środa, 4 września 2013

Wywiad z Patrycją Gryciuk

KulturkaMaialis
1. Skąd pomysł na takie połączenie gatunków?


Wydaje mi się, że sam romans byłby po prostu nudny. Kieruję się tu tylko i wyłącznie własnym gustem. Nie będę oryginalna: jak wielu autorów, napisałam książkę, którą sama chciałabym przeczytać. Książka jest skonstruowana w dosyć specyficzny sposób, bo jej części (jest ich 3) sporo się od siebie różnią. Chciałam zacząć romansem, przejść w kryminał i zakończyć thrillerem. Jest to oczywiście umowne, ponieważ „Plan” jest po prostu wielowątkową powieścią obyczajową, która zawiera w sobie tylko elementy wcześniej wymienionych gatunków. Dla znawców literatury może wydać się to niedorzeczne, ale uważam, że w „Planie” takie umyślne zmylenie czytelnika jest uzasadnione i ma sens. Czy mam rację? Proszę przeczytać i odpowiedzieć mi na to pytanie.

2. A jaki jest teraz Pani 'Plan' na przyszłość?
Nie wiem, o co dokładnie Pani pyta, ale jeżeli chodzi o pisanie, to oczywiście nie mam zamiaru poprzestać na debiutanckim „Planie”. Zaczęłam pisać następną powieść, ale to dopiero początki, więc nie wiem, ile czasu mi to zajmie. Tak jak i moja debiutancka powieść, ta również będzie połączeniem romansu i sensacji. Jednak tym razem większy nacisk położę na wątki sensacyjno-kryminalne.
Fabuła będzie opowiadała o pisarce, która nagle znajduje się w dużych tarapatach z powodu wydanej wcześniej książki.

Thrish NeedLove
1. W swojej książce porusza pani tematy ekologii i biopaliw. Jaki ma pani do tego stosunek?

Staram się żyć tak, żeby jak najmniej zanieczyszczać środowisko naturalne. Uważam, że to bardzo ważna kwestia i najbardziej denerwuje mnie, jak ktoś mi mówi, że to go nie dotyczy, i że to nie jego problem. Owszem, dotyczy nas wszystkich i nie jutro czy pojutrze, ale teraz. Tak więc od lat sortuję śmieci, staram się ograniczać kupowanie jedzenia w zbędnych opakowaniach, recyklinguję, przerabiam, zużywam mniej. Nie cierpię wszelkiego rodzaju jednorazówek, które po jednym użyciu lądują w śmieciach. Staram się kupować lokalne produkty, owoce i warzywa, jeżdżę mało zanieczyszczającym autem, które w 95 procentach nadaje się do recyklingu, a na dachu mojego domu są baterie słoneczne. Uczę moje dzieci gaszenia światła i oszczędzania wody. W szkole, gdzie pracuję ekologia jest bardzo ważną częścią programu edukacyjnego. Myślę, że każdy na swój sposób i według własnych możliwości może dbać o środowisko, oczywiście bez popadania w obsesję. Jeżeli chodzi o biopaliwa, to poruszyłam ten temat w książce dlatego, iż uważam, że jest interesujący i na czasie. Wiadomo jakie mamy lobby i kto kieruje paliwowym światem (mam tu na myśli państwa i koncerny paliwowe), ale może znajdzie się kiedyś taki nie do końca zły Siergiej, który postawi na swoim i da światu szansę... Mam nadzieję, że biopaliwo na bazie genetycznie modyfikowanych alg za parę lat stanie się chlebem powszednim.

2. Świetny debiut. Skąd wzięła pani inspirację do napisania "Planu"?

Dziękuję. Inspirację? Po części z życia codziennego. Z obserwacji tego, co dookoła mnie. Poza tym z głowy. Jestem marzycielką i mam wielką wyobraźnię. Lubię to wszystko przelewać na papier. To taka moja prywatna ucieczka od rzeczywistości.

3. Mieszka pani we Francji, a pracuje w Szwajcarii. Które, z tych państw jest dla pani bliższe? Dlaczego?

Bliższa jest mi Francja, pewnie dlatego, że znam ją lepiej geograficznie i kulturowo. W Szwajcarii, jak na razie znam tylko Genewę i jej okolice. Oba kraje dosyć różnią się kulturowo, oba są piękne i ciekawe, jednak nie mam jakiś szczególnych preferencji.

Asymaka
1. Jaka jest Pani ulubiona książka, bohater literacki, którego darzy Pani szczególnym sentymentem?

Nie mam jednej ulubionej książki. Jest kilka, które uwielbiam i które przeczytałam więcej niż raz. Należy do nich np. „Metafizyka rur” Amélie Nothomb czy „Historia miłości” Nicole Krauss.
Ulubiony bohater? Oczywiście nieznośna Ania z Zielonego Wzgórza z mojego dzieciństwa, którą darzę wielkim sentymentem.

