"Bądź osobą dającą wsparcie. Świat ma już wielu krytyków." - Dave Willis ❤

sobota, 5 kwietnia 2014

Wywiad z Katarzyną Meres

Uwaga! Zanim zaczniesz czytać poniższy wywiad, najpierw przygotuj sobie filiżankę aromatycznej kawy, bądź herbaty oraz małe ,,co nieco'', bo rozmowa z Kasią trochę może potrwać :)
_______________________________________

Sylwka S.
1. Również uwielbiam robić zdjęcia, więc jakie rzeczy najbardziej lubi Pani uwieczniać? Czy są to miejsca, osoby, a może zwierzęta?


K.M:
Lubię fotografować dosłownie wszystko począwszy od krajobrazów do zwierzaków, ale jednak największy sentyment mam do robienia zdjęć ludziom. Szczególnie lubię uwieczniać ich uśmiech oraz te radosne chwile z ich życia (mam tu na myśli reportaże – śluby, chrzciny).

2. Ma Pani tyle pasji, skąd czas na to wszystko?

K.M:
Naprawdę mało śpię. Czytać staram się wszędzie, pisać tak samo, jeśli tylko jakiś pomysł wpadnie mi do głowy. Lubię mieć cały dzień wypełniony „things to do”, jak nazywa się to w moim kalendarzu. Nie ukrywam, że przychodzą momenty, kiedy mam dość dosłownie wszystkiego, a jedyne, czego pragnę, to pójść spać. Staram się jednak szybko otrząsnąć z takich chwil i dalej robić kilkanaście rzeczy na raz :)

3. Gdyby złapałaby Pani złotą rybkę i mogła spełnić trzy życzenia. Kto byłby nimi obdarowany i jakie byłby by to życzenia?

K.M:
Mogłabym oddać pozostałe dwa życzenia komuś w zamian za zdrowie dla wszystkich bliskich mi osób. Wiem, jakie jest ono ważne.

Aleksandra X
1. Jak rozpoczęła się Pani przygoda z wszystkimi pasjami? Co je zapoczątkowało i co Panią inspiruje?


K.M:
Inspiruje mnie życie i ludzie, którzy mnie otaczają. Pamiętam, że mama po części wlała we mnie chęć czytania zdawkowo opowiadając o obyczajowej książce, która nie była przeznaczona dla mnie (miałam wtedy sześć – siedem lat). Postanowiłam wtedy w duchu, że szybko dorosnę i zacznę czytać właśnie takie poważne powieści :) Fotografować lubiłam od dawna, może dlatego że rodzice robili mi mnóstwo zdjęć. Szybko podłapałam sprzęt i sama zaczęłam nim operować. A pisanie… wydaje mi się, że pisałam od zawsze, na początku wiersze, potem opowiadania, książki – wszystko do szuflady.

2. Czy chciałaby Pani, aby powstał film na podstawie Pani książki?

K.M:
Domyślam się, że większość pisarzy o tym marzy. Ja jednak nie czuję takiej potrzeby. „Dźwięki wspomnień” to trudna książka do zekranizowania, wydaje mi się, że nawet niemożliwa.

3. Co najbardziej lubi Pani fotografować i dlaczego? Odważyłaby się Pani spróbować fotografii aktu?

K.M:
Odpowiedziałam już na pierwszą część pytania wyżej :) Fotografia aktu zupełnie nie jest dla mnie. Nie rozumiem takiej formy zdjęć i nie przemawia ona do mnie. Uważam, że ciało owszem może być piękne, ale uważam również, że jego pewne sfery powinny być przeznaczone dla samej/samych siebie oraz partnera/partnerki.

Asia Pałasz
1.  Dlaczego postanowiłaś napisać książkę? Nie wystarczyło Ci pisanie recenzji?


K.M:
Chciałam zaznaczyć, iż książki oraz opowiadania pisałam od ZAWSZE, recenzje na blogu zaczęłam pisać dopiero rok temu. Napisanie książki było moim marzeniem odkąd tylko zaczęłam pisać wypracowania w szkole podstawowej ;)

2. Dlaczego wybrałaś akurat taki format/temat na swoją debiutancką książkę? Nie obawiałaś się, że w śród polskich czytelników ta książka nie przejdzie?

K.M:
Nie myślałam o tym, ponieważ wcale nie miałam zamiaru wydawać żadnej książki, za bardzo się bałam. Gdyby nie pewien wieczór przemyśleń i dosłownie jedno kliknięcie, „Dźwięki wspomnień” pewnie dzisiaj by nie istniały.

Piotr Wysocki
1. Jak oceniasz odbiór swojej książki przez czytelników?


K.M:
Zaskakująco dobrze! Nie spodziewałam się tylu miłych i cennych słów, takich pochwał i konstruktywnej krytyki, którą wzięłam sobie do serca. Myślałam, że mój debiut wypadnie o wiele gorzej i nikt nie będzie chciał go czytać!

2. Jako czytelnik ciekaw jestem jak na Twoim przykładzie wyglądał czas pomiędzy tym, gdy dowiedziałaś się, że ktoś wyda Twoją książkę, a faktycznym pojawieniem się jej na półkach księgarni. Obgryzałaś z niecierpliwości paznokcie czy ze stoicką cierpliwością oczekiwałaś tego momentu? 

K.M:
Dobre pytanie :) Najpierw towarzyszyła mi euforia przez dłuższy okres czasu i niedowierzanie, później przyszedł etap: O nie, a jak nikomu się nie spodoba? Potem już z cierpliwością i nutką podniecenia czekałam, aż książka się pojawi.

3. Czy jest coś, o czym chciałabyś napisać, a nie czujesz się jeszcze na siłach?

K.M:
Mam takie dwie zaczęte książki, których boję się kończyć, bo jeszcze nie czuję, że im podołam. Jedna z nich to dystopijny świat, który mnie pochłonął, ale potrzebuję sporo czasu, aby oddać się tej książce. Zostawiam sobie ją na kiedy indziej :)

Natalia Łubińska
1. Masz wiele pasji:m.in. fotografia, literatura oraz pisanie. Jak Ci się udaje znaleźć czas na to wszystko? 


K.M:
To pytanie już się pojawiło wcześniej :)

2. Jeśli byś miała wybrać między fotografią a pisaniem, to co byś wybrała?

K.M:
Trudne pytanie. Chyba nie potrafię dokonać wyboru. Kocham i jedno i drugie, nie wyobrażam sobie, że kiedykolwiek będę musiała wybierać. Uważam, że jeśli ma się pasje i ktoś sobie z nią radzi, to nie warto z niej rezygnować.

