poniedziałek, 27 lutego 2012

Bolesne wspomnienia z przeszłości.

Małgorzata Warda

Dziewczynka, która widziała zbyt wiele

Kategoria: Literatura polska
ISBN: 978-83-7839-034-3
Wydawnictwo: Prószyński i S-Ka
Data wydania: 09.02.2012
Format: 125mm x 195mm
Liczba stron: 320





                    Niewielu jest polskich pisarzy poruszających w swoich książkach tematykę pełną bolesnej prawdy, jaka może rozgrywać się za ,,drzwiami naszych sąsiadów’’. Małgorzata Warda, autorka takich dzieł jak: ,,Ominąć Paryż’’, ,,Środek lata’’, ,,Nikt nie widział, nikt nie słyszał’’, nie boi się otwarcie pisać o trudnych sprawach, ukrytych za zasłoną rodzinnych problemów. Taka jest również najnowsza powieść pisarki, czyli ,,Dziewczynka, która widziała zbyt wiele’’, wydana przez wydawnictwo Prószyński i S-ka.

Historia książki opowiada o losach Aarona i Ani Budzisz, dwójki rodzeństwa. Od wczesnych lat dzieciństwa dzieciom brakuje prawdziwego ciepła rodzinnego. Ich mama Cecylia długi czas już zmaga się z  ciężką depresją wywołaną przez traumatyczne wydarzenia z przeszłości. Całe dnie spędza w swym pokoju izolując się od świata i dzieci i tylko leki przynoszą jej chwilowe ukojenie. Aaron i Ania zdani są tylko na siebie. Często zmagają się z głodem i brakiem innych podstawowych potrzeb. W końcu trafiają pod opiekę cioci Gabrysi (siostry ich zmarłego ojca), lecz niestety ich życie wcale nie zmienia się na lepsze. Chłopak Gabrysi- Andrzej, to bardzo porywczy i gwałtowny mężczyzna. Swoje frustracje wyładowuje przede wszystkim na Aaronie. Rodzeństwo przechodzi prawdziwe piekło na ziemi. Czy znajdzie się ktoś, kto udzieli pomocy dwójce rodzeństwa pokaleczonej przez los?

Muszę szczerze powiedzieć, że najnowsza powieść Małgorzaty Wardy wywołała we mnie ogromne emocje od wzburzenia, złości, wstrętu po bezsilność, niedowierzanie oraz nadzieję na lepszy los. Tematycznie jest to książka bardzo trudna dająca wiele do myślenia. Jak może najbliższa rodzina zgotować tak straszliwy los swoim dzieciom? Matka, chora na głęboką depresję nawet nie starała się, choć w minimalnym stopniu próbować wyjść z tej choroby. Wolała staczać się na samo dno niż walczyć w imię dobra własnych dzieci. Dla mnie to rzecz niepojęta. Jednak na najgorsze potępienie zasługuje ciotka Gabrysia, która bez sprzeciwu pozwalała swemu partnerowi znęcać się nas swymi bratankami. Brzydzę się takimi osobami, które jawnie patrzą na krzywdę dzieci nie reagując na to w żaden sposób. Takie zachowanie woła o pomstę do nieba. Również wiele innych osób m.in. nauczyciele, psychologowie, czy znajomi choć podejrzewali, że w rodzinie Budziszów dzieje się coś niedobrego, to jednak nikt właściwie nie zareagował. Niestety w dzisiejszych czasach coraz częściej możemy zauważyć obojętność na cudzą krzywdę. To bardzo smutne, ponieważ osoby, które doświadczają długoletniej przemocy ulegają psychicznej degradacji na całe życie. Serce mi krwawiło śledząc losy nie Ani, lecz Aarona, gdyż uważam, że to on przeżył najgorszą traumę, o której nie jest w stanie zapomnieć.

,,Chce umrzeć- Popatrzył jej w oczy.- Naprawdę chce. Codziennie o tym myślę. W każdej sekundzie zastanawiam się, czy to dobra okazja’’.

Dorastający chłopak powinien myśleć o życiu, a nie o śmierci, lecz nieustane represje sprawiają, iż nie chce on dalej ,,istnieć''. To straszne!

Małgorzata Warda stworzyła niezwykłą, wartościową powieść pełną emocji i skrajnych uczuć. Zawiodłam się jednak na literackim wykonaniu książki. Uważam, że przedstawienie nie chronologicznej fabuły, w której nieustannie zmieniają się wątki, czas akcji, oraz styl narracji wprowadzały zbyt dużą zawiłość w głównej historii powieści. Osobiście wolę ściśle ustalony porządek i swoisty harmonogram. Na szczęście lekki, swobodny styl pozwala nam na bezproblemowe śledzenie losów głównych bohaterów. Poszczególne wydarzenia przykryte są pierzynką wspomnień, gdzie sami możemy wyciągać wnioski malując w wyobraźni prawdziwy obraz zdarzeń. Autorka dzięki temu chciała nam pokazać w sposób bardzo subtelny i taktowny dramat rodziny Budziszów, starając się nie grać czytelnikowi na emocjach, lecz skłonić do zadumy i refleksji nad sprawami, które mogą mieć miejsce w naszym codziennym życiu.