2. Co skłoniło Panią do wydania tej debiutanckiej powieści, czy to był impuls, chwila, czy prace nad książką trwały czas dłuższy, a decyzja o wypuszczeniu swojego pierwszego dziecka w świat była analizowana wielokrotnie i przemyślana? 

Decyzja o napisaniu „Planu” nie zrodziła się, ani nie zapadła z dnia na dzień. To był wieloletni proces, a nie żaden impuls. Jeżeli chodzi o samo wydanie książki, to ta decyzja przyszła sama w pewnym momencie. Czy do końca przemyślana? Myślę, że tak. Może trochę za szybko, ale ja już taka jestem, że wszystko chcę na wczoraj. Jednak w pewnym momencie nie pisze się już tylko dla siebie, ale dla innych. Moim marzeniem było stworzenie książki, która da czytelnikowi taką samą satysfakcję i radość, jaką dają mi czytane przeze mnie książki. Zawsze uwielbiałam to uczucie i w pewnym momencie stwierdziłam, że szczytem marzeń byłoby móc dawać to uczucie innym. Jak po zakończeniu dobrej książki czuje się jeszcze te podniecenie, akcję, historię na własnej skórze i jej bohaterów, którzy ciągle jeszcze są w naszej głowie. Przez chwilę żyjemy w ich świecie, z ich większymi czy mniejszymi problemami, a zapominamy o naszym. Czasami to uczucie utrzymuje się dłużej, bo lektura tak bardzo nami zawładnęła, że nie sposób wyrzucić tego z głowy. Moja książką chciałam właśnie wywoływać takie emocje. To od początku było i jest moim celem w pisaniu. Cała reszta jest mniej ważna.
Prace nad „Planem” trwały sześć lat: cztery lata składałam historię, a dwa lata ją spisywałam i redagowałam.

Zaczytana
1. Co najbardziej lubi Pani w pracy nauczycielki?

Kontakt z dziećmi. Ich świeżość, otwartość i pozytywny stosunek do świata. Chęć odkrywania nowego i brak uprzedzeń. No i oczywiście wakacje !

2. Co sprawiło, że zaczęła Pani swoją przygodę z pisaniem?

Zawsze chciałam to robić, aż w końcu zaczęłam. Mąż namówił mnie do tego, żebym spróbowała, odważyłam się więc.

3. Skąd zamiłowanie ekologią?

Tak na poważnie to zaczęłam zwracać uwagę na swój udział w zanieczyszczaniu planety mieszkając w Stanach. Pozytywne zachowania innych dały mi do myślenia i zrozumiałam, że to, co robię na co dzień, ma wpływ na naszą planetę i warto się zastanowić, co zrobić, żeby mieć jak najmniejszy udział w jej degradacji. Odpowiedzialność w tej kwestii leży w naszych rękach. Kto tego nie rozumie, ten głupi.

Recenzje Kiti
1. Skąd pomysł na napisanie książki o takiej właśnie tematyce?

Na to pytanie, po części odpowiedziałam już wcześniej. Miało być o miłości, bo to mój ulubiony temat w literaturze i nigdy mi się nie nudzi. A cała reszta znalazła się tam po to, żeby nie było za nudno. Tym co sprawiło, że pojawił się pomysł na taką, a nie inną historię, było spotkanie pewnego bogatego i przystojnego mężczyzny, który wydał mi się bardzo smutny. Z tego spotkania mój bohater otrzymał imię Siergiej i masę pieniędzy, reszta jest wytworem mojej wyobraźni wspomaganej przez wieloletnią obserwację życia elit.
A tak na poważnie, to chodziło o to, żeby czytelnik zastanowił się czy taka disnejowska wizja miłości jest czymś, o co warto walczyć i zabiegać? Czy jest w ogóle realna? Ważne było też umieszczenie wątku ekologicznego jako problemu ukazanego z dwóch różnych stron. Co jest w tym pozytywnego, a co negatywnego? Którą stronę wybrać? Fabuła nie odpowiada na żadne z tych pytań. Czytelnik musi sobie sam na nie odpowiedzieć.

Chciałam też pokazać jak różne pozytywne i negatywne wydarzenia, jak i  decyzje wpływają na nasze życie. „Plan” ma sprawić przyjemność i jednocześnie dać do myślenia.

aniqa
1. Za co pani kocha Francję?

A kto powiedział, że ja ją kocham? ;)

Anne18
1.Sama przez jakiś czas uczyłam się języka francuskiego więc zapytam . Skąd u Pani takie zainteresowanie nim ?

Francuskiego nauczyłam się w liceum, kiedy okazało się że w klasie dziennikarskiej, którą wybrałam jest tylko taka opcja. Miałam bardzo dobrą nauczycielkę, wybór studiów był więc ułatwiony. Potem tak się zdarzyło, że poznałam mojego męża, który jest Francuzem. I tak jakoś zostało. Francuski to piękny język, jak wiele innych.

