środa, 13 marca 2013

Wywiad z Jackiem Skowrońskim

  
Zgodnie z obietnicą przedstawiam wywiad z Jackiem Skowrońskim.
Zapraszam do czytania.

 ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


limonka
W którym momencie swojego życia przyszło Panu na myśl, by zacząć pisać książki? Było to związane z jakąś konkretną sytuacją, czy była to naturalna kolej rzeczy?


Gdy jako młody człowiek zaczytywałem się w Karolu Mayu , Juliuszu Verne czy Jacku Londonie autorzy ci jawili mi się jako ludzie z jakiegoś niedosiężnego piedestału. To wtedy pierwszy raz zakiełkowała myśl, jak to fantastycznie byłoby zostać pisarzem. Więc po latach spróbowałem, nawet nie bardzo wierząc w spełnienie. Bo podobno z niektórych marzeń nigdy się nie wyrasta.

Robert Cyganowski
Jaką funkcję, według Pana, powinna przede wszystkim pełnić literatura?


W pierwszym rzędzie powinna dostarczać przyjemności obcowania ze sobą, niezależnie od tego, z jakich pobudek po nią sięgamy i czy oczekujemy najprostszej rozrywki, czy też wyzwań intelektualnych. Wszelkie inne funkcje literatury są wtórne, a nawet, moim zdaniem, podrzędne wobec szeroko rozumianej przyjemności czytania.

miqaisonfire
1. Do której z napisanych przez siebie książek jest Pan najbardziej przywiązany? Którą darzy Pan największym sentymentem?


To trudne pytanie, gdyż każda jest nieco inna, ma swą własną historię powstania i myśli mi się o nich trochę przez pryzmat reakcji, jakie wywołały. Nie umiałbym się zdecydować, którą darzę największym sentymentem, ale na bezludną wyspę zabrałbym ostatnią.

2. Praca, nad którą książką była dla Pana najtrudniejszym zadaniem?


Zdecydowanie nad ostatnią. Musiałem zebrać wiele informacji o domach dziecka i środowisku płatnych morderców. Już sama natura podjętych problemów jest zagadnieniem niełatwym, do tego dowiedziałem się więcej niż pragnąłem, trzeba było zmierzyć się z tym, starając się rozumieć i nie wydając łatwych osądów.

3. Gdy Pan mógł: czy chciałbym Pan zamienić zawód pisarza na jakiś inny?

Nie porzuca się łatwo zajęcia, które daje trudną do porównania z czymkolwiek innym satysfakcję. Na szczęście to zajęcie nie koliduje z żadnym innym, co więcej pisarzowi żadne doświadczenie nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie. Nigdy nie pragnąłem zostać aktorem, politykiem czy zawodowym bokserem, największą wartością w życiu jest wolność robienia dokładnie tego, na co ma się akurat ochotę. A bycie pisarzem nie tylko temu nie przeszkadza, ale często nawet daje alibi dla oddawania się zajęciom, łagodnie mówiąc, niecodziennym…

mrugamy
Kto według Pana powinien zginąć, kto zniknąć, a o kim powinno się zapominać?


Nikomu nie życzę śmierci, nawet jeśli sądzę, że ten i ów na nią zasługuje. Tym bardziej, iż istnieją rzeczy znacznie od niej gorsze, przy których pozbawienie kogoś życia wydaje się wręcz nagrodą.  A wielu polityków miałbym ochotę „zniknąć” i definitywnie o nich zapomnieć!

ulvang
Czy istnieje szansa, że doczekamy się książki, która poruszy naszą wyobraźnię i pozwoli czytelnikowi przenieść się w przeszłość a bohaterom rozwikłać zagadki sprzed lat?


W tym momencie teraźniejszość zaprząta mnie tak mocno, tak wiele rzeczy w otaczającej nas rzeczywistości aż prosi się o literacki komentarz, że w przewidywalnej przyszłości raczej nie zabiorę się za kryminał retro, tym bardziej, iż wielu znajomych robi to z naprawdę niezłym skutkiem. Ale życie nauczyło mnie, by nigdy nie mówić nigdy.

