoim oraz wszystkich Czytelników mojego bloga dziękuję Julicie Dziekańskiej za niezwykle ciekawy wywiad.

Laureatowi wyróżnionego pytania serdecznie gratuluję i czekam na maila wraz z podaniem swoich danych adresowych do przekazania nagrody.

Pozdrawiam Was Wszystkich Serdecznie,
Cyrysia

sobota, 13 listopada 2021

Muzyczna sobota - Dobre, bo polskie 🎶

Kochani

W kolejnej odsłonie cyklu: Muzyczna Sobota - Dobre, bo polskie, proponuję piosenkę ,,Zatańcz ze mną'' w wykonaniu Michała Wiśniewskiego.

To miłosna historia dwojga ludzi (Michała i Poli Wiśniewskich), którzy niespodziewanie trafili na siebie na parkiecie życia, odnajdując wspólny rytm. W tym roku minęły dwa lata od momentu, kiedy postanowili iść wspólnie przed siebie, ramię w ramię tanecznym krokiem.

Kilka prostych słów
Cisza która drży
i już wiem, że obok jesteś tu
Miliony wielkich spraw
i codziennych bzdur
jednym rytmem
nas prowadzą znów

Zatańcz ze mną jeszcze jeden raz
tylko jeden taniec
niech nam czas płynie
przez bezwstydnie krótkie sny wspólne dni
tańczmy ja i ty
Zatańcz ze mną jeszcze jeden raz
niech spokój nas otuli
jak gęsta mgła
Pragnę zapamiętać jedna z tych dobrych chwil
Tańczmy ja i ty

W lustrze milszy świt
Nie chcę zmieniać nic
Pienie zbyt by spoglądać w tył
Teraz jeszcze jedne krok
Jeszcze jedna szczęścia łza
Ciepłem kusi twoja dłoń
Ja chwytam ja
I znów nam wszystko gra

Zatańcz ze mną jeszcze jeden raz
tylko jeden taniec
niech nam czas płynie
przez bezwstydnie krótkie sny wspólne dni
tańczmy ja i ty

Zatańcz ze mną jeszcze jeden raz
niech spokój nas otuli
jak gęsta mgła
Pragnę zapamiętać jedna z tych dobrych chwil
Tańczmy ja i ty

Zatańcz ze mną jeszcze jeden raz
niech spokój nas otuli
jak gęsta mgła
Pragnę zapamiętać jedna z tych dobrych chwil
Tańczmy ja i ty

piątek, 12 listopada 2021

FRAGMENTY POWIEŚCI: Panna z Bajki - Katarzyna Michalak

Moi Drodzy,

29 września odbyła się premiera powieści "PANNA Z BAJKI'' KATARZYNY MICHALAK. TO UROCZY, ZASKAKUJĄCY I ROMANTYCZNY POWRÓT AUTORKI! Serdecznie zachęcam do zapoznania się z tym tytułem. Na zachętę mam dla Was krótkie fragmenty powieści:
 FRAGMENT 1

– Chciałabym takiego Olgierda – odezwała się nagle Hania rozmarzonym głosem. – Pal sześć moje uprzedzenia do facetów. Jego bym chciała…
– Nic prostszego. Wyjdź za swoje szczelne ogrodzenie i go poszukaj. – Magda w ciemnościach wzruszyła ramionami. – Przypominam, że w domku na kurzej nóżce takiego Olgierda nie znajdziesz.
– W ogóle go nie znajdzie, bo to facet z jej scenariusza. On nie istnieje – zauważyła trzeźwo Lenka.
– Gdzieś tam jest – upierała się Magda. – Ja bym znalazła.
– To wyczaruj go Hani.
– A wiesz co? Właśnie że to zrobię.
Lenka uniosła się na łokciu i wyciągnęła do Magdy dłoń.
– Zakład, że nie?
– Zakład.
– Daję ci miesiąc…
– Miesiąc? – jęknęła tamta. – W miesiąc dla siebie bym nie znalazła! A co dopiero dla naszej wybrednej kumpeli!
– Nie jestem wybredna – wtrąciła Hania. – Po prostu mam uraz do mężczyzn.
– To co? – Magda poderwała się nagle. – Idziemy go szukać!
– Teraz? W środku nocy?
– Zegar tyka: tik-tak, tik-tak. Jeśli przegram? – zwróciła się w stronę Lenki.
– Sprzedajesz swojego rzęcha i kupujesz coś fajnego.
– Ale ja kocham swoją oploidę!
– Złom na czterech łysych oponach…
– Okej, sprzedam ją. – Magda uśmiechnęła się nagle. – Jeśli zaś wygram… – zawiesiła głos dla lepszego efektu – ty, Lenoido droga, w ciągu pół roku wychodzisz za mąż.
– Nie!
– Tak, tak. Twój mąż za mojego opla. To uczciwa wymiana.
– No chyba żartujesz! – Lenka zamachała rękami. – Porównuje rozpadający się samochód do żywego człowieka i twierdzi, że to uczciwe? Hanka, powiedz coś jej!
Hania pokręciła tylko głową. Była coraz bardziej ciekawa, czym skończy się ten zakład. Kto wyjdzie za mąż, kto znajdzie miłość, a kto miłość – do opla, wypłowiałego niczym gatki babci – utraci…

