sobota, 15 czerwca 2013

BDSM bez tajemnic.


Wyznania uległej
Sophie Morgan


tłumaczenie: Aleksandra Kamińska
tytuł oryginału: The Diary of a submissive
wydawnictwo: Hachette Polska
data wydania: 3 maja 2013
liczba stron: 342
ocena: brak







     Seksualność jest bardzo ważnym elementem ludzkiego życia. Może nas dowartościować, zaspokoić emocjonalnie i dać poczucie bezpieczeństwa, jednak w  naszej kulturze nadal wywołuje ona skrajne reakcje. Z reguły preferujemy jedynie miłość waniliową, zaś pozostałe ,,grzeszne'' praktyki np. BDSM  w dalszym ciągu są tematem tabu. Sophie Morgan, autorka i zarazem główna bohaterka ,,Wyznania uległej’’ w przeciwieństwie do większości osób nie boi się mówić/pisać o swoich szokujących sadystyczno- masochistycznych upodobaniach.

Sophie jest dziennikarką w lokalnej gazecie. Uważa się za bystrą, opanowaną feministkę, lecz w seksie woli odgrywać rolę uległej. W pełni bierze odpowiedzialność za swoje czyny i wybory. Otwarcie twierdzi: ,,Podoba mi się ta moja wewnętrzna dychotomia, rozdarcie. Lubię czuć przymus, który zmusza mnie do wyjścia z mojej bańki bezpieczeństwa i robienia rzeczy, na myśl o których ściska mnie w żołądku, a na twarzy pojawia się rumieniec złości’’.

Jak główna bohaterka odkryła świat sado-maso? Czy zdobyła doświadczenie w tej dziedzinie i co myślała podczas odgrywania roli niewolnicy swojego pana?

Jestem bardzo tolerancyjna, jeśli chodzi o wszelkie erotyczne perwersje, lecz moja granica kończy się tam, gdzie zaczyna się ostry sadomasochizm. Nie potrafię zrozumieć, jak kogoś może podniecać taki paradoks, w którym partner krępuje swojej partnerce nadgarstki, chwyta za gardło, ciągnie za włosy, bije po pośladkach aż do krwi i bierze we władanie na wszelkie możliwe sposoby. Mnie to absolutnie nie kręci. Są jednak na tym świecie osoby, które uważają inaczej. Sophie Morgan w niezwykle szczery, sugestywny sposób pokazuje, że fizyczny ból, poniżenie, niepewność doprowadza ją na szczyt seksualnej rozkoszy. Jej pragnienia, potrzeby a nawet godność nie mają znaczenia. Ważne jest tylko zaspokojenie swojego ,,pana i władcę’’. Z dnia na dzień staje się karmą własnej żądzy. Seksualne spełnienie jest jej bardziej potrzebne niż oddychanie. Nie mogę pogodzić się z takim tokiem rozumowania. Dla mnie to zwykła, chora parafilia. To silne uzależnienie, z którego powinno się leczyć.

Wielokrotnie zastanawiałam się, czy tacy ludzie w ogóle istnieją? Czy mogą jednocześnie prowadzić normalne, szare życie, pracować, grzecznie spełniać obywatelskie obowiązki, zaś w domowym zaciszu urządzać np. dzikie orgie lub bawić się w bolesną kopulacje. Na przykładzie Sophie widzimy jednak, że niestety niektóre osoby lubią być w łóżku bite i poniewierane. Dla nich kwestia dominacji i uległości, to coś zupełnie naturalnego. Mało tego. Zdaniem autorki każdy z nas gdzieś w podświadomości ma ochotę na sadomasochistyczne zabawy, lecz są one blokowane przez jakieś ogólnie przyjęte normy, dlatego nie mamy odwagi robić tego, co po cichu uważamy za podniecające i niezwykłe. Ja tak nie uważam, dla mnie to zwykłe zboczenie i obdarcie z godności.

,,Wyznania uległej’’ wzbudziły we mnie szereg kontrowersyjnych uczuć. Dotychczas żadna książka tak mocno mną nie wstrząsnęła. Wprawdzie perypetie główniej bohaterki nie były dla mnie niczym szokującym i tutaj nie będę się czepiać. Jedynie sceny BDSM wzbudzały we mnie niesmak, zgorszenie, odrazę i niedowierzanie. Mój psychoanalityczny umysł nie był w stanie pojąc, jak dwoje inteligentnych ludzi może decydować się na tak brutalne zabawy. Początkowo myślałam, że może nietypowe upodobania Morgan mają jakieś głębsze ukryte dno, lecz okazuje się, że za jej przeszłością nie kryje się żadna traumatyczna przeszłość. To zwyczajna dziewczyna z przeciętnej, szanującej się rodziny. W takim razie, dlaczego seksualność Sophie poszła w kierunku poddaństwa?