APRIL
1. Czy powieść "Zabić, zniknąć, zapomnieć" powstała wyłącznie z Pana wyobraźni, czy też zainspirowały Pana, choć w minimalnym stopniu jakieś prawdziwe wydarzenia?

Ta książka jest w dużej mierze oparta na faktach, tych łatwo dostępnych i powszechnie znanych, oraz wyszukiwanych mozolnie za pośrednictwem prywatnych kontaktów. Podobnie miejsca i ludzie istnieją naprawdę, tyle że z oczywistych względów musiałem ukryć, niektóre tożsamości. Trochę z obawy o własną skórę, a trochę dlatego, że póki komuś nie udowodni się winy jest uznawany za niewinnego…

2. Czy główny bohater powieści "Zabić, zniknąć, zapomnieć" - Rafał - ma w sobie jakieś Pana cechy charakteru i osobowości?

Oczywiście. Tworzenie od podstaw postaci jest możliwe, lecz nie daje tyle satysfakcji, nie pozwala równie głęboko przeżywać, co utożsamienie się, na ile to rzecz jasna możliwe, z bohaterem. Autor jest w tej szczęśliwej sytuacji, że nawet mówiąc prawdę może się zawsze powołać na licentia poetica, ukryć wygodnie za jednym z bohaterów dramatu, co daje mu swoiste alibi. Być może naprawdę jestem podłym draniem, a może tylko udaję, któż to wie? Sam tego do końca nie wiem.

3. Gdyby Pana ostatnia powieść miała być przeniesiona na ekran - kogo w swojej wyobraźni widziałby Pan, jako odtwórcę głównej roli (Rafała) - z aktorów polskich i z aktorów zagranicznych?


Z naszych byłby to Krzysztof Kiersznowski. A z zagranicznych Daniel Craig… Ale zdecydowanie wolę Kiersznowskiego.

Agnesto
1. Z krótkich notek biograficznych dowiadujemy się, że imał się Pan wielu różnorodnych zajęć i zawodów. Które z tych życiowych doświadczeń i zdobytych umiejętności uważa Pan za najcenniejsze?

Bez wątpienia bycie włóczęgą i  postacią z marginesu społecznego jest doświadczeniem pozostawiającym najgłębszą rysę w osobowości, będąc zarazem swoistą szkołą przetrwania. Pozwala też zrozumieć, do czego jest się zdolnym w sytuacjach skrajnych, wymagających zaradności i podejmowania wyborów moralnych, które w zwykłych okolicznościach wydają się oczywiste. W takich chwilach przypominają mi się słowa Leszka Herliczki: Dlaczego opluwasz mnie swoim spojrzeniem? Dlaczego uparcie szukasz ze mną zwady? Pamiętaj fortuna kapryśną jest,  w moim świecie, nie dasz sobie rady.

2. Co oprócz powieści Chandlera czyta Pan najchętniej, a jakie książki omija szerokim łukiem?

Zupełnie nie czytuję fantasy, romansów i książek, niezależnie od gatunku, które po kilku stronach nie potrafiły zawładnąć moją wyobraźnią. Odkładam je na bok bez żalu. A czytuję pasjami literaturę sensacyjno-kryminalną, bez określonego faworyta, szukając w niej najchętniej odejścia od czarnobiałych schematów i papierowych postaci. Dla wytchnienia i z wrodzonej ciekawości świata sięgam też często do pozycji popularnonaukowych, głównie z kosmologii, fizyki kwantowej i nauk biologicznych.

3. Czy zdarza się, że śnią się Panu sceny z pańskich książek lub sny inspirują do ich napisania?


Nawet zbyt często, jak na mój gust. Oczywiście nigdy nie przyśniła mi się konkretna scena, raczej pomieszane osoby i wątki, widać motywy z jakimi ma się do czynienia w realu przenikają głęboko do podświadomości. Nie czerpię więc bezpośredniej inspiracji z sennych majaków, jednak nastroje i ujrzana w nich sceneria są mocno obecne między wierszami.

patrycja
1. Moim ukochanym pisarzem, ze względu na emocje, jakie przekazuje w swoich książkach i jakie było jego życie, jest i sądzę cały czas będzie, Sergiusz Piasecki. Po wywiadzie z 2011 roku nakanapie.pl nie mogę oprzeć się pokusie, by nazwisko Piasecki nie łączyć ze Skowrońskim. Czy zna Pan tego pisarza? Jeżeli tak, to, co Pan myśli o takim odkrywaniu siebie w powieściach? Oczywiście biorę pod uwagę wszelkie różnice.


