czwartek, 29 grudnia 2011

WYNIKI KONKURSU ,, NIE ZAPOMNĘ''.

***

Przepraszam za małe opóźnienie...
Nadszedł wreszcie decydujący moment, aby ogłosić wyniki konkursu w której główną nagrodą jest książka ,,Nie zapomnę'' Anny Górskiej wraz imienną dedykacją i autografem.






Kolejny raz wybór zwycięzcy był niezwykle trudny. Wszystkie wasze wypowiedzi zasługują na nagrodę, niestety reguły konkursu przewidują tylko jedną.

Ostatecznie pani Ania zdecydowała wyróżnić ..... tam, ta , tam.....




       She
 





 Gratuluje i proszę o kontakt mailowy w celu przesłania swoich danych adresowych do wysyłki.


krysia2304@buziaczek.pl

Wszystkich uczestnikom konkursu jeszcze raz bardzo  gorąco dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

Niebezpieczny rytuał.

Ofiara  

John Everson


Tytuł oryginału: Sacrifice
Tłumaczenie: Ewa Wojtczak
Wydawnictwo: Replika
Wymiary: 120 x 200 mm
ISBN: 978-83-60383-00-0
Liczba stron: 356
Rok wydania: 2009





                  ,,Ofiara’’ Johna Eversona stanowi kontynuacje horroru ,,Demoniczne przymierze’’, który w 2004 roku ukazał się w Polsce dzięki wydawnictwu Red Horse. Obecnie nakładem Wydawnictwa Replika możemy teraz podziwiać następną prozę tego autora.

Akcja powieści rozpoczyna się w Stanach Zjednoczonych gdzie grasuje seryjna morderczyni zwana przez policje i media ,,Niedzielną Rzeźniczką''. Jest nią piękna i wyrafinowana Arianna, niegdyś była zakonnica, która przemierza całe stany odwiedzając różnorodne nocne  kluby w poszukiwaniu potencjalnych ofiar, aby wykorzystać je do cotygodniowych, krwawych rytuałów. Kobieta pragnie dzięki temu przywołać Curburydów, potężnych, niebezpiecznych demonów.

,, Demony zwane Curburydami łakną przede wszystkim erotycznej perswazji. Krew nie jest dla nich daniem głównym, lecz deserem. Te istoty karmią się najgorszymi ludzkimi czynami-brutalnymi torturami, sadystycznymi i zakończonymi śmiercią stosunkami seksualnymi, a także masowymi mordami ’’.

Nagrodą za udane wezwanie są wielkie bogactwa oraz hedonistyczne spełnienie wykraczające poza najdziksze marzenia człowieka. Podczas obrzędu trzeba  jednak niezwykle uważać, gdyż jeden nieostrożny ruch a można stracić życie oraz duszę.

Tropem Arianny podąża troje nietuzinkowych osób: Joe Kieran- były dociekliwy dziennikarz, Alex-nastolatka potrafiąca kontaktować się z duchami oraz Malachai- demon połączony z Joe’m magicznym przymierzem. Pragną oni za wszelką cenę powstrzymać morderczynię przed ostatecznym wezwaniem szalonych demonów. Czy uda im się temu zapobiec? W tej grze jest wiele graczy. Kto zwycięży a kto odniesie porażkę?

To moje pierwsze spotkanie z twórczością Eversona, lecz zapewne nie ostatnie. Początkowo miałam obawy związane z brakiem znajomości poprzedniej książki autora,  na szczęście ,,Ofiara’’ doskonale sprawdza się, jako samodzielna, odrębna powieść. Dużą zasługą są tu liczne retrospekcje umożliwiające zrozumienie poszczególnych relacji między bohaterami.

Fabuła na wstępie wydaje się nieco zagmatwana, ale bardzo szybko wychodzi na prosto zaskakując świetną, mroczną historią, ciekawymi dialogami i nieoczekiwaną, dynamiczną akcją. Postacie są wyraziste i bardzo dobrze wykreowane pod względem psychologicznym. Krwawe opisy i brutalne sceny stanowią najwyższy szczyt okropieństwa i makabry. Uważam, że ,,Ofiara’’ byłaby doskonałym materiałem na produkcje filmową, gdzie połączenie erotycznych obrzędów wraz z odrażającymi aktami przemocy stanowiłyby doskonałą pożywkę dla fanów mrocznych, okultystycznych horrorów.

Książka Johna Eversona, to także powieść drogi, w której mamy okazje wraz z głównymi bohaterami przemierzać Stany Zjednoczone od wschodniego wybrzeża do zachodniego odwiedzając poszczególne miasta, miejscowości, bywając przy tym w różnorodnych hotelach bądź w restauracjach, dzięki czemu jesteśmy świadkami niebywałej, mrocznej, ekscytującej i zarazem niebezpiecznej przygody.

Moim zdaniem najnowsze dzieło Eversona dopracowane jest starannie pod każdym względem. Autor otrzymał za ,,Ofiarę’’ nagrodę Bram Stoker Award, wyróżnienie według mnie jak najbardziej zasłużone. Mamy tu urozmaiconą dawkę czystego horroru, dobrego thrillera oraz obsceniczną erotykę. Ze względu jednak na sadystyczne sceny oraz mocno wyuzdany seks, horror ten powinien być przeznaczony dla czytelników OD lat osiemnastu.

Polecam ,,Ofiarę’’ miłośnikom najbardziej drastycznej grozy. Jeśli kiedykolwiek pragnąłeś mocnej dawki perwersji, teraz możesz dać jej upust. Zapraszam.

moja ocena 6 / 6

     Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Replika.

________________________________________________________
John Everson (ur. 1966), amerykański pisarz, redaktor, krytyk muzyczny i muzyk. Debiutował w 1993 roku, od tego czasu ukazało się kilkadziesiąt jego opowiadań i trzy powieści: „Covenant” (2004) i „Failure” (2006) i „Sacrifice” (2007). Jego twórczość oscyluje pomiędzy horrorem, fantasy a science fiction. W 2007 roku opowiadanie „Letting go” nominowano do Bram Stoker Award. Książki Johna Eversona przetłumaczono dotychczas na język polski i francuski.
 Więcej informacji na oficjalnej stronie autora.

niedziela, 25 grudnia 2011

Poza granicami moralności.


Poza sezonem
 Jack Ketchum

Tłumaczenie: Marcin Wróbel
Tytuł oryginału: Off Season
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Data wydania: kwiecień 2010
ISBN: 978-83-61386-03-2
Liczba stron: 220




                    ,,Poza sezonem’’ to debiutancka książka Jacka Ketchuma. Po raz pierwszy ujrzała światło dzienne w 1981 roku, jednak ze względu na bardzo krwawe i dramatyczne opisy była to wersja ocenzurowana. Mimo to, nawet w tak okrojonej formie horror ten wywołał ogromny szok wśród wielu odbiorców.

Na czytelniczy polski rynek ,,Poza sezonem’’ trafił na szczęście bez cenzury, dzięki czemu mamy okazje poznać pierwotną, najbardziej zbliżoną do oryginału wersje tej powieści.

Akcja książki rozpoczyna się mocnym akcentem. Pewnego dnia przypadkowa kobieta staje się ofiarą gromady dziwnych, szaleńczych dzieciaków i gdyby nie ostateczny skok do morza zapewne nie wyszłaby z tej opresji cało. Miejscowy szeryf postanawia zbadać tę sprawę. Nie wyobraża sobie jednak, z kim lub czym przyjdzie mu się zmierzyć.

Tymczasem, sześcioosobowa grupa młodych nowojorczyków postanawia wyjechać z miasta do nadmorskiego kurortu nieopodal lasów Dead River, by móc w ciszy i spokoju odpocząć od hałaśliwej cywilizacji. Niestety, już pierwsza noc ich pobytu zamienia się w prawdziwe piekło na ziemi. Na pobliskich klifach, w jaskini mieszkają zdegenerowani kanibale, dla których ciekawą forma rozrywki  jest wynaturzony seks oraz polowanie  w celach konsumpcyjnych m.in. na ludzi.

I tak oto zgraja dzikich potworów obiera sobie za obiekt ataku nowych mieszkańców domku znajdujących się koło kompletnej głuszy. Co wyniknie ze starcia młodych mieszczuchów z kanibalami? Czy ich walka z góry skazana jest na porażkę? Rozpoczyna się szaleńczy pojedynek o przetrwanie. Jaki będzie jego finał?

Jack Ketchum (właściwie Dallas Mayr) już dawno zwojował moje serce powieścią ,,Dziewczyna z sąsiedztwa’’ oraz ,,Jedyne dziecko’’. Bardzo się cieszę, że odkryłam prozę tego zdolnego pisarza. Nie każdy wie, iż Ketchum zanim zaczął przygodę z pisaniem książek, imał się różnych zajęć np. był aktorem, piosenkarzem, sprzedawcą, agentem literackim lub nauczycielem. Na szczęście spróbował także swoich sił w pisarstwie, dzięki czemu udowodnił, że od samego początku posiada wielki talent i potencjał, o czym świadczy jego debiutanckie dzieło.

,,Poza sezonem’’ jest prawdziwą, wielką ucztą dla wszystkich miłośników gore. Większość scen obfituje w przerażająco- sadystyczne akty przemocy. Kanibale sprawiają wrażenie dziwnego, niebezpiecznego gatunku zwierząt, dla których liczy się jedynie zaspokojenie popędu seksualnego, nasycenie nieustannie głodnych żołądków lub perfidna zabawa z ludzkim ciałem po przez m.in. obcinanie kończyn albo wyjmowanie wnętrzności z powłoki brzusznej. Poczułam się jak widz okrutnego, groteskowego spektaklu, który przekracza granice humanitarnego pojmowania.

Walka miastowych o przeżycie prowadzona z dzikusami, to niebywała jatka pełna wstrząsających scen. Napięcie przekracza wszelkie normy wyobrażenia. Adrenalina krąży w organizmie niczym zabójca zmuszając do działania, by jak najszybciej wyrwać się z tej ohydnej matni. Paraliżujący strach ściska gardło patrząc jednocześnie z fascynacją i obrzydzeniem na poszczególne wątki. Finałowe zakończenie niczym wybuch wulkanu rozlewa nas czerwoną lawą. Jest ono brutalnie zaskakujące i niespodziewane.

