wtorek, 29 września 2015

Dlaczego ja? - pod patronatem LŚC


Jutro zaświeci słońce
Joanna Sykat 

 
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 296 

Data premiery: 07.10.2015
Ocena: 5/6
Patronat medialny:
LITERACKI ŚWIAT CYRYSI







    Mama kojarzy nam się zazwyczaj z bezpieczeństwem, z ciepłem rodzinnym oraz bezinteresowną i bezgraniczną miłością. Jednak dla niektórych osób może stanowić jedynie źródło lęku i destrukcji.

  Anita marzy, aby zostać cenioną pisarką. Jej debiutancka powieść zostaje bardzo ciepło przyjęta przez czytelników. Pełna radości decyduje się na kolejny krok w swoim życiu – kupno mieszkania, gdzie wraz z mężem Pawłem zbuduje swój własny, szczęśliwy świat. Niestety despotyczna matka swoimi ostrymi jak miecz słowami, skutecznie podcina jej skrzydła.

'''
  ''Taki wstyd. Taki wstyd! Jak ja się teraz ludziom na oczy pokażę? Co im powiem, jak zapytają, czy pracujesz? I tobie się wydaje, ty kretynko, ty popierdolona kretynko, że będziesz piórem zarabiać? Kurwa, że też ja takiego popierdoleńca wychowałam! To dożyłam czasów!''

  Z każdym dniem jest coraz gorzej. Zagryziona własnym strachem Anita boi się podejmować jakiekolwiek decyzje, ruszyć do przodu i biec po marzenia. Czy znajdzie w sobie kiedyś siłę i odwagę, by odciąć się od toksycznej ''żmii''? A może to bezcelowa walka z wiatrakami?

  ''Jutro zaświeci słońce'' to najnowsza powieść Joanny Sykat, laureatki wielu konkursów literackich. Autorka zadebiutowała zbiorkiem miniatur prozatorskich „Biedronki są ważne”. Następnie ukazały się kolejne książki: „Wszystko dla Ciebie”, „Jesteś tylko mój” oraz ,,Tylko przy mnie bądź’’.

  Nie umiem znaleźć właściwych słów, totalnie mnie zamurowało. Nie spodziewałam się, że ta powieść będzie aż tak wstrząsająca. Autorka poruszyła bardzo trudny i zarazem niezwykle istotny temat: destrukcyjna miłość pomiędzy matką i córką. Anita nigdy nie usłyszała od matki jakichkolwiek słów aprobaty, nigdy nie była przez nią przytulona, nigdy nie była przez nią kochana. Zamiast tego pamięta tylko bijący od niej chłód, pogardę i jadowite obelgi. Ciężko czytać o takiej znieczulicy. Aż nóż otwiera się w kieszeni i serce się kraje. Skąd w Edycie (matce Anity) tyle bezduszności i nienawiści? Czy jej negatywne zachowanie to skutek braku miłości? Tak by się mogło wydawać, ale wcale takie nie jest. Pewnego dnia, zupełnie niespodziewanie na jaw wychodzi rodzinna tajemnica, która rzuca całkiem nowe światło na dotychczasowe zachowanie Edyty.
''Jeszcze parę dni temu nie wiedziałam, że w pudełku jest drugie dno. Że są w nim puzzle zupełnie inne niż te, które wielokrotnie układałam w głowie i sercu.''
  Okazuje się, że cała rodzina Anity jest zarażona strachem, który nieleczony, potęguje z pokolenia na pokolenie. O co w tym wszystkich chodzi? Tego musicie dowiedzieć się sami.

  Ta historia wręcz chwyta za gardło. Joanna Sykat doskonale nakreśliła portret psychologiczny kobiety owładniętej strachem, który niszczy wszystko; każdą relacje, każdy plan i każdą nadzieję na lepsze jutro. Dużo tu skrywanego bólu, żalu, niezrozumienia i tęsknoty. Ale pojawia się też iskierka optymizmu, przychodzi czas swoistego oczyszczenia, czyli duchowe katharsis, które pozwala uwierzyć w to, że po każdej burzy wzejdzie słońce; po złych dniach nadejdą dobre.