Polecam przeczytać ,,Dziewczynkę, która widziała zbyt wiele’’ wszystkim osobom, niebojącym się trudnej tematyki pokazującej przemoc, samookaleczenia, próby samobójcze, zdrady, molestowanie seksualne, brak akceptacji ze strony otoczenia czy brak nadziei na lepszy los. Ta książka zawiera w sobie ogrom cierpienia i trudnych emocji, jednak trzeba ją poznać, by uświadomić sobie fakt, że ludzka obojętność może przyczynić się do rozszerzenia zła na tym świecie, dlatego powinniśmy starać się spróbować jej zapobiec.

moja ocena 5- / 6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Prószyński i S-ka.

________________________________________________________
Małgorzata Warda – pisarka, malarka, rzeźbiarka, absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Wydała kilka powieści m.in: „Ominąć Paryż”, „Środek lata”, „Nikt nie widział, nikt nie słyszał”. Dwa z jej opowiadań znalazły się w bestsellerowych zbiorach „Opowiadania letnie” oraz „Opowiadania szkolne”. Jest autorką kilku tekstów piosenek zespołu Farba. Wspólnie z malarzem, Marcinem Kędzierskim, współtworzy artystyczną „Grupę miejską”. Od urodzenia mieszka w Gdyni.
Blog autorki : KLIK.
Fan Page książki na Facebooku: KLIK.
Wywiad z autorką na blogu Pisany inaczej : KLIK.

sobota, 25 lutego 2012

Dociec prawdy.


Między słowami

Jayne Ann Krentz

Seria: Satine
Wydawnictwo: MIRA
Data wydania: luty 2012
ISBN: 978-83-238-8368-5
Liczba stron: 224






                ,,Między słowami’’ Jayne Ann Krentz, to kolejna kobieca powieść z serii Satine znana wcześniej pod innym tytułem, jako ,,Szansa życia’’.

Główny wątek toczy się wokół Rachel Wilder i detektywa Abrahama Chance’a, zaś przyczyną jest młodsza siostra Rachel- Gail. Kobieta wplątała się w pracy w pewną aferę, w której jej zdaniem została niesłusznie oskarżona. Do tego stanu rzeczy w znaczącym stopniu przyczynił się Abraham prowadzący śledztwo. Wilder postanawia, zatem dociec prawdy i przy okazji zemścić się na sprawcy całego zamieszania. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności udaje jej się pod fałszywym nazwiskiem wprowadzić w błąd detektywa zatrudniając się u niego, jako pomoc domowa. Czy Rachel dowie się, jak naprawdę wyglądała sprawa jej siostry i kto w rzeczywistości zawinił oraz jak postąpi Abraham, gdy odkryje oszustko swojej niby pracownicy? Jedno jest pewne- wielkich emocji  tutaj nie zabraknie.

Seria Satine zawiera w sobie starannie dobrane i wyselekcjonowane powieści pełne gorących uczuć. Tak też jest i w tym przypadku. Jayne Ann Krentz dała nam prawdziwą karuzelę ekscytujących zdarzeń, gdzie niemal jednym tchem brniemy przez perypetie głównych bohaterów  śledząc ich intrygującą grę kłamstw, niedomówień i tajemnic. Sylwetki Rachel i Abrahama mają doskonałe podłoże psychologiczne dając ich niezwykle realny obraz. Również postacie drugoplanowe są idealne dopracowane pokazując w niebywały sposób ich manipulacyjny kunszt.

Szczerze polecam przeczytać ,,Między słowami’’. To doskonała powieść napisana lekkim, plastycznym stylem, otoczona wartką akcją i całą lawą różnorodnych uczuć. Zobacz, co wyniknie ze starcia dwóch silnych charakterów: Rachel kontra Abraham. Poczuj niebywałe emocje, z których aż sypią się iskry. Zapraszam.

moja ocena 5 / 6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa MIRA.


środa, 22 lutego 2012

Skaza wspomnień.


Krzysztof Bielecki

Defekt pamięci

Wydawnictwo: Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości
 Rok wydania: 2012
Ilość stron: 154






 
,,Co byś zrobił, gdybyś codziennie musiał pisać dwie strony tekstu, aby powstrzymać nadchodzącą zagładę?''
Przed takim poważnym dylematem staje Kool Autobee, główny bohater książki ,,Defekt pamięci’’ Krzysztofa Bieleckiego. Kool jest zwyczajnym biurowym pracownikiem. Pewnego dnia podczas porządkowania własnej piwnicy znajduje zwykłą, pożółkłą kartkę, na której zapisane jest tajemnicze zdanie:
,,Musisz napisać dwie strony tekstu’’.
Początkowo mężczyzna bagatelizuje dziwny napis, tym bardziej, iż pewne wydarzenia z czasów szkolnych skutecznie zniechęciły Autobee do polubienia słowa pisanego. Tymczasem nieoczekiwanie media zaczynają informować o serii niewyjaśnionych, tajemniczych wypadków np.  zawalenie się tunelu, wiaduktu itp. Mężczyzna doszukuje się w tych wydarzeniach jakiegoś związku z kartką z piwnicy. Dręczą go wyrzuty sumienia i postanawia jednak wbrew sobie pisać codziennie po dwie strony maszynopisu. Czy uda mu się wywiązać z tego zobowiązania i czy rzeczywiście jest on w jakiś sposób odpowiedzialny za wszelkie kataklizmy nawiedzające świat?

