środa, 12 sierpnia 2015

Bliźniacze dusze


Złączeni
Carol Cassella

Seria: Kobiety to czytają
Premiera: 13 sierpnia 2015 r.
Liczba stron: 416
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ocena: 4+/6







   
  Jak daleko może posunąć się lekarz by ocalić czyjeś życie? Gdzie leży granica między najwyższym dobrem pacjenta a prawem do samostanowienia o swoim losie?

  Do szpitala w Seattle trafia kobieta, ofiara wypadku. Nie ma przy sobie żadnych dokumentów. Jej stan jest bardzo ciężki, rokowania złe. Doktor Charlotte robi co może, aby utrzymać ją przy życiu. Jednak mijają dni i tygodnie a stan NN dalej jest bez zmian. Pewnego dnia przypadek sprawia, że Charlotte niespodziewanie poznaje personalia swojej pacjentki. W dodatku okazuje się, że obie mają ze sobą coś wspólnego. Kim jest tajemnicza nieznajoma? Co ją łączy z lekarką?


  Carol Cassella to znana pisarka amerykańska. Ukończyła wydział literatury angielskiej na uniwersytecie Duke, następnie studiowała medycynę. Przed rozpoczęciem kariery literackiej pisała dla ''Wall Street Journal'' i ''Anesthesiology'' – pisma Amerykańskiego Stowarzyszenia Anestezjologów. Jest jedną z założycielek Seattle7Writers, organizacji non-profit zajmującej się propagowaniem czytelnictwa na Wybrzeżu Północno-Zachodnim. Mieszka z mężem i czwórką dzieci na wyspie Bainbridge w stanie Wirginia. ''Złączeni'' są jej trzecią powieścią.
 

  Mam bardzo mieszane uczucia wobec tej książki. Z jednej strony (momentami) ciężko mi się ją czytało, a z drugiej – było wiele fragmentów, które śledziłam z ogromnym zainteresowaniem. Sam pomysł na fabułę jest całkiem ciekawy i oryginalny. Mamy niezidentyfikowaną kobietę w stanie śpiączki (mózg już praktycznie nie funkcjonuje), i jej lekarkę Charlotte Reese, która próbuje ze wszystkich sił ustabilizować i utrzymać ją przy życiu, dopóki nie odnajdzie się ktoś z rodziny, aby podjął decyzje w sprawie dalszego leczenia bądź przystąpienia do eutanazji.
''I bez cudów wiedziała, że nie do niej należy decyzja, kiedy życie ma dobiec kresu – jej zadanie polegało na tym, aby dać naturze jak najwięcej czasu.''
  Ten wątek daje dużo do myślenia. Kto może decydować o dalszym życiu lub śmierci osoby w śpiączce? Czy człowiek może zajmować miejsce Pana Boga? Czy nie jest to zbytnia ingerencja prawa w sferę moralności? Ciężko znaleźć niepodważalną odpowiedź na powyższe filozoficzne pytania. Wszak nie od dziś wiadomo, że medycyna czyni cuda i mimo wszystkich czarnych prognoz istnieje wiele udokumentowanych przypadków wyjścia ze stanu wegetatywnego i powrotu do normalnego życia lub bytowanie z pewnymi następstwami uszkodzenia  mózgu, ale w pełnej świadomości i samoświadomości. Ale z drugiej strony nie mamy żadnej gwarancji, że chory kiedyś się obudzi i będzie mógł normalnie funkcjonować. Jak widać, tematyka kontrowersyjna – trudna do jednoznacznej oceny. 
 

  Powieść podzielona jest na dwie oddzielne historie: pierwsza opowiada losach dwójki nastolatków, Bo i Rainey i łączącej ich głębokiej więzi, która mimo upływu wielu lat próbuje przetrwać. I chociaż każde z nich podąża inną drogą, czasami te drogi się krzyżują. Druga opowieść skupia się na perypetiach doktor Charlotte zarówno na polu zawodowym, jak i prywatnym. Otoczona kochającą rodziną, spełniona w pracy, a jednak czuje się samotna w swoim związku z Erickiem, dziennikarzem naukowym, który z pewnych powodów, trzyma ją na dystans. Czy te dwa pozornie różne wątki mają ze sobą coś wspólnego? Tego musicie dowiedzieć się sami.

