"Bądź osobą dającą wsparcie. Świat ma już wielu krytyków." - Dave Willis ❤

czwartek, 12 września 2019

''Nieuchwytny. Między nami miłość. Tom 2'' Katarzyna Mak # PATRONAT MEDIALNY

Nieuchwytny. Między nami miłość. Tom 2
Katarzyna Mak
Data premiery: 18 września
Wydawnictwo: Videograf S.A
Moja ocena:10-/10
Patronat medialny:
  Szczęście bywa ulotne, a nawet kruche, niczym pierwszy lód na tafli jeziora. Mia i Antek przekonują się o tym na własnej skórze. Krótkotrwałe uczucie, które łączy bohaterów, w jednej chwili się kończy, pryska jak bańka mydlana, łamiąc serca na dwie tak różne części. Splot nieszczęśliwych wypadków sprawia, że drogi tych dwojga młodych ludzi na powrót rozchodzą się w różnych kierunkach. I zdawać się może, że nawet najlepszy GPS nie jest w stanie wyznaczyć im nowej trasy ku wspólnej przyszłości.

  Mia – dziewczyna, której los nie oszczędza. Po rozstaniu z ukochanym z pogorzeliska nieszczęść próbuje na nowo odbudować swoje życie. To jednak nie okazuje się łatwym zadaniem, zwłaszcza że wciąż napotyka miłość swego życia, mężczyznę, który w wyniku nieszczęśliwego wypadku traci pamięć i nawet jej nie poznaje.

  Antek – facet z zasadami i moralnym kręgosłupem. Nad wyraz ceniąc sobie szczerość i prawdę, niemal na siłę stara się wyprzeć uczucia, które próbuje zawładnąć jego sercem, a które ilekroć styka się z piękną dziewczyną, nauczycielką swego syna, daje ze zdwojoną siłą dowód swego istnienia. I choć jego przekonania nie pozwalają mu dać się porwać wirowi miłości, który uparcie pcha go w ramiona dziewczyny, o której śni na jawie, to męskie ego kpi z niego cichutko i wystawia go na coraz większe pokusy, którym nie jest pewien, czy zdoła się oprzeć.

  Czy zatajona dla dobra sprawy prawda wreszcie ujrzy światło dzienne, a Mia i Antek odzyskają wydartą im siłą miłość? Czy ponura rzeczywistość, która nieubłaganie wiedzie dostatnie życie, nie wpłynie na dalsze losy dwójki bohaterów i ich życiowe wybory? Czy sama miłość wystarczy, by dwie poplątane ścieżki wydarzeń znów obrały jeden, wspólny cel, jakim jest utracone szczęście? [opis wydawcy]

  Katarzyna Mak – urodziła się w Gorzowie Wielkopolskim, a od przeszło dwudziestu lat zamieszkuje malowniczą wieś, gdzie wiedzie spokojne, pełne harmonii życie rolniczki z wyboru, bo wraz z mężem prowadzi gospodarstwo ekologiczne. Niepoprawna romantyczka i marzycielka, uwielbia książki o miłości i czasem oderwane od rzeczywistości komedie romantyczne. Marzy o podróżach. Pasjonatka starych zamków i ich historii. W 2017 roku zadebiutowała powieścią ''Dwadzieścia minut do szczęścia''. Poza pracą wśród licznych zwierząt i pisaniem, głównie nocą, na co dzień żona Grzegorza, matka trójki dzieci: Kacpra, Dominiki i Filipa oraz babcia Antosia.

  ''Nieuchwytny'' to drugi tom cyklu zatytułowanego ''Między nami miłość''. Pierwsza część ''Niepokorna'' wywołała prawdziwą burzę w moim sercu i w umyśle. Spodziewałam się bowiem jakiegoś bajkowego love story, a otrzymałam bardzo życiową i refleksyjną historię, która uwodzi, rozśmiesza, porusza do głębi i emocjonalnie rozwala. Dlatego też nie mogłam doczekać się kontynuacji, zwłaszcza, że zakończenie pozostawiło po sobie mnóstwo znaków zapytania. W końcu moja cierpliwość została nagrodzona i migiem zabrałam się do lektury. I dosłownie przepadłam. Kolejny raz zostałam wciągnięta w wir wydarzeń pełnych dramatycznych wyborów, ulotnych nadziei, cierpienia i niespodzianek. Coś niesamowitego!