,,Defekt pamięci’’ wprowadził całkowity zamęt w mojej psychice. Dawno nie czytałam tak pokręconej i zwariowanej książki pełnej paradoksalnej historii, gdzie występują Piszący, Motywatory, człowiek ze srebrną skórą, lub czarnoksiężnik. Szczerze mówiąc nie potrafiłam się odnaleźć w tej bajce, ponieważ poszczególne postacie i wydarzenie wprowadzały mnie w wirowy zamęt, a ja zdecydowanie wolę prostą, konkretną logikę.

Niebywałą zaletą powieści Bieleckiego jest ciekawa, nietuzinkowa fabuła obfitująca w zaskakujące wątki. Prosty, swobodny styl sprawia, że bez problemu możemy niemal jednym tchem śledzić z zainteresowaniem losy głównych bohaterów od samego początku aż do finałowej mety. Najbardziej do gustu przypadło mi zakończenie książki, które swą groteskowością i szaleństwem pobudziło moją wyobraźnię do granic możliwości.

Wszystkim czytelnikom pragnącym szalonej, fantazyjnej historii polecam przeczytać ,,Defekt pamięci’’ Krzysztofa Bieleckiego. To nieprzewidywalna i nieszablonowa książka, jaką rzadko możemy spotkać na naszym rynku wydawniczym. Jeśli masz ochotę na powieść pełną absurdalnych i niezwykłych wydarzeń, ta książka jest dla ciebie.

moja ocena 4 / 6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości autora. Dziękuje.

___________________________________________________

Blog Krzysztofa Bieleckiego : KLIK.

Fan Page książki na Facebooku : KLIK.

poniedziałek, 20 lutego 2012

Walka z przeznaczeniem.


Tak miało być

Diana Palmer

Seria: Satine
Liczba stron: 224
Oprawa: miękka
Wydawnictwo: MIRA
ISBN: 978-83-238-8367-8
Premiera: 24.02.2012





            ,,Tak miało być’’, to kolejna książka napisana przez słyną autorkę romansów Dianę Palmer. Wcześniej owa pozycja znana była pod innym tytułem, jako ,,Apetyt na mężczyznę’’. Teraz mamy okazję poznać nowe wydanie w zmienionej szacie graficznej.

Główną bohaterką powieści jest Anna Cohran, młoda dziewiętnastoletnia dziewczyna, która od wielu lat jawnie podkochuje się w Evanie Tremayne, mężczyźnie o piętnaście lat o niej starszym. Ich wzajemne drogi dość często się krzyżują, ponieważ Evan prowadzi wspólne interesy z jej mamą. Zaloty nastolatki traktuje z przymrużeniem oka, uważając, iż jest ona jeszcze za młoda na poważny związek. Aby uświadomić Annie, że nie jest nią zainteresowany zaczyna spotykać się ze swoją byłą dziewczyną. Zrozpaczona Cohran rozumie aluzję i postanawia raz na zawsze odciąć się od życia Evana, spotykając się z Randallem, przyszłym lekarzem, dla którego liczy się tylko kariera i pieniądze. Młodzi planują nawet ślub. Gdy tylko ta wiadomość dociera do Tremayne, nieoczekiwanie zamiast radości, czuje ona smutek i pustkę. Dlaczego Evanem miotają takie sprzeczne uczucia i jak dalej potoczą się jego i Anny losy?

Kolejny raz Diana Palmer udowodniła, że potrafi pisać interesujące romanse pełne uczuć i emocji. Lekki, swobodny styl, ciekawa fabuła, oraz wartka akcja, to tylko kilka nielicznych atutów tej książki. Największą rolę odgrywają tutaj emocje głównych bohaterów. Śledząc ich poczynania niemal namacalnie czujemy erotyczne wibracje nieustannie krążące dookoła. Kibicowałam Annie od samego początku i patrzyłam z podziwem jak stopniowo krok po kroku zmierzała ku psychicznej dorosłości. Swoją metamorfozą o wiele bardziej zaintrygowała Evana aniżeli, jako namolna, nieustannie wdzięcząca się nastolatka. Niestety Anna nie zdaje sobie sprawy, iż Tremayne boryka się z pewnymi bolesnymi wydarzeniami z przeszłości, przez co boi się zaangażować w związek z młodziutką i niewinną dziewczyną. Czy przełamie on jednak swój strach i obawy? O tym musicie przeczytać sami.

Polecam wszystkim zapoznać się z emocjonującą powieścią Diany Palmer ,,Tak miało być’’. Jeśli pragniesz intrygującej lektury pełnej pozytywnych wzruszeń i doznań, ta książka jest dla ciebie. Zapraszam.

moja ocena 5 / 6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa MIRA.

sobota, 18 lutego 2012

Jak znaleźć szczęście?


Jak zjeść słonia

Karolina Kubilus

wydawnictwo: Replika
data wydania: luty 2012
ISBN: 978-83-76741-60-4
liczba stron: 300







             ,,Jak zjeść słonia’’, to drugie dzieło Karoliny Kubilus zaraz po debiutanckiej książce ,,Serce nie słucha’’. Obydwie pozycje ukazały się pod nakładem wydawnictwa Replika.

