niedziela, 17 grudnia 2017

''Wieczór taki jak ten'' Gabriela Gargaś || PATRONAT MEDIALNY

Wieczór taki jak ten
Gabriela Gargaś
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 375
Data premiery: 8 listopada
Ocena: 8/10 
Patronat medialny:
Święta to szczególny czas. Czas cudów. Bo zawsze znajdzie się Ktoś, kto rozdaje prezenty, niekoniecznie pod choinką…

  Michalina ma 27 lat i sama wychowuje młodszego brata. Mieszkają w przepięknej, malowniczej miejscowości u podnóża Tatr. W codziennych trudach wspiera ją jej babcia Zosia, właścicielka cukierni „Cynamonowe serca”. To za jej radą, by podreperować budżet, wnuczka postanawia na okres Bożego Narodzenia wynająć pokoje dla gości.

  Do pensjonatu przyjeżdżają tylko cztery osoby: ekscentryczny rozwodnik, który najchętniej wymazałby Święta z kalendarza, starsza pani, która pragnie odzyskać utracone wspomnienia oraz tajemnicza pani doktor z córką.

  Gdy dzień przed Wigilią do drzwi domu Michaliny zapuka jeszcze jeden gość, życie kobiety wywróci się do góry nogami.

  Gabriela Gargaś z wykształcenia jest ekonomistką o specjalności bankowej. Z zamiłowania - bibliofilką: miłośniczką literatury w ogóle, a także niepoprawną optymistką. Za życiowe motto obrała sobie słowa Phila Bosmans "Sztuką życia jest umieć cieszyć się małym szczęściem", a sama siebie określa, jako optymistkę i indywidualistkę. Jej specjalnością jest literatura kobieca. W bohaterkach książek takich, jak "W plątaninie uczuć", "Trudna miłość", "Jutra może nie być", "Namaluj mi słońce", "Pośród żółtych płatków róż", "Droga do domu" czy najnowszej "Tylko Ty" każda czytelniczka może znaleźć cząstkę siebie. Jest inicjatorką projektu "Każdego dnia".

  Bardzo cenię sobie twórczość autorki. Moim zdaniem posiada wyjątkowy dar opisywania zwyczajnej codzienności, ubierając ją w piękne emocje i niezapomniane momenty. Uwielbiam także wszelkie książki, które swoją tematyką i klimatem nawiązują do świąt Bożego Narodzenia. Dlatego też z wielką ekscytacją zabrałam się za lekturę ,,Wieczór taki jak ten'', licząc na otulającą historię z pogodnym przesłaniem. Czy moje oczekiwania zostały spełnione? Oczywiście, choć nie obyło się bez drobnych mankamentów. Ale o tym za chwilę, przejdźmy najpierw do zalet, których jest zdecydowanie więcej, niż wad.

  Fabuła urzeka naturalnością i niepowtarzalną scenerią bieszczadzkich gór, spowitych nutką magicznej atmosfery. Poznajemy dwudziestosiedmioletnią Michalinę, która wspólnie z babcią wychowuje młodszego brata – Bartka. Mama niestety od kilku lat nie żyje, a ojciec błąka się gdzieś po świecie, nie poczuwając się do żadnej odpowiedzialności rodzicielskiej. Mimo to dziewczyna daje sobie jakoś radę. Otwiera niewielki pensjonat, a wkrótce potem pojawiają się pierwsi goście. Tylko czy zawodowy sukces wystarczy, aby być szczęśliwym? A może potrzeba czegoś więcej?

  Dostałam w swoje ręce niezapomnianą opowieść o ludzkich doświadczeniach, dylematach, problemach, ogromnej determinacji, a także o sile przyjaźni, miłości i jej zbawiennym wpływie. Z niewymuszonym wdziękiem pokazuje, że nic nie dzieje się bez przyczyny. We wszystkim jest jakiś cel. Czasami doświadczamy goryczy porażki i nieograniczonego smutku, a niekiedy spotykamy na swojej drodze anioła, który przynosi nam radość i wiarę w lepsze jutro. Najważniejsze jednak, aby bez względu na różne wzloty i upadki, nie zamykać się w sobie i nie pogrążać się w swoich tylko sprawach, lecz przełamać swój lęk i otworzyć się na drugiego człowieka. Tylko dzięki temu nasza egzystencja nabierze zupełnie nowych barw.

  Niewątpliwym atutem tej publikacji jest wszechobecna aura świąt. Pani Gabriela maluje nam przed oczyma wyobraźni barwny obraz rodem z baśni albo szklanej kuli wypełnionej sztucznym śniegiem. Rodzinny pensjonat, nastrojowa kawiarenka z domowymi wypiekami, góry zasypane śniegiem, ulice skrzące się od kolorowych światełek, kolędnicy, elfy oraz roznoszący się wokół zapach świerku, goździków i lawendy. To wszystko sugestywnie działa na nasze zmysły, ożywiając uroczysty czas upamiętniający narodziny Jezusa Chrystusa.

