Nieważne, co ci się przytrafia, ważne, jak to wykorzystasz. Życie przypomina grę w pokera. Nie masz wpływu na to, jakie dostaniesz karty – ale tylko od Ciebie zależy, jak rozegrasz partię.❤ Regina Brett

środa, 7 sierpnia 2019

''Dama z wahadełkiem'' Paulina Kuzawińska

Dama z wahadełkiem
 Paulina Kuzawińska
Wydawnictwo: Lira
Liczba stron: 336
Moja ocena: 10/10
   Tajemniczy wiktoriański dom na Wzgórzu Mgieł, w epoce popularności seansów spirytystycznych… Młoda arystokratka, Madeline Hyde, przyjeżdża z Londynu do posiadłości ciotki Hortense, by leczyć złamane serce. Bierze udział w seansie wywoływania duchów, podczas którego niespodziewanie dochodzi do tragedii. Czy duszę ofiary porwały istoty z zaświatów? A może dokonano sprytnego morderstwa?

   To niejedyny dramat, jaki rozegra się w domu lady Hortense. Madeline Hyde wraz z nieprzeniknionym Gabrielem Ackroydem próbują rozwikłać zagadkę, jaką kryje stara posiadłość otoczona wrzosowiskami. Granice między miłością i zbrodnią zaczynają zacierać się we mgle…

  Poznaj tajemnice wiktoriańskiego domu na Wzgórzu Mgieł i daj się zahipnotyzować „Damie z wahadełkiem”! [opis wydawcy]

  Paulina Kuzawińska. Rocznik 86. Absolwentka romanistyki na Uniwersytecie Warszawskim. Kocha spacery nad Wisłą, rower, celtycką muzykę i podróże, szczególnie do Azji (im dalej, tym lepiej). Chciałaby móc przeżyć wiele różnych żyć – i chyba właśnie dlatego ucieka w wymyślanie opowieści. W wolnym czasie grywa w planszówki i spaceruje po lesie ze swoim mopsem Bazylem. Zadebiutowała w 2018 roku powieścią ,,Zaklęcie na wiatr''. 

    Po przeczytaniu ''Damy z wahadełkiem'' nasuwa mi się tylko jedno stwierdzenie: zawsze trzeba ufać swojej intuicji. Ciekawi pewnie jesteście skąd taki wniosek i zdecydowanie w tym, co piszę? Otóż kryminały retro to gatunek, który na co dzień omijam szerokim łukiem. Zdecydowanie wolę te, których akcja rozgrywa się współcześnie. Mimo to, kiedy otrzymałam propozycję zrecenzowania wspomnianego wcześniej tytułu - nie potrafiłam autorce odmówić. Pomyślałam sobie: »zapoznam się z kilkoma pierwszymi stronami i jak nie ''zaiskrzy'', to dam sobie spokój«. Z takim nastawieniem zabrałam się do lektury i... doznałam szoku! To prawdziwa perła. Majstersztyk w każdym calu. Jestem nią tak oczarowana, że aż brak mi słów by to opisać.

   Książka niesamowicie wciąga, intryguje i urzeka zarówno pomysłem na fabułę, jak i wykonaniem. Poznajemy pannę Madeline Hyde, która dwa miesiące wcześniej została porzucona przez niewiernego narzeczonego, przez co stała się ofiarą towarzyskiego skandalu. Żeby odzyskać względy spokój dziewczyna postanawia opuścić Londyn i na jakiś czas zatrzymać się u siostry swojej matki, mieszkającej na północ Półwyspu Kornwalijskiego.

<<-Wzgórze Mgieł. Dom mojej ciotki znajdował się kilkanaście mil od Torquay w hrabstwie Devon, pośród bezkresnych, dzikich wrzosowisk Exmoor. Górował nad okolicą złożoną z kopulastych wzgórz i rozsianych między nimi zagajników. Wrzosowiska opadały wprost do oceanu stromymi, białymi jak kość klifami, o które nieustannie biły kapryśne fale. Podobno nazwa „Torquay” wzięła się od zmienności koloru tutejszych wód. Zazwyczaj morze wydawało się szare, lecz w niektóre, jasne i słoneczne dni stawało się turkusowe..>>

    Drugiego dnia pobytu – młoda arystokratka bierze udział w seansie spirytystycznym zorganizowanym przez ciocię Hortense, na którym pojawia się kilka znaczniejszych gości. W takcie wywoływania duchów niespodziewanie dochodzi do nieszczęścia. Na domiar złego ginie niezwykle drogocenny naszyjnik z brylantem.