Dominika Kowalska
1. Czy dobrze przeczytałam.. mieszka Pani we Francji, ale pracuję w Szwajcarii.. naprawdę nie było nigdzie pracy na miejscu? :D

Nie wiem, nie szukałam.
Pracowałam już w kilku krajach jako nauczycielka. Podróże zakończyły się w Szwajcarii dlatego, że znalazłam tu szkołę swoich marzeń i kiedy udało mi się z nią podpisać kontrakt, zostałam.

2. Legnica.. i francuski to prawie tak samo nie brzmi jak prawie Wrocław i francuski.. a więc skąd fascynacja tym językiem.. tak samo jak u mnie ze względu na jego piękno, czy może coś innego?

Odpowiedz padła wcześniej.

Kulturalna Blogerka
1. Skąd wziął się pomysł na napisanie ''Planu'', czy miała Pani w ''planach'' napisanie książki czy była to spontaniczna decyzja.

Odpowiedz padła wcześniej.

2. Pani pasją jest robienie zdjęć, jakie rady ma Pani dla początkujących fotografów?

Nie jestem w tym na tyle dobra, żeby dawać rady, ale powiedziałabym: fotografować jak najwięcej, żeby uczyć się na własnych błędach. Nie jestem jednak w tej kwestii specjalistą.

toska82
1. Mieszka Pani we Francji, pracuje w Szwajcarii, a wakacje spędza w ...? Jest jakieś szczególne miejsce, do którego Pani wraca z sentymentem czy za każdym razem jest to nowe miejsce?

Wakacje najczęściej spędzam w Stanach i w Polsce.
Ulubione miejsce: Oregon i Nowy Jork. Lubię też południe Francji.

2. Ma Pani szerokie zainteresowania, a synowie, czy podzielają pasje mamy?

Moje dzieci są jeszcze malutkie, więc na razie na tapecie mamy autka i puzzle... Moje kostki są całe w siniakach od grania w piłkę nożną.
Dzieci uwielbiają jednak, jak im czytam bajki, więc jesteśmy na dobrej drodze!

invisible
1. Od studiów zaczęła pani podróżować. Jakie odwiedzone przez Panią miejsce oczarowało Panią najbardziej?

Bez dwóch zdań: Oregon w USA, dlatego też pojawia się w „Planie” i z pewnością pojawi się w każdej mojej kolejnej książce. Choć widziałam wiele pięknych i ciekawych miejsc, to jest dla mnie szczególne. 


2. Skąd czerpie Pani inspirację do pisania? 

Wiem, że to brzmi nieciekawie, ale ze wszystkiego. Naprawdę.

3. Czy pisząc "Plan" wiedziała Pani od razu jakie będzie zakończenie, czy może fabuła powstająca za pomocą Pani wyobraźni co chwilę kierowała się na inne tory?

Od początku wiedziałam jak będzie wyglądać zakończenie i cała historia. Jednak w czasie pisania zaszły pewne, drobne zmiany, jako, że bohaterowie książki zaczęli na swój sposób żyć własnym życiem i zważywszy na ich uparte charaktery, nie sposób było ich nie posłuchać... Były to jednak szczegóły.

Ewa Skomorucha
1.Witam! Czy pisząc tą książkę spełniła Pani swoje marzenia? A może są zupełnie nie związane z pisaniem? Od czego trzeba zacząć, aby pomóc naszym marzeniom w realizacji?

Tak. Napisanie książki było spełnieniem moich marzeń. Chociaż to zdecydowanie nie ich koniec. Traktuję to jak początek. Początek wielkiej przygody i realizacji planów i marzeń, których w związku z „Planem” mam jeszcze sporo.
Od czego trzeba zacząć ? Od uwierzenia w siebie, w swoje siły i uodpornienia się nie tylko na porażki, ale przede wszystkim na to, co powiedzą, czy pomyślą inni. To jest najtrudniejsze, ale równocześnie niezbędne, żeby wykonać pierwszy krok. Potem już jakoś pójdzie. Skoro mi się udało, może udać się każdemu. Trzeba chcieć i walczyć.

Dorota
1.Co najbardziej podoba się Pani we francuskiej kulturze, a co Panią drażni (jeśli jest coś takiego)?

Najbardziej lubię kuchnię francuską i tę epikurejską filozofię korzystania z życia i cieszenia się dniem dzisiejszym. A drażni mnie to, że Francuzom wydaje się, że są pępkiem świata, i że pozjadali wszystkie rozumy...

2. Co najbardziej lubi Pani fotografować (ludzi, krajobrazy, zwierzęta) i czy jest wśród wykonanych przez Panią zdjęć takie, które z jakichś względów ma dla Pani szczególne znaczenie?

