"Bądź osobą dającą wsparcie. Świat ma już wielu krytyków." - Dave Willis ❤

poniedziałek, 12 września 2016

Wywiad z Małgorzatą Garkowską

Zuzanna
Pani Małgorzato. Kiedy uświadomiła sobie Pani że pragnie zostać pisarką i jak na tą wiadomość zareagowało Pani otoczenie?

Nie wiem czy pragnęłam zostać pisarką :) I nie wiem czy już ją jestem. Jeżeli wydam kolejną książkę, pewnie będę mogła sobie pozwolić na takie myślenie.

Ale z pewnością wydanie książki było moim marzeniem oczywiście nie w takim wydawnictwie, któremu trzeba zapłacić), ale i ono pojawiło się dopiero pod koniec pisania „Układanki…”. Pewnie dlatego, że wtedy zaczęłam wierzyć, że to może się udać. Pisanie było zawsze w jakimś stopniu obecne w moim życiu i pragnienie, by czytelnikom podobało się to co tworzę, także. Ale gdyby nie wsparcie moich Przyjaciół (a zwłaszcza Beaty, którą wielu z Was zna pod pseudonimem Augusta :) ), to ten „moment wiary” niekoniecznie by nastąpił.

A na wieść o wydaniu moja rodzina i przyjaciele bardzo się ucieszyli.

Jak radzi sobie Pani z ewentualną krytyką? Jest konstruktywna czy raczej podcina Pani skrzydła?

Konstruktywna krytyka, to krytyka życzliwa. Ale nie chodzi mi o to, że chcę wysłuchiwać samych pochwał. Życzliwy krytyk nie tylko wskaże błędy i niedociągnięcia, ale zwróci uwagę na dobre strony i pokaże kierunek do dobrych zmian. Czyli taka krytyka, która wspiera doskonalenie się. I nie dotyczy to tylko pisania. Natomiast skrzydła podcina mi nieuzasadniona nieżyczliwość.

Magdalena
Gdyby miała Pani szansę napisać wspólną książkę z innym pisarzem kogo by Pani wybrała i dlaczego?

To zależy o czym byłaby ta książka. Trudno mi w tej chwili po prostu wymienić nazwisko. Może dlatego, że mam świadomość, że jestem na początku drogi.

Paulina O
Uczucia towarzyszą nam od najmłodszych lat i budują nas codziennie, każdego dnia ich doświadczamy. Jak Pani uważa czy wszystko co nam się przydarza w życiu to czysty przypadek czy zostało to z góry zaplanowane?


To, jak patrzymy w dużym stopniu zależy od tego, w co wierzymy. Dla mnie, to co nas spotyka, to moim zdaniem w jakimś stopniu konsekwencja naszych wyborów, doprawiona elementami czysto losowymi.

monika.deja
Pani Małgorzato czy własne ścieżki życiowe skłoniły Panią do napisania pierwszego debiutu?


Nie inspirowałam się własnym życiem, jeżeli o to chodzi. Natomiast można powiedzieć, że moja chęć, aby wrócić do zarzuconych pasji (czyli pisania i fotografowania) zaowocowała napisaniem i wydaniem książki.

Perus
Wielu debiutantów uskarża się na trudności z wydaniem swojej książki - mówią o długim okresie oczekiwania lub braku odpowiedzi od wydawców. Pani też miała takie problemy czy wszystko poszło gładko?


Przyznam, że byłam zdziwiona, ale poszło gładko, bo już po miesiącu od wysłania mojej propozycji wydawniczej do kilku wydawnictw dostałam propozycję z wydawnictwa Zysk i Spółka. Od pierwszego telefonu do premiery minęło jakieś pół roku.

Czym jako pisarka chciałaby Pani uwieść czytelnika: oryginalną fabułą, ciekawymi postaciami bohaterów, czy własnym, niepowtarzalnym stylem?

Mieszanką tych elementów :)

izabela81
Agnieszka Z "Układanki z uczuć" tkwi w świecie pozorów, żyje pod dyktando męża. Kiedy poznała Pawła, była przekonana, że dla tej miłości może poświęcić wszystko. Czy myśli Pani, że w dzisiejszym świecie, gdzie kobiety są bardzo wyzwolone, niezależne, takich kobiet jak Agnieszka jest nadal tyle samo, co kilkadziesiąt lat temu, i czy dla miłości warto poświęcić naprawdę wszystko?