<<— NIEBEZPIECZEŃSTWO, NIEBEZPIECZEŃSTWO, NIEBEZPIECZEŃSTWO…
WOKÓŁ TEGO STOŁU WIELE OSÓB TKWI, ALE TYLKO JEDNA MA SZALONE SNY…
ZBLIŻA SIĘ, ZBLIŻA SIĘ, ZBLIŻA SIĘ, ZBLIŻA SIĘ…
STRZEŻ SIĘ MGŁY, STRZEŻ SIĘ, MGŁA, MGŁA…
JESTEM BLIŻEJ, NIŻ MYŚLISZ. NIE TAM. NIE TAM, GDZIE SIĘ SPODZIEWASZ…
TUTAJ…
ŚMIERĆ… ŚMIERĆ JEST CORAZ BLIŻEJ…>>

  Co tak naprawdę stało się podczas seansu? Czyżby działania sił nadprzyrodzonych? A może kryje się za tym morderca w ludzkiej postaci? 

<<Rozwiązanie ukaże się, kiedy opadną złudzenia.>>

    Nie pamiętam, kiedy ostatnio czytałam tak błyskotliwie skonstruowaną historię, a jednocześnie tak mocno hipnotyzującą. Wsiadłam do wehikułu czasu i odbyłam osobliwą podróż w czasie i przestrzeni, do wiktoriańskiej Anglii – pełnej mrocznych sekretów, nieoczekiwanych wydarzeń i okultyzmu. Czułam się, jakbym była w jakimś transie, jakbym była częścią tego wszystkiego. Niesamowite doznania. Duża w tym zasługa znakomitego warsztatu pisarskiego autorki. Każdy element jest skrupulatnie przemyślany, dopracowany w najmniejszym nawet szczególe i doskonale pasuje do reszty obrazu. Nie ma tu miejsca na zbędne frazesy, nie ma czasu na dłużyzny. W rezultacie otrzymujemy wyśmienitą ucztę literacką złożoną z sugestywnej narracji, wyrazistych bohaterów i pieczołowicie budowanego noirowego klimatu zakropionego przejmującym romantyzmem. Czapki z głów, Pani Paulino!

   Niewątpliwie jednym z największych atutów niniejszej publikacji jest ciekawie nakreślony wątek kryminalny łączący w sobie zagadkę, intrygę, melodramatyzm oraz akcenty paranormalne. Policja postanawia przyjrzeć się tej sprawie bardziej dogłębnie. Ni stąd ni zowąd, podejrzenie pada na pannę Madeline, która zdaniem śledczych miała niezbity motyw do popełnienia zbrodni. Otóż jej zamążpójście legło w guzach z powodu braku posagu, a zgodnie z ostatnią wolą zmarłej ciotki została jedyną spadkobierczynią Wzgórza Mgieł. Czy w tych wszystkich domysłach jest choćby ziarno prawdy? Autorka zręcznie podsuwa mylne tropy i z wdziękiem wyprowadza nas w pole. Tajemnica ściga tajemnicę, kłamstwo rodzi kłamstwo, fakty zacierają się z machiną pozorów. A kiedy wreszcie wydaje się, że już wszystko wiadomo i nic nas nie zaskoczy, na jaw wychodzi szokująca prawda, która zwala z nóg. Przygotujcie się na niezły wstrząs.

  Kolejny walorem omawianej pozycji jest dokładnie rozplanowana i poprowadzona warstwa uczuciowa, dająca szerokie pole dla wyobraźni i interpretacji czytelnika. Okazuje się, że panna Hyde skradła serca aż trzem mężczyznom. Ona sama jednak żywi cieplejsze uczucia aby do jednego z tych panów. Co z tego wyniknie? Czy pozostali adoratorzy usuną się w cień? A może sytuacja wymknie się spod kontroli, rujnując marzenia i niwecząc plany wielu osób?