Mimo dużych pozytywów Ketchum nie ustrzegł się paru błędów. Osobiście przyczepię się do niezwykle istotnej kwestii odnośnie słabego wykreowania głównych bohaterów. Sylwetki sześciorga przyjaciół sprawiają wrażenie płaskich i bez wyrazu. Nie potrafiłam się nimi utożsamić jednocześnie współuczestniczyć w ich krwawej niedoli. Uważam, że autor zbyt mało czasu poświęcił na psychologiczny zarys postaci skupiając się głównie na walce przeciwko upiornym ludożercom, dlatego nie czułam współczucia dla ofiar względem ich straszliwego losu. Gdyby nie ten znaczący mankament całość powieści reprezentowałaby naprawdę bardzo wysoki poziom.

Ze względu na niezwykle brutalne opisy ,,Poza sezonem’’ skierowany jest tylko do określonej liczby czytelników. Jeśli zatem nie przeraża cię dosadny kanibalizm, intensywny zapach zgnilizny oraz miażdżące umysł sceny, ta książka jest dla ciebie. Nie szukaj tutaj głębi przekazu, bo go nie znajdziesz. Ketchum zapewni ci tylko eksperymentalną jazdę po twojej psychice. Czy jesteś na to gotowy? Przekrocz zatem wszelkie granice człowieczeństwa znajdując się w ekstremalnych sytuacjach i zobacz, co zostanie z twojej moralności.

 moja ocena 5+ / 6


                      Recenzja napisana dla serwisu Kostnica.

piątek, 23 grudnia 2011

Życzenia świąteczne dla WAS...

***
Wesołych Świąt!
Bez zmartwień,
Z barszczem, z grzybami, z karpiem,
Z gościem, co niesie szczęście!
Czeka nań przecież miejsce.
Wesołych Świąt!
A w Święta,
Niech się snuje kolęda.
I gałązki świerkowe
Niech Wam pachną na zdrowie.
Wesołych Świąt!
A z Gwiazdką!
Pod świeczek łuną jasną
Życzcie sobie - najwięcej:
Zwykłego, ludzkiego szczęścia...

 _________________________________________
             Radosnych Świąt Bożego Narodzenia i spełnienia marzeń życzy.... 
   Cyrysia.

środa, 21 grudnia 2011

Walka o życie.


Wiadomość z nieba

Brooke Desserich, Keith Desserich


Tłumaczenie: Martyna Lip
Tytuł oryginału: Notes Left Behind
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Data wydania: listopad 2011
ISBN: 978-83-61386-12-4
Liczba stron: 300





             Bardzo często w natłoku codziennych spraw nie doceniamy drobnych, trywialnych  rzeczy, które stanowią drogocenną wartość naszego życia. Dopiero nieuleczalna choroba uświadamia kruchość ziemskiego padołu, szczególnie, gdy dotyka ona dzieci. I właśnie taką szokującą diagnozę lekarską usłyszeli Brooke i Keith Desserich – rodzice sześcioletniej Eleny. Wyrok był druzgocący: glejak mózgu, najgroźniejszy guz, najmniej rozumiany, rosnący w najgorszym miejscu, w najszybszym tempie i przechodzący najśmielsze oczekiwania. Według lekarzy dziewczynce zostało prawdopodobnie 135 dni życia.


Zrozpaczeni rodzice starają się walczyć z całych sił o każdy dzień istnienia dla swojego dziecka. Swoje smutki, radości, sukcesy i porażki opisują w prowadzonym przez siebie dzienniku, który ma być swoistym pamiętnikiem przeznaczonym dla młodszej siostry Eleny- Grace.  Przypadkowo ten rodzinny testament staje się czymś więcej. Wpisy zostają upublicznione w internetowej sieci, zyskując odzew wielu czytelników na całym świecie.  Historia rodziny Desserich porusza wiele serc i dzięki wielu osobom dziennik ukazuje się w książkowej  formie pod tytułem ,,Wiadomość z nieba’’.

Kim jest Elena? To wspaniała ,,nauczycielka’’, która swoją niebywałą postawą uczy do samego końca wszystkich wokół doceniać łaskę codziennego życia. Mimo choroby bije od niej wewnętrzna siła i ciepło. Nie poddaje się nawet w trakcie doświadczania zaniku głosu, braku zdolności chodzenia i jedzenia. Wciąż stara się z uśmiechem witać każdy dzień jednocześnie troszcząc się o innych. Czasami przychodzą chwile zniechęcenia, lecz dzięki pomocy Grace i rodziców walczy o każdą drogocenną sekundę przetrwania. Rak pustoszy nie tylko jej ciało, lecz również i duszę pozbawiając dziecinnej niewinności. W ciągu kilku miesięcy Elena staje się ,,dorosłą’’ osobą. Cechuje ją mądrość oraz wyjątkowa równowaga emocji i zdrowego rozsądku. Wiedząc, że zbliża się nieuchronny koniec pragnie jeszcze pozostawić namacalne dowody miłości dla rodziców w postaci krótkich listów, w których wyznaje jak bardzo ich kocha. Niejednokrotnie byłam pełna podziwu i uznania dla tej sześcioletniej dziewczynki. Dla mnie jest ona bohaterką w każdym calu.


Łączyłam się w ogromnym bólu z rodzicami Eleny. W  książce ,,Wiadomość z nieba’’ śledzimy historie przede wszystkim z punktu widzenia Brooke, choć, także i Keith niekiedy dzieliła się  swoimi odczuciami. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić i nawet nie chce, jak wielki dramat spotkał tych ludzi. Nie poddają się oni jednak, nie wyrywają włosów z głowy ani nie czekają pogrążeni w letargu na nieuchronny koniec. Wiedzą, że nie można zatrzymać czasu, bez względu na wszystko, dlatego żyją chwilą idąc cały czas do przodu próbując przetrwać ciężkie chwile.

,,To zabawne, że nie wiemy, ile możemy znieść, dopóki nie stajemy w obliczu trudnych doświadczeń. Jednak nawet wtedy jesteśmy w stanie znaleźć sposób, by sobie z nimi poradzić. I nie spotykają nas one dlatego, że na nie zasługujemy albo potrzebujemy lekcji, która nauczy nas dostrzegać rzeczy ważne, tylko dlatego, że jesteśmy ludźmi, a to jest życie’’.

Rodzice dziewczynki doskonale zdają sobie sprawę z faktu, że każdy dzień dla Eleny jest wielkim darem od Boga i dlatego chcą wykorzystać ten czas jak najlepiej realizując wszelkie marzenia i zachcianki swego dziecka np. przejażdżka konnym powozem, pływanie z delfinami, wycieczka na wieżę Eiffla, malowanie obrazu, czy dostarczanie ulubionych lodów waniliowo- czekoladowych. Każdy taki gest jest na wagę złota, w której nagrodą stanowi drogocenny uśmiech ich najdroższej pociechy. Brooke i Keith zaimponowali mi swoją postawą wywołując we mnie wielkie pokłady gorących uczuć.


Już pierwsze strony ,,Wiadomości z nieba’’ sprawiły, że ruszyła w moich oczach prawdziwa lawina łez. Z opisu książki wiedziałam, że jest to autentyczna historia, która niestety nie zakończyła się happy endem. Patrząc w słodką, niewinną twarzyczkę Eleny chciałam wyć z rozpaczy i bezsilności. Dlaczego ona?! Dlaczego Bóg doświadcza tak boleśnie niewinne dzieci, które przecież w niczym nie zawiniły? Ileż dookoła jest właśnie takich przypadków, gdzie złoczyńcy spokojnie sobie żyją ciesząc się dobrym zdrowiem i majętnością, zaś prości, dobrzy ludzie zmagają się z ogromnym cierpieniem. Gdzie tu jest w takim razie sprawiedliwość? Nie chce przyjąć do wiadomości, że takie jest życie, że ….

,,Czasami rzeczy się dzieją- bez żadnej przyczyny, bez powodu. Czasami nie każdy dzień ma jakiś morał i wszystko po prostu jest nie tak, jak powinno’’.

Czy doczekamy się kiedyś prawdziwego przełomu w walce z nowotworem? Czy współczesna medycyna jest darem z niebios czy przekleństwem? Doceniamy postęp w leczeniu raka, lecz jednocześnie nienawidzimy ją za niepokój i niepewność, którą doświadczają chorzy podczas eksperymentowania nowego leku. Można zdiagnozować chorobę, jednak walka z nią wciąż pozostaje wielką niewiadomą. Z całego serca chce mocno wierzyć, że kiedyś nastąpi decydujący przełom w tej dziedzinie.

,,Wiadomość z nieba’’ jest z pozoru niby zwyczajnym dziennikiem, lecz tak naprawdę uczy nas kochać swoje dzieci i cenić najdrobniejsze momenty życia. Patrząc na postawę rodziny Desserich możemy czerpać od nich inspirację i pokorę wykorzystując jak najlepiej dany nam czas.

Polecam historię Eleny wszystkim czytelnikom bez względu na wiek i zainteresowania literackie. Postarajmy się być dobrymi uczniami tej dzielnej dziewczynki, która swoją osobą pokazała nam, jak cenne jest życie.  Cały czas mam łzy w oczach i brak mi tchu ze wzruszenia, ale  muszę skłonić was do przeczytania tego niepowtarzalnego pamiętnika, gdzie scenariuszem jest prawdziwe życie sześcioletniego dziecka. Podejmij się wezwania, które na zawsze odmieni twoją duszę i serce.
Pamiętaj …..

,,Nigdy nie patrz na dzień, myśląc, że jest to zły dzień, ponieważ ten dzień może być lepszy od jutrzejszego, więc dziękuj Bogu za to, że w ogóle go masz’’.

 ________________________________________________________

Od momentu postawienia diagnozy Elena na przekór wszystkiemu i wszystkim zamiast 135 dni przeżyła 255 dni. Zmarła w 2007.
Choroba dziewczynki stała się dla jej rodziców inspiracją do dalszych działań na rzecz walki z tą groźną odmianą guza mózgu. Założyli oni fundacje ,,Leczenie zaczyna się teraz’’, która pomaga innym dzieciom w walce z nowotworem.
Jeśli ktoś pragnie wspomóc tę działalność zapraszam na stronę pod adresem : TUTAJ

                                                  ELENA- Na zawsze w naszych serach...
video

________________________________________________________

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Papierowy księżyc.

wtorek, 20 grudnia 2011

KONKURS...

