czwartek, 14 grudnia 2017

''Węzeł prawdy'' Iwona Wej

Węzeł prawdy
Iwona Wej
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 404
Ocena: 10/10
Czy wszystko, co się dzieje, jest z góry zaplanowane przez pewną organizację?

  Maria nienawidzi Świąt Bożego Narodzenia. Przypominają jej o rodzinnej tragedii sprzed lat. Pod wpływem przyjaciółki postanawia jednak w ostatniej chwili zmienić plany i tym razem sprawić, aby jej czteroletni synek poczuł świąteczną atmosferę. Wkrótce jednak życie jej i jej rodziny zaczyna się komplikować. Jaki związek ma z tym tajemnicze i złowrogie stowarzyszenie, które wydaje się być wplątane w losy rodziny? [opis wydawcy]

  ,,Węzeł prawdy'' to przypuszczalnie debiut literacki Iwony Wej. Tak przynajmniej wynika z moich bezskutecznych poszukiwań na temat jakiegokolwiek biogramu autorki. Jeśli moje założenia są trafne, to tym większy mój podziw, albowiem nie spodziewałam się, że dostanę tak świetną historię, która nie tylko wywołuje niepokojący dreszcz grozy, ale przede wszystkim prowokuje do różnych egzystencjalnych pytań i skłania do wielu ważnych refleksji. Jestem w stu procentach usatysfakcjonowana.

   Poznajemy Marię Zawadzką, szczęśliwą żonę i matkę czteroletniego Oliwiera. Kobieta wiedzie spokojne i ustabilizowane życie do czasu, gdy umiera jej matka. Wkrótce potem jej synek nieoczekiwanie twierdzi, że widzi i rozmawia z duchem swojej babci. Maria jest przekonana, że to tylko bujna wyobraźnia dziecka. Mimo to podświadomie zaczyna odczuwać dziwny niepokój, niepewność i coraz większy lęk. Do tego dochodzą jeszcze dziwne sny i urywki jakiś starych wspomnień. O co w tym wszystkim chodzi? Skąd to nieprzyjemne wrażenie? Czyżby faktycznie była to jakaś ingerencja ze strony sił wyższych? A może jedynie wystraszony umysł nadaje własny, swobodny bieg wszystkim wyobrażeniom?

,,W domu panowała kompletna cisza. Była tylko ona i jej wspomnienia sprzed chwili. Kiedy tak pisała, usłyszała czyjeś kroki. Jakby ktoś wyszedł z pokoju Oliwiera, przeszedł przez korytarz i zmierzał w jej kierunku. Cień postaci przemieszczał się powoli w jej stronę, i kiedy już wyciągał swoje niekształtnie, długie ręce ku głowie Marysi, odwróciła się, ale nikogo nie dostrzegła, mimo że ów niekształtny cień znajdował się dosłownie kilka centymetrów od jej twarzy, patrząc jej w oczy. Wróciła do pisania. Teraz usłyszała szybsze kroki, jakby ktoś przebiegł przez salon do jadalni. Pomyślała sobie, że to mogła być mysz. Jednak zaczęła się zastanawiać, skąd mysz w ich mieszkaniu na czwartym piętrze.''

  Brak mi słów, żeby opisać tę książkę. Rewelacja! Cudowna perełka w swoim gatunku, która według mnie śmiało może konkurować z twórczością najbardziej popularnych zagranicznych mistrzów grozy. Nie znajdziemy tu żadnego taniego naśladownictwa, pójścia na łatwiznę czy powielania znanych schematów. Autorka stara się przełamywać bariery i wytyczać nowe szlaki, opierając się na niesztampowym pomyśle fabularnym, który idzie w parze ze świetnym wykonaniem. W efekcie otrzymujemy kawał znakomitej, soczystej prozy, gdzie rzeczywistość miesza się z grą pozorów, sens plącze z bezsensem, a prawda ma drugie, trzecie, a nawet czwarte dno. Coś niesamowitego!

