sobota, 18 lutego 2012

Jak znaleźć szczęście?


Jak zjeść słonia

Karolina Kubilus

wydawnictwo: Replika
data wydania: luty 2012
ISBN: 978-83-76741-60-4
liczba stron: 300







             ,,Jak zjeść słonia’’, to drugie dzieło Karoliny Kubilus zaraz po debiutanckiej książce ,,Serce nie słucha’’. Obydwie pozycje ukazały się pod nakładem wydawnictwa Replika.

Główną bohaterka powieści jest Alicja Kaczmarczyk, młoda dziewczyna, która nieoczekiwanie znalazła się na życiowym zakręcie. Jej pięcioletni związek z Robertem z powodu wzajemnej różnicy zdań nagle się kończy. Z dnia na dzień dziewczyna traci również pracę w firmie projektującej wnętrza i na dodatek mieszkanie, które wynajmuje od koleżanki, przejmuje nowy właściciel- Salvatore, student medycyny. Czarę goryczy przelewa także brak spadku dodatkowych kilogramów, wścibska sąsiadka, nadopiekuńcza mamusia i szybko malejące finanse. Jak w takim przypadku dalej żyć, kiedy wszystko wydaje się beznadziejne? Nieoczekiwanie na horyzoncie pojawia się promyk słońca w postaci dwóch adoratorów: Adam- biznesmen oraz Piotr- dostawca pizzy. Jakby tego było mało również i Robert ponownie próbuje zbliżyć się do Ali.

Co z tym zrobić? Jak zjeść słonia? Odpowiedź jest prosta -po kawałku. Czy jest to jednak możliwe?

Z dużą dozą ostrożności podchodziłam do najnowszej książki Karoliny Kubilus. Nie miałam wcześniej okazji poznać twórczość tej autorki, dlatego nie wiedziałam, czego mogę się tak naprawdę spodziewać. Dostałam jednak prawdziwą Kinder niespodziankę z wielką dawką poczucia humoru. ,,Jak zjeść słonia’’, to prawdziwa bomba powodująca wybuch niekontrolowanego śmiechu, a to głównie za sprawą perypetii głównej bohaterki, borykającej się ze wszystkimi problemami świata. W jednej niemal chwili zostaje bez pracy, środków do życia i widoków na przyszłość. Dodatkowo częste niezapowiedziane wizyty rodzicielki i nadmierne wścibstwo sąsiadki niejednokrotnie wyprowadzają  Alę z równowagi. Kiedy zaś na jej drodze staje nagle trzech mężczyzn zaczyna się prawdziwa karuzela zabawnych niedomówień, które niejednokrotnie powodują w czytelniku atak wesołości połączonego jednocześnie ze współczuciem względem tzw. pecha. Największą komedię słów usłyszymy natomiast od dzieci znajomych mieszkających w tej samej klatce, które swoim gadulstwem i specyficzną dziecięcą logiką dają cały urok tej książce.

Nie myślałam, że tak pozytywnie odbiorę tę powieść a jednak zachwyciła mnie ona swoją lekkością stylu, ciekawą fabułą i niebywałym poczuciem humoru. ,,Jak zjeść słonia’’, to doskonała literatura dająca relaks, odprężenie i poprawę samopoczucia. Potrafi również w bardzo pouczający i umiejętny sposób pokazać, że bycie singlem może mieć swoje negatywne aspekty np. poprzez atak cudzych żon podejrzewających o najgorsze zamiary względem ich mężów.

Wszystkim bez wyjątku polecam zapoznać się z najnowszą powieścią Karoliny Kubilus. ,,Jak zjeść słonia’’ jest prawdziwym antidotum na wszelkie smutki i problemy dnia codziennego, dlatego w tym przypadku nie musisz się nawet kontaktować  z lekarzem lub farmaceutą, by zażyć ten specyficzny, niebywały lek, tylko śmiało, bez obaw zażywaj go w jak największych ilościach, gdyż naprawdę warto. Polecam.

moja ocena 5+ / 6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Replika.