***
Dla większości z was koniec miłości, to zapewne jeden z bardziej przykrych momentów w życiu, przecież gorąco chcemy wierzyć, że  uczucie będzie trwało wiecznie i nic nie stanie mu na przeszkodzie. Niekiedy jednak, nieoczekiwane wydarzenia powodują rozstanie.  Co wtedy? Czy żyć dalej nie oglądając się na to co było? Zapomnieć? A może spróbować dać sobie kolejną szansę na odbudowanie tego, co kiedyś było tak ważne?


    Temat konkursu.

Czy warto wchodzić dwa razy do tej samej rzeki? Czy straconą miłość można odzyskać? A może lepiej dać sobie z nią spokój i spróbować zacząć żyć od nowa?

Jakie jest wasze zdanie na ten temat?

Najciekawszą odpowiedź wybierze Anna Górska, fundatorka nagrody książkowej ,,Nie zapomnę''.
Dla zainteresowanych recenzja książki : TUTAJ.

Czas trwania konkursu 20-27 grudnia. Wyniki zostaną ogłoszone 28 grudnia.

            Banerek:




Nagrodą jest książka ,, Nie zapomnę'' z autografem i imienną dedykacją od autorki. Wysyłka tylko na terenie Polski.


Powodzenia !!!!!!!

niedziela, 18 grudnia 2011

Zabawa w kotka i myszkę.


Gotowe na zmiany

Krystyna Śmigielska


Liczba stron: 288
Format: 130 x 200 mm
ISBN-13: 9788376741550
Wydawnictwo: Replika
Data wydania: grudzień 2011





 Wyobraźcie sobie, że pewnego dnia postanawiacie zniknąć bez żadnych wyjaśnień i wcześniejszych uprzedzeń. Jak zareagowaliby wasi partnerzy? Czy od razu zgłosiliby ten incydent na policję? A może sami na własną rękę rozpoczęliby poszukiwania? Do końca nie przewidzimy z góry ich reakcji, ale przynajmniej  możemy dowiedzieć się, co uczynili główni bohaterowie książki ,,Gotowe na zmiany’’ Krystyny Śmigielskiej.

Pewnego dnia mecenas Konstanty (Kostek) Szukalski dostaje telefon z informacją, iż jego małżonka Lucyna wraz ze swoją asystentką Kasią znikła bez śladu. Informatorem jest narzeczony Katarzyny – Stan (Stanisław) Łaski, który po krótkich, zdawkowych SMS-ach od swojej ukochanej wywnioskował ucieczkę obu pań. Mężczyźni zatem postanawiają wspólnie dowiedzieć się, z jakich konkretnych powodów kobiety ich opuściły oraz gdzie mogą teraz aktualnie przebywać. Nieoczekiwanie zdumiony i zszokowany Kostek odkrywa, że jego żona wgrała główną kumulacje dużego lotka opiewającą na sumę: osiemnaście milionów trzysta dwadzieścia trzy tysiące pięćset osiemdziesiąt siedem złotych i dwadzieścia groszy!!!

Mając taką górę pieniędzy kobiety mogą zrobić dosłownie wszystko np. pojechać w podróż dookoła świata i wreszcie cieszyć się niezależnością oraz swobodą. Szukalski wraz z Łaskiem wyrusza więc w podróż po Polsce w poszukiwaniu Lucyny i Kasi. Czy uda się mężczyznom cierpliwie po nitce do kłębka odnaleźć swoje ptaszyny?

Jest to moje pierwsze spotkanie z Krystyną Śmigielską, pisarką i autorką książek dla dzieci, młodzieży oraz dorosłych, która znana jest choćby z takich dzieł jak: „Berżeretka bez przepisu” „Węszący Renifer, czyli tydzień z ciocią Julią”, „Skarb z leśnego grobowca” lub „Ty to głupia jesteś”. Muszę przyznać, że nie wiedziałam co mnie czeka w najnowszej powieści autorki, więc podeszłam nieco z dystansem do tej książki. Okazuje się, że pierwsze lody zostały przełamane już na samym wstępie zaskakując mnie niebanalnym poczuciem humoru. Niejednokrotnie uśmiech nie schodził mi z twarzy śledząc perypetie czterdziestoletniego Kostka i nieco młodszego  Stana, który tak bardzo chciał być potomkiem Kolumba, że bez wahania pozbył się polskich naleciałości i podczas pobytu w Stanach zamerykanizował  swoje imię. Obydwaj panowie, choć różnią się wiekiem i charakterem, to podczas podróży wzajemnie się uzupełniają. Sam mecenas ze zdziwieniem odkrywa, że odpowiada mu męskie towarzystwo Łaskego, który niejednokrotnie stanowił w ich tandemie głos zdrowego rozsądku. Konstanty natomiast, mimo, iż jest na co dzień człowiekiem rozważnym i stroniącym od ekscytujących eskapad, to jednak nieoczekiwanie pod wpływem zabawnych kolei losu wpada w wir zaskakujących zdarzeń.

Zabawa w podchody rozgrywająca się na terenie całego kraju była niepowtarzalną mieszanką swoistego humoru, ciekawej przygody i emocjonujących zbiegów okoliczności. Dawno się tak serdecznie nie ubawiłam i uważam, że perypetie obu panów świetnie nadawałyby się na filmową komedię. Okładka książki wprowadza nieco w błąd, gdyż moim zdaniem znaleźć się na niej powinni właśnie Kostek ze Stanem, ponieważ to oni grają główne skrzypce w tej powieści i możemy obserwować poczynania z ich męskiego punktu widzenia.

O ,,uciekinierkach'' wiemy niewiele, snując jedynie domysły i tezy prawdziwych przyczyn ich zniknięcia. Lucyna, to kobieta bardzo wyważona, potrafiąca zachować spokój i rozwagę, jednak widocznie czuła się w małżeńskim związku jak ptaszek w złotej klatce i dlatego teraz, kiedy dobry los obdarował ją niebagatelną sumą pieniędzy postanowiła wreszcie zacząć żyć pełnią życia. Czy rzeczywiście taki był cel pani Szukalskiej? Dowiemy się tego w trakcie końcowego spotkania obu małżonków.

Wszystkim bez wyjątku polecam przeczytać ciepłą, humorystyczną powieść ,,Gotowe na zmiany’’. Napisana lekkim piórem sprawa, że czyta się ją niemal jednym tchem. Śledząc perypetie Stana oraz Kostka doświadczycie wspaniałej i jednocześnie bardzo pouczającej podróży po naszym pięknym kraju. Krystyna Śmigielska ukazuje pozytywny obraz świata połączony z wnikliwą obserwacją otaczającej nasz rzeczywistości. Z pozoru błahe wydarzenia kryją w sobie głębsze treści, zmuszające do zadumy i refleksji nad wartością przyjaźni, miłości oraz pieniędzy. Uświadamiają nas, że nie zawsze ogromna fortuna jest nadrzędnym celem naszego życia, czasem liczy się coś o wiele bardziej głębszego, cenniejszego, ale o tym dowiecie się czytając ,,Gotowe na zmiany’’.

moja ocena 5 / 6


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Replika.

_________________________________________________________

Krystyna Śmigielska (ur.1957 r.) – pisarka, autorka książek dla dzieci, młodzieży i dorosłych, animatorka kultury.Publikuje w krakowskim wydawnictwie Skrzat. Na scenie literackiej zadebiutowała w 2006 roku opowiadaniem „Zbieracz grzechów”. Napisała m.in. powieści: „Berżeretka bez przepisu” (dla dorosłych), „Węszący Renifer, czyli tydzień z ciocią Julią”, „Skarb z leśnego grobowca” (dla młodzieży),  komediową powieść dla dorosłych „Ty to głupia jesteś” oraz bajki dla najmłodszych czytelników: opowieści o cudownej lalce Tekli oraz historii pewnego chłopca i jego znajomości z wyimaginowanym przyjacielem Kwakiem.

WYNIKI KONKURSU !!!

Witam wszystkich...

        
 Przyszedł czas 
na ogłoszenie 
wyników konkursu.





Wybór był naprawdę bardzo trudny. Wszystkie wasze wypowiedzi są wspaniałe i niepowtarzalne, że aż serce się kraje na myśl, iż tylko nagrody dwie. Niemniej jednak wspólnymi siłami z Małgorzatą Yildirim wybrałyśmy zwyciężczynie.

Są to : 









Nagrodzone osoby proszę o kontakt mailowy w celu przesłania swoich danych adresowych do wysyłki. 

krysia2304@buziaczek.pl

Wszystkich uczestnikom jeszcze raz bardzo dziękuję i już teraz zapraszam na kolejny konkurs, który ogłoszę niebawem.

Pozdrawiam serdecznie. 

 

piątek, 16 grudnia 2011

Jutro 4


Przyjaciele mroku

John Marsden


tłumaczenie: Anna Gralak
tytuł oryginału: Darkness, be my Friend
wydawnictwo: Znak literanova
data wydania: listopad 2011
ISBN: 978-83-240-1658-7
liczba stron: 272



  

            Większość czytelników słyszała zapewne o  bestsellerowej serii ,,Jutro’’ australijskiego pisarza Johna Marsdena, która stała się niegasnącym fenomenem nie tylko w Australii, lecz także i na całym świecie o czym świadczy choćby nakład 4 milionów egzemplarzy oraz również dwadzieścia sześć jej wznowień.

,,Jutro 4. Przyjaciele mroku’’, jest czwartą z siedmiu części popularnej serii opowiadającej o grupie młodych, dzielnych nastolatków, którzy próbują przetrwać w obliczu wojny jaka nawiedziła ich kraj.

