Pamiętaj, że wszystko można zacząć od nowa. Jutro jest zawsze świeże i wolne od błędów. [Lucy Maud Montgomery, Ania z Zielonego Wzgórza] ❤

piątek, 17 czerwca 2022

Wywiad z Iwoną Banach

Delishya

Mam tak czasem, że jak układam sobie plan działania na cały dzień, to jestem tak zamyślona, że wkładam chleb do lodówki, a masło do chlebaka. Czytając krótką notkę o Pani tu na blogu zastanawiam się, czy powieść powstaje już od razu cała w Pani głowie, czy jest to dłuższy proces twórczy?

U mnie jest to zupełnie inne niż się wydaje. Bardziej stawiam na intuicję. Zaczyna się od tego, że pojawia się dziwna jakaś scena, która mnie zaciekawia, na przykład zwłoki utopione w rosole, coś czego jakby nie było dotąd, wokół tego obudowuję początek, zazwyczaj nie znam końca, bawię się pisząc. Mam mgliste pojęcie kto może zabić i dlaczego. To ''mgliste'' pojęcie chroni mnie od zbyt szybkiego pokazania zabójcy, bo w zasadzie sama go nie znam. Raz pisałam książkę jak należy, znając i zabójce i motyw, wszystko, i gdzieś w około ¾ zdałam sobie sprawę, że to jest zbyt proste, że każdy odgadnie, a kryminał to też zgadywanka, zmieniłam zabójcę, ale nie przepisywałam książki, tylko dopasowałam go do tej sytuacji w jakiej się znalazłam. I to było o wiele ciekawsze.

Moja mam kocha robótki ręczne. Ma całą szufladę nieużywanych serwetek, zrobionych dla zabicia czasu. A jak to jest u Pani?

Oczy trochę mi siadły, ale ja serwetek nigdy nie robiłam, bo po pierwsze trzeba liczyć, a to mnie denerwuje, daje mało swobody i wciąż się mylę, po drugie nie ma ich komu pokazać, nie mam zbyt bujnego życia towarzyskiego, mam za to bluzki zrobione w stylu „free form”, w nich mogę choć się pokazać na ulicy.

Daria723

Gdyby mogła napisać Pani z kimś duet autorski, kto by to był i dlaczego?

Z tym byłby u mnie spory problem, bo jestem koszmarną indywidualistką i mam „pokręcone” poczucie humoru, mało kto by się ze mną zgodził i wpasował, a ja tez dopasowywać się nie umiem. W książce trzeba pisać tak, żeby autorzy tak się zgrali i dopasowali, że czytelnik nie zauważy przejścia od jednej osoby piszącej do drugiej i tu ja odpadam. Inna sprawa, że nie wiem, czy to by było korzystne dla stron. Mało kto zgodziłby się na moje „szaleństwa”, a ja znowu kocham je na tyle, że nie wiem, czy bym odpuściła.

Skąd pomysł na szydełkowanie i druty? Czyżby zamiłowanie po mamie bądź babci?

Babcia szydełkowała, ale ona robiła to „porządnie”, a nie tak jak ja, więc to chyba nie po niej. Ja po prostu mam napady skrajnej kreatywności od dziecka. Zdarzało mi się robić żyrandole, świeczki, zawieszki, wisiorki, kilimy i makramy, po prostu jak coś mnie zaciekawi to muszę spróbować a w szydełkowaniu jedno jest cudne, łatwo zdobyć materiał i nie trzeba skomplikowanych przygotować, a włóczki teraz są takie cudne, że aż oczy wyłażą z zachwytu!

Gosia

Co daje Pani czytanie?

Teraz to odpoczynek przede wszystkim, oderwanie od świata pandemii i wojny, ale też od własnych problemów, których mam niemało. Poza tym lubię się uczyć (stąd reportaż, biografie, książki popularnonaukowe z wielu dziedzin), lubię czytać jak inni piszą, lubię patrzeć jak radzą sobie ze schematami, jak rozwiązują problemy, jak łapią czytelnika „za gardło” a to też nauka.

Dlaczego zdecydowała się Pani na pisanie i co było w tym najtrudniejsze?

W życiu miałam okres, że ze względu na niesprawność córki nie bardzo mogłam pracować, a nie lubię być bezczynna no i kwestia pieniędzy, chciałam coś robić, czuć, że nie jestem takim „grzybem” w fotelu, bo nawet jeżeli moja pomoc  jest cenna i wiele warta, to wymierną wartością jest pieniądz. Pisanie zawsze przychodziło mi łatwo, a kiedy przeczytałam kilka harlekinów, stwierdziłam, że są tak „łatwe”, że i ja potrafię. Musiałam sprawdzić. Należę do osób, które zawsze próbują, rezultaty bywają rożne, ale próba jest konieczna.