Porównanie przynosi mi zaszczyt. Zastanawiam się niekiedy jak Piasecki odnalazłby się w dzisiejszych czasach, czy byłby równie niepokorny, czy szukałby wyzwań na swoją miarę i unikał kompromisów? Zapewne tak. Szanuję bezkompromisowość w przedstawianiu siebie i własnego odbioru świata, zwłaszcza gdy nie robi się tego dla taniego poklasku. Dlatego też jedne nazwiska zapadają głęboko w powszechną świadomość, a inne pozostają na zawsze wyłącznie zbitką liter bez treści.

2. We wspomnianym już wywiadzie nakanapie.pl "powiedział" Pan:
"Staram się nie pisać o czymś, o czym nie mam bladego pojęcia, bo jestem przekonany, że czytelnik natychmiast wychwyci fałsz. I nie żałuję niczego, bo nie byłbym tym, kim jestem po prostu. Nawet trudno powiedzieć, czy chwyciłbym za pióro."
Moja miłość do Piaseckiego nie wzięła się znikąd, lubię czytać o miejscach, historiach pisanych z wnętrza, z przeżyć autora, mimo że ubrane w fikcje, to emocje biją ze stron. W takim razie bezczelnie pytam, czy osadzi Pan swoją jakąś powieść na Syberii. I nie chcę ukrywać, że owa kraina, to moje prywatne miejsce usłyszanych rodzinnych wspomnień, stąd ciekawi mnie jak widzą ją inni.


Zakochałem się w Syberii od pierwszego wejrzenia. W przyrodzie i mieszkańcach, w jej historii tak związanej z tym, co najwyżej cenię – odwagą, uporem oraz skłonnością do stawiania czoła wyzwaniom. Kilkakrotnie już chciałem, choć na dłuższą chwilę, przenieść bohaterów i akcję w te surowe okolice, ale taki zabieg wymaga naprawdę ciekawej fabuły, dobrego pomysłu i wiele pracy. Często wracam na kartach książek do miejsc znanych mi z autopsji, więc gdy pomysły nabiorą treści, niewykluczone, że i syberyjskie klimaty w nich zagoszczą.

fenix8874
1.Czy myśli pan nad ekranizacją swoich książek?


Od autora bardzo niewiele w tej kwestii zależy, to cały przemysł wymagający pieniędzy i zaangażowanych ludzi. Są już w tym temacie prowadzone rozmowy.

2.Kto jest pana ulubionym pisarzem?


Nie mogę wskazać  jednego nazwiska, to zmienia się w zależności od nastroju, pory roku, miejsca, w którym się akurat przebywa i paru jeszcze nieuświadomionych czynników. Wracam często do Chandlera i Agathy Christie, ale i czasem zdejmuję z półki Niziurskiego. Dostojewskiego wolę czytać w samotności i we fragmentach, do których jestem szczególnie przywiązany; Chmielewską od deski do deski (ale nie wszystko), Kinga zdarzało mi się odkładać po kilku stronach, by wracać do niego i czytać z prawdziwą przyjemnością.

3.Jakie uczucia budzą się w panu podczas mijania slumsów?

Marek Siudym powiedział kiedyś, że gdy mija meneli sączących na murku wino, ma ochotę przysiąść się, bo w nich jest cała prawda o życiu. A z drugiej strony – nie po to wyrwałem się stamtąd, by wracać.

