środa, 9 października 2013

Ucieczka z piekła.


Równowaga
Paweł Leśniak

 
wydawnictwo: Zysk i Spółka
data wydania: wrzesień 2012
liczba stron: 328
ocena: 5/6







         Czy ktoś, kto zawodowo zajmuje się grą w piłkę może być pisarzem? Okazuje się, że tak. Paweł Leśniak- dwudziestokilkuletni piłkarz z pierwszoligowej Sandecji Nowy Sącz jest najlepszym dowodem na potwierdzenie tej tezy. Autor napisał książkę fantasy o niezwykle tajemniczym tytule ,,Równowaga’’. Już na pierwszy rzut oka budzi zainteresowanie i wyzwala niepokój, ale czy mamy do czynienia z kawałkiem dobrej, przemyślanej prozy w polskim wydaniu? Zanim przejdziemy do meritum, kilka słów o fabule.

Desmond Pearce to dwudziestosześcioletni człowiek sukcesu. Pracuje, jako dyrektor w firmie deweloperskiej ojca, mieszka w luksusowej dzielnicy Miami, posiada pełen garaż bajecznie drogich samochodów i właśnie zaręczył się z piękną, błyskotliwą Kristen. Po prostu raj na ziemi. Pewnego dnia sytuacja ulega jednak diametralnej zmianie. W wyniku niefortunnych okoliczności mężczyzna jest przekonany, że jego ukochana dopuściła się zdrady. Rozgoryczony popełnia samobójstwo i trafia do piekła. Widok jest porażający:

,,Most prowadzący do zamku zbudowany był z ludzi… żywych ludzi. Potępieni byli kompletnie nadzy, trzymali się jeden drugiego, tworząc konstrukcję, po której chodziły potwory’’.

Desmond chce uciec z tego miejsca jak najdalej. Próbuje jakoś dojść do porozumienia z Lucyferem. W końcu diabeł składa mu zaskakującą ofertę. Odeśle go z powrotem na ziemię, ale w zamian musi dostarczać dusze innych osób.

,, - Jesteś egzekutorem. Dostajesz zlecenie i je wykonujesz. Łapiesz człowieka i pozbawiasz go duszy, likwidujesz świadków. Przyprowadzasz do piekła i czekasz na kolejne nazwisko’’.

rysunek P. Leśniaka
Jaka będzie decyzja Desmonda? Czy przystanie na kuszący układ księcia ciemności? A może znajdzie inne rozwiązanie z tej pozornie patowej sytuacji?

Co tu napisać? W myślach się gubię. Na usta ciśnie się autentyczne: „Wow!”. To ciekawa, wizjonerska, napisana z polotem i rozmachem iście hollywoodzka historia o walce dobra ze złem. Krótko mówiąc- jestem pod wielkim wrażeniem. Może niektórzy będą kręcić nosem, gdyż sama tematyka nie powala żadnym oryginalnym pomysłem. Motyw aniołów i demonów był już wielokrotnie powielany w wielu książkach niemniej jednak Pawłowi Leśniakowi udało się go nadzwyczaj twórczo wykreować. W niezwykle sugestywny i plastyczny sposób namalował piekło i niebo. Niemal widziałam i czułam cierpienie potępionych dusz. Porażające doznania. Z kolei anioły nie przypominają świetlistych duchów. Żyją wśród ludzi, dzięki czemu sami wykazują swoisty przejaw człowieczeństwa. Na duże uznanie zasługuje również rzetelna, barwna, złożona charakterystyka postaci. Szczególnie do gustu przypadł mi główny bohater, którego nie sposób nie lubić. To taki zuchwały, niepokorny typ, wiodący pokręcony i zaczepny żywot. Ironia i humor nie opuszcza go nawet po śmierci. Często przecenia swoje siły i możliwości, przez co niejednokrotnie wpada w poważne tarapaty. Na szczęście nawet z najgorszej sytuacji potrafi wyjść obronną ręką.

