Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz. One przyjdą same. Sztuka życia – to cieszyć się małym szczęściem. [Phil Bosmans] ❤

wtorek, 11 września 2018

''Słuchaj swojego serca'' Kasie West # PATRONAT MEDIALNY

Słuchaj swojego serca
Kasie West
Wydawnictwo: Feeria Young
Data wydania: 1 sierpnia 2018
Liczba stron: 376
Ocena: 7-/10
Patronat medialny:
  Kate Bailey nie przepada za rozmawianiem z ludźmi. Woli spędzać czas samotnie, nad jeziorem, ciesząc się ciszą i spokojem. Właściwie sama więc nie wie, dlaczego dała się namówić przyjaciółce na dołączenie do zespołu tworzącego popularne szkolne podcasty. A już na pewno nie spodziewała się, że to ona go poprowadzi. I co, ma teraz odbierać telefony i udzielać porad na antenie? Ha, ha.

  Wygląda jednak na to, że Kate dobrze sobie radzi w narzuconej roli. Pewnego dnia odbiera telefon od anonimowego chłopaka, który prosi o radę w sprawie swojej sekretnej miłości. Dziewczyna jest przekonana, że rozmawia z superprzystojnym Diego Martinezem o Alanie, swojej najlepszej przyjaciółce. Bardzo się cieszy ze szczęścia koleżanki, ale wkrótce sama odkrywa rodzące się w niej uczucia do Diego. No tak, łatwo i przyjemnie jest doradzać innym, trudniej zastosować te rady w swoim własnym życiu... [opis wydawcy]

Urocza i optymistyczna historia miłosna w sam raz na lato!

  Kasie West to amerykańska powieściopisarka mieszkająca w środkowej Kalifornii. Ukończyła Uniwersytet Stanowy w Kalifornii we Fresno, a obecnie kończy studia doktoranckie. Prywatnie jest matką czwórki dzieci - trzech dziewcząt i chłopca. Pisze powieści młodzieżowe oraz jest autorką bloga. Na swoim koncie ma już blisko dziesięć powieści, między innymi: ''Chłopak na zastępstwo'', ''Chłopak z sąsiedztwa'', ''P.S. I Like You'', ''Chłopak z innej bajki'', ''Blisko ciebie'', ''Szczęście w miłości'' oraz ''Miłość i inne zadania na dziś''.

  Od dawna chciałam poznać twórczość autorki i w końcu moje pragnienie się ziściło. Dostałam w swoje ręce najbardziej oczekiwaną przez blogerów i bookstagramerów książkę tego lata, czyli ''Słuchaj swojego serca''. Tylko czy jestem usatysfakcjonowana z otrzymanej lektury? A może jednak nie do końca podzielam cały ten zachwyt, który stał się udziałem wielu innych czytelników? Będę szczera do bólu – znam o wiele lepsze młodzieżówki. Mimo to niniejszą publikację oceniam całkiem pozytywnie, bo dotyka problemów, które mogą spotkać każdego z nas, a jednocześnie pokazuje, że nie należy oceniać nikogo po pozorach – co czyni tę powieść dużo bardziej wartościową i godną przeczytania. 

  Fabuła nie jest szczególnie odkrywcza, ale przyciąga uwagę i angażuje emocje. Poznajemy Kate Bailey – zamkniętą w sobie dziewczynę, która najlepiej czuje się we własnym towarzystwie, spędzając każdą wolną chwilę nad jeziorem, należącym do jej rodziny. Tymczasem wraz z rozpoczęciem nowego roku szkolnego, nastolatka za namową najlepszej przyjaciółki zapisuje się na zajęcia z podcastów, gdzie nieoczekiwanie zostaje jedną z współprowadzących program. To dla nieśmiałej Kate nie lada wyzwanie. Czy będzie w stanie sobie z nim poradzić? Czy wyjdzie poza krąg własnych spraw i otworzy się na innych ludzi? A może zamknie się w sobie jeszcze bardziej?

  Jest to bardzo przyjemna i ciepła powieść o przyjaźni, miłości, pasji, odpowiedzialności, pokonywaniu własnych słabości i ograniczeń, odkrywaniu się na nowo i odnajdywaniu swojego miejsca w świecie. Zaskakująco i błyskotliwie przekonuje nas, że warto próbować nowych rzeczy. Warto wyjść ze swojej strefy komfortu i rzucić się na głęboką wodę, by wynurzyć się ze zwycięskim uśmiechem na twarzy. Bo życie składa się z wielu różnych momentów, czasami radosnych, nieraz zabawnych, ale również smutnych czy dramatycznych, dzięki którym zyskujemy motywację, żeby wciąż iść do przodu i odkrywać nowe ścieżki. 

  Siła całej publikacji opiera się na ciekawie zarysowanych postaciach. Wiarygodnie zaprezentowano ich psychologiczny rys oraz wzajemne interakcje między nimi. Jak każdy z nas mają swoje mocne i słabe strony, swoje wady, lęki i słabości, które ich prześladują. Dzięki temu można łatwiej się z nimi utożsamiać, oraz głębiej przeżywać ich losy. Prym bezsprzecznie wiedzie Kate, która wbrew pozorom wcale nie ma w sobie nic z wycofanej szarej myszki. Po prostu nie jest zbyt wylewna w nawiązywaniu nowych znajomości. To typowa dziewczyna z sąsiedztwa: sympatyczna, z poczuciem humoru, czasem złośliwa, a niekiedy zagubiona. Z całą pewnością można odnaleźć w niej cząstkę siebie. Nie mniej ważni są drugoplanowi bohaterowie. Odpowiednio napędzają akcję i dodają jej kolorytu. Aczkolwiek w moim mniemaniu można było nieco bardziej dopracować ich głębię charakterologiczną i osobowościową.