,,Jest taki wieczór, magiczny wieczór. Wieczór wigilijny, kiedy magia przeplata się z cudem chwili… wieczór pełen wiary, zrozumienia, śmiechu i miłości…''

  Na uwagę zasługuje również wyrazista kreacja bohaterów. Każdy z nich posiada swój indywidualny charakter, poglądy i styl bycia. Prym wiedzie oczywiście boleśnie doświadczona przez los Michalina, która zawsze stara się nie tracić pogody ducha i dostrzegać pozytywne aspekty każdej sytuacji. Równie ciekawymi postaciami są Artur – cyniczny rozwodnik i pracoholik; Wiktoria – starsza pani, u której zaczyna rozwijać się choroba Alzheimera; Lena – młoda wdowa samotnie wychowująca córkę, Jadwiga – na poły nieprzystępna i szorstka nauczycielka, a z drugiej strony wrażliwa i samotna kobieta oraz Bartek, nad wyraz dojrzały i inteligentny chłopiec. Każde z nich skrywa jakieś swoje troski, pragnienia, mniejsze bądź większe sekrety. Dzięki temu stają się nam bliżsi i łatwiej jest się z nimi utożsamić.

  Warto także docenić styl, jakim posługuje się autorka. Język jest potoczysty, dialogi sprawnie rozpisane, opisy bardzo plastyczne, a tempo akcji, choć miarowe, to w żaden sposób nie nudzi. Są chwile wzruszeń, ale też i śmiechu. Znajdziemy także sceny, które prowokują do refleksji, co czyni tę lekturę szczególnie godną polecenia. Aczkolwiek – tak jak wspominałam – mam kilka dobrych uwag. Przede wszystkim zabrakło mi większej głębi w relacjach między poszczególnymi osobami. Liczyłam na szersze pokazanie ich więzi, sprzeczność potrzeb, konflikty oraz złożoność procesów zachodzących w ich wnętrzach. Odczuwam też spory niedosyt z powodu dość lakonicznie potraktowanego wątku uczuciowego. Początek zapowiadał się obiecująco, ale potem wdarła się jakaś taka infantylność. Przynajmniej tak to wygląda z mojego punktu widzenia. Ubolewam jeszcze na tym, że tak mało było odniesień do Amelki, z którą wiąże się pewna bolesna tajemnica. Ale i tak nie zmienia to faktu, że całokształt publikacji oceniam nader pozytywnie.

Podsumowując:
  ,,Wieczór taki jak ten'' to podnosząca na duchu opowieść o nadziei, odkupieniu, drugiej szansie, odnajdywaniu szczęścia, jak również o interakcjach międzyludzkich, które rozluźniają wszelkie ograniczające nas bariery. Z właściwą sobie wrażliwością dotyka najczulszych strun duszy, odkrywając przed nami ważną prawdę o najcenniejszych filarach naszego życia.

,,Jak wygląda prawdziwa miłość? Dziś, gdy szukamy jej w rzeczach, prezentach i namiętnościach, nie dostrzegamy, że prawdziwa miłość objawia się w prostych gestach, które robimy z myślą o drugim człowieku.''

Krótko mówiąc: z czystym sumieniem polecam!
 

17 komentarzy:

  1. Bardzo chętnie spędzę z tą książką święta.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam i mam nadzieję, że mi się spodoba :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapowiada się piękna opowieść :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznaję, to bardzo przyjemna historia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę że mogłaby mi się spodobać ta historia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię twórczość Gargaś, więc z przyjemnością sięgnę po ten tytuł. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świąteczny klimat bardzo mocno mnie zachęca.

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja mama właśnie jest w trakcie lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowna ♡ Bardzo mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kolejna lektura odpowiednia na święta ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję patronatu ale nie, jakoś nie mam chęci :)

    OdpowiedzUsuń
  12. W tym roku nie dam rady, ale za rok będę miała ten tytuł na uwadze :D Wtedy już tez przejdzie szał wokół tej historii ;P

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  13. Koniecznie będę musiała ją przeczytać. Jeśli nie w tym roku, to w kolejnym :)
    Właśnie skończyłam Błędne siostry po twoim poleceniu. Kawał ciekawej obyczajówki. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ta książka kusi mnie odkąd ją ujrzałam po raz pierwszy. Niestety nie udało mi się jej zdobyć i będzie musiała poczekać na kolejne święta.

    Pozdrawiam. i zapraszam do mnie :)
    Kasia
    http://misskatherinesblog.blogspot.com
    IG @misskatherinesblog (https://www.instagram.com/misskatherinesblog/)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...