  Całość napisana jest nieszablonowo, czasami dosadnie i bezpośrednio, a  w niektórych fragmentach aż gęsto od ukrytych znaczeń. Narrację w dużej mierze wypełnia monolog główniej bohaterki. Anita często ucieka w dygresje, nie panuje nad biegiem myśli i słów (ale w żaden sposób nie wpływa to na sens zawarty w fabule). Stopniowo, sukcesywnie odsłania przed czytelnikiem wszystkie rodzinne sekrety, własne obawy i dręczące ją demony. Muszę przyznać, że nieraz miałam ochotę stanąć przed główną bohaterką, potrząsnąć nią i wykrzyczeć, że jest tchórzem. Nie potrafiłam zrozumieć, jak można pozwalać sobą tak manipulować. Karmiła strach własną niemocą i ograniczeniami, zamiast go oswoić i ruszyć do przodu. Ale z drugiej strony, łatwo kogoś krytykować i oceniać, kiedy stoi się z boku, a o wiele trudniej, kiedy taka sytuacja dotyka kogoś osobiście. Kończąc, mam tylko jedno zastrzeżenie: brakowało mi obecności Pawła, męża Anity. Moim zdaniem zbyt szybko został odstawiony na boczny tor. Szkoda, bo dzięki niemu zapewne miarowa akcja nabrałaby trochę więcej kolorytu. Jednakże w ostatecznym rozrachunku jestem zadowolona i usatysfakcjonowana. 

  Podsumowując. Ostra, niepokojąca i przejmująca opowieść ukazująca potęgę strachu, który głębokim echem odbija się na kolejnych pokoleniach. Brutalnie pokazuje, jak brak akceptacji rodziców, nie okazywanie przez nich uczuć, może negatywnie wpłynąć na jakość całego życia dziecka. Dlatego tak ważne jest, by w porę uchronić młodego człowieka przed aspołecznością i samozagładą. W skrócie – skłaniająca do refleksji historia ku przestrodze. Polecam.



***
Wydawnictwo Czwarta Strona
Fan page J.Sykat na Facebooku: KLIK 
TU już można kupić książkę: klik  

ps. Zapraszam na konkurs, gdzie można wygrać ''Jutro zaświeci słońce'': KLIK

38 komentarzy:

  1. Piękna okładka, a Twoja recenzja zaciekawia :)

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Przekonuje mnie. Zwłaszcza ostatnie linijki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mogę się doczekać lektury, choć jeszcze bardziej boję się zmierzyć z tak dramatyczną historią. Jestem ciekawa jak ją odbiorę, gdyż czytałam kilka pozycji o tej tematyce i żadna mnie nie przekonała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo jestem ciekawa, jak Ty odbierzesz tę książkę, choć mam nadzieję, że pozytywnie :)

      Usuń
  4. Trochę przeraża mnie ta tematyka, ale spróbuję zmierzyć się z tą książką;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Po książkę na pewno niedługo sięgnę. Tematyka jak dla mnie jest niezwykle ciekawa i niepokojąca :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Żałuję, że nie zdecydowałam się na recenzję... Będę musiała koniecznie nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuj, żałuj, bo jest czego :) Ale może uda Ci się wygrać w moich konkursach? Polecam spróbować szczęścia.

      Usuń
  7. Interesuje mnie ta książka. Jestem ciekawa strachu, którzy trwa przez kolejne pokolenia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Przede wszystkim gratuluję :) A książka wydaje się ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie za nadesłane gratulacje. I polecam gorąco ''Jutro zaświeci słońce''. To naprawdę niebanalna lektura skłaniająca do refleksji.

      Usuń
  9. Takie ksiązki lubię:) Będę się rozglądać bacznie za tym tytułem:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję! Taka tematyka zawsze mną wstrząsa... Chyba okrucieństwo matki jest najtrudniej zrozumieć... Własnej córce coś takiego mówić? Książka z pewnością skłania do refleksji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie za nadesłane gratulacje. I zachęcam do lektury ''Jutro zaświeci słońce'', bo to naprawdę wstrząsająca proza.