Iza
1. "Dźwięki wspomnień" przedstawiają dwa jakże różne obrazy miłości. Skąd u tak młodej osoby, jaką jest Pani taka wiedza o miłości właśnie.


K.M:
Czasami młode osoby wiedzą więcej o miłości, niż może się wydawać :) Jestem dobrym obserwatorem, widzę co jest między ludźmi; co jest między mną, a moim ukochanym; co jest między moimi rodzicami; jak miłość wygląda w książkach, u moich przyjaciół. Nie potrzebuję słów od kogoś, aby móc o tym pisać, wystarczy sama obserwacja.

2. Dlaczego to miłość stała się motywem przewodnim Pani debiutu "Dźwięki wspomnień"? I co dla Pani właśnie miłość znaczy?

K.M:
Ponieważ to piękne uczucie, o którym każdy opowiada inaczej. Ono nigdy się nie wyczerpuje, ciągle w nas trwa, to pojęcie uniwersalne, zawsze aktualne. Miłość to dla mnie uczucie, w którym człowiek odkrywa siebie na nowo. To uczucie szczere, które ujawnia nam wady oraz uwydatnia zalety. Dzięki drugiej osobie odkrywamy siebie na nowo. Poza tym miłość dodaje mi sił, motywacji, inspiracji. Miłość umacnia i pomaga w trudnych chwilach.

Książkowa fantazja
1. "Dźwięki wspomnień" zostały przyjęte dobrze bynajmniej wśród blogerów, czy planujesz wydanie kolejnych książek? Jeżeli tak to czy masz na nie pomysł i czy tematyka równie będzie miłosna, czy spróbujesz sił w czymś nowym?


K.M:
Na pewno planuję dalej pisać, a czy wydawnictwo zechce wydać nową książkę, która się aktualnie tworzy… tego nie wie chyba nikt ;) Temat miłości i problemów zawsze będzie pojawiał się w moich książkach, w nowej którą piszę, będzie również sporo z życia.

2. Czy przy dalszym rozwoju pisarskim (jeśli taki planujesz) znajdziesz czas na czytanie i dalsze recenzowanie na blogu?

K.M:
Oczywiście, że tak! Do tej pory pisałam często własne książki i nie zaniedbywałam bloga oraz czytania :) Nie mam słomianego zapału, jeśli się za coś zabieram, doprowadzam to do końca, nie rezygnuję i nie poddaję się tak łatwo. Nawet, kiedy wracam późno do mieszkania, staram się zajrzeć co tam w blogowym świecie słychać. Jeśli naprawdę chce się robić mnóstwo rzeczy, to się da – wystarczy dobra organizacja i odrobina samozaparcia.

3. Co było inspiracją do powstania książki? (własne przeżycia, czy kierowałaś się tylko wyobraźnią?)

K.M:
I własne przeżycia i wyobraźnia. Nie mogę jasno pokazać, co jest wzięte z mojego życia, ponieważ nie zastanawiałam się nad tym, podczas pisania. Pisałam to, co aktualnie we mnie siedziało i co musiało wydostać się na zewnątrz.

martucha180
1. Zapewne ma Pani przyjaciółkę Wenę. Jaka ona jest?


K.M:
Oj, czasami jest leniwa i złośliwa, bo nie chce się pojawić, a jak już się zjawi, to trzyma mnie przy komputerze dobre kilka godzin. Lubi też ukazywać się w najmniej odpowiednich momentach – na przykład w wannie, na wykładzie, czy w autobusie. Nie narzekam, bo jeszcze się obrazi i wyniesie się na dobre ;)

2. Czym jest dla Pani SŁOWO?

K.M:
Bardzo trudne pytanie… Jest czymś, czym kreujemy rzeczywistość, nie tylko tą która nas otacza, ale również tą, która siedzi w naszych głowach i którą przelewamy na papier. Słowo ma głęboką moc, może zmieniać ludzi, sprawić im przykrość, wzruszyć. Na słowa trzeba uważać i nigdy nie rzucać ich na wiatr, bo los je w końcu zweryfikuje.

3. Pisanie książek wymaga lekkiego pióra. Jak z jego lekkością było w czasach szkolnych i jest na studiach? Jak Pani wypracowania oceniali poloniści – co chwalili, a co krytykowali? Czy widzieli w Pani talent literacki czy wręcz przeciwnie?

K.M:
Próbuję sobie przypomnieć i dochodzę do wniosku, że nikt nie zwracał na mnie większej uwagi. Nigdy nie lubiłam pisać pod temat, choć kiedy musiałam, to według mnie wszelkie prace były dobre, otrzymywałam także pozytywne oceny, ale szczególnie się nie wyróżniałam. Pamiętam, że brałam udział w jednym konkursie na bajkę i niestety nie dostałam żadnego wyróżnienia, czy słów pochwały. Wtedy to bardzo bolało i w jakiś sposób nadal mnie to gryzie. Na studiach pisanie prac przychodzi mi łatwo, choć nad niektórymi muszę się sporo „użerać” ;)

Justyna
1. Skąd się wziął pomysł na postaci i fabułkę "Dźwięki Wspomnień" czy w książce jest sama fikcja czy może ziarenko prawdy.


K.M:
Pewnego dnia po prostu do mnie przyszedł ten pomysł i chciałam go wykorzystać. „Strony z życia” pierwsze opowiadanie powstało dużo wcześniej, niż to drugie tytułowe. Pisarz swoje doświadczenia przelewa na karty książek, więc owszem, w „Dźwiękach…” można znaleźć odrobinkę mnie oraz moich uczuć, lecz sama fabuła jest fikcją.

2. Gdybyś miała 9 żyć jakbyś je spędziła?

K.M:
Chyba nie chciałabym mieć 9 żyć :) Jestem zadowolona z mojego jednego życia, które mam. Myślę, że jeśli ludzie mieliby tyle żyć, żadnego w pełni by nie wykorzystali. A jeśli ma się jedno, trzeba żyć tak, aby na jego końcu powiedzieć, że jest się zadowolonym i że było ono szczęśliwe.

