Obudź się i zacznij doceniać to wszystko, co spotyka cię każdego dnia... Czerp radość z każdej chwili życia, zamiast czekać na jakiś moment w przyszłości, w którym pozwolisz sobie na relaks. Udane życie, to życie pełne radości ze wszystkiego czego doświadczamy... Nie ma drogi do szczęścia, droga jest szczęściem... [Wayne W. Dyer] ❤

piątek, 10 kwietnia 2020

''Dotyk anioła'' Katarzyna Mak # PATRONAT MEDIALNY

Dotyk anioła
Katarzyna Mak
Wydawnictwo: Videograf
Premiera 10 kwietnia
Ocena: 9/10
Patronat medialny:
   Od wieków dobro ściera się ze złem, a przeciwieństwa się przyciągają. Pytanie zatem nasuwa się samo: co się wydarzy, kiedy nagle spotka się dwoje ludzi tak różnych, jak ogień i woda?

   Angel jest synonimem czystości, idealnym przykładem wrodzonej skromności i uosobieniem anielskiej dobroci – na co już wymownie wskazuje choćby jej imię. Jest też bardzo religijna. Kocha otaczający ją świat, uwielbia ludzi i zwierzęta, z którymi od wczesnego dzieciństwa żyje w naturalnej symbiozie. Brad to przeciwieństwo Angel. Porywczy, pewny siebie, cyniczny. Na co dzień kat, który bez skrupułów zabija ludzi dla pieniędzy. Krótko mówiąc, Bradley to bardzo zły i niebezpieczny mężczyzna, którego lepiej omijać na swojej drodze. Los styka ich w najmniej oczekiwanym momencie. Jedno spotkanie w Las Vegas, jedna noc… Jedna nieprzemyślana decyzja, a życie tych dwojga zostaje wywrócone do góry nogami.

   Kiedy po zakrapianej nocy Angel budzi się w łóżku obcego faceta, natychmiast postanawia wszystko naprawić i sprowadzić swe życie na właściwie tory. Niemniej Brad, który już poprzedniego wieczoru uległ pokusie, nie będąc w stanie odmówić pięknej kobiecie, ma na ten temat odmienne zdanie. Postanawia zaryzykować i postawić wszystko na jedną kartę. Co w efekcie wyniknie ze związku, który początkowo opiera się jedynie na dzikiej namiętności? Czy pomiędzy dwojgiem tak różnych charakterów wybuchnie płomienne uczucie? Czy on zdoła pokochać i stać się człowiekiem, którego ona w nim widzi od samego początku? Czy ona zdoła okiełznać mężczyznę, do którego pała uczuciem tak gorącym, niczym wrota piekieł i ogniste czeluści?

   Jeśli sądzicie, że dobro jest w stanie zwyciężyć zło, a miłość jest w stanie uleczyć każdą, nawet najbrudniejszą duszę, to koniecznie sięgnijcie po tę książkę, by się przekonać, czy to rzeczywiście prawda... [opis wydawcy]

   Katarzyna Mak - urodzona w Gorzowie Wielkopolskim, od przeszło dwudziestu lat zamieszkuje podgorzowską malowniczą wieś, gdzie wiedzie spokojne, pełne harmonii życie w bliskim otoczeniu natury. Niepoprawna romantyczka i marzycielka, która nad życie kocha rodzinę. Uwielbia książki o miłości, czasem także oderwane od rzeczywistości komedie romantyczne. Marzy o podróżach. Pasjonatka starych zamków i ich historii. Autorka powieści „Dwadzieścia minut do szczęścia” oraz sagi „Między nami miłość”, w skład której wchodzą „Niepokorna” i „Nieuchwytny”. Na co dzień rolniczka z wyboru. Od niespełna dziesięciu lat wraz z mężem prowadzi gospodarstwo ekologiczne. Poza pracą wśród licznych zwierząt i pisaniem - głównie nocą - na co dzień żona Grzegorza, matka trójki dzieci - Kacpra, Dominiki i Filipa - oraz babcia Antosia.