Główną bohaterka powieści jest Alicja Kaczmarczyk, młoda dziewczyna, która nieoczekiwanie znalazła się na życiowym zakręcie. Jej pięcioletni związek z Robertem z powodu wzajemnej różnicy zdań nagle się kończy. Z dnia na dzień dziewczyna traci również pracę w firmie projektującej wnętrza i na dodatek mieszkanie, które wynajmuje od koleżanki, przejmuje nowy właściciel- Salvatore, student medycyny. Czarę goryczy przelewa także brak spadku dodatkowych kilogramów, wścibska sąsiadka, nadopiekuńcza mamusia i szybko malejące finanse. Jak w takim przypadku dalej żyć, kiedy wszystko wydaje się beznadziejne? Nieoczekiwanie na horyzoncie pojawia się promyk słońca w postaci dwóch adoratorów: Adam- biznesmen oraz Piotr- dostawca pizzy. Jakby tego było mało również i Robert ponownie próbuje zbliżyć się do Ali.

Co z tym zrobić? Jak zjeść słonia? Odpowiedź jest prosta -po kawałku. Czy jest to jednak możliwe?

Z dużą dozą ostrożności podchodziłam do najnowszej książki Karoliny Kubilus. Nie miałam wcześniej okazji poznać twórczość tej autorki, dlatego nie wiedziałam, czego mogę się tak naprawdę spodziewać. Dostałam jednak prawdziwą Kinder niespodziankę z wielką dawką poczucia humoru. ,,Jak zjeść słonia’’, to prawdziwa bomba powodująca wybuch niekontrolowanego śmiechu, a to głównie za sprawą perypetii głównej bohaterki, borykającej się ze wszystkimi problemami świata. W jednej niemal chwili zostaje bez pracy, środków do życia i widoków na przyszłość. Dodatkowo częste niezapowiedziane wizyty rodzicielki i nadmierne wścibstwo sąsiadki niejednokrotnie wyprowadzają  Alę z równowagi. Kiedy zaś na jej drodze staje nagle trzech mężczyzn zaczyna się prawdziwa karuzela zabawnych niedomówień, które niejednokrotnie powodują w czytelniku atak wesołości połączonego jednocześnie ze współczuciem względem tzw. pecha. Największą komedię słów usłyszymy natomiast od dzieci znajomych mieszkających w tej samej klatce, które swoim gadulstwem i specyficzną dziecięcą logiką dają cały urok tej książce.

Nie myślałam, że tak pozytywnie odbiorę tę powieść a jednak zachwyciła mnie ona swoją lekkością stylu, ciekawą fabułą i niebywałym poczuciem humoru. ,,Jak zjeść słonia’’, to doskonała literatura dająca relaks, odprężenie i poprawę samopoczucia. Potrafi również w bardzo pouczający i umiejętny sposób pokazać, że bycie singlem może mieć swoje negatywne aspekty np. poprzez atak cudzych żon podejrzewających o najgorsze zamiary względem ich mężów.

Wszystkim bez wyjątku polecam zapoznać się z najnowszą powieścią Karoliny Kubilus. ,,Jak zjeść słonia’’ jest prawdziwym antidotum na wszelkie smutki i problemy dnia codziennego, dlatego w tym przypadku nie musisz się nawet kontaktować  z lekarzem lub farmaceutą, by zażyć ten specyficzny, niebywały lek, tylko śmiało, bez obaw zażywaj go w jak największych ilościach, gdyż naprawdę warto. Polecam.

moja ocena 5+ / 6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Replika.

 _________________________________________________________
Karolina Kubilus urodziła się 13 grudnia 1963r. w Trzciance, zielonym kawałku Wielkopolski. Tu mieszka do dziś. Jest absolwentką filologii polskiej na Uniwersytecie im. A. Mickiewicza w Poznaniu. Podyplomowo ukończyła pedagogikę specjalną (specjalność oligofrenopedagogika) na tej samej uczelni oraz organizację i zarządzanie oświatą w Koninie. Zawodowo i uczuciowo od 24 lat związana z oświatą, z małą szkołą wiejską w Łomnicy. Przez wiele lat pracowała również jako redaktor w trzcianeckiej Telewizji Lokalnej oraz „Gazecie Trzcianeckiej”. Na co dzień jest mamą dużego Maćka  i małego Kuby oraz żoną Jerzego, nauczyciela  i sportowca w jednym.

wtorek, 14 lutego 2012

Różne oblicza miłości.


 Słodko gorzko. Opowiadania o miłości 

Autor: Redaktor prowadzący Piotr Mrok

Gatunek:  romans
Rodzaj: zbiór opowiadań
Rok: 2012
Ilość stron: 261




                 Miłość… to wzniosłe słowo zwiastujące najwspanialsze uczucia wydobywające się z głębi serca każdego człowieka. Jest ono inspiracją dla wielu poetów, pisarzy i artystów, którzy interpretują jej znaczenie na wiele sposobów. Również trzynastu polskich pisarzy : Zuzanna Lenska, Joanna Łukowska, Kornelia Romanowska, Dorota Pasek, Anna Pasikowska, Anna Rybkowska, Katarzyna Woźniak, Magdalena Zimniak, Grzegorz Krzyżewski, Piotr Mrok, Andrzej Paczkowski, Jan Siwmir oraz Maciej Ślużyński  dzieląc się swą inwencją twórczą postanowiło stworzyć nietuzinkowe dzieło o miłości pod nazwą ,,Słodko Gorzko’’.

