niedziela, 24 sierpnia 2014

Wyjątkowa nastolatka


Wiedźma z Podhala - Nie jestem już dzieckiem!
 Luiza Dobrzyńska

Wydawnictwo: Literackie Białe Pióro
Ilość stron:228
Data premiery: 19 sierpień 2014
Ocena: 5-/6



 



    Zazwyczaj nie sięgam po książki traktujące o fantasty, mimo to postanowiłam zrobić wyjątek i zapoznać się z najnowszą pozycją Luizy Dobrzyńskiej zatytułowaną "Wiedźma z Podhala - Nie jestem już dzieckiem!". Jest to kontynuacja powieści ''Jesteś na to zbyt młoda''. W zaistniałej sytuacji najpierw zaczęłam czytać pierwszy tom, by przekonać się, czy można sięgnąć po tę serię bez zachowania należytej chronologii. Do jakich doszłam wniosków? Najpierw pokrótce przedstawię fabułę.

Minął już ponad rok odkąd czternastoletnia Edyta (Edi) Gwerska po tragicznej śmierci rodziców przeprowadziła się z Warszawy do Małej Świerkowy, niewielkiej wsi pod Krakowem. Osieroconą nastolatką zaopiekowało się ekscentryczne wujostwo ze strony matki. Ciotka Janina jest energiczną i cenioną w całej okolicy panią weterynarz, natomiast wujek Fred to przystojny, wesoły, o łagodnym usposobieniu mężczyzna pracujący w pobliskiej bibliotece. Jednak Edi szybko odkrywa, że są kimś więcej niż zwyczajnymi ludźmi. Sama również posiada Wielki Dar, dzięki któremu dowiaduje się o rzeczach o jakich dotąd nie miała pojęcia i poznaje istoty zazwyczaj skrywające się przed ludzkim okiem. Wkrótce w okolicach Krakowa zaczynają dziać się dziwne, niepokojące wydarzenia zagrażające bezpieczeństwu Edyty. Kim jest nasza bohaterka i dlaczego znajduje się w centrum zainteresowania wielu osób?

Luiza Dobrzyńska (pseudonim ''Eviva'') to warszawianka, absolwentka Studium Medycznego na wydziale elektroradiologii. Od dwudziestu pięciu lat pracuje w szpitalu dziecięcym. Jest fanatyczną miłośniczką kotów i popularnego "Star Treka" (od 2010 roku działa aktywnie w Stowarzyszeniu Treksfera, polskim zgromadzeniu fanów Star Treka). Autorka pisze od dwunastego roku życia. W swoim dorobku literackim posiada między innymi: ''Dusza” (za którą otrzymała I miejsce w konkursie na Literacki Debiut Roku), jej kontynuacja-''Kawalkada'' i trzecia część zamykająca cykl sf: "Dzieci planety Ziemia" oraz powieść fantasty ''Jesteś na to zbyt młoda'' i jej ciąg dalszy "Wiedźma z Podhala - Nie jestem już dzieckiem!".

Nieco sceptycznie podchodziłam do tej książki. Jednak im dalej śledziłam fabułę tym bardziej mnie wciągała. Od razu zaznaczę, że można ją czytać bez znajomości pierwszej części, ponieważ pisarka w skrócie przybliża nam poprzednie wydarzenia. Szkoda tylko, że tytuł powieści jest taki, a nie inny, gdyż od razu zdradza pochodzenie główniej bohaterki, co za tym idzie psuje przyjemność okrywania tajemnicy jej tożsamości. Tak przynajmniej uważam. Historia sama w sobie jest prosta, zarazem magiczna i fascynująca. Autorka umiejętnie i z polotem lawiruje między światem prawdziwym, a baśniową krainą. Każdy wątek jest starannie przemyślany kompozycyjnie i konstrukcyjnie. Nie odniosłam wrażenia, że czegoś mi brakuje. Niemniej czasami trafiają się przegadane momenty. Na szczęście nie było ich aż tak dużo, by mogły znacząco wpłynąć negatywnie na mój odbiór..

Podoba mi się styl pisania Dobrzyńskiej: lekki i budzący wyobraźnię. Z kolei miarowa akcja obfituje w wiele zaskakujących wydarzeń. Dodatkową atmosferę niepokoju podnosi nadchodzące zagrożenie w postaci Loży Symbiotyków, (grupy mężczyzn obdarzonych niewielką mocą magiczną, która pragnie zwiększyć swe możliwości kosztem czarownic) oraz Łowców Wampirów, dowodzonych przez tajemniczego człowieka, który ma niecne zamiary względem młodziutkiej Edyty. Postacie wykreowane przez pisarkę są żywe, swojskie i od razu zapadają w naszą pamięć. Mimo swoich nieziemskich zdolności wypadają całkiem przekonywująco na tle niesamowitych zjawisk. Aczkolwiek irytował mnie sposób wypowiedzi Edi, niepasujący do jej nastoletniego wieku.