Tym razem główni bohaterowie : Ellie, Homer, Kevin, Lee i Fi przebywający od pięciu miesięcy w Nowej Zelandii zmuszeni zostają ponownie wrócić do rodzinnego, niebezpiecznego Wirrawee, gdzie przy pomocy zawodowych żołnierzy mają pomóc w likwidacji lotniska stanowiącego ważny punkt dla wroga. Dla młodych ludzi jest to niezwykle bolesny powrót. W obcym kraju mają wszystko pod dostatkiem: żywność, ubranie oraz poczucie bezpieczeństwa, zaś w rodzinnej miejscowości ponownie narażeni są na ból, cierpienie, walkę i śmierć. Mimo to, nastolatkowe decydują się wraz z wyszkoloną grupą ludzi wrócić do wojennej przeszłości. Od samego początku wszystko idzie nie zgodnie z planem. Nieoczekiwanie wydarzenia sprawiają, że Ellie wraz z przyjaciółmi musi ponownie stawić czoło wrogowi. Czy uda im się pokonać niebezpiecznych, uzbrojonych przeciwników nie mając odpowiednich środków do walki?

Kolejny raz utwierdzam się w przekonaniu, że kontynuacje serii wcale nie muszą być gorsze. Najlepszym na to dowodem jest ,,Jutro 4. Przyjaciele mroku’. John Marsden w dalszym ciągu potrafi zaskoczyć pozytywnie utrzymując czytelnika w nieustannym napięciu. Tak jak w poprzednich tomach ,,Jutra’’ również i tym razem niemal z wypiekami na twarzy pochłaniałam stronę po stronie śledząc perypetie piątki nastolatków. Pierwszoosobowa narracja z punktu widzenia Ellie pozwoliła mi poczuć niezwykle realnie wszystkie emocje targające młodych ludzi zmagających się z walką o przetrwanie. Wartka akcja, wyraziste postacie i niespodziewane wydarzenia sprawiają, że czwarta część ,,Jutra’’ cały czas trzyma wysoki poziom.

Widać ogromną, wewnętrzną przemianę głównych bohaterów, którzy dotychczas żyli dniem dzisiejszym mając w planach przyjemniejsze rzeczy niż śmierć. Wojna zniszczyła ich psychikę, lecz jednocześnie nauczyła odwagi, pomysłowości, wyobraźni oraz samozaparcia. Nie ma tu miejsca na słabość i litość.

,, I jak zwykle na tej wojnie, nie było czasu na reakcje, nie było szansy na zastanowienie się, na odnalezienie w tym znaczenia ani na umieszczenie tego wszystkiego w jakimś kontekście ’’.

Muszą radzić sobie z poczuciem winy i odpowiedzialności za drugie życie. Zmagają się także z tęsknotą za rodziną i domem, który został przejęty przez obcych ludzi. Nie jest łatwo, lecz dzięki wzajemnej pomocy, przyjaźni i bliskości wspólnie starają się przetrwać każdy kolejny dzień.

Wszystkim bez wyjątku polecam zapoznać się z książką ,,Jutro 4. Przyjaciele mroku’’. Jest to wspaniała, emocjonująca powieść poruszająca uniwersalne wartości takie jak: przyjaźń, miłość, odwaga, honor, dobroć, lojalność oraz patriotyzm. Zmierz się z problemami etycznymi i zmuś swój umysł do głębszej refleksji nad życiem.

Zobacz, jak niemal namacalnie poczujesz złowieszczy klimat wojny będąc w samym centrum prawdziwego piekła. Daj się porwać tej serii pozostając w oczekiwaniu na piąty tom, który ukaże się już na początku 2012 roku. Zapraszam.

moja ocena 6- / 6

 Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Znak literanova.

 _______________________________________________________________
     

Czytaj fragment:  TUTAJ

wtorek, 13 grudnia 2011

Na progu zła.

Na progu

Patrick Senecal


Wydawca: Fu Kang
Data wydania: 2007
Liczba stron: 432
ISBN-13: 978-83-920881-2-7
Oprawa: miękka



          Co sprawia, że decydujemy się na konkretną książkę? Czy jest to niebanalna historia, konkretny styl, plastyczne sceny lub może olbrzymia wyobraźnia pisarza? A gdyby mieć tak cały ten pakiet w jednej powieści? Okazuje się, że istnieje taka możliwość. Najlepszym przykładem jest thriller ,,Na progu’’  Patricka Senecala wydany w 2007 roku pod nakładem wydawnictwa Fu Kang.  W oryginale ukazał się  w 1998 r. i niemal od razu został bardzo przychylnie przyjęty przez krytykę oraz czytelników. Doczekał się również ekranizacji przez Erica Tessier  (swoją światową premierę miał w 2003 r.) Dotychczas w Polsce ukazały się także inne dzieła Senecala np. :  ,,Ulica wiązów 5150'', Pasażer, Alicya, oraz ,,Oko za oko'' .

Głównym bohaterem powieści ,,Na progu’’ jest Paul Lacasse, znany psychiatra z dwudziestopięcioletnią praktyką lekarską. W swojej pracy miał już do czynienia z najbardziej  różnorodnymi  ludzkimi  dewiacjami, więc uważa, że nic nie jest w stanie go chyba już zaskoczyć.  Z powodu bolesnych doświadczeń zawodowych  jak również braku wiary w sens leczenia chorych, Paul traci energię i zapał do pracy. Coraz częściej myśli o odejściu na emeryturę, jednak  pewnego dnia na oddział trafia nowy pacjent. Jest nim Thomas Roy, światowej sławy pisarz grozy, który po nieudanej próbie samobójczej znajduje się w całkowitej katatonii. Lacasse początkowo próbuje wymigać się od nowego przypadku oddając go swej przyjaciółce, doktor Jaenne Marcoux. Niestety okazje się, iż dziewczyna jest wielką fanką twórczości Roy’a, dlatego nie potrafi z odpowiednim dystansem podejść do sprawy.

Czy przypadek Thomasa, tak jak w większości pacjentów jest typowy i banalny? Czy jest to taki sam wariat jak inni? A może za jego zachowaniem kryje się coś innego niż maniakalna depresja? Już wkrótce doktor Paul dotrze do przerażającej prawdy, która spowoduje, że  życie wielu ludzi zostanie wywrócone do góry nogami.

Kolejny raz nie zawiodłam się twórczością Senecala. Podobnie jak w książce ,,Oko za oko’’ oraz ,,Ulica wiązów 5150’’, tak samo i ,,Na progu’’ zaskakuje niepowtarzalnym stylem, który bardzo sobie cenię, czyli zwięzły, oszczędny, konkretny, swobodny. Pierwszoosobowa narracja zdecydowanie działa  na korzyść pozwalając bardzo realistycznie przeżywać poszczególne wydarzenia. Autor niezwykle wyraziście nakreślił sylwetkę  psychiatry zajmującego się pisarzem. Stopniowo, krok po kroku obserwujemy jak spokojny, opanowany i jednocześnie zmęczony pracą Lacasse, wewnętrzne ewoluuje pod wpływem dziwnych, nieracjonalnych wypadków. Drugoplanowe postacie nieco bledną przy głównym bohaterze, lecz mimo to, stanowią one doskonałe uzupełnienie do całości fabuły. Poboczne wątki są nieco okrojone, ale osobiście uważam to za duży plus, ponieważ dzięki temu mogłam skupić się na głównym nurcie historii ,,Na progu’’,  w którym przeważa walka człowieka ze złem.

Akcja początkowo toczy się umiarkowanie, spokojnie, skupiając się głównie na życiu i przemyśleniach głównego bohatera, jednak pod powłoczką  zwyczajnych wydarzeń kryje się potęgujące napięcie, które z każdą kolejną stroną powieści przybliża nas do odkrycia wielkiej, przerażającej tajemnicy pełniej zła i nieustającej grozy.

Senecal  potrafi w wyważony sposób świetnie mieszać gatunki. Znajdziemy u niego sensację, horror lub thriller psychologiczny, niekiedy nawet elementy fantastyczne. Podoba mi się sposób, w jaki je przedstawia, czyli poprzez psychologiczny aspekt wiarygodności.

Na początku brakowało mi krwawych opisów i makabrycznych scen, ale na szczęście pisarz grozy pomyślał także o fanach lubiących ohydne i drastyczne wątki. W fazie końcowej ,,Na progu’’ zaczyna się totalna jatka.  Serce bije jak oszalałe, zaś upiorne sceny sprawiają, że zamierasz z przerażenia ciężko dysząc. Momentami miałam ochotę zamknąć oczy i zatkać uszy, by nic nie widzieć i nie słyszeć, jednocześnie pełna fascynacji i zachwytu obserwowałam drastyczny rozwój akcji.

Z czystym sumieniem polecam książkę ,,Na progu’’. Jest to doskonale skonstruowany thriller psychologiczny pełen rosnącego niepokoju, narastającego zagrożenia i niebywałej historii. Senecal kolejny raz udowadnia, że jest nieprzeciętnie zdolny. Każde jego następne dzieło, to wspaniała perełka będąca ucztą dla stałych wyjadaczy grozy, dlatego nie stój  już na progu, tylko…

,,Idź! Musisz iść. Wiesz o tym! Musisz dojść do końca! Musisz otworzyć odpowiednie drzwi !’’.

moja ocena 6- / 6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Fu Kang.

*************************************************************************
Czytaj FRAGMENT książki.
TUTAJ kupisz ,,Na progu''
Zapraszam również na FAN PAGE książki na Facebooku.

niedziela, 11 grudnia 2011

Nieoczekiwane incydenty.


Dziwny przypadek

Barbara Delinsky


Liczba stron: 240
Rok wydania: 2011
Wydawnictwo: Mira
ISBN: 978-83-238-7895-7
Nazwa serii: Satine



 Barbara Delinsky (Bonnie Drake, Billie Douglass) , amerykańska pisarka, autorka romansów, ma już na swoim koncie pokaźną ilość książek z czego aż dziewiętnaście jej powieści znalazło się na liście bestsellerów New York Times'a, które  przetłumaczono na 25 języków. Osobiście miałam przyjemność poznać m.in. ,,Marzenia dla każdego’’ oraz ,,Marzenia się spełniają’’.  Teraz zdobyłam kolejną pozycje tej autorki o zagadkowym tytule ,,Dziwny przypadek’’ wydany pod nakładem wydawnictwa Mira. Wcześniej książka znana była pod nazwą ,,Złocisty urok’’.