  Ponownie wracamy do losów Mii Rodrigues, rozkapryszonej dwudziestokilkulatki i Antka Janiszewskiego – twardo stąpającego po ziemi właściciela firmy budowlanej. Mimo początkowych różnic i tego, że z początku Mia chciała tylko wykorzystać Antka, między nimi wytworzyła się intymna bliskość, która przerodziła się w poważny związek. Niestety w wyniku perfidnej intrygi i niefortunnych zbiegów okoliczności drogi tych dwojga rozwidlają się. Sprawa jeszcze bardziej się komplikuje, gdy Antek ulega wypadkowi, wskutek którego doznaje amnezji. Mężczyzna nie pamięta niczego ze swojej niedalekiej przeszłości, a przywoływanie na siłę wspomnień grozi pogorszeniem jego stanu zdrowia. Co z tego wyniknie? Czy Mia już na zawsze będzie musiała wyrzucić z pamięci swojego ukochanego? A może przeznaczenie napisze dla tej pary bardziej optymistyczny scenariusz?

  Druga odsłona serii przerosła wszelkie moje najśmielsze oczekiwania. W porównaniu ze swoją poprzedniczką, jest o wiele bardziej zaskakująca, wzruszająca, szokująca i znacznie intensywniejsza. Autorka wiedzie nas przez labirynt ludzkich uczuć, pragnień, tęsknot, lęków i wątpliwości, aby pokazać nam, że życie nie zawsze jest łatwe i usłane różami. Chwilami bywa znośnie, a czasami upadamy pod ciężarem własnych problemów, utrapień i słabości. Najważniejsze, by nigdy nie tracić nadziei, nawet jeśli wszystko zawodzi. Wszak nigdy nie wiadomo, kiedy karta się odwróci. Nastawcie się na niezapomniane wrażenia, które uderzą w najczulsze struny Waszej duszy.

  Siłą napędową niniejszej powieści są barwni, wyraziści bohaterowie oraz wielowymiarowe interakcje zachodzące między nimi. Są jakby żywcem wyjęci z otaczającego nas świata. Jak każdy z nas mają wady, zalety, ulegają nie do końca zrozumiałym dla nich samych impulsom i  doświadczają trudnych emocji. Dzięki czemu łatwiej znaleźć w nich cząstkę siebie i do pewnego stopnia utożsamiać się z nimi.  Nie ukrywam, że najbardziej zżyłam się z Mią. W jednej chwili straciła niemal wszystkich, których kochała. Mimo to, znalazła w sobie dość siły, by nie ugiąć się przed nieszczęściem. Natomiast jeśli chodzi o Antka, to było mi go strasznie szkoda. Z powodu luk pamięciowych z każdym dniem stawał się coraz bardziej się zdezorientowany i zagubiony. To jak układanie puzzli, z których nijak nie mógł powstać cały obrazek, mimo że niektóre elementy trafiały na właściwe miejsce.

<<Czułem się fatalnie — nie pamiętałem kilku lat swojego życia, a najbliższe mi osoby wciąż mijały się z prawdą. A ja błądziłem po omacku, próbując jakoś poskładać to wszystko w logiczną całość, bym nie czuł się w swoim życiu jedynie biernym widzem przedstawienia rozgrywanego przez innych.>>

  Intrygującą osobowością okazała się także Agata, była partnerka Antka, która  skorzystała z pierwszej nadarzającej się okazji, by przywłaszczyć sobie cudzego narzeczonego. Wredna, podła i bezczelna, manipulantka i sabotażystka. Przekonajcie się o tym sami. Generalnie wszystkie postacie wnoszą do fabuły coś istotnego, a poza tym wiele nas uczą.