  Ciekawym zabiegiem jest urozmaicenie narracji fragmentami audycji radiowej. Do tej pory nigdy nie słuchałam podcastów, gdyż uważałam to za stratę czasu. Jednak po niniejszej publikacji zrozumiałam, że taka forma internetowego przekazu ma naprawdę wiele zalet i może stanowić ogromną wartość dla większości odbiorców. Tak właśnie było w przypadku szkolnego słuchowiska, podczas którego Kate prowadziła ''Kącik porad'' dla młodzieży.

<<–Siemka słuchacze. Tu wasze prowadzące, Victoria i Kat. Witajcie w ,,To nie moja sprawa''. Brzmi znajomo? Próbowaliście może podzielić się swoimi obawami i żalami ze znajomymi, a oni odpowiedzieli na to wersją słów ,,nie mój problem''? Moi drodzy, przez najbliższe pół godziny wasze problemy będą naszymi. Jesteśmy uszami gotowymi was wysłuchać, współczującymi ramionami, na których się wypłaczecie. Oczywiście w przenośni.>>

  Pisarka przenosi czytelnika w trudny okres dorastania naznaczony szeregiem dylematów, uczuciowych rozterek, codziennych zmartwień bądź też poważnych problemów, takich jak np. przemoc w szkole. Ten ostatni aspekt jest szczególnie ważny, ponieważ z roku na rok to zjawisko staje się coraz bardziej powszechne, nabierając bardziej agresywnego charakteru. Jak sobie z tym radzić? Kasie West nie podaje na tacy gotowych rozwiązań, ani gotowego antidotum na wszelkie zło. Przedstawia raczej sugestie, jak zapobiegać i przeciwdziałać aktom agresji. Myślę, że niektórzy uczniowie mogliby wykorzystać zaproponowaną przez nią taktykę. 

W książce pojawia się również umiejętnie wyważony wątek miłosny, który dodaje ożywczego kolorytu całej historii. Kate ulega fascynacji pewnym chłopakiem, który podoba się także jej najlepszej przyjaciółce. Co z tego wyniknie? Czy lojalność wygra z porywami serca? A może ich wspólny obiekt westchnień nie będzie przejawiać żadnych oznak zainteresowania wobec dziewczyn? Autorka serwuje nam tajemnicze i zabawne qui pro quo, by dać nam do zrozumienia, jak trudno wyrazić i rozpoznać potrzeby i uczucia innych. Często błędnie interpretujemy komunikaty wysyłane przez naszych rozmówców i dopiero z czasem poznajemy ich prawdziwe znaczenie. Przygotujcie się na ekscytującą grę w podchody.

  Pani West operuje bardzo lekkim i przyjemnym w odbiorze stylem pisania. Narracja jest potoczysta, opisy (choć minimalistyczne) niezwykle sugestywne, a dialogi tryskają inteligentnym humorem. Na plus oceniam także wartką akcję, bez dłużyzn i przynudzania. Trzeba przyznać, że autorka umie zaskakiwać, budować napięcie i trzymać w ciągłej niepewności. Generalnie jestem zadowolona z lektury i śmiało mogę ją polecić zarówno młodym czytelnikom, jak i starszym. Myślę, że każdy coś dla siebie z niej wyniesie.

  Podsumowując: ''Słuchaj swojego serca'' to przepełniona pozytywną energią opowieść o dojrzewaniu, młodzieńczych uczuciach oraz marzeniach, które każdy z nas posiada i dąży do ich spełnienia. Książka ta nie tylko rozbawia i roztkliwia, ale przede wszystkim przestrzega przed powierzchownością naszych sądów oraz uczy czerpać radość z każdej chwili i z każdego dnia. Krótko mówiąc: zachęcam wszystkich zainteresowanych.

19 komentarzy:

  1. Twórczość autorki jeszcze przede mną, ale jest to tylko kwestia czasu. Gratuluję patronatu. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Od czasu do czasu mam ochotę na taką ciepłą powieść.

    OdpowiedzUsuń
  3. Podobała mi się,zwłaszcza taki pozytywny wydźwięk 💕

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że to fajna książka na końcówkę lata:)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pdoobają mi się jej książki, bo są bardzo lekkie. Nie wybitne, ale idealne na jeden dzień, na lato, na wolny czas. Tej nie miałam okazji jeszcze przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję patronatu a książka mam nadzieję że za kilka dni dotrze do mnie to też będę miała możliwość przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratulacje ! Lekki oraz przyjemny styl? To coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. O autorce sporo słyszałam. Jej książki są ostatnio bardzo popularne, ale mnie nie bardzo do nich ciągnie. Sama nie wiem czemu. Jednak myślę, że skusiłabym się, gdyby nadarzyła się okazja :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna powieść, bardzo przypadła mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję kolejnego świetnego patronatu !

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam do czynienia z audycjami radiowymi... Chętnie przeczytam tę powieść.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam jeszcze książek autorki, może kiedyś nadrobię. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wydaje się być idealna na jesienne wieczory :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam takie książki. Mogłabym je czytac bez przerwy.Teraz gdy tak wczesnie robi się ciemno bede miała wiecej czasu na ksiażki

    OdpowiedzUsuń
  15. Czuję, że bohaterka przypadła by mi do gustu. Choć rzadko już czytam o nastolatkach powieści.

    OdpowiedzUsuń
  16. Kasie West jest ostatnio bardzo popularna, ale jakoś z tą autorką nie po drodze. Może kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Od czasu do czasu lubię poczytać tego typu książki. Dzięki za polecenie!

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...