Marek Syndyka
1. "Zabić, zniknąć, zapomnieć", zabić... Zbrodnia zbrodni nierówna i w związku z tym emocje, jakie budzi w człowieku są różne, od przerażenia do ciekawości. Idąc tym tropem Panie Jacku, jakie zbrodnie budzą w Panu największe emocje i czy właśnie je najbardziej lubi pan opisywać, oraz, czy jest coś, czego nie był by Pan w stanie napisać, np. w narracji pierwszoosobowej w czasie teraźniejszym, oraz ze szczegółami i dlaczego właśnie tego nie?


Skrajne emocje budzi we mnie czynienie krzywdy drugiej osobie, bez dania racji, bez powodu, dla samego upajania się czyimś cierpieniem. Wobec sprawcy takich czynów umiałbym być okrutny i byłoby to w całkowitej zgodzie z moim sumieniem.
A czy nie byłbym w stanie czegoś opisać? Byłoby mi bardzo trudno opisywać zadawane cierpienia dzieciom.

2. Pozostając w tonie okrucieństw tego świata i emocji, czy pisane przez Pana historie mają wpływ na Pana życie i osobowość - wyostrzają wrażliwość, czy może wręcz przeciwnie, znieczulają?

To może nieoczywiste, ale wydaje mi się, że uwrażliwiają. Obcowanie na co dzień z ciemniejszą stroną ludzkiej natury skłania do przemyśleń, zastanowienia się nad ludzką naturą i skłonnościami. Człowiek stawia sobie pytania, na jakie często zwyczajnie brakuje czasu, a odpowiedzi nie zawsze są miłe. Pisarzem nie tylko się bywa, siedząc godzinami przed monitorem, ale jest się nim cały czas. Polega to na obserwowaniu rzeczywistości we wszystkich jej odcieniach, nasiąkaniu nastrojami, dopisywaniu w myślach fabuły do rejestrowanych epizodów. Nie przechodzi się obojętnie, gdy komuś dzieje się krzywda, nie wzrusza ramionami.

3. To pytanie zapewne nieraz już padło, ale akurat wtedy niedosłyszałem odpowiedzi... Dlaczego Jacek Skowroński został pisarzem, a nie np. budowlańcem, lub... rzeźnikiem? - Co najbardziej kręci Pana w pisaniu?

Zostałem pisarzem z lenistwa i dla la spełnienia najskrytszych marzeń. Czy można wyobrazić sobie fajniejsze zajęcie od stukania w klawiaturę, kiedy ma się ochotę? Marzenia udało się spełnić, jednak wrodzone lenistwo dostało okropnego prztyczka w nos. Osobiście sprawdziłem, że kopanie rowów jest zajęciem lżejszym i zdecydowanie mniej stresującym.

Jakub Kowalski
1. Czy mógłby Pan zdradzić, co takiego wzbudziło Pana zainteresowanie kryminałem oraz w jaki sposób gatunek ten wpłynął na Pana życie i twórczość literacką ?


Kryminał jest najpojemniejszym gatunkiem literackim, a jego korzenie sięgają do chwil, gdy nasi przodkowie przy ogniskach zaczynali snuć pierwsze opowieści. Fascynujące jest przyglądanie się z bliska zbrodni w poczuciu pełnego bezpieczeństwa. Tu chyba leży klucz do sukcesu gatunku. Zdecydowanie wolę podglądać zbrodniarzy niż sąsiadów. Prywatnie uważam, że każdy z nas posiada zapisaną w genach skłonność do przestępstwa, altruizmu uczymy się później. A jak tu oddawać się… słabościom i nie dać się złapać? Trzeba potrenować, czytając lub pisząc kryminały!

2. Do jakiego stopnia oczekiwania czytelników wpływają na kształt Pańskich książek ?

Oczekiwania czytelnicze są często sprzeczne, nie da się zadowolić wszystkich. Gdyby jednak w zasadniczy sposób rozmijały się z tym, co mam do powiedzenia i w jaki sposób to robię, nie miałbym czego szukać w tym fachu, gdyż prawa rynku są nieubłagane. Jestem pewien, że każdy autor pisze to, co sam chciałby czytać. Więc ma szczęście, jeśli jego gusta są zbieżne z gustami ludzi przychodzących na spotkania autorskie.