FRAGMENT 2

– A jeśli ktoś zna powód, dla którego to małżeństwo nie może być zawarte, niech powie teraz albo zamilknie na wieki – rzekł z powagą ksiądz.
Po jego słowach zapadła zwyczajowa cisza. I nagle w tej ciszy rozległ się dźwięczny, męski głos:
– Ja znam.
Brwi księdza pofrunęły do góry. Uśmiech na twarzy pana młodego zgasł. Panna młoda wyszarpnęła ręce z jego uścisku i, jak wszyscy, zwróciła się w stronę drzwi kościoła, teraz szeroko otwartych.
Stał w nich młody, diabelnie przystojny mężczyzna. Nagle zrobił krok na przód i powtórzył:
– Ja znam. Czy pan młody wie, że jego urocza oblubienica spodziewa się dziecka? – Zrobił chwilę przerwy, dorzucił: – Mojego dziecka? – i… uśmiechnął się.
Patrzyli na niego w milczeniu przez trzy, może cztery uderzenia serca. Jedni mieli wymalowany na twarzy szok, inni konsternację. Cisza nabrzmiewała…
Przerwał ją wreszcie czyjś zirytowany głos:
– Co to ma być, do jasnej cholery?! Kim jest ten koleś?!
A potem padło rozbawione:
– Cięcie! To się nazywa wejście!
Goście siedzący w ławach ożyli jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, zaczęli między sobą komentować pojawienie się nieznajomego, ale już bez zbytniej ciekawości. Ot, reżyser znów wyciął im numer i wprowadził do obsady nowego amanta, całkiem, całkiem zresztą.
– Znasz go? – Anka, grająca pannę młodą, zwróciła się półgłosem do Marka, swojego „narzeczonego”.
– Na oczy faceta nie widziałem. Skąd szef wytrzasnął takiego…? – Obciął mężczyznę nieprzyjaznym spojrzeniem.
Ten, nic sobie nie robiąc z wywołanego zamieszania, zmierzał pewnym krokiem do miejsca, gdzie zasiadał reżyser.
– Piętnaście minut przerwy! – zakrzyknął gromkim głosem ten ostatni, co ekipa przyjęła ze słabo skrywaną ulgą.

FRAGMENT 3

Hania Ruczaj miała dwie wielkie miłości: seriale oraz domek letniskowy taty. Ociepliła go – domek, rzecz jasna, nie tatę. Położyła nowy dach, doprowadziła wodę, gaz i szybki internet. Uprzytulniła zasłonami w bratki, plecionymi ręcznie dywanikami, stertą poduszek oraz najrozmaitszymi kurzołapkami. W godnym miejscu postawiła wygodną kanapę, w jeszcze godniejszym spory telewizor. Na koniec ochrzciła chałupkę Bajką i przeprowadziła się do niej z centrum Warszawy, gdzie dotąd mieszkała w zabytkowej kamienicy razem z tatą.

Ani przez chwilę nie żałowała tego kroku. W Bajce była szczęśliwa.

Gdy dom był gotowy, ściągała do Bajki swoje dwie ukochane psiapsióły, a znały się od piaskownicy, i czytała im swój scenariusz. Wieczorem wykładały na kawowy stolik co tam która przyniosła pysznego, włączały telewizor, podpinały go do kompa i z zapartym tchem śledziły ciąg dalszy serialu. Cóż to były za emocje, gdy Hania rozwinęła akcję lepiej niż uznani scenarzyści! Ile było radości i triumfalnych okrzyków, gdy udało jej się trafić w fabułę serialu.

– Hanuś, jesteś genialna! – wrzeszczała Lenka Maryś, młodsza od Hani o rok drobna blondynka. – Ja bym tego nie wymyśliła! ONI tego nie wymyślili! Pisz dalej, dokończ, a potem ślemy do producentów i zrobisz karierę w telewizji. Gdzie tam w telewizji, w Netfliksie! Cały świat będzie z zapartym tchem oglądał twoje seriale. Oscara dostaniesz! – Lenka nigdy nie poprzestawała na małym. Rozkręcała się dotąd, aż osiągała górny pułap. W tym przypadku Oscara, w innym papieża.


