"Bądź osobą dającą wsparcie. Świat ma już wielu krytyków." - Dave Willis ❤

czwartek, 13 czerwca 2013

Smoczy przyjaciel.


Filip Engel i błękitny smok.
Anna Gras 

 
wydawnictwo: Grodkowskie
data wydania: 27 lipca 2011
liczba stron: 86

ocena: 4+/6






 
  
    ,,Filip Engel i błękitny smok’’ to kolejne dzieło Anny Gras, autorki słynnego debiutu ,,Misiek i fałszerzy czekolady’’. Tym razem najmłodsi milusińscy poznają fantastyczną historię o smokach.

Filip przeprowadza się na nowe osiedle. Nie czuje się tutaj jednak zbyt komfortowo. Złośliwa babcia coraz bardziej mu dokucza, koledzy zadzierają nosa, zaś najbliższa przyjaciółka ciągle nie ma dla niego czasu. Pewnego dnia do jego bloku wprowadza się malarz, właściciel kilku inspirujących bohomazów. Filipa szczególnie zainteresował obraz przedstawiający błękitnego smoka. Podczas przypadkowej rozmowy z artystą chłopiec dowiaduje się, że każdy człowiek posiada swojego smoka, ale nie wszyscy mogą go zobaczyć. Niekiedy trzeba uzbroić się w cierpliwość i poczekać na odpowiedni moment. Dla Filipa ten czas oczekiwania dłuży się niemiłosiernie, dlatego sam przejmuje inicjatywę i wyrusza na specjalną, magiczną wyspę w poszukiwaniu upragnionego ,,przyjaciela’’. Co z tego dalej wyniknie? Zobaczcie sami.

Właśnie takie książeczki rodzice powinni kupować swoim dzieciom. Jestem niemal przekonana, że wielu młodych czytelników po zapoznaniu się z perypetiami małoletniego Filipa poczuje prawdziwą radość z czytania. Jest to baśniowo- fantastyczna historia napisana z niezwykłą lekkością i naturalnością. Nie znajdziemy tutaj żadnych niezrozumiałych słów, czy pustych frazesów, wręcz przeciwnie. Autorka postawiła na prosty, minimalistyczny przekaz, dzięki któremu każde dziecko bez trudu zrozumie cel i sens jego przesłania. Początkowo nieco sceptycznie podchodziłam do stwierdzenia, że ,,każdy człowiek nosi w sobie smoka, jednak nie każdy ma szansę to odkryć, zdarza się też, że niektórzy wyrzekają się go i szybko zapominają, że go kiedykolwiek widzieli’’, lecz z czasem zrozumiałam siłę i znaczenie tych słów. Wystarczy tylko popatrzeć na to wszystko oczami dziecka. Smoki przedstawione przez Annę Gras są czymś w rodzaju dobrych duszków, które opiekują się nami w dzień i w noc. Należy jednak pamiętać, że łatwo można je utracić, gdy nie będziemy ich odpowiednio ,,karmić’’ dobrymi emocjami.

Polecam przeczytać ,,Filip Engel i błękity smok''  wszystkim osobom bez względu na płeć i wiek. To ciekawa, fantastyczna historia pełna nadprzyrodzonych motywów. Moim zdaniem nie na darmo została wyróżniona nominacją do literackiej nagrody IBby. Żałuje, że w czasach mojego dzieciństwa nie było takich magicznych powieści, przy których mogłabym bez przeszkód rozwijać swoją wyobraźnię.Teraz na szczęście mamy Annę Gras, niezwykle utalentowaną pisarkę, która potrafi w plastyczny, sugestywny sposób zabrać wszystkich ludzi, tych małych i tych dużych do swojej kinder planety pełnej zaskakujących przygód. Ty również tam wejdź i spróbuj odnaleźć swojego smoka. Zapraszam.

***

Wydawnictwo Grodkowskie.

37 komentarzy:

  1. Fantastyczna książka, recenzja mnie zachęciła;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardziej chyba pozycja dla dzieci, ale kurde, ja tak kocham smoki :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę że następna świetna książka pani Gras, chętnie ją przeczytamy :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawa książka:)Mimo, że bardziej dla młodszych, to i tak chętnie przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. I ja do smoków mam słabość :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też ciekawie się zapowiada, jednak ja poczekam na kolejne przygody Miśka. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hm, chętnie wracam do książek które czytałam w dziecinstwie i do tych, które niedawno wyszły, a są przeznaczone dla dzieci. I kocham je :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Okładka mnie odstrasza. Gdybym nie przeczytała Twojej recenzji to bym nigdy nie zwróciła uwagi na tę powieść .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest okładka w wersji ebook. Na szczęście książkowa szata graficzna ,,Filipa...'' jest znacznie lepsza.