Historia powieści rozpoczyna się w chwili wypadku samochodowego, kiedy to Sasha Blake, pisarka i autorka pięciu bestsellerów jadąc na motorze w strugach deszczu wpada w poślizg zderzając się z samochodem należącym do sławnego projektanta mody męskiej- Douga Danohue. Na szczęście nic nikomu poważnego się nie stało, jedynie Sasha doznała kilku stłuczeń i otarć, dlatego Doug proponuje swoją pomoc w podwiezieniu do domu. Od samego początku między niemi wisi w powietrzu dziwne napięcie. Danohue, to słynny podrywacz, który zawsze dąży do celu nie oglądając się na innych, jednak teraz pragnie zmian uciekając się od niespokojnego życia jakie wiódł przez dwadzieścia lat. Sasha natomiast, jest kobietą spełnioną zawodowo, lecz woli żyć w samotności, ponieważ przez bolesne doświadczenia z przeszłości nie potrafi już zaufać drugiemu człowiekowi. Czy dziewczyna otworzy swoje serce na nową znajomość?

Niespodziewanie w życiu kobiety zaczynają dziać się dziwne incydenty : beczki spadające z dachu, zatrząśnięte drzwi szopy, lub poprzestawiane osobiste rzeczy. Czy jest to zwykły zbieg okoliczności czy może zamierzony cel, tym bardziej, iż wydarzenia niezwykle realistycznie nakładają się ze scenariuszem jej książek? Komu zależy na przestraszeniu Sashy i kto tak naprawdę jest przyjacielem a kto wrogiem?

,,Dziwny przypadek’’, to kolejna powieść typowo kobieca z serii Satine, wyróżniająca się swobodnym stylem, intrygującą fabułą i potęgującym napięciem. Autorka bardzo ciekawie wplotła wątki kryminalne otoczone swoistą aurą tajemniczości. Na uznanie zasługują również świetnie poprowadzone sceny sensacyjne powodujące przyjemny dreszczyk ekscytacji. Niektóre opisy miłosnych uniesień są bardzo odważne kipiąc niekiedy dość mocnym erotyzmem. Osobiście nie przeszkadza taka atmosfera namiętnych uczuć połączona z realnym zagrożeniem czyhającym na główną bohaterkę. Jedynie typowa przewidywalność daje uczucie niedosytu, chcąc niekiedy bardziej dramatycznego finału, ale z drugiej strony, chyba większość z nas lubi historie zakończone happy endem.

Powieść Barbary Delinsky nie jest może literaturą wysokich lotów, nie mniej stanowi emocjonującą odskocznię od rzeczywistości.  Jeśli masz ochotę poczytać o miłosnych zawirowaniach przeplatanych zaskakującymi wydarzeniami, to śmiało sięgaj po ,,Dziwny przypadek’’ a zobaczysz jak przyjemny może być strach.

moja ocena 5- / 6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości pani Moniki z wydawnictwa MIRA.

sobota, 10 grudnia 2011

KONKURS

***
Wielkimi krokami zbliżają się już pierwsze oznaki zimy. Większość z was zapewne już marzy o cieple kominka, filiżance dobrej herbaty i ciekawej, emocjonującej lekturze.

Dziś postanowiłam wspólnie z Małgorzatą Yildirim- autorką ,,Włoskich sekretów’’, zabawić się w świętego Mikołaja i obdarować was dwoma egzemplarzami  tejże powieści. Można je zdobyć w poniższym konkursie…..

Temat konkursu:

"Najpiękniejszy pejzaż to półka z książkami."- Anatol France


Jakiego rodzaju literaturę czytacie? Czy mieszacie gatunki, czy też trzymacie się jednego? A może są Autorzy, których obecność jest na Waszej półce obowiązkowa?




Nagrody zostaną przyznane za najciekawsze odpowiedzi. Tak więc do dzieła, bo nagroda zacna czeka.
Konkurs trwa do 17 grudnia. Wyniki zostaną ogłoszone 18 grudnia.

Jeśli ktoś ma jeszcze wątpliwości zapraszam do przeczytania recenzji ,,Włoskich sekretów’’ : TUTAJ
Polecam również stronę książki na Fan Page na Facebooku:  TUTAJ

Banerek do konkursu:




Nagrodami są 2 egzemplarze powieści "Włoskie sekrety" Małgorzaty Yildirim wraz z autografem oraz imienną dedykacją. Książki ufundowane wspólnie przez Autorkę i Wydawnictwo Prószyński i S-ka.




 Powodzenia !!!!!!!!!!!!

środa, 7 grudnia 2011

Koszmarny pech.


Ulica Wiązów 5150
 

 Patrick Senecal

tłumaczenie: Ewa Pfeifer
tytuł oryginału: 5150 Rue des ormes
wydawnictwo: Wydawnictwo Fu Kang
data wydania: 2007
ISBN: 978-83-922634-0-5
liczba stron: 332




          Mogłoby się wydawać, że w XXI w. nikt już nie powinien wierzyć w przesądy przynoszące pecha typu : czarny kot, witanie się przez próg, wstawanie lewą nogą z łóżka czy przechodzenie pod drabiną.

Osobiście uważam takie zabobony za bajki, ale po lekturze ,,Ulicy wiązów 5150’’ Patricka Senécala  moje przekonania zmieniły nieco oblicze. W każdym przesądzie widocznie tkwi jakieś ziarenko prawdy, co może potwierdzić główny bohater książki - Yannick Berube.  Historia powieści początkowo zaczyna się  bardzo niewinnie. Yannick, młody student  pewnego, spokojnego dnia podczas przejażdżki na rowerze ulega wypadkowi. Winowajcą jest kot, który w tym czasie niespodziewanie przebiegł chłopakowi drogę. Berube wychodzi cało z tej kraksy, lecz niestety jego dwukołowy pojazd nie nadaje się do dalszej jazdy. Postanawia zatem wezwać taksówkę, by móc szczęśliwie wrócić do domu. Udaje się po pomoc do pobliskiego domu na ulicy wiązów 5150. Na miejscu okazuje się, że właścicielem posiadłości jest taksówkarz Jakub Beaulieu, lecz akurat ma on dzień wolny od pracy. W tym przypadku chłopak decyduje się skorzystać chociaż z telefonu, ale w międzyczasie udaje się do łazienki, gdzie kierowany ciekawością zagląda do niewłaściwego pokoju. Jego oczom ukazuje się brutalnie, pobity mężczyzna.  Przerażony student pragnie uciec z tego koszmarnego miejsca jak najdalej. Niestety właściciel domu zmuszony jest zatrzymać niewygodnego świadka. Na nic się zdają żadne prośby i groźby.

,,To nie dom. To więzienie. Nie mam już siły, żeby krzyczeć lub stukać. Brakuje mi adrenaliny do buntu. Idę w kąt pokoju, siadam na podłodze i czekam. Siedzę tak nieruchomy przez godzinę, a potem….’.


 Jaki będzie ciąg dalszy? Zobaczcie przerażającą grę między sprawcą a ofiarą.

W Polsce twórczość Patricka Senecala jest bardzo mało znana. Ja również dopiero niedawno dowiedziałam się o tym pisarzu czytając jego najnowsze dzieło ,,Oko za oko''.  Byłam wtedy w wielkim szoku pełna fascynacji i przerażenia dla warsztatu pisarskiego Patricka. Niczym grom z jasnego nieba oświeciło mnie, że wreszcie znalazłam autora grozy, który idealnie zaspokaja moje czytelnicze, bestialskie, perfidne gusta. Od teraz, Senecala stawiam na równi z Jackiem Ketchumem oraz Edwardem Lee i wierzę, że ten kanadyjski twórca horrorów zyska coraz większą rzeszę fanów, ponieważ jest on niesamowicie dobry w swoim fachu.

,,Ulica wiązów 5150’’ jest pisarskim debiutem autora, choć na naszym rynku ukazała się jako druga pozycja (pierwszą była książka ,,Na progu’’). Oprócz tego wydawnictwo Fu Kang wydało inne dzieła pisarza takie jak : ,,Pasażer’’ czy ,, Alicya’’.

Czytając ,,Ulicę wiązów 5150’’, już od pierwszych stron powieści poczułam mocne wibracje. Najbardziej spodobał mi się styl pisarski Senecala: prosty, swobodny, konkretny, bez zbędnych ozdobników. Osobiście lubię taki sposób prowadzenia fabuły, gdyż pozwala mi on skupić się na tym, co najważniejsze, czyli przerażająco- szokującej historii.  Pomysł na akcję powieści może jest nieco trywialny, lecz za to jego wykonanie skonstruowane rewelacyjnie. Plastyczny obraz fabuły był tak dokładnie nakreślony, że momentami czułam się jakbym oglądała film. Geneza powieści, to prawdziwa mieszanka strachu, paniki, gniewu, buntu, litości i szaleństwa. Główni bohaterowie dają nam pożywkę niezwykle wiarygodnej i prawdziwej gry logiki i teorii pojmowania prawidłowych wartości moralnych.

Jakub Beaulieu, właściciel domu na ulicy wiązów, jest człowiekiem opętanym szaleńczą sprawiedliwością. Uważa on, iż każdy człowiek, który nie postępuje zgodnie z zasadami etycznymi powinien zostać wyeliminowany ze społeczeństwa, w którym nie ma życia dla rasistów, morderców, gwałcicieli czy złodziei.

,, Tylko sprawiedliwi mogą wygrać, ponieważ sprawiedliwość zawsze zwycięża! Ten, który postępuje sprawiedliwie, może władać dobrym królestwem- królestwem białych, czystych, sprawiedliwych. To moje królestwo. I ja jestem obrońcą sprawiedliwości, który zapewnia  królestwu wygraną. I będę wygrywał do końca moich dni.(..) Eliminuje niesprawiedliwych! Tych, których mnóstwo ludzi życzyłoby sobie widzieć martwych, ale nigdy nie ośmieliło się przejść do czynów’’.