W książce znajduje się cała plejada istot nadprzyrodzonych, co dla miłośników fantastyki stanowi zapewne raj. Znajdziemy tu prasłowiańską boginię Żywię, skrzaty, wiedźmy i wampiry, elfy, utopce, Łowców, wilkołaków, praistoty, wierzbowe biesy, rusałki, mamuny, strzygi i zmory, driady i boginki, wampiry, nimfy, dziwożony, czarownice ect. Osobiście zdecydowanie ograniczyłabym tę liczbę, ponieważ czułam z tego powodu lekki mętlik w głowie. Brakowało mi również jakiegoś naprawdę czarnego charakteru - bo w tej roli  niestety nikt nie spisał się zadowalająco.

Nie byłabym sobą gdybym nie wspominała o wątku miłosnym. Niestety Pani Luiza pominęła ten aspekt kładąc nacisk na zwyczajne sympatyzowanie, przez co moja dusza niepoprawnej romantyczki czuła ogromny niedosyt. Mam nadzieję, że w następnym tomie dostanę odrobinę gorących uczuć w relacji damsko-męskich. Podobały mi się za to kulisy zawodu weterynarza. Taki medyk nie ma lekko, musi być dyspozycyjny nawet po godzinach otwarcia gabinetu. Bardzo często trafiają się mu trudne przypadki zagrażające zdrowiu bądź życiu zwierzęcia. Na szczęście dzięki swojej fachowej wiedzy, doświadczeniu i odrobiny magii dla doktor Janiny nie było rzeczy niemożliwych. Wspomnę jeszcze o zakończeniu. Zostało urwane w najbardziej szokującym momencie, dlatego wprost nie mogę się doczekać kolejnego tomu.

Reasumując. To ciekawa, wciągająca czytelnika w swój świat powieść obyczajowo-fantastyczna opowiadająca o sile rodzinnych więzi, odwadze, przyjaźni i dokonywaniu trudnych wyborów. Myślę, że Was również pozytywnie zaskoczy. Zainteresowanych zapraszam do lektury.


***
Blog Luizy Dobrzyńskiej: ''Stara panna i morze''.
Fan page Luizy Dobrzyńskiej na Facebooku: klik

62 komentarze:

  1. Chyba miało być medycznego zamiast : Studium Medyczne. Po książkę raczej nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  2. No proszę, świat czarownic w wydaniu polskim - czemu by nie? :)
    To co uznajesz za wadę, w moim odczuciu jest zaletą - nie wszędzie trzeba wciskać wątki miłosne. Lepiej, gdy ich brak, niż gdy są dodane zupełnie 'od czapy'.

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama też nie przepadam za fantasy, ale skoro piszesz, że dobra, to musi być dobra. I ma bardzo ładną okładkę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Raczej bym się w tej historii nie odnalazła, ale kto wie, może kiedyś? ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam mieszane uczucia, co do książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mogłoby mi się spodobać. W końcu uwielbiam np. książki Mileny Wójtowicz, a możliwe, że to podobne klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tym razem odpuszczę. Po fantastykę sięgam stosunkowo rzadko, a jak już się zdecyduje na nią, to wybieram tylko te najbardziej znane tytuły. W tym przypadku śmiem przypuszczać, że nie dotrwałabym do końca...

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że mojej przyjaciółce by się spodobała:)

    OdpowiedzUsuń
  9. a czarownicami, rzadko się spotykam, bo mam lekkie obiekcje, ale dlatego że ta recenzja tak ją zachwala i w dodatku jest to polska autorka to poszukam jej dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeśli już musiałabym zacząć od pierwszego tomu, a na razie naprawdę mam co czytać.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czarownice w polskim wydaniu? Muszę się tym koniecznie zainteresować:))))

    OdpowiedzUsuń
  12. PS.: Zapraszam do posłuchania :) https://www.youtube.com/watch?v=xDt0CSs-m7Q

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem nieźle ;)
      Jak ja chciałabym się nauczyć grać na gitarze...