3. Czy lubisz podróżować? Jakie miejsca chciałabyś zwiedzić w pierwszej kolejności?

K.M:
Uwielbiam podróżować. Marzę o tym, aby zwiedzić cały świat, lecz na szczycie mojej listy jest Hiszpania oraz Grecja.

Veroniqusia Waters
1. Czy tytuł książki powinno wymyślać się na samym początku pisania czy na końcu? Jak Pani uważa? 


K.M:
Według mnie nie da się jasno określić, kiedy powinno się wymyślać tytuł. Mnie przychodzi to trudno i często zupełnie przypadkiem w trakcie pisania wpadam na jakiś pomysł.

2. Co by powiedziała mała Kasia kiedy wiedziałaby, co ją czeka w przyszłości (mam na myśli napisanie książki i pochlebne recenzje na jej temat)? 

K.M:
Powiedziałaby, że w to nie wierzy i musi się sama się o tym przekonać. Pamiętam, jak jednego wieczora siedziałyśmy razem z mamą i snułyśmy domniemania, co by było gdybym została pisarką ;)

3. Gdyby zostało Pani pięć dni do śmierci - w jaki sposób Pani by je spędziła? 

K.M:
Mam nadzieję, że nigdy nie dowiem się, iż zostało mi jedynie pięć dni, bo to bardzo przygnębiająca wiadomość. Pewnie spędzałabym je z moją ukochaną rodziną.

monweg
1. Gdyby znalazła się Pani na bezludnej wyspie, to jaką książkę chciałaby Pani mieć ze sobą i dlaczego właśnie tę?


K.M:
Jako osoba wierząca zabrałabym „E-maile od Pana Boga do młodzieży”, ponieważ mam ją od dobrych pięciu lat i mimo, iż nie jestem już nastolatką, to chętnie do niej wracam w trudnych chwilach, ponieważ ma w sobie niewidzialną siłę, która unosi człowieka na duchu.

2. "Dźwięki wspomnień" podobno świetny debiut (niestety jeszcze nie czytałam, ale może uda mi się wygrać jeden egzemplarz to się przekonam). Skąd pomysł na taką książkę i kiedy będą następne.

K.M:
Świetnym może go nie nazywajmy, ponieważ jest w nim kilka aspektów, które można by poprawić :) Pomysł przyszedł znienacka, kiedy po prostu chciałam coś napisać, przekazać moje myśli, uczucia. Następne będą, jeśli tylko skończę pisać i ktoś zechce to wydać :)

3. Jeżeli Niebo istnieje, to co chciałaby Pani usłyszeć od Boga u bram Raju (wiem, że Pani jest bardzo młoda, ale proszę wysilić wyobraźnię).

K.M:
Chciałabym usłyszeć, że dobrze żyłam i zrobiłam wszystko, co mogłam, aby spełnić swoje marzenia, postanowienia oraz Jego plan. Chciałabym usłyszeć, że to, co robiłam przynosiło radość innym i że nie pójdzie to w zapomnienie. Chciałabym usłyszeć, że wszyscy moi bliscy są w Niebie i na mnie czekają.

alicjamagdalena
1. Skąd pomysł na okładkę książki?


K.M:
Wizję okładki miałam już, jak poskładałam ją w całość. Wymyśliłam sobie dwa projekty, które razem z moim ukochanym wykonaliśmy. Nasze propozycje wysłaliśmy do Wydawnictwa, a ono połączyło je w całość, choć dodało także coś od siebie. Efekt końcowy niesamowicie mi się podoba, a kolory idealnie oddają aurę książki.

2. Jaką książkę o tematyce muzłumańskiej polecasz najbardziej (może być kilka które zapadły Ci w pamięć:))

K.M:
Cieszę się, że padło to pytanie! :) Polecam wszystkie te, które traktują o trudnym życiu muzułmanek. Jest to ciężka i trudna tematyka, jednak warto znać to, co dzieje się niedaleko nas. Najbardziej w pamięci zapadła mi historia Souad „Spalona żywcem”, wstrząsająca opowieść, którą się pochłania. Polecam również „Honor albo śmierć, niewierne będą ginąć” Ayse Onal – to dokument, który ukazuje, co myślą i jak radzą sobie mężczyźni, którzy dokonali zbrodni honorowej. Dla wszystkich interesujących się tą tematyką, ta książka jest obowiązkowa. To dwie książki, które najbardziej zapadły mi w pamięci.

3. Jak zareagowali Twoi najbliżsi na wydaną książkę (rodzina, znajomi)? Byli zaskoczeni czy może od początku trzymali za Ciebie kciuki?

K.M:
Rodzice oraz narzeczony trzymali za mnie kciuki od samego początku i bardzo mnie wspierali. Gdyby nie oni, tej książki by nie było. Doceniam ich pomoc i wkład, jestem wdzięczna za wsparcie, miłe słowa. Większość znajomych nie wiedziała, że wydaję książkę, ponieważ powiedziałam tylko najbliższym; więc kiedy wiadomość o tym się rozeszła większość znajomych była zdziwiona i zaskoczona. Moja mama dzień w dzień pytała mnie, kiedy dostanie egzemplarz, kiedy premiera; to było miłe :) Wtrącę tutaj jeszcze, że niektórzy plotkarscy ludzie kilka miesięcy przed premierą byli przekonani, że wydaję tomiki poezji. Rada na przyszłość – lepiej nigdy nie oceniać książki przed przeczytaniem opisu, zobaczeniem okładki, a przede wszystkim premierą :)

syl_ko91
1. Czy ma Pani własny przepis na sukces? Co mogłaby by Pani poradzić dla osoby, która chciałaby go zdobyć?


K.M:
Być sobą, ciągle się uśmiechać, a przede wszystkim nie poddawać i dążyć do wyznaczonego celu, nawet, jeśli jego spełnienie zajmie dużo czasu. Poradziłabym także otoczyć się ludźmi, którzy naprawdę w nas wierzą, doceniają, kochają, którym możemy ufać, bo to również dzięki ich wsparciu możemy odnieść upragniony sukces.

2. Czy czuje się Pani w pełni szczęśliwa? Co więc powoduje te szczęście?

K.M:
Tak, czuję się w pełni szczęśliwa. Staram się być osobą uśmiechniętą, pozytywnie nastawioną do świata. Ten stan mogę uzyskać właśnie dzięki bliskim, których mam wokół, dzięki odpowiedniemu nastrojeniu samej siebie, dzięki rzeczom, które robię, a które sprawiają mi przyjemność. Uważam, że szkoda życia na zamartwianie się, patrzenie w przeszłość, bo to chyba najbardziej powoduje, że ludzie są nieszczęśliwi. Ja nie mogę narzekać, mam wszystko to, czego od zawsze pragnęłam – wspaniałą rodzinę, zaufanych przyjaciół, swoje pasje, narzeczonego.