 _________________________________________________________
Karolina Kubilus urodziła się 13 grudnia 1963r. w Trzciance, zielonym kawałku Wielkopolski. Tu mieszka do dziś. Jest absolwentką filologii polskiej na Uniwersytecie im. A. Mickiewicza w Poznaniu. Podyplomowo ukończyła pedagogikę specjalną (specjalność oligofrenopedagogika) na tej samej uczelni oraz organizację i zarządzanie oświatą w Koninie. Zawodowo i uczuciowo od 24 lat związana z oświatą, z małą szkołą wiejską w Łomnicy. Przez wiele lat pracowała również jako redaktor w trzcianeckiej Telewizji Lokalnej oraz „Gazecie Trzcianeckiej”. Na co dzień jest mamą dużego Maćka  i małego Kuby oraz żoną Jerzego, nauczyciela  i sportowca w jednym.

46 komentarzy:

  1. Będę pamiętać o tej książce gdy będę miała ochotę na coś lekkiego. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z początku pomyślałam, że to nie dla mnie, ale kurczę - zachęciłaś mnie! Mam ochotę na coś lekkiego, będę miała tę książkę na uwadze:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Okładka tej książki jest świetna :) a teraz po przeczytaniu Twojej recenzji wiem, że pasuje do zawartości :) Mam nadzieję, że już niedługo ja również podzielę się wrażeniami po przeczytaniu tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam kiedyś już o tej autorce i po twojej recenzji chętnie zapoznam się z jej twórczością :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie zapowiada się źle, ale jednak dam sobie spokój. :) Mam pewne wątpliwości, a polskie nazwisko autorki też mnie jakoś nie przyciąga... Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmm... Nie do końca jestem przekonana, mimo że recenzja kusząca. Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ewa-gorąco ci polecam przeczytać ,,Jak zjeść słonia''. To naprawdę świetna książka warta uwagi.

    Isadora-bardzo się cieszę, że dałaś się skusić na tę pozycje. Zobaczysz, że nie będziesz żałować.

    Tajemnica33-to prawda, że okłada jest rewelacyjna, tak samo jak i treść tej książki. Zachęcam do przeczytani i podzielenia się własnymi odczuciami po tej lekturze.

    Karolka-zapoznaj się koniecznie z twórczością tej autorki, ponieważ sama się przekonasz, że pisze ona znakomite książki.

    Nati-szkoda, że nie przepadasz za polską literaturą. Uwierz mi, że może być ona na równie dobrym poziomie jak zagraniczna. Ja przekonałam się o tym niejednokrotnie i tobie także polecam.

    kasandra_85-mimo, iż nie jesteś do końca przekonana, to ja jednak nalega, abyś z czystej ciekawości skusiła się na tę książkę, gdyż jest to naprawdę kawał dobrej literatury.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo mnie zainteresowałaś, tym bardziej że o autorce nie słyszałam :D

    OdpowiedzUsuń
  9. książka wydaje się bardzo pozytywna, jak będę miała okazję to przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo chętnie przeczytam coś lekkiego. Okładka bardzo ładna! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja lubię książki naszych rodzimych autorów, jeśli do tego napisane z humorem i lekkością to tym bardziej mam ochotę sięgnąć po taką lekturę ;)
    O autorce pierwszy raz słyszę, a książkę będę mieć na oku :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Spodobała mi się ta książka, lubie takie wątki (:

    OdpowiedzUsuń
  13. Zachęciłaś mnie. Z ciekawością przeczytam. Lubię czasem takie lekki, życiowe książki. No i autorka to moja imienniczka:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Hmm...dość ciekawie, kto wie może z czasem się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  15. AgnieszkaWawka-serdecznie zatem polecam przeczytać ,,Jak zjeść słonia''. Mam nadzieję, że przypadnie ci do gustu owa powieść.

    Magda-to prawda, że powyższa pozycja jest niezwykle pozytywna i humorystyczna, przynajmniej w moim odczuciu i dlatego gorąco zachęcam do jej przeczytania.

    Bishoujo-jestem przekonana, że ,,Jak zjeść słonia'' zafascynuje cię swoją treścią, czego ci bardzo życzę.

    Evita-ja także lubię rodzimych pisarzy i dlatego cieszę się, że kolejna autorka polskiej literatury potrafi pisać z humorem i polotem.