Nie uważam, że trzeba cokolwiek poświęcać dla miłości. Jeżeli kochamy, to dawanie i otrzymywanie jest naturalne. Oczywiście potrzebny jest też dialog i wzajemne zrozumienie. W związku Agnieszki i Pawła tego nie było.

Moim zdaniem wiele par żyje „pod dyktando”, nie zawsze świadomie.

W jednej z recenzji "Układanki z uczuć" przeczytałam, że stworzyła Pani niejednoznacznych bohaterów. Czy trudniej jest wykreować takich właśnie bohaterów czy może tych konkretnych, zdecydowanych, złych lub krystalicznie czystych?

Z jednej strony łatwej - bo przecież każdy z nas jako człowiek ma w sobie różne pozytywne i negatywne cechy. Z drugiej strony czasem trudno oprzeć się pokusie stworzenia bohatera idealnego, bo po takim wiadomo czego można się spodziewać. (Oczywiście żartuję).

Szczęśliwa Mama
Często słyszę, że ulubionym zwierzęciem domowym Pisarzy jest kot. "Podobno mruczenie kotów może sprawić, że zrosną się nawet pogruchotane na miazgę kości albo czyjaś dusza ozdrowieje. Jednak kiedy tak się stanie, koty odchodzą, nie oglądając się nawet za siebie. Miłość kota pozbawiona jest nieśmiałości. Nie stawia warunków, ale też nie składa obietnic"- ja również kocham koty i uważam, że to właśnie koty wybierają swoich właścicieli. Co Pani o tym sądzi? Czy również posiada Pani kota?


Hm. Nie powiedziałabym, że posiadam jakiegokolwiek kota. Mieszkają ze mną trzy i każdy jest indywidualistą.

Bieganie, sport... Dla niektórych to jak wyprawa w kosmos. Jeszcze do niedawna sama należałam do osób, które poczynania sportowe/fizyczne podziwiały jedynie przed ekranem telewizora, ale odkąd sama zaczęłam biegać, to bardziej wierzyć w siebie i po takim wysiłku łatwiej mi potem podejmować kolejne życiowe wyzwania, Do biegania motywują mnie słowa Marca Buhla: "Biegacz to nie ten, kto szybko biega. To ten, który nie ustaje w walce". Kocham bieganie :) A jak sport jest Pani ulubionym? Który dodaje Pani siły i chęci do działania? Może fitness?

Bieganie :) Teraz miałam kilkumiesięczną przerwę spowodowaną zawrotami głowy, ale wszystko wskazuje na to, że niedługo będę mogła wrócić do aktywności. Taki wysiłek bardzo fajnie wycisza myśli, pozwala się oderwać od codzienności. 
 
Wybielona
Skąd czerpała Pani inspiracje do napisanie książki?

Z obserwacji tego co wokół mnie się dzieje.

Czy już jako dziecko marzyła Pani o karierze pisarki, czy może dopiero później zmieniły się Pani plany dotyczące kariery?

Jak już mówiłam - nie czuję się jeszcze „prawdziwą” pisarką. Do pisania wróciłam po latach przerwy. Można powiedzieć, że w pewnym momencie życia zajęłam się tylko rodziną i dziećmi. Musiałam wyjść z roli tylko żony i tylko matki, żeby na nowo odkryć moje porzucone pasje: pisanie i fotografię.

Bogdan N
Uwielbiam czytać, ale gdy porównuję siebie z moją żoną, to wychodzi na to, że moja żona czyta i więcej, i szybciej ;) Co Pani na to, aby wprowadzono w Polsce Dzień Kobiet Czytających?


Jestem zdecydowanie za :) Ale razem z Dniem Czytających Mężczyzn i Tygodniem Czytelnika :)

Uwielbiam piec, oczywiście głównie dla Mojej Żony :) Ostatnio specjalizuję się w ciastkach owsianych z różnymi dodatkami, np. rodzynki, orzechy, suszona żurawina. Wspólnie z Żoną kochamy serniki. A jakimi ciastkami/ciasteczkami Pani najchętniej się delektuje? Sama Pani piecze?

W Belgii jadłam przepyszne ciastko: beza, kwaśna śmietana i maliny. Lubię też brownie. I podobno piekę świetną szarlotkę i pyszny sernik chałwowy. :)

Kasia Piwoda
Czy zanim Pani zacznie pisać powieść, wie Pani jak się potoczą losy bohaterów od początku do końca, i nie chce Pani nic zmienić, czy jednak dopuszcza Pani, że mogą się zbuntować i wybrać własną drogę i wtedy powieść wygląda całkiem inaczej, niż wcześniej Pani sobie zaplanowała?