3. Dlaczego akurat socjologia? Studia pomagają w pisaniu czy wręcz przeciwnie?

K.M:
Wybrałam socjologię, ponieważ zaintrygował mnie ten kierunek zwłaszcza ze specjalnością Multimedia i komunikacja społeczna. Czasami robimy naprawdę ciekawe rzeczy. To zależy. Ja jestem z tym ludzi, którzy uważają, że studia nie są w życiu priorytetem i każdy musi je skończyć. Wiem, że bez tego można świetnie dać sobie radę, jeśli ma się samozaparcie i pomysł na siebie. Studia czasami przeszkadzają w pisaniu, ponieważ często po całym dniu spędzonym poza mieszkaniem, jedyne czego chcę to iść spać, mimo szczerych chęci napisania choć pół rozdziału.

Kamila
1. Jak godzi Pani pisanie książek z życiem towarzyskim


K.M:
Nie stanowi to dla mnie żadnego problemu. Jestem domatorką, lubię spędzać czas w mieszkaniu, stronię od hucznych i codziennych imprez. Nie lubię klubów i jeśli mam się gdzieś spotkać z moimi znajomymi, to w moim przypadku tylko mieszkanie wchodzi w grę. Mam jedynie trzy przyjaciółki (jedną od dzieciństwa, drugą od liceum, trzecia od kilku lat, ale niestety mieszka nad morzem), więc nie jestem „rozrywana” :) Nauczyłam się, że lepiej jest mieć kilka osób na których zawsze mogę liczyć.

2. W jaki sposób wymyśla Pani imiona swoim bohaterom? ( czy są to imiona znajomych, przypadkowe?)

K.M:
Są to imiona całkiem przypadkowe, które albo mi się podobają, albo według mnie pasują do postaci.

3. Czy stresuje się Pani, jak Pani książki będą odbierane przez publiczność?

K.M:
Tak, nawet bardzo. Stres to moje drugie imię ;) Liczę na to, że moje historie zawsze znajdą grono odbiorców, którzy się wzruszą, zachwycą, a także wytkną mi błędy, które potem mogę naprawić. Czytając każdą recenzję „Dźwięków…” serce bardzo mi łomotało, bo bałam się, czy książka nie okażę się totalna klapą.

nieidentyczna
1. Przeczytałam, że ceni Pani twórczość Erica - Emmanuela Schmitta. Tak się składa, że to również mój ulubiony współczesny autor. A Pani za co go ceni? Co w jego twórczości trafia do Pani najbardziej? I jaka jest Pani ulubiona książka tego autora? :)


K.M:
Cenię go za to, że na kilkunastu stronach potrafi przekazać historię pełną emocji, mądrości i czułości. Trafia do mnie ta realność, a z drugiej strony magiczność jego książek. Najbardziej uwielbiam „Oskara i Panią Różę” – przepiękna książka. Polecam każdemu.

2. Trudno jest wydać książkę tak młodej osobie? Natknęła się Pani na jakieś przeszkody? 

K.M:
Jeżeli chodzi o problemy z wiekiem, to nie było z tym kłopotów, w moim odczuciu. Jeśli mowa o przeszkodach to dla każdych debiutujących pisarzy stres przed wysłaniem dzieła i czekaniem na odpowiedź może być czynnikiem, który decyduje o rezygnacji. Nikt nie lubi być odrzucany, czy pozostawiany bez odpowiedzi.

3. Proszę dokończyć zdanie: "Dobry pisarz to..." 

K.M: 
…taki, który potrafi przyjmować krytykę i wzbudzać w czytelniku emocje.

Anna P.
1. Czy jako dziecko myślałaś, a może marzyłaś o napisaniu książki, jeśli tak, to próbowałaś wtedy swoich sił pisząc coś? 


K.M:
Od zawsze o tym marzyłam. Ponownie zaznaczam, że pisałam odkąd tylko pamiętam :)

2. Czy recenzując negatywnie książki nie masz wyrzutów sumienia lub nie obawiasz się, że ktoś będzie chciał porównać Twoją książkę do tej, którą zrecenzowałaś niezbyt przychylnie?

K.M:
Dobre pytanie. Wiem i wierzę w mądrość ludzi, którzy recenzują książki, że nie będą porównywać moich książek, ani żadnych innych książek do siebie. Takie porównywanie jest złe, nie można tego robić, ponieważ każdy pisarz i każda powieść spod jego pióra jest czymś odrębnym i indywidualnym. Zawsze staram się znajdować w każdej książce coś dobrego, rzadko zdarza mi się trafić na złe powieści.

3. Pamiętasz, kiedy zaczęłaś pisać "Dźwięki wspomnień", jak wyglądał ten dzień, co sprawiło, że usiadłaś przed laptopem/zeszytem itp.?

K.M:
Dokładnie nie pamiętam, co przyczyniło się do tego. Kiedy zaczynam pisać, przeważnie mam tak, że przez jakiś czas chodzi za mną pomysł, w głowie układam fabułę, wymyślam postaci, a kiedy jest już tego za dużo, siadam i zaczynam wszystko spisywać.

agasam9
1. Kogo biografię chciałaby Pani najbardziej przeczytać?


K.M:
Hmmm… Najczęściej czytam biografie ludzi, którzy w jakimś stopniu mnie interesują, a jeszcze częściej po biografie osób, które w swoim życiu przeszły naprawdę piekło. Nie potrafię, więc wskazać daną osobę, na której biografię czekam. Choć z utęsknieniem czekałam na dzienniki Agnieszki Osieckiej.


Natalia Z
1. Droga Kasiu, chciałabym Cię zapytać, o to (uważaj uważaj ;)), KTO, jako pierwszy przeczytał Twoją powieść w całości, i jaka była jego opinia? 