    Patt-ogromnie się cieszę i życzę owocnych poszukiwań tej książki.

    Karolka-przeczytaj koniecznie ,,Jak zjeść słonia'' a zobaczysz, że będzie warto poznać twórczość pani Karoliny.

    Larysa-skuś się :-) tak znakomitą książkę trzeba koniecznie poznać osobiście.

    OdpowiedzUsuń
  16. Intrygujący tytuł, ale nie sądzę, żeby udało mi się sięgnąć po tę pozycję w najbliższym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Intrygujący tytuł i twoje bardzo pozytywne wrażenia- myślę że dam książce szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie czytałam jeszcze książek tej autorki, ale na pewno po nią sięgnę.
    Przy okazji zapraszam na rozdawajkę u mnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Raczej nie dla mnie.
    Pozdrawiam i miłej soboty.

    OdpowiedzUsuń
  20. Narobiłaś mi ochoty na tę książkę, mało tego, że ma piękną, kolorową okładkę to jeszcze zabawna treść... już molestuje Replikę :).
    Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wydaje mi się, że to jest to czego mi ostatnio brakuje - trochę śmiechu i bardziej zabawne podejście do życia.
    Na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  22. Wydaje mi się, że to taka książka z dobrym przesłaniem - może kiedyś sięgnę ;D

    OdpowiedzUsuń
  23. Jak na razie to sobie odpuszczę, ale może kiedyś tak dla relaksu...
    Obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Chętnie zjem taką bombę poprawiającą nastrój :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ostatnio Ketchum dostarczył mi niezłą dawkę emocji, więc chętnie dla odmiany sięgnę po coś lżejszego :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Immora-trudno, w takim razie może jak kiedyś będziesz miała ochotę poczytać coś fajnego i humorystycznego, to pamiętaj o tej książce.

    Gabrielle_-daj szansę tej książce, gdyż naprawdę warto.

    Monidecor-sięgnij po książki tej autorki,a przekonasz się, jak bardzo fajne historie ona pisze.
    ps. dziękuję za zaproszenie na rozdawajkę. Z miłą chęcią skorzystam.

    Edyta-szkoda, ale rozumiem i nie namawiam.

    Natula-he he, to molestuj Replikę, oby tylko nie za mocno:-) I czekam na twoje wrażenia po lekturze. Mam nadzieję, że będę równie pozytywne jak moje.

    Scarlett-chyba każdemu z nas brakuje odrobiny relaksu i śmiechu w życiu codziennym, dlatego uważam, że powyższa lektura jest doskonałym lekarstwem na smutki codziennego dnia.

    Tirindeth-masz rację co do przesłania. Jak się głębiej zapatrzyć, to można wyczytać między wierszami ważne wartości.Sama się o tym przekonaj.

    Blueberry-oczywiście nie ma sprawy:-) Pozdrawiam.

    Dusia-życzę zatem smacznego:-) i mam nadzieję, że ,,Jak zjeść słonia'' poprawi ci nastrój''.

    tetiisheri-to prawda, że Ketchum potrafi dać emocje z najwyższej półki. Wiem, bo sama jestem jego zagorzałą fanką, dlatego dla odmiany rzeczywiście zachęcam do sięgnięcia po nieco lżejszą lekturę poprawiającą dobre samopoczucie.

    OdpowiedzUsuń
  27. pani z okładki ma tak piękny szalik, że może się pokuszę ;-)
    bo z reguły to nie czytam książek o takiej tematyce. ale zdarzają się wyjątki.

    OdpowiedzUsuń
  28. A wiesz, że nie słyszałam o tej pisarce? i Chyba muszę to zmienić bo ciekawie pisze... ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetny tytuł na książkę, zachęca i zaskakuje. Na pewno kiedyś sięgnę, gdy będę miała ochotę przeczytać coś lekkiego, żeby się odprężyć. ;)
    Pozdrawiam,
    pergamin.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  30. Zapowiada się mocno pozytywnie czyli w sam raz na zimową szarość z oknem :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Dawno się nie uśmiałam podczas lektury, przyda się taka książka dla relaksu :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  32. O ja tez chcę Kinder niespodziankę :)
    A swoją drogą, super tytuł na zabawną książkę. Ostatnio chodzę trochę zdołowana więc przydałby mi się taki rozweselacz bez recepty :)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  33. Niedoczytana-cieszę się, że względem tej książki zamierzasz zrobić wyjątek i ją przeczytać. Czekam zatem na wrażenia z lektury.