„Układanka…” skończyła się zupełnie inaczej niż planowałam. Zaskoczył mnie Paweł, a zawiódł Piotr. Zaczynając pisanie mam raczej w sobie odczucie i emocje, które chce oddać. Muszę też „czuć” i dobrze znać swoich bohaterów, żeby wiedzieć jak zachowają się w sytuacji w jakiej ich postawię.

Czy w trakcie pisania swoich powieści dzieliła się Pani ich fragmentami ze swoimi najbliższymi, może z kimś z rodziny, albo z przyjaciółką? Czy raczej nikt nie miał takiej możliwości, bo nie chciała Pani się sugerować czyjąś opinią i wolała Pani dokończyć książkę po swojemu?

Z przyjaciółką. Gdyby nie jej pomoc i wsparcie nie byłoby tej książki.

Mea Culpa
Proszę sobie wyobrazić, że cofa się Pani w czasie i spotyka ze swoją dziecięcą wersją. Jaką radę chciałaby Pani dać sobie na przyszłość, po błędach i próbach jakie przetrwała Pani do dnia dzisiejszego?


Nie zapominaj o swoich marzeniach.

Jak wyglądałby Pani przepis na miłość?

Nie mam przepisu. Zawsze muszą być dwie strony, które chcą.

Anna Nawrocka
Czym jest dla Pani przyjaźń? Z którym bohaterem książkowym najbardziej chciałaby Pani się zaprzyjaźnić i dlaczego akurat z tym? Czym takim wyróżniałby się ten przyjaciel?

Przyjaźń to zaufanie i braterstwo dusz. Są ludzie, z którymi po prostu się jest związanym i nawet po długim czasie niewidzenia ma się wrażenie, że dopiero wczoraj skończyliśmy rozmawiać. Przyjaciel to ktoś, przy kim czuję się swobodnie.

Z dowolnej książki? Oczywiście Aragorn, chyba ze względu na poczucie bezpieczeństwa.

Lubimy grać. Popularną grą w Polsce jest toto-lotek. Dziś wygrywa Pani horrendalną sumę pieniędzy. I co wtedy? Zakłada Pani swoje wydawnictwo? Może kupi Pani bezludna wyspę i w spokoju będzie tam Pani tworzyła kolejne dzieła? A może zbuduje Pani super nowoczesny szpital i ludzie będą tam leczenie bez kolejek i bezpłatnie? Co zrobi Pani z tą sumą pieniędzy?

Bardzo prozaicznie najpierw zabezpieczyłabym finansowo swoje dzieci i rodzinę. A pozostałą sumę ciekawie byłoby gdzieś zainwestować, żeby zyski przeznaczać na wspieranie różnych instytucji.

Wei rdo
Jaki z tematów jest dla Pani tym nietykalnym, tematem tabu, w literaturze w kontekście Pani własnej twórczości? Czego nigdy, przenigdy pani pióro nie uwieczni na papierze?


W tej chwili to jest temat pedofilii. Nie mam wystarczających umiejętności, ani wiedzy na ten temat. NIe pociąga mnie też opisywanie tortur i zboczeń.

PikselowaKraina
Jakiego poetę by Pani wskrzesiła i usadziła obok siebie w fotelu w celu konwersacji między-wiekowej? :D O co by go Pani spytała i jak spożytkowała pozyskaną wiedzę?


Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Bardzo żałuję, że zginął tak młodo - tyle mógł jeszcze napisać. Ale przede wszystkim mógł żyć, jak wszyscy, których zabrała wojna.

Ireneusz Piątek
Witam serdecznie. Proszę wybaczyć ale czasami zadaje kobietom pytania oparte na cytatach innych kobiet (szczególnie tych bardzo znanych, ale tylko takich które są znane z mądrych wypowiedzi). Niestety, jak mi się wydaje cytaty mężczyzn, a szczególnie polityków są dużo bardziej popularne w świecie (kto nie zna choćby jednego cytatu Hitlera, czy Churchilla). Jednak kobiety potrafią w jednym zdaniu wypowiedzieć czasami więcej niż nie jeden mężczyzna w wielu słowach, tylko jakoś ich przesłania nie potrafią się przebić.

Brigitte Bardot: "Każda miłość trwa tak długo, na ile zasługuje"

Dla mnie określenie "miłość zasługuje" brzmi dość dziwnie żeby nie powiedzieć metafizycznie.