  Jedna rzecz nie przypadła mi do gustu, mianowicie - brak ściślejszego określenia chronologii zdarzeń. Liczne retrospekcje przeplatane są aktualnymi wydarzeniami. Co sprawiło, że czułam lekką dezorientację. Także tempo akcji było jak dla mnie zbyt powolne. Zabrakło dynamizmu i nagłych zwrotów oraz czegoś, co nadałoby tej lekturze wyrazistego charakteru. Pomijając wspomniane mankamenty, całość czyta się dość dobrze. Styl pisarki jest plastyczny, bogaty w akcenty liryczne, a bohaterowie zostali nakreśleni wiarygodnie i z detalami. Jako ciekawostkę dodam, że w trakcie zbierania materiałów do książki, autorka rozmawiała z lekarzami z oddziałów intensywnej terapii, onkologami, pracownikami hospicjów, znajomym chorymi na nowotwory itp. Dzięki temu wszystko brzmi prawdziwie i realistycznie. Zaskakująca jest również symbolika tytułu powieści. Nie mogę za wiele zdradzić, aby napiszę -  w pewnym stopniu nawiązuje do Kastora i Polluksa - bliźniaczych synów greckiego boga Zeusa. 


  Podsumowując. Głęboko przejmująca opowieść o przyjaźni, miłości, samotności, zaufaniu, genetyce i poczuciu elementarnej moralności. To także wyjątkowa historia o utracie i poszukiwaniu tożsamości oraz walce o lepsze jutro. Porusza, niepokoi, skłania do refleksji, nikogo nie pozostawi obojętnym. Polecam.



*** 

  Dziś premiera ''450 godzin'' Patrycji Gryciuk, objęta moim patronatem medialnym. Z tej okazji zapraszam na FP mojego bloga, gdzie do wygrania jest ww. książka: KLIK.

52 komentarze:

  1. tzw. plastyka literacka podczas czytania dzieła uwielbiam:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie jestem w trakcie czytania. Mam podobne wrażenia do Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama nie wiem, czy ta ksiąkża by mi się spodobała. Jeszcze się nad nią zastanowię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam mieszane uczucia co do tej pozycji, może kiedyś się skuszę.
    http://ksiazkomiloscimoja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja po lekturze zostałam z bardzo mieszanymi uczuciami. Jakoś ten wątek obyczajowy przyćmił inne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje, wątek obyczajowy został za bardzo wyeksponowany, przez co wątek medyczny wiele stracił.

      Usuń
  6. A myślałam, że lepsze będzie ta książka... Jeszcze muszę się nad nią zastanowić.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wierzę, że książka nie jest słaba, ale tematyka nie moja, więc nie będę jej szukać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta książka chyba nie dla mnie :) Za bardzo przeżywam takie medyczne historie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wątek medyczny stanowi jakby tło fabuły, zaś prym wiedzie wątek obyczajowy, dlatego śmiało możesz sięgać po tę książkę.

      Usuń
  9. Zainteresowała mnie w zapowiedziach. Myślałam, że to będzie rewelacja. Raczej nie skuszę się na jej zakup, ale może kiedyś będzie w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  10. I znów pobudziłaś moją babską ciekawość i narobiłaś mi aprtytu

    OdpowiedzUsuń
  11. Czyta się dość trudno, to fakt ;) Część Renee przypomina mi książki Maynard, którą lubię w małym stopniu, natomiast część Charlotte bardzo mi się podoba, bo zawiera to co kocham - wątki medyczne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam książek Maynard, więc nie mam porównania, ale powiem ci, że u mnie było na odwrót - historia Renee bardziej mnie fascynowała niż perypetie Charlotte.

      Usuń
  12. z tym problemem spotkałam się już wielokrotnie w serialach medycznych, i chyba na tym poprzestanę ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przyznam, że Twoja ocena nieco ostudziła mój zapał do tej książki, ale z niej nie zrezygnuję. Lubię ten gatunek książek i na pewno niebawem ją sobie zakupię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest podobnie. Byłam bardzo podekscytowana na tę książkę, a tutaj widzę, że arcydziełem nie jest. Ale chyba i tak chciałabym ją przeczytać :)

      Usuń
  14. Lubię książki z tej serii, więc będę miała ją na uwadze. Ważne problemy porusza :)
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
  15. Niedługo zabieram się za czytanie tej książki. Liczę na to, że mnie również ona poruszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo jestem ciekawa jak Ty odbierzesz tę książkę. Czekam niecierpliwie na Twoją recenzję.

      Usuń
  16. Jestem bardzo ciekawa tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Okładka mi się strasznie podoba, ale co do fabuły, to nie jestem pewna, czy jest dla mnie, może kiedyś przeczytam, sama jeszcze nie wiem;)

    www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam możliwość przeczytać tę książkę, ale zrezygnowałam. Jakoś opis mnie nie zaintrygował, może dlatego że szpitalna tematyka lekko mi się przejadła. Cóż, chyba miałam nosa, ale z drugiej strony lubię podywagować na pytania dotyczące sensu życia.