Młody student w niczym nie zawinił,  pojawił się jedynie w złym miejscu i zobaczył coś, co nie powinien, dlatego Jakub nie może go puścić wolno. Co dalej zrobi mężczyzna ze swoim więźniem? O tym możemy dowiedzieć się śledząc narrację z punktu widzenia zapisków studenta przeplatane retrospekcjami pamiętnika żony Jakuba- Maude Beaulieu.  Kobieta występuje jako postać drugoplanowa, nie miej jednak także wprowadza wiele ciekawych informacji do całości książki. Maude, to typowa fanatyczka religijna wychowana w zgodzie z dawnymi wartościami, dlatego wyeliminowała  ze swego życia własne myśli i marzenia podporządkowując się mężowi. Lęk przed Bogiem i wpojone zasady nie pozwalają jej zbuntować się przed takim losem, usprawiedliwiając zabójstwa popełnione przez małżonka. Ze zgrozą także patrzy jak jej starsza córka Michelle pragnie iść w ślady ojca. Nie przeciwstawia się jednak i niemal ze stoickim spokojem przyjmuje wszelkie decyzje głowy rodziny.

Ja tej książki nie polecam, ja ją KAŻĘ wam przeczytać! Jest to znakomity horror dający emocje z najwyżej półki.  ,,Ulica wiązów 5150’’ zatruje waszą duszę i rozum. Długi czas po skończeń lektury w twojej głowie będą krążyć ohydne obrazy oraz znakomita gra ludzkiej psychiki. Jeśli pragniesz doznań na miarę skoków na bungee, śmiało sięgaj po dzieło Senecala i już dziś przygotuj się na psychicznego ,,pawia’’.

moja ocena 6 / 6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Fu Kang, za co bardzo serdecznie dziękuje.


**********************************************************************
 Przeczytaj FRAGMENT książki.

TUTAJ możesz kupić książkę ,,Ulicę wiązów 5150''.

Fan Page  wydawnictwa Fu Kang na Facebooku.

wtorek, 6 grudnia 2011

Buntownicza miłość.


Zbuntowana
 Palmer Diana

(oryginalnie: Calhoun)
Wydawnictwo: Harlequin
ISBN: 978-83-238-7786-8
Tłumaczenie: Krasucka Monika
Format: 11.9x17.8cm
Ilość stron: 240
Wydanie: 2011 r.




Są w życiu nieraz takie chwile, kiedy marzy nam się sięgnąć po literaturę lekką i przyjemną, w której skupimy się jedynie na emocjach i uczuciach głównych bohaterów. Takie są właśnie powieści z serii - SATINE, gdzie nadrzędnym nurtem jest miłość i bliskość w relacjach międzyludzkich.

Diana Palmer (właściwie Susan Spaeth Kyle)  jest autorką wielu ciekawych powieści dla kobiet. Osobiście miałam przyjemność poznać  m.in. ,,Po drugiej stronie’’, ,,Splątane serca’’ lub ,,Słodko- gorzkie pocałunki'' . Teraz w moje ręce wpadła kolejna książka pani Palmer pt.  ,,Zbuntowana’’. Niektórzy znają tę pozycje również pod innym tytułem, jako ,,Lekcja dojrzałej miłości’’ wchodząca w skład cyklu Long Tall Texas.

Historia opowiada o losach Abigail Clark oraz dwóch braci Justin i Calhoun Ballenger. Mama dziewczyny miała zostać nową macochą młodych Ballenger'ów, jednak na dwa dni przed ślubem przyszli państwo młodzi giną tragicznie w wypadku samochodowym. Piętnastoletnią Abby przyjmują pod swój dach synowie jej niedoszłego ojczyma otaczając opieką. Od samego początku nastolatka darzy cieplejszym uczuciem Calhoun'a mimo, iż jest on ponad dziesięć lat od niej starszy. Ballenger, znany ze staroświeckich poglądów bardzo poważnie przejmuje się rolą kuratora nie pozwalając swojej podopiecznej na żadne jego zdaniem nieprzyzwoite rozrywki, choć jego brat Justin jest nieco bardziej pobłażliwy. Mija kilka lat, lecz mężczyzna wciąż widzi w Abby małą, słodziutką dziewczynkę, dlatego Clark coraz częściej wpada w irytacje i złość z powodu jego nadopiekuńczego zachowania. Calhoun sprawia wrażenie psa ogrodnika, sam wzbrania się przed jej uczuciem, lecz również nie pozwala na zażyłe kontakty z innymi mężczyznami.  Dziewczyna postanawia się zbuntować i pokazać swemu opiekunowi, iż od dawna nie jest już podlotkiem.

Czy Calhoun dostrzeże w Abby prawdziwą kobietę i odwzajemni jej miłość? A może kolejny raz Ballenger znany ze swych miłosnych podbojów będzie szukał szczęścia gdzie indziej?

Pragnęłam emocjonującej odskoczni od rzeczywistości i dostałam ją dzięki książce ,,Zbuntowana’’. Prosty, lekki styl spowodował, że podczas czytania pochłaniałam stronę po stronie niemal jednym tchem. Słowne sprzeczki między głównymi bohaterami podnosiły napięcie wywołując jednocześnie uśmiech na mej twarzy. Abby starała się robić wszystko wbrew zaleceniom Calhoun'a, przez co niejednokrotnie wpadała w tarapaty, dlatego bracia Ballenger’owie wciąż traktowali ją jak małą, krnąbrną nastolatkę. Obydwaj mężczyźni gustują  w tradycjonalnych i staroświeckich poglądach, dlatego tak dużą uwagę zwracają na przyzwoite zachowanie swej podopiecznej, chcąc przy tym oszczędzić jej miłosnych cierpień. Sami również nie mieli w życiu dobrych wzorców. Wychowywali się bez matki, zaś ojciec zmieniał kobiety jak rękawiczki. Calhoun, nie ma więc pojęcia, czym jest oddanie i głęboka więź z drugą osobą. O miłości wie tylko tyle, że jest ona ulotna i nietrwała, więc mężczyzna boi się uczuciowej porażki, w związku z czym odrzuca czystą i niewinną miłość Abby, dlatego dziewczyna ma niezwykle trudną drogę do pokonania, by trafić w sam środek serca swego opiekuna.

Wszystkim miłośnikom romansów i nie tylko polecam przeczytać ,,Zbuntowaną’’. Jest to wspaniała, ciepła powieść z delikatną nutką humoru wprawiająca w dobry nastój. Pragniesz relaksu i odprężenia od problemów dnia codziennego? Jeśli tak, to polecam wejść w świat Abby i Calhoun’a, by wspólnie z nimi przeżyć niebywałe emocje.

moja ocena 5- / 6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości p. Moniki z wydawnictwa MIRA.

niedziela, 4 grudnia 2011

Życie na granicy światów.


Pomiędzy światami
 
Jessica Warman


tłumaczenie: Xenia Wiśniewska
tytuł oryginału: Between
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
data wydania: listopad 2011
liczba stron: 448






Czas -  środek nocy, osiemnaste urodziny Elizabeth Valchar.

Miejsce -  łódź ,,Elizabeth’’.

,,Bang, Bang, Bang…  Stoję na pokładzie, bez ruchu, słucham. Może hałas ustał.  
Bang. Nie.
Idę wzdłuż łodzi, trzymając się mocno relingu. 

Kiedy hałas dobiega z miejsca dokładnie pode mną, patrzę w dół.
Przemoczona. Nasiąknięta. Twarzą do dołu. Dziewczyna w wodzie to ja. Jestem martwa...''


Tak tragicznego odkrycia dokonała Elizabeth, główna bohaterka książki ,,Pomiędzy światami’’ Jessiki Warman. Dziewczyna obudzona dziwnym hałasem próbuje znaleźć źródło jego pochodzenia. Po dłuższej chwili znajduje obok łodzi w wodzie swoje martwe ciało. Doznaje ogromnego szoku, w dniu swoich osiemnastych urodzin zamiast zacząć żyć pełnią życia nieoczekiwanie staje się duchem. Nie pamięta w ogóle jak doszło to tego feralnego wydarzenia.  Dodatkowo okazuje się, że ,,po drugiej stronie’’ Liz nie jest sama, towarzyszy  jej Alex Berg- chłopak, który chodził z nią do tej samej szkoły, lecz rok wcześniej zginął śmiercią tragiczną, zaś sprawcy do tej pory nie odnaleziono.

Dlaczego wspólne ścieżki Liz i Aleksa zbiegają się na granicy dwóch światów i czy śmierć dziewczyny była dziełem przypadku, czy może jednak zamierzonym celem? Już wkrótce brutalna prawda ujrzy światło dzienne.

,,Pomiędzy światami’’  na wstępie zaskakują mocną, tajemniczą historią. Byłam pewna, że fabuła zacznie toczyć się stopniowo, powoli, a tu od samego początku czekała mnie niespodzianka w postaci zaskakującej śmierci głównej bohaterki. Dziewczyna ze zgrozą odkrywa, że jest martwa, nikt ją nie widzi ani nie słyszy. Nie wiem, jak ja bym zareagowała na taki stan rzeczy, ale zdumiało mnie nieco zachowanie Elizabeth, która nawet po śmierci niepokoi się głównie swoim wyglądem. Poczułam irytacje i złość do tak próżnej i małostkowej nastolatki, lecz czego można oczekiwać od bogatej, rozpieszczonej amerykanki, stanowiącej wraz z grupą przyjaciół najpopularniejszy krąg w szkole. Jej najbliższe koleżanki także nie zachowują się lepiej. Zaledwie kilka dni po śmierci przyjaciółki dzielą się jej ubraniami, zaś siostra Jose, konsekwentnie próbuje zająć miejsce Liz u boku jej chłopaka Richiego.

Dalsza historia Elizabeth pokazuje jednak, iż tak naprawdę dziewczyna nie jest zepsuta do szpiku kości. Okazuje się, że Valchar od najmłodszych lat nosi ze sobą bolesne piętno przeszłości. Będąc kilkuletnim dzieckiem była świadkiem śmierci mamy. Wydarzenie to bardzo głęboko wyryło się w jej psychice, gdyż łączyła ją niezwykle mocna więź z rodzicielką. Ojciec starał się umniejszyć ból żałoby robiąc wszystko, by córka nie zaznała więcej cierpienia w swym życiu, dlatego Liz z dnia na dzień staje się rozpieszczoną i egoistyczną osobą, dla której liczą się jedynie markowe ubrania, samochody, imprezy, buty itp. Żyjąc w taki sposób nastolatka chce mieć kontrolę nad własnym życiem, tak jak jej matka walcząca z anoreksją. Jessica Warman poruszyła niezwykle bolesną, ale jakże istotną kwestię nadmiernego odchudzania. W moją psychikę wryła się szczególnie jedna scena, w której mama Elizabeth od najmłodszych lat uczy córkę kontroli nad własnym ciałem.