Po fantastykę sięgam dość sporadycznie, gdyż nie zawsze potrafię odnaleźć się w wizji nadprzyrodzonego świata, ale w przypadku ,,Równowagi’’ nie żałuje ani jednej chwili z nią spędzonej. Ta książka pochłonęła mnie bez reszty. Treść przekazu jest nader lekka, swobodna i zarazem lekko żartobliwa. Fabuła obfituje w wiele niezwykłych, niebezpiecznych, zaskakujących zwrotów akcji. Momentami miałam wrażenie, że oglądam dobry sensacyjny film. Znajdziemy tutaj również odniesienia do apokalipsy. Dobro i zło muszą się bilansować, bo tylko zachowanie ładu i równowagi nie spowoduje destrukcyjnego końca świata. W tym przypadku wiele zależy od odpowiednich działań głównego bohatera. Czy zatem uda mu się utrzymać ustaloną symetrię? Zobaczcie sami. Osobiście jestem usatysfakcjonowana tą powieścią i sugerując się otwartym zakończeniem, wiem, że będą dalsze części nieziemskich perypetii Desmonda. Już się nie mogę się doczekać, kiedy je w końcu poznam.

Rośnie mój podziw i uznanie dla tego autora. Nie dość, że dobrze gra i wygląda, maluje obrazy to potrafi także pisać świetne książki. 15 marca 2013 na gali wielkiego finału otrzymał wyróżnienie z kategorii Zaskoczenie Roku - Literacki Debiut. Jak widać talent Pawła Leśniaka został zauważony, dlatego z czystym sumieniem polecam jego debiutancką prozę wszystkim miłośnikom fantasy, jak również każdemu, kto szuka dobrej, sensacyjnej prozy z elementami metafizyki. Lektura ,,Równowagi’’ to prawdziwa uczta dla wyobraźni. Obok wielkiej wojny dobra ze złem, mamy również walkę o wolność duszy, utrzymanie wolnej woli i radzenie sobie z własnymi słabościami. Zobacz na przykładzie Desmonda, czy z piekła istnieje jakaś droga ucieczki. Zapraszam.

***

Wydawnictwo Zysk i S-ka.


Oficjalna strona Pawła Leśniaka: KLIK.

43 komentarze:

  1. mało książek fantastycznych czytałam, ale ta zapowiada się ciekawie, więc być może po nią nawet sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też się nie odnajduję w fantastyce, i już nawet nie próbuję tego zmieniać. Wprawdzie teraz czytam coś tym stylu, ale uwagi mam, a jakże;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyjątkowo lektura nie dla mnie, ale mój mąż, który uwielbia fantastykę ma juz książkę na półce. Aż jestem zdziwiona, że tak wysoką ocenę dałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama się sobie dziwię, że tak bardzo spodobała mi się ta książka. Po prostu z głównym bohaterem zaczęłam nadawać na ,,jednej fali' :-)
      A twojemu mężowi oczywiście polecam. Jestem pewna, że ,,Równowaga '' przypadnie mu do gustu.

      Usuń
  4. Och, napisać książkę może naprawdę każdy, a z tego co piszesz nieźle wyszło...

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś mnie nie przekonuje ta książka, ale może kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
  6. chylę czoła wobec piszącego piłkarza, bo tak wiele się mówi, że sportowcy to do nauki drygu nie mają (kolejny pusty stereotyp), jednak fantastyka to nie moja dziedzina zainteresowania.

    OdpowiedzUsuń
  7. Sportowiec piszący książki, to mocno intrygujące.

    OdpowiedzUsuń
  8. Twoja recenzja wzbudziła mój apetyt na te ksiażke, choc pierwszy raz o niej słysze.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zaciekawiła mnie ta książka, muszę przyznać. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Po pierwsze- okładka od razu przyciąga uwagę.
    Po drugie- zawsze twierdziłam, że piłkarze, prócz umięśnionych ciał posiadają inne zdolności.
    Po trzecie- tematyka jest wielce zachęcająca do lektury.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam ją już jakiś czas temu, teraz mam drugą część na półce i jestem jej ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  12. Sama nie jestem jakąś szczególną fanką fantastyki, ale skoro piszesz, że i Ty nie sięgasz po nią znowu tak często, a jednak ta książka Ci się spodobała, to może i ja powinnam się przełamać. A nóż dam się zaskoczyć, że i mi przypadnie do gustu. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Fakt, rzadko sięgam po fantastykę- ale skutecznie zachwalasz, kusi mnie to wizjonerstwo i ukazanie walki dobra ze złem no i zwroty akcji. Tak więc z chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja niestety jakoś nie czuje szczególnej chęci poznania tej książki - szkoda, ale na dzień dzisiejszy - odpuszczę sobie :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Już mnie fabuła zaciekawiła :D Rozejrzę się za nią na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja po fantastykę sięgam dość często, więc myślę że tym bardziej mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mało czytam fantastyki, ale kto wie, tak zachwalasz, może kiedyś sięgnę po te książkę.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie lubie fantastyki, ale naprawde zainteresowalas mnie ta pozycja:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Może być ciekawie, chętnie sięgnę po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Piekło w literaturze zawsze mnie ciekawi, ta mroczna strona przyciąga mnie jak magnes, dlatego nie odmówię sobie przyjemności przeczytania tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie wiedziałem, że ten człowiek jest tak utalentowany :) Książka wydaje się być ciekawa. Lekka i przyjemna, idealna dla rozrywki. Choć fantastyki czytuję niewiele, będę miał rozwój tego pana na oku :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Brzmi super, lubię takie książki, chociaż temat rzeczywiście nie jest nowatorski. Liczę jednak, że nie zawiodę się na tym debiucie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Niesamowite,że tak młody człowiek ma takie liczne talenty. Nigdy nie słyszałam o ej książce ale podobnie jak Książkówka jestem zaintrygowana. Poszukam.

    OdpowiedzUsuń
  24. Nigdy nie słyszałam o autorze. Jestem go bardzo ciekawa. Piłkarz będący pisarzem? :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jeżeli chodzi o fantasy, to raczej nie moja bajka, ale książkę mogę polecić koleżance - ona łyknie wszystko, co jest z tego gatunku ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. Po fantastykę sięgam rzadko, ale pisarz godny podziwu:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Zapowiada się bardzo ciekawie:). Chętnie sięgnę po tę książkę.
    Pozdrawiam,
    kasandra:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Czytałam jakiś czas temu i chętnie poznałabym dalszą część ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomału kończę drugi tom i już teraz mogę powiedzieć, że dzieje się w nim jeszcze więcej niż w pierwszym tomie, dlatego śmiało bez obaw sięgaj po kontynuacje ,,Zachwianie''.

      Usuń
  29. Fantasy nie dla mnie ;)
    Ale wielki szacunek dla tak uzdolnionego pana!

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie wiem dlaczego, ale jak patrzę na okładkę to mnie jakoś odrzuca. I tak wiem nie ocenia sie książki dlatego jak będzie okazja to na pewno ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Zaciekawiłaś mnie i to ogromnie! Jestem zaintrygowana tytułem, opisem,a do tego Ty wypiszesz prawie same plusy. ;) Super, muszę sobie zapisać. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja jestem za, bo nie trzeba być zawodowo związanym z językiem polskim, żeby móc pisać, a dodatkowo autor mniej-więcej mieszka w mojej okolicy ;))

    OdpowiedzUsuń
  33. Zapowiada się ciekawie, podoba mi się ten cytat "Most..." pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  34. Sama nie wiem, mogłabym się na nią skusić:)

    OdpowiedzUsuń
  35. nie przepadam za fantastyką, raczej omijam ją szerokim łukiem :D , ale ta książka mnie zaciekawiła ;)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...