Jest to zbiór dwudziestu dwóch różnorodnych opowiadań przeplatanych odcinkową historią z redakcyjnego życia ,,Szeptów kobiet’’, gdzie rządzi główny naczelny ,,Mroku’’ wraz z sześcioosobowym zespołem. Z okazji zbliżających się Walentynek szef postanawia do najbliższego wydania magazynu dołączyć w prezencie tomik miłosnej antologii. Do tego projektu angażuje cały redakcyjny zespół, który dwoi się i troi, by zdążyć na czas przygotować ciekawe i chwytające za serce historie. I tak oto, stopniowo krok po kroku poznajemy poszczególne opowiadania pełne uczuć, szaleństwa, erotyzmu i niewymownych emocji.

Szczerze się przyznam, że podchodziłam do tomiku ,,Słodko Gorzko’’ jak przysłowiowy pies do jeża. Nigdy nie byłam zwolenniczką opowiadań, gdyż w moim przekonaniu są one zbyt krótkie, płaskie i bezpłciowe.  Przełamałam jednak swoją niechęć i … przepadałam w czeluściach miłości. Moim zdaniem cała antologia jest naprawdę świetnie dopracowana, iż nie sposób się od niej choć na chwilę oderwać. Każda kolejna historia to doskonałe preludium uczuć powodujące śmiech, łzy a nawet erotyczne wibracje. Początkowo myślałam, że będzie tu przeważała słodka, wręcz cukierkowata otoczka swoistej namiętności między poszczególnymi bohaterami, jednak mile się zaskoczyłam, czytając o ,,prawdziwym życiu’’, w którym dominuje również szaleństwo, żal, rozpacz czy bezwstydny seks. Tak naprawdę ,,Słodko Gorzko'', to duża dawka różnorodnej tematyki np. randki w sieci, homoseksualna miłość, chore uczucie przyczyniające się do zbrodni, ale także obraz prawdziwych, ponadczasowych miłosnych wartości niosących optymizm i nadzieję na lesze jutro.

Uważam, że cała trzynastka pisarzy wykonała naprawdę kawał porządnej roboty podejmując się tworzenia zbioru opowiadań ,,Słodko Gorzko’’. W mojej pamięci szczególnie utkwiły historie Kornelii Romanowskiej (,,Garstka urywanych oddechów’’) Doroty Pasek (,,Pośpij jeszcze trochę’’) Joanny Łukowskiej (,,Obraz’’) Macieja Ślużyńskiego (,,Prawie Święty Walenty’’) Anny Pasikowskiej (,,Między sztormami’’) Jana Siwmira (,,Współlokatorzy’’) oraz Grzegorza Krzyżewskiego (,,miłość.com’’). Nie oznacza to wcale, że postali autorzy byli gorsi, w żadnym wypadku tak nie jest. Po prostu wyżej wymienione opowiadania odrobinę bardziej podziałały na moją wyobraźnię, dając subtelną nutkę zmysłowości, romantyzmu, swoistego humoru, znaczącej przestrogi, wibrującego erotyzmu oraz swego rodzaju mądrości w dokonywaniu życiowych wyborów.

Wszystkim osobom, szczególnie tym, którzy nie są zwolennikami antologii polecam przeczytać ,,Słodko Gorzko’’. Po lekturze tego niebywałego tomiku zmienicie zdanie odnośnie krótkiej formy opowiadań. Przekonacie się sami, tak jak ja, że czasem nie liczy się ilość, tylko jakość a w tym przypadku mogę śmiało powiedzieć, że ten słodko -gorzki projekt jest idealnym strzałem w dziesiątkę na Walentynki i nie tylko. Zapraszam.

moja ocena 5+ / 6

♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥ 

Pobierz Słodko gorzko za darmo : KLIK.
Fan Page książki na Facebooku : KLIK.
Blog tomiku Słodko gorzko : KLIK.

niedziela, 12 lutego 2012

Bolesne zmagania z przeszłością.




Błędne siostry

Renata L. Górska

wydawnictwo: Prószyński i S-ka

data wydania: styczeń 2012

ISBN: 978-83-7839-010-7

liczba stron: 752










  ,,Błędne siostry’’, to trzecie dzieło (zaraz po ,,Czterech porach lata'' oraz ,,Za plecami anioła'') w dorobku Renaty L. Górskiej. Osobiście miałam przyjemność poznać obydwie wcześniejsze pozycje, które bardzo mile i pozytywnie mnie zaskoczyły. Teraz dzięki wydawnictwu Prószyński i S-ka zagłębiłam się w historię najnowszej książki autorki.

  Główną bohaterką ,,Błędnych sióstr’’ jest Karola, młoda Polka od wielu lat mieszkająca za granicą. Wydaje się wieść tam szczęśliwe, uporządkowane życie, jednak od bardzo dawna cierpi na silne bóle migrenowe, które są niezwykle uciążliwą przypadłością w życiu codziennym. Lekarz zaleca kobiecie tymczasowy powrót do ojczyzny, gdyż być może rodzinny klimat poprawi jej samopoczucie. Nieoczekiwanie koleżanka z pracy Regina ofiaruje jej swój domek w Karkonoszach, położony wśród urokliwych gór i lasów z dala od hałaśliwej cywilizacji. Dziewczyna przystaje na tę propozycje, bierze półroczny urlop i przyjeżdża na ustronne odludzie.