,,Czy wiesz, ile kalorii ma gram tłuszczu?
- Dziesięć kalorii w każdym gramie- recytuje na pamięć. Moja matka szkoli mnie już, jako dziewięciolatkę’’.


Przyznam, że byłam przerażona takim stanem rzeczy. Takie zachowanie nie wpływa dobrze na rozwój dziecka. Nikt jednak nie udzielił dziewczynie psychologicznego wsparcia i nawet, kiedy Liz zaczęła  intensywnie biegać większość osób, choć zaniepokoiło się tym faktem myśląc, iż uprawia sport po to, by schudnąć, to mimo to nikt nie starał się poszukać głębiej przyczyny tej nagminnej pasji, która miała całkiem inne, mroczne podłoże.

Skąd na łodzi wziął się duch Aleksa, z którym przecież z Elizabeth nie łączyła żadna zażyłość? Chłopak był całkowitym przeciwieństwem popularnej dziewczyny. Od zawsze obracał się w zupełnie innych kręgach niż ona będąc spokojnym, samotnym nastolatkiem a jednak ich drogi w jakiś sposób zbiegają się. Stopniowo, niczym puzzle układanki łączymy w jedną spójną całość przyczyny wzajemnego powiązania ich wspólnych losów.

Bardzo emocjonalnie podeszłam do historii Liz i choć jest to powieść skierowana raczej do młodzieży nie przeszkadzało mi to zupełnie. Skomplikowane tajemnice, intrygi, nieoczekiwane zwroty akcji powodowały, że z zapartym tchem przewracałam stronę po stronie czekając na dalszy rozwój wydarzeń. Lekki, przystępny styl pozwolił  skupić mi się na źródle przekazu, ukazując jednocześnie wewnętrzną przemianę Elizabeth, która jako duch doświadczyła prawdziwej lekcji wartości życia. Autorka po przez główną bohaterkę pokazuje nam, jak czasem jedno nieprzemyślane słowo lub czyn może zmarnować czyjeś życie, dlatego powinniśmy być ostrożni w pochopnym podejmowaniu decyzji.

,,Pomiędzy światami’’ , jest to bardzo ciekawy, paranormalny thriller trzymający w napięciu od samego początku aż do końca. Może niektóre elementy były przewidujące, jednak całość stanowiła idealne połączenie tajemniczych zagadek otoczonych wątkami nadprzyrodzonymi. Osobiście szczerze polecam przeczytać książkę Jessiki Warman. To nie jest banalna opowieść o miłości, choć wątek uczuciowy w delikatny i subtelny sposób przewija się płynnie po przez całą fabułę powieści.  W rzeczywistości ,,Pomiędzy światami’’ ukazuje nam wielowarstwowe przesłanie, z którego możemy wyciągnąć wiele cennych wartości. Czy jesteś gotów na prawdziwe przebudzenie? Zapraszam.

moja ocena 5+ / 6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Prószyński i S-ka.

**********************************************************************

Jessica Warman – amerykańska autorka trzech znakomitych powieści dla młodzieży. Ukończyła studia w zakresie kreatywnego pisania. Ma trzydzieści lat, jest matką dwóch córek i zapaloną uczestniczką maratonów. Wraz z rodziną mieszka w Pensylwanii.

czwartek, 1 grudnia 2011

Opowieści z krypty w wersji Ketchuma.


Królestwo spokoju

   Jack Ketchum


tłumaczenie: Piotr Pocztarek
tytuł oryginału: Peaceable Kingdom
wydawnictwo: Replika
data wydania: listopad 2011
ISBN: 978-83-76741-00-0




 Jacka Ketchum'a znają prawdopodobnie wszyscy miłośnicy literatury grozy. Autor zasłynął z takich dzieł jak  ,,Dziewczyna z sąsiedztwa’’, ,,Poza sezonem’’ ,,Straceni’’ lub ,,Jedyne dziecko’’. Napisał również kilka opowiadań m.in. ,,Pudełko'' lub ,,Zniknięcie''. Obecnie, dzięki wydawnictwu  Replika mamy przyjemność poznać najnowszą książkę Ketchum'a  zatytułowaną ,,Królestwo Spokoju’’. Jest to pierwszy na polskim rynku zbiór opowiadań mistrza horroru (w oryginale powstał w latach 1992-2003), za który został nagrodzony prestiżową nagrodą Bramą Stokera. Antologia zawiera trzydzieści dwie różnorodne historie pełne grozy, czarnego humoru, swoistej dramaturgii, tajemnic i całej gamy skrajnych emocji.


Patrząc na okładkę miałam wrażenie, że wchodzę w mroczną bramę otwierającą kryptę do straszliwych opowiastek, które są bacznie strzeżone przez strażnika Jack'a.  Przewracając poszczególne strony powieści już wiedziałam, że balansuje na pograniczu szoku i przerażenia jednocześnie pragnąc więcej i więcej.

Fabuły ,,Królestwa spokoju'' nie będę rozkładać na czynniki pierwsze, ponieważ każdy indywidualnie powinien poznać poszczególne historie.  Powiem tylko, iż większość opowieści świeci mrocznym blaskiem otoczone dużą dawką trwogi, wzmożonego napięcia strasząc moralnym zepsuciem. Zdarzają się i małe potknięcia, ale są one zdominowane przez inne opowiadania wyróżniające się swym mistrzowskim suspensem. Oczekiwałam różnorodności i dostałam ją. Znajdziemy tu elementy prawdziwego terroru, czarny humor, groteskę, western a nawet scence- fiction. Jestem pewna, że każdy czytelnik będzie w pełni usatysfakcjonowany odnajdując tu swoistą oryginalność i pluralizm.

Ketchum opiera swoje historie na solidnych fundamentach poruszając uniwersalne tematy, przy których bada granice ludzkich zachowań społecznych i kulturalnych np. molestowanie dzieci, zemsta, brutalne gwałty, kazirodztwo, wynaturzenie czy nihilizm moralny. Wszędzie wyłania się jednak podstawowa cecha łącząca wszystkie opowiadania, czyli zło pochodzące w dużej mierze od drugiego człowieka.

,,Jesteś w pułapce. Nie możesz z niej wyjść. Ponieważ za bardzo cię kocham, kochanie''.

Czytając ,,Królestwo spokoju’’ wielokrotnie musiałam wziąć głębszy oddech, by zastanowić się nad ogromem zepsucia, wynaturzenia i mrocznej perswazji, jaka tkwi w niektórych ludziach. Nigdy do końca nie będziemy pewni wydarzeń, jakie mogą na nas czyhać za rogiem spokojnej ulicy, dlatego czasem trzeba mieć się na baczności patrząc w anielską buzię nieznajomego.

Śmiało polecam wszystkim fanom mocniejszych akcentów zapoznać się z najnowszą antologią Ketchum'a. Tak dużej dawki urozmaiconych opowieści, nie znajdziecie chyba nigdzie. Nie daj się zwieść tytułowej nazwie książki, gdyż jedno jest pewne, podczas czytania nie zaznasz spokoju ani stoickiego opanowania. Ekstremalny przekaz, dosadne opisy oraz sceny pełne grozy zmiażdżą twój umysł strącając moralność i etykę na same dno twej duszy.

Chcesz się ubrudzić w bagnie zła? Wejdź do ,,Królestwa spokoju’’ a dostaniesz horror z najwyższej półki. 


moja ocena 5- / 6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Replika.

środa, 30 listopada 2011

Życie po życiu


Tunel

Gary Braver

tłumaczenie: Agnieszka Kalus
tytuł oryginału: Tunnel Vision
wydawnictwo: Replika
data wydania: listopad 2011
ISBN: 978-83-76741-44-4
liczba stron: 364





Co się dzieje z ciałem podczas procesu umierania? Czy rzeczywiście istnieje Niebo i Piekło do którego zmierza nasza dusza? Czy podczas przejścia na ,,drugą stronę’’ widzimy światełko w tunelu będące prawdopodobnie bramą do tzw. innego wymiaru? Pytań jest tak wiele, lecz sprecyzowanej, dokładnej odpowiedzi brak. Śmierć, jest w dalszym ciągu jednym z najbardziej tajemniczych zjawisk, z jakim przyjdzie się zmierzyć każdemu z nas.

Gary Beaver, amerykański pisarz również zastanawia się nad faktem istnienia życia po życiu. Swoje przemyślenia postanowił umieścić w najnowszej powieści zatytułowanej ,,Tunel’’. To pierwsze dzieło autora na polskim rynku.

Głównym bohaterem książki jest Zachariasz Kashian, dwudziestoczteroletni student ostatniego roku anglistki w Northeastern. W wolnych chwilach Zack wraz z kolegami uprawia hazard, w wyniku czego ma na swoim koncie sporo długów. Pewnego wieczoru po spotkaniu z przyjaciółmi, Kashian jadąc rowerem do domu ulega wypadkowi, przy którym doznaje poważnego urazu głowy.

Chłopak zapada w śpiączkę. Biorąc pod uwagę stopień obrażeń oraz poziom komy w skali Glasgow, szanse na przeżycie studenta są bardzo małe. Tymczasem, nieoczekiwanie po dziesięciu tygodniach wegetacji zdarza się cud. Zack, w Wielki Piątek  będąc dalej w stanie nieświadomości przemawia słowami Jezusa po aramejsku Modlitwę Pańską, zaś całkowitą przytomność odzyskuje w Wielkanoc. Wszyscy są zszokowani takim stanem rzeczy a najbardziej sam zainteresowany, zadeklarowany ateista.