    OdpowiedzUsuń
  19. Odpowiedzi
    1. W takim razie gorąco zachęcam do lektury ''Złączonych''.

      Usuń
  20. Jestem bardzo ciekawa co łączy lekarkę z pacjentką... intryguje mnie głównie z tego względu ta książka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, będziesz zaskoczona i to bardzo :)

      Usuń
  21. Ależ masz szczęście, że mogłaś już przeczytać tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Sama nie wiem, z jednej strony miałabym ochotę spróbować, ale trochę mnie zniechęcają te mankamenty, o których wspominasz.

    OdpowiedzUsuń
  23. Nigdy bym nie zgadła, że tytuł ma coś wspólnego z greckimi bogami. Książkę z chęcią przeczytam, bo temat jest bardzo intrygujący. Może się nie pogubię w tych retrospekcjach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też prawie do samego końca nie wiedziałam o co chodzi z tym tytułem książki,a potem przyszło totalne zaskoczenie.
      A w retrospekcjach na pewno się nie pogubisz :)

      Usuń
  24. Książką praktycznie jestem ciekawa odkąd ją ujrzałam ;) Fabuła jest ciekawa, więc mogę wybaczyć, że nie ma w niej zwrotów akcji. Nie można mieć w końcu wszystkiego )

    OdpowiedzUsuń
  25. Szkoda, że chronologia zawodzi, ale lektura wydaje się być dosyć ciekawa. Jak na nią natrafię to chętnie przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  26. O tak, pomysł na fabułę faktycznie jest ciekawy i powoli zaczynam żałować, że nie skusiłam się na tę pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  27. Trochę naciągana historia jak dla mnie, ale z drugiej strony lubię czytać książki, gdzie fabuła związana jest z medycyną, więc dam jej szansę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem nie masz racji. Fabuła nie jest naciągana,może sprawiać takie wrażenie, lecz w rzeczywistości jest całkiem sprawnie nakreślona, bez zbędnego przesadyzmu.

      Usuń
  28. Na początku nie chciałam tej książki przeczytać, jednak teraz wydała mi się znacznie lepsza niż sadziłam i z wielką chęcią po nią sięgnę! :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Zamierzam sięgnąć po tę książkę, bo lubię powieści poruszające trudne i kontrowersyjne tematy oraz zawierające wątki medyczne. Dodatkowo kusi mnie ta tajemnica :)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo ciężka książka, ale właśnie takie lubię najbardziej. Dlatego zgłosiłam się do Twojego konkursu. Ps. Coś czuję, że jeśli uda mi się ją przeczytać ciężko będzie mi stworzyć recenzję. A Tobie jak się ją pisało ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tematyka książki faktycznie ciężka i kontrowersyjna. Mam nadzieję, że niebawem i Ty ją poznasz :) Życzę powodzenia w konkursie :)
      Odnośnie pisania recenzji, jakoś nie miałam z tym problemu. Jak tylko zaczęłam pisać to dalej już samo poszło :)

      Usuń
  31. Mam nadzieję że ten brak chronologii zdarzeń nie będzie mi bardzo przeszkadzał podczas czytania. Obawiam się też trochę tego wolnego tempa akcji. Nastawiłam się na poruszającą i powalającą lekturę, więc mam nadzieję że się nie rozczaruję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie powinnaś mieć problemów z brakiem chronologii, chyba że podobnie jak ja, nie przepadasz za licznymi retrospekcjami.
      Co do tempa akcji, jest wolne, ale nie ślamazarne, więc bez obaw :)
      Bardzo jestem ciekawa jak Ty odbierzesz tę lekturę, wszak ilu czytelników tyle opinii.

      Usuń
  32. Nie słyszałam jeszcze o tej książce, ale zaciekawiłaś mnie nią i myślę, że mimo kilku wad się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  33. Ciekawa jestem jak ja ją odbiorę ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie słyszałam o książce, ale mimo wolnego tempa chyba się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  35. Dlaczego wszystkie pisarki mają koty? ;d muszę to zrozumie,ć ;d podoba mi się odp o czarnych i pozytywnych charakterach zgadzam się:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Mimo że tak pozytywnie wypowiadasz się o tej książce, ja niestety nie czuję się nią za bardzo zainteresowana. Tematyka medyczna niekoniecznie mnie interesuje, nie wiem czemu, ale wręcz unikam takich elementów, nie tylko w książkach, ale i w serialach (z wyjątkiem Dr House'a). Nie mówię, że nigdy po tę pozycję nie sięgnę, bo może nadarzy się jakaś okazja, z której skorzystam, ale jak na tę chwilę, nie czuję się nią zainteresowana.
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  37. Chyba nie jest to lektura w moich klimatach ;)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...