OPINIE CZYTELNICZEK

Długo wyczekiwana powieść Katarzyny Michalak zachwyca! „Panna z Bajki” to cudowny powrót autorki. Co więcej, dostałam dokładnie to, za czym się stęskniłam. Mnóstwo emocji, garść humoru, wyjątkowe relacje między bohaterami, przyjaźń na dobre i na złe, poruszające serce emocje! Cudo! Jestem zakochana w tej powieści.
Anna1989


Katarzyna Michalak, jaką znamy i kochamy! Urocza, zachwycająca, wrażliwa i nie przebierająca w słowach. Książka z humorem i pazurem! Nie mam pojęcia, jak autorce udało się połączyć wszystkie te cechy, ale gwarantuję, że będziecie zachwycone! Ja byłam!
MonikaS


No i bach. Mam trzy przyjaciółki! Czuję się, jakbym z Hanią, Magdą i Lenką przyjaźniła się od lat. Fantastyczne dziewczyny, od pierwszej strony bardzo im kibicowałam. Pozostaje mi podziękować za szczery uśmiech i łzy wzruszenia. Bardzo wam polecam! „Panna z Bajki” to powieść, którą musicie przeczytać!
Daria Kosik



Skusicie się?

środa, 10 listopada 2021

KONKURS - poznaj mnie lepiej: Grzegorz Dziedzic

 Grzegorz Dziedzic, rocznik 1974, tarnowianin urodzony w Lublinie. W Chicago mieszka od 1999 roku. Z wykształcenia i zawodu psychoterapeuta. W USA imał się wielu zawodów. Pracował m.in. jako robotnik budowlany, kafelkarz, pomocnik w fabryce perfum i głośników. Później jako terapeuta uzależnień w jedynym poza Polską polskojęzycznym programie odwykowym dla bezdomnych Polaków w Chicago. Od 2014 roku kierował sekcją miejską i pisał felietony do „Dziennika Związkowego” – najstarszej polskojęzycznej gazety w Chicago. „Żadnych bogów, żadnych panów” to jego powieściowy debiut. W przygotowaniu jest druga część przygód Teodora Ruckiego. 




    Dziś macie okazję poznać bliżej pana Grzegorza Dziedzica. Przez najbliższe kilka dni można zadawać autorowi swoje pytania (1 - maksymalnie 2). Na wszystkie pytania autor odpowie w osobnym poście w formie wywiadu.

   Jedna osoba, która zdaniem autora zada najciekawsze pytanie otrzyma nagrodę w postaci książki ,,Żadnych bogów, żadnych panów''.


 Proszę nie powielać pytań ani nie stosować plagiatów. Jeśli coś takiego będzie miało miejsce, zdublowane/ukradzione pytanie zostanie zignorowane.

      Do dzieła kochani!!!


 Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga: LITERACKI ŚWIAT CYRYSI
2. Sponsorem nagrody jest wydawnictwo Papierowy Księżyc.
3. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest zadanie pytań (1 - maks. 2) panu Grzegorzowi Dziedzicowi na temat jej twórczości, zainteresowań itp.
4. Konkurs trwa od 10 listopada 2021 roku do 15 listopada 2021 roku do godz. 23.59
5. Wywiad oraz ogłoszenie zwycięzcy nastąpi 22 listopada 2021 roku.
6. Nagrodą jest egzemplarz powieści:
''Żadnych bogów, żadnych panów.'' Grzegorza Dziedzica.
7. W konkursie mogą brać udział osoby posiadające blogi oraz anonimowy uczestnicy, którzy podpiszą się imieniem/nickiem. Adresu mailowego nie wymagam, ale jeśli ktoś chce podać, to bardzo proszę. Będę miała łatwiejszy kontakt z Wami w razie wygranej.
8. Konkurs skierowany do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
9. Ze zwycięzcą skontaktuję się drogą mailową, o ile zapoda do siebie namiary. W przeciwnym razie laureat proszony jest skontaktowanie się z organizatorką konkursu. W przypadku, gdy zwycięzca w ciągu 7 dni nie odpowie na wiadomość, nastąpi wybór innego wygranego.
10. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)
11. Biorąc udział w konkursie, zgadzacie się na przetwarzanie waszych danych osobowych [zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r. Nr 101, poz. 926, z późn. zm.) wyłącznie w celu przeprowadzenia konkursu]. Przeze mnie będą one magazynowane wyłącznie do czasu wysyłki nagrody.
12. Całą politykę konkursu znajdziecie w linku: klik