Lubię fotografować ludzi i krajobrazy. Najpiękniejsze zdjęcia, jakie zrobiłam to zdjęcia moich dzieci. Szczególne zdjęcie? Fotografia plaży, na której byłam szczęśliwa. Bardzo banalne dla innych, dla mnie ulubione.

3. Gdyby miała Pani możliwość przeniesienia się na tydzień do Francji z przeszłości - jaką epokę by Pani wybrała i dlaczego właśnie te czasy wybrałaby Pani na podróż w czasie?

Trudna decyzja, dlatego, że ze względu na krwawą historie Francji lepiej nie przenosić się w jej przeszłość. W związku z tym wybrałabym raczej przyszłość, tak za 100 lat... Aby zobaczyć, czy są jeszcze drzewa, książki i czekolada. Czy da się oddychać, jak się podróżuje i jak wygląda świat. Czy wszyscy już mają mini procesory zaszyte pod skórą? To byłoby bardzo ciekawe. 


Jędrzej J
1. Jaką największą gafę popełniła Pani podczas gotowania?

Pana pytanie mnie rozśmieszyło, bo gdyby mnie Pan znał, to zadałby je pewnie tak: Czy udało się już Pani ugotować coś zjadliwego? W sumie to chyba nie ma potrawy, której nie udało mi się zepsuć. Jak coś gotuje, to przeważnie jem to potem sama, bo moi domownicy nie mają odwagi. Jestem w tym naprawdę dobra, nawet przy gotowaniu makaronu bywały chwile grozy... Ale się staram. Potrafię upichcić już coraz więcej potraw, jednak nie są to dania kuchni polskiej, typu pierogi, bigosy i inne kopytka, ponieważ za te nawet się nie biorę. Najczęściej staram się kupować produkty dobrej jakości i z nich staram się coś przyrządzać. Są to dania proste. Niestety żadna ze mnie kucharka, ale na szczęście mój mąż jest w tym bardzo dobry, więc jemy smacznie i zdrowo.

2. Czy życie we Francji i Szwajcarii jest prostsze niż w Polsce?

Myślę, że życie prostsze jest tam, gdzie jest rodzina, bliska osoba i praca. Gdzie człowiek czuje się bezpieczny, kochany i potrzebny. Wtedy bez znaczenia gdzie się jest w sensie geograficznym, będzie dobrze.

3. Nie żałuje Pani decyzji o nauce francuskiego? Może trzeba było wybrać angielski albo niemiecki?

Życie podjęło tę decyzję za mnie. Znam francuski i to dzięki niemu znalazłam wspaniałą pracę i nigdy jeszcze nie byłam bezrobotna, oprócz jednego roku spędzonego na Ibizie, gdzie po prostu nie miałam pozwolenia na pracę. Angielskim posługuję się na co dzień w pracy, więc nie ma czego żałować. « Człowiek jest tyle razy człowiekiem, ile zna języków. » Znajomość jakiegokolwiek języka obcego to skarb i tak należy to traktować.

AngelaxMaTaHaRix
1. Co skłoniło Panią do napisania takiej książki lub Kto?

Chęć zmierzenia się samej z sobą. Chęć spełnienia marzeń, dokonania czegoś, co wydawało się wcześniej nieosiągalne. Oprócz tego wspierali mnie w tym moi najbliżsi.

  Wybrzeże Oregonu, USA
kwiatusia
1. Czy jest na świecie takie miejsce do którego by się Pani przeniosła bez zastanowienia (na przykład, gdyby wygrała Pani główną nagrodę w lotto ;)), a może to we Francji znalazła Pani swój azyl, swoje zacisze do którego uwielbia Pani wracać po dalekich podróżach i nie wyobraża sobie Pani żadnej przeprowadzki?

Z zamkniętymi oczami wróciłabym do Oregonu, ale na razie wracam tam tylko na wakacje. To moje magiczne miejsce, w którym wydarzyło się dla mnie wiele ważnych rzeczy i które jest piękne.

2. Czym jest dla Pani pasja i czy wyobraża sobie Pani życie bez niej?
 
Pasja to tlen, a bez tlenu żyć się nie da.

3. Gdyby miała Pani bez słów - tylko za pomącą jednego zrobionego przez Panią zdjęcia opisać swoją książkę i zachęcić czytelników do jej przeczytania - co by ono przedstawiało?
Pozdrawiam serdecznie.

Długo myślałam nad tym przy wyborze zdjęcia na okładkę „Planu”. To było bardzo trudne. Chciałam tam umieścić fotografię mojej ukochanej plaży z Oregonu, jednak szybko zdałam sobie sprawę, że to zdjęcie, jak i ta plaża są wyjątkowe tylko dla mnie i dla potencjalnego czytelnika nie będą miały większego znaczenia. Dlatego poprosiłam o pomoc fotografkę, Joannę Fąfarę i to ona wykonała przepiękne zdjęcie na okładkę powieści, które przedstawia główną bohaterkę książki, w którą wcieliła się Anita Tołkin. Więcej zdjęć z tej sesji można zobaczyć na stronie „Planu” www.ksiazkaplan.pl Myślę, że okładka jest ciekawa i zachęca do lektury.