    Znam dotychczasową twórczość Katarzyny Mak i niezwykle pozytywnie ją odbieram. Moje serce w szczególności skradła trylogia ''Między nami miłość'', opowiadająca o perypetiach Mii Rodrigues – temperamentnej  dziewczyny z hiszpańsko-polskimi korzeniami i Antka Janiszewskiego – przystojnego właściciela firmy budowlanej. Inne powieści także oczywiście zasługują na wysoką ocenę. Dlatego, gdy tylko zobaczyłam zapowiedź ''Dotyku anioła'' nie mogłam się doczekać, aż wreszcie trafi w moje ręce. W końcu moja cierpliwość została nagrodzona i... doznałam szoku. Nie spodziewałam się bowiem tak ognistej lektury, tak intensywnej i mocno sugestywnej. Jestem zachwycona.

   Poznajemy Angelę Zuzannę Lewandowską, która po zawodzie miłosnym decyduje się opuścić Polskę i wyjechać do Las Vegas, gdzie pracuje jej najlepsza przyjaciółka Jenny. Już pierwszej nocy za sprawą paru wypitych drinków połączonych z dawką leków na uspokojenie, dwudziestopięciolatka nieoczekiwanie bierze ślub z nieznajomym mężczyzną. Kiedy odzyskuje pełną świadomość, postanawia czym prędzej odkręcić całą tą farsę. Okazuje się jednak, że nie to nie takie proste.

''– Rozumiem, że chcecie państwo unieważnić ślub? – Siedząca za biurkiem kobieta przewróciła oczami.(...)
– Ale przez najbliższe trzysta sześćdziesiąt dziewięć dni nie będzie to możliwe. To znaczy możecie państwo spróbować, ale pan Buffon jest na urlopie zdrowotnym. Do tego doszedł jeszcze zaległy urlop, więc nie będzie go przez dłuższy czas. Faktem jest, że wyjechał, a z tego, co państwo mówią, wynika, że jest on jedynym świadkiem na potwierdzenie waszych słów.''

   Co dalej z tego wyniknie? Czy spontaniczny efekt ostro zakrapianej nocy przeistoczy się w coś dobrego? A może Angela będzie musiała ponieść niezwykle bolesne konsekwencje swojej pochopnej decyzji?

   Dawno nie czytałam książki, która tak mocno wciągnęłaby mnie w swój świat. Wszystkie przyziemne czynności jak chociażby gotowanie obiadu czy sprzątanie, musiały zejść na boczny tor. Liczyły się tylko burzliwe losy bohaterów, które przypominają jazdę bez trzymanki, a czasami nawet bez hamulców. Autorka nie bawi się z czytelnikiem w żadne słodkie tête-à-tête, lecz otwarcie pokazuje, jak skomplikowane mogą być relacje damsko-męskie, zwłaszcza gdy rodzą się przy tym głębsze uczucia. Wtedy trudno wygrać z głupiutkim sercem, które często dyktuje warunki niemożliwe do zaakceptowania przez rozum. Ale mimo ciągłych rozczarowań, chwil zwątpienia i wielu łez - warto oswoić swoje lęki i stawić im czoła. Bo nigdy nie wiadomo kiedy zła passa się skończy i karta się odwróci. Nastawcie się na karuzelę niezapomnianych doznań.

   Powieść nie byłaby tak dobra i autentyczna, gdyby nie znakomita kreacja postaci oraz żywe interakcje zachodzące między nimi. To ludzie z krwi i kości, pełni wad, zalet i sprzecznych cech. Pierwsze skrzypce gra Angel - ucieleśnienie wszelkiego dobra. Jest głęboko wierzącą, kocha zwierzęta i dzieci. Natomiast Brad Sawyer (jej mąż) stanowi całkowite przeciwieństwo. Arogancki, władczy, zarozumiały i wybuchowy egoista, który nie znosi  żadnego sprzeciwu. Wszyscy muszą tańczyć tak, jak im zagra, bo jeśli nie, to niechybnie się im oberwie. Na dodatek zajmuje się szemranymi sprawami. Równie ciekawą jednostką jest Diana – współpracownica i była kochanka Brada. To zimna, nieprzewidywalna, niebezpieczna i podstępna modliszka, która nie cofnie się przed niczym, byle tylko osiągnąć swój cel. Generalnie każdy wnosi do fabuły coś od siebie.

   Nie da się ukryć, że motorem napędowym tej książki jest elektryzujący wątek miłosny, pełen słownych potyczek, rozterek oraz nieustannego pożądania i nienasycenia. Angel i Brad początkowo są zgodni co do tego, że trzeba (gdy tylko będzie to możliwe) unieważnić małżeństwo. Nie przewidzieli jednak, że ich uczucia wymkną się spod kontroli. 