3. Czy kiedy Pan pisze, bierze Pan w ogóle pod uwagę odbiorców czy też dąży Pan wyłącznie do kreatywnego wyrażania własnego siebie ?


Nie piszę do szuflady ani dla samego epatowania własnymi wizjami. Ponadto nie traktuję literatury jako osobistej psychoterapii lub sposobu zrozumienia samego siebie, cokolwiek miałoby to oznaczać. Do tego wystarczą mi samotne spacery brzegiem morza lub bezsenne noce. Piszę, by być czytanym. Gdyby nie kupowano moich książek, wtedy do kreatywnego wyrażania własnego siebie używałbym innych rzeczy. Może zostałbym alpinistą albo chirurgiem plastycznym? Nie wiem, na pewno nie rwałbym włosów z głowy, tylko poszukał sobie niszy, w której dałoby się zaistnieć, powtarzając sobie jak motto: Każdego dnia nieuchronnie rośnie liczba ludzi, którzy mogą mnie pocałować... ;)


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Serdecznie dziękuję Jackowi Skowrońskiemu za obszerny wywiad i poświęcony czas.

Zdaniem autora, najciekawsze pytania padły od Agnesto oraz  patrycji.
Gratuluje!!!

Pozostałym uczestnikom bardzo dziękuje za udział w zabawie i zapraszam ponownie za klika dni. Forma ta sama, zaś tym razem nagrodą będzie powieść obyczajowa. 
Pozdrawiam !!!!

22 komentarze:

  1. Dziękuję ogromnie za wyróżnienie i za ciekawe odpowiedzi.
    Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie się czegoś dowiedzieć o autorach :) szczególnie, jeśli dowiadujesz się dzięki komuś, kogo znasz z blogosfery

    OdpowiedzUsuń
  3. Wywiad bardzo mi się spodobał, mimo że twórczości Jacka Skowrońskiego nie znam. Teraz wiem, że koniecznie muszę poznać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawaliłam temat z pytaniami na wywiad, czas mi ucieka przez palce :/

    Wywiad rewelacyjny, pytania udane, z odpowiedziami autor świetnie sobie poradził. Życzę Panu Jackowi dalszych sukcesów i ekranizacji jego książek, najlepiej z udziałem Daniela Craiga.

    dziewczynom gratuluję wyróżnienia :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Po prostu unoszę się na skrzydłach radości!!! Ale i tak uwielbiam, z nagrodą czy też by i bez niej było! :-)Książki tej nie czytałam, więc nie ma co ukrywać, wyniki mnie cieszą i to, że z Agnieszką na podium stoję, też! :-)

    Pięknie dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudownie tak poczytać sobie wywiad z kimś ze sfer literackich!

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie,
    Iwi < 3

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny wyszedł ten wywiad, naprawdę :) Bardzo fajny pomysł!
    Gratuluję zwycięzcom!

    OdpowiedzUsuń
  8. Pomysł świetny, a i wywiad czyta się z przyjemnością. Czekam na kolejne!

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana, kapitalny pomysł:) Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawy wywiad, fajnie było przeczytać coś takiego :)
    Pozdrawiam :)
    M.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo fajny wywiad !
    Gratuluję ! :)
    Buziaki
    A.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wyszedł całkiem zgrabny wywiad, gratulacje:)

    OdpowiedzUsuń
  13. świetny sposób na przeprowadzenie zgrabnego wywiadu :) już wypatruje kolejnych edycji zabawy.

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny wywiad, miło jest się dowiedzieć czegoś o autorach :)

    OdpowiedzUsuń
  15. No i świetny wywiadzik Ci się ukształtował. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie znam autora, ale wywiad bardzo profesjonalny. Świetnie się go czyta.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie znam autora (jeszcze), ale z tych odpowiedzi wyłania się całkiem ciekawa postać.

    OdpowiedzUsuń
  18. Co tu dużo pisać. Wywiad bardzo dobry. Z przyjemnością mi się go czytało!!

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetnie się czyta. Pan Skowroński to bardzo ciekawy facet.

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...