  Największą siłą tej powieści jest wszechobecna atmosfera strachu, podszyta misternie zaplanowaną i konsekwentnie zrealizowaną intrygą. Praktycznie do ostatnich stron nie wiedziałam, dokąd to wszystko zmierza. Wszystko wskazywało na historię z pogranicza tych dwóch światów: duchy i żywi ludzie. Jednak w miarę odkrywania poszczególnych faktów, moja hipoteza powoli się rozpadała, a najważniejsza część układanki okazała się standardową zagrywką manipulacyjną. Totalne zaskoczenie. Pani Iwona Wej, bazując na dualizmie ludzkiej natury, zaserwowała nam dramatyczną walkę pomiędzy dobrem a złem, między życiem a śmiercią, między  heroizmem a bestialstwem. Stopniowo odsłania przed nami niecodzienny świat pozornych wartości, szalonego fanatyzmu i błędnie pojmowanych zasad, aby ukazać zażartą wojnę o człowieczą duszę oraz głęboką wiarę w istnienie czegoś wymykającego się, w pewnym stopniu, naszemu pojmowaniu.

,,– Jego bezgraniczna miłość prowadzi nas niezrozumiałymi dla nas ścieżkami ku Niemu samemu, a nasz skromny ludzki rozum nie zawsze potrafi dostrzec w tych działaniach sens i dobroć od razu. My, ludzie, potrzebujemy czasu i namacalnych wyjaśnień, że to, co się dzieje, wcale nie jest złem, lecz drogą do Dobra…''

  Nie sposób nie docenić doskonałej kreacji głównych bohaterów. Wyrazistą kreską nakreślono ich sylwetki i bardzo wiarygodnie przedstawiono ich rys psychologiczny, toteż bez najmniejszego trudu można ich sobie zwizualizować, poczuć ich emocje i zrozumieć dynamikę relacji pomiędzy nimi. Pierwsze skrzypce gra oczywiście Maria - na zewnątrz miła i pogodna osoba, lecz w głębi duszy skrywa nieprzepracowany żal po stracie swojego ukochanego brata bliźniaka, wskutek czego traci wiarę w Boga. Jednak niezbadane są boskie ścieżki. Jej dawne uczucia religijne zostają wystawione na ciężką próbę. Czy przejdzie niesamowitą, duchową metamorfozę? A może droga, którą obierze zakończy się porażką?

,,– Musisz uwierzyć, żeby zobaczyć we wszystkich wydarzeniach dobroć Boga, by umieć dostrzec słuszność Jego decyzji i pogodzić się z tym, co się wydarzy. Bez względu na to, czy będzie to spójne z twoją wolą, czy też nie.''

  Równie frapujące są postacie drugoplanowe, między innymi: mąż Marii, jej ojciec, siostra Gabriela oraz pewien ksiądz. Każda z nich jest inna, wnosi ze sobą pierwiastek zaskoczenia i wydaje się niezastąpiona dla pełnego obrazu wydarzeń. A co najważniejsze – są jak siła sprawcza, paliwo napędzające akcję. Bez wątpienia nuda nikomu nie grozi.

  Do gustu przypadł mi także styl pisania autorki. Pióro nadzwyczaj lekkie, opisy niezwykle plastyczne, a napięcie odpowiednio stopniowane (trzyma w ryzach od pierwszej do ostatniej strony). Bardzo udanym zabiegiem jest także wplecenie w tok narracji krótkich retrospekcji z dzieciństwa Marii, które krok po kroku ujawniają coraz więcej wskazówek, dotyczących dziwnej wrogości jej ojca wobec nieżyjącego brata.

