czwartek, 15 września 2016

''Będę czekać całą noc'' Justyna Luszyńska












Będę czekać całą noc
Justyna Luszyńska
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 279
Premiera: wrzesień
Ocena: 4/6

 
~~ * ~~

   Ona: singielka, która z wielką dozą samokrytycyzmu i nie bez odrobiny słuszności mówi o sobie, że jest życiowym nieudacznikiem. Nieco chaotyczna, obdarzona przez naturę solidną porcją autoironii, do której los zaniedbał dodać kobiecej kokieterii. On: człowiek sukcesu, pewny siebie, nieziemsko przystojny, bogaty, nienagannie odziany singiel. W zasadzie nie powinni się byli spotkać, a jednak się spotkali. W zasadzie nie powinni byli wejść z sobą w żadne relacje, a jednak weszli – całkiem mimo woli. W zasadzie oboje są zgodni przynajmniej w jednej kwestii: trzeba się z tego jak najprędzej wyplątać.

  ,,Będę czekać całą noc’’ to debiut powieściowy Justyny Luszyńskiej. Pierwsze, co rzuca się w oczy to oczywiście okładka. Niezwykle magnetyzująca. Budzi skojarzenia z tajemniczą, zmysłową historią o miłości ewentualnie z jakąś literaturą erotyczną. Tymczasem szata graficzna nijak ma się do treści, bo w rzeczywistości mamy do czynienia z typową komedią romantyczną. Jestem tym faktem odrobinę rozczarowana.

  Pomysł na fabułę jakby zaczerpnięty z hollywoodzkiego filmu. Poznajemy Olę i Piotra. Oboje pochodzą z dwóch kompletnie różnych ''bajek''. On jest przystojnym, bogatym architektem, ma własną firmę. Ona to zwyczajna księgowa, której los poskąpił urody i wdzięku. W wyniku splotu różnych zdarzeń, budzą się razem w łóżku jako mąż i żona. Co z tego dalej wyniknie? Autorka stworzyła lekką, błyskotliwą zabawną powiastkę obyczajową o dwojgu ludziach, którzy próbują stawić czoła nietypowej sytuacji, w jakiej się znaleźli. Nie jest łatwo, zwłaszcza że emocje często biorą górę nad zdrowym rozsądkiem. Przygotujcie się zatem na spektakularne kłótnie, zaskakujące epizody i zabawne momenty.

  Główni bohaterowie zostali stosunkowo dobrze wykreowani, niemniej jednak nie potrafiłam zapałać do nich jakąś większą sympatią. Zabrakło przede wszystkim głębszego rysu psychologicznego. Jakiegoś wyraźniejszego wglądu w ich myśli, uczucia, wewnętrzne rozterki i skrywane obawy. Pojawiają się zaledwie blade przebłyski. Również drugoplanowe postacie pozostawiają wiele do życzenia. Giną w tle, a ich rola kończy się co najwyżej na wypowiedzeniu kilku kwestii.

  Wątek miłosny nie wychodzi na pierwszy plan, aczkolwiek od razu wiadomo, w jakim kierunku się rozwinie. Nie zmienia to jednak faktu, że z zapartym tchem śledziłam poczynania nowo poślubionych małżonków. Mogę tylko napisać, że będzie szaleńczo, spontanicznie, groteskowo, niekiedy poważnie i smutno. Nie zabraknie też siatki intryg i wzajemnych powiązań, co nadaje powieści kolorytu i zupełnie innego wymiaru.

  Obiektywnie nie jest to zła książka, ale niestety w wielu miejscach niedopracowana i nie wywiera należytego wrażenia. Niektóre wątki można było lepiej rozwinąć (np. uwidocznić specyficzne relacje z mamą Oli bądź mocniej wyeksponować przyjacielską zażyłość między Olą, Baśką, Gośką, Ryanem i Mateuszem) lub dodać kilka pobocznych. Także akcja mogłaby być odrobinę bardziej stonowana, gdyż tyle się dzieje, że czasami trudno nadążyć.  Aczkolwiek znalazłam kilka ważnych plusów takich jak: prosty język, błyskotliwe dialogi, sarkastyczny humor, cięte riposty i wspaniałe zakończenie. To wszystko sprawia, iż „Będę czekać całą noc” czyta się z przyjemnością i można spokojnie polecić ją jako miłą odskocznię od ''ambitniejszych'' lektur. 
 