Iwona N

Czytanie Pani książek pełni funkcję terapeutyczną. Czy dla Pani taką funkcję pełni pisanie książek? 

Buduję weselsze światy, może nie idealne i nie idealistyczne, może nie ma w nich miłości, łez i westchnień, ale są żarty, kosmici, demony, w każdym razie świat w którym jest mniej koszmaru niż w ty, który mnie otacza.

Jak Pani sądzi, czy czytelnika łatwiej jest wzruszyć, rozśmieszyć, czy przestraszyć? 

Wydaje mi się, że najłatwiej jest wzruszyć, tacy jesteśmy, że wzruszamy się nawet na widok pieska, pod którego zdjęciem ktoś napisze, że każdy go omija. Oczywiście mówię o takim powierzchownym podejściu do wzruszeń, potem jest straszenie i to już zależy co kto lubi, bo są horrory (mnie niektóre śmieszą) i są thrillery (mięso na ścianach, krew na podłogach, oczy w umywalce to jednak nie dla mnie). Śmieszy się trudno, bo nie każdy ma takie samo poczucie humoru, to co jednych bawi dla innych jest żenujące, to co jednym dale wybuchy chichotu u innych wywołuje uśmiech pobłażania, tak więc sądzę, że dobrze wzruszać, dobrze straszyć i dobrze śmieszyć jest trudno, ale śmieszyć chyba jednak najtrudniej.

Basia P. 

Gdyby miała Pani możliwość podróży w czasie, gdzie Pani udałaby się? Do przyszłości czy do przeszłości? Dlaczego właśnie tam?

Ponieważ jestem hipochondryczką to przeszłość odpada, natychmiast w mojej głowie pojawiają się wszelkie możliwe, nieuleczalne w dawnych czasach choroby i naprawdę, nawet spotkanie z Leonardem da Vinci by mnie nie skusiło, jeżeli obok stałaby dżuma, albo wyrostek robaczkowy, który postanowiłby mnie zabić. Poza tym jestem wredną babą, nie umiem się uśmiechać na przymus i na pokaz, zaraz by mnie na jakiś stos zawlekli.

Czyli przyszłość. Uwielbiam myśleć o na przykład tunelach, które dałyby dojście do innych planet, innych, ale nie zabójczych i nowe technologie… To by mnie zachwyciło.

Jakie najtrudniejszej, najdziwniejsze usłyszała Pani jako autorka? Jakie lubi Pani pytania a jakich nie znosi?

Usłyszałam na przykład „nie dałem rady, wykończyła mnie ta baba”, to było pod jedną z moich powieści, do teraz nie wiem, co ja mu zrobiłam. Inna sprawa, że do tej wiedzy nie tęsknię, „recenzje” autorki, zamiast recenzji książki, tak, tego nienawidzę. Pytania wszystkie chyba lubię, jeżeli są zbyt „intymne” (chodzi o moją córkę na przykład) to po prostu na nie nie odpowiadam, albo się migam, wiję jak wąż w odpowiedziach, ale generalnie, nie mam jakoś z pytaniami problemów.

halmanowa - NAGRODA

Dlaczego komedia kryminalna? Co takiego ma w sobie ten gatunek literacki, co sprawiło, że zdecydowała się Pani pójść w tym kierunku?

To trochę dziwne nawet dla mnie samej, najpierw napisałam trzy powieści ciężkie, naprawdę ciężkie, obyczajowe i zostały dobrze przyjęte, ale gdzieś jakoś pomyślałam, że mogłabym napisać romans. Nie wiem co mi strzeliło do głowy, ale zaczęłam pisać i co zdanie, to wybuchałam śmiechem, to było bardzo dawno temu, ale za nic nie mogłam tego romansu napisać, a wszyto się tak zabawnie układało, że ciągnęłam to co pisałam i wyszła mi komedia kryminalna i. Schowałam ją do szuflady na kilkanaście lat. Potem był konkurs w Naszej księgarni, oś mnie skusiło, żeby to wysłać. Zajęłam pierwsze miejsce . I tak to się ułożyło. Potem dotarło do mnie, że przy moim katastrofizmie i hipochondrii pisanie lekkich, zabawnych powieści może mi uratować zdrowie psychiczne.