  Niemal od samego początku Karola czuje się dziwnie bezpieczna i szczęśliwa w nowym miejscu. Spokój jednak burzy niespodziewana wizyta nowego lokatora- Armina, który jak się okazuje również otrzymał pozwolenie na pobyt w tym domku. Początkowe relacje między nimi są bardzo napięte, lecz z czasem zaczynają wzajemnie tolerować swą obecność. Karola odkrywa fakt, że Armin tak naprawdę ukrywa się, lecz nie chce podać konkretnych powodów tego stanu rzeczy i choć rozsądek podpowiada kobiecie, aby trzymać się z dala od tego mężczyzny, to jednak ciekawość bierze górę. Ponadto w domku dziewczyna odczuwa niewytłumaczalną obecność kogoś jeszcze. Może to zwykła zabłąkana energia a może ma to jakiś związek z miejscową legendą o błędnych siostrach, które są także ściśle powiązane z odległą historią tego domu. Jaką tajemnicę kryje w sobie budynek w karkonoskiej głuszy? Kim tak naprawdę jest współlokator Karoli i z  jakich powodów się ukrywa i czy uporczywe ataki migreny wreszcie całkowicie znikną? Przed młodą emigrantką czeka wiele niespodzianek, które na zawsze odmienią jej życie.

  Znając poprzednie dzieła Renaty L. Górskiej wiedziałam, czego mniej więcej mogę się spodziewać, czyli ciekawej historii połączonej z nutką dramatu i tajemniczości, dlatego moja poprzeczka została bardzo wysoko podniesiona i wymagania diametralnie wzrosły. Na szczęście, już po pierwszych stronach powieści wiedziałam, że autorka podołała zadaniu tworząc niebywałą historię otoczoną delikatną poświatą wielkich uczuć i emocji.

  Sylwetki głównych bohaterów mają świetnie wykreowane podłoże psychologiczne. Bez problemu możemy  bardzo realistycznie towarzyszyć im w ich codziennych rozterkach i zmaganiach. Postać Karoli od samego początku zawładnęła moim sercem. Od wczesnych lat dzieciństwa nie miała ona lekko. Przedwczesna śmierć mamy, nowa macocha (siostra mamy-ciocia Genia) i siostra oraz w późniejszych latach tragiczna śmierć ojca pozostawiły zadrę w psychice dziewczyny.  Zamiast iść do przodu Karola stała w miejscu tkwiąc w życiowym letargu pozbawionym marzeń. Niemal od zawsze otaczały ją rodzinne sekrety i tajemnice. Zatajano przed nią wiele ważnych faktów, dlatego ten stan rzeczy położył karb na chłodne stosunki z najbliższą rodziną. Ucieczka za granicę w tym przypadku nie dała ukojenia duszy i dopiero powrót do ojczyzny i zmierzenie się z bolesną przeszłością przyczynił się do wielkiej, wewnętrznej metamorfozy Karoli. Zmieniła się ona nie tylko w stosunku do ludzi, lecz również nauczyła się żyć w zgodzie  z naturą i szanować wszelkie ,,jestestwo’’ nawet te niewidoczne gołym okiem. Odnalazła także wreszcie upragniony spokój, harmonię oraz nową miłość.

  Jestem pod ogromnym urokiem powieści ,,Błędne siostry’’. Uważam, że jest ona perfekcyjnie dopracowana pod każdym względem. Lekki, subtelny styl oraz przepiękna polszczyzna kształtują książkę w sposób iście artystyczny. Barwne, plastyczne opisy oddychają naturalnym rytmem dając realność doznań. Poszczególne wątki umiejętnie wiążą się ze sobą tworząc jedną spójną całość. Delikatne napięcie towarzyszy nam od samego początku aż do finałowego zakończenia działając niewymownie na wyobraźnię. Wpleciona w fabułę legenda o błędnych siostrach promieniuje swoistą mgiełką mistycyzmu potęgując nasze doznania. W moim odczuciu całokształt najnowszej powieści Renaty L. Górskiej to obyczajowa literatura na najwyższym poziomie.

  Szczerze i serdecznie polecam wszystkim czytelnikom zapoznać się z historią książki ,,Błędne siostry’’. Nie jest to zwyczajna, ckliwa opowiastka o miłości, lecz bardzo wartościowa powieść skłaniająca do refleksji i zadumy nad sensem życiowych wyborów. Uczy całkiem innego postrzegania świata kształtując nasz umysł i duszę.

  Pamiętajmy zatem, że …

,,życie jest niczym podróż pociągiem ze stacją początkową i docelową oraz wieloma przystankami pomiędzy.(…) Nabycie biletu nie gwarantuje jeszcze prostej podróży. Należy liczyć się z objazdami, postojami, przesiadkami, a nawet z kraksami. Nie na wszystko mamy wpływ i dopóki tego nie zaaprobujemy, nie uzyskamy wewnętrznego spokoju’’.


Nie izolujmy się wobec tego ,,życiowymi zasłonkami’’, tylko tak po prostu, zwyczajnie cieszmy się każdą chwilą, jaką daje nam los.


moja ocena 6 / 6

_________________________________________________________

Wywiad z Renatą L. Górską.