Komu mogę polecić tę książkę? Myślę, że każdy, kto ma duży dystans do siebie i seksu może przeczytać ,,Wyznania uległej’’. To niezwykle bulwersująca, pikantna historia oparta na faktach pokazująca mechanizm seksualnego działania BDSM. Zbadaj studium ludzkiego umysłu, który z własnej woli przekazuje władzę nad sobą i swoim ciałem dominującemu partnerowi. Jesteś gotowy poznać prawdziwe oblicze ciemnej strony pożądania? Zapraszam, zatem do lektury.

***

Wydawnictwo Hachette.



48 komentarzy:

  1. Nie jestem przekonana do powieści erotycznych. przeczytałam w swoim życiu dwie i były to kompletne porażki. Po "Wyznania uległej" na pewno nie sięgnę z dwóch powodów : po pierwsze to erotyk, a po drugie Twoja wypowiedź na jej temat skutecznie zniechęca nawet do patrzenia na powieść :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja uważam, ze lektura erotyczna czy tez pornograficzna powinna być opatrzona odpowiednim tekstem na okładce. Osobiście takowe omijam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się wydaje, że na każdej książce erotycznej powinna być informacja, że jest przeznaczona tylko i wyłącznie dla osób pełnoletnich, ponieważ, jak sobie pomyślę, że będą czytać ją nastolatki, to jestem przerażona. Niemal w każdej takiej powieści jest bardzo dużo wyuzdanego seksu, zaś w ,,Wyznaniach uległej'' dochodzi jeszcze bicie i poniewieranie i moim zdaniem to nie jest najlepszy ,,poradnik'' dla młodych osób, które chcą rozpocząć swoje intymne życie.

      Usuń
  3. Dziekuje za opina, bo chciałam po nią sięgnąć. Zapraszam do mnie http://muzyka-ksiazki.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka raczej nie dla mnie. Nie jestem przekonana do powieści erotycznych, mimo że mają one teraz swoje 5 minut:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też uważam się za tolerancyjną, nie jestem pruderyjna, mało co mnie gorszy, ale to książka zupełnie nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam już dość powieści tego typu, a tytuł "Wyznania uległej" w żaden sposób mnie nie zachęca :P odpuszczę sobie tę pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta książka też nie dla mnie :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Kompletnie mnie nie ciągnie do tego rodzaju literatury.. Także nie przeczytam raczej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie też ciężko zniesmaczyć czy zgorszyć, ale tej książki nie przeczytam. Po prostu nie lubię tego typu książek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też rzadko co ,,rusza'' ale ostre sceny sado-maso wyjątkowo wzbudzają we mnie złość i irytacje.

      Usuń
  10. Dlaczego ludziska idą w tę stronę? Tego typu książki rosną jak grzyby po deszczu...

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedyś czytałam o BDSM. Raczej jestem przeciwko takim rzeczom ,więc nie sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Trochę mam mieszane uczucia, co do tej książki. Raczej sado-maso kojarzy się strasznie negatywnie i nie sądzę, by czytanie książki o tej tematyce bardzo mi się podobało.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedyś przypadkowo weszłam na blog dla dorosłych, na którym dziewczyna opisywała swoje seksualne ekscesy z licznymi parterami, nawet z ginekologiem, do którego ponoć chadzała na wizyty. Nigdzie nie było napisane, że to jakaś powieść erotyczna, fikcja literacka itp. Wyglądało na to, że pisała prawdę... albo tak wiarygodnie zmyślała. Nie lubię takich książek, bo uważam, że seks powinien mieć znacznie głębszy wymiar niż to, co fundują nam obecnie książki czy wszelkiego rodzaju artykuły na ten temat. Nie wiem dlaczego tak wiele pozycji tego typu teraz powstaje. Czyżby ludzie podniecali się już tylko opisami, bo nie mają możliwości na realny prawdziwy związek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak dużo po tym świecie chodzi napalonych nimfomanek, dla których seks liczy się bardziej niż oddychanie. To ogromne uzależnienie, podobnie, jak alkoholizm z którego powinno się leczyć. Sama słyszałam o takim przypadku, że pewna dziewczyna była na ,,głodzie'' od kilku godzin i nie mogła się powstrzymać, dlatego ,,oddała'' się pierwszemu lepszemu kloszardowi. To jest dopiero straszne. Niestety takie przypadki istnieją, podobnie, jak BDSM.