Tytuły Pani książek są nawiązaniem do polskich powiedzeń i frazeologizmów. Czy pomysły na tytuły pojawiają się w Pani głowie niespodziewanie i wówczas postanawia je Pani wykorzystać do kolejnej książki, czy może jest na odwrót - myśli Pani nad tytułem, gdy treść książki jest już ukończona?

I tak i tak. Zdarza mi się, że tytuł nagle pojawia się w głowie i wiem, że MUSZĘ dopisać do niego książkę, bo jest zbyt dobry, żeby go nie wykorzystać, a czasami się morduję, książka gotowa, tytułów sto tysięcy, a żaden nie ma tego czegoś.

Sylwia P.

Gdyby żyła Pani na innej planecie i miała okazję zamieszkać na Ziemi, gdzie i dlaczego tam chciałaby Pani zamieszkać? Bez problemów egzystencjalnych. Ma pani pełną wolność i mnóstwo talentów:) Pozdrawiam serdecznie wspaniałą Autorkę. 

Dziękuję bardzo, również pozdrawiam. Bardzo!

Alaska, koło podbiegunowe, kocham, marzę, nigdy tam oczywiście nie zamieszkam, ale to coś dla mnie. Mało ludzi, zero węży i pająków (niestety nie umiem zabijać zwierząt, więc umarłabym z głodu)

sw882656

"Szczególnie kreatywna bywam w kuchni" - to Pani słowa a moje pytanie jest następujące: czy nie kusi Panią by zostać autorką autorskiej książki kucharskiej albo chociaż w fabule kolejnej komedii kryminalnej w sposób zdecydowanie bardziej dominujący kuchnię uczynić jako miejsce jakiegoś niesamowitego zdarzenia kryminalnego? 

Nie mam odpowiedniej wiedzy niestety by wprowadzić coś takiego w życie, zresztą u mnie wszystko sprowadzałoby się do zdania „dodać więcej chili”, a co do takich kulinarnych, hmmm Nie wiem, czy już czegoś takiego nie napisałam, a wyjdzie chyba pod koniec roku...

Roztargnienie to dominująca cecha Pani charakteru, jednak akcja Pani powieści jest spójna, wartka i toczy się w sposób logiczny jak zatem udaje się Pani zapanować nad wrodzoną cechą?

Sama nie wiem, bo nie robię nawet notatek, nie wiem widocznie w tym życiu jestem roztargniona w tamtym nie, ale tez dlatego, że jednak są redaktorzy, którzy w lot wychwycą, że jak ktoś miał na imię Marek, to raczej nie powinno się ko nazywać Karolem trzy strony dalej.

Ale tak, na poważnie staram się, bardzo się staram, skupiam, bo pisanie to moja wielka przyjemność (innych nie posiadam ;P) Ze względów na sprawy życiowe przyjaźnie, imprezy, podróże, kluby, knajpy, pogaduchy odpadają, mam tylko pisanie więc traktuje je jak kogo (lub coś) o co należy dbać. Bo jeżeli się nie będę starać stracę czytelników, jeżeli starce czytelników żaden wydawca mnie nie zechce, jeżeli nikt nie zechce mnie wydać, to zostanę sam na sam z telewizorem a to dla mnie byłoby prawdziwe piekło.

Dziękuję Pani Iwonie Banach za obecność na łamach mojego bloga i za niezwykle interesujący wywiad.

Laureatowi wyróżnionego pytania serdecznie gratuluję i czekam na maila wraz z podaniem swoich danych adresowych do przekazania nagrody.

Pozdrawiam Was Wszystkich Serdecznie,
Cyrysia

9 komentarzy:

  1. Świetny wywiad powstał. Gratuluję Zwycięzcy. Pozdrawiam piątkowo :-) .

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulacje zwycięzcy. Bardzo fajny wywiad. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo interesujący wywiad. A sam na sam z telewizorem mnie też przeraża 😁

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe pytania i równie interesujące odpowiedzi. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. It was nice to read your blog. Are you in need of professional assignment helpers? Well! You have reached the right place at MyCaseStudyHelp.Com where you receive a one-stop solution.We offer one of the finest Case Study Assignment Help for students' benefits. We have more than 5000 professional Case Study Writers experts to support students in doing their university projects. We provide assured quality and credibility. That's why a majority of students trust our Assignment Help.

    OdpowiedzUsuń
  6. Niedawno czytałam jedną z książek tej autorki. Ciekawy wywiad.

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...