K.M:
Czekałam na to pytanie! :) Pierwszą osobą był mój ukochany Karol. Książkę czytał „na raty”, ponieważ najpierw dałam mu „Strony z życia”, a potem „Dźwięki wspomnień”. Bardzo stresowałam się jego opinią, bo wiedziałam, że jeśli mu się nie spodoba, to otwarcie mi to powie, bo jest ze mną szczery. Muszę zdradzić, że jemu także zdarzyło się wzruszyć podczas czytania i uważam to za coś uroczego. On zawsze czyta moje próbki czegoś, co tworzę, ponieważ mogę liczyć na opinię, choć on często mnie krytykuje i na początku go nie słucham, bo upieram się przy swoim. Życie jednak pokazuje, że częściej rację ma on :)

Kyou
1. Czy od zawsze Pani chciała napisać książkę, czy to była spontaniczna decyzja?


K.M:
Od zawsze o tym marzyłam :)

2. Przy wyborze książki zdarza się pani sugerować okładką? 

K.M:
Zawsze zwracam uwagę na okładkę. Wiem, że to nieładnie, ale niestety tak jest. Kiedy okładka mnie zauroczy, jestem już kupiona książką. Dzięki recenzjom na Waszych blogach, widzę, że kilka razy ten wybór okładki by mnie zgubił.

3. Czy uważa Pani, że przy pisaniu recenzji książki, która została przetłumaczona na język polski, można oceniać styl pisania autora, czy wtedy ocenia się bardziej pracę tłumacza?

K.M:
Bardzo dobre pytanie. Sama teraz złapałam się na tym, że w ogóle nie myślę o pracy tłumacza, która przecież jest tak trudna i ważna. Myślę, że można oceniać przez to język autora, ponieważ poniekąd przekłada się on na ten nasz, polski. Wiem też, że książki w oryginalne są świetne i żałuję, że żadnej nie udało mi się przeczytać.

Cessar M
1. " DŹWIĘKI WSPOMNIEŃ ", H-M-M ! NO TO PYTANIE : SZANOWNA KATARZYNO ! A JAKIE DŹWIĘKI WSPOMNIEŃ LUBISZ NAJBARDZIEJ ? TE Z BIAŁYCH CZY CZARNYCH KLAWISZY ? WYSOKIE CZY NISKIE ? MOLOWE CZY DUROWE ? Serdecznie Pozdrawiam–Tomasz


K.M: Szczerze mówiąc niewiele znam się na muzyce. Przede mną stoi pianino mojego ukochanego, jednak ja nie mam żadnego pojęcia, jak się na tym gra :)

Monika
1. Czy jesteś szczęśliwa?


K.M:
Tak, nawet bardzo :)

2. Jeśli miałabyś możliwość spotkania się z dowolną osobą (żyjącą lub też nie), to kto by to był i dlaczego?

K.M:
Trudne pytanie i dla mnie bardzo osobiste :) Myślę, że gdybym miała taką możliwość wybrałabym mojego nieżyjącego Kuzyna bądź Dziadka. Tęsknię za nimi i wspomnienia po nich powoli mi się zacierają, dlatego chciałabym sobie je odświeżyć…

3. Jaki jest dźwięk Twoich najszczęśliwszych wspomnień?

K.M:
Śmiech.

biedronka
1. Jak myślisz: czy każdy może zostać pisarzem, wystarczy trochę wyobraźni i samozaparcia? Czy jest to tylko zawód dla wybranych, najsilniejszych i najwytrwalszych?


K.M:
Dzisiejsze czasy są takie, że każdy może nazwać siebie pisarzem. Uważam jednak, że samo pisanie w życiu jako zawód nie wystarczy, ponieważ nie da się na tym zarobić tyle, ile niektórym by się wydawało. Ja traktuję pisanie jako hobby, pasję, coś bez czego trudno mi żyć. Pisałam od zawsze i tak już zostanie. Jeśli ktoś faktycznie ma do tego talent, a przede wszystkim serce, pisanie nie będzie wtedy trudne, a pomysły same się pojawią. Owszem, jest to trudne, bo czasami przyjaciółka wena nie chce się pojawić, ale takie kryzysy w końcu mijają :)

2. Jakie masz pasje poza pisaniem? czy może pisanie tak pochłania czas, że już na nic nie wystarcza czasu...

K.M:
Staram się mieć czas na wszystko, choć czasami bywa ciężko. Pogodzenie studiów, życia prywatnego, czytania, pisania, blogowania i jeszcze fotografii to nie lada wyzwanie. Bez mojego kalendarza, ograniczonej ilości snu i dobrej organizacji byłoby ciężko, ale jak widać daję radę :)

3. Czy spotykasz się z ostrą krytyką, jakąś nienawiścią ( w dobie internetu jesteśmy anonimowi i niektórzy na wiele sobie pozwalają), jeśli tak - jak sobie z tym radzisz?

K.M:
Jeżeli chodzi o „Dźwięki wspomnień” spotkałam się z krytyką, ale konstruktywną, która pomaga i w takiej postaci, jaką ją otrzymałam w recenzjach doceniam ją. Czytelnicy zawsze widzą więcej, niż autor i dopatrzą się każdego błędu, choć wiadomo, że nie wszystkim wszystko się podoba – tym czym jedni się zachwycają, inni będą to negować i odrzucać. To jest naturalne i każdy tak ma. Z nienawiścią mojej osoby w Internecie od osób anonimowych jeszcze się nie spotkałam. Uważam, że jeśli ktoś pozostaje anonimowy i swój jad wylewa wszędzie i bezpodstawnie nie warto się tym przejmować, ale wiem, że takie słowa mogą ranić; jednak czasami nie sposób ich uniknąć.

Ela
1. Eric Emmanuel-Schmitt to pisarz postrzegany obecnie za wybitnego twórcę, nieobawiającego się poruszania w swoich książkach tematów trudnych, kontrowersyjnych, takich, które niektórzy najchętniej by przemilczeli, czyli po prostu sięga po tematykę uznawaną przez wielu za tabu. Skoro jest on Twoim wzorem, to co w jego twórczości sprawiło, że zaczęłaś go tak postrzegać? Czym zasłużył sobie na to, może jaką książką zaskarbił sobie Twoją sympatię?


K.M:
Podobne pytanie już było :) Uwielbiam za to, że na niewielu kartkach umie opowiedzieć piękną historię, która trwa w głowie czytelnika. Cenię go za mądrość i wartości, jakie przekazuje w swoich dziełach. Dotyka on wiele problemów i dziedzin – nie skupia się tylko na jednym społeczeństwie, stara się pokazywać, jak funkcjonują Chiny w „Tajemnicy pani Ming”, czy opowiada historię żydowskiego chłopca w „Dziecko Noego”, dotyka nawet tematu śmierci dziecka w książce „Oskar i Pani Róża”. Pisze o problemach ludzi i ja, jako czytelnik bardzo łatwo utożsamiam się z jego bohaterami, w których odnajduję swoje cechy. Nauczył mnie tego, aby ciągle oglądać świat, jakby się go widziało po raz pierwszy – to moje ulubione przesłanie Schmitta.