Czy zgodzi się Pani z takim dość odważnym spojrzeniem na miłość i jej kres???


Sarah Bernhardt: "Gbur jest przekonany, że wszystkie kobiety są łatwe do zdobycia. Dżentelmen tak nie myśli, ale ma nadzieję"

Czy dla Pani te słowa nie są dość prostym, ale sensownym opisem podejścia mężczyzn do kobiet? Czy ta wypowiedź nie oznacza że tak właściwie gbur niewiele się różni od dżentelmena ? (podejście takie same, tylko forma podejścia do tematu inna)

Co to znaczy „zasługuje” w odniesieniu do miłości? Nie raczej się nie zgadzam. W miłości chcemy dążyć do dobra i szczęścia, a nie prowadzić rachunek zysków i strat. Natomiast co do podejścia mężczyzn do kobiet, to uważam, że wszelkie generalizowanie, raczej czyni krzywdę niż pomaga w czymkolwiek. No i nie jestem mężczyzną, żeby to ocenić. Ale chciałabym, żeby dżentelmeni nie uważali kobiety za łatwe do zdobycia, ale warte zdobywania. ;)

Jola
Dowiedziałam się z Pani biografii, że jest to Pani pierwsza powieść. Poezja jak dotąd była numerem jeden. "Poezja to jest przecież to, co tak nierówno drukują zawsze u spodu w gazetach, a niekiedy wycinają potem nożyczkami." powiedział wspaniały bajkopisarza- Hans Christian Andersen. Jeżeli myśli Pani o sobie to jest to określenia - poetka czy bardziej pisarka? Co jest w tej chwili bliższe Pani sercu, poezja czy jednak powieść.


Poezję kocham, natomiast w tej chwili swobodniej czuję się w prozie.

Iga
Wierzy pani, że człowiek, który zdradza żonę nawet kiedy mu się ona podoba i traktuje ją bardziej jak element wyposażenia niż żywą osobę, jest w stanie zmienić się (z gbura, który udaje dżentelmena, w prawdziwego dżentelmena)... i kochać jak swoje dziecko, które może okazać się nie jego?


Jeżeli człowiek naprawdę chce się zmienić i będzie nad sobą pracował, to oczywiście jak najbardziej. Często pod wpływem traumatycznych przeżyć następują spektakularne przemiany. Czy tak było w przypadku moich bohaterów Pawła i Agnieszki? Częściowa odpowiedź jest w prologu.

Ewelina Poc
Pisanie na pewno wciąga i uzależnia. Spróbowało się raz i chce się jeszcze, więcej. Jakie są więc Pani dalsze plany pisarskie? Czy myślała Pani o pisaniu książek dla dzieci i młodzieży? Czy pozostanie Pani w kręgu powieści dla dorosłych?


W tej chwili nie myślałam, ale wcale tego nie wykluczam.

"– Jeanno, kobiety potrafią kochać o wiele mądrzej niż my! One nie kochają mężczyzny dla jego wyglądu. Nawet jeśli on się im bardzo podoba. – Joaquin westchnął błogo. – Kobiety kochają cię przez wzgląd na twój charakter. Twoją siłę. Twoją mądrość. Albo dlatego, że potrafisz zaopiekować się dzieckiem. Bo jesteś dobrym człowiekiem, masz honor i godność. One kochają cię inaczej niż mężczyzna kobietę. Nie z powodu kształtnych łydek ani nie dlatego, że w swoim garniturze budzisz zazdrość u jej koleżanek z pracy. Owszem, istnieją też takie kobiety, ale są tylko jak zły przykład dla innych" (Nina George "Lawendowy pokój"). Co sądzi Pani o tym cytacie? Czy uważa Pani, że kobiety i mężczyźni inaczej kochają? Co dla kobiet jest ważne w miłości, w wyborze Tego Jedynego?

I kobiety i mężczyźni jeżeli kochają prawdziwie to „całość” tego jaka jest ukochana osoba. Bo taka jest miłość.

Edyta Chmura
Osoby piszące wiersze zawsze kojarzyły mi się z artystycznymi duszami, bardzo wrażliwymi i empatycznymi, potrafiącymi dostrzec magię w codzienności. W "Układance uczuć" opowiedziała Pani historię, która potrafi zdruzgotać, jest do bólu wiarygodna i życiowa, co z kolei sugeruje, że jest Pani osobą mocno stąpającą po ziemi. Jaka zatem jest Małgorzata Garkowska? :) 
 
Poskładana z wielu elementów? :) Podobno pierwsze wrażenie jakie sprawiam, to właśnie to „mocne stąpanie po ziemi”. Może dlatego, że to co wrażliwe we mnie pokazuję osobom, którym ufam.