      Usuń
  14. Cenię cię za szczerość, ale po tym co napisałaś nie mam najmniejszej ochoty na tą lekturę

    OdpowiedzUsuń
  15. Na razie zrezygnuje z jej czytania, lecz może kiedyś jak nabiorę większej ochoty na poznanie zdania autorki na ten temat to sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie wnikam i nie analizuje czyjegoś życia erotycznego. Pisarka lubi to, to niech to lubi nic mi do tego. Sądzę tylko że autorka książki trochę się zagalopowała w tworzeniu teorii i doprawianiu filozofii, że każdy ma takie pragnienia jak ona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie mam podobne zdanie. Nie będę poddawać ocenie tego, co ona robi w łóżku, jedynie nie zgadzam się z tym, że każdy pragnie w podświadomości zabawić się w pana i niewolnicę. To jest tylko indywidualna kwestia, dlatego nie powinna wypowiadać się w imieniu ogółu.

      Usuń
  17. Pewnie gdybym natknęła się na książkę troszkę wcześniej to bym ją przeczytała. Teraz tracę cierpliwość, jak czytam erotyki :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Czytałam kiedyś książkę w której to była para z upodobaniami BDSM, powiem że nie wciągnęła mnie ta książka, i do tej raczej tez mnie nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie przepadam za erotycznymi, więc tym razem podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie mam nic przeciwko powieściom erotycznym, bo każdy czyta to co lubi, ale ostatnio jest ich tak wiele i spotyka się je na każdym kroku, że zaczynam wątpić w jakąkolwiek wartość takich tekstów, które mogą być nastawione tylko i wyłącznie na zarobek.

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam ochotę na lekturę tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Lektura nie dla mnie, nie jestem zainteresowana tematyką. Wprawdzie człowiek może mieć w podświadomości pewne pragnienia, których nie uzewnętrznia, ale to nie dotyczy BDSM, czy tylko w ogóle strefy erotycznej- z takim przedstawieniem sprawy bym się zgodziła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram twój tok rozumowania. Owszem, wiele osób może mieć w podświadomości ukryte różne fantazje erotyczne np. seks grupowy, czy na łonie natury, ale nie każdy od razu może marzyć o tym, żeby być w łóżku bitym do nieprzytomności i poniewieranym, jak pies.

      Usuń
  23. Uległa kojarzy mi się z Greyem, a co do sadomasochizmu to raczej nie dla mnie, więc i po książkę raczej nie sięgnę. Ale wszystko jest rzeczą gustu i pewnie nie jednej osobie ta pozycja się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  24. A jednak niektórych takie rzeczy kręcą. Również trudno mi to zrozumieć, ale zapewne niektórzy mężczyźni słono płacą prostytutkom, by móc się tak ostro zabawić...

    OdpowiedzUsuń
  25. Cóż...co kto lubi... ;) Książka zupełnie nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ta książka chyba idzie razem z trendem jaki rozpoczął się wraz z pojawianiem się na rynku powieści 50 twarzy Greya. No cóż nie moje klimaty. zapraszam na codzienną dawkę kultury http://qltura.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Mnie również nie ciągnie do tego, żeby czytać o sado-maso i innych brutalnych eksperymentach erotycznych.

    OdpowiedzUsuń
  28. Cóż, wydaje mi się, że wbrew pozorom na świecie jest wielu ludzi, którzy w domowym zaciszu wyczyniają niezłe orgie. I szczerze powiedziawszy, jeśli sprawia im to przyjemność, ich sprawa. Książka mnie zaintrygowała, gdyż chciałabym skonfrontować swoje poglądy dotyczące tego tematu z autorką.

    OdpowiedzUsuń
  29. Cóż, seksualność to dziedzina indywidualna i trudno się wypowiadać. Literatura erotyczna ma swoich fanów i ja to rozumiem. Jej rozkwit jest modą, ale ona zawsze była, tylko że w cieniu.

    OdpowiedzUsuń
  30. BDSM to jest temat kontrowersyjny, aczkolwiek gdyby był przedstawiony w inny sposób to prawdopodobnie bym przeczytał :) Tak czy inaczej, to wszystko to jest kwestia gustu.

    OdpowiedzUsuń
  31. Tak, książka bardzo odważna i dość przerażająca. Miejscami miałam ochotę rzucić nią o ścianę z powodu chorej przemocy, ale zaraz przypominałam sobie, że bohaterka czerpie z tego przyjemność i są to jej własne odczucia a nie analiza większej rzeszy osób. Ogólnie, byłam i jestem w szoku po jej przeczytaniu, ale nie przeczę. Lektura oryginalna.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  32. raczej nie będę tej ksiązki szukać...