Fan Page książki na Facebooku.

wtorek, 7 lutego 2012

Na krawędzi...


Nieugięty

Sam Millar

Przekład: Krzysztof Dworak
Wydawnictwo: Replika
Premiera: 31 stycznia 2012
Ilość stron: 360 







                           Nasza przeszłość nadaje kształt nowej przyszłości, lecz nie każdy z nas może pochwalić się wielobarwnymi, interesującymi i zaskakującymi wspomnieniami. Są jednak na świecie ludzie, którzy mają wiele do powiedzenia o swoim życiu. Najlepszym na to przykładem jest Sam Millar- jeden z najbardziej intrygujących irlandzkich pisarzy kryminalnych. Bazując na własnych doświadczeniach napisał autobiograficzną powieść ,,Nieugięty’’, w której ukazuje poszczególne etapy swojej egzystencji, objawiającej się niemal od samego początku w ciemnych barwach.

Główny bohater, czyli Samuel Ignatius Millar, to młody republikański buntownik z Belfastu. Mając zaledwie siedemnaście lat zostaje niesłusznie aresztowany za należenie do ,,wyjętej z pod prawa’’ organizacji. Jego poglądy polityczne doprowadzają go do więzienia w Maze (Long Kesh), gdzie całkowicie nagi (okryty jedynie kocem, za odmowę noszenia stroju więziennego) spędza w tym miejscu osiem długich lat. Swoją postawą pełną uporu, stoickiego spokoju i zaciętości doprowadza strażników więziennych zwanych potocznie klawiszami do skraju szaleństwa i nienawiści w postaci okrutnego i bestialskiego traktowania. Pomimo skrajnych tortur, do końca wyroku nie udaje się ,,katom’’ złamać psychicznie Millara.

Prawdziwa wolność poza więziennymi murami jest dla Sama kolejnym etapem w jego życiu. Mężczyzna przeprowadza się do Nowego Jorku, gdzie pod fałszywym nazwiskiem angażuje się w nielegalny hazard, nad którym pieczę sprawuje irlandzka mafia. Szukając coraz większych doznań Millar wraz z dwoma kolegami dokonuje największego napadu w historii USA kradnąc z banku w Brinks ponad siedem milionów dolarów. Jak dalej potoczą się losy Sama i czy słynny napad będzie miał swoje tragiczne konsekwencje?

,,Nieugięty’’, to bardzo poruszający, szczery i brutalny pamiętnik napisany przez człowieka, który przeżył prawdziwe piekło na ziemi, o czym świadczy pierwsza część jego książki. Zapiski z pobytu w więziennej celi szokują i przerażają okrucieństwem tortur dokonywanych na więźniach. Przebywający tam strażnicy pozbawieni są wszelkich ludzkich odruchów. Ich zwierzęce instynkty dominują nad człowieczeństwem. Uprzykrzają życie Samowi na wszelkie możliwe perfidne sposoby np. wyrywanie włosów, policzkowanie, bicie w nerki, kopanie w genitalia, plucie w twarz bądź sondowanie analnie. Ściany celi rozsmarowywane były ekskrementami, materace nasączane wodą, zaś zbijane deskami okna odcinały dopływ światła i powietrza.

Bardzo trudno czytać o tych nienaturalnych, barbarzyńskich zachowaniach klawiszy. Podobała mi się jednak postawa Millara, który do samego końca pobytu w więzieniu nie stracił swojego czarnego poczucia humoru, dzięki czemu mógł jakoś przetrwać każdy następny dzień.

Druga cześć książki zawiera bardziej optymistyczny scenariusz pozwalając czytelnikom być świadkiem przygotowań do niepowtarzalnego i śmiałego napadu na bank, by następnie uczestniczyć w dalszych zaskakujących  konsekwencjach tego grabieżnego czynu.

,,Nieugięty’’, jako całokształt, jest mocnym i autentycznym dziennikiem bardzo szczegółowo dopracowanym. Plastyczny opis poszczególnych wątków stanowi realny obraz autentycznych emocji, dzięki czemu ma się swoiste wrażenie bycia w centrum zdarzeń. Swobodny, naturalny styl połączony z wartką akcją podnosi na wartości książki dając niewymowne emocje. Szczerość, brutalność i otwartość, to podstawowe atuty Sama Millara, co czyni jego powieść wyjątkową.

Wszystkim bez wyjątku polecam zapoznać się z niebywałymi losami irlandzkiego pisarza. Jego przeszłość szokuje i poraża zapierając dech w piersiach. Chcesz się o tym osobiście przekonać? Przeczytaj zatem ,,Nieugiętego''. Sam Millar jest najlepszym i najprawdziwszym dowodem na to, że… 

,,Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać’’.



moja ocena  5- / 6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Replika.

środa, 1 lutego 2012

Coś za coś.


Układ z Panem Bogiem

Kopsik Ewa


Data premiery: 2012-01-31
Wydawca: Replika
Ilość stron:  308








                      ,,Układ z Panem Bogiem’’, to drugie dzieło Ewy Kopsik zaraz po debiutanckiej książce ,,Uciec przed cieniem’’.