Mam wrażenie, że obecnie modne są podziały, tworzenie kategorii, zaszufladkowanie, np. dzielenie literatury na kobiecą i tą dla mężczyzn. Co Pani o tym sądzi? Do kogo kieruje Pani swoją książkę?


Podziały i szufladkowanie zawsze były i będą. Natomiast książkę kieruję do wszystkich, którzy lubią czytać literaturę obyczajową. I zdaję sobie sprawę, że większość tych „lubiaczy” to kobiety :)

Teresa K
Wspominając dzieciństwo nasuwa mi się obraz moich dziadków, którzy siedzą przed kominkiem, dziadek pali fajkę, w całym domu unosi się zapach wanilii, a babcia robi na drutach ciepły sweter dla kolejnego wnuka. W kominku pali się ogień, w domu jest ciepło i przyjemnie, a dziadek zaczyna gawędzić o czasach wojennych (mój dziadek przeżył I i II wojną światową). Czasem babcia coś dopowie i tak za każdym razem moja wiedza o tych czasach się pogłębia. Na lekcjach historii w szkole bardzo często wykorzystywałam te wiadomości, co bardzo podobało się moim nauczycielom. Oczywiście również dużo czytam książek o tematyce historycznej, wojennej. Czy i Pani czerpała też wiadomości od dziadków, a potem wykorzystała w swoich powieściach? Czy może dzięki rozmowom z dziadkami czy też innymi członkami rodziny naszły Panią konkretne pomysły do wykorzystania w książce? Jak bardzo Pani życie czy też życie kogoś z rodziny wpisuje się na karty Pani książek? Czy wydarzenia jakie Panią dotąd spotkały stają się inspiracją dla losów bohaterów? A jeśli tak, to jakie?


Wydarzenia nie. Natomiast chętnie „chłonę” na przykład sposób mówienia innych, powiedzonka czy żarty. Jeden z żartów męża koleżanki został „uwieczniony” w opowieści o Agnieszce. Opowieści mojego ojca o czasach jego dzieciństwa, które wypadło w czasie drugiej wojny na terenach wokół Hrubieszowa były inspiracją dla pochodzenia głównej bohaterki. Warto słuchać wspomnień, bo to o wiele więcej niż fakty historyczne - to uczucia i emocje.

W Polsce rynek wydawniczy jest bardzo pokaźny. Mamy to szczęście, że jest dużo wydawnictw, ale jak tworzyć w Polsce i nie zwariować, a przy tym jeszcze zarobić na życie, czynsz i opłaty? Czy jest szansa wydać książkę, zwłaszcza debiut, bez protekcji, sponsoringu i tzw. „pleców”? Jakich rad udzieliłaby Pani początkującym pisarzom, zwłaszcza tym, którzy się boją, że zostaną odrzuceni przez wydawcę?

Zapewniam, że nie miałam ani protekcji ani sponsoringu :) Przede wszystkim trzeba pisać i skończyć swoją opowieść. A potem nie zniechęcać się po pierwszej odmowie, tylko próbować dalej. I nie dać się skusić „wydawcom” którzy chcą pieniędzy w zamian za wydanie książki. Jeżeli komuś nie odpowiada droga czekania i „pukania do drzwi” wydawców, to stokroć lepiej będzie jeżeli wyda swoją książkę sam, niż zleci wydanie takiemu „wydawcy”. Ale na pewno przyjęcie tekstu przez standardowe Wydawnictwo jest jakąś formą weryfikacji, choć oczywiście ta najważniejsza to uznanie Czytelników.

martucha180
W jakiej kolejności układały się Pani uczucia w trakcie pisania powieści i w jaki ułożyły się obraz (nie mam na myśli książki i jej okładki)?


Najpierw był obraz. Ale nie ten portret Agnieszki, namalowany przez studenta, tylko scena z dziewczyną obierającą w kuchni pomidory. Zainteresowało mnie dlaczego akurat te pomidory tego dnia szykuje, o czym myśli, dlaczego jest zamyślona i smutna. I tak kolejne elementy układanki wskakiwały na miejsce.

Czym jest dla Pani SŁOWO?

Kluczem do innych światów.