    Bujaczek-polecam serdecznie zatem poznać dzieła tej pisarki, ponieważ pisze ona naprawdę ciekawe książki.

    Ew-przeczytaj koniecznie ,,Jak zjeść słonia''. To książka na pogodę i niepogodę :-)

    Inulec-to prawda, że zimowa aura za oknem jakoś nie nastraja pozytywnie, dlatego tym bardziej zachęcam do przeczytania ,,Jak zjeść słonia''.

    binola-w takim razie koniecznie zalecam przeczytanie książki pani Karoliny. Mam nadzieję, że ten ,,lek'' poprawi twój nastój i samopoczucie.

    Dalia-mnie również tytuł książki bardzo zaintrygował i wcale nie żałuje, że poznałam jej treść. Tobie również polecam.

    OdpowiedzUsuń
  34. Witaj Cyrysia po dłuuugiej przerwie :))
    Początek historii, to wypisz-wymaluj jak z mojego życia ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Już sama okładka jest bardzo optymistyczna, lektura jak widzę również... a kto nie lubi się śmiać? :)

    OdpowiedzUsuń
  36. No cóż... nie będę oryginalna jak napiszę, że i mnie również zachęciłaś do przeczytania tej książki, ale taka jest prawda :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  37. książka na liście do przeczytania :)

    zapraszam
    http://archer81.blogspot.com/2012/02/173.html

    OdpowiedzUsuń
  38. bluedress-witaj!! gdzieś t się tak długo podziewała ;-) dobrze, że już jesteś...
    A co do książki, skoro przypomina ci trochę twoją historię, to koniecznie trzeba przeczytać całość i zobaczyć, czy podobnie się skończyła:-)

    giffin-to prawda, że chyba każdy z nas lubi się śmiać, więc tym bardziej wszyscy powinni poznać ,,Jak zjeść słonia''.

    miqaisonfire-cieszę się niezmiernie i wierzę, że spodoba ci się ta książka.
    Również pozdrawiam.

    archer-życzę więc owocnych poszukiwań i miłej lektury.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  39. Już wcześniej zwróciłam uwagę na tę książkę. Twoja recenzja tylko utwierdziła mnie, że warto ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Takiego słonia z czekolady można zjeść z przyjemnością, hehe;) Tak więc zapewne sięgnę. I po czekoladę i po książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Do przeczytania twojej recenzji zmusiła mnie niesamowicie pozytywna i pełna energii okładka. I nie żałuję! Dzięki Tobie znalazłam nie tylko smaczny kąsek, ale również dowiedziałam się o kolejnej dobrej pisarce z mojej kochanej Wielkopolski ;D

    OdpowiedzUsuń
  42. Aleksnadra-zdecydowanie warto przeczytać te książkę, tak więc śmiało bierz się za jej poszukiwanie.

    Avo_lusion-ja też lubię czytać takie optymistyczne książki zajadając różnorodne słodkości:-) Polecam więc tobie ,,Jak zjeść słonia'' i smacznego życzę :-)

    Meme-ja również jestem pewna, że nie pożałujesz poznania treści tej książki i życzę przyjemnych wrażeń podczas czytania.

    OdpowiedzUsuń
  43. Chętnie się pośmieję, więc już sobie skrobnęłam na karteczce tytuł i autora. Pora brać się za poszukiwania ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. tikichomiktaki-mam nadzieję, że twoje wrażenia z tej lektury będą jak najbardziej pozytywne. Czekam na twoją recenzje jak coś.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  45. I znowu mnie przekonałaś ;) Jak zresztą zwykle ;)

    OdpowiedzUsuń
  46. Bujaczek-bardzo się cieszę i mam nadzieję, że powyższa książka będzie dla ciebie przyjemną lekturą, czego ci bardzo życzę.

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...