      Usuń
  11. Twoja recenzja zrobiła na mnie ogromne wrażenie, koniecznie muszę tę książkę poznać, bo choć na szczęście mnie ten temat nie dotyczy, to znam taką chłodną matkę, która nigdy nic dobrego swojemu dziecku nie powiedziała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też niestety znam takie matki, które nie kochają swoich dzieci. Aż serce się kraje. Cieszę się, że moja recenzja zrobiła na Tobie wrażenie i mam nadzieję, że książka tak samo na długo zapadnie w Twojej pamięci.

      Usuń
  12. Widzę, że autorka podjęła bardzo ciekawy i życiowy temat: toksyczne relacje w rodzinie, od których ciężko się uwolnić, książkę na pewno poszukam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dosadne słowa matki, wstrząsają. Wcale sie nie dziwię, że Cię zamurowało. Tylko owe monologi bohaterki trochę temperują mój zapał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wstrząsają i to bardzo. Aż miałam mordercze myśli wobec toksycznej matki.
      Nie przejmuj się monologami bohaterki, gdyż nie są to jakieś filozoficzne wywody tylko życiowe dygresje osamotnionej, niekochanej kobiety.

      Usuń
  14. Łaa, jak dla mnie, to by była strasznie stresująca książka.

    OdpowiedzUsuń
  15. Do książki mnie przekonałaś. Kurcze, biedna dziewczyna z tej bohaterki... To smutne, że bliscy potrafią tak bardzo podcinać skrzydła... Sykat lubię po ostatniej powieści, więc myślę, że i tutaj będę zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że przekonałam Cię do sięgnięcia po ''Jutro zaświeci słońce'''. Jestem niemal pewna, że się nie zawiedziesz.

      Usuń
  16. Zawsze znajdę u Ciebie na blogu coś dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dobrze, że taki książki są wydawane. Może skłoni kogoś do przemyśleń...

    OdpowiedzUsuń
  18. Strasznie mi się podoba, jak szokujący charakter ma ta książka. Chciałabym przeczytać coś, co by mną dogłębnie wstrząsnęło. :) Na pewno się zastanowię.
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja to miałam wręcz ochotę Anicie przyłożyć, żeby się opamiętała i nie psuła tego, co miała. To chyba najlepiej świadczy o tym, że to dobra powieść:) Choć niełatwa, oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię Ci się, bo i mnie monetami wściekłość brała :)
      Ale to oznacza, że książka jest ''jakaś'', a nie ''nijaka''.

      Usuń
  20. "Całość napisana jest napisana nieszablonowo" - wkradło się małe powtórzenie :-)

    Interesująca recenzja, książka zdecydowanie kusi tematyką. Kiedy, jak nie w długie jesienne wieczory, zaczytywać się w tak niełatwych historiach? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie to idealny czas na taką literaturę.

      Usuń
    2. Klaudyna - dziękuję za zauważenie błędu. Już poprawione :)
      Dziękuję również za słowa uznania pod adresem mojej recenzji i serdecznie zachęcam do tej niełatwej lektury.

      Usuń
  21. Hm... Przyznaję, że nie czytam wszystkich Twoich recenzji, bo niestety nie mam na to czasu, szczególnie odkąd zostałam mamą. Ale ostatnio za każdym razem, gdy goszczę u Ciebie, to widzę kolejny patronat. ;)
    Jesteś wielka!
    Tytuł mi się z czymś kojarzy, ale nie mam pojęcia z czym... Chyba przez to dzisiaj nie zasnę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bycie mamą to bardzo czasochłonne zajęcie, dlatego jesteś w pełni usprawiedliwiona :)
      Nie mam pojęcia z czym może kojarzyć Ci się tytuł książki. Może z piosenką ''Iść, ciągle iść w stronę słońca....'' :)))

      Usuń
  22. Okładka przykuwa wzrok, a twoja opinia jeszcze bardziej podsyca moją ciekawość.

    OdpowiedzUsuń
  23. Rzeczywiście mocna i ostra. Takie lektury lubię :)
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...