  Bardzo urzekł mnie wątek miłosny Antka i Mii. Jest nie tylko pięknie opisany, ale przede wszystkim tchnie realizmem, z którego bije pouczająca konkluzja, mówiąca: ''Jeśli coś kochasz, puść to wolno. Kiedy do Ciebie wróci, jest Twoje. Jeśli nie, nigdy Twoje nie było.'' (Antoine de Saint-Exupéry). Mówią czas leczy rany. Pierwsze dni są najcięższe, tygodnie mniej bolesne, a miesiące lżejsze. To prawda, niemniej jednak pustka i smutek pozostają. Ten niełatwy stan rzeczy pogarsza amnezja Antka, który niczego nieświadomy – wraca w ramiona byłej dziewczyny. Zrozpaczona Mia nic nie może z tym zrobić, gdyż pośpiech czy jakakolwiek forma presji w tej sytuacji jest niewskazana.

<<—Lekarz powiedział, że wywieranie presji, w tym nachalne próby wywoływania wspomnień, może odnieść odwrotny skutek i tylko pogorszyć jego stan zdrowia. — Westchnęłam ciężko, a potem dodałam: — Za bardzo go kocham, by zrobić mu coś takiego. Nawet jeżeli już nigdy nie będziemy razem>>

   Autorka błyskotliwie uświadamia nam, że nie ma sensu uszczęśliwiać kogoś na siłę, i że nie warto tkwić w związku, w którym stara się tylko jedna strona. Nie należy również niczego budować na kłamstwie, bo wcześniej czy później i tak wszystko się wyda, odbijając się bolesnymi rykoszetami. Przygotujcie się na chwytającą za gardło sceny, pozwalające dostrzec nie tylko ukrytą i kierującą chaosem zaborczość i obsesyjną zawiść, ale też magiczną siłę prawdziwego uczucia.

  Katarzyna Mak ma świetny styl pisania. Posiada wyjątkową lekkość przekuwania myśli w słowa, doskonale rozwinięty zmysł obserwacji oraz niepodważalny talent do tworzenia fikcji, która ożywia wyobraźnię czytelnika. Bogate, plastyczne opisy dają sugestywne wrażenie, że jesteśmy w samym centrum tych wydarzeń, a dzięki zastosowaniu dwutorowej, pierwszoosobowej narracji, możemy poznać bardziej namacalnie oba punkty widzenia, ich przemyślenia czy dylematy. Na plus należy zaliczyć również odpowiednie tempo akcji i wprawnie stopniowane napięcie, które trzyma nas w niepewności aż do zaskakującego finału. Nic nie jest tu pewne ani oczywiste. Ból, oczekiwanie, euforia, złość, przygnębienie – wszystko to  przeplata się ze sobą i łączy w jedną melodię. Aż chciałoby się rzec – więcej takich dobrych powieści!

  Podsumowując: Ta książka to jedna wielka emocjonalna petarda. Przejmująca, autentyczna, a zarazem niezwykle mądra i zmuszająca do refleksji. Bez zbędnego patosu i egzaltacji uświadamia nam, że nie da się nikogo zmusić do miłości. Można ją jedynie obudzić lub nią kogoś obdarować. Krótko mówiąc, kawał dobrej literatury, obok której nie sposób przejść obojętnie.



Skusicie się? Gorąco polecam!

15 komentarzy:

  1. Przede mną jeszcze pierwsza część. Gratuluję patronatu. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaciekawiłas mnie, chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratulacje, chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam jeszcze pierwszego tomu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam do nadrobienia pierwszy tom :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przede mną dopiero pierwszy tom, który czeka na mojej półce.

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję patronatu! :)
    Nie czytałam pierwszej części, ale po recenzji tej mam zamiar to zmienić w przyszłości. Tym bardziej że lubię książki, które wywołują we mnie wiele refleksji :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze nie zaznajomiłam się z tomem pierwszym :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hi, I follow you on gfc #1380, follow back? ;)

    https://bubasworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawa jestem. Gratki za patronat.

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluje patronatu . U mojej coreczki czeka juz na mnie Niepokorna i 6.10 jade do mojej corci, wiec juz niedlugo przeczyta pierwsza czesc ,a pozniej Nieuchwytnego :) Piekna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...