    OdpowiedzUsuń
  33. Na początku powiem, że uprawiam BDSM od lat. Tak, kręci mnie to i czy chcecie, czy nie - nie jestem jedynym "zboczeńcem" w tym kraju. Nie lubię jednak tego typu powieści, gdyż tak naprawdę mają się zazwyczaj nijak do sado-maso-fetyszowskiej społeczności i tak naprawdę szkodzą przekazując niby niby jakiś, ale nierzeczywisty obraz. Niezaprzeczalnie jednak wzbudzają zaciekawienie i pobudzają wyobraźnię, co czasami prowadzi do realizacji marzeń. Czytając wcześniejsze wypowiedzi w stylu: "fuj, to nie dla mnie" nie mogłem się oprzeć odpowiedzi: "A kogo to obchodzi? Nie dla Ciebie, nie czytaj". Natomiast brakowało mi Waszych opinii i odczuć napisanych po lekturze, nic się o niej w zasadzie nie dowiedziałem. Czy nie lepiej w tę stronę pójść z komentarzami? Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  34. Kochani, ja uwielbiam takie klimaty i ta książka to moja biblia. I nie dlatego, że są tam śmiałe sceny erotyczne ale dlatego że bohaterka szczegółowo opisuje swoja psychikę i to z czym zmaga się każda uległa, która decyduje się na związek oparty na dominacji i uległości (mam na myśli związek seksualny). Tak, tacy ludzie istnieją, mój partner nie tyle za moja zgodą, co na moja wyraźną prośbę bile mnie, szarpie za włosy a potem spokojnie idziemy na spacer trzymając się za rękę. Dla mnie to zupełnie normalne. Najciekawsze w tej recenzji jest to że umknęło głębokie poz aerotyczne przesłanie jakie z niej płynie, może autorka recenzji nie czytała zbyt uważnie:) A jest to książka o odrzucaniu wstydu i akceptacji siebie samych takimi jakimi jesteśmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewniam cię, że czytałam bardzo uważnie tę książkę i owe przesłanie, o którym wspominasz jest tak mało zauważalne, że praktycznie znikome.
      Rozumiem, że ktoś lubi być uległym i czerpie satysfakcje z bicia i poniżania, ale moim zdaniem wszytko ma swoje granice. Tak, jak napisałam ,,moja granica kończy się tam, gdzie zaczyna się ostry sadomasochizm'', czyli w miejscu, gdzie pojawia się już przelew krwi, ponieważ, jak dla mnie to już przejaw sadystycznych obsesji a nie odrzucanie wstydu.
      Napisałaś, że twój partner cię bije, ale przypuszczam, że wasze granice nie poszyły aż tak daleko poza ramy zwykłej brutalności.
      Jedno tylko mogę na koniec dodać. Nie ważne, co kto lubi w seksualnych igraszkach-ważne, aby samemu czuć się ok. A ja nie czuje się dobrze w tak mocno perwersyjnych zabawach, chociaż nie jestem jakąś ,,cnotką niewydymką'' w tej kwestii :-)
      Pozdrawiam i dziękuję za twój szczery punkt widzenia.

      Usuń
  35. Ja niestety nadal nie dowiedziałam się niczego konkretnego o tej książce z waszych wypowiedzi. Bardzo przepraszam jeśli cię urażę ale nikogo chyba nie interesuje twoja opinia o życiu erotycznym autorki bądź bohaterki tylko streszczenie książki i może na tym się skup.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj. Recenzja książki nie polega na przedstawieniu jej streszczenia (tylko ogólny zarys fabuły), więc tego się trzymałam. Co do opinii o życiu erotycznym autorki, to napisałam tak, jak czuje. Możesz sam/a przeczytać tę książkę i przedstawić ją w bardziej zrozumiałym świetle. Ja nie zamierzałam więcej polemizować w tej kwestii, ponieważ cała książka skupiała się na jednym. Mam pisać o nieustane seksualnej akcji, czy swobodnej narracji?? Chyba raczej nikogo to nie będzie interesowało, czy podczas scen łóżkowych dialogi przebiegały naturalnie? Może się mylę, w takim razie odsyłam w takim razie do innych opinii tej książki. Zapewne będą bardziej klarowne.

      Usuń
  36. Czytałam. Jest niesamowita. Mnie się bardzo, bardzo podobała ...

    OdpowiedzUsuń
  37. Z partnerem lubimy ostrzejsze zabawy. Każdy ma inne upodobania.Jedni lubią normalnie a inni lubią też inaczej. jednego zbulwersuje seks oralny a innego np. bicie szpicrutą.

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...