''Przez lata nie dopuszczałem do siebie nikogo, nie wiązałem się z nikim emocjonalnie, schowany za tarczą z obojętności i cynizmu. Kiedy jednak Angel przedarła się za nią, a fala tłumionych przez lata uczuć dosłownie mnie zalała, miałem wrażenie, że rzeczywiście jestem bezradny jak niemowlę.''

   Szkopuł w tym, że mężczyzna nie uznaje nad sobą żadnej władzy, nie lubi żadnych zakazów, nakazów czy jakichkolwiek zasad. Wierzy jedynie w czysto fizyczną relację. Cała reszta związana z zaangażowaniem się w partnerski układ – nie ma dla niego najmniejszego znaczenia. Jak zatem budować wspólną przyszłość z człowiekiem, który nie myśli poważnie o stabilizacji? Czy dwoje tak różnych ludzi może harmonijnie ze sobą współgrać? Katarzyna Mak błyskotliwie uświadamia, że każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu potrzebuje bliskości drugiej osoby, wspólnego przeżywania z kimś swojego życia. 

''Serce pragnącego miłości człowieka jest jak pustynia – wystarczy, że spadnie na nią kropla wody, a ta, choć spieczonej słońcem ziemi niewiele to pomoże, błyskawicznie wchłania ją do swojego wnętrza.''

  Ale jednocześnie odczuwamy lęk przed pokazaniem drugiej osobie, jacy jesteśmy naprawdę, z obawy przed krytyką, odrzuceniem i zranieniem. Jak zatem nauczyć się tej samoakceptacji? Autorka nie daje nam gotowych rozwiązań, lecz stawia na ciężką pracę nad związkiem. Pięknie pokazuje, że miłość to nie tylko chwile pełne uniesień, ale przede wszystkim drobne gesty, czyny pełne troski i poświecenia. To wyzbycie się własnego »JA«, aby zaistniało »MY« . Powiem krótko: będzie się działo!

  Całość napisana jest prostym, przystępnym językiem. Opisy są odpowiednio rozwinięte i plastyczne, a dialogi umiejętnie okraszone wysmakowaną ironią, sarkazmem i adekwatnie do stanu emocjonalnego danej osoby. Warto docenić także dynamiczne tempo akcji, pełne niespodziewanych zwrotów. Wielokrotnie dawałam się zaskoczyć scenariuszowi zdarzeń, a już największy szok przeżyłam pod koniec powieści, kiedy na jaw wyszła pewna intryga, a potem... Ech… Najlepiej sami odkryjcie. Ogólnie nie mam się do czego przyczepić, może jedynie do tego, że (według mnie) za szybko doszło między bohaterami do scementowania ich znajomości. Liczyłam na dłuższy proces gonienia króliczka. Nie zmienia to jednak faktu, że szalenie mi się podoba ta historia i już nie mogę doczekać się kontynuacji zatytułowanej ''Sen o aniele''.

   Podsumowując: Poznajcie Katarzynę Mak w zupełnie nowej odsłonie. Tym razem funduje czytelnikom drapieżno-erotyczne love story, gdzie niewinność ściera się z brutalnością, namiętność z pożądaniem, rozsądek z szaleństwem, a miłość i nienawiść ze śmiechem i łzami. Innymi słowy – emocjonalny rollercoaster, który wciąga jak narkotyk i nieuchronnie prowadzi do dramatycznego finału. Must have tego roku!

Skusicie się?

13 komentarzy:

  1. Gratuluję patronatu Cyrysiu . Bardzo udany, wiele słyszałem o tej książce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię historie o aniołach, więc będę miała na uwadze i tę pozycję. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze bardziej jestem ciekawa tej książki 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem przekonana, że przypadnie mi do gustu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że ten wątek miłosny chyba najbardziej by mnie wciągnął.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwsze co przyciąga wzrok to okładka. Śliczna! A Twoja recenzja tylko potwierdza, że warto dać jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Możliwe, że kiedyś się skuszę lub polecę siostrze.

    OdpowiedzUsuń
  8. Raczej nie moje klimaty, bo jakoś wydaje mi się dość schematyczna :]

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem bardzo ciekawa tej książki i na pewno ją przeczytam. 😊

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie do końca są to moje klimaty, ale chyba dam jej szanse. Zwłaszcza, że recenzja zachęca.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  11. Super patronat. Gratulacje. Powieść już zamówiona.

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...