Modnisia
1. Chciałam się dowiedzieć ,czy zanim zaczęła Pani pisać książki ,czytała ich pani dużo i czy to miało jakiś wpływ na napisanie pierwszej książki?


Lubię czytać, choć nie od zawsze. Wieloletnie zmuszanie mnie do czytania obowiązkowych lektur szkolnych bardzo skutecznie zniechęciło mnie do szeroko pojętego czytelnictwa w szkole podstawowej i średniej. Wybór lektur Edukacji Narodowej był bardziej niż zadziwiający. Zupełnie nieprzystosowany do wieku i dojrzałości czytelników. Jednak kiedy tylko odkryłam, że są też inne, lepsze książki, dostosowane do mojego gustu i wieku, pokochałam czytanie i tak mi już zostało.
Każda książka jaką w życiu przeczytałam miała pewnie wpływ na moją własną. Tego chyba nie da się uniknąć, ponieważ to, co czytamy buduje naszą osobowość, wyostrza gust literacki i rozwija wyobraźnię. Potem już się wie, jaki efekt chce się osiągnąć pisząc, a jakiego chce się uniknąć.

2. Dlaczego Pani pasja do fotografii nie przeżyła się w coś więcej jak np. własny zakład fotograficzny, tylko w miłość do napisania książek?

Nie wyobrażam sobie siedzenia w zakładzie fotograficznym i robienia zdjęć do paszportów... Dużo fotografuję podróżując. Do kontynuowania tej pasji nie potrzeba było mi stania się profesjonalistą. Lubię to, co robię, a wychodzi jak wychodzi. Dla mnie rezultat jest satysfakcjonujący, choć coraz mniej mam na to czasu. Czasami zazdroszczę osobom, które zarabiają na życie podróżując po świecie i fotografując na przykład na zlecenie, do gazet. Piękny zawód.

3. Czy ciężko było nauczyć się francuskiego?

Owszem. Niestety, nic za darmo... Ale za to jaka teraz satysfakcja!

Tajemnica33
1. Proszę sobie wyobrazić, że spotyka się Pani np ze mną, nie znamy się ... proszę mnie zachęcić do przeczytania Pani książki, jakich argumentów by Pani użyła, aby mnie przekonać?


Posłużę się słowami, które napisałam na stronę promującą „Plan”.

„Plan” jest książką jakich wiele, ale w szczególny sposób dającą do myślenia. Ta z pozoru lekka historia o miłości porusza wiele trudnych tematów. Opowiada o ludziach, którzy sami ze sobą toczą wewnętrzną walkę. Czasami silni i odważni, chwilami słabi i wystraszeni, naiwni, pewni siebie czy wyrachowani, mądrzy czy głupi, podejmują decyzje, które zmieniają ich życie. Decyzje dobre, decyzje złe... Każdy z bohaterów zmienia się pod wpływem zaistniałych wydarzeń. Każdy z nich ewoluuje na swój sposób. Każdy w innym kierunku. Każdy ma swój plan...

Jak życie jednej, młodziutkiej dziewczyny zmienia się na przestrzeni 5 lat i czy to ona i jej decyzje mają wpływ na te zmiany?

2. Jak Pani godzi wychowywanie dwóch synów, prace i pasje?


Z wielkim trudem, ale jakoś się udaje. Jeszcze udało mi się nie zwariować, choć chwilami jestem bliska obłędu lub wycieńczenia. Piszę nocami i najczęściej śpię po 4 godziny na dobę, ale pisanie daje mi tyle pozytywnej energii, że mój organizm zdążył się już do tego przyzwyczaić i to akceptuje. Przynajmniej na razie. Robienie czegoś innego niż pisanie, w takich warunkach, skończyło by się pewnie już dawno w szpitalu.

3. Gdyby dostała Pani w gratisie 2 godziny dołożone np. do soboty, co by Pani w tym czasie zrobiła? Taka niespodzianka od życia, jakby Pani ten dodatkowy czas wykorzystała?


Leżałabym w hamaku, słuchała muzyki i czytała książkę.

Sylwia Tylkowska
1. Czy rodzina wspiera panią w tym co Pani kocha, czyli w pisaniu ?


Tak i pewnie tylko dlatego udaje mi się to robić.

2. Czy Pani nakłania synów do czytania książek?

Na razie to ja im czytam, bo oni są na to za mali, ale pewnie jak przyjdzie na to czas, to tak będzie.

3. Czy pani rodzina czyta pani książki ?

Tak.

nieidentyczna
1. Przeczytałam, że sporo Pani podróżuje. Jeśli więc musiałaby Pani wybrać spośród miejsc, które Pani zwiedziła tylko jedno, by je sfotografować. Co to by było za miejsc i dlaczego?