      Usuń
  9. Okładka niestety paskudna :) Ale widzę Cyrysiu, że nie ocenia się książki po okładce :P I bardzo dobrze, że z treści wynika, że jest to bardzo wartościowa książka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super! Muszę koniecznie przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Recenzja kusząca, ale na razie muszę ograniczyć nowe pozycje do minimum.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z chęcią sama z nią się zapoznam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeśli będę miała ochotę na takie książki to zastanowię się nad tą autorką

    OdpowiedzUsuń
  14. No musiałaś to zrobić, prawda? :) Mam na nią wielką ochotę!

    OdpowiedzUsuń
  15. Hm, za twojej młodości takie książki na pewno były, ale kto z nas jest w stanie odkryć wszystko, co można i warto przeczytać:) To bolączka mola książkowego ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kupię kuzynowi na urodziny! Będzie zachwycony, bo uwielbia smoki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pamiętam z dzieciństwa magiczne książki ale nie było w nich smoków , za którymi przepadam - miło wiedzieć że taki smok może sobie we mnie drzemać :) Z chęcią bym przeczytała tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Słyszałam już o słynnym "Miśku", który grzecznie czeka w kolejce na swoją kolej. Uświadomiłaś mi właśnie, że nie tylko ta książka tej autorki jest godna uwagi - muszę to zapamiętać!

    OdpowiedzUsuń
  19. Nigdy nie słyszałam o tym wydawnictwie a o książce szczególnie :) Jednak podoba mi się tylko okładka (pomysłowa) a to za mało, żeby ją przeczytać.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Oprócz tej okładki wszystko wydaje się być ciekawe... Lubię tego typu powieści więc myślę, że ją przeczytam jeśli nadarzy się taka okazja. Fajne przesłanie jest. :]

    OdpowiedzUsuń
  21. Skoro polecasz ją bez względu na wiek to może się skuszę, wydaje się być ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nadprzyrodzone motywy troszkę mnie odstraszają, ale dopóki nie przeczytam, to się nie przekonam!

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam smoki! Książka zdecydowanie dla mnie i mojego taty :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Też żałuję, że kiedyś nie było takich książek. Teraz nie bardzo ciągnie mnie do fantastyki, ale w wieku kilku lat śledziłabym akcję z zapartym tchem. :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja na razie zobaczę ja mi się Misiek spodoba i wtedy pomyślę nad tą :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Po Miśku, Filip i kolejna ciekawa historia. Mojemu bratankowi mogę zrobić świetny prezent na 6 urodzinki i kupić te książeczki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem niemal pewna, że będzie zachwycony z takiego prezentu. Ja w każdym razie na jego miejscu bym była.

      Usuń
  27. Mnie jakoś sama fabuła nie zachęca, ale znam młodszych czytelników, w razie czego będę wiedziała co polecić :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Hej widzę,.że lubisz czytać:)Nie chciałabyś wziąć udziału w akcji którą opisałam tu:http://zakochanawkolorkach.blogspot.com/p/blog-page_4.html?Jeżeli możesz to odpisz u mnie na blogu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za propozycje, lecz nie skorzystam. Na twoim blogu podałam powody mojej odmowy.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  29. Od wydawcy:
    Okładki często budzą emocje. W wielu redakcjach największe boje i kwasy są właśnie o okładki. Z moich obserwacji wynika, że najsłabsze robili artyści. Nawet po szacownych uczelniach...
    Niektórzy wydawcy zostawiają autorom wolną rękę w dziedzinie doboru okładki. Inni zastrzegają w umowie prawo do ostatecznej decyzji. Zapewne najlepszy byłby kompromis, ale jest praktycznie niemożliwy. Okładka musiałaby by być specyficznym kolażem, a to stoi w sprzeczności z prawem autora (okładki) do integralności dzieła - to takie mądre określenie, które zakłada, ze dzieło jest całością skończona i nikomu nie wolno w nie ingerować.
    Ciesze się, że temat okładki pojawił się właśnie teraz, bo jestem w przeddzień dodruku papierowej wersji książki. Wszystkie te uwagi zostaną przeanalizowane, ale ostateczną decyzję zostawię jednak autorowi, dla którego ważne było, żeby nie traktować jego czytelników jak dzieci ale jak ludzi. Zaznaczam też, ze autorka wychowała się na "polskiej szkole plakatu" z lat 70-tych. Jednym słowem papierowe wydanie się trochę opóźni... Za co przepraszam tych recenzentów, którzy czekają na książeczkę.

    OdpowiedzUsuń
  30. nie dla mnie :), ale jak zapamiętam tytuł może będzie kiedyś okazja aby jakiemuś dziecku podarować w prezencie :). Ciekawa recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Jak gdzieś ujrzę, albo wpadnie mi w ręce to na pewno przeczytam. : )

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...