,,Paweł nie potrafił wybaczyć mu tego, że przez całe dzieciństwo był traktowany źle. My nie. Ja i Gabrysia zawsze byłyśmy rozpieszczane przez ojca. Nigdy na nas nie krzyczał i nie krytykował. Z Pawłem było odwrotnie. Bez względu na to, czy zrobił coś dobrego czy złego, i tak był karcony przez ojca na okrągło. Nie rozumiałam dlaczego. Paweł przez wiele lat robił wszystko, żeby zadowolić ojca. Był najlepszym uczniem w podstawówce, zawsze punktualny, uczynny. Był dobrym sportowcem. Świetnie grał w kosza i biegał, odnosząc sukcesy. Ojcu nigdy to nie wystarczało.''

   Wątek związany z Pawłem wstrząsa tak mocno, że aż boli serce. Na światło dzienne wychodzą szokujące sekrety z przeszłości, które kładą się cieniem na teraźniejszości i przyszłości całych pokoleń. Przyznam szczerze, że nigdy bym się nie spodziewała, że można aż tak nisko upaść, byle tylko zachować swoją chorą lojalność. Rozumiem, że niełatwo wyzwolić się spod destrukcyjnego wpływu innych osób, ale wszystko ma swoje granice! Krótko mówiąc, przygotujcie się na mega SZOK. Wspomnę jeszcze o zakończeniu, które rozkleiło mnie totalnie, lecz nie dlatego, że było jakoś wyjątkowo wzruszające. Po prostu pewne idee w nim przedstawione przypomniały mi o jednej ważnej rzeczy, a mianowicie, że prawdziwa miłość wszystko zwycięża.

Podsumowując:

20 komentarzy:

  1. Bardzo zachęcająco brzmi. Gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię intrygi i wzrastające napięcie, chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Po takiej recenzji nie mogę przejść obok tej książki obojętnie. Tytuł już zapisany. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem czy to moja tematyka, ale może spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta atmosfera strachu, o której piszesz, mnie bardzo mocno kusi.

    OdpowiedzUsuń
  6. Opis fabuły zachęca do sięgnięcia po ksiażkę, tak jak i Twoja recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaintrygowałaś mnie do kwadratu!

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapowiada się naprawdę godna polecenia lektura.

    OdpowiedzUsuń
  9. Po takiej recenzji grzechem byłoby nie przeczytać tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wahałam się co do tej książki, ale widzę, że niepotrzebnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Książkę przeczytałam, polecam. Bardzo trafna recenzja, odpisuję się pod nią.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja się trochę boję, mieszkam w domu, który od wschodu i północy ma las, dom swoje lata ma, czasem coś piszczy, szeleści.... no nie wiem nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
  13. A moja ksiazka dzis dotarla i juz sie nie moge doczekac az zaczne czytac wieczorkiem :) Dam znac!

    OdpowiedzUsuń
  14. Takie debiuty lubię, chętnie sięgnę po książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem nią wstępnie zainteresowana 😊

    OdpowiedzUsuń
  16. Czuję się zaintrygowana- chociaż nastrój grozy mnie mało przekonuje, ale tajemnice rodzinne jak najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
  17. Gorąco polecam książkę "Węzeł Prawdy", ponieważ czyta się ją z ogromną ciekawością, zaangażowaniem, zainteresowaniem, wypiekami na twarzy, ciarkami na plecach i odrobina strachu i przerażenia. Przeczytałam i na pewno na bardzo długo ja zapamiętam. Wzbudziła we mnie taki wachlarz uczuć, jakiego dawno nie przeżyłam, od przerażenia, zachwytu, radości, smutku, złości, wzruszenia i płaczu. Podczas tej lektury na pewno nie można się nudzić! Autorka w niesamowity sposób trzyma w napięciu i nieustannie rozbudza ciekawości tego, co wydarzy się za chwilę jednocześnie zaskakując i zadziwiajac. Zachecam do przeczytania, na prawdę WARTO!!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Przeczytałam, rewelacja. Kupiłam swoim przyjaciółkom w prezencie. Cieszę sie, że udało mi się kupić, bo nakład stanowczo za mały ��

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...