Chciałabym odwiedzić Australię i Nową Zelandię. Nigdy tam nie byłam, a jakoś bardzo mnie tam ciągnie. Marzy mi się spędzenie roku w tamtej części świata z aparatem. Kto wie, może się kiedyś uda.

martucha180
1. Osoby o imieniu Patrycja lub Patryk, które znam, są szalone, nieźle zakręcone i trzepakowate, w miejscu nie usiedzą. Jak to jest z Panią? Jaki jest Pani stosunek do imienia?


Nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Lubię swoje imię i nie zastąpiłabym go żadnym innym. Nie jestem osobą „zakręconą”, ani nadmiernie aktywną. Lubię leniuchować i robić nic. Szkoda, że tak rzadko mi się to udaje...

2. Nie znosi Pani gotowania jak i ja, w takim razie co Pani "znosi", jeśli chodzi o szeroko rozumiane prace w domu?

Znoszę prasowanie. I to chyba byłoby na tyle. ;)

3.  Pani pasja pisania jak mniemam trwa od lat szczenięcych. A jak Pani wypracowania oceniali nauczyciele języka polskiego – co krytykowali, co chwalili, nad czym kazali popracować?


Moim problemem zawsze była i jest ortografia i interpunkcja. Nigdy nie byłam w tym dobra. Poza tym przeważnie pisałam za dużo. Pamiętam, że moje wypracowanie maturalne miało 12 stron pisanych drobnym maczkiem. Horror dla sprawdzających... Poza tym nie pamiętam jakiś szczególnych uwag.

magi18
1. Lubi Pani podróżować. W ilu państwach, w ilu miejscach już pani była?


Naprawdę w wielu, więc może wyliczę tylko te państwa, w których mieszkałam dłużej niż 6 miesięcy: Polska, Francja, Szwajcaria, Hiszpania i USA.

2. Czy ma Pani jakąś ciekawą, zabawną historię dotyczącą z jednej z Pani podróży? Jaką?

Takich historii jest wiele, ale chyba najbardziej pozostała mi w pamięci podróż na Ibizę, kiedy to prowadziłam bardzo stary, rozpadający się samochód, a mój mąż jechał przede mną na motorze. Jemu skończyło się paliwo na autostradzie, ja miałam małą stłuczkę na ostatnim rondzie przed wjazdem na prom. A na końcu, na tymże promie skierowano nas na niewłaściwy poziom i dopłynęliśmy na inną wyspę...

3. Gdzie by chciała Pani jeszcze pojechać?

Najlepiej wszędzie. :D Nie znam zupełnie Skandynawii, Grenlandia musi być ciekawa i jak już wspomniałam, Australia i Nowa Zelandia. Z drugiej strony, nigdy na przykład nie byłam na Mazurach... Jest wiele miejsc, które chciałabym odkryć.

Erivan
1. Wolałaby pani napisać kilkunastotomową serię książek, które zdobyłyby pani mnóstwo zagorzałych fanów, ale nie zyskałyby przychylności krytyków, czy też pojedynczy bestseller, który zdobyłby dla pani kupę nagród i pieniędzy?


Zdecydowanie to pierwsze. Reakcja czytelników liczy się najbardziej i to dla nich się pisze. Nigdy nie pisałam czegokolwiek dla krytyków czy nagród literackich. Nie mam takich ambicji. Chcę sprawiać radość, tak zwyczajnie i po prostu. Nie żyję z pisania (na szczęście!) i nie stoi za mną sztab specjalistów od marketingu, czy jakiekolwiek wydawnictwo promujące moją książkę, czy mnie jako autorkę. „Plan” to moja praca i pasja od a do z. I jestem z niej dumna. A nagrodą za nią są pozytywne maile od moich czytelników i to, że polecają „Plan” innym.

2. Jest pani mama dwóch uroczych chłopców. Ja mam jednego, a i tak ledwo znajduję czas by usiąść przy komputerze i napisać parę zdań, a co dopiero całą książkę! Jak łączy pani obowiązki mamy, nauczycielki i pisarki?

Sama nie wiem. Na pewno wymaga to sporej organizacji, ale też mam dużą pomoc ze strony osób trzecich, na przykład moich rodziców. Jednak było wiele takich sytuacji, kiedy musiałam wybrać między snem, a pisaniem i najczęściej wybierałam to drugie.

3. Skąd czerpie pani tak ciekawe i różnorodne pomysły postacie literackie? Czy tworzy je pani od podstaw, czy też obserwuje pani ludzi ze swojego otoczenia, przyjaciół, rodzinę, sąsiadów i po odpowiedniej literackiej "obróbce" umieszcza ich pan na kartach swoich książek?