Katarzyna
1. Czy pisanie książek to dla Pani przyjemność? Czy w pewnym momencie jest to ciężka praca?


K.M:
Jest przyjemnością. Jeśli staje się dla mnie ciężkie lub kiedy widzę, że pisanie danego fragmentu mi nie idzie, odstawiam klawiaturę czy kartkę papieru i wracam, kiedy to uczucie minie.

niebieskoczerwona morda
1. Z jaką postacią historyczną chciałabyś przeżyć gorący, pełen namiętnych uniesień romans?
K.M:
Z żadną – pozostaję wierna mojemu narzeczonemu, a ponadto nikt z postaci historycznych mnie nie intryguje aż do takiego stopnia :)

2. Jaki był twój najbardziej makabryczny sen?

K.M:
Kiedy śnią mi się pająki i za nic nie potrafię się obudzić; a do tego dochodzi moja histeria w śnie, która jest jeszcze gorsza dla mnie niż na jawie (mam straszną arachnofobię od dzieciństwa).

3. Jaka jest twoja ulubiona kanapka?

K.M:
Haha, dobre pytanie ;) Z serem żółtym i keczupem.

Katarzyna Szafran
1. Z każdym zdjęciem wiążą się emocje, wspomnienia. A jaka jest Pani ulubiona historia uchwycona za pomocą aparatu?


K.M:
Nie potrafię wskazać jednej historii, jednak zawsze zdjęcia rodzinne z różnych imprez, czy wspólnych wakacji wywołują we mnie tęsknotę, miłość i bardzo pozytywne wspomnienia.

2. Jaka książka z dzieciństwa jest Pani szczególnie bliska?

K.M:
„Dzieci z Bullerbyn” – czytałam ją mnóstwo razy i za każdym podobała mi się bardziej.

3. Gdyby mogła Pani na jeden dzień przenieść się do innej epoki i wcielić w znaną postać, kogo by Pani wybrała i dlaczego?

K.M:
Na tego typu pytania nigdy nie potrafię znaleźć odpowiedzi, ponieważ nie zastanawiam się nad tym. I w tym przypadku powiem, że wolę zostać tutaj, gdzie jestem i kim jestem. Ewentualnie chciałabym się przenieść do średniowiecza i być kimkolwiek, aby tylko poczuć klimat tamtych jakże odległych czasów :)

kwiatusia
1. Czy po wydaniu książki „Dźwięki wspomnień” Pani życie się zmieniło? Jakie są plusy i minusy bycia autorką?


K.M:
Nie odczułam, aby moje życie się zmieniło. Nadal jestem kim jestem, czyli zwykłą, uśmiechniętą Kasią Meres :) Do plusów zaliczam z pewnością to, że autor może kogoś zmienić za pomocą książki, może wywołać wiele emocji. Bardzo lubię otrzymywać wiadomości od czytelników po przeczytaniu „Dźwięków…”, więc kontakt z ludźmi także zaliczam tutaj do plusów. Zawsze chciałam zostawić coś dla potomnych i w końcu się to udało :)  A minusy? Na pewno to, że jest się już poniekąd osobą publiczną, znaną i nie da się z tego wycofać. Dodatkowo krytyka, która nie jest uzasadniona i bywa po prostu nienawiścią w stronę autora.

2. Czym jest dla Pani pasja i czy wyobraża sobie Pani życie bez niej?

K.M:
Pasja to coś, dzięki czemu ciągle się rozwijam, to także odskocznia od życia codziennego i właśnie coś bez czego nie wyobrażam sobie życia. Każdy kto ma jakąś pasję wie, że trudno bez niej na dłuższy czas wytrzymać.

3. „Wonderful world”, czy jednak ”Dziwny jest ten świat”? :)

K.M:
To zależy od dnia, nastawienia i humoru :) Staram się, aby częściej był to „Wonderful world”.

Asia
1. Eric-Emmanuell Schmitt to osoba, która potrafi napisać coś niebywałego w mniej niż 100 stronach. Za co Ty uwielbiasz tego autora? Czego Cie nauczył ze swoich książek?


K.M:
To pytanie już się pojawiło :)

2. W ostatnich latach często mówi się o coraz to mniejszej liczbie dzieci czytających książki. W jaki sposób namówiłabyś, załóżmy, sceptycznie nastawioną do czytania dwunastolatkę dosięgnięcia po Twoją książkę?

K.M:
Do „Dźwięków wspomnień” nie namawiałabym dwunastolatki, bo obawiam się, że znudziłaby się tą lekturą :) Żałuję, iż dzieci czytają coraz mniej, ale ciągle też wierzę, że czytelnictwo w Polsce się poprawi. Myślę, że błędem jest zmuszanie dzieci do czytania – one się czują zmuszane przez szkołę i lektury. Gdyby tylko ktoś im wytłumaczył i zmienił podejście do lektur... Jak dla mnie wiele z nich było wartościowych i przeczytałam każdą lekturę szkolną. Owszem, kilka było gorszych, ale trafiły się też niesamowite perełki. Smutne jest to, że dzieciaki rozrywki szukają w Internecie, a nie w książkach…

3. Autorom nasuwają się pomysły na książkę w przeróżnych miejscach- w pociągu, w sypialni przed snem czy w parku. A gdzie Tobie najczęściej nasuwają się pomysły na stworzenie jakiejś niesamowitej książki?

K.M:
Na przykład w bardzo zatłoczonym autobusie, gdzie nie mam dostępu nawet do telefonu, aby coś zapisać. Często w wannie, gdzie także nie mam nic pod ręką do pisania :D Czasami idąc ulicą pomysł wpada mi do głowy, a kiedy przychodzę do domu to szybko siadam i go zapisuję.

Edyta Chmura
1. Miłość jest znakomitym i niewyczerpanym materiałem na temat powieści. Która literacka miłość jest Pani ulubioną, taką którą sama chciałaby Pani przeżyć?