      Usuń
    2. Wojtek to zdolna ''bestia'' :) Jestem pewna, że będzie o nim kiedyś bardzo głośno, a ja skrycie marzę, że mnie kiedyś zaprosi na swój koncert jak już będzie sławną gwiazdą :)

      Usuń
    3. Ha ha :) Dziękuję bardzo :) Hmm.. szkoda, że nie powiedziałem ci o naszych dożynkach, ale chyba nie przyjechałabyś z łódzkiego taki kawał :) Cóż, zobaczymy jak los mną pogna, to mój pierwszy filmik (namowa rodzinki) :)

      Usuń
  13. Pewnie normalnie nie zwróciłabym uwagi na tę książkę, ale teraz kto wie, może się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Może kiedyś się skuszę? Mam ochotę sięgnąć po mniej znanych polskich pisarzy, a o pani Dobrzyńskiej jeszcze nie słyszałam. Noi fabuła całkiem całkiem mnie intryguje, w dodatku fajnie jest przeczytać coś z odrobiną watków fantastycznych dziejącego się w polskich realiach...

    OdpowiedzUsuń
  15. Rzeczywiście przykro, że profesja głównej bohaterki zdradzona jest już w tytule. Szkoda jest tym większa, że gdyby nie to, można by przytrzymać czytelnika w niepewności i budować napięcie... wysnuwać jakieś super teorie... Szkoda.
    Ale! Te wszystkie "rasy" wyglądają naprawdę imponująco! Prawie jakbym miała powtórkę z "Wiedźmina" Sapkowskiego i tamtejszego uniwersum! Poza tym, na plus działa samo Podhale. :D Jako Podhalanka, muszę rzec, że cieszę się z miejsca umiejscowienia akcji ^^
    Odnośnie samej książki... mam trochę mieszane uczucia, ale... myślę, że poszukam jeszcze kilku opinii, poczytam trochę o autorce i być może się przekonam. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie żebym się porównywała z mistrzami... ale i "Wiedźmin" i "Swiat czarownic" i "Zawód: wiedźma", to wszystko są tytuły zdradzające profesje głównych bohaterów. I jakoś im to nie zaszkodziło :)

      Usuń
    2. Tak, tylko że - teraz wypowiem się tylko o "Wiedźminie" bo reszty nie czytałam - Sapkowski od początku nie krył się kim będzie jego bohater, a z tego co przeczytałam w recenzji, wnioskuję, że pani zrobiła z odkrywania profesji bohaterki tajemnicę. I dlatego tytuł zdradza i trochę jednak szkodzi. :)

      Usuń
  16. Niezmiernie mnie zachęciła. Choć najpierw zapoznam się z pierwszym tomem ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Chętnie zapoznam się z pierwszą częścią, bardzo lubię taką tematykę :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Może kiedyś przeczytam jak wpadnie mi w ręce ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie słyszałam wcześniej nic o tej książce. Wydaje się być w miarę interesująca, chociaż taka ilość istot nadprzyrodzonych w jednej książce trochę mnie zniechęca :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nigdy nie słyszałam o autorce, niemniej jednak nie jestem pewna czy to odpowiednia książka dla mnie. Zwłaszcza, że do świata istot nadprzyrodzonych nie wkraczałam jeszcze z prozą żadnego autora... :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Odrobina fantastyki? No cóż, mimo wysokiej oceny musiałabym się zastanowić.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nigdy nie słyszałam i raczej nie sięgnę - po prostu nie moje klimaty :) ale za to świetna recenzja!

    Pozdrawiam i zapraszam na www.paweroni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie wiem czemu, ale zawsze z trudem sięgam po książki spod pióra naszych rodaków. Książka raczej furory nie zrobi, aczkolwiek myślę, że potrafiłaby umilić niejeden wieczór. Pozdrwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jakoś mnie tym razem nie zainteresowało. Książka raczej nie trafi w moje gusta, choć rodzimych autorów uwielbiam.
    PS. Jestem pod silnym wrażeniem "Pochłaniacza" Bondy ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie jestem przekonana do tej książki, fantastyka raczej nie dla mnie - no chyba, że będzie 6/6 to wtedy może się skuszę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Zapowiada sięinteresująco. Jeśli już sięgnę to od pierwszej części :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ostatnio sama miałam przyjemność czytać książkę o współczesnych czarownicach i zdecydowanie mi mało. Nie słyszałam nigdy o tym tytule, a to, jak widzę, już jest drugi tom. Zdecydowanie tytuł do zapamiętania!:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Lubię fantastykę, a polscy autorzy udowodnili, że świetnie radzą sobie w tym gatunku. Jestem zainteresowana Wiedźmą :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Patrząc na okładkę i tytuł bym ominęła tę książkę, lecz zaciekawiłaś mnie fabułą, więc myślę, że się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  30. Tym razem muszę niestety napisać, że nie jestem zainteresowana tą powieścią. Chyba robi się jakaś moda na książki o czarownicach i wiedźmach, bo to już druga książka poruszająca ten temat, na jaką się natknęłam w ostatnich dniach.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ciekawa, do tego polskiej autorki, więc już w ogóle :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Nigdy nie czytałam polskiej powieści fantasy. Zawsze zagraniczne. Nie jestem przekonana, co
    do tej książki...