Jest to mieszanka jednego i drugiego. Większość powstaje w mojej głowie, a później, żeby nadać temu wszystkiemu prawdopodobieństwo, dodaję odrobinę umiejętnie ukrytej rzeczywistości. Tak samo jest z postaciami: każda z nich ma swój charakter i każda odziedziczyła część cech po kimś, kogo poznałam czy obserwowałam w swoim życiu. Nigdy jednak nie jest to czysta kalka z czegoś co przeżyłam, czy kogoś, kogo znam.

Jakub Kowalski
1. Czy kiedykolwiek wspomniała Pani synom o tym, iż pisze pani tę książkę i jeśli tak to kiedy stało się to po raz pierwszy ?


Nie pamiętam kiedy moi synowie zrozumieli, że piszę powieść, ale w momencie kiedy to nastąpiło, to starszy z nich (5lat) zaczął mnie naśladować i dyktował mi różne zabawne rzeczy, które musiałam z bardzo poważną miną zapisywać w specjalnie na tę okazję kupionym, zeszycie.

2. Ostatnią osobą z którą był wywiad na tym blogu była Marta Zaborowska, twierdzi ona iż lubi pracować z członkami rodziny i przyjaciółmi, ponieważ potrzebuje ludzi nadających na tych samych falach, ich opinii, krytyki i nowych pomysłów w procesie twórczym swoich książek. Czy Pani również potrzebuje do pisania swojej bliższej lub dalszej rodziny i przyjaciół czy dużo lepiej pisze się Pani książkę w samotności, odizolowawszy się od wszystkich w jakimś swoim zakątku ?

Ja również potrzebowałam wsparcia pisząc „Plan”. Nie ze względu na brak pomysłów, bo tych przeważnie mam za dużo, ale raczej dla dodania mi odwagi i utwierdzenia w tym, że to co robię, ma sens i da się to czytać. Było ze mną kilka osób, które na bieżąco czytały książkę, etapami. Nigdy im tego nie zapomnę. Była to ogromna pomoc. Nie było to jednak redagowanie tekstu ze mną, ale jedynie podpowiadanie mi, czy coś jest dobre czy nie. Po zakończeniu całej fabuły dwie przyjaciółki jako pierwsze pomogły mi w redakcji, później panie korektorki w wydawnictwie zajęły się profesjonalną korektą językową.

3. Mieszka Pani obecnie w kraju w którym żyli, pisali i tworzyli najznamienitsi polscy pisarze Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Aleksander Chodźko, polskiego pochodzenia Rene Goscinny, znany kompozytor Fryderyk Chopin i dwukrotna laureatka nagrody Nobla Maria Skłodowska Curie, czy czuje się w związku z tym Pani zaszczycona, radosna z powodu obecności w tak szacownym gronie, smutna iż wszyscy ich już nie ma już wśród żywych, a może odzwierciedla Pani jeszcze inne uczucia ?

Nigdy nie przyszło mi na myśl, żeby utożsamiać czy porównywać się do którejkolwiek z wyżej wymienionych, wspaniałych osobowości. Jestem z nimi powiązana tylko tą samą narodowością. Zaszczycona, że mieszkam we Francji? Nie wiem, nie widzę tego w takich kategoriach. Myślę, że każdy, kto pisze z miłości do książek, nie robi tego po to, żeby się do kogoś upodobnić, czy z kimś zbratać. Jest to forma wyrażenia siebie i swoich potrzeb. Każda z wymienionych przez Pana osób znalazła się we Francji z innych powodów. Dziś większość ludzi na świecie prowadzi mobilny styl życia. Jedzie się tam gdzie jest praca, gdzie jest miłość, gdzie czeka nas ciekawa przygoda. To od nas samych zależy, czy nowe miejsce stanie się dla nas domem, czy zintegrujemy się z jego mieszkańcami i jak będziemy żyć: tęskniąc za krajem rodzinnym, czy korzystając z dobrodziejstw nowego miejsca i starając się ułożyć sobie świat na nowo. Jestem szczęśliwa we Francji, lubię ten kraj. Nie trudno się tu przystosować. Jednak nie ma to jakiegoś szczególnego znaczenia, ponieważ jest wiele takich miejsc, w których czułam się podobnie. Wątpię abym miała zostać tu na zawsze, coś mi mówi, że nie... Jednak jeżeli tak się stanie, to nie mam nic przeciwko temu. Tak naprawdę to nie miejsce jest ważne, ale ludzie, których spotykamy. To oni mogą nas uszczęśliwić, albo pogrążyć. Jeżeli jutro pojawi się jakaś wspaniała, interesująca okazja na przeprowadzkę w ciekawe miejsce, nie zawaham się ani chwili...

Anita Ochojska
1. Czy lubi Pani czytać inne książki? Jeśli tak czy ma Pani jakiegoś ulubionego autora?