  Podsumowując: Lekka, urokliwa, z nutą żywiołowego romantyzmu historia o przyjaźni, poszukiwaniu miłości, zawiłych relacjach międzyludzkich i walce o własne szczęście. Z przymrużeniem oka pokazuje, że przed przeznaczeniem nie ma ucieczki. Każdy dostaje to, na co zasługuje (♥◡♥) Polecam zainteresowanym


26 komentarzy:

  1. Na pierwszy rzut oka to kolejny erotyk. Tak czy siak, obracamy się w temacie romansu. Książkę sobie odpuszczę, jeśli już ma to być historia miłosna, to chcę, aby była dopięta na ostatni guzik.

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka faktycznie mocno myląca. I tak nie mam ochoty na tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi też jakoś się skojarzyła z erotykiem... może przez modę na nie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie poznam jak już dobrnę do końca z moimi zobowiązaniami :) fwjny tekst :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Raczej po nią nie sięgnę, ale głównie przez brak czasu na czytanie. Może w przyszłości..

    OdpowiedzUsuń
  6. Na debiut nie wydaje się być zła, a lubię ostatnio poznawać debiuty i drogę jaką pokonuje autor rozwijając się;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Okładka cudowna. Ale raczej się nie skuszę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Raczej podziękuję, na razie nie mam ochoty na komedię romantyczną :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz całkowitą rację. Okładka potrafi wyprowadzić w pole. Też przypuszczałam,że to erotyk. Niemniej jednak mi ta książka bardzo przypadła do gustu. Wiadomo, że każdy z nas może mieć inne oczekiwania i inne gusta :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Hmm, szkoda, że jest niedopracowana. Ale to debiut, wszystko jeszcze przed autorką.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wiem czy się skusze. Skoro nie zachwalasz powieści, nie jest warta szczególnej uwagi. Choć nota nie jest niska więc kto wie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Szczerze to jestem zainteresowana. Biorąc pod uwagę, że to debiut, to można przymknąć oko na mankamenty. Może przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Już sam opis sugeruje mi, że to ten typ książki, który omijam. On bogaty, idealny, ona taka sierotka - za ten schemat już podziękuję. ;/ No i te wspomniane przez Ciebie mankamenty również nie zachęcają.

    OdpowiedzUsuń
  14. Być może autorka nie miała wpływu na okładkę. Ale to dobrze, że okładka przyciąga. Słowo recenzji niesie mocny przekaz. Sądzę, że to książka doskonale wpisująca się w nurt obecnej na ryku literatury kobiecej i na pewno znajdzie silne grono zwolenników. Debiut to ważny moment w życiu każdego autora, który miał odwagę pokazać innym swoje dzieło. Gratuluję autorce tego kroku i chętnie przeczytam :)
    s-a

    OdpowiedzUsuń
  15. Wydaje się, że to książka dla mnie ;)

    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Okładka faktycznie myląca, ale z chęcią zapoznałabym się z historią :) mimo lekkiego niedopracowania.

    OdpowiedzUsuń
  17. Fabuła wydaje się mało oryginalna. Zniechęca mnie też słabe zżycie z bohaterami. Książka raczej nie dla mnie...
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Może to pierwsze koty za płoty;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Raczej nie dla mnie, może kiedyś, ale czasu wciąż tak mało.

    OdpowiedzUsuń
  20. Na zdjęciu okładki wyraźnie widnieje inne nazwisko. Można liczyć na sprostowanie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie przekręciłam nazwisko. Dziękuję za zwrócenie uwagi.

      Usuń
  21. Wow, okładka faktycznie ma coś w sobie. Mimo mankamentów, chciałabym poznać treść tej książki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. A już myślałam, że to jakiś erotyk "on piękny i bogaty, ona biedna, ale piękna" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać pozory bywają mylne :) Mimo wszystko to całkiem udana komedia romantyczna. Polecam.

      Usuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...