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. Cyrysia i fantasy, no proszę, tego bym się nie spodziewała. Czytałam inną książkę tej autorki i jej proza przypadła mi do gustu. Jeśli będę miała okazję, to zajrzę i do tej.

    OdpowiedzUsuń
  34. Wyjątkowo nie dla mnie, ale polecę koleżance.

    OdpowiedzUsuń
  35. Fantasy to zdecedowanie moja bajka :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie wiem dlaczego, ale jak widzę powieść, w której użyte są polskie imiona i nazwiska, automatycznie czuję zniechęcenie. Mimo to jednak nie oceniam polskich książek powierzchownie i czasami po nie sięgam, ale opisywana przez Ciebie pozycja nie wzbudziła mojego zainteresowania, więc daruję ją sobie. ;]

    OdpowiedzUsuń
  37. Zawsze, gdy mówiłam mojej mamie "nie jestem już dzieckiem" to parafrazowała cytat żelaznej damy, że z byciem dorosłym jest jak z byciem damą - jeśli musisz zapewniać, że jesteś damą/dorosła to znaczy, że nie jesteś. Miała rację.

    OdpowiedzUsuń
  38. Za fantasy nie przepadam, ale przyznaję Ci rację w jednym - wszystko zależy od fabuły - Ciebie też wciągnęła w miarę rozwoju akcji. Jestem na tak.

    OdpowiedzUsuń
  39. Fantasy uwielbiam i ubóstwiam, więc książka prędzej czy później trafi w moje łapki ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Chyba raczej to nie dla mnie lektura ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dla mnie też nie. Chociaż jakby nie było dużo fantastyki, to może bym się przekonała, ale to pewnie byłaby inna książka.

      Usuń
  41. Niby nie w moim guście, ale jak znajdę pierwszą część, to może się skuszę
    :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Kiedy zaczęłam czytać Twoją recenzję, to pomyślałam, że to książka nie dla mnie, ale te fantastyczne elementy bardzo mnie ciekawią, poza tym lubię wiedźmy, oj tak tytuł zdradza zbyt dużo...

    OdpowiedzUsuń
  43. Dziękuję za miłą recenzję i spieszę wyjaśnić, w tematyce miłosnej po prostu nie czuje się najmocniej. Z tym jak z wierszami, w poezji też mi wychodzą tak zwane utwory częstochowskie. Natomiast już zainteresowanie pierwszą częścią "Wiedźmy" bardzo mnie zaskoczyło, gdyż uważam, że znacznie lepsza jest moja trylogia "Dusza", traktująca o sztucznej inteligencji i rozgrywająca się hen hen w przyszłości...A tu proszę, ludzie wolą czarownice.

    OdpowiedzUsuń
  44. Z chęcią bym się zapoznała, ale chyba wolałabym zacząć od pierwszej części. Faktycznie szkoda, że tytuł jest jaki jest i wszystko od razu zdradza.

    OdpowiedzUsuń
  45. To raczej nie dla mnie ;d Nawet podtytuł mnie zniechęca.

    OdpowiedzUsuń
  46. A ja bym się skusiła. Powieści obyczajowo - fantastyczne to ja JUŻ lubię :D I w tym jest także Twoja zasługa, Cyrysiu.

    OdpowiedzUsuń
  47. Zaciekawiła mnie ta książka :-)

    OdpowiedzUsuń
  48. Też nie jestem miłośnikiem fantasy i gatunków pokrewnych (Wiedźmin i Harry są wyjątkami), ale spróbować zawsze mogę, bo z tego, co piszesz, zapowiada się świetna zabawa. :)

    OdpowiedzUsuń
  49. to lektura, którą z chęcią przeczytam, lecz najpierw przeczytam SF tej autorki, które już gości na mojej półce...bardzo lubię poznawać polskich autorów kombinujących z fantastyką;)

    OdpowiedzUsuń
  50. Autorka zupełnie mi nie znana, ale bardzo zaciekawiła mnie jej książka, dlatego powiem szczerze, że będzie pierwszą do poszukiwań. :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Żeby nie ty to zapewne w ogóle nie usłyszałabym o tym tytule, a fabuła bardzo mnie zaciekawiła. Jakoś mało czytam o wiedźmach, a lubię. Pierw jednak poszukam tomu pierwszego. ;)

    OdpowiedzUsuń
  52. Ciekawy tytuł książki, może się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...