Główną bohaterką powieści jest Krystyna, młoda kobieta, żona Marka i matka małej Kamilki. Cały swój cenny czas spędza na malowaniu obrazów. Sztuka uaktywniła w artystce kanion piękna, dlatego Krystyna pragnie otaczać się rzeczami i osobami nieskazitelnymi, które nie wymagają żadnych kosmetycznych poprawek. Niestety obraz jej najbliższej rodziny psuje ten idealny, wyimaginowany wizerunek. Mąż, typowy maminsynek drażni są zwyczajnością i przeciętnością, zaś córka lekko opóźniona w rozwoju ( seplenienie boczne), to gruba, nieudolna niemowa. Zrozpaczona kobieta szuka ukojenia w ramionach Roberta, początkującego poety, usilnie starającego się zaistnieć w literackim świecie, mimo to, nic nie jest w stanie uciszyć wyrzutów żalu za otrzymanie od Boga niedoskonałej rodziny.

Nieoczekiwanie, nagły wypadek Kamilki powoduje punkt zwrotny w życiu malarki, która skłania się do refleksji i zadumy nad wartością życiowych priorytetów. Po wewnętrznych rozważaniach Krystyna postanawia zawrzeć umowę z Panem Bogiem polegająca na zasadzie ,,coś za coś’’, czyli szczęście córki w zamian za jej własne. Czy pragnąca sławy i uznania kobieta wywiąże się z umowy zawartej z najwyższym stwórcą?

To moje pierwsze spotkanie z twórczością Ewy Kopsik, dlatego nie mam porównania między jej debiutancką książką a ,,Układem z panem Bogiem’’. Uważam jednak, że najnowsze dzieło autorki, to pełna emocji psychologiczna powieść skłaniająca do wielu przemyśleń nad wartością rodziny i tego, co w życiu najważniejsze.

Niektóre postacie występujące w książce wzbudzają niezwykle skrajne emocje. Szczególnie główna bohaterka irytowała mnie swoją osobą, iż momentami musiałam brać większy oddech, by zapanować nad wybuchem złości. Rozumiem, że dzieciństwo Krystyny było pełne nakazów i zakazów, gdzie główną rolę grała dyscyplina ,,wisząca na ścianie’’ w postaci cienkiej witki, dlatego takie zachowanie spowodowało swego rodzaju spustoszenie w psychice kobiety, przez co nie potrafi ona obdarzyć ciepłymi uczuciami swoich najbliższych. Uważam, że po takich bolesnych doświadczeniach z przeszłości, artystka tym bardziej (skoro sama nie zaznała miłości rodziców) powinna się postarać być inną osobą wiedząc, jak obojętność i pogarda względem dziecka może boleć ułomną Kamilkę. Próbowałam w pewien sposób usprawiedliwiać zachowanie Krystyny, niestety jej usilne pragnienie przynależności do grona ludzi idealnych budziło moją frustracje.

Fabuła książki ciekawie jest nakreślona utrzymując zainteresowanie czytelnika od samego początku aż do finałowego rozwiązania. Niestety nie przypadł mi do gustu styl narracji całkowicie pozbawiony dialogów. Uważam, że poszczególne rozmowy między bohaterami ożywiłyby ich uczucia i emocje nadając większej realności i autentyzmu w konkretnych działaniach. Także nadmierna ilość filozoficznych odniesień oraz swego rodzaju alegoria zbytnio przytłaczała artystycznym oddźwiękiem. Niektórzy zapewne lubią takie działania w literaturze, jednak ja wolę naturalną prostotę w odbiorze treści.

Polecam wszystkim bez wyjątku najnowsze dzieło Ewy Kopsik. ,,Układ z panem Bogiem’’, jest interesującą, psychologiczną powieścią pokazującą różnorodne stadium ludzkich zachowań. Śledząc losy Krystyny odkryjecie nie tylko jej ciemną stronę charakteru, lecz również zobaczysz zwyczajne, ludzkie odruchy matki starającej się odnaleźć prawdziwość uczuć do swojej córki. Zobacz, czy umowa między panem Bogiem a malarką znajdzie swe ujście w realizacji i jakie będą tego konsekwencje. Zapraszam.

moja ocena 4 / 6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Replika.

_________________________________________________________
Ewa Kopsik, absolwentka Uniwersytetu Wrocławskiego, na którym ukończyła filologię polską ze specjalnością - językoznawstwo. Od ponad
dwudziestu lat mieszka z rodziną w Wiedniu. W latach 1989 - 1996 pracowała jako nauczycielka języka polskiego w Szkole Polskiej przy
Ambasadzie RP w Wiedniu. Obecnie, po uzupełnieniu wykształcenia z
zakresu pedagogiki specjalnej, pracuje z młodzieżą niepełnosprawną. Zadebiutowała w 2008 roku opowiadaniem "Słowo", opublikowanym w czasopiśmie literackim "Akcent", niektóre z jej opowiadań zdobyły wyróżnienia na konkursach literackich. Ponadto zajmuje się tłumaczeniami z języka niemieckiego. W 2009 roku przetłumaczyła (wspólnie z Dorotą Subocz) "Uniwersytet dziecięcy" ( wydawnictwo Dwie siostry). "Uciec przed cieniem" jest debiutem, który ukazał się w październiku 2010 nakładem wydawnictwa Novae Res.
Autorski blog.