Gosia Pawlaczyk
Kocham czytać bajki. Obawiam się, że nigdy nie wyrosnę z tego. Zawsze dziadek mi czytał, potem czytałam sama i teraz nie wyobrażam sobie, żebym moim dzieciom nie czytała. Moje dzieci i ja kochamy bajki braci Grimm. Czy lubi Pani czytać bajki? Jakie by nam Pani poleciła?


Bardzo lubię legendy, kiedy zwiedzam nowy zakątek kraju zawsze interesuję się lokalnymi podaniami. Jestem też zachwycona mitologią Celtów, ze względu na rozbudowaną symbolikę i wiele ukrytych znaczeń pojawiających się w celtyckich legendach. Lubię też baśnie współczesne, czyli na przykład twórczość Tolkiena.

Czym jest dla Pani przyjaźń? Z którym bohaterem Pani książek najbardziej chciałaby Pani się zaprzyjaźnić i dlaczego akurat z tym? Czym takim wyróżniałby się ten przyjaciel?

Przyjaźń to zaufanie i braterstwo dusz. Są ludzie, z którymi po prostu się jest związanym i nawet po długim czasie niewidzenia ma się wrażenie, że dopiero wczoraj skończyliśmy rozmawiać. Przyjaciel to ktoś, przy kim czuję się swobodnie.

Bohaterowie moich książek są trudni. W opowieści trochę uwypuklam ich wady, świadomie pokazuję cechy, które na pewno mogą zniechęcać. Myślę, że najwięcej szans miałabym na przyjaźń z Agnieszką, ale to czy przerodziłoby się w taką prawdziwie trwałą więź duchową, to nie zależałoby przecież tylko ode mnie, ale też od niej :)

Ania Wolniak
Często zdarza mi się, że kupuję książkę dzięki rekomendacji znanej osobistości: aktorki, dziennikarki czy innej pisarki. Przyznam, że jeszcze nigdy nie zawiodłam się i dzięki temu nasza domowa biblioteczka rozrasta się w błyskawicznym tempie. Czyje rekomendacje na stronie tytułowej Pani książek byłyby dla Pani satysfakcjonujące?


Na pewno innej pisarki/innego pisarza czy osoby związanej z dziennikarstwem, ponieważ takie osoby na co dzień zajmują się słowem, językiem. Ale powiem też, że gdy słyszę od kogoś np.: „poleciłam mamie/siostrze/koleżance twoją książkę, bo chciałam o niej porozmawiać” to cieszy mnie to niesamowicie - bo to co opowiedziałam zostało choć na trochę w drugim człowieku. Ktoś nie tylko wysłuchał (przeczytał) ale ma ochotę się tym podzielić. To szalenie motywujące.

Gdyby żyła Pani w ubiegłym stuleciu, to którą ze znanych osób chciałaby Pani być i dlaczego?

Sobą :) Chyba trudno mi odpowiedzieć na takie pytanie, od razu przypomina mi się film Woodego Allena „O północy w Paryżu”…

~~ * ~~

W imieniu swoim i czytelników mojego bloga dziękuję Małgorzacie Garkowskiej za niezwykle interesujący wywiad.


Nagrodę w postaci książki ''Układanka z uczuć'' otrzymuje:

PikselowaKraina
 
Gratuluję i pozdrawiam,

Cyrysia

13 komentarzy:

  1. Ciekawe pytania, mądre, przemyślane odpowiedzi :)
    (a przy okazji zapytam, czy właścicielka bloga Cyrysia miewa wakacje? Dzieci - miały, studenci - jeszcze mają, a tu blog tętni ciekawymi wiadomościami non-stop :) Dziś już chyba trzeci wpis, mimo poniedziałku... :)
    s-a

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie nie mam czasu na wakacje :)

      Usuń
    2. Tak pracowita dziewczyna, to obowiązkowo powinna zaplanować od razu podwójne wakacje!
      s-a

      Usuń
  2. Pierwszy raz spotykam się z tą autorką. Zaciekawiła mnie jej książka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaki długi wywiad, przyjemnie się go czytało :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super wywiad.lubie takie szczerze odpowiedzi

    OdpowiedzUsuń
  5. Miło mi się czytało wywiad. Ciekawe pytania i odpowiedzi. ;) A najbardziej spodobała mi się wypowiedź o kotach indywidualistach. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tradycyjnie bardzo ciekawy wywiad :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja dopiero zabieram się lada dzień za lekturę książki. Tym chętniej wcześniej przeczytałam wywiad z pisarką. Świetna rozmowa.

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...