Po kilku dniach sprawa przycicha będąc bladym wspomnieniem dziwnego incydentu, jednak jest ktoś, kto bardzo pragnie dowiedzieć się, co tak naprawdę ,,siedzi’’ w głowie poszkodowanego studenta. Pewna grupa neurobiologów pod przykrywką badań nad bezsennością, pragnie dowieść istnienia życia po śmierci. Składają Zachariaszowi wspaniałą ofertę oferując w zamian dużą sumę pieniędzy. Dla zadłużonego mężczyzny jest to doskonała okazja do spłaty długu. Poddaje się więc badaniom mającym na celu wprowadzeniu specjalnego, cudownego specyfiku do mózgu, który przez kilka minut powoduje jego martwicę, zaś w tym samym czasie specjaliści badają aktywność elektryczną.

Czy taki projekt jest całkowicie bezpieczny? Już wkrótce Zack trafi w samo centrum nieoczekiwanych wydarzeń, w której stawką jest życie wielu ludzi oraz także i jego własne.

,,Tunel’’, to doskonale nakreślony thriller z wątkami medyczno-metafizycznymi. Początkowo obawiałam się nieznajomości naukowych sformułowań, lecz zostałam bardzo mile zaskoczona. Autor w niezwykle prosty i przystępny sposób objaśnia nam poszczególne zagadnienia, iż każdy czytelnik bez problemu wdroży się w historię powieści, skupiając się głównie na wartkiej akcji, potęgującym napięciu czy rozwiązywaniu tajemniczych zagadek. Osobiście utknęłam w czeluściach ,,Tunelu’’ i chciałam trwać w tym stanie zawieszenia jak najdłużej. Cały projekt badań życia po śmierci ogromnie mnie zaintrygował zmuszając jednocześnie do zadumy i refleksji nad pytaniem, czy rzeczywiście istnieje naukowy dowód na istnienie Boga? Uważam, że wiara w Boże istnienie jest sprawą indywidualną. Wszystko zależy od nas samych, naszych uczuć religijnych czy przekonań. Niestety istnieje spora grupa ludzi, która pragnie za wszelką cenę znaleźć dowody obalające działanie sił wyższych. Powinniśmy jednak pamiętać, że czasem warto zostawić tę sprawę bez ingerowania w źródło jestestwa Boga, gdyż próba udowodnienia jego istnienia może skończyć się bardzo tragicznie dla wielu osób, dlatego lepiej jest nie manipulować siłami natury.

Oprócz metafizycznych zagadek w książce Braver’a odnajdziemy cały szereg innych ciekawych wydarzeń, w których trup ściele się gęsto, intryga goni intrygę zaś tajemnice wyłaniają się z każdego zakamarka powodując strach, przerażenie, wzmożoną adrenalinę i nieustanny dreszcz emocji.  Jedno jest pewne, gdy wpadniesz już w czarną otchłań ,,Tunelu’’, mimo lęku będziesz chciał tam zostać do samego końca. Nie wierzysz? – przekonaj się o tym sam.

moja ocena 5 / 6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Replika.

**********************************************************************
Gary Braver - amerykański autor bestsellerów. Jego książki przełożono na niemiecki, holenderski, szwedzki norweski i rosyjski. Niemal każda z nich brana była pod uwagę jako scenariusz filmowy. Pisarz otrzymał między innymi prestiżową nagrodę Massachusetts Honour Book Award. Do jego najpopularniejszych powieści należą: Elixir, Gray Matter, Flashback, Skin Deep oraz Tunel, pierwsza powieść Bravera na polskim rynku i jednocześnie najnowsze jego dzieło. Autor mieszka z rodziną w Arlington, Massachusetts.

poniedziałek, 28 listopada 2011

Miłosne zawirowania w sieci.


Grzechy Joanny

Joanna Marat


Data wydania: 21.11.2011
Wydawnictwo: Replika
ISBN: 978-83-76741-54-3
EAN: 9788376741543
Ilość stron: 240





Mamy dwudziesty pierwszy wiek, w którym Internet odgrywa bardzo ważną rolę. Większość osób nie potrafi obejść się bez komputera, gdzie w jednej niemal chwili może zrobić zakupy, opłacić rachunki, uczyć się lub kogoś poznać. Żyjąc w nieustannym biegu, to właśnie w sieci najprościej można znaleźć drugą połówkę. Czasem znajomość przekształca się w głębokie uczucie i stały związek,  lecz niekiedy może być przyczyną gorzkiego rozczarowania.

Więcej na ten temat wie Joanna Marat, która w swojej debiutanckiej książce ,,Grzechy Joanny’’ pragnie pokazać prawdziwe oblicze fascynacji internetową znajomością. Autorka, przygodę z pisaniem rozpoczęła już kilka lat temu, kiedy w konkursie portalu literackiego Fabrica Librorum została wyróżniona za opowiadanie pt. „Koljaczkowa”. Teraz Joasia próbuje swoich sił w literackiej prozie.

Główną bohaterką powieści jest Joanna, kobieta dobiegająca czterdziestki. Mieszka samotnie w Warszawie na osiedlu Za Żelazną Bramą. Interesuje się mediewistyką i cały swój czas poświęca się tej średniowiecznej miłości. Mimo to, nie czuje się do końca spełniona, czegoś jej w życiu brakuje. Chciałby jak każdy człowiek kochać i być kochaną. Pewnego dnia, Joasia przypadkowo nawiązuje internetową znajomość ze starszym od siebie mężczyzną Xawerym Stadnickim z  Nowego Jorku. Oboje nie są już nastolatkami, lecz dorosłymi, dojrzałymi ludźmi, więc nie bawią się w grzeczne podchody tylko szczerze, otwarcie rozmawiają o własnych pragnieniach i oczekiwaniach. Joanna z reguły cicha i spokojna, jest nieco zaskoczona bezpośredniością mężczyzny, dla którego nie ma żadnych tematów tabu.

,,Bezsenny zauroczył ją. Słowa tego inteligentnego mężczyzny miały niezwykłą moc. Posmarowane były miodem, pachniały lawendą i macierzanką. I były skierowane tylko do niej’’.

Po wielu miesiącach wspólnej wirtualnej korespondencji Xawery postanawia spotkać się z Joasią w realnym świecie. Umawiają się w Berlinie, gdyż akurat Stadnicki będzie tam przebywał w sprawach zawodowych. Mimo początkowych wewnętrznych oporów kobieta zgadza się na spotkanie i jedzie do Niemiec. Jak przebiegnie wizyta u całkiem obcego mężczyzny i czy spełni on uczuciowe oczekiwania Joanny?

Na temat miłości w sieci można pisać bez końca, ponieważ jest to bardzo szerokie i interesujące zagadnienie. Myślę, iż decydującą rolę odgrywa tu indywidualne podejście każdego z nas, ponieważ jeśli ktoś wierzy w miłość, to wie, że można ją spotkać niemal wszędzie np. sklepie, w restauracji, czy na spacerze. Jeśli natomiast chodzi o uczucia w sieci, to trzeba jednak także liczyć się z możliwością bolesnej porażki, gdyż wiele osób tworzy swój wyidealizowany obraz po to, aby podnieść swoją samoocenę, nabrać śmiałości, lub zwyczajnie zabawić się drugą osobą dla rozrywki. Mimo to, ludzie chcą ryzykować w imię miłości, tak jak główna bohaterka. Joanna pragnie zaznać w swym życiu czegoś lepszego. Odkąd pamięta otoczona była biedą, nędzą i oziębłością uczuć ze strony matki histeryczki, która słyszy głosy i jest przekonana, że okrutni prześladowcy czyhają pod jej drzwiami, żeby włamać się do mieszkania i wynieść jakieś cenna archiwalia i pamiątki, dlatego Joasia szuka schronienia w świecie średniowiecza, gdzie czuje namiastkę szczęścia. Także rozmowy z wirtualnym mężczyzną, są dla niej niczym światełko w tunelu w jej mrocznym, samotnym życiu.

,,Grzechy Joanny’’ zauroczyły mnie przepiękną, subtelną okładką i kolejny raz wielkie brawa dla autorki wykonania, czyli Izy Szewczyk. Niestety z bólem serca muszę stwierdzić, iż historia powieści rozczarowała mnie. Oczekiwałam czegoś więcej- porywu serca, napięcia, namiętności i całej gamy sprzecznych emocji. Może zbyt wysoko postawiłam poprzeczkę, lub zwyczajnie miałam gorszy dzień, lecz niestety nie potrafiłam wczuć się w ten klimat. Uważam, że fabuła książki sprawiała wrażenie chaotycznej, tocząc się momentami bez ładu i składu. Poboczne wątki nie wzbudzały zainteresowania i jedynie sceny z udziałem Joanny i Xawerego były warte uwagi.  Główna bohaterka irytowała mnie swoim niedojrzałym zachowaniem i czasem miałam wrażenie, że mam do czynienia z nierozgarniętą nastolatką a nie czterdziestoletnią kobietą. Dialogi niekiedy wydawały się obcesowe, zaś niektóre opisowe sceny wzbudzały we mnie lekki niesmak i uważam, że można je było delikatniej ująć w słowa. Szukałam swoistej głębi przekazu, ale nigdzie nie potrafiłam go dostrzec. Autorka stworzyła ciekawą historię przykrytą pierzynką powierzchowności. Takie jest moje zdanie, lecz nie każdy musi się z nim zgodzić. Naprawdę staram się z wyrozumiałością i szacunkiem podchodzić do danego autora  powieści, gdyż wiem, ile serca, wysiłku i pracy kosztuje go tworzenie własnego dzieła, dlatego tym większy czuje żal. Nie potrafię jednak oszukać swojego sumienia, które nakazuje mi przedstawić  prawdę widzianą moimi oczami.

Wszystkim osobom mimo to, polecam zapoznać się z książką ,,Grzechy Joanny’’. Każdy z nas ma inny czytelniczy  gust, więc myślę, że powyższa powieść znajdzie swoje grono zwolenników, którzy wydobędą z niej to, co najlepsze. Zapraszam.

moja ocena  3 / 6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Replika.

********************************************************************
Joanna Marat- Jestem warszawianką, tu się urodziłam i dorastałam. Obecnie mieszkam i pracuję w  Gdańsku. Moja przygoda z pisaniem zaczęła się parę lat temu, kiedy w konkursie portalu literackiego Fabrica Librorum wyróżniono moje opowiadanie pt. „Koljaczkowa”. Myślę o napisaniu dalszego ciągu tej historii. Marzy mi się rodzinna saga rozgrywająca się w powojennym Gdańsku.