Uwielbiam czytać. Mam kilku autorów, których przeczytałam kilka książek, ale nie ma tego jednego, jedynego... Lubię Cobena, Nothombe, Wiśniewskiego, Browna, Plebanek, De Vigan, Tokarczuk i wielu innych.
Jest to za trudny wybór. Jest tylu dobrych...

2.Jeśli Pani lubi czytać książki to może jest jakiś autor, który zainteresował Panią w młodości do pójścia taką drogą a nie inną? Jeśli tak to jaki?

Nie ma jednego, który mógłby się liczyć jakoś szczególnie, albo jakieś książki, po której stwierdziłam, że zacznę pisać. Raczej ogół całego doświadczenia czytania jako przeżycia zaważyło nad tym, że zdecydowałam że i ja spróbuję swoich sił.

3.Czy cieszy się Pani ze swojego życia, a może czasami myśli Pani jakby to było gdyby została Pani kimś innym?

Cieszę się ze swojego życia, ale ciągle się zastanawiam, co by było gdyby...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


Drodzy Państwo!

Zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona ilością pytań i postów do konkursu ogłoszonego przez Cyrysię. Nie spodziewałam się, że debiutantka może liczyć na tak wielkie zainteresowanie. Dziękuję wszystkim za udział. Na zadane pytania starałam się odpowiedzieć jak najlepiej, choć czasem nie było to takie proste...

Nie potrafiłam się zdecydować na jedną osobę, postanowiłam więc nagrodzić trzy. Każda z nich po podaniu mi adresu i imienia dostanie ode mnie „Plan” z imienną dedykacją.

Życzę pasjonującej lektury, pozdrawiam serdecznie i czekam na recenzje nowych czytelników.

Patrycja Gryciuk

„Plan” wygrywają:

Kwiatusia
Tajemnica 33
Erivan

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dziękuje Patrycji za wspaniały, obszerny wywiad i życzę samych dalszych sukcesów zawodowych oraz prywatnych.

Ponadto gratuluje zwycięzcom i dziękuję również pozostałym uczestnikom zabawy.
  
Pozdrawiam wszystkich bardzo gorąco!!!
  Cyrysia 

26 komentarzy:

  1. Świetny wywiad. Z przyjemnością przeczytałam przy porannej kawie, tym bardziej, iż autorka jest mi zupełnie nieznana. Poszukam Planu i przeczytam:) Milego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję, a zainteresowanie wywiadem faktycznie duże;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dziękuję za wyróżnienie i nagrodzenie moich pytań :)

    Bardzo ciekawą osobą jest Pani Patrycja i z wielką przyjemnością przeczytałam wywiad :)

    Raz jeszcze dziękuję bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny wywiad. Gratuluję i dziękuję za możliwość bliższego poznania Autorki

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluje wygranym oraz Tobie kolejnego świetnego wywiadu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratulacje, wspaniały wywiad.

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję przeprowadzenia wywiadu :) I zazdroszczę jednocześnie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajny wywiad. Długi z bardzo ciekawymi pytaniami. Czyli... super jak zwykle :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję zwycięzcom i Tobie przeprowadzonego wywiadu. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wywiad naprawdę dobry. Chętnie - gdy tylko nadarzy się taka okazja - sięgnę po "Plan". Lubię, gdy książka łączy w sobie tak wiele gatunków. Wówczas mogę wybierać i przebierać w tym co najlepsze (bo nie ukrywam, że właśnie zakładam, iż taki jest "Plan" - po prostu udany :P)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję za odpowiedzi :) I gratuluję zwycięzcą!

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluje wygranym :) niektóre pytania i odpowiedzi bardzo ciekawe!

    OdpowiedzUsuń
  13. Autorki nie znam, ale już po przeczytaniu pierwszego pytania jestem mile zaskoczona! Jest na pewno sympatyczną osobą! A jeżeli pisarz jest interesujący, zdecydowanie przechodzi to później na papier :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawy wywiad :)
    Gratuluję zwycięzcom!

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Interesujący wywiad. Gratulacje! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kolejny interesujący wywiad :) Ogromnie Dziękuję za wyróżnienie!!! :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak zawsze wywiad bomba. Ciekawa osoba wyłania się z tych odpowiedzi.

    OdpowiedzUsuń
  18. cyrysiu potrzebuję mejla do Ciebie, chciałbym Ci wysłać spoiler Cmentarnych Nowel, już mam pełen zarys akcji aż do końca :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Po tym wywiadzie z przyjemnością poznam tę autorkę:)

    OdpowiedzUsuń
  20. gratuluję wygranym, a po odpowiedziach autorki czuję się zaintrygowana debiutancka powieścią, która musi być dopracowana i przemyślana, skoro proces twórczy trwał tak długo :) trzymam kciuki, by spodobała się czytelnikom, a sama mam nadzieję, że i mi dane będzie kiedyś poznać "Plan" :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo interesujący wywiad no i gratulacje dla wygranych!

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności ...