sobota, 12 kwietnia 2014

Bioterroryzm


"Wysłanniczka"
Stephen Miller


Tytuł oryginału: The Messenger
Wydawnictwo: Muza
Data premiery: 19.02.2014
Liczba stron: 448
Ocena: 5-/6








        Jak wyobrażacie sobie Armagedon? Większość osób opiera się na proroczej wizji Apokalipsy z biblijnej księgi św. Jana. Niektórzy snują inne teorie na ten temat. Może świat przestanie istnieć po wybuchu bomb atomowych? A może natura pokaże swoją potęgę po przez kataklizmy, huragany, powodzie, trzęsienia ziemi, wulkany? Każdy z nas ma własną koncepcje tego wydarzenia. Również Stephen Miller, znany aktor (Archiwum X, Poza sezonem, Chłopięcy świat), który od ponad czterdziestu lat pracuje dla teatru, filmu i telewizji, posiada własne wyobrażenie o końcu świata. Autor od wielu lat pisze scenariusze, sztuki teatralne i powieści. W swoim dorobku literackim posiada trzy książki i pracuje nad kolejną. Jakiś czas temu w Polsce ukazało się dzieło Millera o niezwykle wymownym tytule ,,Wysłanniczka’’. Jest to thriller dotyczący bioterroryzmu. Jaką przerażającą treść w sobie kryje? Zapraszam do czytania.

Główna bohaterka Daria Vermiglio, to młoda, piękna dziewczyna z pochodzenia Arabka. W dzieciństwie przeżyła wielką traumę, dlatego teraz chce sama walczyć o dobro swojej rodziny, by zapewnić jej godziwy byt. W tym celu zgadza się poświęcić swoje życie, jako bioterroryska.

"Poświęcę życie. To moja ofiara.
W imię Boga.
W imię Boga. Tak. Będę walczyć do końca.
Jesteś gotowa zostać męczenniczką?
Byłabym dumna, gdybym mogła nią zostać."

Dostaje specjalną zmodyfikowaną genetycznie szczepionkę ospy, która przez dotyk zraża innych ludzi, w następstwie prowadzi do ich śmierci. Podając się za włoską dziennikarkę wyrusza do Nowego Jorku, aby zniszczyć to grzeszne mocarstwo. Wkrótce zaczyna szerzyć zarazę w każdym możliwym miejscu. Na pierwsze efekty jej śmiertelnych działań nie trzeba czekać zbyt długo. Doktor Sam Watterman, wybity konsultant do spraw biologicznych i walki z terroryzmem próbuje jakoś zapobiec katastrofie. Z jakim to wyjdzie rezultatem? Czy uda mu się powstrzymać niebezpieczną samobójczynię? A może na ratunek już jest za późno?

Jestem wstrząśnięta wyobraźnią Millera, ponieważ uświadomiłam sobie, że jego wizja zarażenia zabójczym wirusem, chociaż jest fikcją, śmiało może znaleźć ujście w rzeczywistym świecie.

,,Bioterroryzm jest nie tylko możliwy, ale też tani, technologicznie osiągalny i we wstępnej fazie prawie nie do wykrycia’’. 

Wystarczy tylko znaleźć odpowiedniego męczennika, który zdecyduje się podjąć tej szalonej misji i w ciągu kilku chwili ludzkość może ulec zagładzie. Autor przedstawił czytelnikom swoją wysłanniczkę śmierci. To Daria, naiwna, jednocześnie bezwzględna fanatyczka islamu. Początkowo jest przekonana o słuszności swoich czynów, lecz wraz z rozwojem wydarzeń zaczyna mieć wątpliwości, czy dobrze robi zabijając tyle niewinnych istnień? Jej postać wzbudza wiele kontrowersji. Przemierza kraj niczym anioł śmierci, mimo to wzbudza pewne pokłady sympatii. Nie różni się praktycznie od wysłanników Allaha wysadzających się w powietrze, niemniej jednak w niektórych momentach widać, że posiada jakieś ludzkie odruchy. Stopniowo krok po kroku przechodzi wewnętrzną metamorfozę. Uświadamia sobie, że jest zaledwie marnym pionkiem w wielkiej machinie zła. Czy to jednak wystarczy, aby powstrzymać nieuchronny kataklizm?

,,Wysłanniczka’’ to niesamowita lektura. Oplata nas wokół swoimi mackami już od pierwszych stron. Fabuła powieści toczy się w ciągu szesnastu dni, podczas których wspólnie z główną bohaterką przemierzamy liczne miasta, obserwując ich mieszkańców, zastanawiając się nad egzystencją danej populacji. Całość napisana jest konkretnym, rzeczowym stylem, coś w formie a’la reportażu. Trzecioosobowa narracja prowadzona jest dwutorowo, równolegle poznajemy dwa strumienie zdarzeń z perspektywy Darii oraz tajnych agentów z doktorem Wattermanem na czele, dzięki czemu możemy lepiej zrozumieć myśli, uczucia, emocje i sposób postępowania główniej bohaterki, jak również poznać metody przeciwdziałania terroryzmowi. Akcja płynie dość wartko, chociaż w moim odczuciu mogłaby być nieco bardziej dynamiczna. Na uznanie zasługują natomiast pełni i żywi bohaterowie, którzy sprawiają że nie sposób się oderwać od lektury. Co do samego finału, jego przebieg totalnie mnie zaskoczył. Nie spodziewałam się takiego obrotu sytuacji, ale jednocześnie czuje się zadowolona, że autor w taki, a nie inny sposób przedstawił zakończenie tej historii.

Podsumowując. Jest to całkiem ciekawy, niepokojący thriller, chociaż oczekiwałam czegoś znacznie więcej. Liczyłam na ekscytującą walkę z czasem z ograniczonymi możliwościami kontroli ich działań. Zabrakło mi także dramatyzmu i głęboko wzruszających momentów między innymi, kiedy ludzkość dowiaduje się o katastrofalnych skutkach niszczycielskiego wirusa. Chciałam poczuć ten wszechogarniający strach, lęk, panikę, szok i przerażenie. Niestety, nie było mi to dane.

Z czystym sumieniem polecam tę książkę wszystkim miłośnikom literatury sensacyjnej, powieści drogi, jak i fanom thrillerów ekologicznych. ,,Wysłanniczka’’ to mądra, fascynująca i apokaliptyczna historia zagubionej dziewczyny szukającej siebie w chaosie współczesnego świata. W subtelny sposób odsłania liczne braki i niedoskonałości systemu obrony przed potencjalnym atakiem bioterrorystycznym oraz zmusza do refleksji nad siłą rozwoju wirusologii molekularnej, genetyki czy biotechnologii. Krótko mówiąc, mocna, oryginalna proza, która poraża swoim autentyzmem i realizmem. Miejmy nadzieje, że jej czarny scenariusz nigdy nie ujrzy światła dziennego. Zapraszam do lektury.


***
Wydawnictwo Muza.

47 komentarzy:

  1. Mnie niczego nie brakowało w tej książce :) Cieszę się, że mimo wszystko Ci się podobała. Masz rację w tym, że wizja przedstawiona w "Wysłanniczce" jest bardzo możliwa w realnym świecie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwsze słyszę o tej książce, ale mnie zaciekawiłaś. Lubię takie historie i ta na pewno by mi się spodobała.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaczynam trochę żałować, że nie dałam jednak tej książce szansę. Na razie muszę trzymać kciuki żeby jakoś ją zdobyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapewne przeczytam, ale w najbliższym czasie mam już napięte książkowe plany :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mimo twojej bardzo dobrej opinii, ta książka mnie jakoś nie pociąga. Może kiedyś ...

    W wolnej chwili zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze ksiązki o bioterroryźmie nie czytałem, więc mogę zacząć od tej. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawa opinia Cyrysiu, jednak te tematy nie dla mnie. Lubię takie klimaty raz na jakiś czas, ale wydaje mi się, że to jeszcze nie teraz.

    OdpowiedzUsuń
  8. Siostra ma tę książkę, ale mnie jakoś tematycznie nie pociąga.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ciekawa recenzja. Niestety fabuła tej książki nie przemawia do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie jest takie oczywiste, że wizja ataku bioterrorystycznego może się ziścić. Dyskusje na ten temat toczyły się w necie już nie raz, chociaż sam nie uważam się za kompetentnego w tej kwestii, więc ciężko mi powiedzieć coś więcej. Pozycja wydaje się ciekawa, ale z drugiej strony - dużo jest takich thrillerów i powieści sensacyjnych, a czasu na czytanie wszystkiego nie ma. Ostatecznie prawdopodobnie nie zapoznam się z Wysłanniczką nigdy. A szkoda.

    Pozdrawiam
    Michał Małysa
    http://www.michalmalysa.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będę zbytnio polemizować w tej kwestii, ponieważ nie znam się tym w ogóle. Jedynie na podstawie ,,Wysłanniczki'' oraz dodatkowych informacji wypowiedzianych przez autora wnioskuje, że taka wizja ataku bioterrorystycznego może znaleźć ujście w rzeczywistości.Oczywiście zależy to od bardzo wielu czynników, ale w każdym razie taki scenariusz co niektórzy biorą pod uwagę.
      Również pozdrawiam.

      Usuń
  11. Ooooo zdecydowanie coś dla mnie!!! Teraz potrzebuję dobrej sensacji, bo dość mam obyczajówek.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bioterroryzm brzmi strasznie, może warto przyjrzeć się temu tematowi bliżej?

    OdpowiedzUsuń
  13. Chętnie zapoznałabym się z tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam już tę powieść u siebie, więc na pewno przeczytam i to niedługo. Temat wydaje się bardzo ciekawy i przerażający zarazem. Jedna osobo szkolona do tego, by zniszczyć świat. To niby niewiarygodne, ale jednak strach pozostaje, że coś takiego mogłoby się zdarzyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście tematyka bioterroryzmu jest bardzo przerażająca i mam nadzieję, że nigdy nie stanie się rzeczywistością.
      Uchylę rąbka tajemnicy i zdradzę, że nie tylko główną bohaterkę szkolono do tego okrutnego zadania, lecz kilka różnych ,,ochotników'', którzy na szczęście w takcie szerzenia zarazy zostali pojmani przez odpowiednie władze i jedynie Daria nieustannie wymykała im się spod rąk. A jaki był finał tej historii? Zapewniam cię, że będziesz zaskoczona :) Polecam.

      Usuń
    2. No to jeszcze poważniejsza sprawa skoro taki mini oddział chciano wyszkolić. Jestem ciekawa w jaki sposób Darii udało się uniknąć władzom, coraz bardziej intryguje mnie ta książka :)

      Usuń
    3. W jaki sposób Darii udało się uniknąć władzom? Wykorzystała do tego celu swoje ... kobiece sztuczki :)

      Usuń
    4. No tak, o tym nie pomyślałam :)

      Usuń
  15. Z chęcią zapoznałabym sie z tą książką:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kolejna świetna recenzja, spory opis widać, że książka przypadła ci do gustu. Czytał już kilka recenzji, wkrótce zabiorę się za tą powieść.

    OdpowiedzUsuń
  17. Okładka ,,Wysłanniczki" jest co najmniej kiepska, ale fabuła tej książki jest bardzo ciekawa. Ataki bioterrorystyczne są przerażające, nieważne w jakiej postaci, a wykorzystywanie do nich żywych ludzi jest makabryczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie wyjątkowo okładka ,,Wysłanniczki'' bardzo się podoba i uważam, że idealnie pasuje do treści, która jest szalenie ciekawa, wciągająca i porażająca. Polecam!

      Usuń
  18. Jakoś od samego początku między mną a "Wysłanniczką" nie zaiskrzyło. Nie będę więc zmuszać się do lektury tej powieści.

    OdpowiedzUsuń
  19. Myśląc o Apokalipsie raczej staje mi przed oczami obraz ludzi, którzy w wyniku jakiejś bomby biologicznej czy nawet zarazka, na który nie ma antidotum, zmieniają się w zombie... to tyle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, tylko nie zombie! Już lepiej niech będą wampiry. Są znacznie przyjemniejsze wizualnie :)

      Usuń
  20. Mam tę książkę na półce, jestem teraz jeszcze bardziej jej ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  21. Myślę, że w przyszłości przeczytam. Mama nadzieję, że mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubię czytać o taki wizjach, zawsze skłaniają mnie do refleksji, czy coś takiego może się w ogóle wydarzyć.

    OdpowiedzUsuń
  23. Pierwsze słyszę o tej książce... Jeśli wpadnie w moje ręce, możliwe, że się skuszę... Bioterroryzm za często nie jest motywem przewodnim w książkach.

    OdpowiedzUsuń
  24. Bioterroryzm? Dlaczego nie? Mimo minusów książki lubię tę tematykę i z chęcią zapoznam się z tą pozycją!

    P.S. Obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Książkę niedawno udało mi się wygrać, czeka na swoją kolej. Widziałam już kilka pozytywnych recenzji, cieszę się, że Ty również dobrze ją odebrałaś :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. Thrillera ekologicznego to jeszcze nigdy nie czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jakoś do takich tematów mnie nie ciągnie, zaraz mam skojarzenia z Mission Impossible, a niecierpię tego filmu :) Co innego atak zombie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uspokoję cię. ,,Wysłanniczka' w żaden sposób nie przypomina ,,Mission Impossible'', więc spokojnie możesz ją czytać.
      Już kolejna osoba proponuje atak zombie! Ratunku! Nie trawię tych istot :)))

      Usuń
  28. Brzmi bardzo ciekawie, możliwe, że kiedyś sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  29. Kiedyś czytałam jakiś thriller bioterrorystyczny- i nawet taka tematyka wydaje mi się interesująca, więc "Wysłanniczkę" z chęcią przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  30. Książka wydaję się na prawdę świetna więc będę na nią polować :)
    Pozdrawiam i zapraszam do nas NANA
    http://life-my-drug.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. Książka podobała mi się trochę mniej niż Tobie.Historia była interesująca, ale ten rzeczowy styl wszystko mi popsuł, przez niego nie doświadczyłam większych emocji. Dlatego uważam "Wysłanniczkę" za przyzwoitą książkę, ale bez większego szału.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nie opiewam w zachwytach nad ,,Wysłanniczką'. Wprawdzie to całkiem ciekawa lektura, mimo to liczyłam na więcej dynamiki, napięcia i szaleństwa, którego niestety nie dostałam.

      Usuń
  32. zaciekawiłaś mnie tą książką, chętnie bym ją przeczytała:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Byłam bardzo ciekawa Twojej opinii. Mnie też książka przypadła do gustu, chociaż tak jak Ty oczekiwałam czegoś więcej, dlatego dałam ocenę 4,5/6. Ale generalnie, bardzo ciekawa pozycja.

    OdpowiedzUsuń
  34. Chętnie przeczytam, lubię takie książki :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Książkę chętnie przeczytam gdyż od dawna mnie intryguje i przyciąga :)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...