<<Siedziałam przy stole między ujmującym Clarkiem Cagwarem a tajemniczym Gabrielem Ackroydem. Clark uśmiechnął się do mnie — zamknął krańce mych drobnych palców w swojej dużej dłoni, jakby zamykał perłę w ogromnej muszli. Drgnęłam, kiedy sekundę później Gabriel Ackroyd sięgnął po moją prawą dłoń i splótł swoje palce z moimi. Choć ręce miał niespodziewanie chłodne, jego dotyk mnie zelektryzował. Miałam wrażenie, że przez moje ciało przepłynął prąd, niezwykły impuls, który uniósł mi najdrobniejsze włoski na karku i spowodował przyjemne mrowienie wzdłuż kręgosłupa.>>

  Pisarka z całą pewnością umie zaskakiwać, budować napięcie, jak i siać lekką grozę. Nie znajdziemy tu schematycznych, przewidywalnych rozwiązań. Przeciwnie. Każdy z bohaterów ma coś na sumieniu, każdy zrobił coś okropnego, albo coś ukrywa i kluczy. Przyznam szczerze, że niemal od razu wyczułam, kto jest tzw. czarnym charakterem, choć miałam chwilę zawahania. Nie spodziewałam się natomiast, że otrzymam jeszcze jednego ''asa w rękawie''. Autorka umiejętnie uśpiła moją czujność, serwując mi TAKĄ niespodziankę, która wbiła mnie w fotel i kompletnie wyprowadziła z równowagi. Długo nie mogłam się otrząsnąć. Nastawcie się na słodko-gorzki dramat, rozdzierający duszę i szarpiący umysł.

     Nie sposób nie docenić finezyjnego stylu pisania pani Pauliny. Z właściwym sobie wdziękiem posługuje się lekkim, barwnym językiem, stylizowanym na epokę wiktoriańską; starannie opisuje postacie jak i zdarzenia z tamtego okresu, a także w racjonalny sposób buduje akcję, stopniowo odsłaniając kolejne fragmenty wstrząsającej układanki. Niejednoznaczne sytuacje, duchy, medium, zagadkowy zabójca – w miarę upływu stron narasta niepewność, poczucie strachu i niedowierzanie. Prawdziwą wisienką na torcie jest jednak nieoczywiste zakończenie, które choć nie w moim guście, idealnie pasowało do całości publikacji. Spłakałam się jak głupia. Radzę mieć przy sobie paczkę chusteczek.

  Mogę śmiało rzec, że ''Dama z wahadełkiem'' to jedna z lepszych książek, jakie czytałam w tym roku, a z pewnością jeden z najlepszych kryminałów retro z wątkiem romansowym. Osadzona w scenerii dawnej Anglii uwodzi swoim nastrojem, porusza wszelkie możliwe emocje i krok po kroku odsłania przed nami zło, którego korzenie sięgają daleko w przeszłość. Gwarantuje, że nikt przy tej lekturze nie zazna nudy. Po milionkroć polecam!

Zachęcam do zakupu. Naprawdę warto 👍

26 komentarzy:

  1. Już nie mogę się doczekać, aż ja przeczytam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Po przeczytaniu tak entuzjastycznej recenzji, nie mogłabym przejść obok tej książki obojętnie. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Po raz pierwszy usłyszałam o tej książce od Olgi z Wielkiego Buka - od tego momentu mam ją na swojej liści czytelniczej ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokonała decyzja. Gwarantuję, że ta książka pochłonie Cię bez reszty.

      Usuń
  4. Na początku pomyślałam sobie - nie to nie dla mnie. A później przeczytałam Twoją recenzję i zmieniłam zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że zmieniłaś zdane, co do ,,Damy z wahadełkiem''. Jestem przekonana, że będziesz zachwycona tą książką.

      Usuń
  5. Taka rekomendacja robi wrażenia, jedna z najlepszych w tym roku ?! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak uważam, bo książka wywarła na mnie piorunujące wrażenie.

      Usuń
  6. Po tak zachęcającej recenzji jestem bardzo mocno zainteresowana tą książką.

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. To prawda, a przy bliższym poznaniu fabuły jest jeszcze bardziej klimatycznie i intrygująco.

      Usuń
  8. Nie wykluczam, że kiedyś się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam o tej powieści same pozytywne recenzje i koniecznie chcę ją przeczytać. Teraz jeszcze Twoja dodatkowo potwierdziła to :)

    Serdecznie zapraszam do siebie lustrzana nadzieja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wątpię, żeby ta książka miała jakieś złe recenzje, gdyż uważam, że jest naprawdę znakomicie napisana. Polecam!

      Usuń
  10. Jak widać warto czasem dać książce szansę, mimo iż zwykle nie czyta się książek jakiegoś gatunku 😊

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdecydowanie coś dla mnie, a Twe słowa o majstersztyku tylko utwierdzają mnie w przekonaniu, ze warto sięgnąć po tę pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  12. Interesujące, jakiś czas temu bardzo zajmowały mnie doniesienia o spirytyzmie...

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie pozostaje nic innego,tylko sięgnąć i przeczytać

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...