K.M:
Hm… Tak jak pisałam wcześniej – trudno jest mi znaleźć odpowiedź na takie pytania. I tutaj także się nie popiszę odpowiadając, że miłość, którą mam w swoim życiu jest dla mnie cudowna i nie potrzebuję myśleć, ani nawet marzyć o innej :)

2. Dużo się mówi o tym, że coraz mniej osób sięga po książki, że pisarze polscy nie radzą sobie z zagraniczną „konkurencją” (mam na myśli znane nazwiska pisarzy z innych państw), że nie warto zajmować się pisaniem, bo to czasochłonne i niedochodowe zajęcie. Jaki jest, w Pani odczuciu, polski rynek wydawniczy? Czy bała się Pani reakcji na swój debiut?

K.M:
Wiele ludzi w Polsce uważa, że nie mamy świetnych pisarzy. Ja też tak uważałam do niedawna i byłam zamknięta na naszych polskich autorów. To mój blog i blogi innych zmieniły we mnie nastawienie. Jeśli się po coś nie sięga, nie czyta, to skąd można wiedzieć, że w Polsce nie mamy świetnych pisarzy? Owszem, mamy. I to wspaniałych – Janusz Leon Wiśniewski, Magdalena Kordel, Maria Nurowska i wiele innych. Wspaniale jest widzieć nowych debiutantów, którzy pchają się do świata literackiego i bardzo dobrze. To najlepiej obrazuje, że ludzie chcą walczyć o rozwój polskiej literatury. Oczywiście, że się bałam :) Nadal nie mogę uwierzyć, że tak dobre zyskał recenzje i wielu osobom się spodobał.  Takie reakcje pozytywnie mnie nastrajają na dalsze pisanie :)

3. Proszę sobie wyobrazić, że znajduje się Pani na tonącym statku. W oddali już widać zarys wyspy, da się do niej dopłynąć, a może nawet zabrać kilka najpotrzebniejszych rzeczy. Jakie trzy przedmioty zabrałaby Pani ze statku? 

K.M:
Mój aparat fotograficzny (w szczelnym opakowaniu, aby woda go nie uszkodziła :D), kalendarz i okulary korekcyjne.

Monika Chyczewska
Co trzeba zrobić, aby w końcu opublikować swoją pierwszą książkę. wiem, że nie jest to proste


K.M:
Być cierpliwym podczas wysyłania powieści do wydawnictw i czekania na odpowiedź, nie poddawać się i dążyć do celu.

Marzena Strawa
Czy kierunek studiów, jaki Pani wybrała jest wyborem, który ma współgrać z pisarstwem czy jest to po prostu droga równoległa do pisania?


K.M:
Socjologia nie jest kierunkiem, który współgra z pisarstwem :) Nie myślę o tym, aby pisarstwo było tylko moim jednym zawodem. Traktuję je, jako pasję i wiem, że to również będę robić. Studia to odrębna sprawa, warto jest mieć kilka furtek otwartych w przyszłości podczas szukania pracy, czy otwierania własnej firmy.

Jacek
Jakie to dźwięki wspomnień występują w Pani głowie ? :)


K.M:
Najczęściej te związane z moją rodziną i narzeczonym, których kocham nad życie. Chwile spędzone z nimi szybko mijają, dlatego lubię do nich wracać, bo to ciepłe, melancholijne i tęskne wspomnienia… :)

 ulvang
1. Czy jest ktoś kto inspiruje Cię do pisania lub dostarcza pomysłów, wątków do nowych książek?


K.M:
Inspirują mnie wszyscy wokół mnie, książki, które czytam, piosenki, których słucham.

2. Studiujesz w Krakowie to może rozważasz napisanie książki o kibicach Wisły i Cracovii? Może można by opisać jakiś związek na podstawie nienawiści fanów obu drużyn?

K.M:
Nie rozważam takiej opcji, ponieważ temat piłki nożnej kompletnie mnie nie interesuje. Nie jest to temat, który mnie fascynuje :)

3. Co najbardziej lubisz fotografować i w jaki sposób przygotowujesz się do pisania?

K.M:
Najbardziej lubię fotografować ludzi. Nie przygotowuję się jakoś specjalnie, kiedy mam ochotę, to wtedy siadam, zakładam słuchawki, włączam ulubioną muzykę i po prostu piszę :)

 Ilona/Albertos
1. Co jest dla Pani najważniejsze: fotografowanie, czytanie, czy pisanie?

K.M:
Każda z tych dziedzin jest dla mnie bardzo ważna i nie potrafię wybrać jednej.

2. Jak wyobraża sobie Pani życie bez książek?

K.M:
Nie wyobrażam :) Myślę, że byłoby nudne, monotonne i tęskniłabym za tymi wspaniałymi historiami.

3. Świat w czarno- białych barwach- czy mógłby być miejscem szczęśliwym?

K.M:
Tak. Kolor jedynie sprawia, że dany obrazek jest żywy, czarno-białe kolory pokazują, czy ludzie rzeczywiście są szczęśliwi – tam gdzie jest uśmiech, jest szczęście :)

Eliza K.
Kasiu, jestem bardzo ciekawa Twoich odpowiedzi, tym bardziej, że powyższe pytania dotyczą różnych dziedzin. Ja chciałabym zapytać o proces twórczy. Co Ciebie inspiruje i jak sobie radziłaś z chwilami niemocy twórczej (które pewnie czasami się zdarzały)?


K.M:
Oj tak, dotyczą różnych dziedzin. Zahaczają nawet o moją ulubioną kanapkę :)
Inspiruje mnie wszystko z czym się spotykam na co dzień – ludzie, miejsca, wydarzenia, książki, muzyka, filmy. Z chwilami niemocy twórczej nie robię nic szczególnego :) Pozwalam im trwać, bo zmuszać się nie mogę do pisania, wtedy zupełnie mi to nie idzie. Czekam sobie, kiedy takie chwile miną i nadejdzie wena, którą staram się maksymalnie wykorzystać.

patrycja marika
1. Jak zaczęła się Pani przygoda z pisaniem?


K.M:
Oficjalnie choć nadal pod pseudonimem i poniekąd anonimowo publikowałam swoje opowiadania na blogach onetowskich około siedem, czy osiem lat temu. Kiedy zakończyłam tam działalność po kilku latach, zaczęłam pisać już tylko do szufalady.

2. Czy wyobraża sobie Pani życie bez pisania i fotografowania?

K.M:
Nie potrafię :) Byłoby nudne.

3. Gdyby skończyła Pani z pisaniem to czemu (lub komu) poświęciłaby Pani więcej czasu?

K.M:
Podejrzewam, że nie skończyłabym i nigdy nie skończę z pisaniem. Staram się znajdować czas na wszystko i dla wszystkich. Pisanie to część mnie, a z czegoś takiego, nie da się łatwo zrezygnować, nie da się tego łatwo porzucić.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dziękuję wszystkim za interesujące, a czasami trudne pytania! Z przyjemnością na nie odpowiadałam i miałam bardzo trudny wybór… Gdybym mogła, wszystkim z Was podarowałabym „Dźwięki wspomnień”, żałuję, że musiałam wybrać zaledwie trzy osoby.

Każde z pytań było dla mnie ważne, ale głos mojego serca podpowiada mi, że egzemplarze powinny powędrować do:

Natalii Z – zadałaś pytanie, które dla mnie ma ogromne znaczenie :)
Droga Kasiu, chciałabym Cię zapytać, o to (uważaj uważaj ;)), KTO, jako pierwszy przeczytał Twoją powieść w całości, i jaka była jego opinia?

Monweg – za pytanie nad którym często myślą osoby wierzące.
Jeżeli Niebo istnieje, to co chciałaby Pani usłyszeć od Boga u bram Raju (wiem, że Pani jest bardzo młoda, ale proszę wysilić wyobraźnię).

Alicjamagdalena – za literaturę o tematyce muzułmańskiej oraz za pytanie, jak zareagowali moi bliscy i znajomi.
Jaką książkę o tematyce muzłumańskiej polecasz najbardziej (może być kilka które zapadły Ci w pamięć:))
Jak zareagowali Twoi najbliżsi na wydaną książkę (rodzina, znajomi)? Byli zaskoczeni czy może od początku trzymali za Ciebie kciuki?

Chciałam także wyróżnić tutaj kwiatusię, Annę P. oraz Moniś – bardzo żałuję, że nie mogę Wam ofiarować egzemplarzy, ale osobiście chciałam Wam podziękować, gdyż Wasze pytania również przykuły moją szczególną uwagę.

***

Ja również serdecznie dziękuję Kasi za poświęcony czas i niezwykle fascynujący wywiad. 
Ponadto dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w konkursie i zadali pytania. ♥

Pozdrawiam!!!
Cyrysia

24 komentarze:

  1. Kosmicznie dłuuugi i ciekawy wywiad powstał. :D "Mogłabym oddać pozostałe dwa życzenia komuś w zamian za zdrowie dla wszystkich bliskich mi osób. Wiem, jakie jest ono ważne." - jak pięknie powiedziane... :) Poproszę o jedno wolne życzenie z tych dwóch. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, wyjątkowo dużo pytań się pojawiło w tym wywiadzie, co nie zmienia faktu, że był bardzo ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nono, jeden z najdłuższych wywiadów w historii, ale wszystkie odpowiedzi takie ciekawe^^ Widać, że Kasia taki dobry i pozytywny człowiek! I w ogóle dziękuję <3 Fajnie, że pytania się spodobały :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak zwykle świetny wywiad.
    Ale się cieszę, że udało mi się wygrać egzemplarz "Dźwięków wspomnień", ponieważ po recenzjach, które czytałam mama na nią wielką ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Długi wywiad!! :D
    Niesamowita postać :D
    Kasiu, nie poddawaj się! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję za wyróżnienie, nie udało się, ale za to będę szukać książki Kasi w księgarniach, bo odpowiedzi na pytania sprawiły, że jeszcze bardziej chciałabym książkę przeczytać:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Taki długi wywiad, a jak tak szybko go przeczytałam. Z Kasią to już tak chyba jest:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wprawdzie bez małego co nieco, ale wywiad przeczytałam z uwagą i zaciekawieniem:) I wcale mi nie przeszkadzało, że długi;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawy wywiad, gratuluję interesujących pytań. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. W połowie pożałowałam, że jednak nie zastosowałam się do Twoich zaleceń i nie zrobiłam sobie ciepłego napoju. Ale tak się wciągnęłam w ten wywiad, że szkoda byłoby mi czasu na zrobienie napoju. Świetne pytania i jeszcze ciekawsze odpowiedzi. Autorki nie znałam, ale sporo się dowiedziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Faktycznie nazbierało się sporo tych pytań. Bardzo ciekawe odpowiedzi. Muszę koniecznie w końcu przeczytać książkę pani Kasi.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdecydowanie dłuuugi wywiad, dobrze, że za radą uszykowałam sobie herbatę:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawy wywiad. Gratuluję wygranym!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale giga wywiad :D muszę w końcu przeczytać debiut Kasi, bo ogromnie mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jedna herbata nie starczyła, skończyła się zanim dobrnęłam do końca!! Ta ilość pytań świadczy przede wszystkim o tym, że Kasia jest naprawdę lubianą osoba. Z jej odpowiedzi tryska radość i ciepło, podobnie jak z każdej fotografii, na której została uwieczniona:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pięknie dziękuję za wyróżnienie! :)
    Książkę bardzo chcę przeczytać więc na pewno będę się za nią rozglądać. :)
    Obszerny i bardzo ciekawy wywiad :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wywiad makabrycznie długi! Jestem ciekawy ile zajęło Kasi odpowiadanie na wszystkie pytania ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na raty - po kilka godzin w kilka dni :) Dokładnie nie pamiętam, bo nie liczyłam :)

      Usuń
  18. Ale dużo pytań, Kasia musiała się naprawdę napracować, żeby na te wszystkie pytania odpowiedzieć. Ile ciekawych rzeczy się dowiedziałam, super!

    OdpowiedzUsuń
  19. Dziękuję za egzemplarz! <3 Wspaniały wywiad! :)) Odpowiedź na moje pytanie jest tak szczere, że mnie ujęło <3 Dziękuję :*:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo długi wywiad, ale był niezmiernie ciekawy:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Faktycznie długi wywiad. Zaczęłam go czytać wczoraj, a dziś dopiero mogłam skończyć :)
    Gratuluję zwycięzcom i Tobie, Cyrysiu kolejnego świetnego wywiadu.

    OdpowiedzUsuń
  22. Długi i świetny wywiad! Przywiało mnie tu z bloga Kasi (wpis z okazji rocznicy) ale czytało się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...